Zbigniew Herbert


Por. Kazimierz Żebrowski "Bąk", ostatni komendant III Okręgu NZW Białystok. Poległ 3 grudnia 1949 r. 67 lat temu, rankiem 3 grudnia 1949 r., w wyniku doniesienia agenturalnego, zabudowania w Mężeninie (pow. Łomża), gdzie przebywał komendant białostockiego Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego
por. Kazimierz Żebrowski "Bąk" wraz ze swoim synem Jerzym ps. "Konar",
zostały otoczone przez grupę operacyjną II Brygady KBW i UB. Dowodzący
operacją wezwał partyzantów do poddania się. W odpowiedzi "Konar"
wystrzelił serię z automatu i wybiegli z ojcem przez tylne drzwi
stodoły, ale i tam natknęli się na linię obławy, którą ostrzeliwując się
próbowali sforsować. Teofil Lipka, gospodarz, u którego się ukrywali,
tak wspominał ostatnie chwile Komendanta:
"Bąk" z synem biegną w kierunku olszyny. Ci z podwórka grzeją do nich.
"Konar" zachwiał się, krzyczy: "Tato! Jestem ranny" – i zwalił się na
ziemię. "Bąk" zaraz się wrócił, ukląkł przy głowie syna, przeżegnał się,
przystawił mu pistolet do głowy i dwa razy strzelił. Tamci krzyczą,
żeby przestał się bić. "Bąk" strzelił sobie w głowę. Bój się skończył.
ostatniego komendanta białostockiego Okręgu NZW zastygło obok ciała
jego syna. Walczyli i zginęli razem. Stało się tak, jak często w
rozmowach z Teofilem Lipką zapowiadali. Mówili mu, że jeżeli znajdą się w
sytuacji bez wyjścia, nie dadzą się wziąć żywcem. Wedle rachuby:
zginąć, ale nikogo nie wydać. Uznawali, że są to winni ludziom, którzy
przez lata udzielali im schronienia; wedle przyrzeczenia "Bąka", że z
komunistami będzie się bił do ostatniego naboju, a ten ostatni nabój
zostawi dla siebie. Słowa dotrzymali!


Jerzy
Żebrowski "Konar", syn por. Kazimierza Żebrowskiego "Bąka". Żołnierz NZW Okręgu
Białystok. W konspiracji od 1941 r. Poległ 3 grudnia 1949 r.
GLORIA VICTIS !
Więcej informacji o por. Żebrowskim znajdziesz w artykule:
Czytaj także:
69. rocznica śmierci kpt. "Bartka"
Zbigniew Herbert


Kpt. Henryk Flame "Bartek"
69.
lat temu, 1 grudnia 1947 roku w Zabrzegu pod Czechowicami został
zamordowany kpt. Henryk Flame "Bartek", legendarny dowódca zgrupowania
partyzanckiego Narodowych Sił Zbrojnych na Śląsku Cieszyńskim.
Dnia
1 grudnia 1947 roku o godzinie 14 Henryk Flame przyszedł do warsztatu
znajomego Wiktora Cimali z prośbą, żeby zrobił drzwi żelazne do kościoła
Św. Katarzyny. Praca nad drzwiami, w której pomagał Flame, trwała do
godziny 18. Po skończonej pracy, Cimola zaproponował „Bartkowi", że
odprowadzi go do domu. Po drodze wstąpili do restauracji prowadzonej
przez Kozika na piwo. Tam spotkali Wiktora Ryszkę do którego się
dosiedli. Później doszło kilku innych znajomych między innymi Rudolf
Stafi z żoną i Stefan Kapela. W tym mniej więcej towarzystwie na
propozycję Stefana Kapeli cała grupa udała się samochodem do restauracji
Czyloka w Zabrzegu.
Pod restaurację prowadzoną przez Józefa
Czyloka w Zabrzegu samochód z gośćmi, wśród których był Flame, podjechał
między godziną 19 a 20. Z samochodu oprócz wyżej wymienionych gości,
wyszło również dwóch funkcjonariuszy MO oraz kilku członków orkiestry,
którą wzięto z restauracji Kozika. Całe towarzystwo bez przeszkód weszło
do restauracji i zajęło stoliki. W tym czasie około godz. 20
funkcjonariusz MO o nazwisku Drapacz poznawszy wchodzącego do
restauracji Henryka Flame poszedł na miejscowy posterunek, gdzie
poinformował komendanta placówki Kazimierza Dolacińskiego, że widział
jak „Bartek" w towarzystwie znajomych wszedł do restauracji u Czyloka,
mówiąc przy tym, że może dojść do „gradny" gdyż kilka dni wcześniej, 29
listopada 1946 roku, Flame strzelał w tej restauracji na wiwat i
nieprzychylnie wypowiadał się o „władzy ludowej". Obaj milicjanci poszli
zatem do restauracji, tam zastali już funkcjonariusza MO Całujka a
chwilę później przyszli milicjanci, Rudolf Dadak i Multak. Byli tam
również czechowiccy milicjanci Stanisław Kopeć i Jan Zygowski, którzy
przyjechali w towarzystwie Flamego. W związku z tym, że miejscowy
posterunek został bez obstawy, komendant Dolaciński odmeldował Dadaka i
Drapacza na placówkę MO. Jednak Dadak został, a zamiast niego na
posterunek poszedł Multak.
Około godziny 21.20 do baru, przy
którym stali milicjanci, podszedł Flame i zaprosił komendanta
Dolacińskiego do stolika, ale ten odmówił mówiąc przy tym, że jest na
służbie a zresztą nie pije z nieznajomymi na co Flame przedstawił się
podając jednocześnie swój NSZ-owski pseudonim, tak że wszyscy w pobliżu
to usłyszeli. W tym czasie w restauracji znajdowało się pięciu
milicjantów pilnujących porządku przed ewentualną awanturą, zwłaszcza,
że towarzystwo Flamego było już mocno rozbawione. O godzinie 22 Czylok
zabrał się do zamykania baru, widząc to Flame podszedł do Dolacińskiego i
poprosił o dłuższe pozostanie obecnych na sali, ponieważ ma obawy, że
na zewnątrz może dojść do awantury. Dzięki interwencji komendanta
posterunku Czylok zrezygnował z zamknięcia restauracji.
Gdy
kolejny raz Flame podszedł do baru zaczepił go Rudolf Dadak pytając czy
pamięta go z roku 1944 na co zapytany odpowiedział, że jeżeli był w
partyzantce to walczyli razem przeciwko okupantowi i na tym rozmowa się
skończyła. Według późniejszej relacji samego Dadaka rozmowa przebiegła
nieco inaczej, a mianowicie, że „podchmielony" Flame podszedł do niego i
mu ubliżył używając przy tym wulgarnych słów. Bezpośrednio po tym
incydencie Flame poszedł do osobnego pomieszczenie gdzie przysiadł się
do Marii Stafi i do żony Ryszka. Był podłamany, skarżył się, że jego na
świecie już nic nie cieszy, żyje tylko dla dzieci i dla matki.
Dochodziła
godzina 23 dnia 1 grudnia 1947 roku gdy usłyszano serię strzałów i
towarzyszący jej krzyk kobiet. Chwilę później Henryk Flame leżał bez
ruchu w kałuży krwi obok krzesła na którym siedział. Strzał oddał
funkcjonariusz MO Rudolf Dadak, który stał w drzwiach z karabinem w ręku
z lufą skierowaną do pokoju, w którym siedział Flame. Od razu dopadł go
funkcjonariusz Całujek, który odebrał Dadakowi broń. Na zapytanie
dlaczego to zrobił odparł, że „nie może znosić by tacy wrogowie
Demokracji, którzy przed niedawnym czasem strzelali do milicjantów
chodzili teraz bezkarnie."

Zwłoki kpt. "Bartka"
skrytobójczo zastrzelonego przez milicjanta w barze w
Zabrzegu.
Antoni Flame, ps. "Grot", "Bartek", (ur. 15 stycznia 1918 we Frysztacie
na Zaolziu, zm. 1 grudnia 1947) – pilot wojskowy, żołnierz NSZ.
Był
synem Emeryka i Marii z domu Raszyk. W 1919 roku rodzina Flame
przeniosła się do Czechowic (obecnie Czechowice-Dziedzice) znajdujących
się w granicach II Rzeczypospolitej. Wykształcenie zdobył w miejscowym
gimnazjum i w Szkole Przemysłowej w Bielsku. W 1936 roku wstąpił na
ochotnika do wojska rozpoczynając naukę w Szkole Podoficerów Lotnictwa
dla Małoletnich w Bydgoszczy, którą ukończył w roku 1939 w stopniu
kaprala pilota dostając przydział do 123 eskadry 2 pułku lotniczego
stacjonującego na lotnisku w podkrakowskich Rakowicach.
Zdjęcie wykonane po amnestii 1947 r. Henryk Flame „Bartek”
(pierwszy od prawej) wraz ze swoimi żołnierzami
(od lewej: Gustaw Matuszny, ps. „Orzeł Biały”, N.N., Stanisław Włoch, ps. „Lis”).
W wojnie
obronnej Polski w 1939 r., jako pilot 123 eskadry myśliwskiej
przydzielonej do Brygady Pościgowej, Henryk Flame, bronił nieba nad
Warszawą przed samolotami wroga. 1 września w okolicach Zakroczyma
doszło do pierwszej bitwy powietrznej II wojny światowej, w wyniku
której maszyna kpr. Flame została zestrzelona, a on sam od tej pory
znajdował się w dyspozycji prezydenta Warszawy, Stefana Starzyńskiego. Z
6 na 7 września 123 eskadra została wycofana z Warszawy na podlubelskie
lotniska, a 17 września jej żołnierze przekroczyli granicę rumuńską. W
tym czasie Henryk Flame dostał prawdopodobnie przydział do nowo
sformowanej Eskadry Rozpoznawczej operującej na linii Lwów –
Zaleszczyki.
Po 17 września został zestrzelony przez Rosjan w
okolicach Stanisławowa po czym zorganizował z luźnych grup żołnierzy z
rozbitych jednostek konwój, który pod koniec września przekroczył
granicę z Węgrami. Na Węgrzech Flame wraz z innymi żołnierzami został
internowany i osadzony w tymczasowym obozie, z którego jednak szybko
uciekł. Ukrywając się u węgierskiego gospodarza został zadenuncjowany i
przekazany władzom niemieckim, które umieściły zbiega w obozie jenieckim
zlokalizowanym na ziemiach austriackich wcielonych do III Rzeszy. W
drugiej połowie 1940 roku, dzięki interwencji rodziny, Flame został
wypuszczony z obozu (historycy o orientacji lewicowej, uważają, że
kluczową rolę w wypuszczeniu Flamego z obozu, odegrał fakt podpisania
przez niego volkslisty). Po powrocie do Czechowic, Henryk Flame, podjął
pracę jako maszynista na miejscowej kolei i związał się jednocześnie z
niepodległościową konspiracją.
Założył organizację HAK podległą
AK, która zajmowała się wywiadem i sabotażem. Na przełomie roku 1943 i
1944, zagrożony dekonspiracją i aresztowaniem, wraz z podkomendnymi
uciekł do lasu, gdzie zorganizował samodzielny oddział partyzancki
operujący w podbeskidzkich lasach. Zauważony przez dowództwo NSZ
otrzymał propozycję wejścia w raz z oddziałem w szeregi tej organizacji,
z której to propozycji skorzystał i w październiku 1944 roku został
zaprzysiężony na żołnierza NSZ.
12 lutego 1945 roku do Czechowic
wkroczyła Armia Czerwona, a Flame, realizując zalecenia dowództwa NSZ,
ujawnił się, i wraz z oddziałem, zachowując konspiracyjne struktury,
oddał się do dyspozycji "władzy ludowej" i wbrew protestom miejscowych
komunistów, objął stanowisko komendanta miejscowego komisariatu MO. W
dalszym ciągu realizując wytyczne dowództwa NSZ, Flame obsadził swoimi
ludźmi komisariat i podległe mu jednostki, a także gromadził wokół
siebie ludzi opozycyjnie nastawionych do komunistów gromadzić
jednocześnie broń przygotowując się do nieuchronnej konfrontacji z
komunistami.
W kwietniu 1945 roku, kolejny raz, jak za okupacji
niemieckiej, zagrożony dekonspiracją i aresztowaniem, Flame uciekł ze
swoimi ludźmi w pobliskie lasy. Od tej pory Flame zaczął występować jako
"Bartek" odtwarzając odziały partyzanckie VII Okręgu
Śląsko-Cieszyńskiego NSZ rozpoczynając tym samym "drugą konspirację". Od
maja 1945 roku do lutego roku 1947 Henryk Flame stał na czele
największego zgrupowania niepodległościowego na Śląsku Cieszyńskim,
którego liczebność, w szczytowym okresie, wynosiła ponad 300 dobrze
uzbrojonych i umundurowanych żołnierzy. Składające się z kilku oddziałów
zgrupowanie przeprowadziło łącznie ok. 340 akcji zbrojnych. Do
największego wystąpienia zgrupowania pod dowództwem Flamego należało
zajęcie 3 maja 1946 roku małej, uzdrowiskowej miejscowości Wisły, w
której przeprowadził, na oczach sterroryzowanych komunistów, dwugodzinną
defiladę w pełni umundurowanych i uzbrojonych żołnierzy NSZ, co było
ewenementem w państwach "władzy ludowej". W okresie tym Flame otrzymał
stopień kapitana NSZ i stał się największym
postrachem komunistów na Śląsku Cieszyńskim.
Od
lewej: Alojzy Wizner „Lis”, Antoni Wizner „Brzoza”, członkowie
zgrupowania „Bartka”, straceni 15 stycznia 1947 r. w Bielsku na mocy
wyroku WSR w Katowicach.
We wrześniu 1946
roku, w wyniku ubeckiej prowokacji, co najmniej 100 żołnierzy
zgrupowania "Bartka" zostało wywiezionych na Opolszczyznę i
zamordowanych (według najnowszych przypuszczeń ten masowy mord miał
miejsce w lasach w okolicach wsi Barut lub okolicach Grodkowa. Kolejnym
postulowanym miejscem mordu są Łambinowice). Od tego czasu zgrupowanie
pod dowództwem Flamego zaczęło tracić inicjatywę kosztem komunistów,
którzy w licznych obławach dziesiątkowali oddziały podległe "Bartkowi".
Raport agenta MBP Henryka Wendrowskiego z prowokacyjnej operacji „Lawina”, zakończonej wymordowaniem żołnierzy „Bartka”.
W
obliczu beznadziejnej sytuacji Flame podjął decyzję o ujawnieniu się
przy najbliższej okazji, którą stała się uchwalona przez sejm na dzień
22 lutego 1947 roku amnestia. Sam "Bartek" z najbliższym otoczeniem
ujawnił się dopiero 11 marca 1947 roku w Cieszynie. Był to dla
komunistów ogromny sukces, który jednak przyćmiewał fakt, że Flame,
ujawniając się na mocy amnestii, był bezkarny, a według nich musiał
ponieść karę. Komuniści rozpoczęli więc kolejną prowokację mającą na
celu "ukaranie" Flamego. Ponoć nieoficjalny wyrok śmierci na "Bartka"
wydał sam Bierut, który nie mógł znieść myśli o przemarszu niemal 400
ludzi z NSZ przed posterunkiem MO w Wiśle.
Do skrytobójczego
zamachu na Flamego doszło 1 grudnia 1947 roku w Zabrzegu pod
Czechowicami. Zamachowcem był miejscowy milicjant Rudolf Dadak, który
nigdy nie został osądzony za swoją zbrodnię, tak samo jak inspiratorzy
zamachu (Henryk Wendrowski), mimo prowadzonego śledztwa, nie zostali
ujawnieni i postawieni przed sądem.
Więcej na temat zgrupowania kpt. Henryka Flame "Bartka" czytaj:
- OPERACJA "LAWINA" – UBecka zbrodnia bez precedensu – część 1>
- OPERACJA "LAWINA" – UBecka zbrodnia bez precedensu – część 2>
- TRZEBA PRZECZYTAĆ !!! (96) – Tomasz Greniuch, Pod komendą "Bartka">
- Wywiad z autorem książki "Król Podbeskidzia">
- Sebastian Reńca, Z cienia. Powieść o żołnierzach wyklętych>
- WARTO PRZECZYTAĆ… (47) – Maciej T. Nowak, Operacja "Lawina". Dzieje przemilczanej zbrodni UB>
- IPN: w 2017 r. będzie można podać pierwsze nazwiska żołnierzy „Bartka”>
Podporucznik „Ciemny” – część 1/2
nie ma nic poważnego nie martwcie się
to wszystko dla kochanej Ojczyzny.
fragment listu ppor. „Ciemnego” do rodziców z 1946 r.

Ppor. Tadeusz Narkiewicz „Ciemny”, zdjęcie z 1943 r.
Gdy zginął podporucznik Tadeusz Narkiewicz „Ciemny” do ukończenia przez niego 21 lat zabrakło dokładnie trzech miesięcy. A przecież w chwili śmierci był Komendantem Powiatu o kryptonimie „Podhale” (powiat łomżyński) i Powiatu „Mazur” (powiat Wysokie Mazowieckie) Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Dowodził nadal setkami zaprzysiężonych w ramach konspiracyjnej struktury. Jego zwierzchność uznawali dowódcy kilku oddziałów i patroli partyzanckich. Był postacią młodą a jednocześnie bardzo doświadczoną i dojrzałą w pracy konspiracyjnej i walce partyzanckiej. W moim przekonaniu od wiosny 1947 roku do momentu śmierci był osobą nr 2 w podziemiu NZW na terytorium Okręgu Białostockiego. To wskutek jego pracy i inwencji zreorganizowano struktury NZW po amnestii luty-kwiecień 1947 roku. On również nadał nowy impuls i dynamikę zarówno przebudowie podziemnej organizacji jak również działalności zbrojnej.
Kłopoty pojawiają się już na początku. Przy dacie narodzin. W dotychczasowych nielicznych biogramach jako datę narodzin wymieniano rok 1920. Nic bardziej mylnego. Tadeusz Narkiewicz przyszedł na świat 6 grudnia 1926 roku. Stąd też Jego drugie imię – Mikołaj. I w tym momencie nie mogę się oprzeć gorzkiej refleksji, że może o Jego późniejszym losie zadecydowała właśnie dekada, w której przyszedł na świat. Należał bowiem do pokolenia Polski Niepodległej, urodzonego właśnie w latach 20. poprzedniego stulecia. Jeśli nie najwspanialszego to jednego z najlepszych pokoleń w historii Polski. A na pewno najbardziej tragicznego; tak ciężko doświadczonego przez cyklon historii lat 40. i 50. poprzedniego stulecia.
Tadeusz Mikołaj przyszedł na świat, jako pierwsze dziecko w rodzinie Konstantego i Jadwigi Narkiewiczów w Łapach. W kilka lat później rodzina powiększy się o drugiego syna Leszka a jeszcze później o córkę Wiesławę. Ojciec Konstanty był cenionym pracownikiem Zakładów Naprawy Taboru Kolejowego w Łapach. Jako wykwalifikowany majster zajmował się naprawą uszkodzonych części taboru kolejowego. Warunki płacy były na tyle znośne i atrakcyjne, że jego żona poświęciła się wychowaniu dzieci i prowadzeniu domu. Konstanty Narkiewicz nie ograniczał się jedynie do pracy zawodowej. Angażował się w działalność społeczną, sprawując przez pewien czas funkcję komendanta Ochotniczej Straży Pożarnej w macierzystym miejscu pracy. Jakim człowiekiem był Tadeusz jako dziecko i nastolatek? Jego siostra, p. Wiesława Łapińska zapamiętała z tamtego okresu, że był opiekuńczy i odpowiedzialny. Do chwili wybuchu wojny w 1939 roku Tadeusz ukończył 7 klas szkoły powszechnej. Wybuch wojny zburzył – podobnie jak setkom tysięcy innych – dotychczasowe życie rodziny Narkiewiczów. Z przekazu rodzinnego wiadomo, że głowa rodziny nadal pracował w dotychczasowym zakładzie. W czasie okupacji niemieckiej Konstanty Narkiewicz został zaprzysiężony w Armii Krajowej przyjmując pseudonim „Gryf”. Sprawował funkcję dowódcy plutonu.
Niestety, niewiele wiemy o synu w czasie okupacji sowieckiej a następnie niemieckiej. Według autorów niektórych biogramów w 1943 roku miał wstąpić do Narodowych Sił Zbrojnych ale brak jest na ten temat bliższych informacji. Jedyny ślad albo pewna hipoteza robocza to koleżeńskie więzy, jakie łączyły Tadeusza z Janem Skowrońskim (rocznik 1922), również pochodzącym z Łap. Znali się jeszcze ze szkoły; zaprzyjaźnione były także matki obu młodych ludzi. Przyjaźń ta zakończy się tragedią ale… nie uprzedzajmy faktów. W 1942 roku Skowroński wstąpił do tworzących się Narodowych Sił Zbrojnych, gdzie pełnił funkcję łącznika członka Komendy Powiatowej NSZ Feliksa Łuniewskiego „Żbika”. Czy Skowroński „pociągnął” za sobą również Tadeusza Narkiewicza? Jest to niewykluczone ale brak jest na ten temat relacji czy dokumentów.

Tadeusz Narkiewicz „Ciemny”, zdjęcie z 1945 r.
Istnieje pewne podobieństwo losów obu przyjaciół po tzw. „wyzwoleniu”. Skowroński zgłosił się jesienią 1944 roku do tworzonego w Wysokiem Mazowieckim Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, skąd po pewnym czasie został wysłany do Lublina na kurs organizowany przez Centralną Szkołę MBP. Również jesienią tego samego roku Tadeusz Narkiewicz wstąpił do szeregów „ludowego” wojska. W jednym i drugim przypadku – zakładając, że Narkiewicz w 1943 roku wstąpił do NSZ – zgodę i aprobatę na takie postępowanie musieli wydać konspiracyjni przełożeni. W roku 1944 na terytorium „Polski lubelskiej” oraz w roku następnym podziemie niepodległościowe stosowało takie praktyki w celach penetracji, wywiadu ale także wszechstronnego przeszkolenia wojskowego.
To zadziwiające ale obaj młodzi ludzie dezerterują z „ludowego” wojska oraz z bezpieki w podobnym okresie czasu. Tadeusz, w stopniu sierżanta uciekł z wojska w czerwcu 1945 roku (po ukończeniu Szkoły Podoficerskiej). Skowroński nieco wcześniej bo w kwietniu „podziękował” „władzy ludowej” za szefostwo UB w Wyrzysku (woj. bydgoskie). Obaj przeszli do konspiracji. Odtąd Tadeusz był bardziej znany pod pseudonimem „Ciemny” natomiast Jan Skowroński występował jako „Cygan”. W późniejszym czasie „Ciemny” używał będzie jeszcze trzech innych pseudonimów: „Roja”, „Rymicz” i „Darwicz”.
„Ciemny” trafił najpierw do oddziału ppor. „Żbika” – Feliksa Łuniewskiego, który operował na terenie powiatu Wysokie Mazowieckie. Rozkazem nr 1640 z dn. 30.09.1945 r. Komendanta Okręgu „Chrobry” Narodowego Zjednoczenia Wojskowego (białostockiego), skierowany został do kilkunastoosobowego oddziału osłonowego Komendy Okręgu. Niedługo później został dowódcą tej grupy. Oprócz rutynowych działań ochrony i właściwego zabezpieczania zwykłej, „codziennej” pracy Sztabu Okręgu do zadań dowódcy oddziału osłony należało także odpowiednie przygotowanie (z konspiracyjnymi strukturami terenowymi i stałymi oddziałami partyzanckimi) odpraw Sztabu Okręgu z Komendantami Powiatowymi. Niemniej istotnym bo równie ważnym zadaniem było utrzymanie struktur organizacyjnych NZW w karbach dyscypliny i likwidowanie wszelkich elementów patologii i nadużyć (samowolne kontrybucje oraz inne działania przestępcze dokonywane przez niektórych członków organizacji). To właśnie była druga istotna funkcja „Ciemnego”. Oddział ten występował pod nazwą „Żandarmerii Okręgowej” lub „Żandarmerii Ciemnego”. Prowadzili śledztwa przeciwko poszczególnym c
złonkom NZW, których podejrzewano o przestępczą działalność. Zdarzało się im wymierzać różnego rodzaju kary osobom, które sprzeniewierzyły się zasadom organizacji; do kary śmierci włącznie, po rozpatrzeniu sprawy przez podziemny Sąd Wojskowy. I w tym miejscu nie mogę się oprzeć następującej refleksji. Jakie musiały być cechy charakteru 19-letniego, młodego człowieka aby mjr. „Lis”, „Kotwicz” – NN a następnie ppłk. „Iskra”, „Błękit” – Władysław Żwański powierzył właśnie jemu tak odpowiedzialną funkcję? Z pewnością była to odpowiedzialność, o której wspominała wcześniej siostra Tadeusza p. Wiesława Łapińska.

Ppłk Władysław Żwański „Iskra”, „Błękit”, komendant Okręgu NZW Białystok (zdjęcie sprzed 1939 r.). 1 lipca 1948 r. zamordowany przez grupę pozorowaną UB-KBW we wsi Tworki (obecnie Dąbrowa-Tworki), gm. Klukowo, pow. Wysokie Mazowieckie.
Ale oddajmy głos także innym świadkom z epoki… To był spokojny, zrównoważony człowiek. Żaden raptus, nie słyszałam aby kiedykolwiek podniósł głos. Ale posłuch u swoich to miał – tak zapamiętała „Ciemnego” p. Edwarda Zambrzycka z miejscowości Czochanie – Góra, której rodzice często gościli Tadeusza Narkiewicza.
Z kolei ppor. NZW cz.w. „Płomień” – Zdzisław Witkowski tak zapamiętał „Ciemnego”:
Typ wojskowego, w mundurze często z podwiniętymi rękawami. Bardzo dobrze jeździł na koniu. Zapamiętałem, że do pasa wojskowego miał przypięte dwie kabury z pistoletami. Wymagał dyscypliny u podległych mu ludzi.
Na element wojskowej dyscypliny i ubiór charakteryzujący oddział „żandarmerii Ciemnego” wskazywał w swojej relacji por. „Newada” – Jerzy Karwowski:
[…] U nas w łomżyńskiem stosunki były koleżeńskie, tytułów wojskowych nie używało się. A tam „Ciemny” czy „Cygan” to tylko obcasami trzaskali. Chłopaki z ochrony sztabu Okręgu, z grupy „Ciemnego”, nosili ryngrafy i czarne pagony na znak, że są z PAS […].
Jeden z ostatnich żyjących żołnierzy NZW ziemi łomżyńskiej Bronisław Karwowski – „Grom” tak wspomina „Ciemnego”:
Dyscyplinę w oddziale utrzymywał to fakt, ale bez przesady. Jako dowódca był lubiany i szanowany przez swoich podkomendnych. Mogłem to zaobserwować osobiście. W sierpniu 1946 roku ponad dwa tygodnie byłem w oddziale „Ciemnego”. Stacjonowaliśmy wówczas w różnych wsiach w gminie Szczepankowo.
I jeszcze coś niezmiernie istotnego. Z informacji przekazanej mi przez p. Wiesławę Łapińską wynika, że w roku 1946 i następnym „Ciemny” uczestniczył prawie w 20 uroczystościach Chrztu Świętego jako… ojciec chrzestny! I nie były to żadne związki rodzinne! W zachodniej części Białostocczyzny tamtego okresu, ojcem chrzestnym nie mogła być osoba o wątpliwej moralności czy też nie ciesząca się szacunkiem w danej społeczności. Nikt takiej osoby nie poprosiłby „w kumy”, jak to się potocznie określało. Ten fakt o zabarwieniu nieco anegdotycznym ukazuje jak odbierany był „Ciemny” w społecznościach lokalnych powiatu łomżyńskiego czy też wysokomazowieckiego.

Żołnierze I Brygady Podlaskiej Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.
Od lewej N.N. „Śmiały”, por. Henryk Jastrzębski „Zbych”, ppor. Tadeusz
Narkiewicz „Ciemny”, sierż. Bolesław Olsiński „Pająk”, „Szczerba” i
ppor. Jan Skowroński „Cygan” (w wyniku jego zdrady osaczono i zabito
por. T. Narkiewicza „Ciemnego”).
Ale działalność sierżanta a później podporucznika „Ciemnego” nie ograniczała się jedynie do powyżej opisanych zadań wynikających z pełnionych funkcji. Dowodząc swoimi żołnierzami często uczestniczył w potyczkach i walkach zbrojnych z grupami operacyjnymi UB-KBW, jak również dokonywał akcji zbrojnych przeciwko komunistycznemu aparatowi bezpieczeństwa i administracji.
8 października 1945 roku „Ciemny” z „Cyganem” – Janem Skowrońskim dokonali skutecznego zamachu na komendanta posterunku MO w Łapach. Było to wykonanie wyroku wydanego przez NZW. Ponad miesiąc później ten sam duet przeprowadził akcję likwidacyjną dwóch funkcjonariuszy UB z Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego z Wysokiego Mazowieckiego. Wykonywanie wyroków na funkcjonariuszach i agenturze władzy komunistycznej było tylko częścią działalności sierżanta „Ciemnego” i podległych mu żołnierzy. Równie ważnym elementem były akcje o charakterze zaopatrzeniowym i rozbrojeniowym. I tak 18 listopada 1945 roku „żandarmeria Ciemnego” wspólnie z oddziałem PAS wachmistrza „Stalowego” – NN w miejscowości Krzewo Nowe zdobyła samochód „ludowego” wojska, na którym znajdowało się m.in. 150 tys. sztuk papierosów! 25 marca 1946 roku oddział „Ciemnego” urządził zasadzkę na dwa samochody wojskowe niedaleko miejscowości Kossaki. Po krótkotrwałej walce rozbrojono 20 żołnierzy „ludowego” wojska. Na mniejszą skalę podobną akcję wykonano kilka tygodni później, gdy we wsi Kurzele (pow. Wysokie Mazowieckie) żołnierze „Ciemnego” rozbroili bez wystrzału 5 żołnierzy wojska.
W październiku 1946 roku „Ciemny” został mianowany przez Komendanta Okręgu „Chroby” (białostockiego) NZW ppłk. „Błękita” – Władysława Żwańskiego dowódcą Pogotowia Akcji Specjalnej (PAS) w Komendzie Powiatu „Łaba Południowa”. Była to część południowa powiatu łomżyńskiego. Kilka miesięcy wcześniej (prawdopodobnie w czerwcu 1946 r.) KP „Łaba” (łomżyńskie) została podzielona na dwie niezależne centra dowódcze i organizacyjne: KP „Łaba Południowa” i KP „Łaba Północna”. Linię graniczną stanowiła rzeka Narew. Pogotowie Akcji Specjalnej w strukturze NZW stanowiły oddziały i patrole przygotowane do walki czynnej. Składały się z najlepszych – w sensie wyszkolenia i doświadczenia – żołnierzy NZW. W oddziałach tych panowała wojskowa dyscyplina. Oddziały PAS były w „pierwszej linii” walki z grupami operacyjnymi NKWD, UB, KBW i MO. Uwalniali aresztowanych i dokonywali ataków na więzienia, siedziby UB i komunistycznej administracji oraz posterunki MO. Zwalczali konfidentów i agentów „resortu” oraz – co szczególnie należy podkreślić – zwykłe grupy bandyckie i rabunkowe, które były istną plagą w tamtych czasach. Chociaż w założeniu PAS miał być strukturą autonomiczną to w praktyce podlegał Komendantom Powiatowym. Sumując PAS był przedłużeniem oddziałów Akcji Specjalnej NSZ okresu okupacji niemieckiej i odpowiednikiem AK-owskich oddziałów „Kedywu” (kierownictwa dywersji).

Grupa żołnierzy z oddziału PAS NZW por. Tadeusza Narkiewicza „Ciemnego”, 1947 r.
Tadeusz Narkiewicz świetnie się sprawdził w tej roli. Koniec 1946 roku i początek 1947 upłynął pod znakiem walki przed zbliżającymi się „wyborami” do Sejmu w dniu 19 stycznia. Wzmógł się terror ze strony władzy komunistycznej, który wywoływał działania odwetowe. Podległe „Ciemnemu” oddziały i patrole PAS dokonywały akcji zbrojnych przeciwko władzy komunistycznej, z których warto wymienić zdobycie posterunku milicji w Czyżewie 16 grudnia 1946 roku czy też skoordynowany atak jednego dnia – 10 lutego 1947 roku – na Urzędy Gminne w 5 miejscowościach: Rutkach, Kołakach, Puchałach, Nowogrodzie i Szczepankowie. Zdemolowano budynki niszcząc m.in. dokumenty podatkowe i kontyngentowe.
Ale „Ciemny” i dowódcy NZW przykładali wagę nie tylko do działań zbrojnych. Równie ważną rolę odgrywała działalność propagandowa w postaci kolportażu ulotek, podziemnych gazetek czy tzw. „informacji szeptanej”. Przed Nowym Rokiem „Ciemny” podpisał kilkadziesiąt specyficznych życzeń noworocznych, które za pośrednictwem poczty przekazano wysokim funkcjonariuszom UB, MO i komunistycznej administracji. Ten przykład nietuzinkowego zastosowania w praktyce pojęcia „wojny psychologicznej” warto przytoczyć w całości:
Z okazji Nowego Roku składam panu życzenia. Wyrok. W imieniu Rzeczypospolitej Armii Narodowej Podziemnej skazuję pana na śmierć przez rozstrzelanie, wyrok zostanie wykonany w terminie do dnia 1 II 1947 roku.
Wasz przyjaciel „Ciemny”.
Styczeń 1947 roku to także wydarzenie niezwykłe pod względem dramatyzmu, które mogło zostawić ślad w psychice Tadeusza. Jego okoliczności znamy z relacji por. „Sępa” – Michała Bierzyńskiego, jednego z najlepszych dowódców partyzanckich NZW na Białostocczyźnie. Łączniczką „Ciemnego” jako dowódcy PAS była atrakcyjna blondynka o nieco przekornym pseudonimie „Ruda” – Lucyna D. Oprócz kontaktów organizacyjno-służbowych między nimi istniał związek uczuciowy. Niestety trudno orzec, jak głęboki i jak długo to trwało. We wspomnieniach „Sępa” D. określona jest jako dziewczyna „Ciemnego”. Bierzyński przy pomocy „siatki” wywiadowczej organizacji zdemaskował D. jako… agentkę UB współpracującą z ówczesnym szefem łomżyńskiej bezpieki Włodzimierzem Szarało! W tamtych czasach i podobnych przypadkach finał mógł być tylko jeden. Zastrzelił ją „Świeży” – Jan Konopko pełniący rolę kogoś w rodzaju adiutanta „Ciemnego”.
22 lutego 1947 roku, po sfałszowanych miesiąc wcześniej wyborach do Sejmu, weszła w życie wcześniej ogłoszona przez komunistów amnestia. Wywołała ona kontrowersje i dyskusje również w białostockiej organizacji NZW, które sprowadzały się do pytania: „Bić się nadal czy ujawniać?”. Część oficerów Komendy Okręgu „Chrobry” i Komendantów Powiatowych była zdania, że należy skorzystać z tej możliwości. Przeciwny takiej postawie był ppłk. „Błękit” oraz część dowódców terenowych. Do grona przeciwników amnestii należał także ppor. „Ciemny” – od lutego 1947 roku Komendant Powiatu „Łaba Południowa” w miejsce por. „Krycha”, „Gliwica” – Stanisława Janczaka.
Przygotowując się do dalszej pracy konspiracyjnej, „Ciemny” postanowił gruntownie zreorganizować podległą sobie strukturę. 12 marca 1947 roku wydał rozkaz do żołnierzy, w którym zakazał wyjścia z konspiracji i ujawnienia się. Fragmenty rozkazu 4/47:
[…] W związku z amnestią wydaną przez komunistyczny rząd Bieruta wyjaśniam: amnestia ma na celu zlikwidowanie ruchu podziemnego. […] Zabraniam pod karą Sądu Doraźnego ujawniania się żołnierzom NZW. D[owódcom] baonów, kompanii, plutonów polecam uruchomić aparat propagandowy i nie dopuścić do legalizacji. Polecam uczciwych żołnierzy WIN przyjąć do szeregów NZW tworząc z nich odrębne jednostki. […].
Zdaniem większości badaczy rozkaz „Ciemnego” stanowił także fundament do utworzenia nowej struktury konspiracyjnej istniejącej po zakończeniu amnestii pod nazwą Komenda Powiatu „Podhale”. W jej skład wchodziły tereny południowej części łomżyńskiego (poniżej linii rzeki Narwi); południowo-wschodnia część powiatu ostrołęckiego oraz zachodnia część pow. Ostrów Mazowiecka. Do września 1947 roku „Podhale” składało się z 5 batalionów terenowych. Ich liczebność to prawdopodobnie od kilkudziesięciu do 100 osób. Nowa struktura powstała w oparciu o nieujawnionych członków NZW a jej „siłą napędową” byli pozostający nadal w konspiracji żołnierze patroli i oddziałów PAS oraz funkcyjni np. nieujawnieni dowódcy kompanii. 17 marca 1947 roku doszło do decydującej odprawy Komendy Okręgu wraz z Komendantami Powiatowymi we wsi Jamiołki-Piotrowięta w domu członka NZW „Domana” – Stanisława Kłoskowskiego. Doszło do ostrej dyskusji i swoistego „rozłamu”. Komendant Okręgu ppłk. „Błękit” był zwolennikiem kontynuowania walki. Popierał go w tym ppor. „Ciemny” a także szef PAS w KP „Łaba Południowa” sierż./ppor. „Zbych” – Henryk Jastrzębski. Za skorzystaniem z amnestii opowiedział się m.in. z-ca Komendanta Okręgu kpt. „Grot” – Bolesław Kozłowski, szef Wydziału I (organizacyjnego) KO por. Włodzimierz Awramienko – „Dunajewski” czy też por. „Sterna” – Bolesław Skaradziński Komendant Powiatu „Mazur” (pow. Wysokie Mazowieckie).

Część oddziału szefa PAS NZW w KP „Łaba Południowa” sierż./ppor. Henryka Jastrzębskiego „Zbycha” i patrol Henryka Gawkowskiego „Roli” (jesień 1946 – wiosna 1947). Stoją kolejno od lewej: Korytkowski Aleksander „Hardy” (patrol „Roli”), NN, Marczyk Ludwik „Skiba” (patrol „Roli”), Dąbrowski Kazimierz „Cygan”, Krajewski Kazimierz „Wilk”, Gawkowski Henryk „Rola”, Choiński Józef „Maks”, Groszfeld Franciszek „Pax” (patrol „Roli”), NN „Żabka”, Jastrzębski Henryk „Zbych”. Klęczą: NN, NN. Leżą od lewej: Pruszko Hieronim „Kalo”, Gawędzki Marian „Wicher”, Kuczyński Jan „Burza”.
W dwa dni później ppłk. Władysław Żwański „Błękit” wydał rozkaz do wszystkich struktur terenowych NZW, w którym zabronił ujawniania się. Jednocześnie zarysował w nim zasady funkcjonowania organizacji w okresie poamnestyjnym, zalecając pogłębienie konspiracji. Pomimo zakazu „Błękita” większość członków Komendy Okręgu ujawniła się. Z amnestii skorzystała większość Komendantów Powiatowych i część szeregowych członków organizacji. Część nie ujawniła się ale nie podjęła także działalności po zakończeniu amnestii.
Podporucznik „Ciemny” – część 2/2

Oddział NZW ppor. Tadeusza Narkiewicza „Ciemnego” (stoi w środku w berecie). Stoją od lewej: „Śmiały”, „Zbych”, „Szczerba”, „Cygan”, „Sokół”, „Ciemny”, „Grom”, „Wrzos”, „Hardy”.

Ppor. Henryk Jastrzębski „Zbych”, „Bohun”, dowódca oddziału partyzanckiego PAS NZW operującego na terenie powiatów Łomża, Ostrów Mazowiecka i Ostrołęka.

Ppor. Henryk Jastrzębski „Zbych”, „Bohun” (z prawej) przyjmuje raport.
10 maja 1947 roku połączone oddziały „Ciemnego” i „Roli” pod dowództwem tego pierwszego zaatakowały na szosie warszawskiej na wysokości m. Zambrzyce pojazdy armii sowieckiej. Akcja zakończyła się sukcesem, zginęło 8 czerwonoarmistów, partyzanci zdobyli samochody. Następnego dnia oddział „Zbycha” opanował Miastkowo, w którym zdemolowano budynek urzędu gminy. Maj 1947 był miesiącem ważnym dla Tadeusza jeszcze z kilku innych powodów. W tym czasie „Błękit” mianował go Komendantem Powiatu „Mazur” (pow. Wysokie Mazowieckie) NZW, przez co „Ciemny” stał się „de facto” jego zastępcą jako dowódca dwóch najbardziej prężnych struktur konspiracyjnych.

Rok 1947. Żołnierze PAS Okręgu NZW Białystok, prawdopodobnie I Brygada NZW. Przed frontem oddziału meldunek składa por. Henryk Jastrzębski „Zbych”, raport przyjmuje por. Tadeusz Narkiewicz „Ciemny”. Fotografia wykonana przez Kazimierza Zakrzewskiego 1 lub 2 maja 1947 roku w Zarębach – Święchach, obecnie powiat Zambrów.
Z przekazów rodzinnych wynika, że także w tym okresie Tadeusz został ranny w trakcie jednej z potyczek. Według informacji przekazanej mi przez p. Wiesławę Łapińską miało to miejsce w okolicach Oleksina. Ranny był leczony – z zachowaniem wszelkich środków ostrożności – przez doktora Mroza i pielęgniarkę z Łap Marię Kuzin. Przebywał m.in. w domostwach życzliwych gospodarzy w Brzozowie-Chabdach, Brzozowie-Muzyłach i Lizie Starej. W potajemne przewożenie syna i opiekę nad nim bardzo była zaangażowana jego Matka Jadwiga Narkiewicz. O tamtym wydarzeniu świadczy zachowany krótki list Tadeusza do Rodziców:
Kochana Mamo i Ojcze,
Piszę do Was te kilka słów w łóżku jestem tam gdzie wiecie, jest mi dobrze i zostałem teraz ranny dostałem siedem kul koło biodra nie ma nic poważnego nie martwcie się to wszystko dla kochanej Ojczyzny.
Wasz Tadeusz

List ppor. Tadeusza Narkiewicza „Ciemnego” do rodziców.
Istnieją jednak wątpliwości dotyczące datowania powyższego zdarzenia. Udana zasadzka 10 maja w okolicy Zambrzyc na sowiecki konwój w konfrontacji z datą listu stawia pod znakiem zapytania maj 1947 roku jako okres czasowy, w którym doszło do zranienia „Ciemnego”. Na przedstawionej fotografii zachowanego listu do rodziców widnieje w prawym górnym rogu data „MP. 4 V 4…” i właśnie ta ostatnia niewyraźna cyfra jest problemem. „Miejsce Postoju 4 maja 4…” no właśnie, czterdziestego którego? Odrzucam datę 1947 z przyczyn faktograficzno-logicznych. Niemożliwe aby kurujący się z rany postrzałowej w dniu 4 maja dowodził zbrojną akcją w sześć dni później. Ponadto zachowała się seria zdjęć żołnierzy NZW z udziałem „Ciemnego”. Według żmudnych ustaleń p. Dariusza Syrnickiego ta wiosenna sesja miała miejsce we wsi Zaręby-Święchy dokładnie na przełomie kwietnia i maja 1947 roku (mógł to być 29, 30 kwietnia lub 1 maja 1947 r.). Na zdjęciach ppor. „Ciemny” doskonale się prezentuje a to raczej wyklucza tezę o zranieniu w tamtym okresie. Pozostaje więc rok 1945 lub 1946. Wydaje się, że w 1945 r. na początku maja Tadeusz Narkiewicz był jeszcze w „ludowym” wojsku. Najbliższa prawdy pozostaje więc okres wiosny 1946 roku jako możliwy czas opisanego powyżej epizodu.
Działalność zbrojna nie była li tylko jedynym zajęciem komendanta „Ciemnego”. Znacznie więcej czasu poświęcał reorganizacji struktury konspiracyjnej na terenie pow. łomżyńskiego i Wysokie Mazowieckie oraz dostosowaniu jej do nowych warunków. Latem 1946 roku mianował ppor. „Sępa” – Michała Bierzyńskiego, byłego dowódcę PAS w KP „Łaba Północna” w okresie przedamnestyjnym, na szefa wywiadu. Prawdopodobnie „Ciemny” planował odbudowę organizacji na terenie pow. łomżyńskiego na północ od linii rzeki Narew. Ale jego starania przynosiły również efekty w innych częściach terytorialnych Komendy Powiatu „Podhale”. Oto meldunek TW „Szczerego” (wywodzącego się z kadry kierowniczej łomżyńskiego NZW) z dnia 16 czerwca 1947 roku:
Dnia 13.VI.1947 r. rozmawiałem z „Ciemnym” na temat organizacji NZW, ten mi odpowiedział, że NZW teraz dopiero będzie silne na Podhalu (kryptonim KP „Podhale” – przyp. RR) bo „Maciek” Werpachowski Stefan b. d-ca komp. V ponownie organizuje NZW a ma on w samej gminie Długoborz i Andrzejewo około 380 czł. „Maciek” został obecnie mianowany d-cą baonu i organizuje go. „Maciek” pochodzi z Krajewa-Białego”.
(„Wyciąg z agencyjnego doniesienia”, IPN Bi 012/1223/II/4060).
Komenda Powiatu „Podhale” dowodzona przez Narkiewicza w odróżnieniu od okresu przed amnestią 1947 roku wyglądała w sposób następujący:
- Komendant – ppor. Tadeusz Narkiewicz „Ciemny”. Dla terenu pow. łomżyńskiego używający pseudonimów „Roja” i „Rymicz”.
- Wydział I (organizacyjny) – ppor. Jan Gołaszewski „Śruba”, „Szpak”. Następnie st. sierżant Kazimierz Żebrowski „Bąk”.
- Wydział II (wywiad) – NN „Wilk”. Następnie Stefan Maliszewski „Zwój”, później Bolesław Olszyński „Szczerba”, „Pająk”.
- PAS – szef ppor. Henryk Jastrzębski „Zbych”.
- Podoficer gospodarczy (kwatermistrz) – Piotr Kotowski „Kniaź”, „Komar”.

I Brygada Podlaska NZW, oddział PAS wchodzący w skład Okręgu Białystok NZW. od lewej: ppor. Tadeusz Narkiewicz „Ciemny”, NN „Śmiały”, ppor. Jan Skowroński „Cygan”, sierż. Bolesław Olsiński „Pająk”, „Szczerba”, st. sierż./ppor./por. Henryk Jastrzębski „Zbych”, maj 1947 r. Zaręby-Święchy, gm. Czyżew, pow. Wysokie Mazowieckie.
Nieco inaczej przedstawiała się sytuacja na terenie powiatu „Mazur” – Wysokie Mazowieckie. Tam nie udało się stworzyć Komendy Powiatowej tak, jak w przypadku „Podhala”. W związku z tym ppor. „Ciemny” kierował tą strukturą właściwie jednoosobowo. Wyznaczył nowych dowódców batalionów terenowych. Podobnie jak w przypadku pow. łomżyńskiego było ich 5. Ich dowódcami byli na ogół nieujawnieni członkowie NZW z wyjątkiem „Ryby” – Kazimierza Piętki dowódcy III batalionu (gm. Piekuty, Szepietowo i część gm. Sokoły). 15 czerwca 1947 roku komendant „Darwicz” – Tadeusz Narkiewicz mianował dowódcą niewielkiego oddziału PAS działającego na terenie batalionu III, IV i V „Plona” – Tadeusza Bogatko.
Pomimo amnestii i akcji ujawnieniowej, z której skorzystało wielu członków organizacji, NZW zachowała jeszcze struktury i dysponowała określonym – wcale nie małym – potencjałem ludzkim. Należy jednak podkreślić fakt, iż praca konspiracyjna po amnestii 1947 roku była zupełnie inna aniżeli dotychczas. Władze komunistyczne bowiem potraktowały ten akt nie jako formę pojednania – to należy włożyć między bajki – lecz przede wszystkim jako możliwość osłabienia organizacji podziemnych i uzyskanie niezbędnej wiedzy w celu infiltracji tych struktur; masowego werbunku agentów i zastosowaniu prowokacji jako środka w celu zniszczenia jakiegokolwiek oporu.
Infiltracja i próby werbunku lub lokowania agentów UB w najbliższym otoczeniu dowódców podziemia wywoływały reakcje obronne w postaci pogłębiania i ścisłego przestrzegania zasad konspiracyjnych; zmiany pseudonimów (np. „Ciemny” od czerwca 1947 r. występuje pod pseudonimem „Roja” i „Rymicz” na terenie łomżyńskiego i jako „Darwicz” na terenie pow. Wysokie Mazowieckie). Rozwój sytuacji powodował zaostrzenie nieufności wobec często najbliższych współpracowników… O tym świadczy choćby sprawa zastrzelenia przez „Ciemnego” prawdopodobnie 30 maja 1947 roku ppor. Jana Gołaszewskiego „Śruby”, „Szpaka” [kierował Wydziałem I (organizacyjnym) KP „Podhale”]. Miało to miejsce na wiejskiej kolonii gdzieś w okolicach Czerwonego Boru. „Śruba” miał zaprosić na kolację m.in. „Ciemnego” i „Zbycha”. W pewnym momencie ten pierwszy odkroił kawałek kiełbasy leżącej na talerzu i rzucił ją w kierunku psa, który błyskawicznie ją zjadł i… padł jak rażony piorunem! Nie było wątpliwości, że kiełbasa była zatruta. W najwyższym stopniu zdenerwowany „Ciemny” wyszarpnął pistolet z kabury i wymierzył go w „Śrubę”. Epizod ten dotychczas nie był dostatecznie opisany. Tymczasem w meldunkach agentów UB zachowały się fragmenty, które pozwalają spojrzeć nieco inaczej na to wydarzenie. Fragment agenturalnego doniesienia TW „Szczerego” z dn. 16.6.1947r. (sygn. IPN Bi 012/1223/II/4060):
[…] „Śruba”-Szpak z-ca Kom. Pow. Łomży nieleg. N.Z.W. został zabity w zeszłym tygodniu za rabunek konia, przez „Ciemnego”, który już od dłuższego czasu żył w niezgodzie z Szpakiem […].
Jeszcze ciekawszy wydaje się fragment „Agencyjnego doniesienia” TW „Przybyła” z dn. 20 czerwca 1947 roku dotyczący tego wydarzenia:
[…] W rozmowie ze „Zbychem” ten opowiadał, że „Śruba” „Szpak” został zabity gdzieś kolo Czerwonego – Boru. Było to podczas kolacji: „Śruba” zaprosił „Ciemnego” i „Role” i „Zbycha”. Coś słyszeli, że „Śruba” ochotniczo chciał ostatnio zgłosić się do UB. Ostrożny będąc bardzo „Ciemny” podczas jedzenia rzucił kiełbasę psu i po paru minutach pies zdechł. „Ciemny” wtedy wziął pistolet i zabili „Śrubę” oraz wyrzekł „Ty cholero chciałeś nas otruć”. […] Jak się dowiedziałem brat „Śruby” jest inżynierem w Gdańsku i on wpłynął na „Śrubę” aby zakończył bandycką robotę i całkiem możliwe że pod wpływem namowy „Śruba” to zrobił że chciał otruć „Ciemnego” […].
Dwa wydarzenia rozstrzygnęły o śmierci ppor. Tadeusza Narkiewicza. W dniu 3 sierpnia 1947 roku do niewoli UB w okolicach miejscowości Krzeczkowo trafił ciężko ranny ppor. Jan Skowroński „Cygan”, dowodzący patrolem PAS na terenie pow. „Mazur” (pow. Wysokie Mazowieckie). Nie mając szansy na wydostanie się z okrążenia, usiłował popełnić samobójstwo strzelając sobie w głowę. Ciężko ranny, został umieszczony w izolatce w więziennym szpitalu w Białymstoku i poddany szczególnemu nadzorowi. Około 15 sierpnia „Cygan” – pomimo częściowego paraliżu – próbował nawiązać kontakt poprzez znajomego pielęgniarza Jana Malinowskiego z Łap, z pozostającymi na wolności oficerami podziemia. Nie wiedział tylko, że Malinowski jest agentem UB o kryptonimie „Mściciel”… Oficerowie UB kontrolując „Cygana” poprzez Malinowskiego i mając świadomość jego rozchwiania emocjonalnego wpadli na pomysł misternej prowokacji.

I Podlaska Brygada NZW w środku w berecie ppor. T. Narkiewicz „Ciemny”. Stoją od lewej: „Wolny”, „Kalina”, „Krakus”, „Madej”, „Ciemny”, „Cygan”, „Piorun”, „Sęk”, „Grypek”, klęczą schowani: od lewej „Smal”, od prawej „Hardy”, leżą „Zbych”, „Szczerba”, „Śmiały”.
W cztery dni później po aresztowaniu „Cygana” (7 sierpnia) kilkunastoosobowy oddział plut. Henryka Gawkowskiego „Roli” otoczył budynek we wsi Chlebiotki, w którym miało miejsce spotkanie starosty łomżyńskiego Tadeusza Żeglickiego z sołtysami z gminy Chlebiotki. Staroście towarzyszył przewodniczący Powiatowej Rady Narodowej Stanisław Toński. Odział „Roli”, w którym przebywał „Ciemny” rozstrzelał na miejscu Żeglickiego i Tońskiego. Zuchwała akcja likwidacyjna przedstawicieli komunistycznej administracji była swoistą rękawicą rzuconą reżimowi. Początkowy szok ustąpił miejsca wściekłości tzw. „władzy ludowej”. Do akcji rzucono dodatkowe siły KBW, które wspólnie z funkcjonariuszami UB rozpoczęły akcję odwetową wobec „band” i sprzyjającej im ludności cywilnej na terenie powiatu łomżyńskiego. Jedną z ostatnich akcji, którą dowodził komendant „Ciemny” była nieudana próba opanowania posterunku MO w Zambrowie w dniu 23 sierpnia 1947 roku. Atak został odparty – partyzanci musieli „odskoczyć”. Być może to w trakcie tej potyczki „Ciemny” został ranny. Nieliczne relacje oraz przekaz rodziny wskazują na zranienie Tadeusza w ostatnich tygodnia życia; kula czy też rykoszet miała uszkodzić szczękę. Pod koniec sierpnia „Ciemny” w asyście kilkuosobowej obstawy przechodzi na teren zambrowskiego a później w okolice wsi Guty-Bujno (pow. Ostrów Mazowiecka wchodzący w skład struktury organizacyjnej KP „Podhale”). W dniu 1 września – jakby przeczuwając nowe zagrożenie – wydał rozkaz do podległych żołnierzy, w którym nakazał powstrzymanie się od akcji zaczepnych i zakonspirowanie oddziałów i patroli partyzanckich:
[…] W związku z sytuacją […] oraz silną pacyfikacją, mając na celu utrzymanie szeregów naszych do późniejszej i decydującej walki zarządzam:
- Zabraniam pod karą śmierci wykonywanie przez patrole baonowe jakichbądźkolwiek akcji.
- Dowódcom baonów i patroli baonowych polecam natychmiast […] patrole rozmelinować […] oraz zabronić surowo najmniejszego poruszania się w terenie […].
Tego samego dnia napisał ostatni meldunek do Komendanta Okręgu, ppłk. Władysława Żwańskiego „Błękita”:
[…] Melduję: teren powiatu Podhale przechodzi silna pacyfikacja. Wojsko i U.B.P. obsadziło teren bardzo silnie kontrolując wszystkie wsie oraz robiąc zasadzki. W obecnej sytuacji ponieśliśmy dość poważne straty. Poruszanie się w terenie sprawia dość trudną sprawę. Przez okres obecnej pacyfikacji jest zabitych około 12 ludzi. Wobec tego zmuszony jestem patrole zamelinować nie wszczynając żadnych akcji. W myśl rozkazu K.O. zorganizowałem częściowo teren Laba (tak w oryginale maszynopisu, chodzi prawdopodobnie o północną część powiatu łomżyńskiego – przyp. RR) oraz nawiązałem kontakt z kol. Rogiem /Orawa/ Melduje że w obecnej sytuacji utrzymać tak olbrzymiego terenu nie podołam. Według doniesień wywiadu spodziewamy się na zimę jeszcze silniejszego nasilenia wojska gdyż oświadczyli że dotąd pozostaną w terenie aż ujmą Ciemnego i Zbycha […].

Rok 1947. Żołnierze PAS Okręgu Białystok NZW z oddziałów por. „Ciemnego” i por. „Zbycha”. Stoją od lewej: „Wrzos”, „Sokół”, „Śmiały”,”Grom”, „Hardy”, „Smal”.
Tadeusz Narkiewicz nie wiedział jednego. Na początku września WUBP w Białymstoku organizował wielką obławę, będącą efektem zręcznej prowokacji bezpieki wobec „Cygana” – Jana Skowrońskiego, który 24 sierpnia zdecydował – z powodu zemsty na „wiarołomnych kolegach” i w obawie o własną głowę – o złożeniu obszernych zeznań przed UB. Skowroński zdradził wszystko co wiedział o NZW; szczególnie na terenie powiatu Wysokie Mazowieckie. WUBP powołał w celu aresztowań i uderzenia w NZW, dwie grupy operacyjne składające się z 400 żołnierzy każda. Dodatkowo wspierało ich 130 milicjantów i UB-owców. Pod koniec dnia 5 września 1947 roku ppor. Tadeusz Narkiewicz „Ciemny” dotarł do gospodarstwa państwa Czochańskich we wsi Czochanie-Góra w towarzystwie dwóch podkomendnych. Wieś była postrzegana jako ostoja „leśnych”. „Ciemny” w trakcie działalności konspiracyjnej często tam przebywał; był lubiany i szanowany przez mieszkańców. Tego przedostatniego dnia ubrany był w wojskowe spodnie, buty oficerki i marynarkę w kratę. Podczas kolacji rozmawiał z rodziną Czochańskich oraz Józefem Rzońcą „Gołębiem”, który ukrywał się na terenie wsi. „Gołąb” kilka miesięcy wcześniej został mianowany przez „Ciemnego” dowódcą batalionu NZW. Posiadał doświadczenie konspiracyjne. Przez pewien czas walczył w III Wileńskiej Brygadzie NZW kpt. Romualda Rajsa „Burego” a później był podkomendnym „Ciemnego” w Grupie Ochrony Sztabu. Po kolacji i dłuższej pogawędce „Ciemny” zasnął na strychu obórki. Nie wiedział, że w nocy z 5 na 6 września 1947 r. do akcji wyjeżdżały już dziesiątki samochodów ciężarowych wioząc setki żołnierzy KBW…
Nad ranem jedna z takich podgrup zaczęła otaczać wieś Czochanie – Góra. I w tym momencie musimy oddać głos jedynemu już żyjącemu świadkowi tamtych dramatycznych wydarzeń – pani Edwardzie Zambrzyckiej córce państwa Czochańskich, u których nocował wówczas podporucznik „Ciemny”. Pani Edwarda była wówczas 15-letnią panną ale wydarzenia tamtego poranka zapamiętała na zawsze:
[…] Rankiem następnego dnia wpadł do nas jak burza „Gołąb”. Krzyknął: „Otaczają wieś!”. A do mnie: „Bierz wiadro i wyjdź za budynki! Zobacz czy tam nikogo nie ma!”. Zrobiłam tak jak powiedział. To był już wrzesień, jeszcze szarówka. Spojrzałam w lewo, w prawo… Nikogo nie zauważyłam. W kilka minut później „Ciemny” wyszedł z jednym ze swoich żołnierzy z naszego gospodarstwa. Szybkim marszem przez pole kierowali się w stronę lasu. Byli już w połowie drogi gdy z okolicy domostwa mojego przyszłego teścia zaczęli strzelać. Nie dostrzegłam ich wcześniej bo skryli się w zagajniku. „Ciemny” dostał w brzuch. Podobno wyjął jakieś papiery ze swojej torby, wręczył temu drugiemu i rozkazał uciekać. Leżał jeszcze przez jakiś czas… Strzelał z pistoletów do zbliżających się żołnierzy z obławy. Później podsunął sobie pistolet pod brodę i strzelił. […].

Krzyż pamiątkowy na czochańskich łąkach w miejscu śmierci ppor. Tadeusza Narkiewicza „Ciemnego” 6 września 1947 roku.

Podporucznik Tadeusz Narkiewicz „Ciemny” dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych poległ żołnierską śmiercią podczas próby przebicia się rankiem 6 września 1947 roku. Wybrał śmierć z własnej ręki nie chcąc wpaść w łapy wszechwładnego „resortu”. Z przekazu rodzinnego wynika, że nagie zwłoki komendanta „Ciemnego” UB-owcy wrzucili na furmankę i powoli – tak, aby wszyscy mieszkańcy mijanych wiosek mogli zobaczyć martwego – przewieźli do Zambrowa. Nie wiadomo co UB zrobił z ciałem poległego. Na pewno zwłoki wrzucono do jakiegoś dołu; być może nawet w Zambrowie o czym może świadczyć krótka relacja aresztowanego wówczas Lucjana Czochańskiego, który asystował przy zakopywaniu zwłok. Represje i prześladowania nie ominęły jego rodziny. Ojciec Konstanty w maju 1947 roku został aresztowany i skatowany przez UB-owkich zbirów w Łapach. W obawie przed represjami rodzina musiała ukrywać się i wyjechać aż na Mazury do miejscowości Korsze. Wiosną 1948 roku Matkę Tadeusza, Jadwigę Narkiewicz zatrzymało UB w celu zmuszenia jej do zdradzenia nazwisk gospodarzy, którzy pomagali Jej rodzinie. Dzielna kobieta nie wydała nikogo… Szykany dotykały członków rodziny jeszcze wiele lat później. Siostra Tadeusza, pani Wiesława Łapińska zapamiętała jak w połowie lat 50. uzasadniono odmowę przyznania jej nagrody w urzędzie, w którym była zatrudniona: „Siostrze bandyty się nie należy!”. Po Tadeuszu nie zostało zbyt wiele materialnych pamiątek. Ot, kilka zdjęć i krótki list napisany różową kredką przez wiele lat przechowywany w tajnej skrytce przez Rodziców. Nie ma tego zbyt wiele ale pozostała pamięć… O człowieku, który pomimo młodego wieku posiadał mocny, wewnętrzny rys niezłomności. Do samego końca.

Czochanie-Góra, 4 września 2016 roku. Miejsce śmierci ppor. Tadeusza Narkiewicza „Ciemnego” po uroczystościach w 69. rocznicę Jego śmierci.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW.
Tematyką podziemia niepodległościowego zajmuje się od początku lat 90.
Od kilku lat swoje badania koncentruje na dziejach podziemia NSZ/NZW
na północnym Mazowszu (Okręg XVI NZW) i Białostocczyźnie (Okręg XV).
Członek redakcji Kwartalnika „Wyklęci”.
Artykuł pierwotnie ukazał się na stronie internetowej
Muzeum Żołnierzy Wyklętych w Ostrołęce*
Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (13)
zapraszam do lektury fragmentów jednego z opublikowanych tam artykułów autorstwa Krzysztofa Pięciaka, pt. Losy partyzantów z oddziału KWP "Jastrzębie"/"Oświęcim" ppor. Alfonsa Olejnika "Romana", "Babinicza".
Krzysztof Pięciak
Losy partyzantów z oddziału KWP "Jastrzębie"/"Oświęcim" ppor. Alfonsa Olejnika "Romana", "Babinicza"
[…]
Alfons Olejnik urodził się 5 III 1921 r. we wsi Skomlin koło Wielunia. W 1938 r. wstąpił do Szkoły Podoficerskiej Piechoty dla Małoletnich nr 2 w Śremie1. Ukończył ją w 1939 r. w stopniu kaprala; nie wiadomo, czy brał udział w kampanii wrześniowej. W 1941 r. w Radomsku na tajnych kompletach skończył gimnazjum i zdał „małą” maturę, w tym samym roku wstąpił do NOW, gdzie ukończył podchorążówkę. W 1943 r. był zastępcą dowódcy plutonu w kompanii „Bór”. W 1944 r. służył w zwiadzie konnym Brygady Świętokrzyskiej NSZ i w 7. Dywizji Piechoty AK2. W 1945 r. ujawnił się jako były członek AK, jednocześnie organizując komórkę NSZ. Prawdopodobnie już w czerwcu został zaprzysiężony do KWP. Aresztowany 12 VI 1945 r., oskarżony o członkostwo w NSZ oraz nielegalne posiadanie broni i radia, 30 X 1945 r. skazany na karę łączną 4 lat więzienia, którą darowano na mocy amnestii. 17 listopada wyszedł na wolność. 9 I 1946 r. NSW uchylił wyrok jako zbyt łagodny i w związku z tym bezpieka zaczęła poszukiwać Olejnika w celu ponownego osądzenia. Dowiedział się o tym i zaczął ukrywać się oraz organizować oddział partyzancki3.
Alfons Olejnik "Babinicz". Zbiory autora.
Wiosną 1946 r. grupa Olejnika liczyła około 12 osób i ukrywała się m.in. w gospodarstwie Adama Dolika4 w Bojanowie pod Wieluniem, ograniczając się do akcji zaopatrzeniowych. Pod koniec marca wykonali pierwsze większe akcje: rozbrojenie posterunku MO w Białej (21 marca), zdobycie broni na stacji kolejowej w Czastarach, rekwizycje i zniszczenie dokumentacji w urzędach gminy w Czastarach i Białej5. W tym samym czasie Olejnik kontaktował się z dowództwem KWP i jednocześnie z Franciszkiem Olszówką „Ottem”6 i jego zastępcą Stanisławem Pankiem „Rudym”7. „Rudy” wyrażał chęć podporządkowania się KWP („Otto” poległ 8 II). Pod koniec marca do partyzantów przybył inspektor oddziałów leśnych KWP kpt. Eugeniusz Tomaszewski „Czarski”, „Burta”, który wobec braku dyscypliny w oddziale „Rudego” zadecydował o przekazaniu dowództwa Olejnikowi; Panek jednak nie chciał się na to zgodzić. 15 kwietnia obu grupom nadano kryptonim „Jastrzębie”. „Rudy” nie wykonał wydanych mu rozkazów; ostatecznie pod koniec kwietnia przekazał większość swoich żołnierzy „Babiniczowi”, zostawiając przy sobie tylko kilku ludzi. Tymczasem do grupy Olejnika zaczęło przybywać wielu ochotników: chcących walczyć z „ludową” władzą, byłych akowców, dezerterów z WP i MO, osób ukrywających się przed aresztowaniem. Większość z nich była młodymi ludźmi z chłopskich rodzin z okolicznych wsi8.
3 V 1946 r. w lesie odbyła się uroczysta msza św., podczas której partyzanci (było ich wówczas ponad 60) złożyli przysięgę. „Babinicz” zorganizował swój oddział, wydzielając funkcyjnych, żandarmerię i cztery drużyny, dowódcami których zostali: kpr. Adam Wiktor „Wichura”, plut. Józef Marcinkowski vel Mieczysław Piekarz „Sokół”9, kpr. Marian Kalus „Kmicic” i kpr. Mieczysław Olejnik „Szary”10. We wrześniu, kiedy stan osobowy zmalał, zreorganizował oddział, wydzielając nowe drużyny, którymi dowodzili: kpr. Zygmunt Habrzyk „Burza”, Jan Gonera „Śmiały”, plut. Jan Wyrembak „Wilga”, sierż. Andrzej Sikorski „Jędruś”, st. strz. Józef Kurdyś „Grzmot”11. Do lipca stan osobowy utrzymywał się na poziomie 50–60 żołnierzy, do lasu nadal przybywali kolejni ochotnicy12. Z biegiem czasu i pogarszaniem się sytuacji, niektórzy z partyzantów byli zwalniani do domów przez dowódcę (co najmniej 7) lub dezerterowali (co najmniej 11). W momencie pierwszego rozpuszczenia oddziału na początku września liczył on 36 ludzi, a gdy zebrali się ponownie w październiku, było ich prawdopodobnie już tylko 2613.
Drużyna Jana Gonery "Śmiałego" po aresztowaniu, w otoczeniu funkcjonariuszy UB z Kępna, 16 XII 1946 r. Stoją od lewej: 1. Jan Gonera "Śmiały", 2. Leon Powroźnik "Dawid", 3. Ludwik Statkiewicz "Mech", 4. Edward Hys "Jodła", 5. Jan Idziak "Mrugała", 6. Wacław Antoniak "Wierzba". Zbiory IPN.
Działalność oddziału „Jastrzębie” (15 czerwca zmieniono jego kryptonim na „Oświęcim”) umożliwiała współpraca z wywiadem KWP, dzięki której „Babinicz” mógł skutecznie unikać większych starć z bezpieką14. Do początku września 1946 r. oddział wykonał szereg akcji zbrojnych. Sporadycznie dochodziło do walk z siłami bezpieki: 15 czerwca w lesie wróblewskim15; 24 lipca obława zaatakowała obozowisko pod wsią Parzymiechy16; miały też miejsce potyczki pojedynczych żołnierzy i drużyn z milicjantami. Zastrzelono też kilku działaczy komunistycznych. Rozbrojono posterunki MO w Lipiu (15 VI), Pajęcznie (4 VI), Bodzanowicach (23 VII), Popowie (5 VIII)17. Trzykrotnie zatrzymywano pociągi, dwa razy rozbrajając żołnierzy i oficerów WP (30 VI i 13/14 X)18; prawdopodobnie pod koniec października 1946 r. dokonano czwartej akcji na pociąg19. Ponadto grupa dowodzona przez Antoniego Grzesiaka „Bocianka”, wysłana przez „Babinicza” do powiatu sieradzkiego na początku maja, w nocy z 5 na 6 maja opanowała centrum Złoczewa, gdzie rozbrojono posterunek MO, pobito komendanta posterunku, zastępcę do spraw politycznych i dwóch członków PPR, zastrzelono wiceburmistrza Władysława Janiaka (uczestnicy akcji zeznawali, że przypadkiem) i dokonano rekwizycji20.
Aktywna działalność oddziału „Oświęcim” trwała do początku września. Po aresztowaniu Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca” i sztabu KWP „Babinicz” był pozbawiony kontaktu z organizacją i w tej sytuacji zdecydował się czasowo rozpuścić oddział. Sam zabrał ze sobą kilku najbliższych mu ludzi i wyjechał na Pomorze. Prawdopodobnie planował szukać drogi ucieczki na Zachód, kontaktu z innymi organizacjami konspiracyjnymi lub szansy wyjścia z partyzantki do jawnego życia21. Zdekonspirowany, ledwie uniknął aresztowania i pod koniec września wrócił w rejon Wielunia. Licząc na możliwość przerzucenia oddziału w inny teren, oferowaną przez rzekomego wysłannika gen. Andersa (w rzeczywistości agenta bezpieki), ponownie zebrał oddział; do spotkania z „wysłannikiem” jednak (na szczęście) nie do
szło. Olejnik próbował też połączyć się z oddziałem KWP Adama Łebka „Małego”, ale po kilku dniach żołnierze „Małego” go opuścili. Nie mając możliwości dalszej walki i stojąc przed koniecznością przetrwania zimy, w pierwszym tygodniu listopada rozwiązał ponownie oddział – część podkomendnych udała się do rodzinnych miejscowości, a część, podzielona na mniejsze drużyny, miała ukrywać się na melinach. Planowali zebrać się ponownie 1 kwietnia 1947 r., ale wówczas mało kto już wierzył, że się to uda22.[…]
Strona główna>
Prawa autorskie>
1. CAW, Szkoła Podoficerska dla Małoletnich nr 2 w Śremie, I.340.35.23, Rozkaz dzienny nr 113, Śrem, 8 IX 1938 r.
2. Do BŚ NSZ Olejnik mógł trafić razem z „Dowborem”: ur. 6 III 1909 r. w m. Paszynów, pow. Kępno, w 1939 r. plut. WP, od 1939 r. w konspiracji, od 1943 r. d-ca plutonu w kompanii „Bór”, od 1943 r. wachmistrz, od 15 III 1944 r. w oddziale leśnym, od 1 XI 1944 r. w oddziale rozpoznawczym BŚ NSZ, po wojnie używał nazwiska Władysław Dowbór. Cz. Brzoza, Noty biograficzne żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej NSZ, http://www.sowiniec.com.pl/php/3_p_podziemna.php?ID3=359&s=3&li=1&sort=K_OPS (dostęp: 3 IV 2016).
3. IPN Ki 30/403, Akta w sprawie Alfonsa Olejnika [dalej: IPN Ki 30/403], Protokół przesłuchania podejrzanego Alfonsa Olejnika, b.d., k. 7–8; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Alfonsa Olejnika, 12 VI 1945 r., k. 8–12; Ibidem, Protokół rozprawy głównej, Częstochowa, 30 X 1945 r., k. 34–38; Ibidem, Wyrok Wojskowego Sądu Garnizonowego w Kielcach na sesji wyjazdowej w Częstochowie, 30 X 1945 r., k. 39–40; Ibidem, Nakaz zwolnienia z więzienia, odpis pisma do Naczelnika Więzienia w Częstochowie, k. 44; Ibidem, Postanowienie NSW w Warszawie, 9 I 1946 r., k.47; Ibidem, Dowody rzeczowe w sprawie A. Olejnika, k. 79 i n.; IPN BU 0363/206, Dokumentacja wyłączona z akt śledczych dot. Olejnik vel Orliński Alfons Tadeusz syn Jana ur. 5 III 1920 r., Protokół przesłuchania podejrzanego Alfonsa Olejnika „Dane personalne Babinicza prawdziwe”, [niedatowany], k. 6; IPN Ld pf 12/2222, Akta śledcze przeciwko Alfonsowi Olejnikowi, Dossier na przestępców przeciwko państwu, k. 6–9; IPN Ld 6/66, Akta sprawy Sr 194/47 przeciwko: Nowak Teodor i in. [dalej: IPN Ld 6/66], Protokół przesłuchania Ireny Pietrzak, Łódź, 18 IX 1946 r., k. 93–98; IPN Ld 6/48, Akta sprawy przeciwko Alfonsowi Olejnikowi [dalej: IPN Ld 6/48], Protokół przesłuchania podejrzanego Alfonsa Olejnika, Łódź, 29 XII 1946 r., k. 95–100; IPN Ld 6/159, Akta sprawy 325/48 przeciwko Stanisławowi Dolikowi i in. [dalej: IPN Ld 6/159], Protokół przesłuchania podejrzanego Stanisława Dolika, Wieluń, 7 VIII 1947 r., k. 8–9; IPN Wr 0014/1915, t. 1, [Teczka bez tytułu dot. werbunku Zbigniewa Piątakiewicza na informatora, dalej: IPN Wr 0014/1915, t. 1], Życiorys Zbigniewa Piątakiewicza, Wrocław, 23 VII 1953 r., k. 8–13; T. Lenczewski, op. cit.; K. Jasiak, Działalność partyzancka…, s. 131; A. W. Gała, Konspiracyjne Wojsko Polskie krypt. „Lasy-Bory”…, s. 7–9; J. Bednarek, W kręgu KWP…, s. 7–8; P. Kowalski, op. cit.; W. Jaskulski „Wroniec”, O działalności niepodległościowej na Ziemi Wieluńskiej, Wieluń 1994, s. 160–162, 197–198. W biografii A. Olejnika pozostaje kilka wątpliwości: nie jest jasne, czy był on najpierw żołnierzem BŚ NSZ czy 7. DP AK. Niektóre dokumenty podają datę jego urodzenia jako 5 III 1920 r.; autor przyjmuje datę 1921 r. za artykułem Bednarka, w którym powołuje się on na odpis aktu urodzenia (J. Bednarek, W kręgu KWP…, s. 7). Według Informatora o nielegalnych organizacjach i bandach zbrojnych działających w Polsce Ludowej w latach 1944–1956, wiosną 1945 r. Olejnik miał być szefem sztabu zgrupowania NSZ „Kreta” (NN), działającego w pow. częstochowskim. Informacja ta nie znajduje potwierdzenia.
4. Adam Dolik, ur. 1 XI 1906 r., s. Jana i Elżbiety, zam. w Bojanowie, rolnik, służył w 27. pp. Wiosną 1946 r. ukrywał grupę „Babinicza”, od czerwca lub lipca w jego domu mieścił się skład broni zawierający m.in. 33 pancerfausty, przez pewien czas przechowywał też część archiwum oddziału. Namówiony przez „Babinicza” wstąpił do PSL. Zatrzymany 23 XII 1946 r., 10 I 1947 r. skazany przez WSR w Łodzi na sesji wyjazdowej w Skomlinie na karę śmierci, wykonaną 18 I 1947 r. w Wieluniu. IPN Ld 6/47, Akta sprawy Sr 3/47 przeciwko Janowi Wyrembakowi i in. [dalej: IPN Ld 6/47], Protokół przesłuchania Alfonsa Olejnika [b.m., b.d.], k. 22a–26; Ibidem, Protokół rewizji mieszkaniowej, Bojanów, 22 XII 1946 r., k. 26; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Adama Dolika, Wieluń, 27 XII 1946 r., k. 27–29; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Adama Dolika, Wieluń, 31 XII 1946 r., k. 30; Ibidem, Legitymacja członkowska PSL, k. 33; Ibidem, Wyrok, Skomlin, 10 I 1947 r., k. 63–69; Ibidem, List Sądu Wojewódzkiego w Łodzi do Haliny Kotarskiej, Łódź, 9 VIII 1990 r., k. 101; IPN Ld pf 12/2032, Akta śledztwa przeciwko Adamowi Dolikowi, Kwestionariusz personalny A. Dolika, k. 10; J. Żelazko, Wykaz osób skazanych na karę śmierci przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Łodzi oraz zmarłych w czasie odbywania wyroku pozbawienia wolności [w:] Wojskowy Sąd Rejonowy w Łodzi, red. J. Wróbel, J. Żelazko, Warszawa 2004, s. 157–158; W aktach brak protokołu wykonania kary śmierci.
5. IPN Ld pf 10/275, Raporty i sprawozdania PUBP w Wieluniu za okres od stycznia do czerwca 1946, Raport dekadowy za okres od 15–25 III 1946 r., Wieluń, 25 III 1946 r., k. 39–43; IPN Ld 6/159, Odpis protokołu z napadu na posterunek MO w Białej, Biała, 13 XI 1946 r., k. 3; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Antoniego Grzesiaka, Poznań, 11 X 1946 r., k. 4; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Antoniego Grzesiaka, 17 i 18 X 1946 r., k. 5–7 [zapisane na jednej stronie]; Ibidem, protokół przesłuchania podejrzanego Stanisława Dolika, Wieluń, 7 VIII 1947 r., k. 8–9; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Tadeusza Perki, Wieluń, 7 VIII 1947 r., k. 9–12; IPN Ld pf 12/2140, Materiały operacyjne dot. Antoniego Grzesiaka, Pismo do PUBP w Wieluniu, Poznań, 12 VI 1947 r., k. 18; IPN Wr 032/189, t. 12, Oświadczenie ujawnienia Władysława Chałupki, k. 72–74; IPN Ld pf 10/446, Nielegalne organizacje działające po wyzwoleniu w p[owiecie] Wieluń [dalej: IPN Ld pf 10/446], Analiza dot. nielegalnej organizacji „Narodowe Siły Zbrojne”, k. 9–12; IPN Ld 0121/8, Sprawy dotyczące napadów bandyckich na terenie województwa łódzkiego [dalej: IPN Ld 0121/8], Wykaz rozbrojonych posterunków MO w roku 1946, k. 11; J. Bednarek, W kręgu KWP…, s. 11; W grupie „Babinicza” byli wówczas: A. Olejnik, jego brat Mieczysław Olejnik „Szary”, Antoni Grzesiak „Bocianek” i Franciszek Grzesiak „Wicher” (bracia), Tadeusz Perka „Błyskawica”, Stanisław Dolik „Andrzej” (brat Adama Dolika), Franciszek Chałupka „Bakocz”, Stefan Furtak „Sęp”, Józef Pichlak „Saka”,
Władysław Kampioni „Hary”, Konstanty Kabata „Szpieg”, Zygmunt Marcinkowski „Zagłoba”.
6. Por. Franciszek Olszówka „Otto”, ur. 3 XII 1923 r. w Pisarzowicach, pow. Kępno, s. Augusta. Podczas okupacji niemieckiej powołany do Wehrmachtu. Od 1943 r. żołnierz AK w pow. Kępno. Od stycznia 1945 r. służył w MO, z której zdezerterował i zorganizował oddział zbrojny działający na pograniczu województw poznańskiego, łódzkiego, katowickiego i wrocławskiego, przez kilka miesięcy podporządkowany WSGO „Warta”. Zginął 8 II 1946 r. w Pisarzowicach podczas akcji WBW z Wrocławia, zastrzelony przez mjr. Jakuba Jonasa. Pochowany na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. Zob. J. Bednarek, Oddział Franciszka Olszówki „Otta”. Z dziejów powojennej konspiracji antykomunistycznej, „PiS” 2004, nr 1(5), s. 197–219; K. Szwagrzyk, Działania Wojsk Bezpieczeństwa Wewnętrznego województwa wrocławskiego przeciwko oddziałowi Franciszka Olszówki ps. „Otto”(23 grudnia 1945–23 lutego 1946 r.), „ARwPL” 2007, nr 1(5), s. 103–136 (tam literatura).
7. Ppor. Stanisław Panek „Rudy”, ur. 4 IX 1924 r. w Czeladzi, pow. Będzin, s. Pawła i Joanny. Podczas wojny przebywał na Kielecczyźnie, gdzie współpracował z placówką NSZ. Po zajęciu Polski przez Armię Czerwoną w 1945 r. powołany do „ludowego” WP, z którego zdezerterował, ukrywał się i wkrótce wstąpił do oddziału „Otta”, w którym od listopada 1945 r. pełnił funkcję zastępcy dowódcy. Po rozproszeniu oddziału 17 XII 1945 r. objął dowództwo własnej grupy, z którą działał aktywnie zimą i wiosną 1946 r., głównie na terenie pow. wieluńskiego. Z biegiem czasu w jego oddziale słabła dyscyplina. W kwietniu czasowo podporządkował się KWP. W maju oddał większość żołnierzy „Babiniczowi” i odszedł w rejon Bolesławca. Poległ w walce w młynie Papiernia k. Wójcina 10 VIII 1946 r. Zob. J. Bednarek, Likwidacja oddziału Stanisława Panka „Rudego” i procesy jego żołnierzy przed sądami wojskowymi [w:] Wojskowy Sąd Rejonowy w Łodzi…, s. 88–118; Idem Stacja Czastary, „BIPN” 2004, nr 5(40), s. 54–58; J. Bednarek, K. Jasiak, Stanisław Panek (1924–1946) [w:] KOSP, t. 3, s. 402–406 (tam literatura).
8. Szerzej na temat konfliktu „Rudego” z „Babiniczem” zob.: J. Bednarek, W kręgu KWP…, s. 10–13; Idem, Likwidacja oddziału…, s. 102–104; K. Jasiak, Działalność partyzancka…, s. 133–144. Kryminalna działalność „Rudego” doprowadziła do wydania na niego wyroku śmierci, który miała wykonać żandarmeria oddziału „Babinicza” dowodzona przez „Szarego”. „Rudemu” udało się uniknąć zasadzki. Zob. T. Toborek, Stanisław Sojczyński…, s. 118; Korespondencja autora z A. Sikorskim (w zbiorach autora).
9. Prawdziwe nazwisko „Sokoła” brzmiało Piekarz. Od 1945 r. występował pod nazwiskiem Marcinkowski i pod nim też był sądzony za działalność w KWP. Zob. IPN Ld 6/160, t. 3, Akta w sprawie Piekarz Mieczysław vel Marcinkowski Józef, Podanie o wniesienie rewizji nadzwyczajnej, Ostrów Wielkopolski, 8 III 1991 r., k. 5–7.
10. IPN Ld 6/48, Odpis rozkazu dziennego nr 23, „Jastrzębie”, M.p. 13/66/2 [16 VI 1946], k. 197; IPN Ki 8/317, Protokół przesłuchania Jana Świątka, Częstochowa, 3 II 1947 r., k. 19–24; IPN Ld 6/41, Akta sprawy Sr 723/46 przeciwko: Zimnawoda Marian i in., Protokół przesłuchania Władysława Zimanwoda, Kluczbork, 4 IX 1946 r., k. 14–17; Ibidem, Protokół przesłuchania Mariana Żelazko, Kluczbork, 6 IX 1946 r., k. 19–22; IPN Ld 6/160, t. 1, Akta sprawy Sr 344/48 przeciwko: Żurek Jan [dalej: IPN Ld 6/160], Protokół przesłuchania podejrzanego Józefa Marcinkowskiego, Wieluń, 23 IX 1946 r., k. 39–42; IPN Ka 230/764, Materiały dot. Kalus Marian, imię ojca: Mateusz, ur. 7 IX 1923 r., podejrzanego o przynależność do SG KWP [dalej: IPN Ka 230/764], Oświadczenie Mariana Kalusa, Częstochowa, 8 III 1947 r., k. 5–8; Relacje Wincentego Solińskiego z 23 III 2015, 28 VIII 2015 r. (w zbiorach autora); Relacje Andrzeja Sikorskiego z 22 V 2013, 20 II 2014, 23 IX 2014, 6 IX 2014 r. (w zbiorach autora); Relacja Franciszka Świtonia z 31 X 2015 r. (w zbiorach autora); Korespondencja z Andrzejem Sikorskim (w zbiorach autora).
11. IPN Ld 6/48, Protokół przesłuchania podejrzanego Alfonsa Olejnika, Łódź, 30 XII 1946 r., k. 101–110; IPN Ld 6/47, Protokół przesłuchania podejrzanego Jana Wyrębaka, Wieluń, 18 XII 1946 r., k. 12–15; IPN Po 398/35, Akta w sprawie karnej przeciwko Janowi Gonerze i in. [dalej: IPN Po 398/35], Protokół przesłuchania podejrzanego Jana Gonery, Kępno, 16 XII 1946 r., k. 9–11; Relacje Andrzeja Sikorskiego z 22 V 2013, 23 IX 2014 r. (w zbiorach autora). Wg zeznań Olejnika drużyna „Grzmota” była podporządkowana „Jędrusiowi” – w rzeczywistości od listopada 1946 r. ukrywała się osobno w Przedmościu, dzięki czemu uniknęła rozbicia.
12. Na przykład w czerwcu do oddziału dołączyli Bolesław Kromski „Bystry”, Antoni Błach „Mucha” i Mieczysław Kokot „Świstak”. Zob. IPN Ld 137/881, Akta sprawy Sr 433/47 przeciwko Bolesławowi Kromskiemu i in. [dalej: IPN Ld 137/881], Protokół przesłuchania podejrzanego Bolesława Kromskiego, Wieluń, 1 II 1947 r., k. 27–29.
13. IPN Ki 8/317, Protokół przesłuchania podejrzanego Jana Świątka, Częstochowa, 3 II 1947 r., k. 19–24.
14. Szerzej o wywiadzie KWP zob.: K. Jasiak, Działalność partyzancka…, s. 132–151, Idem, Działalność wywiadowcza…, s. 57–81; W. Jaskulski, op. cit., s. 157–211, T. Toborek, Stanisław Sojczyński…, s. 121–127.
15. IPN Ld 6/48, Protokół przesłuchania podejrzanego Alfonsa Olejnika, Łódź, 3 I 1947 r., k. 124–127; IPN Wr 09/1198, Charakterystyka nr 2/78 nielegalnej organizacji p.n. „Konspiracyjne Wojsko Polskie – KWP” [dalej: IPN Wr 09/1198], Kwestionariusz osobowy Stefana Kozłowskiego i in., Opole, 25 VIII 1978 r., k. 235; IPN Ld 4/2, Archiwum organizacji KWP [dalej: IPN Ld 4/2], Meldunek nr 4 „Oświęcim” do D-twa „Lasów”, M.p. 21.6.6/3, k.19; IPN Ld 6/39, Akta sprawy Sr 628/46 przeciwko Olejnik Tadeusz i in., Protokół przesłuchania Tadeusza Olejnika, Wieluń, 12 VIII 1946 r., k. 59–60; IPN Ld pf 12/2114, t. 1, Akta śledcze w sprawie przeciwko: Kowałyk Jerzy, Brzozowski, Cias Władysław, Głowina, Werner Edmund i in. [dalej: IPN Ld pf 12/2114], Protokół przesłuchania Antoniego Grądysa, Wieluń, 14 IX 1946 r., k. 36–41; IPN BU 835/258, Meldunki i sprawozdania, szkice z działalności GO „Papier” przy likwidacji band w rejonie Radomia, Kielc, Łodzi, Raport o operacyjnej pracy na terenie powiatu Wieluń za czas od 5 do 25 VI 1946 r., 26 VI 1946 r., k. 245–249; B. Brzeziński, L. Chrzanowski, R. Halaba, Polegli w walce o władzę ludową. Materiały i zestawienia statystyczne, Warszawa 1970, s. 469; Relacja Wincentego Solińskiego z 4 V 2015 r. (w zbiorach autora); GO straciła jednego zabitego por. Jana Bednarza i jednego rannego podchorążego, po stronie KWP został ranny strz. Franciszek Chowis „Florian”.
16. Po stronie KWP poległ kpr. Adam Wiktor „Wichura”. Podczas starcia zniszczono 2 samochody wypożyczone przez milicjantów z leśnictwa. Straty po stronie bezpieki są trudne do ustalenia, gdyż w dokumentach i zeznaniach zachodzą duże rozbieżności: wahające się od 3 zabitych i kilku rannych do 1 rannego. Zob.: J. Bednarek, W kręgu KWP…, s. 18; K. Jasiak, Działalność partyzancka…, s. 152–153; A. Tronina „Pitago
ras”, Utworzenie nadleśnictwa Parzymiechy i początki jego działalności [w:] Chłopcy z lasu. Wspomnienia leśników – kombatantów, Warszawa 2001, s. 186–191; IPN Ld 6/48, Protokół przesłuchania podejrzanego Alfonsa Olejnika, Łódź, 2 I 1947 r., k. 121–125; IPN Po 395/35, Protokół przesłuchania podejrzanego Leona Powroźnika, Kępno, 16 XII 1946 r., k. 16–18; IPN Ld 6/160, t. 2, Protokół rozprawy głównej, k. 130–138; IPN Wr 07/480, Sprawozdanie z pracy polityczno-wychowawczej z Powiatowej Komendy MO Olesno za okres od 1 VII do 1 VIII 1946 r., Olesno, 6 VIII 1946 r., k. 126–128; IPN Ld 0121/7, Pismo PK MO w Wieluniu, Łódź, 18 X 1946 r., k. 177; Ibidem, Sprawozdanie PK MO w Wieluniu, 5 XII 1946 r., k. 193; Ibidem, Pismo do PK MO w Wieluniu, Mierzyce, 13 XI 1946 r., k. 194; IPN Ld 6/57, Akta sprawy Sr 91/47 przeciwko: Krasowski Eugeniusz i in. [dalej: IPN Ld 6/57], Protokół rozprawy głównej, Łódź, 20 XI 1946 r., k. 118–121; Atlas polskiego podziemia…, s. 400 podaje błędną datę 23 lipca.
17. J. Bednarek, W kręgu KWP…, s. 16–18; K. Jasiak, Działalność partyzancka…, s. 145–155; Idem, Z dziejów…, s. 96–97 (tam literatura).
18. IPN Ld pf 78/1, t. 5, Materiały dotyczące nielegalnej organizacji KWP [dalej: IPN Ld 78/1], Notatka bez tytułu, b.d., k. 51; Ibidem, Telefonogram nr 00150 WUBP w Łodzi do Wydziału I Departamentu III MBP, 30 X 1946 r., k. 116; IPN Ld 78/1, t. 1, Raport specjalny WUBP w Łodzi, Łódź, 12 XII 1946 r., k. 73; IPN Ld 0121/7, Sprawy dotyczące napadów bandyckich na terenie województwa łódzkiego, k. 177–186; IPN Ld 6/48, Protokół przesłuchania Alfonsa Olejnika, Łódź, 3 I 1947 r., k. 126–127; IPN Ld 6/41, Protokół przesłuchania Władysława Zimnowody, Kluczbork, 4 IX 1946 r., k. 14–17; IPN Ld 6/160, t. 1, Pismo ze stacji Janinów do PUBP w Wieluniu, 2 XII 1946 r., k. 317; IPN Ki 8/317, Protokół przesłuchania świadka Stanisława Janiaka, Częstochowa, 27 III 1947 r., k. 83–84; IPN Po 398/35, Protokół przesłuchania Jana Gonery, Poznań, 8 I 1947 r., k. 12–15; IPN Wr 09/1198, Kwestionariusz na czyn przestępczy, Opole, 25 X 1978 r., k. 233; Relacja Andrzeja Sikorskiego z 22 V 2013 r. (w zbiorach autora).
19. IPN Po 398/35, Protokół przesłuchania Jana Gonery, Poznań, 8 I 1947 r., k. 12–15; Ibidem, Protokół przesłuchania Leona Powroźnika, Poznań, 8 I 1947 r., k. 19–21; IPN Ld pf 78/1, t. 5, Zestawienie dekadowe z ważniejszych wydarzeń na terenie PKP za okres od 1 do 10 XI 1946 r., k. 126; Ibidem, t. 1, Wyciąg z protokołu przesłuchania Hyry Antoniego ps. „Dobry”, [b.d.], k. 75; IPN Ka 011/38, Sprawozdania dekadowe MUBP, Raport do szefa WUBP w Kielcach, k. 279–280.
20. IPN Ld pf 10/446, Analiza dot. nielegalnej organizacji „Narodowe Siły Zbrojne”, k. 9–12; IPN Po 04/371, Akta w sprawie przeciwko: Grzesiak Antoni, Grzesiak Franciszek, Michalczyk Władysław [dalej: IPN Po 04/371], Akt oskarżenia przeciwko Grzesiakowi Antoniemu, Grzesiakowi Franciszkowi, Michalczykowi Władysławowi, Poznań, 19 XII 1946 r., k. 107–118; IPN Ld 6/159, Odpis sprawozdania dot. rozbrojenia posterunku MO w Złoczowie [b.m., b.d.], k. 2; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Antoniego Grzesiaka, Poznań, 11 X 1947 r., k. 4; Ibidem, Protokół przesłuchania podejrzanego Antoniego Grzesiaka, Poznań, 17 X 1946 r., k. 5; Ibidem, Protokół przesłuchania świadka Franciszka Grzesiaka, Poznań, 22 I 1948 r., k. 32–35; IPN Ld 0121/8, Wykaz rozbrojonych posterunków MO w roku 1946, k. 13; IPN Ld 0121/265, Materiały z jednostek terenowych dotyczące rozbrojeń posterunków MO przez bandy oraz inne w tym przedmiocie z lat 1945–1947 [dalej: IPN Ld 0121/265], Sprawozdanie ze sprawy rozbrojenia posterunku MO w Złoczewie, k. 209; W grupie „Bocianka” znaleźli się: „Wicher”, „Saka”, „Hary” (pełnił funkcję łącznika między „Bociankiem” a „Babiniczem”), „Sęp”, „Bakocz”, „Andrzej”. Po starciu pod Parzymiechami dołączyli do nich Władysław Michalczyk „Orzech” i Julian Matyjka „Czarny”, którzy przekazali, że oddział „Babinicza” rozbito.
21. IPN Ld 6/48, Protokół przesłuchania A. Olejnika, 30 XII 1946 r., k. 101–103; Ibidem, Protokół przesłuchania A. Olejnika, 3 I 1947 r., k. 127; IPN Wr 0014/1915, t. 1, Życiorys Zbigniewa Piątakiewicza, Wrocław, 23 VII 1953 r., k. 8–13; IPN Ld 6/66, Akta sprawy Sr 194/47 przeciwko: Nowak Teodor i in., Protokół przesłuchania Ireny Pietrzak, 18 IX 1946 r., k. 96–97; T. Lenczewski, op. cit., s. 101–104; K. Jasiak, Działalność partyzancka…, s. 154–155; T. Toborek, W kręgu KWP…, s. 18–20; Korespondencja autora z Andrzejem Sikorskim (w zbiorach autora).
22. IPN Ld 6/48, Protokół przesłuchania Alfonsa Olejnika, 30 XII 1946 r., k. 109–110; Ibidem, Protokół przesłuchania Alfonsa Olejnika, Łódź, 3 I 1947 r., k. 126–127; IPN Ld 6/47, Protokół przesłuchania Jana Wyrembaka, Wieluń, 31 XII 1946 r., k. 42–43; IPN Ka 230/3597, Akta dot. byłego członka AK Habrzyk Zygmunt s. Leopolda [dalej: IPN Ka 230/3597], Protokół przesłuchania podejrzanego Zygmunta Habrzyka, Częstochowa, 1 III 1947 r., k. 1–4; Szerzej na temat agenta i jego działalności: J. Bednarek, Zygmunt Lercel (1921–1950), agent Głównego Zarządu Informacji Wojska Polskiego, „ARwPL” 2007, nr 1(5), s. 489–497; T. Toborek, op. cit., s. 152–157; K. Jasiak, Z dziejów…, s. 60–65.
WARTO PRZECZYTAĆ… (100)

Ogólnopolski Kwartalnik Poświęcony Żołnierzom Wyklętym "WYKLĘCI", nr 4, październik – grudzień 2016
Wydawnictwo Miles, Kraków 2016, oprawa: miękka, ss. 276, format: 233×163 mm.
Ogólnopolski
Kwartalnik Poświęcony Żołnierzom Wyklętym "WYKLĘCI", to nie tylko
czasopismo, to także hołd oddany żołnierzom powojennego podziemia.
Dotychczas nie było magazynu poświęconego wyłącznie temu zagadnieniu, a
dotyczącego całego zbrojnego podziemia antykomunistycznego. TEMAT NUMERU 4:
Młodzieżowe organizacje konspiracyjne w latach 1944–1956
Ogólnopolski Kwartalnik Poświęcony Żołnierzom Wyklętym "WYKLĘCI", nr 3, lipiec – wrzesień 2016
Wydawnictwo Miles, Kraków 2016, oprawa: miękka, ss. 280, format: 233×163 mm.
Kwartalnik Poświęcony Żołnierzom Wyklętym "WYKLĘCI", to nie tylko
czasopismo, to także hołd oddany żołnierzom powojennego podziemia.
Dotychczas nie było magazynu poświęconego wyłącznie temu zagadnieniu, a
dotyczącego całego zbrojnego podziemia antykomunistycznego. TEMAT NUMERU 3:
Wyklęci na ziemi lubawskiej Spis treści numeru 3> Pojedyncze egzemplarze można zamawiać w księgarni internetowej: http://wydawnictwomiles.pl w cenie 24,90 zł.
70. rocznica śmierci mjr. Żubryda
Zbigniew Herbert


Mjr Antoni Żubryd "Zuch"
jednego z największych antykomunistycznych oddziałów partyzanckich
działających na terenie ówczesnego województwa rzeszowskiego,
operującego w powiatach sanockim, brzozowskim i krośnieńskim w latach
1945-1946. Wraz z Żubrydem śmierć poniosła również jego żona Janina, będąca w ósmym miesiącu ciąży.
Oddział
„Żubryda” został ostatecznie rozbity przez pracowników Informacji
Wojskowej z 8 Dywizji Piechoty, którzy wprowadzili do oddziału własnych
ludzi. Dzięki nim 23 czerwca 1946 roku grupa ppor. Kazimierza Kocyłowskiego
(dowódca ochrony oddziału Żubryda) została otoczony przez 32. Pułk
Piechoty w rejonie Niebieszczan; do niewoli dostało się wówczas 21
partyzantów. Wcześniej, trzech schwytanych „żubrydowców” zostało na
przełomie maja i czerwca powieszonych w publicznych egzekucjach: dwóch
na stadionie piłkarskim „Wierchy” (Władysław Skwarc, Władysław Kudlik), a trzeci na rynku (Henryk Książek).
29
września 1946 roku Żubrydowi wraz z resztą oddziału udało się jeszcze
rozbić grupę operacyjną wojska, MO i UB z Sanoka – partyzanci ujęli i
rozstrzelali kilku milicjantów oraz aktywistę PPR biorącego udział w
obławie, jednak od tego czasu inicjatywę strategiczną na polu walki
przejęły komunistyczne siły bezpieczeństwa. W tych okolicznościach
Żubryd, zdając sobie sprawę z beznadziejności sytuacji, postanowił wraz z
żoną Janiną przedrzeć się do Austrii.

Janina Żubryd z d. Praczyńska ps. „Janek”
O zmierzchu 24 października 1946 roku Żubrydowie przybyli do Malinówki. Był wraz z nimi towarzysz broni Jerzy Vaulin ps. „Mar”.
Vaulin, były żołnierz AK, kilka miesięcy wcześniej zwerbowany przez UB
jako tajny współpracownik „Mewa” i skierowany do oddziału Żubryda.
Major
Żubryd pozostawił małżonkę i wraz z Vaulinem poszli sprawdzić dalszą
trasę przemarszu. Kiedy obaj weszli do lasu Vaulin niepostrzeżenie wyjął
z kabury swojego browninga – kal. 7,65 mm i strzałem w tył głowy zabił
Antoniego Żubryda. Chwilę potem podstępem zwabił w to samo miejsce
będącą w ósmym miesiącu ciąży Janinę Żubryd i ją również zamordował.
Następnego dnia UB zabrała ciała małżeństwa Żubrydów. Nigdy nie
odnaleziono miejsca ich pochówku.
Mjr
Antoni Żubryd "Zuch" – pośmiertne zdjęcie wykonane przez
UB.

Zdjęcie
wykonane przez UB. Ciała mjr. Antoniego Żubryda
"Zucha" i jego żony Janiny, zastrzelonych przez agenta UB Jerzego
Vaulina 24 X 1946 r.
GLORIA VICTIS !

Antoni Żubryd
Antoni Żubryd
urodził się 4 września 1918 roku w rodzinie robotniczej w Sanoku jako
syn Michała i Anny z d. Wołoszyn. W Sanoku ukończył Szkołę Męską nr 2
im. Króla Władysława Jagiełły. W 1933 r. rozpoczął naukę w Szkole
Podoficerów Piechoty dla Małoletnich Nr 2 w Śremie, którą ukończył w
1936 r., otrzymując przydział wojskowy do 40. Pułku Piechoty „Dzieci
Lwowskich”. Do 1939 r. dosłużył się stopnia sierżanta zawodowego. W
czasie wojny aresztowany przez Sowietów na granicznym Sanie, zgodził się
na współpracę z wywiadem sowieckim. Później aresztowany przez gestapo,
skazany na karę śmierci, zbiegł z miejsca egzekucji i powrócił do
Sanoka, gdzie ukrywał się aż do lata 1944 r., gdy po wejściu Sowietów
został zatrudniony w sanockim Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa
Publicznego na stanowisku oficera śledczego. Zajmował się głównie
volksdeutschami, konfidentami gestapo i członkami UPA. Będąc
funkcjonariuszem UB, utrzymywał też kontakty z ukrywającymi się
członkami podziemia antykomunistycznego.
Budynek byłego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Sanoku.
Zagrożony
dekonspiracją 8 czerwca 1945 r. zdezerterował z sanockiego PUBP i
skontaktował się ze znanymi sobie, ukrywającymi się członkami AK.
Pierwszą akcją, jaką wykonał już po "drugiej stronie barykady", była
likwidacja szefa sanockiego PUBP, Tadeusza Sieradzkiego. Stało się to 15
czerwca 1945 r.
Wykorzystując swoje wojskowe wykształcenie oraz
posiadane zdolności przywódcze, wkrótce podporządkował sobie drobne
grupy zbrojne działające w terenie, tworząc duży oddział zbrojny. W
skład oddziału weszły grupy Edmunda Sawczyna "Mundka", Mariana Skiby
"Ryszarda" i Stanisława Kossakowskiego "Ułana" – dezertera z KW MO w
Rzeszowie. Oddział ten stworzony był również z inspiracji działającego w
konspiracji Stronnictwa Narodowego. Na jednym z jego zebrań, w
obecności przedstawiciela SN z Krakowa, prezes Zarządu Powiatowego SN w
Sanoku Tadeusz Wojtowicz "Wilk" przyjął od dowódców poszczególnych grup
partyzanckich przysięgę. Dowódcą nowo powstałego oddziału został
Stanisław Surowiak "Ursus" (związany z NOW), a jego zastępcą Żubryd,
który faktycznie dowodził oddziałem, ponieważ Surowiak nie cieszył się
zaufaniem ze względu na swoje niejasne kontakty z UB.
W połowie
listopada 1945 r. na leśnej polanie między miejscowościami Raczkowa i
Końskie odbyła się odprawa wszystkich dowódców grup partyzanckich i ich
zastępców podległych Żubrydowi. Odprawę prowadził NN oficer w stopniu
kapitana, który przyjechał z Krakowa. W odprawie oprócz Żubryda brali
udział: Mieczysław Kocyłowski "Czarny", Kazimierz Kocyłowski "Wichura", Marian Skiba "Ryszard", Edmund Sawczyn "Mundek", Władysław Stefkowski "Rura",
NN "Marynarz", NN "Józek", Stanisław Kossakowski "Ułan", NN "Dąb". Na
tej odprawie oddział przyjął nazwę Samodzielny Batalion Operacyjny
Narodowych Sił Zbrojnych. Dowódcą został Żubryd, awansowany do stopnia
kapitana, a jego zastępcą mianowano Mieczysława Kocyłowskiego
"Czarnego", awansując go do stopnia podporucznika.
Wszystkie grupy
podległe Antoniemu Żubrydowi stały się kompaniami batalionu. Dowódcami
kompanii zostali: Kossakowski, Sawczyn i Skiba. Osobną grupą, składającą
się z kilku zaufanych partyzantów, którzy stanowili jednocześnie
ochronę Żubryda, dowodził on sam. Łączność między poszczególnymi
kompaniami zapewniała doskonale zorganizowana sieć łączników.
Poszczególne kompanie batalionu miały dość dużą swobodę działania i
decyzje o przeprowadzeniu akcji były podejmowane samodzielnie przez ich
dowódców, w zależności od sytuacji.
Ppor. Mieczysław Kocyłowski "Czarny", zastępca Żybryda.
Z
powyższego, oraz z relacji samych "żubrydowców", jasno wynika, że
oddział Antoniego Żubryda najprawdopodobniej został podporządkowany NSZ.
Niestety, jak dotychczas, nie natrafiono na żadne inne dokumenty, które
mogłyby to potwierdzić. Być może wynika to z tego, że, jak pisze Leszek
Żebrowski we wstępie do III t. "NSZ – dokumenty, struktury,
personalia": w okresie między lipcem a listopadem 1945 r. NSZ-ONR zostały rozbite aresztowaniami, a dowództwo zostało zdezorganizowane […]
natomiast istniejące oddziały partyzanckie posługujące się nazwą NSZ, w
znacznej mierze podlegały już NZW lub działały samodzielnie bez
łączności z dowództwem NSZ-ONR i właśnie do tych ostatnich, jak
wszystko na to wskazuje, mógł należeć Samodzielny Batalion Operacyjny
NSZ pod dowództwem Antoniego Żubryda. Niewątpliwie oddział Żubryda
wpisywał się w nurt narodowego podziemia zbrojnego. Aresztowani
członkowie oddziału wymieniali następujące cele, o które walczyli:
- Ażeby nie było w Polsce komunistów i wyniszczyć członków partii PPR.
- Walczyć za Polskę demokratyczną, a nie żydowską i komunistyczną.
- Walczyć za Polskę katolicką.
- Walczyć z Bezpieczeństwem, bo tam są sami komuniści.
- Walczyć o granice do roku 1939, za Lwów i Wilno.
Szacunkowo
liczebność oddziału można określić na 120-150 partyzantów. Miał on duże
wsparcie wśród miejscowej ludności, ponieważ bronił polskie wioski
przed napadami bojówek UPA. Oddział zwalczał przede wszystkim
funkcjonariuszy UB, likwidował gorliwych działaczy PPR oraz konfidentów
UB. Natomiast, wbrew temu, co przez lata twierdzono, między żołnierzami
"ludowego" Wojska Polskiego a "żubrydowcami" często dochodziło do
współpracy. Z wojska docierała do oddziału amunicja, w wojskowej
rusznikarni remontowano partyzancką broń, a oficerowie z 34. Pułku
Piechoty, który stacjonował w Sanoku, wielokrotnie spotykali się
towarzysko z "żubrydowcami". Doszło nawet do tego, że partyzanci
pomagali wojsku wysiedlać Morochów w kwietniu 1946 r.
Janina Żubryd z d.
Praczyńska, żona Antoniego Żubryda. Po zwolnieniu z aresztu UB stale
przebywała w oddziale męża. Zastrzelona wraz z mjr. Żubrydem przez
agenta UB Jerzego Vaulina 24 października 1946 w okolicach wsi Malinówka.
Najbardziej spektakularną akcję przeprowadzono 16 grudnia 1945 r., kiedy cały batalion pod dowództwem Żubryda zajął na przeszło pół dnia Korczynę,
obsadzając wszystkie ważniejsze urzędy. Z rąk "żubrydowców" zginęło
wielu funkcjonariuszy UB, a także dwóch wysokiej rangi oficerów
sowieckich służących w "ludowym" Wojsku Polskim: szef sztabu 8. Dywizji
Piechoty ppłk Teodor Rajewski oraz zastępca szefa wydziału wydziału
polityczno-wychowawczego wspomnianej dywizji, "enkawudzista", kpt.
Abraham Preminger.
Rozbicie
oddziału Żubryda stało się jednym z głównych zadań dla funkcjonariuszy
miejscowej "bezpieki". Starano się też zastraszyć miejscową ludność
poprzez zorganizowanie publicznych egzekucji ujętych partyzantów
Żubryda. 24 maja 1946 r. na stadionie miejskim w Sanoku, w obecności
młodzieży szkolnej, powieszono Władysława Kudlika i Władysława Skwarca, a 4 czerwca na sanockim rynku w ten sam sposób stracono chor. Henryka Książka.
Władysław
Skwarc "Krzew", żołnierz oddziału mjr. Żubryda. Powieszony wraz z
Władysławem Kudlikiem w publicznej egzekucji 24 maja 1946 r. na
stadionie miejskim w Sanoku.
Do samego oddziału udało
się też wprowadzić trzech agentów Informacji Wojskowej, m.in. "Zucha" i
"Bystrego", którzy przyczynili się do śmierci czterech "żubrydowców" i
rozbicia oddziału. Jednak Żubryd z grupą ok. 30 ludzi działał dalej na
terenie pow. Brzozów i Krosno.
Urodzony
8 IX 1941 r. syn Janiny i Antoniego Żubrydów – Janusz, w wieku 4 lat
aresztowany przez UB; spędził ponad 6 miesięcy w rzeszowskim więzieniu. O
koszmarze zgotowanym dziecku przez komunistów czytaj więcej: Januszek Żubryd, lat 4 – najmłodszy więzień UB>
We
wrześniu 1946 r. w jego najbliższe otoczenie przeniknął agent UB Jerzy
Vaulin "Warszawiak". Vaulin był akowcem o pięknej konspiracyjnej karcie,
który dał się zwerbować UB i podjął się zlikwidowania Antoniego
Żubryda. Dokonał tego 24 października 1946 r. w lesie w pobliżu
Malinówki. Wraz z Żubrydem zginęła jego żona, Janina. Zamordowani
zostali strzałami w tył głowy. Vaulin do dziś uważa, że zamordowanie
Żubrydów było jego największym bojowym wyczynem. W 1999 r. sprawca
podwójnego morderstwa stanął przed sądem, jednak sprawa została
umorzona. Żołnierze Żubryda znajdowali się w kręgu zainteresowań UB, a
później SB aż do końca lat 80. i niewielu z nich dożyło czasów, kiedy
prawda o ich działalności powoli przestaje być "białą plamą" w naszej
najnowszej historii.
Pomnik w miejscu śmierci Antoniego i Janiny Żubrydów odsłonięty 28 X 2012 r. [zobacz relację i zdjęcia>]
Więcej na temat mjr. Antoniego Żubryda ps. "Zuch" czytaj:
- Mjr Antoni Żubryd „Zuch” (1918 – 1946) – część 1>
- Mjr Antoni Żubryd „Zuch” (1918 – 1946) – część 2>
- Sprawa zamordowania Majora Żubryda>
- Samodzielny Batalion Operacyjny NSZ "Zuch">
- Januszek Żubryd, lat 4 – najmłodszy więzień UB>
- Uroczyste odsłonięcie pomnika pamięci mjr. Antoniego Żubryda i jego żony Janiny, 28.10.2012 [youtube]>
- Tajna Historia Polski – Antoni Żubryd – postać kontrowersyjna [youtube]>
- Korczyna zajęta przez Żubryda>
- Odsłonięcie pomnika pamięci mjr. Antoniego Żubryda i jego żony Janiny>
- Mjr Żubryd – Żołnierz Wyklęty>
- List do syna [filmpolski.pl]>
- Mirek Kokoszkiewicz – "…lubię zabijać ludzi, ale to lubienie ulega przedawnieniu”>
- WARTO PRZECZYTAĆ…(1) – Andrzej Romaniak, Powstanie, działalność i likwidacja antykomunistycznego oddziału partyzanckiego NSZ pod dowództwem Antoniego Żubryda…>
- WARTO PRZECZYTAĆ…(12) – Waldemar Basak, Rzecz o majorze Antonim Żubrydzie…>
- WARTO PRZECZYTAĆ…(19) – Grzegorz Motyka, W kręgu "Łun w Bieszczadach". Szkice z najnowszej historii polskich Bieszczad>
53. rocznica śmierci sierż. "Lalka"
Zbigniew Herbert


Józef Franczak "Lalek" (1918-1963)
Po wieloletnich poszukiwaniach, w styczniu 2015 r., śledczy z Instytutu Pamięci Narodowej odnaleźli czaszkę ostatniego
partyzanta podziemia niepodległościowego st. sierż. Józefa Franczaka ps. "Laluś", "Lalek" w zbiorach
Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. To efekt śledztwa prowadzonego przez lubelski oddział Instytutu Pamięci Narodowej.

Siostra
Józefa Franczaka – Celina Mazur i jego syn Marek Franczak przy grobowcu
"Lalka" na cmentarzu w Piaskach (fot. Mariusz Kamiński, 2008).
Przez
lata utrzymywała się wersja, że "Lalka" zadenuncjował sąsiad – Wacław
Beć, u którego ukrywał się feralnego dnia. Tak myślała rodzina i
okoliczna ludność. To oskarżenie powielił i utrwalił na wiele lat Henryk
Pająk, m.in. w książce "Uskok kontra UB". Tymczasem obciążony został
niewinny człowiek!
Jak wynika z akt znajdujących się w IPN SB wydał
bezpiece TW "Michał" – Stanisław Mazur – stryjeczny brat Danuty Mazur
(narzeczonej "Lalka" i matki jego syna). Pozostawał poza podejrzeniami
właśnie dzięki opinii mieszkańców podlubelskich miejscowości, dla
których zdrajcą był Wacław Beć. Nie zmienił tego fakt, że 12 czerwca
1964 r. Sąd Wojewódzki w Lublinie skazał Becia na 5 lat więzienia za
współpracę z "Lalkiem".
Z bezpieką Stanisław Mazur współpracował
jeszcze długo po śmierci "Lalka". Trwała ona od przełomu 1962/63 r. do
11 maja 1967 r. TW "Michał" przekazywał m.in. informacje o nastrojach
ludności wsi, w których wcześniej ukrywał się Franczak i rozpracowywał
jego najbliższych współpracowników. To prawdopodobnie na podstawie
donosów Mazura aresztowano i osądzono Wacława Becia. Za kapowanie dostał
w sumie 12.050 zł, z tego prawie połowę – ok. 5000 zł za ustalenie
miejsca pobytu "Lalka" w 1963 roku.
Odnowiony nagrobek sierż. Józefa Franczaka ps. "Lalek" na cmentarzu w Piaskach.
1963…
to był niesamowity rok. W Dallas ginie John F. Kennedy. Walentina
Tiereszkowa macha ludzkości z orbity okołoziemskiej. Na osłodę
imperialistom – The Beatles nagrywają singiel "She Loves You". A w
Polsce…? Na całego trwa nasza mała stabilizacja. Rewelacyjny Zbigniew
Pietrzykowski po raz czwarty zostaje mistrzem Europy w boksie, a Roman
Zambrowski wylatuje z KC, co jest wyraźnym sygnałem, że okres błędów i
wypaczeń jest już za nami. Prawdziwe rewelacje jednak czekają rodaków na
odcinku kultury. Przy salwach spontanicznego śmiechu odbywa się w
Warszawie premiera "Jak być kochaną" Wojciecha Hasa, Bohdan Łazuka
bierze udział w zdjęciach do filmu "Beata", zaś rewelacyjny Zbigniew
Maklakiewicz występuje w aż czterech filmach.
No
i jeszcze jedno. W małej wsi koło Piask w województwie lubelskim ginie
podczas obławy 45-letni Józef Franczak, poszukiwany listem gończym były
AK-owiec. Ten ostatni polski partyzant z bronią w ręku przeciwstawiał
się komunistycznemu zniewoleniu dokładnie 24 lata.
Sierż. Józef Franczak "Laluś", "Lalek" był ostatnim partyzantem polskiego podziemia
niepodległościowego. Jego życiorys jest typowy dla wielu z pokolenia
Kolumbów. Urodził się w 1918 roku w małej podlubelskiej wiosce Majdan
Kozic Górnych. Nie mając środków na dalsze kształcenie zgłosił się do
Szkoły Podoficerskiej Żandarmerii w Grudziądzu, a następnie służył w
Równem na Wołyniu. We wrześniu 1939 roku walczył z Sowietami, udało mu
się zbiec z niewoli i powrócić w rodzinne strony. W czasie okupacji
niemieckiej był żołnierzem ZWZ i AK, dowodził drużyną, a następnie
plutonem. Prowadził też zajęcia w konspiracyjnej szkole podoficerskiej.
Po wkroczeniu Armii Czerwonej znalazł się w szeregach organizowanego
przez komunistów "ludowego" WP. Stacjonował w Kąkolewnicy, gdzie Sąd
Polowy II Armii WP skazywał na kary śmierci byłych żołnierzy
AK. Prawdopodobnie w pierwszych miesiącach 1945 roku zdezerterował.
Początkowo ukrywał się w okolicach Łodzi, a następnie na Pomorzu.

Józef Franczak "Lalek"
powrócił w rodzinne strony, ale tutaj już w czerwcu 1946 roku wpadł w
obławę grupy operacyjnej wojewódzkiego UB w Lublinie. Podczas transportu
uciekł wraz z dziewięcioma innymi aresztantami, zabijając m.in. trzech
funkcjonariuszy bezpieki. Na krótko dołączył do jednego z pododdziałów
zgrupowania mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory". Na początku 1947 roku zgłosił się do oddziału kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka".
Po akcji ujawnieniowej z wiosny 1947 roku został dowódcą jednego z
pododdziałów. Wraz ze swoimi partyzantami (było ich zazwyczaj od
czterech do sześciu) patrolował podległy mu teren na pograniczu powiatów
lubelskiego i krasnostawskiego; zbierali informacje dotyczące
aresztowań i operacji przeprowadzanych przez aparat represji, a także na
temat osób współpracujących z UB oraz najbardziej gorliwych
funkcjonariuszy UB i MO. Z powodu małej liczebności patroli działalność
zbrojna w owym czasie była znacznie ograniczona. Sprowadzała się do
zasadzek na małe patrole milicyjne, akcji ekspropriacyjnych oraz
wykonywania kar chłosty lub śmierci na konfidentach i aktywistach
komunistycznych. Patrole musiały ciągle uchodzić przed ścigającymi je
grupami operacyjnymi UB–KBW. Po stratach w zasadzce z maja 1948 roku
jego pododdział przestał istnieć. Z pięciu partyzantów poległo dwóch, a
dwóch zostało rannych (z których jeden zmarł). Bez szwanku wyszedł
jedynie "Laluś". W kolejną zasadzkę wpadł sam w Wigilię 1948 roku. W
czasie walki ranił jednego z milicjantów, sam też został ranny w brzuch.
Od tego czasu nie posiadał już zorganizowanego pododdziału zbrojnego,
ale utrzymywał łączność z kontynuującymi walkę zbrojną. Jego towarzysze
ginęli w walce lub wpadali w ręce UB w wyniku kombinacji operacyjnych.
Jemu nadal udawało się umykać przed tropiącymi go funkcjonariuszami UB,
niejednokrotnie dopisywało mu niesamowite szczęście.

1947
rok. Od lewej: Stanisław Kuchciewicz "Wiktor",
kpt. Zdzisław Broński "Uskok", Józef Franczak "Lalek", Walenty
Waśkowicz "Strzała".
nie budował świetnie zamaskowanych bunkrów, aby przebywać w nich przez
wiele miesięcy. Był w ciągłym ruchu, często zmieniając kwatery. Jak
szacowali funkcjonariusze UB/SB, jego siatka współpracowników liczyła
około dwustu osób, co jest liczbą imponującą, tym bardziej że za
udzielanie pomocy tak "niebezpiecznemu bandycie" groził kilkuletni wyrok
więzienia. Franczak poważnie zastanawiał się nad skorzystaniem z
uchwalonej 27 kwietnia 1956 roku amnestii i powrotem do normalnego
życia. W rozmowie z jednym ze swoich współpracowników miał powiedzieć,
że gdyby miał gwarancję, że otrzymałby wyrok mniejszy niż 15 lat
więzienia, to zdecydowałby się na ujawnienie. Jednak po konsultacjach z
jednym z lubelskich adwokatów zrezygnował, bo ten miał mu wyjaśnić, że
za popełnione przez niego przestępstwa groziła mu kara dożywotniego
więzienia.
W rozmowach ze swoimi współpracownikami mówił, że w
najbliższym czasie w Polsce musi dojść do zmiany ustroju, a on zrobi
wszystko, aby do tego dotrwać. Pragnienie powrotu do normalnego życia
powodował związek z Danutą Mazur z Wygnanowic, z którego 11 stycznia
1958 roku urodził się syn Marek. Oboje podejmowali próby sformalizowania
swojego związku. Kończyły się one niepowodzeniem, gdyż księża,
obawiając się prowokacji SB, odmawiali udzielenia ślubu. Funkcjonariusze
UB/SB używali przeróżnych sposobów, aby go wytropić. Pozyskiwano
konfidentów, którzy z jednej strony mieli penetrować jego rodzinę i
środowisko pomocników, z drugiej próbowali ustalić jego kryjówkę. W
domach członków najbliższej rodziny "Lalusia" oraz jego najbliższych
współpracowników instalowano aparaturę podsłuchową; w zabudowaniach
sąsiadujących organizowane były tzw. zakryte punkty obserwacyjne, w
których dwóch – trzech funkcjonariuszy spędzało po kilka tygodni w
oczekiwaniu na pojawienie się "Lalusia". Bezskutecznie.
Na
początku 1963 roku funkcjonariuszom Wydziału III SB KW MO w Lublinie
udało się wyselekcjonować człowieka, który mógł przyczynić się do ujęcia
lub likwidacji "Lalusia". Był to Stanisław Mazur – bratanek ojca Danuty
Mazur, mieszkający wtedy w Lublinie. Na podstawie "materiałów
kompromitujących" oficerom SB udało się go zwerbować jako tajnego
współpracownika; nadano mu ps. "Michał". Przez kolejne miesiące
dojeżdżał do Wygnanowic, spotykał się ze swoimi krewnymi, a jednocześnie
współpracownikami "Lalusia". Jako bliski krewny darzony był przez nich
zaufaniem. W sierpniu 1963 roku udało mu się spotkać z "Lalusiem". Przez
następne trzy miesiące SB przy pomocy TW "Michała" coraz bardziej
osaczała "Lalusia". 20 października 1963 roku agent wyposażony w
aparaturę podsłuchową spotkał się z Józefem Franczakiem. W okolicy oczekiwała
grupa likwidacyjna złożona z dziesięciu oficerów operacyjnych SB i 60
funkcjonariuszy ZOMO.
Akcja zakończyła się fiaskiem z powodu awarii
środków łączności posiadanych przez agenta, trudnych warunków terenowych
oraz wyznaczenia spotkania na wieczór. Następnego dnia rano TW "Michał"
przekazał swojemu oficerowi prowadzącemu, że poprzedniego dnia udało mu
się ustalić markę i numer rejestracyjny motocykla, którym "Laluś"
został przywieziony na spotkanie.
21 października 1963 roku
zorganizowano grupę operacyjną składającą się z dwóch oficerów SB i 35
funkcjonariuszy ZOMO, którą dowieziono w okolice wsi Majdan Kozic Górnych.
O godz. 15.45 zabudowania Wacława Becia – właściciela motocykla –
zostały okrążone. "Laluś" zauważywszy zbliżającą się obławę, próbował –
udając gospodarza – przejść przez linię obstawy. Gdy został wezwany do
zatrzymania się, wydobył pistolet, oddał kilka strzałów i zaczął
uciekać. Przebiegł ok. 300 metrów, po czym został śmiertelnie ranny i po
kilku minutach zmarł. W prosektorium Zakładu Medycyny Sądowej w
Lublinie przeprowadzono sekcję zwłok i pozbawiono je głowy, a następnie
złożono w bezimiennym grobie na cmentarzu komunalnym przy ul. Unickiej w Lublinie.
Dzięki pomocy pracownika cmentarza rodzinie udało się ustalić miejsce
pochówku. Dopiero w 1983 roku siostry "Lalusia" przeniosły prochy do
rodzinnego grobowca, na cmentarzu parafialnym w Piaskach.

października 1963 rok. Pośmiertne zdjęcie Józefa Franczaka, wykonane
przez SB po zastrzeleniu "Lalka" w Majdanie Kozic Górnych.

Wykonane przez SB pośmiertne zdjęcie Józefa Franczaka ps. "Lalek". Jak widać, ciało jeszcze w całości…
11
maja 2007 r. z inicjatywy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość Obszaru
Wschodniego w Lublinie oraz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
odsłonięto w Piaskach pomnik Ostatniego Partyzanta RP – sierż. Józefa Franczaka ps. "Lalek". 
Odsłonięty 11 maja 2007 r. w Piaskach pomnik w hołdzie ostatniemu żołnierzowi Rzeczypospolitej Polskiej, sierż. Józefowi Franczakowi ps. "Lalek".
21 października 2008 roku. Marek Franczak, syn „Lalusia”, przy pomniku ojca na cmentarzu w Piaskach.
17 marca 2008 r. Prezydent
Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński nadał Krzyż Komandorski z
Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, pośmiertnie, ostatniemu żołnierzowi
wyklętemu Józefowi Franczakowi ps. "Lalek".
Józef Franczak
odznaczony został za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej
Polskiej w 90. rocznicę swoich urodzin. Odznaczenie odebrał syn Marek
Franczak.
GLORIA VICTIS !!!
Więcej na temat życia i walki sierż. Józefa Franczaka "Lalka" czytaj:
- Ostatni niezłomny – Józef Franczak ps. "Lalek">
- Odnaleziono czaszkę Józefa Franczaka "Lalka", ostatniego partyzanta niepodległościowego podziemia>
- Ostatni pogrzeb szczątków st. sierż. Józefa Franczaka "Lalka" – Lublin/Piaski, 26 marca 2015 r.>
- Pogrzeb Józefa Franczaka ps. "Laluś">
- Józef Franczak "Lalek" – ostatni z wyklętych [polskieradio.pl]>
- Kto zakapował "Lalka" – fragment najnowszej książki Tadeusza Płużańskiego "Oprawcy. Zbrodnie bez kary">
- Dopiero IPN odkrył zabójców mojego Taty… – rozmowa z Markiem Franczakiem, synem sierż. "Lalka">
- Posłowie uczcili ostatniego Żołnierza Wyklętego – Józefa Franczaka>
- "Historia bez patyny" – reportaż Mariusza Kamińskiego "Ostatni niezłomny">
- Żołnierz Niezłomny – Józef Franczak „Lalek”, ostatni partyzant podziemia niepodległościowego [e-civitas.pl]>
- Józef Franczak "Lalek" ostatni Niezłomny … poległ w 1963 roku [salon24.pl]>
- Ostatni "Żołnierz Wyklęty" [polskatimes.pl]>
- Mateusz Staroń, Ostatni "Wyklęty" – Józef Franczak "Lalek", "Laluś" [blog.surgepolonia.pl]>
- Józef Franczak [Wikipedia]>
- Odsłonięcie i poświęcenie pomnika Ostatniego Partyzanta RP>
- Fotorelacja
z uroczystości odsłonięcia i poświęcenia pomnika Ostatniego Partyzanta
RP – sierż. Józefa Franczaka ps. „Lalek" w Piaskach Lubelskich, 11 maja
2007 r.> - Śmierć kapitana „Uskoka”>
- Sławomir Poleszak, Kryptonim
"Pożar". Rozpracowanie i likwidacja ostatniego żołnierza polskiego
podziemia niepodległościowego Józefa Franczaka "Lalka", "Lalusia"
(1956-1963), "Pamięć i Sprawiedliwość" nr 8 (2) 2005, s. 347-376 [PDF]> - Sławomir Poleszak, Ostatni niezłomni, Rzeczpospolita>
- Magdalena Bożko, "Laluś”, ostatni taki mężczyzna, Dziennik Wschodni>
- Adam Kruczek, "Laluś" wytrwał najdłużej>
- Tadeusz M. Płużański, Jak zginął Józef Franczak, "Lalek", ostatni żołnierz II Rzeczypospolitej, ASME>
WARTO PRZECZYTAĆ… (99)

"Zeszyty Historyczne WiN-u" nr 43, rok XXV, czerwiec 2016 r.
Dostępny jest już nowy numer „Zeszytów Historycznych WiN-u” (nr 43, rok XXV, ss. 304). W numerze polecam m.in. artykuły:
- Mirosława Surdeja – o rajdzie partyzanckim „Zapory” na Rzeszowszyznę (Rajd Zgrupowania Partyzanckiego Zrzeszenia WiN pod dowództwem mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory” na Rzeszowszczyznę latem 1946 r.),
- Pawła Sztamy – poświęcony sprawie gen. „Nila” (Komunistyczne organa bezpieczeństwa wobec generała brygady Augusta Emila Fieldorfa w latach 1947–1950)
- Andrzeja Grajewskiego – o kulisach zamachu na życie Jana Pawła II (Ustalenia i pytania bez odpowiedzi. Wokół śledztwa IPN w Katowicach o sygn. S 12/06/Zk w sprawie zamachu na życie Jana Pawła II 13 maja 1981 roku).
Najnowszy numer ZH WiN-u dostępny jest w cenie 30,00 zł; zamówienia można składać za pośrednictwem e-maila:
"Zeszyty Historyczne WiN-u"
są czasopismem poświęconym dziejom walki Polaków o niepodległość w
latach 1939-1989. Szczególne miejsce zajmuje na ich łamach zagadnienie
oporu zbrojnego z lat 1944/45-1956. Tematyce zmagań z totalitaryzmem
towarzyszy opis metod zwalczania polskich dążeń niepodległościowych
przez nazistowski i komunistyczny aparat terroru.
"Zeszyty Historyczne WiN-u"
powstały w 1992 r., ich pierwszym redaktorem naczelnym był wybitny
badacz wojennej konspiracji i dokumentalista Andrzej Zagórski. W 1994 r.
funkcję redaktora naczelnego przejął Janusz Kurtyka, sprawując ją do
tragicznej śmierci w katastrofie smoleńskiej w 2010 r.
18 grudnia 2015 r.
Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego wydał komunikat w sprawie wykazu
czasopism naukowych. Z przyjemnością informujemy, że „Zeszyty Historyczne WiN-u” znalazły się w części B listy czasopism punktowanych MNiSW uzyskując 2 punkty.
63. rocznica śmierci kpt. "Huzara"
lata temu, 11 października 1953 r., w białostockim więzieniu
komunistyczni bandyci zamordowali ostatniego dowódcę 6. Brygady
Wileńskiej AK, legendarnego kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara".
Kazimierz
Kamieński "Huzar" należał do najdłużej i najskuteczniej walczących
żołnierzy Polski Podziemnej. Do dziś jest dla mieszkańców Podlasia
legendą, a dla historyków symbolem pokolenia, które nie zawahało się
stawić opór obu najeźdźcom, przechodząc długą drogę od lokalnych
konspiracji niepodległościowych, poprzez ZWZ-AK, następnie struktury
poakowskie (AKO) i Zrzeszenie "WiN", by zakończyć swój szlak w szeregach
niezależnych organizacji poakowskich. Wojenne oraz powojenne dzieje
Kazimierza Kamieńskiego i jego podkomendnych to trzynaście lat
nieprzerwanej walki z obydwoma wrogami wolności Polski – z hitlerowskimi
Niemcami i z komunistami, zarówno z Sowietami, jak i z rodzimymi
zdrajcami Ojczyzny.
Kpt. Kazimierz Kamieński "Huzar" w wyniku prowokacji przygotowanej przez MBP – związanej ze sprawą tzw. V Komendy WiN
– został zwabiony podstępnie do Warszawy i tam 27 X 1952 r.
aresztowany. W końcu marca 1953 r. w dwóch pokazowych procesach w Łapach
i Ciechanowcu kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" i jego pięciu
żołnierzy skazano na karę śmierci. Rada Państwa odmówiła skorzystania z
prawa łaski. Starannie wyreżyserowany proces stał się narzędziem
najbardziej brutalnej komunistycznej propagandy – żołnierzy Armii
Krajowej oskarżano w nim o współpracę z Niemcami, działanie z niskich
pobudek, itp. Te propagandowe kłamstwa powtarzali później, niemal do
czasów nam współczesnych, sprzedajni historycy, literaci i publicyści.
Oprócz kpt. "Huzara", w dniach 22 IX i 11 X 1953 r., zamordowano również
pięciu jego żołnierzy. Byli to:
- Mieczysław Grodzki "Żubryd",
- Wacław Zalewski "Zbyszek",
- Kazimierz Parzonko "Zygmunt",
- Kazimierz Radziszewski "Marynarz",
- Józef Mościcki "Pantera".
Miejsce ich pochówku do dzisiaj pozostaje nieznane…
GLORIA VICTIS !

Od lewej: ppor. Witold Buczak "Ponury", kpt. Kazimierz Kamieński "Huzar", N.N.
Patrol oddziału "Huzara". Od lewej: Mieczysław Grodzki "Żubryd", Eugeniusz Tymiński "Ryś", Tadeusz Kryński "Rokita", Stanisław Gontarczuk "Rekin". Zdjęcie z 1950 r.
Podlasie,
prawdopodobnie 1950, żołnierze z oddziału kpt. Kazimierza Kamieńskiego
"Huzara", stoją od lewej: sierż. Lucjan Niemyjski "Krakus", 22 sierpnia
1952 otoczony przez GO UB-KBW popełnił samobójstwo, Józef Brzozowski
"Zbir", "Hanka", zginął latem 1952 w walce z KBW; Wacław Zalewski "Zbyszek", zamordowany 11 X 1953 r. w więzieniu w Białymstoku,
ppor. Witold Buczak "Ponury", zginął w walce z KBW 28 maja 1952 r., NN
"Jurek", Eugeniusz Welfel "Orzełek", zginął w walce z KBW 30 IX 1950 r.
Podlasie 1951 r., kadra oddziału "Huzara". Stoją od lewej: Kazimierz Jakubiak "Tygrys" († 10 V 1952), Eugeniusz Tymiński "Ryś" († 30 V 1951), Wacław Zalewski "Zbyszek" († 11 X 1953), Józef Mościcki "Pantera" († 22 IX 1953), siedzą od lewej: Kazimierz Parzonko "Zygmunt" († 22 IX 1953), Adam Ratyniec "Lampart" († 11 V 1952).
Żołnierze kpt. "Huzara". Chwila odpoczynku przy muzyce, od lewej: Kazimierz Parzonko „Zygmunt” († 22 IX 1953), Kazimierz Radziszewski „Marynarz” († 22 IX 1953) i NN.
Pierwszy z lewej: agent MBP wprowadzony w początkowej fazie rozgrywki z "Huzarem" – Janusz Terlikowski, były akowiec z Obwodu AK Bielsk Podlaski, a w 1952 r. TW "Rytel", "Ryglewski".
Marian Strużyński vel Reniak.
Zdrajca i agent UB wprowadzony do oddziału kpt. "Huzara", sprawca
aresztowań i śmierci wielu wybitnych żołnierzy Niepodległościowego
Podziemia, m.in. w 1949 r. oddziału "Wiarusy", skupiającego byłych żołnierzy mjr. Józefa Kurasia "Ognia", działający na Podhalu. 
Kpt. Kazimierz Kamieński „Gryf", „Huzar",
ur. 8 I 1919 r. we wsi Markowo Wólka gm. Piekuty pow. Wysokie
Mazowieckie, w rodzinie pochodzenia drobnoszlacheckiego (jego ojciec
posiadał duże gospodarstwo i jednocześnie pełnił funkcję wójta tej
wioski). Ukończył Gimnazjum Handlowe w Wysokiem Mazowieckiem. Następnie
jako prymus ukończył 10-miesięczną szkołę podchorążych rezerwy
kawalerii, po czym skierowany został do Centrum Wyszkolenia Kawalerii w
Grudziądzu. Szkolenie zakończył uzyskując stopień kaprala podchorążego
rez. kawalerii. Otrzymał przydział do 9 psk (Dywizjon Osowiec). W
szeregach tej jednostki wziął udział w wojnie obronnej 1939 r.,
przechodząc jej cały szlak bojowy. Brał udział m.in. w walkach na
pograniczu z Prusami Wschodnimi, oraz w dalszych działaniach odwrotowych
– aż po Lubelszczyznę. Po dołączeniu do Grupy Operacyjnej "Polesie"
uczestniczył w ostatnich bitwach Września w rejonie Kocka jako konny
łącznik pomiędzy dowódcą 9 psk i dowódcą GO "Polesie" (podczas tej
służby zabito pod nim cztery konie, on sam odniósł tylko lekkie
kontuzje). Dostał się do niewoli niemieckiej, z której od razu zbiegł,
jeszcze w październiku 1939 r., i powrócił w rodzinne strony, na teren
okupacji sowieckiej. W konspiracji pracował od pierwszych tygodni 1940
r., początkowo w lokalnej organizacji Podlaski Batalion Śmierci (tzw.
Legion Podlaski). Zaprzysiężony w ZWZ-AK od maja 1940 r. Ścigany przez
NKWD, w 1940 r. znajdując się w sytuacji przymusowej miał ponoć zabić
dwóch funkcjonariuszy usiłujących go aresztować. W okresie okupacji
niemieckiej pełnił pod pseudonimem "Gryf" różne funkcje dowódcze w
Komendzie Obwodu ZWZ-AK Wysokie Mazowieckie (m.in. dowódcy plutonu
terenowego, szefa uzbrojenia i adiutanta KO). Wiosną 1944 r. dołączył do
lotnego oddziału Kedywu Obwodu Wysokie Mazowieckie dowodzonego wówczas
przez ppor. Romana Ostrowskiego "Wichra". Uczestniczył w akcjach
zbrojnych, m.in. w czerwcu 1943 r. w walce pod Lizą, w akcji pod
Szepietowem w maju 1944 r., w czerwcu 1944 r. w akcji na bagnie Podosie
(likwidacja bandy komunistyczno – rabunkowej) i w akcji "Burza" w lipcu
1944 r. Po lipcu 1944 r. szef samoobrony Obwodu AK-AKO-WiN Obwodu
Wysokie Mazowieckie.
Działalność
"po wyzwoleniu" rozpoczął późną jesienią 1944 r. z przydzielonym przez
Komendanta Obwodu czteroosobowym patrolem. Po kilku miesiącach miał już
spory oddział partyzancki w sile plutonu (podlegały mu też 4 rejonowe
grupy dyspozycyjne i partyzanckie). Wykonał kilkadziesiąt akcji przeciw
UBP, KBW, NKWD i ich agenturze. Awansowany do stopnia podporucznika (2
XI 1943 r.), porucznika (1 VI 1945 r.), w WiN przedstawiony do awansu na
kapitana (30 IV 1946 r.). Za męstwo i zasługi został odznaczony Krzyżem
Walecznych. W okresie amnestii lutowej 1947 r. dowodzony przez niego
oddział został rozformowany, zaś większość żołnierzy ujawniła się. Sam
nadal ukrywał się, wkrótce wokół niego skupiła się grupa byłych
żołnierzy AK – WiN ściganych przez UBP i zagrożonych aresztowaniem, co
pozwoliło na odbudowę oddziału partyzanckiego. W maju 1947 r.
podporządkował się por./kpt. "Młotowi", zaś dowodzona przez niego grupa
weszła na zasadach autonomicznych w skład 6 Brygady Wileńskiej AK. Po
śmierci "Młota" w czerwcu 1949 r. objął komendę nad pozostającymi w polu
patrolami 6. Brygady Wileńskiej AK.
O
poparciu jakim cieszył się wśród mieszkańców Podlasia świadczy fakt, że
utrzymał się w polu niemal do końca 1952 r. W wyniku prowokacji
przygotowanej przez MBP – związanej ze sprawą tzw. V Komendy WiN
– został zwabiony podstępnie do Warszawy i tam 27 X 1952 r.
aresztowany. 26 III 1953 r. skazany na karę śmierci przez WSR w
Warszawie w procesie pokazowym na sesji wyjazdowej w Łapach i 11 X 1953
stracony w więzieniu w Białymstoku (miejsce pochówku nieznane).
11
listopada 2007 r. Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie
kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia
Polski "Polonia Restituta".
18 listopada 2007 roku, z inicjatywy Fundacji "Pamiętamy", w centrum miasta Wysokie Mazowieckie odbyła się uroczystość odsłonięcia pomnika
upamiętniającego kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" i jego żołnierzy
z oddziałów partyzanckich Obwodu AK-AKO-WiN Wysokie Mazowieckie oraz 6.
Brygady Wileńskiej AK poległych w latach 1944 – 1953.

historią walki kpt. "Huzara" i jego żołnierzy zapraszam również do
pobrania i lektury publikacji wydanej przez Fundację "Pamiętamy" – Kazimierz Krajewski, Tomasz Łabuszewski, KAZIMIERZ KAMIEŃSKI „HUZAR” – ostatni podlaski komendant 6 Brygady Wileńskiej AK i jego żołnierze 1939-1952 [kliknij w okładkę]>
- Kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar” (1919 – 1953) – część 1>
- Kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar” (1919 – 1953) – część 2>
- Kazimierz Krajewski, Tomasz Łabuszewski, Kazimierz Kamieński "Gryf", "Huzar">
- Tajemnica Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" [audycja Radia Białystok – audio]>
- St. sierż. Adam Ratyniec „Lampart” (1926 – 1952) – część 1>
- St. sierż. Adam Ratyniec „Lampart” (1926 – 1952) – część 2>
- Kazimierz Krajewski, Działalność operacyjna WUBP w Warszawie przeciwko oddziałom kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" (1949–1952)>
- Tomasz Łabuszewski, Kryptonim "Obszar" – "Narew" – rozgrywka MBP przeciwko konspiracji kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara">
- TRZEBA
PRZECZYTAĆ !!! (26) – Kazimierz Krajewski, Tomasz Łabuszewski,
"Łupaszka", "Młot", "Huzar". Działalność 5 i 6 Brygady Wileńskiej AK
(1944-1952)> - 11 Listopad 2007 r. Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył "Żołnierzy Wyklętych">
- Fotorelacja z odsłonięcia pomnika kpt. Kazimierza Kamieńskiego ps. "Huzar" i jego żołnierzy>
- Obchody 60. rocznicy procesu kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" i jego żołnierzy w Łapach>





