W imieniu organizatorów zapraszam na konferencję naukową pt. Akcja zbrojna WiN w Parczewie 5 lutego 1946 roku na tle podziemia niepodległościowego na Lubelszczyźnie, która odbędzie się w sali konferencyjnej Urzędu Miejskiego w Parczewie, ul. Warszawska 24, dnia 5 lutego 2016 roku, o godz. 9.45.
Konferencja przygotowywana jest z okazji jubileuszu 70-lecia zajęcia Parczewa przez żołnierzy antykomunistycznego podziemia niepodległościowego Zrzeszenia WiN pod dowództwem por. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”.
Program konferencji:
- Dr Sławomir Poleszak (IPN Lublin): Podziemie niepodległościowe na Lubelszczyźnie na przełomie 1945 i 1946 r.
- Dr Daniel Piekaruś (IPN Lublin): Powstanie i pierwszy rok działalności Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie.
- Dr hab. Jacek Romanek (IPN Lublin): Posterunek Milicji Obywatelskiej w Parczewie – obsada personalna oraz działalność w ramach KPMO we Włodawie.
- Dr hab. Mirosław Szumiło (UMCS): Polska Partia Robotnicza w Parczewie i okolicach.
- Dr Mariusz Bechta (IPN Warszawa): Akcja zbrojna oddziału WiN por. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” w Parczewie 5 lutego 1946 r.
- Mec. Mieczysław Bielski (Parczew): Lubelskie sądy wojskowe w latach 1944-1955 i ich ofiary.
- Przerwa kawowa 12.00 – 12.30
- Dr hab. Dariusz Magier (Archiwum Państwowe w Lublinie, PSW Biała Podlaska): Wojna informacyjna podziemia antykomunistycznego w Lubelskiem (1944-1947). Próba klasyfikacji materiałów propagandowych Okręgu Lubelskiego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.
- Mgr Artur Piekarz (IPN Lublin): Współpraca oddziału „Uskoka” z oddziałami „Jastrzębia” i Żelaznego” w latach 1946-1949.
- Mgr Grzegorz Karpiński (Zespół Szkół w Białej koło Radzynia Podlaskiego): Jan Grudziński „Płomień” – dowódca oddziału bojowego AK-WiN w Obwodzie Radzyń Podlaski.
- Mgr Leszek Kozak (Abramów): Oddział WiN Kazimierza Woźniaka „Szatana”.
- Mgr Łukasz Pasztaleniec (IPN Lublin): Likwidacja oddziału Adama Kusza „Adama”.
Organizatorzy:
Patronaty:
- Wojewoda Lubelski – patronat honorowy
- Jan Szewczak Poseł na Sejm RP,
- Grzegorz Bierecki Senator RP,
- IPN Oddział w Lublinie
- Instytut Historii UMCS – patronat naukowy
W trakcie Konferencji będzie zorganizowana sprzedaż wydawnictw IPN.
71. rocznica śmierci por. Jana Borysewicza "Krysi"
Zbigniew Herbert


Por. Jan Borysewicz "Krysia", Mściciel" (1913-1945). Zdjęcie przedwojenne.
71 lat temu, 21 stycznia 1945 r., w walce z zasadzką zorganizowaną przez
grupę operacyjną 105. Oddziału Pogranicznego NKWD koło wsi Kowalki pod
Naczą poległ por. Jan Borysewicz "Krysia".
Ciało komendanta, pozostawione przez podkomendnych podczas odwrotu w
śniegu, wpadło w ręce bolszewików. Sowieci obwozili je potem po terenie,
prezentując je ludności. Śmierć legendarnego dowódcy miała złamać ducha
oporu ludności polskiej.
Jan
Borysewicz „Krysia” był jednym z najwybitniejszych dowódców
partyzanckich Armii Krajowej w Nowogródzkim Okręgu ZWZ-AK. Jego wielkość
tworzy jednak nie tylko ocena dokonań organizacyjnych i bojowych, ale
też i społeczny odbiór jego postaci przez mieszkańców Ziemi Mickiewicza.
Jeszcze za życia stał się bowiem symbolem kresowego żołnierza Polski
Walczącej. Nie było chyba bardziej popularnego dowódcy jednostki
partyzanckiej na Nowogródczyźnie niż „Krysia” – a przecież w
Nowogródzkim Okręgu AK działało, nie licząc mniejszych jednostek,
dziewięć partyzanckich batalionów AK prowadzonych przez dzielnych
oficerów, także słynnych i cieszących się popularnością wśród ludności.
Por. „Krysia” stał się symbolem walki o Polskę – ale też i obrony
kresowej ojcowizny, pochodził bowiem z rodziny z dziada pradziada
zamieszkałej na tych ziemiach. Jednakowo skutecznie bił obu okupantów.
Był dowódcą – i przywódcą – jak to się dziś określa „charyzmatycznym”.
Pierwsze strzały oddawał w wojnie obronnej 1939 r. – ostatnie, po pięciu
latach walki – bojach z nowym – sowieckim okupantem, z Wojskami
Wewnętrznymi NKWD. Poszedł „do lasu” z siedmioma podkomendnymi – a po
roku miał pod swymi rozkazami pełny batalion. Całe wyposażenie i
uzbrojenie „Krysia” i jego podkomendni zorganizowali sobie lub zdobyli w
walce sami. Tu nie było ani jednego zrzutu alianckiego, a z nikłych
dostaw wyposażenia przysyłanego przez Centralę Zaopatrzenia Terenu
Kedywu KG AK – nie otrzymali ani jednej sztuki broni. Wśród ścierania
się wpływów niemieckich, sowieckich, litewskich i białoruskich –
poprowadził por. Jan Borysewicz miejscową społeczność polską do
skutecznej walki, zorganizowanej na wzór wojskowy. Był przy tym
autentycznym obrońcą kresowych wiosek i zaścianków – każdy, kto
występował przeciw społeczności polskiej, bez względu na to pod jakimi
znakami działał, spotykał się z jego przeciwdziałaniem. Był świetnym
oficerem, wybitnym organizatorem, a nade wszystko – przyzwoitym
człowiekiem, świetnie rozumiejącym się z żołnierzami i ludnością, bez
poparcia której żadna działalność konspiracyjna czy partyzancka nie
byłaby możliwa… [czytaj dalej]>
Por. Jan Borysewicz "Krysia". 
Jan Borysewicz. Zdjęcie przedwojenne ze Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowii Mazowieckiej – Komorowie.
Jan Borysewicz (drugi od prawej, bez czapki) w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowii Mazowieckiej – Komorowie.
Jan Borysewicz (pierwszy od prawej, bez czapki) w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowii Mazowieckiej – Komorowie.
Ppor. Jan Borysewicz podczas służby w 41 pułku piechoty WP w Suwałkach.
GLORIA VICTIS !!!
- Por. Jan Borysewicz "Krysia", "Mściciel" i Zgrupowanie „Północ”>
- WARTO PRZECZYTAĆ… (69): Kazimierz Krajewski, Jan Borysewicz "Krysia", "Mściciel" 1913-1945>
Zainteresowanych historią walki polskich partyzantów na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej, m.in.:
- ppor. Anatola Radziwonika "Olecha",
- ppor. Czesława Zajączkowskiego "Ragnera",
- mjr. Macieja Kalenkiewicza "Kotwicza",
- Zygmunta Olechnowicza "Zygmy"
po wkroczeniu sowietów, zapraszam do lektury kategorii Im poświęconej:
Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (11)
Wojciech Kujawa
Patriotyczne wychowanie. Siostry Bożena, Hanna Róża, Irena, Kalina Chełmickie
Historię czterech amerykańskich braci Niland poznały zapewne nawet osoby, które powierzchownie interesują się II wojną światową. To na podstawie ich losów Steven Spielberg oparł scenariusz swojego głośnego filmu Szeregowiec Ryan. Bohaterska walka mężczyzn na frontach drugiej wojny światowej niewątpliwie zasługuje na upamiętnienie1. Szkoda tylko, że poświęcenie dla ojczyzny polskich rodzin wciąż tak mało przebija się do opinii publicznej. Niewiele się dzisiaj mówi o rodzinie Chełmickich i związanych z nimi Bukowskich, a przecież kilkanaścioro bliższych lub dalszych krewnych zapłaciło wysoką – nieraz najwyższą – cenę za zaangażowanie w działalność niepodległościową2. Wśród nich były cztery siostry: Bożena, Hanna Róża, Irena i Kalina, których losy opisano poniżej.
Wakacje 1936 r. Siostry Chełmickie, od lewej: Irena, Hanna, Bożena, Kalina.
Antoni Chełmicki (1882–1953) i Maria Karolina z d. Gill (1885–1969) doczekali się czterech córek: Bożeny, Hanny Róży, Ireny i Kaliny. Dziewczęta dzieciństwo spędziły w znacznej mierze na prowincji. Ojciec, absolwent nauk rolniczych na Uniwersytecie Jagiellońskim, zarządzał majątkami ziemskimi albo pracował jako nauczyciel w szkołach rolniczych.
Na temat najstarszej siostry, Bożeny, wiadomo niewiele. Urodziła się w 1914 r. Była utalentowana sportowo, szczególnie w lekkoatletyce. W latach trzydziestych zamieszkała w Warszawie i rozpoczęła pracę w Komunalnej Kasie Oszczędności3. W czasie wojny zaangażowała się w działalność niepodległościową. Wstąpiła do Armii Krajowej i pod pseudonimem „Mira” wzięła udział w Powstaniu Warszawskim. 6 IX 1944 r. zginęła na ul. Czackiego, prawdopodobnie przysypana gruzami kamienicy. Pochowano ją po wojnie na Cmentarzu Powstańców Warszawy na stołecznej Woli4.
Na szczęście losy pozostałych sióstr nie są skryte za tak ciemnym woalem. Drugim dzieckiem była Hanna Róża. Urodziła się 30 VIII 1918 r. we wsi Łazy, gm. Ciągowica. Antoni w tym czasie administrował majątkami w Małopolsce5. Na początku lat dwudziestych rodzina Chełmickich mieszkała prawdopodobnie w Warszawie. W stolicy bowiem przyszły na świat Irena Jadwiga – 15 I 1921 r. i Kalina – 1 VII 1922 r. Ojciec w tym czasie uczył w szkole rolniczej w Kijanach w woj. lubelskim. Wkrótce cała rodzina przeniosła się do tej miejscowości. Kolejne przeprowadzki spowodowane były stosunkowo częstymi zmianami miejsc pracy ojca. W drugiej połowie lat dwudziestych cała rodzina przeprowadziła się do Słonima, a w 1933 r. zamieszkała w Wilnie. Ojciec bowiem w okolicznych Bukiszkach otrzymał posadę zarządcy. Kalina i Irena podjęły naukę w III Państwowym Gimnazjum i Liceum im. Adama Jerzego Czartoryskiego w Wilnie, a Hanna Róża w 1937 r. ukończyła tam zasadniczą szkołę krawiecką. W 1938 r. Irena zdała małą maturę i kontynuowała edukację w liceum6. W październiku 1939 r. po kilku tygodniach sowieckiej okupacji Wilno zostało przekazane Litwinom. Nowe władze zapowiedziały „reformę” szkolnictwa i zwolniły polską kadrę pedagogiczną. Represje te dotknęły także Antoniego Chełmickiego. W związku z tym razem z Hanną Różą wyjechał do Felicjanówki k. Wilna. Mama z Kaliną i Ireną pozostały w Wilnie, by dziewczęta kontynuowały naukę. W czasie ponownej okupacji sowieckiej w latach 1940–1941 ojciec dostał pracę jako dozorca nocny w sklepie i wrócił do Wilna7. Hanna Róża pozostała natomiast na gospodarstwie w Felicjanówce, gdzie w 1943 r. wyszła za mąż za okolicznego gospodarza Piotra Pieślaka, a w 1944 r. urodziła córkę Annę8.
W odpowiedzi na litewskie zmiany w szkolnictwie w grudniu 1939 r. uczniowie zorganizowali strajk, w którym uczestniczyły Kalina i Irena. Po proteście dziewczęta nie powróciły do szkoły i podjęły naukę na tajnych kompletach. Irena uczyła się razem z koleżankami: Ireną Monkiewiczówną, Haliną Obrocką, Ireną Wierzbicką, Wilhelminą Zagórską. Lekcje odbywały się w mieszkaniu państwa Wierzbickich przy ul. Rzecznej 12 i państwa Obrockich przy ul. Wileńskiej 36. Lekcje religii natomiast miały miejsce na plebanii kościoła Bernardynów. Na przełomie kwietnia i maja 1940 r. Irena zdała egzamin dojrzałości9. W tym samym roku Kalina zakończyła etap gimnazjalny edukacji i zdała małą maturę. Trudne warunki materialne zmusiły siostry do zaniechania nauki i podjęcia pracy fizycznej. Do grudnia 1941 r. Irena pracowała w gospodarstwie rolnym w majątku Waka oraz jako robotnica w Wilnie, zajmowała się także odszlamianiem stawów w majątku w Werkach10. W następnym roku odbyła sześciotygodniowy kurs epidemiologiczny. W 1943 r. została robotnicą w magistracie w Wilnie oraz pracowała przy rozbiórce zniszczonych domów11. Kalinę natomiast początkowo zatrudniono w gospodarstwie w Jurkiszkach k. Wilna. W 1941 r. powróciła do miasta i od następnego roku uczyła się w średniej szkole technicznej w Wilnie. Naukę przerwała po półtora roku. W 1943 r. przez miesiąc pracowała w cegielni, po czym do 1945 r. była szwaczką w fabryce kożuchów i futer12. Wszystko to działo się w warunkach zmieniających się okupacji: litewskiej, sowieckiej, niemieckiej i znów sowieckiej.
W czasie wojny Irena i Kalina były harcerkami w drużynie im. S. Żółkiewskiego. Następnie Irena (ps. „Irys”, „Róża”) została łączniczką ZWZ–AK13. Przysięgę składała na ręce Zofii Dąb-Biernackiej „Jagienki”14 – późniejszej (od 1943 r.) szefowej łączności konspiracyjnej w Oddziale V Sztabu Komendy Okręgu AK Wilno15. Dokumenty przekazywała m.in. kurierowi Oddziału V Edmundowi Bukowskiemu „Antoniemu Sadowskiemu”, „Zbyszkowi”, swojemu późniejszemu mężowi. 17 VII 1944 r. w domu rodziców Ireny aresztowało go NKWD. Podczas próby ucieczki został ranny pod łopatką i ponownie schwytany. Z uwagi na mocno krwawiącą ranę umieszczono go w szpitalu, skąd podjął drugą, tym razem udaną, próbę ucieczki16. Ze względu na dekonspirację od komendanta okręgu ppłk. Juliana Kulikowskiego „Ryngrafa”17 otrzymał rozkaz wyjazdu do Warszawy z misją kurierską. We wrześniu tr. wspólnie z narzeczoną Ireną pod przybranym nazwiskiem Mareccy dotarli do stolicy, która w tym czasie ogarnięta już była powstańczymi walkami18. […]
Strona główna>
Prawa autorskie>
1. Początkowo myślano, że z czterech braci przeżył tylko Frederick „Frtitz” Niland, natomiast pozostali: Preston, Robert i Edward zginęli podczas inwazji w Normandii lub w rejonie Pacyfiku. Ostatecznie okazało się, że Edward przeżył zestrzelenie jego bombowca, po czym został pojmany przez Japończyków. Zob. m.in. S.E. Ambrose, Kompania braci. Od Normandii do Orlego Gniazda Hitlera: kompania E 506. pułku piechoty spadochronowej 101. Dywizji Powietrznodesantowej, Warszawa 2001, s. 109–110; http://www.sproe.com/n/fritz-niland.html (dostęp 2 IV 2015).
2. Po wojnie w związku z działalnością niepodległościową m.in. aresztowano: Edmunda Bukowskiego, jego dwóch braci: Czesława i Henryka (sprawy przeciwko nim umorzono w 1949 r. z braku dowodów winy) oraz kuzyna Jana, a także żonę Irenę i jej dwie siostry: Hannę Różę i Kalinę, siostrę ich matki Zofię Racięcką z mężem Józefem, brata matki Józefa Gilla z żoną Janiną i synem Witoldem, siostrę Janiny – Marię Prokopowicz, ojca chrzestnego Krzysztofa Bukowskiego – Bohdana Rudnickiego. Krzysztof Bukowski oblicza, że łącznie aresztowano 16 członków rodziny.
3. Relacja Krzysztofa Bukowskiego, 30 III 2015.
4. Księga pochowanych żołnierzy polskich poległych w II wojnie światowej, t. 2: Żołnierze podziemnych formacji niepodległościowych, Pruszków 1994, s. 60–61; http://www.1944.pl/historia/powstancze-biogramy/Bozena_Chelmicka/?q=Bo%C5%BCena+Che%C5%82micka (dostęp 26 III 2015).
5. IPN BU 0259/312, Akta kontrolno-śledcze sprawy Hanny Róży Pieślak [dalej: IPN BU 0259/312], t. 1, Protokół przesłuchania Hanny Róży Pieślak, 21 VI 1948, k. 41.
6. IPN BU 944/215, Akta sprawy karnej Ireny Bukowskiej [dalej: IPN BU 944/215], Protokół przesłuchania Ireny Bukowskiej, 20 VI 1948, k. 8.
7. IPN BU 0259/312, t. 1, Protokół przesłuchania Hanny Róży Pieślak, 21 VI 1948, k. 41. Kalina Chełmicka w protokole przesłuchań podaje natomiast, że ojciec w tym czasie był zarządcą majątku Jurkiszki k. Wilna, a do miasta powrócił w 1941 r. IPN BU 944/213, Akta sprawy karnej Kaliny Chełmickiej [dalej: IPN BU 944/213], Protokół przesłuchania Kaliny Chełmickiej, 21 VI 1948, k. 27.
8. IPN BU 0259/312, t. 1, Protokół przesłuchania Hanny Róży Pieślak, 21 VI 1948, k. 42.
9. I. Bukowska-Łęczycka, Wspomnienia uczestniczek dwóch kompletów maturalnych z roku szk. 1939/40. W kręgu Gimnazjum i Liceum im. ks. A. J. Czartoryskiego w Wilnie [w:] Wilno jako ognisko oświaty w latach próby. Świadectwa o szkole lat 1939–1949, oprac. E. Feliksiak, M. Skorko-Barańska, Białystok 2001, s. 203–211.
10. Eadem, Autobiogram [w:] Zawołać po imieniu. Księga kobiet – więźniów politycznych 1944–1958, t. 1, oprac. B. Otwinowska, T. Drzal, Warszawa 1999, s. 187.
11. IPN BU 944/215, Protokół przesłuchania Ireny Bukowskiej, 20 VI 1948, k. 8. Odpis tego dokumentu znajduje się także w aktach kontrolno-śledczych sprawy Ireny Bukowskiej o sygn. IPN BU 0259/325, t. 1, k. 7–11.
12. IPN BU 944/213, Protokół przesłuchania Kaliny Chełmickiej, 21 VI 1948, k. 27.
13. AAN, Komisja Historii Kobiet, sygn. 29, Spis kobiet-żołnierzy AK z terenu Wileńszczyzny i Nowogródczyzny sporządzony przez Wilhelminę Zagórską.
14. Zofia Dąb-Biernacka „Jagienka” (1919–2011), kpt., szef łączności konspiracyjnej Wileńskiego Okręgu AK (1943–1944), wysłana wraz ze swoją zastępczynią Aliną Lenartowicz „Leną” do KG AK z meldunkiem dotyczącym rozbrojenia żołnierzy podziemia przez Sowietów (1944), pośredniczyła w kontaktach między Komendą Okręgu i KG AK, wyjechała do Włoch z misją kurierską do II Korpusu (1945), na emigracji (od 1946), zamieszkała w Wielkiej Brytanii. Zob. A. Rojewska, Dąb-Biernacka Zofia [w:] Sylwetki kobiet-żołnierzy, t. 1, red. K. Kabzińska, Toruń 2003, s. 72–78.
15. Archiwum Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych (dalej: AUdsKiOR), K 59545, Akta osobowe Ireny Bukowskiej, Życiorys, 16 III 1992, k. 13; AUdsKiOR, K 59546, Akta osobowe Kaliny Chełmickiej, Życiorys, 23 III 1992, k. 5.
16. Syn Żołnierza Wyklętego: Nie wolno zapomnieć. Rozmowę z Krzysztofem Bukowski przeprowadził Kajetan Rajski, http://www.fronda.pl/a/syn-zolnierza-wykletego-nie-wolno-nam-zapomniec-1,39224.html (dostęp 26 III 2015).
17. Julian Kulikowski „Ryngraf” (1893–1973), płk dypl., komendant połączonych okręgów AK Wilno i Nowogródek (od 17 VII 1944), aresztowany przez NKWD (I 1945), skazany na 15 lat katorgi (29 VIII 1945), wywieziony do Workuty, powrócił do Polski 13 XII 1955 r. Zob. L. Tomaszewski, Julian Kulikowski (1893–1973) [w:] Słownik Polski walczącej na Kresach Północno-Wschodniej Rzeczypospolitej, t. 1, red. J. Malinowski, Bydgoszcz 1995, s. 141–142.
18. P. Niwiński, Edmund Zbigniew Bukowski (1918–1950) [w:] KOSP, t. 1, s. 81.
WARTO PRZECZYTAĆ… (90)

"Zeszyty Historyczne WiN-u" nr 41, rok XXIV, czerwiec 2015 r.
Z pewnym opóźnieniem ukazał się nowy numer „Zeszytów Historycznych WiN-u” (nr 41, rok XXIV, ss. 320). W numerze m.in. artykuł Wojciecha Kujawy o „wyklętych” siostrach Chełmickich (Patriotyczne wychowanie. Siostry Bożena, Hanna Róża, Irena, Kalina Chełmickie), historia współpracowników niepodległościowego podziemia zatrudnionych w rzeszowskim UB autorstwa Janusza Borowca (Funkcjonariusze rzeszowskiego UB represjonowani za współpracę z podziemiem poakowskim), a także uwagi Marka Szymaniaka na marginesie książki „Szary”, „Ryś”, „Mściciel”… Żołnierze podziemia niepodległościowego na Kujawach Wschodnich (1945–1947) (Jak nie pisać o niepodległościowym podziemiu zbrojnym. Uwagi do książki Alicji Paczoskiej-Hauke).
Najnowszy numer ZH WiN-u dostępny jest w
cenie 30,00 zł; zamówienia można składać za pośrednictwem e-maila:

"Zeszyty
Historyczne WiN-u" są czasopismem poświęconym dziejom walki Polaków o
niepodległość w latach 1939-1989. Szczególne miejsce zajmuje na ich
łamach zagadnienie oporu zbrojnego z lat 1944/45-1956. Tematyce zmagań z
totalitaryzmem towarzyszy opis metod zwalczania polskich dążeń
niepodległościowych przez nazistowski i komunistyczny aparat terroru.
"Zeszyty
Historyczne WiN-u" powstały w 1992 r., ich pierwszym redaktorem
naczelnym był wybitny badacz wojennej konspiracji i dokumentalista
Andrzej Zagórski. W 1994 r. funkcję redaktora naczelnego przejął Janusz
Kurtyka, sprawując ją do tragicznej śmierci w katastrofie smoleńskiej w
2010 r.
18 grudnia 2015 r. Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego wydał komunikat w sprawie wykazu czasopism naukowych. Z przyjemnością informujemy, że „Zeszyty Historyczne WiN-u” znalazły się w części B listy czasopism punktowanych MNiSW uzyskując 2 punkty.
Pełny wykaz czasopism naukowych dostępny jest na stronie: http://www.nauka.gov.pl/aktualnosci-ministerstwo/juz-sa-nowe-listy-punktowanych-czasopism-na-2015-rok.html.
Podczas centralnych uroczystości związanych z 70. rocznicą powstania Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, które miały miejsce w Warszawie 6 września 2015 r., Redakcja „Zeszytów Historycznych WiN-u” uhonorowana została przez Prezydium Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość „Krzyżem Jubileuszowym 70-lecia powołania do życia organizacji niepodległościowej WiN”.

TRZEBA PRZECZYTAĆ !!! (89)


Ogólnopolski Kwartalnik Poświęcony Żołnierzom Wyklętym "WYKLĘCI", nr 1
Wydawnictwo Miles, Kraków 2016, oprawa: miękka, ss. 284, format: 233×163 mm.
Ogólnopolski Kwartalnik Poświęcony Żołnierzom Wyklętym "WYKLĘCI", to nie tylko czasopismo, to także hołd oddany żołnierzom powojennego podziemia. Dotychczas nie było magazynu poświęconego wyłącznie temu zagadnieniu, a dotyczącego całego zbrojnego podziemia antykomunistycznego.
W nowoczesnej i przystępnej formie przedstawione są losy naszych bohaterów – w pierwszym numerze szczególnie mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” i jego 5. Wileńskiej Brygady AK. Poruszone są również odkrywcze wątki dotyczące innych żołnierzy, a także współczesnych form ich upamiętnienia. Historycy i pasjonaci zwarli szyki, aby co kwartał przedstawić Czytelnikom nową dawkę patriotyzmu, niejednokrotnie sięgając po dotychczas nieznane wątki. Jest to lektura obowiązkowa dla każdego patrioty – nie tylko 1 marca!
SPIS TREŚCI NUMERU 1:
Słowo Redaktora Naczelnego
Temat numeru
- Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 23 marca 2006 r. w 55. rocznicę śmierci majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, dowódcy 5 Wileńskiej Brygady Armii Krajowej
- Kajetan Rajski – Prace legislacyjne w Sejmie RP wokół uchwały o mjr. „Łupaszce”
- Michał Mieczkowski – „Łupaszko” na piątkę! – Okiem licealisty
- Wanda Szendzielarz primo voto Swolkień – Wspomnienia
- Michał Ostapiuk – Działalność II Szwadronu 5. Wileńskiej Brygady (maj – wrzesień 1945 r.)
- Zbigniew Kononowicz – Szlakiem 5. Wileńskiej Brygady AK „Łupaszki” na Warmii i Mazurach
- Andrzej Józefowicz-Chmielewski – 5. Brygada Wileńska AK na ziemi kwidzyńskiej
- Kazimierz Socha-Borzestowski – Na kaszubskim tropie 5. Brygady Wileńskiej AK mjr. „Łupaszki”
- Marcin Maślanka – 5. Wileńska Brygada AK na Ziemi Koszalińskiej
- Wiesław Bobkowski – Małżeństwo „Wyklętych” – kpt. Antoni Rymsza „Maks” i Aldona Rymsza
- Tadeusz Płużański – Kto zamordował „Łupaszkę”?
- Izabella Parowicz – Ostatnie chwile Hanki Szendzielarz
- „Zostańcie z Bogiem” – powiedział. I zginął. Z Lidią Lwow-Eberle „Lalą”, żołnierzem AK, sanitariuszką 5. Wileńskiej Brygady AK, narzeczoną „Łupaszki” rozmawia Szymon Nowak
- Wujek Zygmunt. Z Haliną Morawską i Grażyną Nowak, rodziną mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, rozmawia Izabella Parowicz
- Krzysztof Szwagrzyk – Poszukiwania i odnalezienie szczątków mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”
- Mariusz Solecki – Major „Łupaszko” oczami literatów
Myśmy rebelianci…
- Wojciech Łukaszewski – „Trzynastka” – tragiczna liczba
- Tomasz Greniuch – Pluton „Śmiertelnych” Narodowych Sił Zbrojnych
- Piotr Tomasz – Ks. Klemens Średziński – powstaniec, pedagog, kapelan AK i WiN
- Bartosz Tomczak – Ppor. Leon Cybulski „Znicz”, niezłomny Wyklęty z ziemi rogozińskiej
- Kamil Kołata – Niezłomny z Kujaw – Jerzy Gadzinowski „Szary”
- Jacek Karczewski – Wileńskie tropy na Kurpiowszczyźnie
- Weronika Girys-Czagowiec – Pragnę – żeby to były słowa/ mego pokolenia/ kiedy z zaświatów/ stanie do apelu – o Tadeuszu Ludwiku Płużańskim
Ze wspomnień rodzinnych
- Renata Nowak – Dziadek Antoni
Ku Waszej pamięci Żołnierze Wyklęci
- Jacek Karczewski – Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce (w organizacji)
- Marek Martynowski – Ustawa dekomunizacyjna już wkrótce
- Magdalena Zarzycka-Redwan – Powstaje Stowarzyszenie Dzieci Żołnierzy Wyklętych
- Łukasz Pająk – Przygoda, która stała się czymś więcej
- Marcin Marciszak – Kotwica Polski Walczącej w Głogowie
- Pomnik Wyklętych w Kwidzynie
- Sara Gibska – Witold Pilecki – bohater dla pokoleń
Varia
- Ewelina Dąbrowska, Rafał Tesmer – Sąsiedzi z Selbstschutzu na ziemi lubawskiej
PROMOCYJNA CENA PRENUMERATY do 31 XII 2015 r.
Prenumerata krajowa (za numery 1-4) wynosi 100 zł (cena brutto z przesyłką). W cenie tej oprócz kwartalnika prenumeratorzy otrzymają książkę „Wyklęty los” za 1 zł.
Zamówienia należy składać wpłacając 100 zł (lub kwotę pomnożoną razy ilość zamawianych egzemplarzy każdego numeru) na konto:
os. Kalinowe 21 lok. 89
31-815 Kraków
30 1090 1665 0000 0001 3169 7835
W tytule przelewu proszę KONIECZNIE wpisać:
prenumerata 1-4 i podać pełen adres do wysyłki
Prenumerata zagraniczna: do krajów europejskich 250 zł, do USA i Kanady 310 zł. W celu bliższych informacji i indywidualnego uzgodnienia warunków do innych państw prosimy o kontakt na numer telefonu +48 535 583 309 lub e-mail: wydawnict
[email protected].
Wysyłka pierwszego numeru wraz z książką "Wyklęty los" już w środę 23 grudnia 2015 r.
do dnia 31 grudnia 2015 r.
"Szkice o Żołnierzach Wyklętych…" w konkursie Histmag.org
Miło mi poinformować, że książka Grzegorza Wąsowskiego "Szkice o Żołnierzach Wyklętych i współczesnej Polsce", otrzymała głosami internautów tytuł "Najlepszej książki historycznej II półrocza 2015 roku" w kategorii "Historia niebanalna" w plebiscycie "Historia Zebrana".
Plebiscyt organizowany jest przez redakcje Histmag.org i Granice.pl. Najlepsze książki wyłaniane są w trzech kategoriach ("W rolach głównych", "Okiem badacza" i "Historia niebanalna") przez internautów (oddano ponad 4 tys. głosów) oraz jurorów, którymi są dziennikarze, naukowcy i doświadczeni recenzenci książek. W kategorii "Historia niebanalna" znalazły się książki ujmujące tematy historyczne w sposób nietuzinkowy, szczególnie interesujący, pozostające na styku literatury, publikacji naukowej czy wspomnień, publikacje popularyzujące wiedzę historyczną, książki, które nie mieszczą się w kategoriach "W rolach głównych" i "Okiem badacza".
Jak można przeczytać na stronie konkursu:
Internauci z kolei [w kategorii: "Historia niebanalna"] wybrali publikację: "Szkice o Żołnierzach Wyklętych i współczesnej Polsce" Grzegorza Wąsowskiego (Wydawnictwo LTW).
– Książka Wąsowskiego w znakomity sposób odkłamuje polską historię. W przedstawianych przez niego opowieściach na nowo ożywają tragiczne dni zmagań podziemia niepodległościowego z narzuconą władzą komunistyczną. Lektura zaangażowana, a jednocześnie niezwykle uczciwa. Znakomita popularyzacja historii – wyjaśnia fenomen zwycięskiej publikacji Michał Przeperski.
Na stronie plebiscytu już rozpoczęło się już głosowanie na najlepsze książki 2015 roku – internauci oraz jurorzy wybiorą je spośród publikacji nagrodzonych w pierwszym i drugim półroczu. Wydawcy najlepszych książek otrzymają pamiątkowe dyplomy podczas Warszawskich Targów Książki.
Więcej informacji o nagrodzonych publikacjach można znaleźć na stronie plebiscytu: http://historiazebrana.pl
Na stronie Konkursu pojawiła się możliwość oddania swojego głosu na jedną z pozycji w danej kategorii, tak więc z przyjemnością, jako autor strony "Żołnierze Wyklęci – Zapomniani Bohaterowie", oddaję swój głos na rzeczoną książkę i również zachęcam do takiegoż głosowania.
Więcej szczegółów konkursowych tutaj:


Grzegorz Wąsowski
(Fundacja "Pamiętamy")
Szkice o Żołnierzach Wyklętych i współczesnej Polsce
Wydawnictwo LTW, Łomianki 2015, ss. 440, oprawa miękka, format
A5 (145x205mm), ilustracje.
Szkice o Żołnierzach Wyklętych i współczesnej Polsce
to zbiór tekstów publicystycznych, skupionych wokół tematu polskiej
partyzantki antykomunistycznej po II wojnie światowej. Wydarzenia z
aktualnego życia kulturalnego i politycznego naszego państwa stają się
dla autora pretekstem do przypomnienia dramatycznych wydarzeń sprzed
kilkudziesięciu zaledwie lat, których bohaterami byli żołnierze z
oddziałów "Ognia", "Zapory" czy "Łupaszki", a
niejednokrotnie do nakreślenia prawdziwego tych wydarzeń przebiegu. Jest
to kolejny krok na rozpoczętej nie tak dawno drodze do odzyskania
przez Żołnierzy Wyklętych należnego im miejsca w historii kraju i
pamięci narodu. I choć wiele dobrego się już w tej kwestii dzieje, to
autor w pracy swej nie ustaje. Cierpliwie wskazuje nadal istniejące
pomniki dawnego systemu – te betonowe i te żywe, wytyka "drobne"
kłamstewka z gazety czy ekranu, stara się przywrócić słowom ich właściwe
znaczenie.
"Wtedy w Kiełpińcu z całą ostrością dotarło
do mnie, jak niezwykły splot wielu zdarzeń – wielkich (np. upadek
komunizmu w Polsce), drobnych (np. działania Fundacji «Pamiętamy»
czy inicjatywy podjęte przez IPN z myślą o rodakach żyjących za
wschodnią granicą) i nieprawdopodobnych (np. opisane wcześniej w tekście
spotkanie w Grodnie) – spowodował, że siostrze «Zbiega» dane było odbyć
pielgrzymkę z Białorusi do miejsca śmierci jej brata, że przy pomniku
upamiętniającym ofiarę z życia, którą złożył na ołtarzu wolności, mogła
pozostawić wieniec, wyraz siostrzanej pamięci. […] Powiedzą jedni:
wizyta siostry «Zbiega» w Kiełpińcu to proste następstwo rozmowy tej
kobiety z Kazimierzem Krajewskim, zaś o ich spotkaniu w Grodnie
zdecydował ślepy los, nic więcej. Inni, i do nich ja należę, uznają, że
to wcale nie przypadek sprawił, że do wizyty tej doszło. Nie przesądzimy
tu i teraz, która intuicja jest trafna. Rozstrzygnięcie leży poza
granicą ludzkiego poznania, poza granicą, którą 17 lutego 1947 r.
przekroczyli «Żwirko», «Grom», «Serdeczny» i «Zbieg»".(fragment książki)
Grzegorz Wąsowski (ur.
1969) – adwokat, pasjonat historii najnowszej, współautor pierwszej
wystawy i pierwszego albumu o polskiej partyzantce antykomunistycznej,
zatytułowanych Żołnierze Wyklęci. Antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 r.
(wystawa została zaprezentowana w listopadzie 1993 r. w Warszawie i do
roku 1999 odwiedziła kilkadziesiąt polskich miast). Jest
współzałożycielem i kieruje pracami Fundacji „Pamiętamy”, której staraniem wzniesiono dotychczas 25 pomników upamiętniających Żołnierzy Wyklętych i wydano kilkanaście bezpłatnych publikacji. Swoje artykuły publikuje m.in. na portalu wPolityce.pl i na najlepszej jego zdaniem stronie internetowej poświęconej Żołnierzom Wyklętym – podziemiezbrojne.blox.pl.

Mec.
Grzegorz Wąsowski, Prezes Zarządu Fundacji "Pamiętamy". W tle jeden z pomników Fundacji, poświęcony kpt. Kazimierzowi Kamieńskiemu "Huzarowi" i jego żołnierzom, odsłonięty w Wysokiem Mazowieckiem w
listopadzie 2007 r.
"Najchętniej i
najczęściej wspominam prace prowadzone z Grzegorzem Wąsowskim w terenie.
Dziesiątki wyjazdów na Podlasie i Białostocczyznę, na Mazowsze i
Podhale, a nawet na Ziemie Utracone […]. Niezapomnianymi przeżyciami
pozostaną wędrówki z Marianem Pawełczakiem «Morwą», Zygmuntem
Błażejewiczem «Zygmuntem » i Jerzym Gilernem «Świstem», Józefem Bandzo
«Jastrzębiem», Kazimierzem Uszyńskim «Szatanem» i wieloma innymi
dzielnymi żołnierzami drugiej konspiracji. […] Echa tych niezwykłych
spotkań i ciekawe refleksje, dla których podstawą jest
ponaddwudziestopięcioletnia przygoda autora z historią polskiego
podziemia antykomunistycznego, odnajdujemy w szkicach Grzegorza
Wąsowskiego publikowanych w niniejszej książce. Jestem przekonany, że
dla osób interesujących się dziejami Żołnierzy Wyklętych i współczesnymi
kontekstami tej historii szkice te będą satysfakcjonującą lekturą".Kazimierz Krajewski
Książka do nabycia:

71. rocznica śmierci ppor. "Ragnera"


Ppor. Czesław Zajączkowski ps. "Ragner", dowódca IV batalionu 77 pp AK, a następnie Zgrupowania "Południe" na Nowogródczyźnie.
71 lat temu, 3 grudnia 1944 r., podczas próby przebicia się przez okrążenie złożone z 1400 funkcjonariuszy sowieckiego NKWD, wspartych artylerią i bronią pancerną, poległ wraz z kilkoma swoimi żołnierzami ppor. Czesław Zajączkowski "Ragner", dowódca IV batalionu 77. pp Armii Krajowej, a następnie Zgrupowania "Południe" na Nowogródczyźnie.
W dniu 3 grudnia 1944 r. trzy pierścienie funkcjonariuszy WW NKWD (ponad 1400 ludzi) okrążyły teren pomiędzy Niecieczą i Cackami (do bezpośredniej akcji użyto 400 funkcjonariuszy). Walka z niespełna 30-osobowym oddziałem "Ragnera" rozegrała się koło chutoru Jeremicze. Większość oddziału polskiego zdołała wymknąć się z pierścienia okrążenia, a sowieci zdołali zniszczyć jedynie 8-sobową grupkę partyzantów, w składzie której znajdował się komendant. Według polskich relacji poległo 7 partyzantów, w tym ppor. Czesław Zajączkowski "Ragner", jego brat Leon Zajączkowski "Drzewica" i plut. Stanisław Tobota "Ojciec" (śmiertelnie ranny), zaś jeden – Wacław Brylewski "Mucha" – dostał się do niewoli. Ciała poległych partyzantów i ppor. "Ragnera" funkcjonariusze NKWD pogrzebali w nieznanym do dzisiaj miejscu.
Ppor. "Ragner" (drugi z prawej) z grupą swoich żołnierzy. Pierwszy z prawej plut. Stanisław Tobota "Ojciec".
Ppor. Czesław Zajączkowski "Ragner" był jednym z najbardziej znienawidzonych przez sowietów dowódców nowogródzkiej Armii Krajowej. Jego działania przeciwko sowieckiej partyzantce permanentnie zwalczającej „białopolaków”, prowadzone na przełomie 1943/44 r. na Nowogródczyźnie, a także późniejsza niezłomna walka przeciw bandyckim działaniom, godzącym w ludność polską i podjęte w związku z tym poważne uderzenia odwetowe w sowiecką administrację i siły bezpieczeństwa, doprowadziły do tego, że nowi okupanci zaczęli bać się go jak ognia, nadając mu nawet wiele mówiący przydomek – "CZIORT W OCZKACH" (diabeł w okularach).
Ppor. Czesław Zajączkowski "Ragner" z żoną.
Ppor. "Ragner" należał do tych dowódców AK, którzy nie złożyli broni przed Sowietami w lipcu 1944 r. Był najwybitniejszym organizatorem oporu przeciw sowieckim okupantom w centralnej części województwa nowogródzkiego. Dowodzone przez niego oddziały wchodzące w skład Zgrupowania AK „Południe” wykonały setki akcji przeciw NKWD i sowieckiej administracji. W liście z września 1944 r. skierowanym do władz sowieckich w Lidzie „Ragner” informował, że w odwet za zbrodnie popełnione przez komunistów na ludności Nowogródczyzny będzie likwidował przedstawicieli aparatu okupacyjnego.
Bielica nad Niemnem. Wśród dziewcząt ppor. Czesław Zajączkowski "Ragner".
Po śmierci ppor. "Ragnera", pozostali przy życiu jego podkomendni kontynuowali działalność pod nowym dowództwem, przeciwstawiając się sowieckim okupantom jeszcze przez kilka lat. Z pozostałych w polu ludzi na przełomie 1944 i 1945 r. nowy oddział partyzancki zorganizował adiutant "Ragnera" sierż. Anatol Urbanowicz „Laluś”, a ostatni z tych Kresowych Straceńców walczyli i ginęli jeszcze w maju 1949 roku, pod rozkazami ppor. Anatola Radziwonika "Olecha". 

Sierż.
Anatol Urbanowicz "Laluś". Adiutant ppor. "Ragnera", dowodził oddziałem
po jego śmierci. Okresowo pełnił funkcję Komendanta Obwodu
Szczuczyn-Lida. Wiele razy starł się z grupami operacyjnymi NKWD. 27 maja 1945 pod Lidą osaczony z oddziałem przez grupę zwiadu 34. zmotoryzowanego pułku strz. NKWD. Nie chcąc wpaść w ręce Sowietów zastrzelił się.

Ppor. Anatol Radziwonik „Olech”, „Mruk”, „Ojciec”, „Stary”,
oficer VII batalionu 77 pp AK, komendant połączonych poakowskich
obwodów Szczuczyn i Lida, walczył z reżimem komunistycznym do 12 maja
1949 r., kiedy to poległ przebijając się przez trzy kordony obławy NKWD.
Śmierć ppor. Anatola Radziwonika "Olecha" oznaczała symboliczny kres
zorganizowanego polskiego oporu przeciwko Sowietom na Kresach Wschodnich II RP, jednak co najmniej do połowy lat 50-tych
walka zbrojna na tym terenie była kontynuowana przez drobne grupki
„ostatnich leśnych”, nawet przez pojedynczych partyzantów, których
propaganda bolszewicka nazywała „terroristy odinoczki”.
GLORIA VICTIS !
Więcej informacji o ppor. "Ragnerze" znajdziesz w artykule:
Zainteresowanych walką polskich partyzantów na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej (m.in. ppłk cc Macieja Kalenkiewicza "Kotwicza", por. Jana Borysewicza "Krysi", ppor. Anatola Radziwonika "Olecha") po wkroczeniu Sowietów, zapraszam do lektury kategorii Im poświęconej:
Czytaj również:
- Pomnik Żołnierzy Wyklętych poległych na Kresach odsłania w Augustowie Fundacja "Pamiętamy">
- Odsłonięcie pomnika Żołnierzy Wyklętych poległych na Kresach – FOTOREPORTAŻ>
Zapoznaj się z opracowaniem, autorstwa Kazimierza Krajewskiego i Tomasza Łabuszewskiego, zatytułowanym "Polegli
na straconych posterunkach. Z dziejów polskiego podziemia
niepodległościowego na Kresach II Rzeczypospolitej (1944-1956)", które – klikając na okładkę poniżej – można pobrać w całości (w formacie PDF).
66. rocznica śmierci ostatniego komendanta NZW
Zbigniew Herbert


Por. Kazimierz Żebrowski "Bąk", ostatni komendant III Okręgu NZW Białystok. Poległ 3 grudnia 1949 r. 66 lat temu, rankiem 3 grudnia 1949 r., w wyniku doniesienia agenturalnego, zabudowania w Mężeninie (pow. Łomża), gdzie przebywał komendant białostockiego Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego
por. Kazimierz Żebrowski "Bąk" wraz ze swoim synem Jerzym ps. "Konar",
zostały otoczone przez grupę operacyjną II Brygady KBW i UB. Dowodzący
operacją wezwał partyzantów do poddania się. W odpowiedzi "Konar"
wystrzelił serię z automatu i wybiegli z ojcem przez tylne drzwi
stodoły, ale i tam natknęli się na linię obławy, którą ostrzeliwując się
próbowali sforsować. Teofil Lipka, gospodarz, u którego się ukrywali,
tak wspominał ostatnie chwile Komendanta:
"Bąk" z synem biegną w kierunku olszyny. Ci z podwórka grzeją do nich.
"Konar" zachwiał się, krzyczy: "Tato! Jestem ranny" – i zwalił się na
ziemię. "Bąk" zaraz się wrócił, ukląkł przy głowie syna, przeżegnał się,
przystawił mu pistolet do głowy i dwa razy strzelił. Tamci krzyczą,
żeby przestał się bić. "Bąk" strzelił sobie w głowę. Bój się skończył.
ostatniego komendanta białostockiego Okręgu NZW zastygło obok ciała
jego syna. Walczyli i zginęli razem. Stało się tak, jak często w
rozmowach z Teofilem Lipką zapowiadali. Mówili mu, że jeżeli znajdą się w
sytuacji bez wyjścia, nie dadzą się wziąć żywcem. Wedle rachuby:
zginąć, ale nikogo nie wydać. Uznawali, że są to winni ludziom, którzy
przez lata udzielali im schronienia; wedle przyrzeczenia "Bąka", że z
komunistami będzie się bił do ostatniego naboju, a ten ostatni nabój
zostawi dla siebie. Słowa dotrzymali!


Jerzy
Żebrowski "Konar", syn por. Kazimierza Żebrowskiego "Bąka". Żołnierz NZW Okręgu
Białystok. W konspiracji od 1941 r. Poległ 3 grudnia 1949 r.
GLORIA VICTIS !
Więcej informacji o por. Żebrowskim znajdziesz w artykule:
Pomnik Żołnierzy Wyklętych odsłania w Ostrowi Mazowieckiej Fundacja "Pamiętamy"
Fundacja „Pamiętamy” serdecznie zaprasza do Ostrowi Mazowieckiej na uroczystość odsłonięcia pomnika upamiętniającego żołnierzy antykomunistycznego podziemia i cywilnych mieszkańców Ziemi Ostrowskiej, którzy w latach 1944–1953 padli ofiarą terroru komunistycznego. Pomnik został wzniesiony staraniem Fundacji, przy wsparciu finansowym Banku Zachodniego WBK.
Uroczystość rozpocznie się 7 listopada br. o godzinie 12.00 mszą świętą w kościele pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny, przy ul. Kościuszki 39. Po mszy świętej nastąpi uroczyste przejście pod Pomnik, usytuowany w Ostrowi Mazowieckiej przy skrzyżowaniu ulic 3 Maja i Dubois. Przy Pomniku, po jego uroczystym odsłonięciu i poświęceniu, zostaną wygłoszone mowy okolicznościowe. Bardzo ważnym elementem ceremonii przy Pomniku będzie odczytanie, w asyście żołnierzy Wojska Polskiego, Apelu Poległych. Następnie żołnierze Wojska Polskiego oddadzą salwę honorową. 
Wszyscy uczestnicy uroczystości będą mogli otrzymać bezpłatnie wydane staraniem Fundacji opracowanie autorstwa Kazimierza Krajewskiego „Żołnierze Wyklęci Ziemi Ostrowskiej”, przedstawiające historię podziemia antykomunistycznego na Ziemi Ostrowskiej (od 8 listopada br. przedmiotowe opracowanie będzie dostępne do pobrania w formacie PDF na stronie Fundacji "Pamiętamy", w zakładce "Nasze publikacje").
Pomnik poświęcony Żołnierzom Wyklętym walczącym na Ziemi Ostrowskiej, to kolejny projekt Fundacji "Pamiętamy" mający na celu przywrócenie i umocnienie dobrej pamięci wspólnotowej o Żołnierzach Wyklętych – Żołnierzach Niezłomnych i osobach, które udzielały im wsparcia w walce. Treścią tegoż projektu jest wzniesienie pomnika upamiętniającego poległych i pomordowanych żołnierzy antykomunistycznego podziemia i cywilnych mieszkańców Ziemi Ostrowskiej, którzy w latach 1944–1953 padli ofiarą terroru komunistycznego. Ziemia Ostrowska była terenem dużej aktywności podziemia niepodległościowego w okresie walki z reżimem komunistycznym. Badania przeprowadzone w ostatnich miesiącach przez historyków z Instytutu Pamięci Narodowej pozwoliły ustalić personalia lub pseudonimy oraz daty śmierci ponad 200 ofiar terroru komunistycznego z terenu Ziemi Ostrowskiej. Wszystkie te osoby zostaną upamiętnione Pomnikiem. Istotnym elementem idei wzniesienia Pomnika jest to, że znakomita większość spośród tych osób nie ma swoich grobów. Ich zwłoki zostały pogrzebane przez komunistów w nieustalonych dotychczas miejscach. Pomnik stanie się zatem istotnym czynnikiem w procesie przywracania regionalnej pamięci wspólnotowej w obszarze, w którym, z mocy decyzji władzy komunistycznej, miało jej nie być. Będzie to najważniejsze upamiętnienie ofiar terroru komunistycznego na terenie Ziemi Ostrowskiej.
PAMIĘCI ŻOŁNIERZY
ARMII KRAJOWEJ
ZRZESZENIA "WOLNOŚĆ I NIEZAWISŁOŚĆ"
NARODOWYCH SIŁ ZBROJNYCH
NARODOWEGO ZJEDNOCZENIA WOJSKOWEGO
ORAZ
CYWILNYCH MIESZKAŃCÓW
ZIEMI OSTROWSKIEJ
POLEGŁYCH I POMORDOWANYCH
W WALCE Z KOMUNISTYCZNYM ZNIEWOLENIEM
W LATACH 1944-1953
ODDALI ŻYCIE
ZA NIEPODLEGŁOŚĆ POLSKI
WIARĘ PRZODKÓW I WOLNOŚĆ CZŁOWIEKA
DOBRZE ZASŁUŻYLI SIĘ OJCZYŹNIE
Pomnik zostanie wykonany z brązu, granitu i kamienia; w najwyższym punkcie będzie miał wysokość 4 metrów. Symbolika Pomnika będzie nawiązywała do wcześniejszych pomników wzniesionych przez Fundację dla upamiętnienia Żołnierzy Wyklętych. Wykonawcą Pomnika będzie artysta rzeźbiarz Marek Szczepanik, który jest także autorem projektu Pomnika. Ma on w swoim dorobku artystycznym realizację wielu pomników, wedle własnych projektów, w tym wszystkich upamiętnień dotychczas wzniesionych staraniem Fundacji. Wizualizację pomników wykonanych przez Marka Szczepanika w ramach współpracy z Fundacją można obejrzeć na naszej stronie w zakładce "Pomniki".
Serdecznie zapraszamy wszystkich, którym nie jest obojętna sprawa pamięci wspólnotowej o braciach naszych, którzy oddali życie w walce o wolność Ojczyzny, do udziału w uroczystości odsłonięcia Pomnika.

Grzegorz Wąsowski
członek Zarządu Fundacji "Pamiętamy",
zajmującej się przywracaniem pamięci o żołnierzach
polskiego podziemia niepodległościowego
z lat 1944-1954
69. rocznica śmierci mjr. Żubryda
Zbigniew Herbert


Mjr Antoni Żubryd "Zuch"
jednego z największych antykomunistycznych oddziałów partyzanckich
działających na terenie ówczesnego województwa rzeszowskiego,
operującego w powiatach sanockim, brzozowskim i krośnieńskim w latach
1945-1946. Wraz z Żubrydem śmierć poniosła również jego żona Janina, będąca w ósmym miesiącu ciąży.
Oddział
„Żubryda” został ostatecznie rozbity przez pracowników Informacji
Wojskowej z 8 Dywizji Piechoty, którzy wprowadzili do oddziału własnych
ludzi. Dzięki nim 23 czerwca 1946 roku grupa ppor. Kazimierza Kocyłowskiego
(dowódca ochrony oddziału Żubryda) została otoczony przez 32. Pułk
Piechoty w rejonie Niebieszczan; do niewoli dostało się wówczas 21
partyzantów. Wcześniej, trzech schwytanych „żubrydowców” zostało na
przełomie maja i czerwca powieszonych w publicznych egzekucjach: dwóch
na stadionie piłkarskim „Wierchy” (Władysław Skwarc, Władysław Kudlik), a trzeci na rynku (Henryk Książek).
29
września 1946 roku Żubrydowi wraz z resztą oddziału udało się jeszcze
rozbić grupę operacyjną wojska, MO i UB z Sanoka – partyzanci ujęli i
rozstrzelali kilku milicjantów oraz aktywistę PPR biorącego udział w
obławie, jednak od tego czasu inicjatywę strategiczną na polu walki
przejęły komunistyczne siły bezpieczeństwa. W tych okolicznościach
Żubryd, zdając sobie sprawę z beznadziejności sytuacji, postanowił wraz z
żoną Janiną przedrzeć się do Austrii.

Janina Żubryd z d. Praczyńska ps. „Janek”
O zmierzchu 24 października 1946 roku Żubrydowie przybyli do Malinówki. Był wraz z nimi towarzysz broni Jerzy Vaulin ps. „Mar”.
Vaulin, były żołnierz AK, kilka miesięcy wcześniej zwerbowany przez UB
jako tajny współpracownik „Mewa” i skierowany do oddziału Żubryda.
Major
Żubryd pozostawił małżonkę i wraz z Vaulinem poszli sprawdzić dalszą
trasę przemarszu. Kiedy obaj weszli do lasu Vaulin niepostrzeżenie wyjął
z kabury swojego browninga – kal. 7,65 mm i strzałem w tył głowy zabił
Antoniego Żubryda. Chwilę potem podstępem zwabił w to samo miejsce
będącą w ósmym miesiącu ciąży Janinę Żubryd i ją również zamordował.
Następnego dnia UB zabrała ciała małżeństwa Żubrydów. Nigdy nie
odnaleziono miejsca ich pochówku.
Mjr
Antoni Żubryd "Zuch" – pośmiertne zdjęcie wykonane przez
UB.

Zdjęcie
wykonane przez UB. Ciała mjr. Antoniego Żubryda
"Zucha" i jego żony Janiny, zastrzelonych przez agenta UB Jerzego
Vaulina 24 X 1946 r.
GLORIA VICTIS !

Antoni Żubryd
Antoni Żubryd
urodził się 4 września 1918 roku w rodzinie robotniczej w Sanoku jako
syn Michała i Anny z d. Wołoszyn. W Sanoku ukończył Szkołę Męską nr 2
im. Króla Władysława Jagiełły. W 1933 r. rozpoczął naukę w Szkole
Podoficerów Piechoty dla Małoletnich Nr 2 w Śremie, którą ukończył w
1936 r., otrzymując przydział wojskowy do 40. Pułku Piechoty „Dzieci
Lwowskich”. Do 1939 r. dosłużył się stopnia sierżanta zawodowego. W
czasie wojny aresztowany przez Sowietów na granicznym Sanie, zgodził się
na współpracę z wywiadem sowieckim. Później aresztowany przez gestapo,
skazany na karę śmierci, zbiegł z miejsca egzekucji i powrócił do
Sanoka, gdzie ukrywał się aż do lata 1944 r., gdy po wejściu Sowietów
został zatrudniony w sanockim Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa
Publicznego na stanowisku oficera śledczego. Zajmował się głównie
volksdeutschami, konfidentami gestapo i członkami UPA. Będąc
funkcjonariuszem UB, utrzymywał też kontakty z ukrywającymi się
członkami podziemia antykomunistycznego.
Budynek byłego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Sanoku.
Zagrożony
dekonspiracją 8 czerwca 1945 r. zdezerterował z sanockiego PUBP i
skontaktował się ze znanymi sobie, ukrywającymi się członkami AK.
Pierwszą akcją, jaką wykonał już po "drugiej stronie barykady", była
likwidacja szefa sanockiego PUBP, Tadeusza Sieradzkiego. Stało się to 15
czerwca 1945 r.
Wykorzystując swoje wojskowe wykształcenie oraz
posiadane zdolności przywódcze, wkrótce podporządkował sobie drobne
grupy zbrojne działające w terenie, tworząc duży oddział zbrojny. W
skład oddziału weszły grupy Edmunda Sawczyna "Mundka", Mariana Skiby
"Ryszarda" i Stanisława Kossakowskiego "Ułana" – dezertera z KW MO w
Rzeszowie. Oddział ten stworzony był również z inspiracji działającego w
konspiracji Stronnictwa Narodowego. Na jednym z jego zebrań, w
obecności przedstawiciela SN z Krakowa, prezes Zarządu Powiatowego SN w
Sanoku Tadeusz Wojtowicz "Wilk" przyjął od dowódców poszczególnych grup
partyzanckich przysięgę. Dowódcą nowo powstałego oddziału został
Stanisław Surowiak "Ursus" (związany z NOW), a jego zastępcą Żubryd,
który faktycznie dowodził oddziałem, ponieważ Surowiak nie cieszył się
zaufaniem ze względu na swoje niejasne kontakty z UB.
W połowie
listopada 1945 r. na leśnej polanie między miejscowościami Raczkowa i
Końskie odbyła się odprawa wszystkich dowódców grup partyzanckich i ich
zastępców podległych Żubrydowi. Odprawę prowadził NN oficer w stopniu
kapitana, który przyjechał z Krakowa. W odprawie oprócz Żubryda brali
udział: Mieczysław Kocyłowski "Czarny", Kazimierz Kocyłowski "Wichura", Marian Skiba "Ryszard", Edmund Sawczyn "Mundek", Władysław Stefkowski "Rura",
NN "Marynarz", NN "Józek", Stanisław Kossakowski "Ułan", NN "Dąb". Na
tej odprawie oddział przyjął nazwę Samodzielny Batalion Operacyjny
Narodowych Sił Zbrojnych. Dowódcą został Żubryd, awansowany do stopnia
kapitana, a jego zastępcą mianowano Mieczysława Kocyłowskiego
"Czarnego", awansując go do stopnia podporucznika.
Wszystkie grupy
podległe Antoniemu Żubrydowi stały się kompaniami batalionu. Dowódcami
kompanii zostali: Kossakowski, Sawczyn i Skiba. Osobną grupą, składającą
się z kilku zaufanych partyzantów, którzy stanowili jednocześnie
ochronę Żubryda, dowodził on sam. Łączność między poszczególnymi
kompaniami zapewniała doskonale zorganizowana sieć łączników.
Poszczególne kompanie batalionu miały dość dużą swobodę działania i
decyzje o przeprowadzeniu akcji były podejmowane samodzielnie przez ich
dowódców, w zależności od sytuacji.
Ppor. Mieczysław Kocyłowski "Czarny", zastępca Żybryda.
Z
powyższego, oraz z relacji samych "żubrydowców", jasno wynika, że
oddział Antoniego Żubryda najprawdopodobniej został podporządkowany NSZ.
Niestety, jak dotychczas, nie natrafiono na żadne inne dokumenty, które
mogłyby to potwierdzić. Być może wynika to z tego, że, jak pisze Leszek
Żebrowski we wstępie do III t. "NSZ – dokumenty, struktury,
personalia": w okresie między lipcem a listopadem 1945 r. NSZ-ONR zostały rozbite aresztowaniami, a dowództwo zostało zdezorganizowane […]
natomiast istniejące oddziały partyzanckie posługujące się nazwą NSZ, w
znacznej mierze podlegały już NZW lub działały samodzielnie bez
łączności z dowództwem NSZ-ONR i właśnie do tych ostatnich, jak
wszystko na to wskazuje, mógł należeć Samodzielny Batalion Operacyjny
NSZ pod dowództwem Antoniego Żubryda. Niewątpliwie oddział Żubryda
wpisywał się w nurt narodowego podziemia zbrojnego. Aresztowani
członkowie oddziału wymieniali następujące cele, o które walczyli:
- Ażeby nie było w Polsce komunistów i wyniszczyć członków partii PPR.
- Walczyć za Polskę demokratyczną, a nie żydowską i komunistyczną.
- Walczyć za Polskę katolicką.
- Walczyć z Bezpieczeństwem, bo tam są sami komuniści.
- Walczyć o granice do roku 1939, za Lwów i Wilno.
Szacunkowo
liczebność oddziału można określić na 120-150 partyzantów. Miał on duże
wsparcie wśród miejscowej ludności, ponieważ bronił polskie wioski
przed napadami bojówek UPA. Oddział zwalczał przede wszystkim
funkcjonariuszy UB, likwidował gorliwych działaczy PPR oraz konfidentów
UB. Natomiast, wbrew temu, co przez lata twierdzono, między żołnierzami
"ludowego" Wojska Polskiego a "żubrydowcami" często dochodziło do
współpracy. Z wojska docierała do oddziału amunicja, w wojskowej
rusznikarni remontowano partyzancką broń, a oficerowie z 34. Pułku
Piechoty, który stacjonował w Sanoku, wielokrotnie spotykali się
towarzysko z "żubrydowcami". Doszło nawet do tego, że partyzanci
pomagali wojsku wysiedlać Morochów w kwietniu 1946 r.
Janina Żubryd z d.
Praczyńska, żona Antoniego Żubryda. Po zwolnieniu z aresztu UB stale
przebywała w oddziale męża. Zastrzelona wraz z mjr. Żubrydem przez
agenta UB Jerzego Vaulina 24 października 1946 w okolicach wsi Malinówka.
Najbardziej spektakularną akcję przeprowadzono 16 grudnia 1945 r., kiedy cały batalion pod dowództwem Żubryda zajął na przeszło pół dnia Korczynę,
obsadzając wszystkie ważniejsze urzędy. Z rąk "żubrydowców" zginęło
wielu funkcjonariuszy UB, a także dwóch wysokiej rangi oficerów
sowieckich służących w "ludowym" Wojsku Polskim: szef sztabu 8. Dywizji
Piechoty ppłk Teodor Rajewski oraz zastępca szefa wydziału wydziału
polityczno-wychowawczego wspomnianej dywizji, "enkawudzista", kpt.
Abraham Preminger.
Rozbicie
oddziału Żubryda stało się jednym z głównych zadań dla funkcjonariuszy
miejscowej "bezpieki". Starano się też zastraszyć miejscową ludność
poprzez zorganizowanie publicznych egzekucji ujętych partyzantów
Żubryda. 24 maja 1946 r. na stadionie miejskim w Sanoku, w obecności
młodzieży szkolnej, powieszono Władysława Kudlika i Władysława Skwarca, a 4 czerwca na sanockim rynku w ten sam sposób stracono chor. Henryka Książka.
Władysław
Skwarc "Krzew", żołnierz oddziału mjr. Żubryda. Powieszony wraz z
Władysławem Kudlikiem w publicznej egzekucji 24 maja 1946 r. na
stadionie miejskim w Sanoku.
Do samego oddziału udało
się też wprowadzić trzech agentów Informacji Wojskowej, m.in. "Zucha" i
"Bystrego", którzy przyczynili się do śmierci czterech "żubrydowców" i
rozbicia oddziału. Jednak Żubryd z grupą ok. 30 ludzi działał dalej na
terenie pow. Brzozów i Krosno.
Urodzony
8 IX 1941 r. syn Janiny i Antoniego Żubrydów – Janusz, w wieku 4 lat
aresztowany przez UB; spędził ponad 6 miesięcy w rzeszowskim więzieniu. O
koszmarze zgotowanym dziecku przez komunistów czytaj więcej: Januszek Żubryd, lat 4 – najmłodszy więzień UB>
We
wrześniu 1946 r. w jego najbliższe otoczenie przeniknął agent UB Jerzy
Vaulin "Warszawiak". Vaulin był akowcem o pięknej konspiracyjnej karcie,
który dał się zwerbować UB i podjął się zlikwidowania Antoniego
Żubryda. Dokonał tego 24 października 1946 r. w lesie w pobliżu
Malinówki. Wraz z Żubrydem zginęła jego żona, Janina. Zamordowani
zostali strzałami w tył głowy. Vaulin do dziś uważa, że zamordowanie
Żubrydów było jego największym bojowym wyczynem. W 1999 r. sprawca
podwójnego morderstwa stanął przed sądem, jednak sprawa została
umorzona. Żołnierze Żubryda znajdowali się w kręgu zainteresowań UB, a
później SB aż do końca lat 80. i niewielu z nich dożyło czasów, kiedy
prawda o ich działalności powoli przestaje być "białą plamą" w naszej
najnowszej historii.
Pomnik w miejscu śmierci Antoniego i Janiny Żubrydów odsłonięty 28 X 2012 r. [zobacz relację i zdjęcia>]
Więcej na temat mjr. Antoniego Żubryda ps. "Zuch" czytaj:
- Mjr Antoni Żubryd „Zuch” (1918 – 1946) – część 1>
- Mjr Antoni Żubryd „Zuch” (1918 – 1946) – część 2>
- Sprawa zamordowania Majora Żubryda>
- Samodzielny Batalion Operacyjny NSZ "Zuch">
- Januszek Żubryd, lat 4 – najmłodszy więzień UB>
- Uroczyste odsłonięcie pomnika pamięci mjr. Antoniego Żubryda i jego żony Janiny, 28.10.2012 [youtube]>
- Tajna Historia Polski – Antoni Żubryd – postać kontrowersyjna [youtube]>
- Korczyna zajęta przez Żubryda>
- Odsłonięcie pomnika pamięci mjr. Antoniego Żubryda i jego żony Janiny>
- Mjr Żubryd – Żołnierz Wyklęty>
- List do syna [filmpolski.pl]>
- Mirek Kokoszkiewicz – "…lubię zabijać ludzi, ale to lubienie ulega przedawnieniu”>
- WARTO PRZECZYTAĆ…(1) – Andrzej Romaniak, Powstanie, działalność i likwidacja antykomunistycznego oddziału partyzanckiego NSZ pod dowództwem Antoniego Żubryda…>
- WARTO PRZECZYTAĆ…(12) – Waldemar Basak, Rzecz o majorze Antonim Żubrydzie…>
- WARTO PRZECZYTAĆ…(19) – Grzegorz Motyka, W kręgu "Łun w Bieszczadach". Szkice z najnowszej historii polskich Bieszczad>






