Kontrwywiad AK-WiN w latach 1944-1947 – część 4

W notatce z 3 stycznia …

W notatce z 3 stycznia 1946 roku pisał:

„[…] W rozmowie z kpt. Wojciuszem „Opal” zameldował, co następuje:
1.W mieście Warszawie zamieszkuje łączniczka AK, która co miesiąc dostarcza literaturę lubelskiemu okręgowi AK. Wymieniona łączniczka ma łączność z londyńską delegaturą rządu emigracyjnego w Warszawie. „Opal” osobiście zna tą łączniczkę i może ją wydać organom Bezpieczeństwa.
2.On też osobiście zna łączniczkę AK zamieszkała w mieście Łodzi i mającą kontakty z kraśnickim i puławskim inspektoratem AK oraz puławskim obwodem. Komendantem kraśnickiego Obwodu jest kpt. „Rymsza”41, z którym „Opal” jest dobrze znajomy i może z nim nawiązać łączność.
3.„Opal” osobiście zna komendanta rejonu AK „Bolka” działającego w rejonie Urzędowa i może go wydać Bezpieczeństwu.
4.Zna z twarzy łącznika lubelskiego inspektoratu i obwodu AK za pośrednictwem, którego można zatrzymać komendanta obwodu „Borutę”. „Opal” posiada do niego kontakt.
5. „Opal” może nawiązać kontakt z komendantem oddziałów NSZ „Cichy” i „Orłem” działającymi w rejonie Gdyni-Gdańska i Sopot.
6.Obiecuje także wydać „Zaporę” t.j. Dekutowskiego Henryka urodz. w mieście Tarnobrzegu woj. Rzeszowskiego rodzina, którego zamieszkuje w Tarnobrzegu woj. Rzeszowskiego rodzina, którego zamieszkuje w Tarnobrzegu ul. Kolewa nr 67. Według słów „Opala” „Zapora” winien znajdować się na wolności u swojej siostry w miesiącu styczniu r.b.
7.„Opal” może nawiązać kontakt z wieloma komendantami dywersyjnych placówek w puławskim powiecie.
Dnia 3.I.1946 r. (…)”42

Z zachowanych akt wynika, że „Zapora” wiedział o współpracy swego byłego zastępcy z UB, ale prawdopodobnie zakładał, że „Opal” fikcyjnie współpracuje z UB i jest szczery wobec niego, dlatego nie krył się wobec niego z planami wyjazdu do Niemiec w 1947 roku.43 Niestety, „Opal” był szczery, ale w stosunku do UB, a nie do swych dawnych towarzyszy broni. Świadczy o tym protokół przesłuchania Stanisława Wnuka, w którym czytamy:

„O powyższym44 zameldowałem dnia następnego ówczesnemu Kierownikowi PUBP w Lublinie Joszczukowi45, a za kilka dni będąc w Lublinie opowiedziałem o tym kpt. Lachowskiemu.46 O zdobyciu podobnych danych od „Zapory” miałem nastawienie od mjra Wojciusza i kpt. Lachowskiego”.47

Stanisław Wnuk „Opal”, w terminologii UB i SB występował pod pseudonimem „Żmudzki” vel „Iskra”, pracował aktywnie na rzecz nowego ustroju od końca 1945 roku aż do chwili jego upadku, czyli do 1989 roku. Był bardzo aktywnym informatorem – agentem, który w latach 1945-1956 dostarczył do UB, jak obliczył Leszek Pietrzak48, około 1600 doniesień.49

Drugim problemem, z którym kontrwywiad WiN nie mógł sobie do końca poradzić było gadulstwo. Był to problem bardzo trudny do opanowania w czasie okupacji niemieckiej, ale istniała bariera językowa oraz było mniejsze nasycenie agenturą niemiecką w terenie. Po wkroczeniu Sowietów i utworzeniu rodzimej bezpieki problem ten urósł do gigantycznych rozmiarów. Prześladowanie żołnierzy AK wytworzyło wśród nich bardzo silną więź, otwierającą automatyczne zaufanie do drugiego żołnierza AK. Sprytnie wykorzystywali to między innymi wspomniani wyżej agenci UB funkcjonujący w środowisku żołnierzy AK: „Opal” oraz przede wszystkim Helena Moor „Juka”, którzy funkcjonowali w środowisku akowskim przez wiele lat dostarczając UB i SB wiele informacji. Ale nie tylko oni. Inni też dostarczali informacji, tylko, że byli mniej aktywni.

Z drugiej strony gadulstwo było dużym problemem w oddziałach partyzanckich. Weźmy dla przykładu operujący na terenie powiatu włodawskiego i chełmskiego oddział WiN dowodzony przez Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”, który w jednej z zasadzek zatrzymał dwóch funkcjonariuszy PUBP we Włodawie. Żołnierze z oddziału myśleli, że obaj zostaną rozstrzelani, więc nie kryli się z nimi w trakcie rozmów. Jeden z nich, Stanisław Pakuła „Krzewina” powiedział im wprost, że oddział posiada dobrego człowieka w PUBP we Włodawie i ze jest nim Feliks Matejczuk. „Jastrząb” zwolnił obu zatrzymanych nieświadom rozmów członków oddziału z nimi i na efekty nie trzeba było długo czekać. Po powrocie z niewoli funkcjonariusze UB natychmiast złożyli doniesienia oskarżające Matejczuka o współpracę z organizacją WiN. Aresztowany przesiedział kilka lat w więzieniach, za głupotę i lekkomyślność innych.50

Takich przykładów z pewnością było znacznie więcej. W wielu wypadkach nie zdawano sobie sprawy z konsekwencji wypowiadanych słów.
Reasumując, gdyby w oddziale „Jastrzębia” był ktoś odpowiedzialny za kontrwywiad i posiadał kilka zaufanych osób z pewnością nie doszłoby do tak skrajnej sytuacji i utraty źródła informacji w PUBP Włodawa.51

Tak było np. w oddziałach UPA, w których istniało stanowisko referenta bezpieczeństwa. Referent posiadał w każdym plutonie i w prawie każdej drużynie osoby zaufane dostarczające mu informacje o poszczególnych członkach oddziału, ich zachowaniu w trakcie walki, kontaktach z obcymi osobami, itp. To w znacznym stopniu chroniło oddziały UPA przed rozpracowaniem od wewnątrz przez organa bezpieczeństwa ZSRR i PRL oraz pozwalało wykrywać ewentualne dezercje. Zresztą podobny system w omawianym okresie stosowano w jednostkach KBW i LWP oraz później w UB i MO, w których Wydziały do spraw funkcjonariuszy posiadały liczną agenturę donoszącą o każdym funkcjonariuszu.

Innym bardzo ważnym problemem, dla trwania konspiracji zwłaszcza na terenie wsi i małych miasteczek, była współpraca oddziału partyzanckiego, jego dowódcy z Komendantem Rejonu i kierowaną przez niego siatką współpracowników kontrwywiadu. Tam, gdzie zarówno w okresie okupacji niemieckiej jak i później operował oddział partyzancki, którego dowódca posiadał bardzo duży autorytet wśród ludności wiejskiej („Ogień” na Podhalu, na Lubelszczyźnie mjr Marian Bernaciak
„Orlik”) było stosunkowo najkorzystniej. Wtedy miejscowa siatka dostarczała oprócz niezbędnego do funkcjonowania zaopatrzenia również informacje o ruchach jednostek niemieckich, a później sowieckich i polskich władz bezpieczeństwa oraz o podejrzanych osobach przebywających na terenie danej wsi, a także informacje o zachowaniu wobec ludności cywilnej żołnierzy z oddziału. Dzięki współpracy z siatką unikano konfrontacji zbrojnej niekorzystnej dla przebywającego na odpoczynku oddziału oraz zatrzymywano podejrzane osoby.

Ale nie wszystkie oddziały posiadały tak mocne poparcie ze strony ludności wiejskiej, zwłaszcza pod koniec 1946 i na początku 1947 roku, kiedy to terror stosowany przez UB był najsilniejszy, stąd też musiały znaleźć inny sposób na przetrwanie w terenie. Z reguły, aby nie narażać na represje sympatyzującej z oddziałem ludności na kwatery wybierano gospodarstwa ludzi, co do których istniało uzasadnione przypuszczenie, że sympatyzują z nową władzą. Natomiast w stosunku do podejrzanych osób (różnego rodzaju sprzedawców obwoźnych, kominiarzy) stosowano bardziej drastyczne metody połączone nieraz z likwidacją. Na przykład na terenie Obwodu Biała Podlaska w czerwcu 1945 roku zaobserwowano znaczną ilość agentów przebranych za kominiarzy, żebraków włóczących się po terenie powiatu, itp. Przeciwdziałano temu zjawisku rozlepiając ulotki, w których ostrzegano włóczących się, że będą aresztowani i przetrzymywani do czasu wyjaśnienia ich tożsamości, a w razie udowodnienia współpracy z NKWD i UB, zlikwidowani. Plaga ta, jak pisze w sprawozdaniu Inspektor Inspektoratu Rejonowego „Radzyń Podlaski” na skutek likwidacji kilkunastu agentów UB przebranych za kominiarzy została prawie całkowicie usunięta.52


Przypisy do części 4:
41.kpt. Bronisław Rębacz „Rymsza“ Komendant Obwodu AK-WiN Kraśnik został aresztowany przez funkcjonariuszy UB 16 listopada 1946 roku
42. IPN LU 02/294 t.1 k.21
43.Z przesłuchania członka grupy „Zapory” i później „Kędziorka” Mikołaja Malinowskiego „Mikołaja” wynika, że „Zapora” zdawał sobie sprawę z współpracy swego byłego zastępcy z UB. Świadczy o tym fragment przesłuchania Mikołaja Malinowskiego w którym mówi on: „(…) Jak sobie przypominam w jednej z rozmów miedzy członkami naszej bandy „Walerek” postawił wobec „Kędziorka” sprawę zlikwidowania „Opala” mówiąc, że to jest szpicel UB. „Kędziorek” zaś przeciwstawił się temu mówiąc, że kiedy „Zapora” przekazywał mu dowództwo w czasie jego odjazdu z tutejszych terenów powiedział, aby „Opala” nie likwidować, ponieważ jest i będzie potrzebny.” – patrz protokół przesłuchania Mikołaja Malinowskiego z dnia IPN LU 81/1299
44.o planach wyjazdu „Zapory” i towarzyszy poprzez Czechy za granicę
45.Joszczuk Mikołaj, ur. 1912 r. w wsi Krzywowierzba, pow. Włodawa, narodowość ukraińska, pochodzenie chłopskie, ukończył 5 klas szkoły powszechnej, członek PZMZU, KPP, PPR. Brał udział w wojnie obronnej 1939 roku. W trakcie okupacji niemieckiej w policji ukraińskiej, później w AL. 15 września 1944 roku wstąpił do UBP, od 15 listopada 1944 roku pełnił funkcję kierownika personalnego PUBP Włodawa. 16 czerwca 1945 roku został mianowany na Szefa PUBP Lublin. 25 listopada 1947 roku początkowo w dyspozycji Szefa WUBP w Bydgoszczy, pełnił miedzy innymi funkcję Szefa PUBP w Aleksandrowie Kujawskim. Został zwolniony dyscyplinarnie za zatajenie w kwestionariuszu faktu służby w policji ukraińskiej – patrz Rok Pierwszy s.355, przypis 8
46.Lachowski Mikołaj, ur. 1925 r. w m. Kremenczug koło Połtawy, narodowość polska, obywatelstwo sowieckie, pochodzenie robotnicze, wykształcenie niepełne średnie, członek PPR, PZPR, od sierpnia 1941 roku żołnierz Armii Czerwonej, ciężko ranny. Ponownie zmobilizowany w kwietniu 1943 r. w maju 1943 roku został skierowany do 1 DP im. Tadeusza Kościuszki. Brał udział w bitwie pod Lenino. W kwietniu 1944 roku został skierowany do szkoły NKWD w Kujbyszewie. W UBP od 21 sierpnia 1944, początkowo w sekcji 2 Wydziału Kontrwywiadu, następnie od grudnia 1944 w PUBP Zamość. W sierpniu 1945 roku przeniesiony na stanowisko Naczelnika Wydziału III WUBP w Lublinie. W styczniu 1949 roku objął stanowisko zastępcy Naczelnika Wydziału VI Departamentu Ochrony Rządu MBP, mianowany w lutym 1950 roku na stanowisko Naczelnika Wydziału I tego departamentu. 1 lipca 1953 roku mianowany na stanowisko wicedyrektora Departamentu Ochrony Rządu MBP. Zwolniony. Wyjechał do ZSRR. Rok pierwszy, oprac. S. Poleszak i inni, s.54 przypis 13
47.Protokół przesłuchania Stanisława Wnuka z dnia 08.03.1951 r. IPN Lu 81/1299
48. L. Pietrzak, Kto wydał „Zaporę” w: Zeszyty Historyczne WiN 15 (2001), s. 285
49.Tak o Wnuku pisał w Zeszytach Historycznych WiN były zastępca mjra Hieronima ieronima HDekutowskiego kapitan Aleksander Głowacki „Wisła”: „Po ujawnieniu się był kilkakrotnie aresztowany przez UB i zwalniany z więzienia. Miałem do niego dużo koleżeńskiego szacunku i długo nie chciałem uwierzyć pogłoskom, że po ujawnieniu zaczął się wysługiwać bezpiece.” – patrz Aleksander Głowacki, W imię prawdy o „Zaporze” Zeszyty Historyczne WiN 9 (1997), s. 240, przypis 5
50.H. Pająk, „Jastrząb” kontra UB, Lublin 1993, s.119
51.Brat Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” Edward Taraszkiewicz „Żelazny” wyciągnął wnioski z tego przypadku. Mianowicie podczas ukrywania się w latach 1947-1951 na terenie powiatów: włodawskiego, chełmskiego i radzyńskiego oraz lubartowskiego nie zdradzał swoim podwładnym wielu swoich współpracowników. Na spotkania z nimi chodził sam bez współtowarzyszy broni. Podobnie postępował inny dowódca grupy działającej na Lubelszczyźnie Stanisław Kuchcewicz „Wiktor” i samotnie ukrywający się do października 1963 roku Stanisław Franczak „Lalek”.
52.Raport Inspektora Rejonowego za okres15.09.-15.10.45 – Zbrodnie NKWD-UB, oprac., wyd. H. Pająk, Lublin 1991, s.171

Kontrwywiad AK-WiN w latach 1944-1947 – część 5>

Kontrwywiad AK-WiN w latach 1944-1947 – część 5

IV. Starcia Kontrwywiadu AK-WiN z NKWD i „Smiersz”

W 1944 roku za jednostkami Armii Czerwonej wkroczyły na teren Polski jednostki NKWD oraz kontrwywiadu wojskowego „Smiersz”. Przystąpiły one od razu do zwalczania polskiego państwa podziemnego. W początkowym okresie ich działalność skupiła się na internowaniu biorących udział w akcji „Burza” żołnierzy AK, przede wszystkim kadry dowódczej, którą wysłano do obozów na teren ZSRR.

W pierwszym okresie zdarzały się przypadki, że wdzięczni za ocalenie Rosjanie potrafili się odwdzięczyć ukrywającym ich w okresie okupacji niemieckiej Polakom. Zachowanie żołnierzy AK oraz funkcjonariuszy NKWD – byłych żołnierzy oddziału AK – przedstawia relacja Zygmunta Radźki, który będąc żołnierzem oddziału partyzanckiego AK na terenie powiatu radzyńskiego cudem uniknął wraz ze swoją rodziną aresztowania przez NKWD. Mówi on w niej:
„W sierpniu część ludzi została aresztowana przez NKWD i poprzez Majdanek wywieziona na Sybir, pomimo, że mając informacje ostrzegające przed aresztowaniem (mój ojciec na zebraniu w magistracie przekazał informacje zdobyte od Rosjan – funkcjonariuszy NKWD – wcześniej żołnierzy oddziału leśnego mjra Konstantego Witkowskiego „Mullera”) nie podjęła środków ostrożności. Miejsce policji granatowej zajął Urząd Bezpieczeństwa i Milicja. Komendantem UB został Antoni Dawidowicz, a MO por. Lato. Rozpoczął się terror wojenny. Jego nasilenie trwało do pierwszej połowy października 1944 roku. Przed mającymi nastąpić aresztowaniami koledzy z oddziału – żołnierze NKWD – zostali przerzuceni w pobliże Warszawy. W połowie października NKWD, UB i MO przeprowadziło masowe aresztowania byłych żołnierzy AK z Międzyrzeca i okolic. Zatrzymanych osadzano w piwnicach przy Komendzie Miasta mieszczącej się przy ulicy Staromiejskiej. Zgromadzono tam około 160 osób. Mnie oraz ojcu i bratu niemal „cudem” udało się uciec. Po dwóch tygodniach załadowano ich na samochody ciężarowe i pod silną eskortą poprzez Białą Podlaskę – Parczew – Radzyń – Siedlce wywieziono do obozu przejściowego w Sokołowie. Stamtąd dotarła do Międzyrzeca kartka, że ich wiozą na Sybir.”53

NKWD oraz „Smiersz” rozpoczęło tworzenie, tzw. obozów przejściowych niezwłocznie po wkroczeniu na tereny Rzeszowszczyzny, Lubelszczyzny i Białostocczyzny. Obozy te natychmiast zapełniły się aresztowanymi żołnierzami AK. Przetrzymywani w bardzo trudnych warunkach poddawani byli przesłuchaniom przez oficerów śledczych, którzy przed wywiezieniem w głąb ZSRR chcieli uzyskać informacje o podziemiu. Niektórym proponowano współpracę. Godzili się na to chcąc się wydostać z rąk NKWD. Doskonale obrazuje to meldunek Komendanta Obwodu AK Łuków kpt. Wacława Rejmaka „Ostoi”, w którym czytamy miedzy innymi:

„1. Melduję, że ob. Paweł54 por. sł. st. pierwszy adiutant K.O. był aresztowany przez NKWD i został zwolniony jako konfident. Po złożeniu meldunku o tym samowolnie się oddalił z terenu Obwodu (….)”55
Zapewne większość z zwerbowanych w ten sposób oficerów i żołnierzy AK zachowała się przyzwoicie meldując władzom zwierzchnim bądź też nie meldując o tym fakcie, ale w konsekwencji nie podejmując żadnej współpracy, ale zdarzały się jednostki, które po zwerbowaniu przez NKWD dostarczały informacje o konspiracji przyczyniając się w ten sposób do wielu tragedii, np. chociażby wspomniana kierowniczka Pomocy Żołnierzom oraz łączniczka Kedywu Komendy Okręgu AK Lublin Helena Moor „Juka”. W bardzo nielicznych przypadkach udało się wyprowadzić w pole NKWD, np. w powiecie lubartowskim osoby podstawione przez AK wskazywały NKWD do internowania członków PPR.

W styczniu 1945 roku po rozpoczęciu ofensywy ponad 3 milionowa Armia Czerwona rozpoczęła marsz w kierunku zachodnim. Na terenach zajętych przez Armię Czerwoną (Lubelszczyzna, Rzeszowszczyzna, Białostocczyzna) pozostały nieliczne jednostki NKWD oraz PUBP, w których główną rolę ogrywali tzw. „doradcy” z ramienia NKWD. Ich zadaniem oprócz nadzorowania pracy PUBP było również prowadzenie własnej pracy operacyjnej na podległym terenie. Podtrzymywali oni kontakty z informatorami zwerbowanymi przez NKWD, którzy mieli za zadanie rozpracowywanie polskiego podziemia, np. aresztowanie Komendanta Obwodu AK Łuków kpt. Wacława Rejmaka w czerwcu 1945 roku było przeprowadzone przez funkcjonariuszy NKWD w oparciu o informacje uzyskane od swoich agentów. Dopiero po kilku przesłuchaniach „Ostoja” został przekazany WUBP w Lublinie.56 Kontrwywiad podziemia był bezradny wobec działań doradców. Tylko w nielicznych przypadkach podjął próbę walki, która z reguły kończyła się śmiercią doradcy. Miedzy innymi w Inspektoracie Rejonowym „Radzyń Podlaski” AK podjęła próbę rozpracowania agentury prowadzonej przez doradcę z ramienia NKWD płka Szpilowoja. Próba ta zakończyła się zdemaskowaniem agenta i jego ucieczką z terenu Radzynia w marcu 1945 roku. Podobne działania zostały podjęte na terenie Obwodu Biała Podlaska, gdzie doradca sowiecki Wachitow zadurzył się w Polce – żołnierzu podziemia, która została w tym celu oddelegowana przez oficera kontrwywiadu Obwodu.57 Niestety rozpoczęta gra szybko się zakończyła, gdy stwierdzono, że Polka zaczyna dostarczać informacje oficerowi NKWD o podziemiu. Podjęto decyzję o likwidacji doradcy Wachidowa. Pod pozorem spotkania prawdopodobnie z szefem Wywiadu Obwodu „Jurkiem”58 a wywabiono go poza obszar miasta Biała Podlaska i tam zastrzelono wraz z przybyłą z nim polską żoną. 59

Należy również wspomnieć o penetracji polskiego wschodniego i północnego pogranicza przez placówki NKGB i NKWD z miejscowości przygranicznych: Lwowa, Brześcia, Grodna i Kalinngradu. Na ten temat jest stosunkowo mało informacji, ale ten problem istniał w latach 1944-1947, być może również później. Wiemy, że na terenie powiatu Biała Podlaska kontrwywiad WiN przez kilka miesięcy śledził poczynania w tym zakresie placówki NKGB z Brześcia nad Bugiem. Z zachowanych meldunków wynika, że przedstawiciele tej placówki NKGB z Brześcia swobodnie poruszali się po stronie polskiej i podejmowali próby werbunków obywateli polskich, głównie milicjantów. Opisuje to meldunek informatora kontrwywiadu WiN o kryptonimie „111” z dnia 8 października 1945 roku. Czytamy w nim:
„Melduję, że dn. 9.IX.45 przyjechali z Brześcia major Pietrow i st. lejtn. Bucharow i zażądali:
1.muszę być ich współpracownikiem
2.mam napisać swój życiorys
3.podpisać deklarację o tajemnicy
4.punktualnie dawać wiadomości z całego Terespola o AK
5.pieniędzy dadzą wiele będę potrzebował
6.prywatnie będą przyjeżdżali do mego domu w porze nocnej
7.mam opisać stan mojej rodziny, wielu mam braci, gdzie pracują
Domagali się, żebym powiedział, kto czyta „Redutę” z milicjantów w Terespolu.
W końcu major Pietrow wyjął broń, kazał mi podnieść ręce do góry i przeprowadzili z lejtnantem osobistą rewizję, a nic nie znajdując odjechali.
To samo zażądali od „125”(….)”60

W raporcie wywiadowczym Inspektoratu Rejonowego „Radzyń Podlaski” za okres 15 września – 15 października 1945 roku w rozdziale poświęconym NKWD i UB czytamy: „[…] Komendant miasta Brześcia mjr Pietrow ma ścisły kontakt z mieszkańcem wsi Kopytków (Kopyłów) – Kubielem. Wymieniony Kubiel miał rozgałęzioną sieć wywiadowców na inne tereny, jak: Kodeń, Sławatycze, Bubel i inne. Wymieniony Kubiel jak również jego agenci byli Ukraińcami. Po wykryciu i schwytaniu ich przez nasze oddziały zostali przekazani UPA (likwidację przeprowadziło UPA). Nadmieniamy, że wymieniony Kubiel kontaktował się z majorem Pietrowem w następujący sposób: „W czasie 13451 chaczu adychat na dziesiat dniej”. Kubiel i jego agenci mieli się stawić ostatnio na zebraniu na stacji kolejowej Stradecz dnia 30 marca br. (nie zdążyli). W dniu 30 marca zostali zatrzymani przez nasze bojówki następujący wywiadowcy bolszewiccy: Siluk Mikołaj ur. w Zalesiu, gm. Dobryń, pow. Biała Podlaska, który długi czas przebywał w Rosji, a w dniu 10.12.45 przybył samolotem do Polski i zamieszkał w Zalesiu, Kuprzedin Grzegorz posiadał zaświadczenie NKWD nr 252 koloru czerwonego. Ostatnio zamieszkiwał na kolonii Lebiediew gm. Kodeń. Aby nie zwrócić na siebie uwagi pozostawał na służbie jako parobek u gospodarza. Wyżej wymienieni zeznali, że byli płatnymi agentami na służbie NKWD, za co miesięcznie otrzymywali 400 rubli.(….)”61

Zatrzymanie kilku agentów NKGB z Brześcia i ich przesłuchanie pozwoliło kontrwywiadowi Obwodu WIN Biała Podlaska ustalić zainteresowania mjra Pietrowa polskimi obywatelami. Z danych uzyskanych przez badacza dziejów wojennych i powojennych południowego Podlasia Mirosława Barczyńskiego wynika, że po zlikwidowaniu współpracowników NKGB usiłowano zwabić na teren Polski mjra Pietrowa i schwytać go. Chciano uzyskać dalsze materiały o współpracownikach NKGB z Brześcia. Niewykluczone, że placówka NKGB z Brześcia brała udział w porwaniach obywateli polskich, których następnie osadzano w łagrach. Nie wiemy, jak było pod tym względem na terenie Białostocczyzny i Rzeszowszczyzny. Wiadomo, że oddziały wojsk pogranicznych NKWD wkraczały na teren PRL w trakcie pościgów za grupami partyzanckimi, głownie ukraińskimi.

Podsumowując, wydaje się, że w trakcie trwania najpierw AK, a później Zrzeszenia WiN kontrwywiad tych organizacji na szczeblu Okręgu, Inspektoratu i szczególnie Obwodu dość dobrze bronił się w 1945 roku i w pierwszej połowie 1946 roku przed prowadzoną na masową skalę penetracją przez jednostki UB. Potrafiono przewidzieć kierunki zagrożeń ze strony UB, zdobywać informacje z Urzędu Bezpieczeństwa, nieraz bardzo cenne, jak choćby wykazy agentów UB, wykazy funkcjonariuszy, stan uzbrojenia, wykazy więźniów, ich zeznania, a także werbować do współpracy z WiN funkcjonariuszy. W tym zakresie pomocne była również wsparcie milicjantów – żołnierzy AK-WiN, którzy mając styczność z funkcjonariuszami UB przekazywali swoim przełożonym z komórek WiN informacje z milicji oraz z działalności UB. Na podstawie przeprowadzonych w ostatnich latach badań historyków znamy kilkadziesiąt osób – funkcjonariuszy UB, które zgodziły się na współpracę z WiN. Nie wiadomo, jakie motywy nimi kierowały, ale oni wiedzieli co ryzykują po wykryciu ich współpracy z WiN. A pomimo tego, zapewne przerażeni metodami stosowanymi przez ich kolegów godzili się na współpracę. Czy byli to wszyscy. Myślę, że było ich znaczenie więcej. A ich działanie, nieraz ukryte, w obronie ludności polskiej przed prześladowaniami trudno ocenić.
Podsumowując, o ile do hermetycznego środowiska funkcjonariuszy UB kontrwywiadowi WiN udało się w wielu przypadkach dość łatwo przeniknąć, to wobec NKWD i NKGB było to bardzo trudne, o ile niemożliwe. Ale podejmowano próby, które w kilku przypadkach odniosły sukces. Tym większy, że sowieckie służby specjalne kreowały mit swojej wszechwiedzy i nieprzenikalności.

Dr Jarosław Kopiński


Przypisy do części 5:
53.Relacja Zygmunta Radźki z dnia 10.07.1991 Podobna relację przedstawiono w Biuletynie IPN, w której mieszkańców powiatu augustowskiego ostrzegł przed wywózką ukrywający się na ich terenie Rosjanin – patrz relacja Stefana Rapczyńskiego w: Alicja Maciejowska, Wszelki ślad zaginął Biuletyn IPN 12(2005), s. 103 i n.
54.Por. Piotr Niwiński „Paweł”, oficer Komendy Obwodu AK Łuków.
55.Akta AK-WiN, spis II, t.94, k.12 (AP Lublin)
56.Oprócz Kmdta Obwodu żołnierze NKWD zatrzymali w mieszkaniu doktor Lutowej w Stoczku zastępcę Kmdta Obwodu ppor. Edmunda Sułkowskiego „Marka”, ppor. Adama Nenckiego „Konrada”, adiutanta Kmdta ppor. Mieczysława Kańskiego „Czeczota” i NN „Koraba” – J. Kopiński, Konspiracja akowska i poakowska na terenie Inspektoratu Rejonowego Radzyń Podlaski, Biała Podlaska, s. 79-80
57.W meldunku z dnia 30 czerwca 1946 roku tak o niej pisał NN „Las”: Stwierdziłem, że p. Parczyńska zamieszkała w Białej Podlaskiej przy ulicy Orlicz-Dreszera jest na usługach UB Biała, a także kochanką kapitana sowieckiego z UB. Wyżej wymieniona daje mu olbrzymi materiał. Tylko dotychczas kapitan nie robi żadnego użytku, gdyż chce wydostać więcej materiału, obiecuje jej, że się z nią ożeni. Swego czasu u niej się melinowali nasi ludzie jak „Tom”, „Kropka” i „Jaskółka”.” – patrz Zbrodnie NKWD-UB, wyd. H. Pająk, Lublin1991, s. 153
58.Władysław Piec pełnił w latach 1945-1946 funkcję oficera wywiadu Obwodu WiN Biała Podlaska. Był zatrudniony w PUR w Białej Podlaskiej.
59.O zabójstwie Wachidowa i jego żony Rozalii Parczyńskiej pisze w meldunku Szef PUBP Biała Podlaska. Wachidow, jak zauważył Szef Franciszek Filipiuk posiadał w swoim notesie informacje o „Jurku” i Komendancie Obwodu WiN Biała Podlaska kpt. Leonardzie Duniczu ps. „Świt” – patrz Raport Specjalny Szefa PUBP Biała Podlaska z dnia 27.07.1946 r. IPN LU 048/36 k. 48
60.Meldunek NN „111” z dnia 8.X.45 – patrz Zbrodnie
NKWD-UB, wyd. H. Pająk, Lublin1991, s. 158-159
61.Raport za czas 15.09-15.10.45 – patrz Zbrodnie NKWD-UB, wyd. H. Pająk, Lublin1991, s. 170-171

Kontrwywiad AK-WiN w latach 1944-1947 – część 1

Nowe wydawnictwo – seria Mazowsze i Podlasie w ogniu 1944-1956. Tom 1

"Powiat Sokołów Podlaski. Represje i opór przeciw rządom komunistycznym w powiecie Sokołów Podlaski po 1944 roku"

Zamów książkę: Oficyna Wydawnicza RYTM

Książka pt. "Powiat Sokołów Podlaski" stanowi I tom serii "Mazowsze i Podlasie w ogniu 1944-1956".
Inicjatywa podjęta przez historyków z Oddziału Warszawskiego IPN wpisuje się w nurt badań regionalnych, które mają dać pełny obraz instalowania rządów PPR-PZPR w terenie i ich systemowych działań prowadzących do zniewolenia społeczeństwa. Ma ona także za zadanie przybliżyć, a wielu przypadkach całkowicie odsłonić nieznane dotąd karty oporu zbrojnego i politycznego miejscowych działaczy niepodległościowych.

Powiat sokołowski stanowił pod tym względem teren wyjątkowy. W swej historii ogniskował bowiem ze szczególnym natężeniem zjawiska, które były udziałem znacznej części mieszkańców Podlasia i Mazowsza. Tlący się przez kilka powojennych lat opór wobec rządów komunistycznych, możliwy tylko dzięki wsparciu znaczącej części społeczeństwa. Funkcjonujący na tym terenie przez kilka lat po zakończeniu wojny stan wojenny, znaczył swój szlak setkami pacyfikacji, tysiącami represjonowanych przez resortu bezpieczeństwa oraz setkami zabitych.

ISBN: 978-83-7399-184-2
Format: 145×210 mm, s. 584
Rok wydania: 2007, Oprawa twarda
Cena: 41,65 zł.zamów książkę w wydawnictwie>

Strona główna>

Nowe wydawnictwo – Wspomnienia kpt. Antoniego Bieguna "Sztubaka"

Antoni Biegun „Sztubak”, „Moje życie, mój los. Wspomnienia okupacyjne i więzienne”,
wyd. Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, Agencja Wydawniczo – Reklamowa „Arte”, Biała Podlaska, 2006. ss. 217

Światło dzienne ujrzały wspomnienia Antoniego Bieguna żołnierza legendarnych oddziałów specjalnych Narodowych Sił Zbrojnych.

„Niezwykle mało jest wspomnień żołnierzy antykomunistycznej partyzantki po 1944 roku w Polsce. Można to zrozumieć – znaczna ich część zginęła w walkach z aparatem terroru rodzimego (UB i KBW) oraz sowieckiego (NKWD) i w więzieniach Polski Ludowej. Ci, którzy przeżyli, nie mieli warunków i chęci do pisania wspomnień, albowiem byli obywatelami trzeciej, a nawet czwartej kategorii, inwigilowani do końca istnienia PRL, szykanowani w miejscach pracy, objęci społecznym, oficjalnym ostracyzmem jako »wrogowie ludu«. Tym bardziej cenne są wszelkie zapisy świadków wydarzeń. Jednym z nich są wspomnienia por. »Sztubaka« – Antoniego Bieguna, żołnierza niepodległościowego podziemia” – czytamy w przedmowie autorstwa Leszka Żebrowskiego i Bartłomieja Szyprowskiego.

Autor wspomnień Antonii Biegun urodził się w 1924 roku w Milówce leżącej u stóp Baraniej Góry nad rzeką Sołą. Był synem weterana Polskiej Organizacji Wojskowej, żołnierza I wojny światowej, powstańca śląskiego, a następnie żołnierzem września 1939 roku – Karola Bieguna. Antoni wychowany w patriotycznej atmosferze domu rodzinnego, w młodości był harcerzem zainteresowanym radiotechniką. Doświadczenia z młodości niewątpliwie procentowały podczas partyzanckiego okresu życia. Jako harcerz w sierpniu 1939 r. pracował przy umocnieniach na Baraniej Górze.
Przez pierwszy rok niemieckiej okupacji zajmował się nasłuchem polskich radiostacji poczym zdobytą wiedzą dzielił się z sąsiadami jednocześnie pracował w sklepie. We wrześniu 1940 roku rodzina Biegunów została przez Niemców przesiedlona do powiatu biłgorajskiego na południowej Lubelszczyźnie. Tam wraz z ojcem Antoni trafił do Narodowej Organizacji Wojskowej. Zaczął się jego partyzancki żywot.

Przeszedł przez wiele: niemieckie więzienie a następnie brawurowa ucieczka z niego, walka w oddziałach znakomitych dowódców narodowego podziemia „Ojca Jana”, „Rysia”, „Cichego” czy „Zęba”, po czym powrót do rodzinnych stron i następny okres walki tym razem przeciwko komunistycznemu okupantowi, brutalne tortury w ubeckim więzieniu, pokazowy proces i na koniec 8-letnia odsiadka. Biegun relacjonując losy „żołnierzy wyklętych” nie stara się pisać bohaterskiej hagiografii wręcz przeciwnie, przedstawia wewnętrzne konflikty, ludzkie słabości i uprzedzenia. Jako żołnierz oddziału „Ojca Jana” uczestniczył w akcji pojmania bliskiego przyjaciela Adolfa Hitlera, płk Knüsslinga.[…] Biegun opisuje szereg akcji w obronie ludności cywilnej, wymierzonych przeciwko Niemcom i współpracującym z nimi Ukraińcom.
Po nadejściu „wyzwolenia” ze Wschodu, Biegun wrócił w domowe strony jednak nie zastał tam spokoju. Na Podbeskidziu walczył w zgrupowaniu kpt. Henryka Flamego („Bartka”). W latach 1945-1947 Antoni Biegun, który przyjął pseudonim „Sztubak” był dowódcą Pogotowia Akcji Specjalnej w VII Okręgu NSZ. Gdy uznał, że dalsza walka nie ma sensu wiosną 1947 roku ujawnił się. Okazało się, że komuniści nie dotrzymują danego słowa, aresztują ujawniających się żołnierzy (a niektórych skrytobójczo mordują – taki los spotkał kpt. „Bartka”) wrócił do podziemia, tworząc nową organizację – Narodowy Związek Walki. Aresztowany w 1948 r., po kuriozalnym procesie, nie mającym nic wspólnego z praworządnością, odbył karę wieloletniego więzienia w PRL. Przed karą śmierci uchroniło go to, iż ubekom nie udało się udowodnić udziału w bezpośrednich akcjach przeciwko funkcjonariuszom bezpieki, milicji i PPR.
„Można powiedzieć, – piszą redaktorzy książki – że była to typowa droga przez mękę wszystkich tych, którzy nie chcieli pogodzić się z komunistyczną okupacją Polski”. Dla polskich bohaterów pokroju „Sztubaka” PRL nie było Państwem Polskim, lecz kontynuacją sowieckiej okupacji sprawowanej przez tutejszych kacyków Moskwy. Świadczą o tym zamieszczone przez wydawcę jako aneksy do wspomnień „Sztubaka” dokumenty aparatu terroru PRL ukazujące, iż Antonii Biegun był inwigilowany do późnych lat siedemdziesiątych.

Pozycja „Moje życie, mój los” jest dobrą lekcją patriotycznego wychowania i historii opowiedziana przez świadka historii, któremu obce były postawy prywaty, oportunizmu i wątłych kompromisów, a przy życiu trzymała go wiara chrystusowa, która nie pozwoliła mu na popełnienie samobójstwa podczas brutalnego śledztwa w ubeckiej kaźni, oraz umiłowanie ojczyzny.

Książkę można zamawiać:
Agencja Wydawniczo-Reklamowa ARTE
ul. Podleśna 104
21-500 Biała Podlaska,
tel./fax tel. (083) 343 19 43,
tel. kom. 502 218 563
e-mail: [email protected]

lub w księgarniach internetowych…

Źródło: INFOPATRIA.PL, Autor: Rafał Dobrowolski

Strona główna>

Ogólnopolska Konferencja Naukowa – Wokół Legendy „OGNIA”

OGÓLNOPOLSKA KONFERENCJA NAUKOWA – WOKÓŁ LEGENDY „OGNIA” – OPÓR PRZECIW ZNIEWOLENIU:
POLSKA – MAŁOPOLSKA – PODHALE 1945 – 1956

Organizatorzy:
Polskie Towarzystwo Historyczne, Oddział w Nowym Targu
Instytut Pamięci Narodowej, Oddział w Krakowie

Współorganizatorzy:

Starostwo Powiatowe w Nowym Targu
Urząd Miasta Nowego Targu
Urząd Gminy Nowy Targ
Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Targu
Rada Pamięci Ochrony Walk i Męczeństwa

Patronat Honorowy:
Prof. Janusz Kurtyka
Prezes Instytutu Pamięci Narodowej

Termin: 9 –11 marca 2007 r.

Miejsce: Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Targu

I Dzień konferencji (piątek 9 marca 2007 r.)

Otwarcie wystawy pt. "… O Orła w koronie… Zgrupowanie partyzanckie „Błyskawica” – godz. 10.00
Uroczyste otwarcie konferencji – godz. 10:30

Okolicznościowe wystąpienia:

1. Blok tematyczny: Przeciw sowieckiemu najazdowi. Polska 1944-1956
Moderator: mgr Dariusz Gorajczyk /IPN, Kraków/

Dr Piotr Kołakowski /Politechnika Koszalińska/ – (11:20-11:40) NKWD na ziemiach polskich – mechanizm zbrodni.

Dr Maciej Korkuć /IPN, Kraków/ – (11:40-12:00) Przetrwać aby walczyć. Niepodległościowe podziemie zbrojne 1945-1947.

Dr Bolesław Dereń /Kraków/– (12:00-12:20) Wolne wybory a wojna – klęska realistów…

Dr Marek Lasota /IPN, Kraków/ – (12:20-12:40) Kościół wobec komunizmu 1944-1956

12:40-13:00 – dyskusja i pytania
13:00-14:00 PRZERWA OBIADOWA

2. Blok tematyczny: Legendarni dowódcy partyzantki niepodległościowej
Moderator: dr Maciej Korkuć /IPN, Kraków/

Dr Tomasz Łabuszewski, /IPN, Warszawa/ – (14:00-14:20) „Młot” – legenda Podlasia,

Dr Sławomir Poleszak /IPN, Lublin/ – (14:20-14:40) „Żołnierze wyklęci” Mazowsza i Podlasia – mjr. J. Tabortowski „Bruzda”, Z. Broński „Uskok”

Dr Ryszard Śmietanka-Kruszelnicki /IPN, Kielce/, – (14:40-15:00) Franciszek Jaskólski – Komendant „Zagończyk”

Dr Ewa Kurek /Wyższa Szkoła Umiejętności, Kielce/ – (15:00-15:20) „Zapora” i „Ogień” jako symbol chłopskiego oporu przeciwko komunistycznej władzy

15:20-15:40 – dyskusja i pytania
15:40-16:10 PRZERWA NA KAWĘ

3. Blok tematyczny: Małopolska wobec „czerwonej okupacji”
Moderator: mgr Dariusz Gorajczyk /IPN, Kraków/

Dr hab. Zdzisław Zblewski /IPN, Kraków/ – (16:10-16:30) Zrzeszenie WiN w Małopolsce

Dr Tomasz Skrzyński /PAN, Kraków/ – (16:30-16:50) Ludowcy w Małopolsce 1945-1947

Mgr Dariusz Walusiak /IPN, Kraków/ – (16:50-17:10) Księża niezłomni: ks. Michał Rapacz, ks. Władysław Gurgacz.

Dr Piotr Sadowski /PTH, Nowy Targ/ – (17:10-17:30) Partyzantka niepodległościowa na ziemi myślenickiej w relacjach mieszkańców regionu

17:30-18:00 – dyskusja i pytania

II. Dzień Konferencji (sobota 10 marca 2007 r.)

4. Blok tematyczny: Podhale niezłomne 1945 – 1956
Moderator: mgr Robert Kowalski /PTH, Nowy Targ/

Mgr Wojciech Szatkowski /Muzeum Tatrzańskie, Zakopane/ – (10:00-10:20) Problem goralenvolku a ludność Podhala, Spisza i Orawy w czasie okupacji

Dr Maciej Korkuć, /IPN Kraków/ (10:20-10:40) Ludność Podhala wobec podziemia niepodległościowego 1945-1947

Dr Julian Kwiek /AGH, Kraków/ – (10:40-11:00) „Ogień” wobec mniejszości narodowych

Mgr Robert Rubacha /IPN, Kraków/- (11:00-11:20) Ostatnia walka „Ognia” – kto zdradził? Kulisy operacji UB

11:20-11:40 PRZERWA NA KAWĘ

Moderator: mgr Adam Błaszczyk /PTH, Nowy Targ/
Dawid Golik /PTH, Nowy Targ/ 11:40-12:00 Oddział partyzancki „Wiarusy” – droga przez Ochotnicę…

Mgr Tomasz Gołdyn /IPN, Kraków/ – (12:00-12:20) Likwidacja oddziału „Wiarusy” w aktach UB

Dr Mariusz Mazur /UMCS, Lublin/ – (12:20-12:40) Ogień w świetle propagandy komunistycznej 1945-1955

Mgr Marek Kurzeja, Michał Maciaszek /PTH, Nowy Targ/ – (12:40-13:10) Obozy oddziałów partyzanckich Józefa Kurasia „Orła”, „Ognia” w Gorcach

13:10-13:30 – dyskusja i pytania
13:30-14:00 PRZERWA OBIADOWA

5. Blok tematyczny: Major „Ogień” – życie po śmierci
Moderator: dr Piotr Sadowski /PTH, Nowy Targ/

Dr Bohdan Urbankowski /Warszawa/ – (14:00-15:20) Powstanie Antysowieckie w literaturze

Mgr Adam Błaszczyk /PTH, Nowy Targ/ – (15:20-15:40) „Król Podhala” – biała legenda „Ognia”

Mgr Krzysztof Strauchman /„Nowa Trybuna Opolska”/ – (15:40-16:00) Powojenne losy „Ogniowców”

Katarzyna Mlekodaj /UJ, Kraków/- (16:00-16:20) Pamięć społeczna Józefa Kurasia „Ognia” na Podhalu

Mgr Grażyna Starzak /„Dziennik Polski”/ – (16:20-16:40) Gdzie są Jego prochy? – relacja z dziennikarskiego śledztwa

16:40-17:30 – dyskusja, pytania podsumowanie konferencji
17:30-19:00 Bohaterowie naszej historii – kominek harcerski z udziałem kombatantów

III. Dzień Konferencji (niedziela 11 marca 2007 r.)

10:30-12:30 Plenerowa rekonstrukcja historyczna:
„Ogień” schodzi z gór…Rozbicie Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu- Ratusz – Rynek /PTH, Nowy Targ/

13:00-17:00 Projekcje filmów dokumentalnych:

„Major Zapora” (Ewa Kurek)
„My od Sztubaka” (Dariusz Walusiak)
„M
y Ogniowe dzieci”
(Tadeusz Pawlicki)
„A potem nazwali go bandytą” (Grzegorz Królikiewicz)

Uroczystości w 50. rocznicę śmierci ppor. Stanisława Marchewki ps. „Ryba”

Uroczystości w 50. rocznicę śmierci ppor. Stanisława Marchewki ps. „Ryba”, ostatniego partyzanta w Polsce północno-wschodniej – Jeziorko k. Łomży, 3–4 marca 2007 r.


ppor. Stanisław Marchewka ps. „Ryba”

W dniach 3–4 marca 2007 r., z inicjatywy białostockiego oddziału IPN, w Jeziorku koło Łomży odbędą się uroczystości z okazji 50. rocznicy śmierci ppor. Stanisława Marchewki ps. „Ryba”, ostatniego partyzanta w Polsce północno-wschodniej.

Program uroczystości:

3 marca

• godz. 12.30 – Sesja naukowa: Działalność ppor. „Ryby” na tle powojennej polityki władz komunistycznych – Starostwo Powiatowe w Łomży, Szosa Zambrowska 1/27, sala konferencyjna nr 104

Wystąpienia:
Prof. dr. hab. Jerzy Eisler – Władza i opozycja w Polsce 1944–1956
Dr Krzysztof Sychowicz – Podziemie zbrojne wobec władzy komunistycznej na Ziemi Łomżyńskiej
Mgr Piotr Łapiński – Ppor. Stanisław Marchewka ps. „Ryba” (1908–1957)

• Prezentacja filmu „Żołnierze wyklęci”, reż. Adam Sikorski.

4 marca

• godz. 10.00 – Odsłonięcie tablicy pamiątkowej poświęconej ppor. Stanisławowi Marchewce i złożenie kwiatów, apel poległych, salwa honorowa – plac przy Szkole Podstawowej w Jeziorku

• godz. 11.30 – Msza św. w intencji poległych za Ojczyznę – kościół parafialny w Piątnicy

• godz. 12.30 – Złożenie kwiatów na grobie ppor. Stanisława Marchewki – Piątnica, cmentarz parafialny

Stanisław MARCHEWKA (1908–1957)

Urodził się 16 listopada 1908 r. w Jeziorku (gm. Drozdowo, pow. Łomża), w rodzinie chłopskiej, s. Antoniego i Marianny z d. Jankowskiej.
Ukończył 3 klasy szkoły powszechnej. W latach 1929–1931 odbył służbę wojskową w 18. pułku artylerii lekkiej w Ostrowi Mazowieckiej, gdzie ukończył szkołę podoficerską.
Uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r. Walczył w szeregach 18. pal 18. Dywizji Piechoty (Samodzielna Grupa Operacyjna „Narew”) jako dowódca plutonu artylerii. Dostał się do niewoli niemieckiej, z której zbiegł podczas transportu do obozu jenieckiego.
W 1940 r. nawiązał kontakt z lokalnymi strukturami ZWZ, jednak ze względu na konieczność ukrywania się przed NKWD utracił łączność z organizacją. Zaprzysiężony do ZWZ w czerwcu 1941 r., po ataku niemieckim na ZSRR. W działalności konspiracyjnej posługiwał się pseudonimem „Ryba”. Był żołnierzem Obwodu ZWZ-AK Łomża, początkowo placówki nr 8 (Piątnica–Jeziorko), następnie od września 1943 r. – dowódcą plutonu terenowego w Jeziorku, wchodzącego w skład 8. kompanii (gm. Drozdowo). Latem 1944 r., w okresie poprzedzającym oraz podczas trwania akcji „Burza”, był dowódcą plutonu w III/33 pp AK. Dowodził akcjami zaopatrzeniowymi na majątki administrowane przez władze okupacyjne, likwidował patrole niemieckie oraz brał udział w walkach z wycofującymi się oddziałami Wehrmachtu. Według opinii przełożonych: „Wzorowy żołnierz i dobry dowódca, dokonał wielu aktów sabotażowo-dywersyjnych”.
Po zatrzymaniu i rozbrojeniu pozostałości oddziału przez jednostki Armii Czerwonej został skierowany do formującego się w Dojlidach k. Białegostoku 6. samodzielnego/zapasowego batalionu piechoty LWP. Zdezerterował wiosną 1945 r. i kontynuował działalność niepodległościową w szeregach AKO na terenie Rejonu „D” (d. Inspektoratu Łomżyńskiego). Pełnił odtąd funkcję przewodnika walki czynnej/samoobrony (d. Kedywu) Rejonu, adiutanta przewodnika Rejonu (d. inspektora) mjr. Jana Tabortowskiego „Bruzdy” oraz dowódcy jego osobistej ochrony. W maju 1945 r. przestał pełnić funkcję adiutanta i objął dowództwo rejonowego oddziału partyzanckiego. Oddział operował w nadnarwiańskiej części powiatu, głównie na terenie gmin Drozdowo i Bożejewo, w okresie od maja do lipca 1945 r.,i liczył wówczas około 40 partyzantów. Stojąc na czele wspomnianych struktur brał bezpośredni udział w akcjach zbrojnych, był wyróżniającym się żołnierzem. 20 kwietnia 1945 r. uczestniczył w odbiciu ze szpitala garnizonowego w Białymstoku łączniczki Franciszki Ramotowskiej „Iskry”. W nocy 8/9 maja 1945 r. podczas akcji opanowania Grajewa dowodził atakiem na gmach PUBP, po zdobyciu którego uwolniono około 60 aresztowanych. 11 maja 1945 r. brał udział w rozbiciu grupy operacyjnej UBP-MO pod Wyrzykami (pow. Łomża). Uczestniczył również w działaniach represyjnych wymierzonych w miejscowe struktury NSZ, będących rezultatem wzajemnych konfliktów. Po rozwiązaniu oddziału „Ryba” zachował stanowiska szefa samoobrony rejonu oraz dowódcy osobistej ochrony mjr. „Bruzdy”, kontynuując następnie działalność w szeregach Zrzeszenia WiN.
W styczniu 1946 r. zaprzestał działalności konspiracyjnej i wyjechał do Łodzi, gdzie zajął się handlem. W kwietniu 1947 r. ujawnił się w PUBP w Łomży, po czym powrócił do Łodzi. Początkowo nie znajdował się w polu zainteresowania miejscowego UBP, jednak w listopadzie 1952 r., w porozumieniu z WUBP w Białymstoku, doszło do jego zatrzymania. 15 listopada 1952 r. został zwerbowany do współpracy z UBP (pod krypt. „Rak”), najprawdopodobniej na podstawie tzw. materiałów kompromitujących. Według materiałów UBP: „Otrzymał on zadanie nawiązania kontaktu z bandą „Bruzdy” oraz przygotowanie warunków do jej likwidacji”. Pod koniec 1952 r. i w pierwszej połowie 1953 r. kilkakrotnie przyjeżdżał w łomżyńskie poszukując kontaktu z „Bruzdą”. Pod koniec lipca 1953 r., po nawiązaniu kontaktu, zerwał współpracę z UBP i ujawnił plany bezpieki. Dołączył do powinowskiego oddziału partyzanckiego mjr. „Bruzdy”, w którym pełnił funkcję zastępcy dowódcy. Wspomniany oddział operował na pograniczu powiatów łomżyńskiego i grajewskiego, głównie na terenie gmin Bożejewo, Jedwabne, Przytuły, Radziłów i liczył wówczas pięć osób, była to typowa grupa przetrwania. 23 sierpnia 1954 r., po śmierci „Bruzdy” w Przytułach (pow. Łomża), przejął dowództwo nad oddziałem.
Wydany przez zwerbowanego do współpracy z UBP–SB członka oddziału Tadeusza Wysockiego „Zegara”. Otoczony w nocy z 3 na 4 marca 1957 r. przez grupę operacyjną SB–KBW w Jeziorku (pow. Łomża), w schronie ukrytym w zabudowaniach Apolinarego Grabowskiego. Zginął w godzinach porannych 4 marca 1957 r. w walce, zastrzelony przez funkcjonariusza SB por. Włodzimierza Stefańskiego. Pochowany na cmentarzu parafialnym w Piątnicy k. Łomży.
Szkalowany po śmierci przez rozmaitych pisarzy i publicystów, szczególnie przez Stanisława Wałacha, b. oficera UBP–SB oraz Feliksa Sikorskiego, b. oficera KBW. Echa oszczerczej kampanii propagandowej pobrzmiewają do chwili obecnej.
Żona Agnieszka, mieli synów: Kazimierza, Stanisława, Lucjana i Piotra.
Awanse: kapral (1930 r.), plutonowy (1943 r.), podporucznik (1945 r.).
Odznaczenia: Order Virtuti Militari V klasy (1945 r.), Krzyż Walecznych (1944 r.).

Więcej na temat ppor. S. Marchewki czytaj tu:
1) Ppor. cz. w. Stanisław Marchewka "Ryba" – część 1
2) Ppor. cz. w. Stanisław Marchewka "Ryba" – część 2

Źródło: Instytut Pamięci Narodowej

Uroczystości rocznicowe we Włodawie



W lutym 2007 r. przypadają dwie ważne rocznice związane historią naszego kraju oraz historią lokalną powiatu włodawskiego, warte tego by ocalić je od zapomnienia. Pierwsza z racji doniosłości i skutków dla tradycji narodowej, druga prawie zupełnie zamilczana i zapomniana, jednak niemniej ważna dla historii najnowszej Włodawy i jej mieszkańców.

14 lutego 1942 r. rozkazem Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych, gen. Władysława Sikorskiego, Związek Walki Zbrojnej przemianowano na Armię Krajową, która stała się najsilniejszą i najlepiej zorganizowaną armią podziemną z działających w tamtym czasie w Europie, a 65 rocznica tego wydarzenia jest okazją do upamiętnienia i poszerzenia wiedzy na ten temat.

Włodawa i okolice również dopisały piękną, ale też i tragiczną kartę do legendy Armii Krajowej. 63 lata temu, 23 lutego 1944 r. we wsi Załucze ( była gmina Wola Wereszczyńska, obecna Urszulin ) został zamordowany przez sowieckich partyzantów Komendant Obwodu AK Włodawa kapitan Józef Milert "Sęp". Wraz z nim śmierć poniósł jego adiutant ppor. rez. Józef Majewski "Jotem" i st. strzelec Józef Pasoń "Słowik".
kpt. Józef Milert ps. "Sęp"
Pamięć o tych wydarzeniach stała się impulsem do przygotowania przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Koło we Włodawie i włodawski Oddział Polskiego Towarzystwa Historycznego we współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej uroczystej sesji popularnonaukowej, która odbędzie się w dniu 28 lutego 2007 r. o godz. 13:00 w sali konferencyjnej Urzędu Miejskiego we Włodawie, Al. J. Piłsudskiego 41.

W imieniu organizatorów serdecznie zapraszam !!

Program sesji:
1."Proces scaleniowy ZWZ – AK" – Adam Puławski (IPN O/Lublin)
2."ZWZ-AK w Obwodzie Włodawa" – Wiesław Holaczuk
3."Zabójstwo komendanta Obwodu AK Włodawa kpt. Józefa Milerta ps. "Sęp" – dr Jarosław Kopiński (IPN O/Lublin)

Przeczytaj artykuł autorstwa dr Jarosława Kopińskiego z IPN O/Lublin, pt. "Kilka uwag o śmierci Komendanta Obwodu AK Włodawa Kapitana Józefa Milerta "Sęp", "Kowalski", który ukazał się w Roczniku Chełmskim, Tom 5, 1999 i przybliża okoliczności mordu dokonanego przez sowiecką partyzantkę na osobie kpt. J. Milerta i jego żołnierzach.

60 rocznica śmierci majora Józefa Kurasia ps. "Ogień"

Sześćdziesiąt lat temu, 22 lutego 1947 r. w Ostrowsku na Podhalu, walcząc do końca z przeważającymi siłami obławy UB, MO i KBW, zginął major Józef Kuraś ps. "Ogień", dowódca Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica". W latach 1945 – 47 w oddziałach majora "Ognia" walczyło kilkuset partyzantów, kilka tysięcy ludzi współpracowało z oddziałami, które skutecznie przeciwstawiały się nowej okupacji w Małopolsce.

„Walczyliśmy o Orła, teraz – o koronę dla Niego, hasłem naszym Bóg, Ojczyzna, Honor”

mjr "Ogień"


Major Józef Kuraś ps. "Ogień"


Mjr "Ogień" (czwarty z lewej) wraz z konnym zwiadem oddziału.

Grupa Ochrony Sztabu w "Gnieździe Orła" – Zgrupowanie "Ognia" – Gorce.

Major został zdradzony. Człowiekiem, który doniósł o miejscu kwaterowania dowódcy w Ostrowsku był ten sam agent o pseudonimie operacyjnym „Śmiały”, który wcześniej doprowadził do zajęcia obozu "Ognia" 18 II 1947 r.
Nowotarskie UB informacje otrzymało ok. godz. 9:30, 21 lutego 1947 r. Ok. godz. 10:00, czterdziestoosobowa grupa z odwodu Wojsk Wewnętrznych, wzmocniona przez dziesięciu funkcjonariuszy UB i MO, wyjechała do Ostrowska.

Atak na dom Józefa i Anny Zagatów, w którym przebywał „Ogień” rozpoczęto ok. godz. 13:00. Wcześniej otoczono cały kompleks zabudowań w trójkącie trzech dróg. W trakcie strzelaniny „Powicher” wraz z rannym „Harnasiem” zdołali się przebić i uciec. Zginęli „Zimny” i „Kruk”. „Szpakowi” udało się ukryć.
Partyzanci najpierw niepostrzeżenie przeniknęli do sąsiedniego budynku Michała Ostwalda. Podpalono zabudowania, ale „Ogień” wraz z „Hanką” zdołał przedostać się do kolejnego budynku Marii Kowalczyk – Pachowej. Otoczony tam, został wezwany do poddania się. Odmówił, polecając skorzystać z tej propozycji „Hance”. Po jej wyjściu z budynku „Ogień” próbował popełnić samobójstwo. Strzał w skroń nie spowodował jednak natychmiastowego zgonu – w stanie utraty przytomności został pojmany. Żołnierze obławy, po wdarciu się na strych, zrzucili nieprzytomnego „Ognia” po schodach, jednak UB-ecy, doceniając w pełni wagę informacji, jakie planowali uzyskać podczas przesłuchań, za wszelka cenę chcieli go ocalić. Przeniesiono go na ciężarówkę, sanitariusz KBW udzielił mu pierwszej pomocy i zawieziono go do nowotarskiego szpitala, który otoczył kordon KBW, a wewnątrz pilnowała „Ognia” obstawa UB i MO.

Próby uratowania życia okazały się nieskuteczne. Major Józef Kuraś „Ogień” zmarł dwadzieścia minut po północy, czyli już 22 lutego 1947 roku. Ciało zostało zabrane i złożone na podwórku WUBP w Krakowie i według niepotwierdzonych informacji, następnego dnia przekazano je Wydziałowi Lekarskiemu Akademii Medycznej, jako zwłoki nieznanego mężczyzny.
Major Józef Kuraś "Ogień" do dziś nie ma nawet swojego grobu, UB nigdy nie ujawniło miejsca jego pochówku, czy tajemnicy co się stało z ciałem.
Cześć Ich Pamięci !!!
GLORIA VICTIS !!!



Odsłonięty w Zakopanem, 13 sierpnia 2006 r. przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego pomnik w hołdzie mjr. "Ogniowi" i jego żołnierzom, jest niewielkim, symbolicznym zadośćuczynieniem za ogrom kłamstw, krzywd i zbrodni, których doświadczyli Ci ludzie z rąk komunistycznych zbrodniarzy.

Tragiczna rocznica…

W dniu dzisiejszym, 19 lutego 2007 roku, przypada 60 rocznica zamordowania przez komunistycznych oprawców, dwóch wybitnych oficerów podziemia antykomunistycznego w Polsce: majora Fraciszka Jaskulskiego ps. „Zagończyk” i kapitana Stanisława Sojczyńskiego ps. "Warszyc”.

Mjr Franciszek Jaskulski "Zagończyk"

Kpt. Stanisław Sojczyński "Warszyc"

Przypadek (czy aby na pewno?!) sprawił, że 19 lutego 1947 r., na trzy dni przed wejściem w życie ustawy amnestyjnej, w dwóch różnych więzieniach stracono dowódcę oddziałów Związku Zbrojnej Konspiracji, mjr. „Zagończyka” (w Kielcach) i twórcę Konspiracyjnego Wojska Polskiego, kpt. „Warszyca” (w Łodzi). Ci dwaj oficerowie Wojska Polskiego, Armii Krajowej i powojennej partyzantki niepodległościowej, to jedni z najbardziej bohaterskich żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego i najwspanialsze postacie oporu przeciwko sowietyzacji kraju.

Wyrokiem Sądu Rejonowego w Kielcach wydanym 17 stycznia 1947 r. major Franciszek Jaskulski skazany został na karę śmierci. W ostatnim słowie „Zagończyk” nie prosił o życie, tylko o śmierć. Akt oskarżenia zarzucał, że jego – jak to określono – "bandy" zamordowały: 17 funkcjonariuszy UBP, 25 funkcjonariuszy MO, 18 żołnierzy Wojsk Polskich, 48 żołnierzy Armii Czerwonej oraz 12 działaczy demokratycznych. Prośbę o ułaskawienie Jaskulskiego napisał w jego imieniu adwokat – Bierut jednak prośbę odrzucił. Wyrok wykonano 19 lutego.

Wyrok w sprawie Stanisława Sojczyńskiego i jego żołnierzy został wydany 17 grudnia 1946 r. przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Łodzi w składzie:
ppłk Bronisław Ochnio – przewodniczący,
kpt. Piotr Adamowski – członek,
mjr Leonard Kroze – ławnik,
por. Roman Dyhdalewicz – sekretarz.

Ośmiu oskarżonych: kpt. Stanisław Sojczyński "Warszyc", por. Ksawery Błasiak "Albert", kpt. Henryk Glapiński "Klinga", Albin Ciesielski "Montwiłł", sierż. Marian Knop "Własow", pchor. Stanisław Żelanowski "Nałęcz", por. Władysław Bobrowski "Wiktor", sierż. Antoni Bartolik "Szary", zostało skazanych na karę śmierci (prezydent Bierut ułaskawił Bobrowskiego i Bartolika) a czterech na kary pozbawienia wolności – por. Czesław Kijak "Romaszewski na 8 lat, Zygmunt Łęski "Doman" na 15 lat, ks. Mieczysław Krzemiński na 6 lat, Andrzej Zbierski na rok.
"Warszyc" oraz kilku innych skazanych na karę śmierci odmówiło napisania prośby o ułaskawienie. Uczynili to ich adwokaci. Bolesław Bierut ułaskawił Antoniego Bartolika i Władysława Bobrowskiego. W stosunku do pozostałych oskarżonych nie skorzystał z prawa łaski.
Wyrok śmierci na 6 skazanych wykonano 19 lutego 1947 r.

Do dzisiaj nie udało się ustalić, gdzie pochowano mjr. Franciszka Jaskulskiego „Zagończyka oraz kpt. Stanisława Sojczyńskiego "Warszyca" i jego pięciu podwładnych.
Cześć Ich Pamięci !!!
GLORIA VICTIS !!!