Wierny przysiędze Hipokratesa – część 1

Sprawa felczera Andrzeja Fedorowicza z Sosnowicy oskarżonego o leczenie partyzantów w latach 1946-1951
Dr Jarosław Kopiński IPN O/Lublin

7 października 1951 roku, dzień po likwidacji grupy WiN dowodzonej przez Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego” został zatrzymany przez funkcjonariuszy PUBP we Włodawie Fedorowicz Andrzej, s. Jana ur. 1892, zam. Sosnowica. Oskarżono go o przestępstwo z art. 14 paragraf 1 dekretu z dnia 13 czerwca 1946 roku.1 10 października Prokurator Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Lublinie mjr Marek Szauber wydał postanowienie o aresztowaniu Fedorowicza zarzucając mu udzielanie w latach 1949-1951 czynnej pomocy członkom bandy „Żelaznego”2. Został osadzony w więzieniu w Chełmie. Kilka dni później, mianowicie 18 października oficer śledczy PUBP w Chełmie ppor Władysław Makowski wszczął śledztwo przeciwko wspomnianemu Fedorowiczowi.

Pierwsze informacje UB uzyskało o pomocy świadczonej partyzantom przez felczera Fedorowicza w lutym 1951 roku. Podał je przesłuchiwany w Szczecinie Monstrański Jan3, który zeznał, że dowiedział się od Jana Jarmuła i Edwarda Konstantynowa, że „(…) w Sosnowicy pow. Włodawa woj. Lubelskie mieszka doktor Fedorowicz, który jest w bliskim kontakcie z niedobitkami bandy „Jastrzębia” i „Żelaznego” ukrywającymi i grasującymi w woj. lubelskim. Zatem ten według tego co mi opowiadali wyżej wymienieni pomaga bandytom udzielając im pomocy lekarskiej, robiąc opatrunki, w ten sam sposób pomaga im też córka doktora Fedorowicza, studentka medycyny.”4
W kolejnym zeznaniu Monstarński poszerzył informacje przekazane mu przez Jana Jarmuła5. Po tym zeznaniu 20 marca 1951 roku został przesłuchany więzień Konstantynow Edward, który potwierdził, że wraz z Edwardem Taraszkiewiczem6 kilkakrotnie był w 1946 roku u felczera7.

Ciekawe jest pierwsze przesłuchanie Andrzeja Fedorowicza, można by powiedzieć, klasyczne. Miał on opowiedzieć swój życiorys. Fedorowicz zeznał, że służył w armii carskiej w czasie I wojny światowej w charakterze felczera, następnie w 1920 roku powrócił do swojej rodzinnej miejscowości. Praktykował jako felczer powiatowy we Włodawie. Wymienił też, co uszło uwadze przesłuchującego, że w trakcie okupacji niemieckiej leczył partyzantów z ugrupowań Satanowskiego8, Czarnego9 i Chila10 oraz partyzantów AK z oddziału „Jaremy”11.
W 1944 roku został powołany do LWP i skierowany do 6 DP wchodzącej w skład I AWP, z którą przeszedł szlak bojowy na stanowisku felczera batalionowego.12 Został zdemobilizowany w 1946 roku i wrócił na teren Sosnowicy. W trakcie pierwszego przesłuchania zeznał, że przychodzili do niego partyzanci z grupy „Jastrzębia”, którym musiał udzielić pomocy, gdyż grozili mu bronią. Zeznał też, że zwracał się do niego z prośbą o pomoc Adam Zalewski13 oraz ukrywający się Karol Mielniczuk. W kolejnych zeznaniach Fedorowicz potwierdził swoje kontakty z partyzantami, opowiadając o ich leczeniu.14

13 października 1951 roku został przesłuchany przez oficera śledczego PUBP w Chełmie Wacława Lekszyckiego członek oddziału „Jastrzębia” Prucnal Feliks, który zeznał między innymi, że Fedorowicz były przywożony na kwatery do rannych partyzantów przez dowódcę oddziału Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”.15 W tym dniu została przeprowadzona konfrontacja Feliksa Prucnala z Andrzejem Fedorowiczem, w trakcie której Fedorowicz nie przyznał się do leczenia partyzantów na „melinach”.16 Kolejny świadek Adam Zalewski zeznał, że na prośbę ukrywających się partyzantów dostarczył im w lipcu 1950 roku zastrzyki kupione przez Felczera Fedorowicza w aptece w Sosnowicy. Oświadczył również, że informował Fedorowicza dla kogo są te lekarstwa.17

19 października felczer Fedorowicz został przesłuchany przez podprokuratora kpt Stefana Wiktora. Zeznał, podtrzymując poprzednie zeznania składane przed oficerem śledczym PUBP w Chełmie, że przychodzili do niego partyzanci w latach 1946-1950, ale on meldował o nich do Urzędu Gminy w Sosnowicy.18 Po tym przesłuchaniu podprokurator na podstawie jedynie dwóch świadków: Prucnala Feliksa i Adama Zalewskiego podjął decyzję o pociągnięciu Andrzeja Fedorowicza do odpowiedzialności karnej za kilkakrotną pomoc medyczną udzielaną partyzantom oraz za dostarczanie lekarstw.19 W tym samym dniu podejrzany został zapoznany z wynikami śledztwa, które było ujęte na 38 kartach.

Powstaje pytanie, skąd taki pośpiech w działaniach podprokuratora i oficerów śledczych. Moim zdaniem chodziło o szybkie postawienie zarzutów i przeprowadzenie procesu pokazowego, którym de facto chciano spacyfikować oporne środowiska, zwłaszcza wiejskie. Ostatecznie zamiast Fedorowicza wybrano do procesu pokazowego rodzeństwo Dobrowolskich z Urszulina uznając, że ich wina była znacznie cięższa, gdyż przez ponad rok przechowywali oni grupę „Żelaznego” w swoich zabudowaniach.
Jako swoiste kuriozum śledztwie należy przytoczyć charakterystykę sporządzoną przez Posterunek MO w Sosnowicy, w której można zacytować między innymi:
„W okresie okupacji nadal zamieszkiwał i pracował jako felczer, oficjalnie do organizacji podziemnych AK nie należał, lecz współpracował oraz był przychylnie ustosunkowany do okupanta, gdzie w tym okresie utrzymywał przyjazną znajomość z niemiecką policją” I dalej :”(…) Jako felczer bardzo w ordynarny sposób odnosił się do ludności biedniejszej, której z niechęcią udzielał pomocy lekarskiej”20
Całkowicie odmienną opinię wystawił Sekretarz GRN w Sosnowicy, który w zdaniu końcowym pisze:
„Nadmienia się, że jest opinii nieposzlakowanej, wśród społeczeństwa cieszy się dobrą opinią i zaufaniem”.21

25 października mjr Szauber Marek wydał postanowienie o zatwierdzeniu aktu oskarżenia sporządzonego przez oficera śledczego WUBP w Lublinie.22
Rodzina oskarżone
go chcąc bronić go wynajęła w listopadzie lubelskiego adwokata Mikołaja Reńskiego, który wystąpił o widzenie z więźniem.
7 Listopada odbyło się w Lublinie posiedzenie niejawne WSR, któremu przewodniczył mjr Juliusz Surażski. Postanowiono na nim akta sprawy przeciwko Fedorowiczowi skierować do ponownego uzupełnienia w śledztwie prowadzonym przez WPR, a nie WUBP oraz utrzymać w mocy areszt jako środek zapobiegawczy.23
19 listopada 1951 roku kpt. Wiktor Stefan przesłuchał mieszkańca wsi Sosnowica Józefa Szumskiego, który pełnił obowiązki wójta gminy Sosnowica od listopada 1946 do sierpnia 1947 (na niego powoływał się Fedorowicz, zeznając, że meldował jemu o pobycie partyzantów). Szumski zeznał, że nie przypomina sobie, aby Fedorowicz meldował mu o pobycie u niego partyzantów, mógł to mówić sekretarzowi gminy Tadeuszowi Szczygielskiemu. Jednocześnie powiedział, że:
„(…) jako felczer cieszył się dobrą opinią i był lubiany przez ludność wsi Sosnowica i okolicznych wsi, gdyż otaczał troskliwą opieką chorych, znał się na leczeniu ziołami, także ściągali do niego ludzie obcy nawet z innych gmin. Był specjalistą chorób dziecinnych. Biednych leczył bezpłatnie. Nikomu nie odmawiał pomocy lekarskiej, jeździł do chorych w dzień i w nocy. Za czasów okupacji niemieckiej jak słyszałem od ludzi, że nie jaki Kowalewski, imienia jego nie pamiętam, pochodzący z Lejna gm. Wola Wereszczyńska, pow. Włodawa (ojciec jego był młynarzem) woził Fedorowicza Andrzeja do partyzantów radzieckich, którym udzielał pomocy lekarskiej. Tak przed wojną jak i w czasie okupacji Fedorowicz leczył bezpłatnie biedną ludność żydowską zamieszkałą w Sosnowicy i nazywali go swoim ojcem. Panie, do mnie mówili, Panie Szumski, tak Fedorowicz to jest naszym ojcem. Obecnie przewodniczącym Gminnej Rady Narodowej Wołoskowola z siedzibą w Sosnowicy jest Pająk (imienia jego nie znam). Za czasów okupacji niemieckiej Fedorowicz leczył partyzantów żydowskich, których dowódcą był niejaki Dąbrowski o ps. „Chyl”. Wiem to stąd, gdyż byli u mnie na kolacji i sami o tym mówili”.24
Kolejny przesłuchiwany w sprawie Tadeusz Parczyński – sekretarz gminy w latach 1946-1947 – nie potwierdził, aby Fedorowicz meldował mu osobiście o pobycie partyzantów, bądź swoich wyjazdach do nich.25


Przypisy do części 1:
1. Postanowienie o zarządzeniu rewizji z dnia 7.paździenika 1951, IPN LU 31/72,k.7
2. Postanowienie o tymczasowym aresztowaniu z dnia 10.10.1951, IPN Lu 31/72, k.11-11v
3. Monastrański Jan ur. 28.02.1921, skazany przez sąd rumuński za fałszowanie dokumentów na 7 lat wiezienia, następnie skazany w 1944 roku przez sąd polowy 5 DP LWP za napad na karę smierci, ułaskawiony do 10 lat, w 1946 roku został zwolniony. Ponownie aresztowany w 1949 roku przez funkcjonariuszy WUBP w Szczecinie.
4. Protokół przesłuchania świadka z dnia 6 lutego 1951 roku IPN LU 31/72,k. 15-15v
5. Protokół przesłuchania świadka z dnia 19 mara 1951 roku IPN LU 31/72,k. 16-18
6. Edward Taraszkiewicz "Żelazny", "Grot", żołnierz WiN. W 1945 roku powrócił z robót przymusowych w Niemczech. Wstąpił do oddziału dowodzonego przez swego młodszego brata Leona Taraszkiewicza "Jastrzębia". W 1947 roku, po śmierci brata objął dowództwo nad oddziałem. Nie dowierzając zapewnieniom ówczesnych władz komunistycznych , nie ujawnił się w kwietniu 1947 roku. Zginął w walce z grupą operacyjną KBW i UB 6 października 1951 roku w Zbereżu koło Włodawy. Miał 31 lat.
7. Protokół przesłuchania świadka z dnia 20 marca roku IPN LU 31/72,k. 19-19v
8. Grupa Satanowskiego "Jeszcze Polska nie zginęła" była podporządkowana Sztabowi Partyzanckiemu.
9. Oddział partyzantki sowieckiej dowodzony przez płka Iwana Baanowa "Czornyj" operował na terenie północnej Lubelszczyzny w 1944 roku.
10. Oddział Chyla Gryszpana składał się z partyzantów żydowskich- uciekinierów z gett oraz z obozów śmierci w Sobiborze i w Treblince.
11. Oddział AK dowodzony przez kpt. Bolesława Flisiuka "Jaremę" został stworzony w 1944 roku. Tworzyli go żołnierze z Obwodu AK Włodawa.
12. Był odznaczony medalem na polu chwały, Medalem za Warszawę, Odrę i Nysę, odznaką Grunwaldu.
13. Protokół przesłuchania podejrzanego z dnia 8 października 1951 roku IPN LU 31/72,k. 20-23
14. Protokół przesłuchania podejrzanego z dnia 10, 11,12 października 1951 roku IPN LU 31/72,k. 24-30
15. Protokół przesłuchania świadka z dnia 13 października 1951 roku IPN LU 31/72,k. 30-31
16. Protokól konfrontacji z dnia 13.10.1951 roku IPN LU 31/72, k. 32-33 Kolejną konfrontację przeprowadzono w obecności podprokuratora WPR w Lublinie kpt Wiktora Stefana. Nie przyniosła ona również spodziewanych przez śledczych rezultatów.
17. Protokół przesłuchania świadka z dnia 14 października 1951 roku IPN LU 31/72,k. 34-35
18. Protokół przesłuchania podejrzanego z dnia 19 października 1951 roku IPN LU 31/72,k. 41-43
19. Postanowienie o pociągnięciu do odpowiedzialności karnej z dnia 20 października 1951 roku IPN LU-31/72, k.44
20. Charakterystyka z dnia 19 października 1951 roku Andrzeja Fedorowicza, IPN LU 31/72, k. 48
21. Opinia dot. Andrzeja Fedorowicza, IPN LU 31/72, k49
22. Postanowienie o zatwierdzeniu aktu oskarżenia z dnia 25 października 1951 r. IPN LU 31/72, k. 53
23. Wyciąg ze wspólnego protokołu posiedzenia niejawnego z dnia 7 listopada 1951 roku IPN LU 31/72, k. 60
24. Protokół przesłuchania świadka J. Szumskiego z dnia 19 listopada 1951 r. IPN LU-31/72, k.63 i n.
25. Protokół przesłuchania świadka T. Parczyńskiego z dnia 21 listopada 1951 roku IPN LU 31/72 W piśmie do Prokuratury Przewodniczący GRN w Sosnowicy Stanisław Pająk napisał, że meldunki z lat 1945-1947
dotyczące pobytu partyzantów nie zachowały się, gdyż prawdopodobnie zostały spalone przez grupę "Jastrzębia" – patrz pismo z dnia 29 listopada 1951 roku IPN LU 31/72, k. 73

Wierny przysiędze Hipokratesa – część 2>

Wierny przysiędze Hipokratesa – część 2


Sosnowica. Pozostałości po domu Andrzeja Fedorowicza.

8 grudnia 1951 roku akta przeciwko Andrzejowi Fedorowiczowi ponownie zostały przesłany do WSR w Lublinie. W styczniu po analizie zgromadzonych materiałów w sprawie mecenas Mikołaj Reński zgłosił wniosek o zbadanie nowych świadków:
1. Bolesława Turbinowskiego, s. Szlomy, zam. Dzierżoniów ul. Wesoła,
2. Henryka Burdala z Łodzi,
3.Stefana Kowalewskiego z Olsztyna,
4. Turbinera Kindera z Łodzi,
5. Łotysa Wacława z Sosnowicy,
6. Szustaka Andrzeja z Kodeńca,
7. Budzyńskiego Stanisława z wsi Górki.

Świadkowie ci mieli zeznać, że:
1. w czasie okupacji niemieckiej walcząc w żydowskim oddziale partyzanckim był świadkiem, jak oskarżony udzielał pomocy jemu jak i innym partyzantom,

2. że w czasie okupacji niemieckiej leczył bezpłatnie zbiegłego z niewoli żołnierza sowieckiego za co groziła mu kara śmierci,

3. że jako członek AL korzystał z pomocy lekarskiej udzielanej mu przez oskarżonego, którego woził również do lasów, gdzie udzielał on pomocy lekarskiej partyzantce aelowskiej i żydowskiej,

4. że jako uciekinierka z obozu śmierci w Sobiborze i będąca ciężko chorą znalazła w oskarżonym oparcie i pomoc, a przede wszystkim pomoc lekarską,

5,6,7. że oskarżony bezinteresownie udzielał pomocy lekarskiej podczas okupacji niemieckiej partyzantom z oddziałów polskich, żydowskich i radzieckich.26
Jednocześnie obrońca na prośbę rodziny wystąpił o zbadanie stanu zdrowia oskarżonego, co też uczyniono. Zezwolono, co było rzadkością w ówczesnych czasach na widzenie obrońcy z oskarżonym.

17 stycznia 1952 roku na sesji wyjazdowej w Chełmie odbyła się rozprawa sądowa. Sądził sąd w składzie: Przewodniczący kpt. Bolesław Kardasz strz. Monda Stefan i strz. Emil Bałuta. Oskarżał nadprokurator kpt. Wiktor Stefan. Zabierając głos na rozprawie oskarżony wyjaśnił, że nie przyznaje się do zarzucanych mu czynów zawartych w akcie oskarżenia i złożył obszerne zeznania wyjaśniające.
Zeznania te zostały potwierdzone przez wezwanych przez obronę świadków: Józefa Szumskiego i Tadeusza Parczyńskiego, którzy potwierdzili podczas procesu, że mógł mieć miejsce fakt meldunku o pobycie partyzantów dokonany przez oskarżonego, ale nie ma na to stosownej dokumentacji w gminie, a oni nie pamiętają o tym.
Ciekawe zeznania na rozprawie złożyli: Bolesław Turbinowski, s. Szlomy, który potwierdził, że oskarżony zawsze niósł pomoc rannym partyzantom, w tym również uciekinierom z obozu śmierci w Sobiborze. Dodał, że robił to bezpłatnie.27
Również Turbiner Kinder zeznała:
„(…) Pewnego razu w czasie okupacji zostałam silnie pobita kołkiem tak, że myślałam, że nie wytrzymam, zaraz posłałam córkę po doktora Chomickiego jednak ten bał się przyjść i odmówił. Córka wobec tego zwróciła się do Fedorowicza, który mimo wszystko przyszedł i zbadał mnie. Okazało się, że miałam złamane żebro, Fedorowicz opatrzył mnie nasmarował maścią. Żeby nie Fedorowicz to na pewno bym już nie żyła, bo w tym czasie nikt inny nie odważył się udzielić pomocy żydkom. Później kiedy byłam z rodziną już w lesie Fedorowicz też mnie leczył, przywoził lekarstwa i za to nie chciał żadnych pieniędzy. Fedorowicz również i innych, kto tylko był biedny leczył bez grosza….W tym czasie Fedorowiczowi groziła śmierć za udzielanie pomocy żydkom jednak on był odważny i nie bał się niczego”.28

W ostatnie mowie prokurator zażądał 5 lat więzienia, natomiast oskarżony poprosił o najniższy wymiar kary.29 Skazany został na łączną karę dwóch lat więzienia z zawieszeniem na 3 lata.30
19 stycznia 1952 roku więzień Fedorowicz opuścił wiezienie w Chełmie.

24 lipca 1952 roku Naczelny Prokurator Wojskowy złożył wniosek rewizyjny w sprawie Fedorowicza zarzucając sądowi I instancji oparcie się tylko na zeznaniach oskarżonego złożonych na rozprawie oraz Józefa Szumskiego. „Przyjmując kwaflikację prawną Sąd I instancji w konkretnym przypadku stanął na politycznie i prawnie błędnym stanowisku. Wyszedł bowiem Sąd z założenia, że oskarżony z tytułu swego zawodu winien był każdemu udzielić pomocy lekarskiej w ramach swej wiedzy i uprawnień i dlatego w tym wypadku nie można zastosować kwalifikacji z art 14 paragraf 1 MKK. Z takim poglądem nie można się zgodzić”.31
Najwyższy Sąd Wojskowy po rozpatrzeniu sprawy postanowił uchylić wyrok i skierować ponownie sprawę do rozpatrzenia przez Sąd Wojskowy w Lublinie.32
27 stycznia 1953 roku decyzją WPR w Lublinie Andrzej Fedorowicz trafił z powrotem do wiezienia, tym razem z art. 28 do art. 86 KKWP.33
Ponownie funkcjonariusze WUBP w Lublinie rozpoczęli śledztwo, ale tym razem oskarżony nie przyznawał się do winy. 28 stycznia śledztwo zostało zamknięte i sporządzony został akt oskarżenia. Dodatkowo przesłuchano w nim tylko więźnia Feliksa Majewskiego,34 którego zeznanie nie obciążało oskarżonego. Oficerowie śledczy WUBP w Lublinie sprawę potraktowali niezwykle rutynowo, gdyż zapewne zdawali sobie sprawę, że wyrok w niej musi zapaść po ich myśli. 25 lutego 1953 roku na niejawnym posiedzeniu, któremu ponownie przewodniczył mjr Surażski Juliusz postanowiono skierować akt oskarżenia do rozpatrzenia na rozprawie oraz podtrzymać areszt w stosunku do oskarżonego.35

Z kolei obrona korzystając z okazji wystąpiła z nowymi świadkami, którzy mieli potwierdzić jej linię. Jednocześnie dostarczono do sądu podanie podpisane przez mieszkańców wsi z gminy Sosnowica: Pieszowoli, Białki, Górek, Olchówki, Orzechowa, Marianki i Sosnowicy. W sumie jak wynika z zachowanych akt w obronie więźnia podpisało się kilkuset mieszkańców wspomnianych wsi.36
10 czerwca 1953 roku odbyła się ponowna rozprawa, której przewodniczył por. Basiński Leszek, a oskarżał podprokurator por. Leberda Edward. Po przesłuchaniu świadków sąd wydał wyrok skazując oskarżonego łącznie na mocy art. 86 par. 2 KKWP na 5 lat, utratę praw publicznych na okres 2 lat i przepadek mienia. Po zastosowaniu amnestii z 1952 roku wyrok złagodzono do 3 lat i 4 miesięcy.37
17 czerwca 1953 roku adwokat wniósł skargę rewizyjną, którą Najwyższy Sąd Wojskowy pozostawił decyzją z dnia 17 lipca bez biegu.38
3 grudnia 1953 lekarz więzienia w Lublinie rozpoznał u oskarżonego gruźlicę włóknistą obu płuc.39
W styczniu 1954 roku Rada Państwa skorzystała z prawa łaski i zawiesiła wykonywanie kary na okres lat dwóch.40
20 stycznia 1954 roku więzień Fedorowicz Andrzej opuścił mury zakładu karne
go.

Podsumowując, sprawa przeciwko Andrzejowi Fedorowiczowi ma kilka wątków. Po pierwsze, pokazuje represyjność ówczesnego aparatu bezpieczeństwa państwa, który aresztując człowieka opierał się tylko na niejasnych przesłankach o pomocy udzielanej partyzantom. Nie potwierdzili tego zatrzymani w 1951 r. żołnierze z grupy Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”: Stanisław Marciniak i Łukasz Domański. Po drugie widoczne jest bardzo mocno, można by rzec niechlujstwo funkcjonariuszy śledczych UB, którzy zadowolili się kilkoma przesłuchaniami oskarżonego oraz zrobili jedną konfrontację. Ich zdaniem to powinno było wystarczyć dla Sądu. Co ciekawe, prawdopodobnie pośpiech ten był powodowany chęcią urządzenia procesu pokazowego oskarżonemu. Nie wzięli pod uwagę późniejszego zachowania oskarżonego, który na rozprawie odwołał wszystkie swoje zeznania złożone, jak tłumaczył, pod przymusem. Po trzecie, zastanawiające jest zachowanie składu sędziowskiego Wojskowego Sądu Rejonowego w Lublinie, który dopuścił świadków obrony oraz w wyroku skazującym wziął pod uwagę wszystkie okoliczności, w tym między innymi postawę oskarżonego w trakcie wojny.

Wreszcie, po czwarte, co wynika z zachowanych akt i co też należy podkreślić, to fakt, że wyłania się z nich wspaniała postawa felczera Andrzeja Fedorowicza w trakcie okupacji niemieckiej, o której, gdyby nie akta sądowe i zeznania świadków, zapewne nie dowiedzielibyśmy się od niego samego. Niesienie w trakcie okupacji niemieckiej pomocy rannym partyzantom: radzieckim, żydowskim i polskim oraz ukrywającym się osobom narodowości żydowskiej wymagało dużego poświęcenia i niezwykłej odwagi, którą nie każdy posiadał. Za to w każdej chwili groziła mu kara śmierci ze strony okupanta – żandarmów niemieckich, którzy stacjonowali w Sosnowicy.
Inni odmawiali. On nie odmówił nigdy i co też jest bardzo ważne, nie brał od potrzebujących pieniędzy za wyświadczoną pomoc. Ba, nawet zostawiał leki chorym bez pobrania za nie zapłaty.
Andrzej Fedorowicz zmarł 23 stycznia 1959 roku. Jest pochowany na cmentarzu w Sosnowicy.

Grób Andrzeja Fedorowicza na cmentarzu w Sosnowicy.

Dr Jarosław Kopiński, IPN O/Lublin


Przypisy do części 2:
26. Pismo adwokata M. Reńskiego z dnia 4 stycznia 1952 roku IPN LU 31/72, k. 82-82v.
27. Protokół rozprawy głównej z dnia 17 stycznia 1952 IPN LU 31/72, k. 90 i n.
28. tamże.
29. tamże, k.99v.
30. Wyrok w sprawie przeciwko Andrzejowi Fedorowiczowi IPN LU 31/72 k. 100 i n.
31. Wniosek rewizyjny z dnia 24 lipca 1952 roku IPN Lu 31/72, k. 108-108v
32. Postanowienie IPN LU 31/72, k. 111-112.
33. Postanowienie o pociągnięciu do odpowiedzialności karnej z dnia 28 stycznia 1953 roku IPN LU 31/72.
34. Feliks Majewski ps. "Róg", żołnierz AK. W 1945 roku nie ujawnił swojej działalności. Przeszedł do Zrzeszenia WiN, w którym objął funkcję Komendanta Rejonu II Obwodu WiN Włodawa. W kwietniu 1947 roku ujawnił się, ale nadal utrzymywał kontakt z grupą Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego". Aresztowany, na skutek donosu informatora WUBP w Lublinie Tadeusza Topolskiego został skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie na karę wieloletniego więzienia.
35. tamże, k. 127 i n.
36. tamże, k. 139 i n.
37. Wyrok w sprawie Andrzeja Fedorowicza IPN LU 31/72, k. 196 i n.
38. tamże, pismo adwokata z dnia 17 czerwca 1953 roku o protokół rozprawy niejawnej NSW z dnia 17 lipca 1953 roku, k.201-202, 204-205.
39. Orzeczenie lekarskie z 3 grudnia 1953 roku – k. 221.
40. Pismo Prezesa NSW z dnia 14 stycznia 1954 roku – IPN LU 31/72, k.224.

Wierny przysiędze Hipokratesa – część 1>
Strona główna>