Listy ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego" – część 1

Listy ppor. Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”
(opracował: dr Jarosław Kopiński, IPN O/Lublin)

W sprawie obiektowej krypt. „Dzikusy” [czytaj więcej: część 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8] założonej przez Wydział III WUBP w Lublinie na grupę Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego" [czytaj więcej: część 1, 2, 3] są zachowane cztery odpisy listów napisanych przez „Żelaznego”.

Pierwszy z nich został napisany do mistrza stolarskiego – Nowodzińskiego zam. w Woli Wereszczyńskiej w listopadzie 1947 roku. „Żelazny” zwraca się w nim o postawienie płotków nagrobnych wokół grobów byłych żołnierzy z oddziału WIN, którzy polegli w walce z UB.
Pozostałe trzy zostały napisane do rodziców osiadłych w okolicach Braniewa. Na przełomie 1949/50 r. UB wpadło na trop rodziny ukrywającego się na Lubelszczyźnie Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”. Chcąc uzyskać więcej informacji podjęto wtedy decyzję o monitorowaniu korespondencji przychodzącej do rodziny Turskich, bo pod takim nazwiskiem ukrywali się rodzice braci Taraszkiewiczów.
Zakładano wtedy, że być może uda się uzyskać wyjście na nieuchwytną grupę, która przysparzała swoją działalnością wiele problemów Szefom UB w Lublinie, Chełmie i Włodawie. W tym miejscu należy podkreślić, że UB w latach 1949-1950 nie była w posiadaniu szczegółowych informacji o grupie, jej składzie, uzbrojeniu, nie mówiąc o tzw. „meliniarzach”. Nie dysponowała również zdjęciami „Żelaznego”. Chwytano się więc każdego sposobu, aby dotrzeć do grupy. Stąd próba rozpracowania najbliższej rodziny zakończona aresztowaniem siostry „Żelaznego” – Rozalii.

Ppor. cz.w. Edward Taraszkiewicz "Żelazny"

Listy powstały w latach 1947-1950. Ich treść wiele mówi o samym „Żelaznym”, jego rodzinie oraz panującej w niej relacjach międzyludzkich. Pokazuje, że nie był on „krwawym mordercą”, ani też watażką-bandytą, jak to wtedy przedstawiała propaganda komunistyczna. Listy przepisane przez funkcjonariuszy UB mają wiele błędów literowych. Podczas przepisywania zachowałem oryginalną pisownię.

Oprócz listów Edward Taraszkiewicz „Żelazny” pozostawił po sobie rękopisy pamiętników oraz wykaz poległych żołnierzy z oddziału. To kolejne dokumenty, dzięki którym można odtworzyć historię grupy, problemy z jakimi się borykała wtedy i poznać skalę oporu wobec nowej władzy na terenie dawnego powiatu włodawskiego i częściowo chełmskiego.

Oto treść tych listów:

„Lublin dnia 27.11.47 r.1 Odpis Ściśle tajne
adresat: Nowodziński – mistrz stolarski zam.
w kol. Wola Wereszczyńska,
poczt. Wola Wereszczyńska
Nadawca: NN
st. poczt. Lublin


Panie Nowodziński!

Niniejszym rozkazuję panu natychmiast postawić te wykończone płotki nagrobkowe – na miejsce.! Miejsce, gdzie są pochowani nasi koledzy t. znaczy we wspólnej mogile „Ryś2 i Słoń3” i osobna śp. „Barabas”4 i śp. „Żuk”5 wskaże panu z pewnością pan Kruk6 ich miejsca. Zresztą i pański syn Marek wie o tem też b. dobrze. Dla wyrównania rachunku pieniężnego to ja kiedyś w nocy kogoś przyśle do pana który to co panu się należy za prace – ureguluje!!! Ja panu kiedyś powiedziałem, ze ja sam jestem robotnikiem i umiem robotnika szanować! Niech pan nie myśli ze względu na wojsko, które kwateruje się we wsi to ja balem się sam przyjść i pisze ten list….. O nie! Nie przyszedłem sam bo wiem ze syn pański Marcel nas się boi i mógłby w nocy uciekać ja pomyślałbym ze to Bolek7 i mógłbym go niewinnie skrzywdzić – Niech się Marcel nie boi – niech tylko zerwie ta nic w która się wplątał! Ja od wiosny wiem o wszystkim! Jak pan te plotki postawi to dopiero może pan pójść na posterunek M.O do gminy, pokazać ta kartkę i powiedzie ze był pan pod kara śmierci zmuszony to zrobić. Niech pan nielekcewazy mego rozkazu bo będzie naprawdę źle!

M.p. dnia 16.11.47 r.

Cześć „ZELAZNY”8 pieczęć prostokątna z napisem
Komendant Oddz. „WiN”
„Jastrzab”9


Wyk. W.J.
za zgodność:


Oryginał podpisu Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego"

Drugi list został napisany w lipcu 1950 roku na adres: Turski Władysław Nowy Staw ul. Mickiewicza 28, pow. Gdańsk

„Dnia 9.7.1950
Odpis nr 6464

Kochana Ciociu10, Wujaszku11, Jureczku12 i Janko13!

Chce Wam donieść w tych paru słowach, że jestem jeszcze z Łaski Bożej żywy i zdrowy, czego i Wam z całego serca życzę. Radbym wiedzieć jaka podróż miała Janeczka, ale przypuszczam, że dobrą. Po te czapki jeszcze nie chodziłem odebrać, bo mi nie pasowało narazie tam iść bo to jest bardzo daleko. Pozatem jest koło mnie naogól dobrze słychać, tak że mam nadzieję że szybko się zobaczymy. Pilnujcie Jureczka moich kochani i dbajcie wyłącznie o Siebie nie wierzcie dzisiaj nikomu – bo świat jest okropnie fałszywy. To byłoby wszystko na dziś. Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i całuję gorąco oraz życzę ojczulkowi szybkiego powrotu do zdrowia.

Wasz Edek

Przesyłam pozdrowienia dla p. Hołubowiczów14 dla Was wszystkich i pozdrowienia od Łukasza15 i Kazika.16

2 egz. AW Za zgodność
/podpis nieczytelny/17


Przypisy do częśći 1:
1.
Spraw obiektowa krypt. „Dzikusy” IPN Lu 08/213 t.21 k.5
2. Zdzisław Kogut „Ryś” zginął 24 grudnia 1946 roku w walce z grupą operacyjną KBW i UB w Woli Wereszczyńskiej. Pochowany na cmentarzu w Woli Wereszczyńskiej.
3. Milaniuk Józef „Słoń”, żołnierz oddziału WiN Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”, ciężko ranny w walce z grupą operacyjną został pojmany przez funkcjonariuszy UB. Po przesłuchaniu został zastrzelony i pozostawiony na miejscu walki. Pochowany na cmentarzu w Woli Wereszczyńskiej
4. Bieliński Stefan, członek oddziału Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” zginął w niewyjaśnionych okolicznościach w sierpniu 1945 roku. Pochowany na cmentarzu w Woli Wereszczyńskiej
5. NN
6. NN
7. NN, żołnierz oddziału WiN Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”, podejrzewany przez „Żelaznego” o skrytobójcze zastrzelenie „Jastrzębia” podczas akcji na grupę KBW stacjonującą w szkole w Siemieniu, pow. Radzyń Podlaski. Kilkanaście dni później bez śledztwa został zlikwidowany przez patrol Stanisława Kuchcewicza „Wiktora”.
8. Edward Taraszkiewicz „Żelazny”, żołnierz WiN, nie ujawnił się w kwietniu 1947 roku, wraz z kilkoma żołnierzami ukrywał się na terenie powiatu włodawskiego i chełmskiego. Zginął podczas walki z grupą operacyjną „W” 6 października 1951 roku w miejscowości Zbereże.
9. Leon Taraszkiewicz „Jastrząb”, brat Edwarda, dowódca oddziału WiN, ciężko ranny 3 stycznia 1947 roku podczas akcji na grupę KBW stacjonującą w szkole w Siemieniu, pow. Radzyń Podlaski. Zmarł w trakcie transportu do lekarza. Pochowany został na cmentarzu w Siemieniu przez grupę żołnierzy WiN z powiatu radzyńskiego. Funkcjonariuszom UB, a potem SB nie udało się ustalić miejsca pochówku „Jastrzębia”. Z rodziny wiedział jedynie „Żelazny”. Dopiero w 1989 roku Janusz Tracz „Kłos” poinformował Rozalię Taraszkiewicz o ostatnich godzinach jej brata Leona oraz o jego grobie.
10. Tak tytułował w swoich listach swoją mamę.
11. Tak w korespondencji zwracał się do swego ojca.
12. Najmłodszy z braci Taraszkiewiczów – Józef
13. siostra Rozalia Taraszkiewicz
14. Państwo Hołubowiczowie byli zaprzyjaźnieni z rodziną Taraszkiewiczów
15. Łukasz Domański „Znicz” żołnierz NSZ, później WiN, w kwietniu 1947 roku nie ujawnił się. W 1949 roku dołączył do „Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”. 6 października ciężko ranny dostał się w ręce UB. Jego zeznania pozwoliły na aresztowanie osób współpracujących z grupą „Żelaznego”. Został skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano.
16. Stanisław Torbicz „Kazik” żołnierz z patrolu Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego” Zginął 6 października 1951 roku w Zbereżu w walce z grupą operacyjną „W”
17. Teczka Obiektowa krypt. „Dzikusy” IPN Lu 08/213, t.21, k.74 a

Listy ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego" – część 2>
Strona główna>

Listy ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego" – część 2


Kolejny list został nadany z poczty w Sawinie na adres W.P. Turski Władysław, Staw, ul. Mickiewicza 28, pow. Gdańsk. Oto jego treść:

„Sobota, dnia 6 sierpnia 1950.
Moi kochani.
W pierwszych słowach mego listu pozdrawiam Was serdecznie, że jestem z łaski Bożej żywy i zdrowy, czego i Wam życzę z całego serca. Życie moje przebiega teraz jakoś spokojnie i dużo i dlatego też lepiej. Z tego powodu też przerabiam szybciej i łatwiej obce języki, których się uczę. U Stefana18 od tamtej pory jeszcze nie byłem i nic nie wiem co tam słychać. Mam nadzieję, że u Was wszystko jest w porządku, że jesteście zdrowi, bo to jest najważniejsze. żyjcie sobie zgodnie i mądrze, bo ludzie dziś są okropnie „nifowfifug”, tak że nie sposób to sobie nawet wyobrazić. Nie wierzcie dziś nikomu, nawet najlepszym. Listów żadnych nigdzie do mnie nie przysyłajcie narazie, aż ja Wam sam przyślę adres. Kończę na tym przesyłam Wam wszystkim najserdeczniejsze życzenia i pozdrowienia.

Wasz Edek


Pozdrowienia dla Janki od mych kolegów Kazika i Łukasza oraz dla wszystkich. Kłaniajcie się w każdym liście do Ciotki Marii ode mnie i dla jej rodziny. Pozdrówcie również serdecznie i państwo H19. ode mnie.

1 egz. CE./R

Za zgodność
/ brak podpisu/20

Ostatni List został napisany w dniu 5 września 1950 roku i został wysłany 11 września z poczty w Puchaczowie:

„Odpis nr 8562

Dnia 5 września 1950

Moja kochana ciociu, wujaszku, Jureczku i Janeczko!

W pierwszych słowach mojego listu chce was powiadomić, że jestem z łaski Bożej żywy i zdrowy, czego i wam z całego serca życzę. Życie moje przebiega tak jak zwykle, no ale grunt, że człowiek jest jeszcze zdrowym – bo zdrowie to najważniejsza rzecz. U Stefana nie byłem od tej pory jak była tam Janka. Jakoś droga moja nie wypada w tamte strony. Ale teraz będę pewnie u niego niezadługo. Radbym wiedzieć co u was słychać dobrego. Jak wasze zdrowie i co tam dobrego słychać. Jestem trochę zmartwiony, go w ostatnich czasach to mi się jakoś złe śniło o was, ale mam nadzieję, że Bóg najwyższy nie pozwoli was ukarać bo i tak przechodziliście już dosyć biedy i nędzy. Niech Janeczka napisze list do mnie na ten sam adres to jest do Aleksandra Konika21, wieś Kamionka p-ta Siedliszcze nad Wieprzem, pow. Chełm Lubelski. Wewnątrz niech dopisze u góry że to dla pana Tomasza22. Dużo nie piszcie, tylko co najważniejsze. Posyłam w tym liście Jurkowi 500 zł oraz kilka znaczków pocztowych na listy. Na tym kończę posyłam wam moje najserdeczniejsze pozdrowienia i ukłony i całuję was mocno Wasz Edek.
Pozdrowienia od moich kolegów( kłaniajcie się zawsze dla cioci „F” ode mnie). Czy otrzymaliście list od /sh/ H, który pisałem do nich i do was ostatnio?)

Drogi Jureczku !!!!

W pierwszych słowach mego listu całuję cię mocno i naciskam mój mały łobuzie. Nie wiem czy zdałeś do III-klasy- ale spodziewam się, że napewno zdałeś. Dlatego też posyłam Ci 500 zł. ażebyś sobie codziennie kupił kawałek kiełbasy i bułeczkę, bo z cukierków to pożytku żadnego nie będziesz miał. Ja ci teraz będę zawsze coś przysyłał w liści, bo teraz trochę zarobiłem pieniędzy jak Bóg da to jeszcze zarobię to ci przyślę ubranie albo co innego. Ale jak się dowiem żeś nie zdał albo się źle uczysz i nie słuchasz mamy i taty to ci przyślę rózgę. Pamiętaj Jureczku o to ja cię bardzo proszę bądź posłusznym dla rodziców. Ja o tobie nigdy nie zapomnę, Jak będziesz dobrym chłopcem. W szkole nie bij nikogo i chodź do kościoła i słuchaj co ksiądz mówi na lekcji religii. Napisz mi teraz duży i ładny list i opisz mi wszystko mi w nim wszystko jak ci w szkole leci nauka, itd. Żegnam, całuję cię mocno. Edek.

Uwagi: w środku znajdował się banknot 500 zł i znaczki pocztowe na sumę 1.390 zł.

Za zgodność
/podpis nieczytelny/”23


Przypisy do częśći 2:
18. Stefan Kaznowki – mieszkaniec wsi Stępków, bliski współpracownik Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego
19. Chodzi o państwo Hołubowiczów
20. Teczka Obiektowa krypt. „Dzikusy” IPN LU 08/213, t.21, k. 18
21. Współpracownik grupy „Żelaznego”
22. Wobec nieznajomych Edward Taraszkiewicz występował jako „Pan Tomasz”.
23. Teczka obiektowa „Dzikusy” IPN LU 08/213, t.21, k.19

Listy ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego" – część 1>
Strona główna>