60 Rocznica śmierci kpt. "Bartka"


1 grudzień 2007 – 60 rocznica śmierci kpt. Henryka Flame ps. "Bartek" w Czechowicach-Dziedzicach.


Kpt. Henryk Flame ps. "Bartek"

Komitet Organizacyjny Obchodów 60. rocznicy śmierci kpt. Henryka Flame „Bartka” zaprasza na Mszę Świętą w intencji poległych i pomordowanych żołnierzy Podziemia Niepodległościowego 1 grudnia 2007 roku godz. 15.00 w Kościele pw. Świętej Katarzyny w Czechowicach-Dziedzicach, ul. Kopernika 42 oraz prelekcję dr. Tomasza Kurpierza z IPN połączoną z projekcją filmu pt. „Wyklęci – NSZ na Podbeskidziu” o godz. 16.30 w Miejskim Domu Kultury, ul. Niepodległości 42. Zapraszamy! Szczegółowych informacji udziela Biuro Poselskie Stanisława Pięty (tel. 33 821 81 21)

Zobacz plakat Komitety Organizacyjnego [PDF]>

Źródło: Endecja.pl

Henryk Antoni Flame, ps. "Grot", "Bartek", (ur. 19 stycznia 1918 we Frysztacie na Zaolziu, zm. 1 grudnia 1947) – pilot wojskowy, żołnierz NSZ.

Był synem Emeryka i Marii z domu Raszyk. W 1919 roku rodzina Flame przeniosła się do Czechowic (obecnie Czechowice-Dziedzice) znajdujących się w granicach II Rzeczypospolitej. Wykształcenie zdobył w miejscowym gimnazjum i w Szkole Przemysłowej w Bielsku. W 1936 roku wstąpił na ochotnika do wojska rozpoczynając naukę w Szkole Podoficerów Lotnictwa dla Małoletnich w Bydgoszczy, którą ukończył w roku 1939 w stopniu kaprala pilota dostając przydział do 123 eskadry 2 pułku lotniczego stacjonującego na lotnisku w podkrakowskich Rakowicach.

W wojnie obronnej Polski w 1939 r., jako pilot 123 eskadry myśliwskiej przydzielonej do Brygady Pościgowej, Henryk Flame, bronił nieba nad Warszawą przed samolotami wroga. 1 września w okolicach Zakroczyma doszło do pierwszej bitwy powietrznej II wojny światowej, w wyniku której maszyna kpr. Flame została zestrzelona, a on sam od tej pory znajdował się w dyspozycji prezydenta Warszawy, Stefana Starzyńskiego. Z 6 na 7 września 123 eskadra została wycofana z Warszawy na podlubelskie lotniska, a 17 września jej żołnierze przekroczyli granicę rumuńską. W tym czasie Henryk Flame dostał prawdopodobnie przydział do nowo sformowanej Eskadry Rozpoznawczej operującej na linii Lwów – Zaleszczyki.

Po 17 września został zestrzelony przez Rosjan w okolicach Stanisławowa po czym zorganizował z luźnych grup żołnierzy z rozbitych jednostek konwój, który pod koniec września przekroczył granicę z Węgrami. Na Węgrzech Flame wraz z innymi żołnierzami został internowany i osadzony w tymczasowym obozie, z którego jednak szybko uciekł. Ukrywając się u węgierskiego gospodarza został zadenuncjowany i przekazany władzom niemieckim, które umieściły zbiega w obozie jenieckim zlokalizowanym na ziemiach austriackich wcielonych do III Rzeszy. W drugiej połowie 1940 roku, dzięki interwencji rodziny, Flame został wypuszczony z obozu (historycy o orientacji lewicowej, uważają, że kluczową rolę w wypuszczeniu Flamego z obozu, odegrał fakt podpisania przez niego volkslisty). Po powrocie do Czechowic, Henryk Flame, podjął pracę jako maszynista na miejscowej kolei i związał się jednocześnie z niepodległościową konspiracją.

Założył organizację HAK podległą AK, która zajmowała się wywiadem i sabotażem. Na przełomie roku 1943 i 1944, zagrożony dekonspiracją i aresztowaniem, wraz z podkomendnymi uciekł do lasu, gdzie zorganizował samodzielny oddział partyzancki operujący w podbeskidzkich lasach. Zauważony przez dowództwo NSZ otrzymał propozycję wejścia w raz z oddziałem w szeregi tej organizacji, z której to propozycji skorzystał i w październiku 1944 roku został zaprzysiężony na żołnierza NSZ.

12 lutego 1945 roku do Czechowic wkroczyła Armia Czerwona, a Flame, realizując zalecenia dowództwa NSZ, ujawnił się, i wraz z oddziałem, zachowując konspiracyjne struktury, oddał się do dyspozycji "władzy ludowej" i wbrew protestom miejscowych komunistów, objął stanowisko komendanta miejscowego komisariatu MO. W dalszym ciągu realizując wytyczne dowództwa NSZ, Flame obsadził swoimi ludźmi komisariat i podległe mu jednostki, a także gromadził wokół siebie ludzi opozycyjnie nastawionych do komunistów gromadzić jednocześnie broń przygotowując się do nieuchronnej konfrontacji z komunistami.

W kwietniu 1945 roku, kolejny raz, jak za okupacji niemieckiej, zagrożony dekonspiracją i aresztowaniem, Flame uciekł ze swoimi ludźmi w pobliskie lasy. Od tej pory Flame zaczął występować jako "Bartek" odtwarzając odziały partyzanckie VII Okręgu Śląsko-Cieszyńskiego NSZ rozpoczynając tym samym "drugą konspirację". Od maja 1945 roku do lutego roku 1947 Henryk Flame stał na czele największego zgrupowania niepodległościowego na Śląsku Cieszyńskim, którego liczebność, w szczytowym okresie, wynosiła ponad 300 dobrze uzbrojonych i umundurowanych żołnierzy. Składające się z kilku oddziałów zgrupowanie przeprowadziło łącznie ok. 340 akcji zbrojnych. Do największego wystąpienia zgrupowania pod dowództwem Flamego należało zajęcie 3 maja 1946 roku małej, uzdrowiskowej miejscowości Wisły, w której przeprowadził, na oczach sterroryzowanych komunistów, dwugodzinną defiladę w pełni umundurowanych i uzbrojonych żołnierzy NSZ, co było ewenementem w państwach "władzy ludowej". W okresie tym Flame otrzymał stopień kapitana NSZ i przydomek "Króla Podbeskidzia", będąc największym postrachem komunistów na Śląsku Cieszyńskim.

We wrześniu 1946 roku, w wyniku ubeckiej prowokacji, co najmniej 167 żołnierzy zgrupowania "Bartka" zostało wywiezionych na Opolszczyznę i zamordowanych (według najnowszych przypuszczeń ten masowy mord miał miejsce w lasach w okolicach wsi Barut lub okolicach Grodkowa. Kolejnym postulowanym miejscem mordu są Łambinowice. Od tego czasu zgrupowanie pod dowództwem Flamego zaczęło tracić inicjatywę kosztem komunistów, którzy w licznych obławach dziesiątkowali oddziały podległe "Bartkowi".

W obliczu beznadziejnej sytuacji Flame podjął decyzję o ujawnieniu się przy najbliższej okazji, którą stała się uchwalona przez sejm na dzień 22 lutego 1947 roku amnestia. Sam "Bartek" z najbliższym otoczeniem ujawnił się dopiero 11 marca 1947 roku w Cieszynie. Był to dla komunistów ogromny sukces, który jednak przyćmiewał fakt, że Flame, ujawniając się na mocy amnestii, był bezkarny, a według nich musiał ponieść karę. Komuniści rozpoczęli więc kolejną prowokację mającą na celu "ukaranie" Flamego. Ponoć nieoficjalny wyrok śmierci na "Bartka" wydał sam Bierut, który nie mógł znieść myśli o przemarszu niemal 400 ludzi z NSZ przed posterunkiem MO w Wiśle.

Do skrytobójczego zamachu na Flamego doszło 1 grudnia 1947 roku w Zabrzegu pod Czechowicami. Zamachowcem był miejscowy milicjant Rudolf Dadak, który nigdy nie został osądzony za swoją zbrodnię, tak samo jak inspiratorzy zamachu (Henryk Wendrowski), mimo prowadzonego śledztwa, nie zostali ujawnieni i postawieni przed sądem.

Więcej na temat kpt. "Bartka" czytaj:
OPERACJA "LAWINA" – UBecka zbrodnia bez precedensu – część 1
OPERACJA "LAWINA" – UBecka zbrodnia bez precedensu – część 2

Linki zewnętrzne:
1. Zgrupowanie "Bartka" w Wiśle
2. Katowicki IPN szuka na Opolszczyźnie śladów ludobójstwa…
3. Gdzie leżą żołnierze "Bartka"
4. Gdzie są szczątki stu żołnierzy NSZ
5. Nie znaleziono szczątków żołnierzy NSZ
6. Artykuł Tomasza Greniucha o śmierci kpt. "Bartka" (Endecja.pl)

Strona główna>

Wniosek ostatniej szansy

Wniosek ostatniej szansy – Europejski Nakaz Aresztowania Heleny Wolińskiej.


Helena Wolińska

Jeśli strona brytyjska odrzuci wniosek o aresztowanie byłej stalinowskiej prokurator, to ostatecznie zamknie drogę do jej wydania Polsce.

Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie wydał wczoraj europejski nakaz aresztowania wobec przebywającej w Wielkiej Brytanii Heleny Wolińskiej. Była stalinowska prokurator jest podejrzana o popełnienie zbrodni komunistycznych, m.in. bezprawne aresztowanie gen. Augusta Fieldorfa "Nila". Sąd wydał postanowienie o ENA na wniosek pionu śledczego warszawskiego oddziału IPN, który prowadzi śledztwo wobec Wolińskiej. Strona brytyjska ma teraz 90 dni na rozpatrzenie wniosku.

W ocenie sądu wojskowego, wniosek spełniał wszystkie wymogi do zastosowania europejskiego nakazu aresztowania – podejrzana mieszka w innym kraju UE, wcześniej wobec niej wydano zwykły nakaz aresztowania, a za zarzucane czyny grozi więcej niż rok kary więzienia. Decyzja sądu jest ostateczna.

Prokurator Marek Klimczak z pionu śledczego warszawskiego oddziału IPN powiedział nam, że po przetłumaczeniu wniosku przez specjalną komórkę w resorcie sprawiedliwości zostanie on przesłany do sądu w Wielkiej Brytanii. Strona brytyjska zgodnie z przepisami ma maksymalnie 90 dni na rozpatrzenie wniosku.
Opiera się on na nakazie aresztowania Wolińskiej z 1998 roku. Zawiera stawiane tam zarzuty oraz ich uzasadnienie. – Nie ukrywamy, że warunki realizacji tego wniosku są trudne – powiedział Klimczak, dodając, że IPN zrobił wszystko, co leżało w jego możliwościach, i teraz należy czekać na odpowiedź strony brytyjskiej. Prokurator zaznaczył, że gdy wniosek zostanie odrzucony, to ostatecznie zamyka to drogę do wydania Wolińskiej.

Wolińskiej-Brus stawiany jest zarzut bezprawnego pozbawienia wolności w latach 1950-1953 (kiedy była prokuratorem Naczelnej Prokuratury Wojskowej) 24 żołnierzy Polski Podziemnej, w tym gen. Augusta Emila Fieldorfa "Nila", legendarnego przywódcy Armii Krajowej. W razie procesu grozi jej 10 lat więzienia. Wolińska od 1968 r. przebywa w Wielkiej Brytanii. Podjęte dwukrotnie (w 1999 i 2001 r.) starania o jej ekstradycję spełzły na niczym. Strona brytyjska uzasadniała odmowę ekstradycji m.in. względami humanitarnymi, czyli wiekiem byłej prokurator. Wolińska-Brus twierdzi, że jest niewinna, a zarzuty traktuje jako zemstę polityczną i działania antysemickie. Na początku października powiedziała, że działania IPN "nic jej nie obchodzą". – Jeśli prokuratorzy w Polsce nie mają niczego innego do roboty, to niech rozkręcają tę sprawę – dodała.


Gen. August Emil Fieldorf, ps. "Nil", dowódca Kedywu Armii Krajowej, zastępca Komendanta Głównego AK, dowódca organizacji NIE, 7 marca 1945 został aresztowany przez NKWD w Milanówku pod fałszywym nazwiskiem Walenty Gdanicki i nierozpoznany został zesłany do obozu pracy na Uralu. Po odbyciu kary, w październiku 1947 powrócił do Polski i osiedlił się pod fałszywym nazwiskiem w Białej Podlaskiej. Nie powrócił już do pracy konspiracyjnej. Przebywał następnie w Warszawie i Krakowie, a w końcu osiadł w Łodzi.
W odpowiedzi na obietnicę amnestii w lutym 1948 ujawnił się. 10 listopada 1950 został aresztowany w Łodzi przez UB. Przewieziony do Warszawy i osadzony w areszcie śledczym MBP na ul. Koszykowej. Później przewieziony do więzienia przy ul. Rakowieckiej. Pomimo tortur Fieldorf odmówił współpracy z Urzędem Bezpieczeństwa.
Wkrótce został przeniesiony do więzienia UB przy ul. Rakowieckiej i oskarżony przez prokurator Helenę Wolińską o wydawanie rozkazów likwidowania przez AK partyzantów radzieckich. Po sfingowanym procesie został 16 kwietnia 1952 skazany w Sądzie Wojewódzkim dla m.st. Warszawy przez sędzię Marię Gurowską na karę śmierci przez powieszenie. W wydaniu tego wyroku wzięli udział również ławnicy Michał Szymański i Bolesław Malinowski. 20 października 1952 Sąd Najwyższy w składzie: Emil Merz, Gustaw Auscaler i Igor Andrejew, zatwierdził wyrok. Prośba rodziny o ułaskawienie została odrzucona. Prezydent Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski.
Wyrok przez powieszenie wykonano 24 lutego 1953 o godz. 15:00 w więzieniu Warszawa-Mokotów przy ul. Rakowieckiej.
Ciało Emila Fieldorfa potajemnie pochowano w nieznanym do dziś miejscu.

Mimo fiaska dotychczasowych starań o osądzenie Wolińskiej podejmowane są wobec niej inne sankcje. W styczniu 2006 r. Ministerstwo Obrony Narodowej zawiesiło wypłatę Wolińskiej 1,5 tys. zł wojskowej emerytury, którą – jak się okazało – pobierała bezprawnie, z uwagi na to, że brakowało jej wysługi lat. Obecnie ta decyzja ma już charakter prawomocny i stalinowska prokurator jest pozbawiona świadczeń na stałe. W sierpniu 2006 r. prezydent Lech Kaczyński pozbawił Wolińską odznaczeń: Krzyża Komandorskiego oraz Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski.

IPN zmierza również do sporządzenia podobnego wniosku o ENA wobec mieszkającego w Szwecji Stefana Michnika, stalinowskiego sędziego, podejrzanego o bezprawne przedłużenie aresztu wobec więźnia UB.
W kontekście sprawy Wolińskiej należy przypomnieć, że córka gen. "Nila" pani Maria Fieldorf-Czarska od kilkunastu lat bezskutecznie walczy z inercją wymiaru sprawiedliwości. Ten odmawia jej rozliczenia stalinowskich oprawców sądowych, którzy wzięli udział w mordzie sądowym jej ojca. Po odmownych decyzjach prokuratur i sądów Maria Fieldorf-Czarska zwróciła się do resortu sprawiedliwości, ale jak do tej pory nie doczekała się żadnej rekcji.
– Przez kilkanaście lat starałam się, aby pociągnąć do odpowiedzialności winnych śmierci mojego ojca, niestety bez rezultatu – ubolewa Fieldorf-Czarska. – Okazało się, że część osób odpowiedzialnych wyjechała do Palestyny, a część zmarła – dodaje. Śledztwo rozpoczęło się co prawda już w 1992 r., ale jak dotąd nie przyniosło żadnych rezultatów. Okazało się, że większość z tych osób nie żyje, a niektórzy, jak Wolińska, znajdują się poza granicami kraju. Sędzia Maria Gurowska, która wydała wyrok, zmarła, gdy miał się rozpocząć proces wobec niej – w 1998 roku. Wobec żyjących: Alicji Graff, która podpisała nakaz wykonania wyroku na "Nilu", Witolda Gatnera, nadzorującego wykonanie wyroku, oraz Kazimierza Górskiego, który sporządził sfabrykowany akt oskarżenia – sąd okręgowy uznał ostatecznie w 2001 r., że nie popełnili oni przestępstwa, i umorzył prawomocnie postępowanie. W 2006 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie, w odpowiedzi na pismo Marii Fieldorf-Czarskiej stwierdziła, "że kolejne pani pisma w tej sprawie, jeżeli nie zostaną przedstawione nowe okoliczności bądź argumenty (…) zostaną pozostawione bez dalszego biegu".

Źródło: Nasz Dziennik

Helena Wolińska-Brus, właśc. Fajga Mindla Danielak lub Fajga Mindlak-Danielak (ur. 28 lutego 1919 w Warszawie) – prokurator oskarżająca w procesach politycznych okresu stalinizmu w Polsce, m.in. w sprawie Augusta Fieldorfa "Nila". Nazwisko Brus nosi po drugim mężu, profesorze ekonomii Włodzimierzu Brusie (pierwszym jej mężem w latach 1942-1956 był Franciszek Jóźwiak). Od 1936 r. członek KZMP, przed wojną rozpoczęła studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego i ukończyła je w 1948 r.

Od 1 sierpnia 1942 do 31 lipca 1944 Wolińska służyła w Gwardii Ludowej i Armii Ludowej, kierowała biurem Sztabu Głównego AL. Od 1 sierpnia 1944 do 31 marca 1949 szefowa Wydziału Kadr w Komendzie Głównej Milicji Obywatelskiej Od 1 kwietnia 1949 do dnia zwolnienia – 25 listopada 1954 r w LWP, m.in. w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej.
Mając 30 lat została podpułkownikiem, później zasiadała w komisji weryfikującej sędziów i prokuratorów wojskowych, przez trzy lata zaś była sekretarzem Podstawowej Organizacji Partyjnej PZPR w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej. Doktor nauk prawnych na podstawie pracy "Przerwanie ciąży w świetle prawa karnego", ogłoszonej drukiem w 1962 r. Pracowała w Instytucie Nauk Społecznych przy KC PZPR, od 1957 była pracownikiem naukowym Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR.
W 1968 na fali czystek antysemickich po wydarzeniach marcowych wyjechała wraz z usuniętym z pracy mężem do Wielkiej Brytanii, gdzie osiedliła się w Oksfordzie (tamże wykładał jej mąż).

W 1998 roku polskie Ministerstwo Sprawiedliwości wystosowało do władz brytyjskich wniosek o ekstradycję Wolińskiej, oskarżając ją o mord sądowy na gen. Armii Krajowej Auguście Fieldorfie ps. "Nil" ( wydała nakaz aresztowania Fieldorfa i nadzorowała śledztwo ). Wniosek ekstradycyjny został odrzucony przez Brytyjczyków w 2006 r. z uwagi na fakt, iż Wolińska otrzymała obywatelstwo brytyjskie, ponieważ w chwili wyjazdu władze PRL wydały tzw. dokument podróżny, stwierdzający, że nie jest obywatelką polską. Oskarżona stwierdziła że przedstawione jej zarzuty mają charakter polityczny i antysemicki, zaś w Polsce nie może w konsekwencji oczekiwać sprawiedliwego sądu. Nie przyznaje się do zarzucanych jej czynów.

Wojskowe Biuro Emerytalne zaprzestało od stycznia 2006 wypłacania emerytury specjalnej (ok. 1500 zł). Powołało się na formalne uchybienia popełnione przy jej przyznaniu – brak odpowiedniego stażu w LWP – nie 15 wymaganych lat a 14 lat, jeden miesiąc i 25 dni. W 2006 prezydent RP Lech Kaczyński pozbawił ją Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski (przyznanego w 1945) i Krzyża Komandorskiego tego orderu (przyznanego w 1954). W roku 2007 prokurator IPN wystąpił z wnioskiem o wydanie europejskiego nakazu aresztowania (ENA) wobec przebywającej w Wielkiej Brytanii Heleny Wolińskiej. 20 listopada 2007 r. Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie na wniosek prokuratora IPN wydał taki nakaz.

Przeczytaj również ciekawy tekst Łukasza Warzechy na Salon24.pl, pt. "Wolińska a sprawiedliwa odpłata"

Strona główna>

Prezydent RP odznaczył "Zaporę" i jego podkomendnych

"Żołnierze Wyklęci" odznaczeni w 59. rocznicę skazania ich na karę śmierci


Po uroczystościach w dn. 11.11.2007 r., w których odznaczeni zostali (w większości pośmiertnie) "Łupaszka", "Młot", "Huzar" oraz spora grupa ich podkomendnych, Prezydent RP Lech Kaczyński w dn. 15.11.2007 r. odznaczył pośmiertnie kolejną grupę "Żołnierzy Wyklętych".

Za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej odznaczeni zostali:

Mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”

KRZYŻEM WIELKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI

a także sześciu jego podkomendnych:

Kpt. Stanisław Łukasik ps. Ryś"

KRZYŻEM KOMANDORSKIM Z GWIAZDĄ ORDERU ODRODZENIA POLSKI

Por. Roman Groński ps. "Żbik"
Por. Edmund Tudruj ps. "Mundek"

KRZYŻEM KOMANDORSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI

Por. Jerzy Miatkowski ps. "Zawada"
Por. Tadeusz Pelak ps. "Junak""
Por. Arkadiusz Wasilewski ps. "Biały"

KRZYŻEM OFICERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI


Mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”, uczestniczył w kampanii wrześniowej 1939 r., 17 września przedostał się na Węgry. Tam został internowany lecz zdołał uciec i przedostać się do Francji. Walczył w kampanii francuskiej 1940 r. Po kapitulacji Francji przedostał się do Wielkiej Brytanii. W 1942 r. zgłosił się na ochotnika na przeszkolenie dywersyjne do pracy w kraju. Jako „cichociemny” został zrzucony w nocy z 16 na 17 września 1943 r. Otrzymał przydział do Kedywu AK Lublin. W 1945 r. objął dowództwo grupy dywersyjnej na Lubelszczyźnie. Po ujawnieniu się żołnierzy swojego oddziału, próbował bezskutecznie przedostać się na Zachód. Po tej nieudanej próbie znów podjął walkę, tym razem w ramach WiN. Był dowódcą oddziałów partyzanckich w Inspektoracie Lublin. W 1947 r. podjął kolejną próbę przedostania się na Zachód. W wyniku prowokacji UB został aresztowany i po ciężkim śledztwie skazany 15 listopada na siedmiokrotną karę śmierci. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski.

Kpt. Stanisław Łukasik „Ryś”, uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r., następnie w konspiracji. Od 1942 r. w AK. Był podoficerem wyszkolenia I rejonu Obwodu Lublin – powiat. Od stycznia 1944 r. był dowódcą plutonu w składzie 9 pułku piechoty AK. Zorganizował wiele akcji, wśród których najsłynniejszą było odbicie więźniów na Majdanku. W lipcu 1944 r. został rozbrojony przez Sowietów i po powrocie do domu aresztowany przez NKWD. Uciekł jednak z aresztu. Utworzył oddział, który podporządkował się „Zaporze”. Wraz z Hieronimem Dekutowskim podjął nieudaną próbę przedostania się na Zachód.

Por. Roman Groński „Żbik”, od listopada 1943 r. ukrywał się, obawiając się wywózki na roboty do Niemiec. W marcu 1944 r. wstąpił do oddziału „Zapory”. Brał udział m.in. w akcjach na transporty niemieckie. Po wkroczeniu wojsk sowieckich nadal służył u „Zapory”. Brał udział w akcji odbicia ze szpitala żołnierza pilnowanego przez milicjantów. W 1946 r. został dowódcą grupy likwidacyjnej, a potem dowódcą jednego z pododdziałów.

Por. Edmund Tudruj „Mundek”, podczas okupacji niemieckiej zdał maturę na tajnych kompletach. W 1941 r. wstąpił do organizacji konspiracyjnej. Po ukończeniu tajnej podchorążówki walczył w oddziale Stanisława Łukasika „Rysia”. Po wkroczeniu wojsk sowieckich jego oddział został rozwiązany a on sam podjął pracę na kolei. Został jednak aresztowany i wywieziony do obozu pod Moskwą, gdzie przebywał do 1946 r. Po powrocie do kraju znów wstąpił do oddziału „Rysia”.

Por. Jerzy Miatkowski „Zawada” – adiutant „Zapory”, od 1943 r. w AK. Walczył w Powstaniu Warszawskim. Po jego upadku znalazł się w obozie Lamsdorf. Do kraju powrócił w grudniu 1945 r. Wstąpił do oddziału „Zapory”. W lipcu 1946 r. został adiutantem Hieronima Dekutowskiego. Ujawnił się w wyniku amnestii z 1947 r. Zdecydował się jednak na próbę ucieczki na Zachód, podczas której został aresztowany.

Por. Tadeusz Pelak „Junak”, od 1941 r w ZWZ-AK. Był żołnierzem Kedywu Okręgu AK-Lublin. Jesienią 1943 r. znalazł się w oddziale „Zapory”. Brał udział m.in. w akcji rozbicia więzienia w Opolu Lubelskim. Został aresztowany w 1946 r. lecz uwolnił się w wyniku walki, w której zginęło trzech milicjantów.

Por. Arkadiusz Wasilewski „Biały”, podczas okupacji niemieckiej został wywieziony na roboty do Niemiec. Zdołał stamtąd uciec i w 1943 r. wstąpił do oddziału AK. W sierpniu 1944 r. zgłosił się ochotniczo do służby wojskowej. Został skierowany do szkoły podoficerskiej KBW. Uciekł jednak z wojska i wstąpił do oddziału „Zapory”. Ujawnił się podczas amnestii, lecz został aresztowany. Przeszedł ciężkie śledztwo. Zwolniono go z powodu braku dowodów winy. Ponownie wstąpił do oddziału partyzanckiego.

Wszyscy zostali aresztowani w Nysie podczas nieudanej próby przedostania się na Zachód, która okazała się być prowokacją UB. 15 listopada 1948 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie orzekł karę śmierci. Wyrok wykonano 7 marca 1949 r.

Źródło: www.prezydent.pl

Atak na Grajewo – część 1

Pierwszy dzień zwycięstwa w Grajewie

9 maja 1945 r. był utrwalany przez komunistów w świadomości Polaków jako Dzień Zwycięstwa i zakończenia II wojny światowej. Paradoksalnie, dla partyzantów podziemia poakowskiego z okolic Grajewa i Łomży był dniem największego zwycięstwa nad powstającym tam aparatem władzy komunistycznej.
Z 8 na 9 maja 1945 r. około 200-osobowe zgrupowanie mjr. Jana Tabortowskiego „Bruzdy” opanowało Grajewo.


Mjr Jan Tabortowski „Bruzda” (zdjęcie powojenne)

Zdecydowana większość terenów powiatów Grajewo i Łomża została zajęta przez Armię Czerwoną w styczniu 1945 r. Mieszkańcy tego obszaru doskonale pamiętali okres „za pierwszego Sowieta” – do dnia dzisiejszego funkcjonuje tam takie rozróżnienie – terror, aresztowania, tortury, rozstrzeliwania, deportacje w głąb Związku Sowieckiego. Dlatego panowało przekonanie, że Sowieci będą chcieli dokończyć to, czego nie udało im się zrobić w czasie pierwszej okupacji od września 1939 r. do czerwca 1941 r. Niestety, już pierwsze posunięcia Sowietów oraz komunistów obejmujących władzę w Polsce potwierdzały te przypuszczenia. Więzienia i areszty zapełniły się konspiratorami, którzy przez ostatnie lata walczyli najpierw z okupantem sowieckim, a następnie niemieckim.

Wkroczenie Sowietów zbiegło się z dotarciem na Białostocczyznę rozkazu gen. Leopolda Okulickiego „Niedźwiadka” o rozwiązaniu Armii Krajowej. Dowodzący Okręgiem Białystok AK podpułkownik Władysław Liniarski „Mścisław” nie wykonał go; wydał rozkazy, na mocy których kontynuowano działalność konspiracyjną pod zmienionym szyldem – Armia Krajowa Obywatelska (Obywatelska Armia Krajowa).

Z nastaniem wiosny oddziały partyzanckie oraz patrole samoobrony przystąpiły na terenie Białostocczyzny do działań mających na celu sparaliżowanie nowo powstającego aparatu władzy komunistycznej: rozbijania posterunków MO, zarządów gminnych, likwidowania milicjantów, funkcjonariuszy i agentów UB oraz walki z plagą bandytyzmu. Doprowadziło to do zjawiska dwuwładzy, w której cały teren znalazł się pod kontrolą „chłopców z lasuę, wyjątek stanowiła stolica województwa i miasta powiatowe, choć te ostatnie nie były dla partyzantów niezdobytymi „twierdzami”. Podobnie sytuacja wyglądała na terenie Rejonu „D”, taki kryptonim w strukturach AKO nosił były Inspektorat Łomża AK.

Przygotowania i koncentracja

W ostatniej dekadzie kwietnia 1945 r. Józef Karwowski „Bystry”, dowodzący Narodowymi Siłami Zbrojnymi w powiecie Grajewo, powiadomił dowódcę Obwodu Grajewo AKO por. Franciszka Warzyńskiego „Wawra”, że planuje atak na Grajewo, rozbicie tamtejszego Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego i uwolnienie przetrzymywanych w nim więźniów. O powyższym „Wawer” zawiadomił dowódcę I Rejonu „D” mjr. Jana Tabortowskiego „Bruzdę”, prosząc go o wytyczne w tej sprawie. Ten wyraził zgodę. Dowództwo NSZ zobowiązało się do jej wykonania w ciągu sześciu dni. Okazało się jednak, że, z powodu zbyt szczupłych sił i środków, NSZ nie były zdolne do takiej operacji. Wobec powyższego mjr Tabortowski zwołał specjalną odprawę. Odbyła się ona na początku maja 1945 r. w zabudowaniach Dominika Obryckiego w Klimaszewnicy koło Radziłowa. Wzięli w niej udział por. „Wawer” i szef wywiadu obwodu ppor. cz.w. Zygmunt Mazurek „Kuba”. Major „Bruzda” zadecydował, że zdobycie Grajewa przeprowadzą oddziały Rejonu „D”.


Por. rez. Franciszek Warzyński „Wawer”, od października 1944 r. do stycznia 1946 r. komendant/przewodnik/prezes Obwodu AK AKO WiN Grajewo (zdjęcie powojenne)

Szef wywiadu miał za zadanie przeprowadzenie rozpoznania w miasteczku; sporządzenia dokładnego planu budynków, które miały być zdobyte, oraz ustalenie sił tam stacjonujących.
Za atakiem na miasteczko przemawiało kilka poważnych argumentów. Pierwszym z nich był fakt, że nadarzała się okazja zademonstrowania siły organizacji przed „władzą ludową”.
Drugi powód był bardzo podobny – chodziło o pokazanie swojej wyższości organizacyjnej nad NSZ, tym bardziej, że stosunki między obiema organizacjami nie układały się na tym terenie zbyt dobrze, a podobna próba podjęta przez NSZ zakończyła się niepowodzeniem.
Przede wszystkim jednak akcja pozwalała na uwolnienie ludzi więzionych w aresztach PUBP i Komendy Powiatowej Milicji Obywatelskiej. Przebywali tam liczni członkowie AKO i NSZ. Operacja pozwalała również na czasowe sparaliżowanie agend „władzy ludowej” w Grajewskiem.

Najpewniej 6 maja 1945 r. doszło do kolejnej odprawy, na której przedyskutowano wstępny plan operacji. Po jej zakończeniu „Wawer” rozesłał gońców do wyznaczonych kompanii z podpisanymi przez siebie rozkazami. Według nich poszczególne oddziały miały stawić się na miejscu zbiórki z 6 na 7 maja. Punkt zborny wyznaczono w lesie koło miejscowości Żebry, niedaleko Wąsoszy. Siły obwodu grajewskiego były zbyt słabe do tego typu akcji, dlatego w tym samym dniu rozkazy do dowódców kompanii z terenu obwodu Łomża rozesłał mjr Tabortowski. Oddziały z poszczególnych kompanii miały stawić się jeszcze tego samego dnia w Przytułach. Według wytycznych każda z wyznaczonych kompanii wystawić miała kilkunastu partyzantów uzbrojonych w broń palną. Cała operacja miała być wykonana w pełnej tajemnicy.

Zbiórka oddziałów obwodu łomżyńskiego odbywała się do wieczora 6 maja. Wieczorem zgrupowanie liczące ok. 100-120 partyzantów, dowodzone przez mjr. Tabortowskiego oraz ppor. Stanisława Marchewkę „Rybę”, dowódcę samoobrony Rejonu „D”, przemaszerowało do lasu w pobliżu Żebrów. Nad ranem 7 maja na miejsce zbiórki dotarł sztab obwodu Grajewo: por. „Wawer”, jego drugi zastępca ppor. Antoni Kurowski „Olszyna” oraz przewodnicy wywiadu ppor. „Kuba” i propagandy st. sierż. Józef Rutkowski „Adam”. Wszyscy partyzanci otrzymali zakaz rozchodzenia się, było to spowodowane tym, że po pobliskich drogach poruszały się patrole sowieckie i milicyjne, należało więc zachować szczególną ostrożność.


Por. cz. w. Antoni Kurowski „Olszyna”, do czerwca 1945 r. zastępca przewodnika Obwodu AKO Grajewo (zdjęcie więzienne z 1953 r.)

Pobyt w lesie żebrowskim trwał do nocy z 7 na 8 maja. Równocześnie przez cały czas w Grajewie funkcjonowała komórka wywiadowcza, która miała za zadanie obserwację aktualnej sytuacji i przekazywanie meldunków. Sprawujący nad tym pieczę plut. Franciszek Waszkiewicz „Wicher” wysyłał do miejsca postoju zgrupowania swoich łączników. Wieczorem 7 maja całość biwakująca pod Żebrami została postawiona w stan gotowości. Na apelu ppor. „Ryba” odczytał rozkaz dowódcy zgrupowania, na jego podstawie nastąpiły przydziały kolejnych pododdziałów do poszczególnych grup uderzeniowych. Po apelu partyzanci rozpoczęli przygotowania do wymarszu. Nocą przemaszerowali ok. 20 km i dotarli do miejscowości Kolonia Uścianki, gm. Bogusze, pow. Grajewo. Kwaterę założono w jedn
ym z gospodarstw. Wioska oddalona była od celu ataku o około 4,5 km w kierunku zachodnim. Żołnierze kwaterowali w zabudowaniach, w stodole, na podwórzu, a sztab w mieszkaniu. Tam też odbywały się narady dotyczące zbliżającej się akcji. Przeczekano tam przez cały dzień 8 maja, wieczorem do miejsca postoju przybyli po raz kolejny łącznicy od plut. „Wichra”. Przed wymarszem mjr „Bruzda” zarządził zbiórkę, na podwórzu stanęły poszczególne pododdziały. „Ryba” zdał raport, dowódca dokonał krótkiego przeglądu pododdziałów, po czym przemówił do swoich żołnierzy. Sens tych kilku słów sprowadzał się do tego, że cały czas trwa wojna. Sowieci chcą zrobić z Polski kolejną republikę, a oni, żołnierze AK, muszą pokazać światu, że się z tym nie zgadzają.

W tym samym czasie do Uścianek przybyli przewodnicy przysłani przez plut. „Wichra”. Mieli oni doprowadzić zgrupowanie do miasta tylko sobie znanymi ścieżkami. Partyzanci opuścili wieś ok. godz. 21, maszerowali łąkami, rozciągnięci „gęsiego” na przestrzeni ponad 100 m. Podczas marszu obowiązywał zakaz prowadzenia rozmów i palenia papierosów. Na „szpicy” podążała grupa por. „Wawra”. Na peryferiach miasta do zasadniczej części dołączył pododdział z kompanii grajewskiej pod dowództwem plut. „Wichra” oraz pododdział kompanii rajgrodzkiej. W sumie było to ok. 30 partyzantów, którzy wcześniej kwaterowali w miejscowości Koty-Rybno, w odległości 5 km od Grajewa, w kierunku południowo-wschodnim.

Przydziały

Głównym wojskowym celem akcji było opanowanie miasta i rozbicie znajdujących się tam urzędów. Ówczesne Grajewo było typowym prowincjonalnym miasteczkiem, liczącym ok. 6 tys. mieszkańców. Jego rangę podnosił fakt, że biegła tędy linia kolejowa z Białegostoku w kierunku Prus Wschodnich. Miasto stanowiło „skrzyżowanie” dróg, z jednej strony biegnącej od Łomży, a dalej przez Rajgród do Augustowa; z drugiej natomiast od Białegostoku przez Ełk i dalej w kierunku Prus Wschodnich. Było więc ważnym węzłem komunikacyjnym w tamtym rejonie. Jego centralnym punktem był plac Wolności. W jego północnej części stał kościół, po jego prawej stronie biegła dzisiejsza ul. Niepodległości. Przy niej znajdował ciąg budynków, w którym, w odległości 60 m. od kościoła, stał dwupiętrowy budynek będący siedzibą PUBP. Trudno podać dokładną liczbę funkcjonariuszy znajdujących się w nim w dniu ataku. Pewną wskazówkę co do liczebności obsady urzędu stanowi meldunek przewodnika wywiadu obwodu Zygmunta Mazurka „Kuby” z 30 kwietnia 1945 r. dotyczący sił przeciwnika na terenie obwodu grajewskiego. Według tych danych załogę urzędu stanowiło 23 pracowników (w tym sześciu oficerów, podoficer i 16 szeregowych). Kierownikiem urzędu był chor. Henryk Dubaniewicz. Bezpośrednio przed wkroczeniem partyzantów z miasteczka wyjechała grupa operacyjna dowodzona przez st. sierż. Janusza Wojtulewskiego (zginął w starciu z oddziałem podziemia 26 czerwca 1945 r.). Jeden z ubowców twierdził, że w chwili ataku PUBP broniony był tylko przez siedmiu ubowców. Mówił też, że wyjazd grupy operacyjnej pod dowództwem Wojtulewskiego był wcześniej uzgodniony z partyzantami.
Przy ul. Ełckiej swoją siedzibę miała KP MO, według cytowanego wyżej meldunku liczyła ona 100 milicjantów (dwóch oficerów, 16 podoficerów i 82 szeregowych), ponadto w mieście była Milicja Miejska złożona z 19 ludzi (trzech podoficerów i 16 szeregowych) i Milicja Kolejowa w sile 39 szeregowych. Dodatkowo przy ul. Kopernika znajdowała się siedziba sowieckiej komendantury wojennej i placówka NKWD, było tam ok. 60 żołnierzy sowieckich.

Ppor. Stanisław Marchewka ps. „Ryba”, dowódca samoobrony Rejonu „D” (krypt. Inspektoratu Łomża).

Pod względem wojskowym zgrupowanie zostało podzielone na trzy zasadnicze grupy uderzeniowe. Pierwsza z nich pod dowództwem ppor. „Ryby” miała być skierowana pod budynek PUBP, aby go zdobyć i uwolnić aresztowanych. W sumie liczyła ona 80 ludzi. Druga, dowodzona przez por. „Wawra”, miała udać się pod siedzibę KP MO, a jej liczebność wynosiła 50 żołnierzy. Trzecia grupa miała udać się pod sowiecką komendanturę wojenną, dowodził nią ppor. Antoni Kurowski „Olszyna”. Jej zadaniem było zablokowanie żołnierzy sowieckich, tak aby nie mogli udzielić pomocy atakowanym urzędom. Został również wydzielony specjalny pododdział, który miał zablokować i ubezpieczać wszystkie drogi wylotowe z miasta. Pododdział składał się z żołnierzy miejscowej kompanii grajewskiej. Dowodził nim Władysław Rzeniewicz „Dąb”, zastępca dowódcy tej kompanii. Ponadto uzgodniono, że w momencie rozpoczęcia akcji grupa żołnierzy pod dowództwem plut. „Wichra” miała przerwać wszelkie połączenia telefoniczne, a sam „Wicher” odciąć dopływ prądu.

Atak na Grajewo – część 2>
Strona główna>

Atak na Grajewo – część 2

Opanowanie miasta

Około godz. 22 od strony stacji kolejowej partyzanci wkroczyli do Grajewa, zgrupowanie podzieliło się według wcześniej przygotowanego planu i poszczególne grupy uderzeniowe skierowały się pod wyznaczone budynki. Grupa ppor. „Ryby” przemaszerowała pod PUBP za kościołem, od strony plebanii. Ponieważ siedziba ubowców znajdowała się w ciągu budynków, możliwości ataku i ucieczki ograniczały się do dwóch kierunków. Partyzanci zajęli pozycje od frontu budynku, po przeciwnej stronie ulicy. Major Tabortowski decydując, że tył budynku nie będzie obstawiony, dał funkcjonariuszom możliwość ucieczki.
„Bruzda” wraz z kilkoma ludźmi zajął pozycję na placu przed kościołem, tu mieścił się punkt dowodzenia na czas akcji, tu docierali łącznicy z poszczególnych stron miasta z aktualnymi meldunkami.

Obecny widok dawnej siedziby Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Grajewie, ul. Mikołaja Kopernika 17.

Po dojściu w pobliże budynku PUBP, bez strzału zlikwidowano wartownika, który nie zdążył nawet zareagować. Partyzanci zajęli dogodne pozycje do ataku. Około godz. 22:30 na sygnał „Bruzdy” w kierunku siedziby powiatowej „bezpieki” otworzono zmasowany ogień z posiadanej broni. Po kilkuminutowej nawale ogniowej, podczas której obrońcy nie mogli oddać żadnego strzału, wydzielona grupa szturmowa, licząca pięciu, sześciu ludzi, obrzuciła PUBP granatami, a następnie zaczęła się wdzierać do środka. W chwili, gdy atakujący przebiegali ulicę, a ich ogień na moment ucichł, ze strony broniących się funkcjonariuszy zaczęły padać strzały, ale nie trwało to długo. Sam szturm został przeprowadzony szybko, więcej czasu zajęło likwidowanie poszczególnych punktów oporu na kolejnych kondygnacjach. Przy zdobywaniu budynku brało udział ok. 30-40 partyzantów. Po godzinie PUBP został opanowany. W piwnicach znajdowały się cele, z których uwolniono więźniów.

Obecny widok cel dla więźniów w piwnicy PUBP w Grajewie.



Napisy wyryte przez więźniów na drzwiach celi w PUBP w Grajewie (stan obecny).

Wśród odbitych znajdowało się dwóch funkcjonariuszy PUBP przetrzymywanych tam za przewinienia dyscyplinarne. Jeden z nich – Henryk Zyskowski – został odnaleziony i zabity przez więźniów na dziedzińcu za to, że podczas przesłuchań wyróżniał się wyjątkową brutalnością. Drugi z nich został uprowadzony przez zgrupowanie i potem rozstrzelany. Zabrano wszystkie dokumenty, część z nich spalono. Zabrano parę koni i wóz, na który załadowano zdobyte rzeczy oraz ciało zabitego partyzanta. Podczas ataku na PUBP obsługiwał on rkm i został trafiony w trakcie wymiany ognia.

W momencie, kiedy rozpoczął się ostrzał budynku „bezpieki”, dowodzący grupą rozlokowaną w pobliżu KP MO por. „Wawer” wydał rozkaz ostrzału siedziby milicji, a następnie obrzucenia jej granatami. Początkowo milicjanci próbowali się bronić, jednak opór nie trwał długo i zaczęli wychodzić z podniesionymi rękami. Partyzanci wdarli się do środka, uwolnili aresztowanych i zdemolowali pomieszczenia. Strat w ludziach nie było po żadnej ze stron, ranny został milicjant Franciszek Łapiński, drugi – Gostomski – został pobity przez partyzantów już po zdobyciu gmachu.

Gdy rozpoczęły się walki wokół siedzib PUBP i KP MO, oddział ppor. Antoniego Kurowskiego „Olszyny” był rozlokowany wokół sowieckiej komendantury wojennej. Dowódca partyzantów miał rozkaz nieatakowania Sowietów, jednak w chwili, gdy rozległy się pierwsze strzały w mieście, żołnierze sowieccy próbowali wydostać się z budynku, a wtedy zostali ostrzelani. W wyniku walki zostali zabici: lejtnant Lebiediew (dowódca grupy operacyjnej) i jeden z bojców. Po tym „ostrzeżeniu” już do końca akcji nie podejmowali kolejnych prób.
W zajętym miasteczku zdemolowano siedzibę Starostwa Powiatowego i Urzędu Skarbowego, z tego ostatniego zabrano ok. 270 tys. zł. Oprócz tego zdobyto: radioodbiornik, maszynę do pisania, cztery pary koni, trzy wozy, bryczkę i dokumenty z rozbitych urzędów.

Szybkie wyroki

Gdy zaczęło świtać, dowodzący zgrupowaniem mjr Tabortowski wystrzelił rakietę. Był to sygnał dla żołnierzy, aby zbierali się w wyznaczonym miejscu i przygotowywali do odwrotu. Około godz. 4 w szyku uporządkowanym zgrupowanie wyruszyło z Grajewa. Prowadzono uwolnionych więźniów, zatrzymanych funkcjonariuszy UB i sześciu milicjantów. Z aresztu bezpieki i milicji uwolniono od 90 do 120 aresztowanych. Zgrupowanie po opuszczeniu Grajewa skierowało się na południe i przez miejscowości Elżbiecin, Kacprowo i Lipnik dotarło do wyznaczonego miejsca postoju w lesie, między wsiami Okół i Modzele. Było ono oddalone od Grajewa o 10 km. Tam biwakowano przez cały dzień 9 maja. Postój ubezpieczały trzyosobowe patrole na skrajach lasu. W trakcie odpoczynku zniszczono część zabranych dokumentów, rozpoczął prace sąd polowy pod przewodnictwem mjr. Tabortowskiego. Miał on na celu „wyłowienie” z szeregów uwolnionych więźniów dawnych agentów gestapo i „pomocników” nowej władzy. Zygmunt Mazurek „Kuba” posiadał przy sobie wyroki WSS z czasów okupacji niemieckiej, skazujące ich na śmierć za współpracę z okupantem. Po zakończonym dochodzeniu i odnalezieniu poszukiwanych, odczytano im wyroki, po czym wszyscy zostali rozstrzelani. Najprawdopodobniej wykonano pięć lub sześć wyroków. Przesłuchiwano też schwytanych milicjantów, a po przysiędze, że więcej nie będą pracowali w aparacie bezpieczeństwa, wieczorem zwolniono.

Wycinek mapy Grajewa i okolic (WIG 1929 r.) z zaznaczoną czerwoną linią trasą odwrotu po akcji. Czerwonym okręgiem oznaczono las między wsiami Okół i Modzele, gdzie zgrupowanie partyzanckie mjr. „Bruzdy” biwakowało przez cały dzień 9 maja 1945 r., po wycofaniu się z Grajewa. [kliknij w miniaturkę mapy].

Podczas biwakowania oddziału, w pobliżu wsi Łojki, odległej od miejsca postoju o 2,5-3 km zlikwidowano sowiecki bunkier łączności. Około 15-18 partyzantów dowodzonych przez ppor. „Rybę” otoczyło i ostrzelało bunkier. Jego obsługa odpowiedziała ogniem. Według relacji jednego z uczestników akcji, „Ryba” podczołgał się pod bunkier i otworem kominowym wrzucił granaty. Kilku ludzi z obsługi miało zginąć, a kilku wzięto do niewoli. Doprowadzono ich do miejsca postoju zgrupowania, gdzie zostali osądzeni i skazani przez sąd polowy na karę śmierci. Rozstrzelano wówczas: oficera, sierżanta, czterech szeregowców i telefonistkę.

Ponadto w trakcie pobytu partyzantów w lesie wjechał tam samochód. Kiedy został zatrzymany, okazało się, że przyjechał nim komendant sowieckiej komendantury wojennej w Szczuczynie. Był to oficer w stopniu lejtnanta. Jak należy przypuszcz
ać, jechał on do rozbitego przez „Rybę” punktu łączności w Łojkach. Sowiet został przesłuchany przez dowódcę operacji, a następnie rozstrzelany. Po południu 9 maja 1945 r. mjr Tabortowski wydał rozkaz rozwiązania zgrupowania, a żołnierze otrzymali polecenie powrotu do domu, poszczególne pododdziały rozeszły się na macierzyste tereny.

Ppor. Stanisław Marchewka ps. „Ryba” (zdjęcie z 1950 r.)

Operacja przeprowadzona w Grajewie nie była jedyną tego dnia. Również z 8 na 9 maja w Dąbrowie Tarnowskiej około 40-osobowy oddział Tadeusza Musiała „Zarysa” rozbił miejscowe więzienie i uwolnił ok. 80 więźniów. Z kolei 9 maja 1945 r. w odległym o 100 km Białymstoku grupa więźniów opanowała część budynku więzienia i wydostała się z niego. Dzięki tej akcji wolność odzyskało ponad 100 więźniów, członków AK-AKO, NOW i NSZ. Analizując akcje polskiego podziemia niepodległościowego w okresie powojennym, można stwierdzić, że rozbijanie aresztów i więzień oraz uwalnianie tam więzionych było specjalnością oddziałów partyzanckich.

Dr Sławomir Poleszak, IPN O/Lublin

Powyższy tekst, autorstwa dr Sławomira Poleszaka – historyka, kierownika Referatu Badań Naukowych Biura Edukacji Publicznej IPN Oddział w Lublinie, ukazał się w Niezależnej Gazecie Polskiej Nr 7(17)/2007.
Bardzo dziękuję autorowi za wyrażenie zgody na publikację artykułu.

Zdjęcia byłego PUBP w Grajewie pochodzą ze strony: IPN. ŚLADAMI ZBRODNI.

Anglojęzyczna wersja testu znajduje się na stronie www.doomedsoldiers.com: V-E Day in Grajewo>

Atak na Grajewo – część 1>
Strona główna>

Odsłonięcie pomnika kpt. "HUZARA" i jego żołnierzy

Odsłonięcie pomnika upamiętniającego kpt. Kazimierza Kamieńskiego ps. ,,Huzar” i jego żołnierzy – 18 listopad 2007 r., Wysokie Mazowieckie.


Kpt. Kazimierz Kamieński ps. "Huzar"

Fundacja ,,Pamiętamy”,
Burmistrz Miasta Wysokie Mazowieckie,
Starosta Powiatu Wysokomazowieckiego,
Prezes Towarzystwa Przyjaciół Miasta Wysokie Mazowieckie zapraszają na uroczystość odsłonięcia pomnika upamiętniającego
kpt. Kazimierza Kamieńskiego ps. ,,HUZAR” i jego żołnierzy z oddziałów partyzanckich Obwodu AK – AKO – WiN Wysokie Mazowieckie oraz VI Brygady Wileńskiej AK poległych w latach 1944 – 1953 w walce z komunistami, która odbędzie się dn. 18 listopada 2007 roku.

Porządek uroczystości:

– godz. 11:30 Msza Św. w Kościele pw. Św. Jana Chrzciciela
– przemarsz pod pomnik
– odegranie hymnu
– odsłonięcie pomnika
– poświęcenie pomnika
– okolicznościowe wystąpienia
– apel poległych
– składanie wieńców
– otwarcie Izby Ziemi Wysokomazowieckiej

Źródło: Wysokie Mazowieckie – miejski serwis internetowy

Więcej na temat kpt. "Huzara" i jego żołnierzy czytaj:

54 rocznica śmierci kpt. "Huzara">

Kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar” (1919 – 1953) – część 1>
Kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar” (1919 – 1953) – część 2>

St. sierż. Adam Ratyniec „Lampart” (1926 – 1952) – część 1>
St. sierż. Adam Ratyniec „Lampart” (1926 – 1952) – część 2>

Strona główna>

WARTO PRZECZYTAĆ… (2)


Dariusz Węgrzyn
Aparat bezpieczeństwa państwa wobec środowisk narodowych na Górnym Śląsku i w Zagłębiu Dąbrowskim w latach 1945-1956.

Towarzystwo Naukowe SOCIETAS VISTULANA 2007
s. 446

Publikacja wypełniająca lukę w historiografii polskiej opozycji antykomunistycznej po II wojnie światowej – poświecona narodowemu nurtowi podziemia na terenie Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Przedmiotem rozważań są tu powojenne środowiska narodowe, rozumiane głównie jako skupiska działaczy Stronnictwa Narodowego i struktur wywodzących się z ONR, a także organizacje zbrojne, takie jak NZS i NZW. Autor nie tylko przedstawia dzieje opozycji narodowej i jej założenia ideologiczne, ale przede wszystkim kładzie nacisk na mechanizmy rozpracowania podziemia. Szeroko omawia działania lokalnych komórek aparatu bezpieczeństwa podjęte w celu zniszczenia podziemia, a w szczególności skupia się na takich zagadnieniach, jak: taktyka, strategia, użyte środki oraz zastosowane przez UB metody do wykrycia, a potem zniszczenia opozycyjnych organizacji i środowisk narodowych. Wśród analizowanych zagadnień znalazły się m.in. wielkie operacje UB o kryptonimie „ Pajaki”, „Dziady”, „Rzym” prowadzone w latach 1946-1948, likwidacja podbeskidzkiego zgrupowania NSZ dowodzonego przez Henryka Flamego „Bartka” czy poczynania UB w związku z „aferą Bergu” w latach 1951-1956. Autor nie pominął również późniejszych losów osób ze środowisk narodowych, inwigilowanych przez aparat bezpieczeństwa w ramach różnego typu rozpracowań. Praca została oparta na szerokiej podstawie źródłowej – dokumentach wytworzonych przez organy represji państwa komunistycznego: Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, Komitet ds. Bezpieczeństwa Publicznego oraz ich jednostki terenowe. Książka jest istotnym uzupełnieniem opracowań: Podziemie poakowskie w województwie śląsko-dąbrowskim w latach 1945-1947 Adama Dziuby, „Zostańcie wierni tylko Polsce…”. Niepodległościowe oddziały partyzanckie w Krakowskiem (1944-1947) Macieja Korkucia oraz Podziemie poakowskie na Kielecczyźnie w latach 1945-1948 Ryszarda Śmietanki-Kruszelnickiego.

Książka do nabycia: Towarzystwo Naukowe SOCIETAS VISTULANA



Adam Dziuba
Podziemie poakowskie w województwie śląsko – dąbrowskim w latach 1945 – 1947.

Towarzystwo Naukowe SOCIETAS VISTULANA 2005
s. 560 + 8 nlb (ilustracje)

Pierwsza po 1989 r. próba całościowego ujęcia problematyki oporu lokalnych struktur konspiracyjnych na Śląsku w latach 1944/45-1947. Zakres terytorialny pracy obejmuje obszar województwa śląsko-dąbrowskiego (ustalony w lipcu 1945 r.) oraz częściowo powiaty województwa krakowskiego. Na obraz walki podziemia w badanym okresie składają się m.in. koncepcje poszczególnych organizacji wobec wkroczenia Armii Czerwonej do Polski, stosunek dowódców i żołnierzy śląskiej konspiracji do rozkazu rozwiązania AK, struktury organizacyjne i działalność „NIE” oraz Okręgu Śląskiego DSZ, przyczyny i skutki ujawnienia Okręgu Śląskiego DSZ, a także sposoby funkcjonowania organizacji powstałych po jego likwidacji. Ważnym zagadnieniem są sposoby represjonowania podziemia przez aparat bezpieczeństwa oraz relacje konspiracji poakowskiej z przedstawicielami nowego ustroju i opozycją. Rzetelna krytyka źródeł historycznych wytworzonych przez aparat represji komunistycznego państwa (materiały operacyjne i administracyjne UB), sądy i prokuratury wojskowe, poparta analizą materiałów organów administracyjnych oraz relacji i wspomnień uczestników konspiracji, przekonuje o tym, że podziemie funkcjonujące w ramach kilku odrębnych organizacji miało zróżnicowane poglądy na kształt powojennej rzeczywistości. Cennym urozmaiceniem książki są tabele, diagramy, zdjęcia oraz indeks nazwisk i pseudonimów.

Książka do nabycia: Towarzystwo Naukowe SOCIETAS VISTULANA



Zdzisław Zblewski
Okręg Krakowski Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość" 1945-1948. Geneza, struktury, działalność.

Towarzystwo Naukowe SOCIETAS VISTULANA 2005
s. 676 + 16 nlb (ilustracje)

Kolejna obszerna rozprawa poświęcona dziejom podziemia niepodległościowego spod znaku Zrzeszenia WiN. Sam temat należy do najistotniejszych zagadnień najnowszej historii, zaś zasięg terytorialny zainteresowań Autora – Małopolska – do obszarów najważniejszych na powojennej mapie konspiracji antykomunistycznej. Gruntowna kwerenda przejętych przez IPN archiwaliów (zwłaszcza wytworzonych przez komunistyczne służby specjalne), wszechstronne wykorzystanie innych materiałów dotyczących komórek konspiracyjnych różnych szczebli oraz relacje uczestników wydarzeń pozwoliły na omówienie wszelkich form działalności WiN-u w Okręgu Krakowskim. Ogrom nowych ustaleń i długi szereg uzupełnień stanu obecnej wiedzy o WiN, ale także o podziemiu w ogóle i sposobach jego zwalczania, wreszcie o sytuacji społecznej na styku konspiracji i legalności czynią książkę Zblewskiego niezwykle wartościową. Przedstawia ona bowiem nie tylko drobiazgowo odtworzony fragment rzeczywistości konspiracyjnej na dużym i ważnym obszarze, ale także skalę społecznego zaplecza konspiracji, utrzymującej się mimo represji, powojennego zmęczenia i wszechobecności nowego systemu. Publikację dopełniają aneks, indeksy oraz liczne ilustracje.

Książka do nabycia: Towarzystwo Naukowe SOCIETAS VISTULANA



Krzysztof Sychowicz
Ziemia Łomżyńska i jej mieszkańcy w latach 1944-1956.

Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej, Łomża 2005
s. 198

To pierwsza na taką skalę próba przedstawienia prawdziwej historii Ziemi Łomżyńskiej w pierwszych latach po II wojnie światowej. Instalowanie nowej władzy, jej aparat represji, walka władz z Kościołem katolickim, a także działalność podziemia antykomunistycznego i życie codzienne w PRL – zostało opisane na ponad 150 stronach książki pt. „Ziemia Łomżyńska i jej mieszkańcy w latach 1944-1956”. Autor dr Krzysztof Sychowicz książkę napisał by – jak podkreśla – „zapobiec ponownemu zafałszowaniu wydarzeń mających miejsce w latach 1944-56 i utrwaleniu lansowanych za rządów komunistycznych stereotypów – władza ludowa przeprowadzająca elektryfikację i walcząca z analfabetyzmem”.

„Szeroki dostęp do archiwów peerelowskich służb specjalnych pozwala na coraz dokładniejsze odsłanianie powojennej historii Polski. W ujęciu regionalnym niejednokrotnie jest to stawianiem pierwszych kroków i odkrywaniem nieznanej materii. Obszar, który opisuje w swojej książce Krzysztof Sychowicz był terenem szczególnym, gdyż zamieszkująca go ludność była niezwykle patriotyczna, broniła swojej polskości i przywiązania do wiary katolickiej. To tu w czasie pierwszej okupacji sowieckiej, okupacji niemieckiej oraz w czasach Polski Lubelskiej opór przeciwko okupantom i siłą narzuconemu porządkowi komunistycznemu był niezwykle silny i długi. Książka Krzysztofa Sychowicza przedstawia dzieje tych ziem w okresie szczególnie trudnym, obejmującym lata 1944–1956(…)” – tak do lektury książki zaprasza dr Sławomir Poleszak – historyk z lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

Dr Krzysztof Sychowicz, ur. w 1969 r. w Łomży. Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego (1995), gdzie również obronił pracę doktorską (2001). W latach 1995–2001 nauczyciel w szkołach łomżyńskich, a następnie do chwili obecnej pracownik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Białymstoku. Członek Zarządu Głównego Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Łomżyńskiej. Współautor pakietu edukacyjnego „Podziemie niepodległościowe na terenie województwa białostockiego w latach 1944–1956” (Białystok 2001) i pozycji „Marzenia o Orle w koronie. Nauczyciele i młodzież Polski północno-wschodniej wobec władzy w latach 1980–1986” (Białystok 2004) oraz autor kilkudziesięciu artykułów dotyczących m.in. przeszłości Ziemi Łomżyńskiej.

Książka do nabycia: Księgarnia historyczno – militarna HISTORYTON

Strona główna>

Przywracanie Pamięci

11 Listopad 2007 r.
Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył "Żołnierzy Wyklętych"

"Dopóki będę Prezydentem tego państwa, to będę ze swoich uprawnień do przywracania pamięci korzystał."
Prezydent RP Lech Kaczyński

Prezydent Lech Kaczyński odznaczył w Święto Niepodległości, przywódców i żołnierzy niepodległościowych, antykomunistycznych oddziałów partyzanckich. Pośmiertnie Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski odznaczeni zostali kpt. Kazimierz KAMIEŃSKI „Huzar”, kpt. Władysław ŁUKASIUK „Młot” i mjr Zygmunt SZENDZIELARZ „Łupaszka”.

Podczas uroczystości Prezydent RP zwrócił się do zebranych:

„My dzisiaj dokonaliśmy aktu, który jest aktem kontynuacji – kontynuacji polityki, którą podjąłem przed dwoma laty. To jest przywracanie pamięci, to jest oddawanie honoru tym, którzy walczyli w tym, co nazywam pierwszą – czyli w czasie II wojny światowej – drugą – czyli przede wszystkim w pierwszych latach po tej wojnie – i w końcu trzecią – od roku 1976 aż po zwycięstwo w roku 1989 – konspiracją. Oczywiście, te pierwsze dwie walczyły z bronią w ręku. Tysiące, wiele, wiele tysięcy uczestników tych konspiracji poległo lub zostało zamordowanych. Trzecia konspiracja ma też swoje ofiary, ale jednak nieporównanie mniej liczne. Jedną z nich pośmiertnie miałem zaszczyt odznaczyć. To, można powiedzieć, sprawa rachunku – rachunku, jaki mamy wobec historii, jaki moje pokolenie ma wobec matek i ojców, a czasami także dziadków, jakie mamy także wobec siebie, jako pokolenie trzeciej konspiracji.[…] Będziemy kontynuować politykę pamięci, politykę budowania prawdziwych autorytetów, będziemy też pamiętać o tych, którzy odznaczają się w życiu dzisiejszej Polski.

Szanowni Państwo,

Dziś wśród tych, którzy uzyskali najwyższe odznaczenia czy zostali odznaczeni najwyższymi odznaczeniami, jest wielu „żołnierzy wyklętych” – żołnierzy drugiej konspiracji. Tych, którzy w warunkach beznadziejnych toczyli walkę po roku 1945, często po lata 50. Byli oni zapomniani w sposób szczególny – o żołnierzach pierwszej konspiracji, choć często fałszywie, ale mówić było wolno. Druga konspiracja była, aż w istocie po kres Polski Ludowej, w sensie pamięci, zapomniana – raz może padło stwierdzenie, że to też byli Polacy, i to wszystko. I tak przez ponad czterdzieści lat. Dlatego też musimy dziś na nich skupić uwagę szczególnie, także i dlatego, że pierwsze lata III Rzeczypospolitej także dziwnie omijały ten okres. Omijały w imię niesłusznych interesów, pojednania z tymi, którzy w tamtych czasach walczyli, często aktywnie, po drugiej stronie. Pojednanie narodowe jest rzeczą słuszną, ale musi być oparte o sprawiedliwość, o sprawiedliwe wymierzenie tego, kto ma zasługi a kto ma winy, za które co najmniej powinien przeprosić, jeśli nie odpokutować. Ten okres się skończył i zapewniam – dopóki będę Prezydentem tego państwa, to będę ze swoich uprawnień do przywracania pamięci korzystał. Będę pamiętał o konspiracji pierwszej, drugiej i trzeciej, ale będę też pamiętał o tych, którzy dzisiaj reprezentują nasz kraj, często niestety z bronią w ręku, w najtrudniejszych okolicznościach.


ODZNACZENI ZOSTALI:

Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski

Pośmiertnie:

Kamieński Kazimierz, pseud. „Huzar”
Absolwent Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu. W czasie kampanii wrześniowej służył w 9. Pułku Strzelców Konnych im. Kazimierza Pułaskiego w Grajewie. Przeszedł szlak bojowy od granicy pruskiej do bitwy pod Kockiem. Dostał się do niewoli niemieckiej, z której zdołał uciec. Od listopada 1939 r. był w konspiracji w ZWZ-AK na terenie powiatu Wysokie Mazowieckie. Po wejściu sowietów ukrywał się, a w grudniu 1944 r. uciekł podczas próby aresztowania go przez UB. Został szefem Kedywu, a potem dowódcą oddziału samoobrony w Obwodzie Wysokie Mazowieckie Ruchu Oporu Armii Krajowej. Przeprowadził wiele akcji bojowych przeciwko oddziałom UB i MO, a także likwidował sowieckich kolaborantów oraz oficerów i żołnierzy sowieckich. W grudniu 1947 r. stoczył w Łapach zwycięską walkę z obławą KBW. Po śmierci „Młota” został dowódcą 6 Brygady Wileńskiej. W marcu 1952 r. w wyniku prowokacji UB został zwabiony do Warszawy i aresztowany. Po ciężkim śledztwie skazany został na 6-krotną karę śmierci. Stracono go w Białymstoku 11 października 1953 r.

Łukasiuk Władysław, pseud. „Młot”
Od lutego 1940 r. był w ZWZ dowódcą drużyny Mężenin w składzie IX Ośrodka Sarnaki-Górki Obwodu ZWZ-AK Siedlce. Jego drużyna pod okupacją niemiecką uczestniczyła w kilku akcjach bojowych, m.in. w „Akcji V” i przekazaniu rakiety V2 do Londynu. Po wkroczeniu wojsk sowieckich zorganizował patrol, a następnie pluton złożony z żołnierzy zagrożonych przez NKWD i UB. Jego oddział brał udział w akcjach bojowych przeciwko sowieckiemu okupantowi, odbijając aresztowanych Polaków, likwidując żołnierzy NKWD, funkcjonariuszy NKWD i PPR oraz konfidentów. Od sierpnia 1945 r. działał w składzie 1 szwadronu 5 Brygady Wileńskiej AK mjr Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. W październiku 1946 r. został dowódcą 6 Brygady Wileńskiej AK. Do końca 1948 r. przeprowadził blisko 250 akcji bojowych skierowanych przeciwko NKWD, UB, MO, PPR, KBW i jednostkom Ludowego Wojska Polskiego. Zginął 27 czerwca 1949 r. we wciąż nie wyjaśnionych do końca okolicznościach.

Szendzielarz Zygmunt, pseud. „Łupaszka”
Absolwent Szkoły Podchorążych Piechoty w Ostrowi Mazowieckiej oraz Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu Uczestnik kampanii wrześniowej 1939, a następnie w ZWZ-AK. Został dowódcą 5 Wileńskiej Brygady AK. Prowadził walki z oddziałami niemieckimi oraz partyzantką litewską i radziecką. Po zajęciu Wileńszczyzny przez Armię Czerwoną zdecydował się rozwiązać brygadę i przejść w rejon Białegostoku. Tam odtworzył 5 Wileńską Brygadę AK, Został aresztowany w 1948 r., w listopadzie 1950 skazano go na karę śmierci i stracono 8 lutego 1951 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie.

Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski

Pośmiertnie:

Józef Małczuk, pseud. „Brzask&#82
21;.

Żołnierz ZWZ-AK, dowódca szwadronu 6 Brygady Wileńskiej AK. Poległ 7 kwietnia 1950 r.

Minkiewicz Lucjan Jan, pseud. „Wiktor”
W czasie kampanii wrześniowej 1939 r., jako ochotnik służył w 20 pp w składzie SGO „Polesie”. Brał udział w bitwach pod Kobryniem i Kockiem. Od listopada 1940 r. był w ZWZ w Wilnie, a od jesieni następnego roku służył w oddziale partyzanckim Adama Boryczki „Tońcia”, przekształconym później w VI Brygadę Wileńską AK. Uczestniczył w wielu akcjach przeciwko Niemcom. Po wejściu wojsk sowieckich na Litwę przedarł się przez front w okolice Siemiatycz. Został dowódcą 1 szwadronu w odtworzonej 5 Brygadzie Wileńskiej AK mjr Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Przeprowadził wiele akcji bojowych skierowanych przeciwko NKWD, UB, MO, KBW i oddziałom Ludowego Wojska Polskiego. W październiku 1946 r. ze względu na zły stan zdrowia, został urlopowany przez „Łupaszkę”. Ukrywał się w Zakopanem i we Wrocławiu. Aresztowano go 1 lipca 1948 r. Skazany został na karę śmierci. Zamordowano go na Mokotowie 8 lutego 1951 r.

Lucjan Niemyjski ps. "Krakus"
żołnierz AK. dowódca pododdziału 6 Brygady Wileńskiej AK Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”. Zginął 22 sierpnia 1952 r.

Walerian Nowacki ps. "Bartosz"
żołnierz. AK. dowódca pododdziału w 6 Brygadzie Wileńskiej AK Władysława Łukasiuka „Młota”. Poległ 3 lipca 1948 r. w walce z grupą operacyjną KBW.

Roman Ostrowski, pseud. „Wicher”
Uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r., a następnie dowódca oddziału ZWZ-AK. Podlegał kpt. Kazimierzowi Kamieńskiemu „Huzarowi”. Zginął 17 września 1946.

Kazimierz Parzonko, pseud. „Wichura”
Żołnierz ZWZ-AK Od 1946 r. w 5 Brygadzie Wileńskiej Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” Aresztowany przez UB, skazany na karę śmierci i stracony.

Marian Pluciński, pseud. „Mścisław”
Uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r. Następnie w ZWZ-AK. Dowódca plutonu w 5 Brygadzie Wileńskiej AK Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”. Został aresztowany przez UB i skazany na śmierć.

Adam Ratyniec, pseud. „Lampart”
Żołnierz AK,.podoficer i dowódca patrolu 6 Brygady Wileńskiej AK. „Młota” i „Huzara”. Poległ 11 maja 1952 r.

Teodor Śmiałowski, pseud. „Szumny”
Żołnierz ZWZ-AK. Po wojnie dowódca oddziału partyzanckiego ROAK w rejonie Drohiczyna i Siemiatycz. Poległ 25 lipca 1945 r.

Eugeniusz Tymiński, pseud. „Ryś”
Żołnierz ZWZ-AK. Od 1945 r. służył w oddziale pod dowództwem Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”. Zginął 30 maja 1945 r.

Henryk Wieliczko, pseud. „Lufa”
Dowódca szwadronu 5 Brygady Wileńskiej mjr Zygmunta Szedzielarza „Łupaszki”. Aresztowany 23 czerwca 1948 r, skazany na karę śmierci i zamordowany na Zamku Lubelskim 14 marca 1949 r.

Kazimierz Wyrozębski ps. "Sokolik"
żołnierz AK Podkomendny Władysława Łukasiuka „Młota”. Poległ 5 lipca 1948 r. w starciu z patrolem MO.

Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski

Irena Małczuk
małżonka Józefa Małczuka ps. „Brzask”. Aresztowana przez UB. Skazana na 10 lat więzienia. W 1955 r. wyszła na wolność.

Aleksander Rusin ps. "Rusal"
oficer ZWZ-AK, po wojnie dowódca oddziału partyzanckiego WiN w Rzeszowskiem.

Jan Wójcik
żołnierz AK, a po wojnie w WiN. Aresztowany przez UB i skazany na 15 lat więzienia. Zwolniony w 1957 r.

Pośmiertnie:

Antoni Borowik, pseud. „Lech”
Żołnierz 6 Brygady Wileńskiej AK. Poległ 8 maja 1948 r. po wsią Ogrodniki koło Siemiatycz w walce z obławą UB i KBW.

Marian Borychowski
żołnierz ZWZ-AK. Aresztowany przez UB w 1950 r. Zmarł w lutym 1951 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Eugeniusz Korzeniewski, pseud. „Ryg”
Uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r. W czasie wojny i po wojnie dowódca oddziału partyzanckiego AK-ROAK w Obwodzie Wysokie Mazowieckie. Zamordowany w czerwcu 1948 r. na kolonii wsi Oleksin.

Kazimierz Tkaczuk, pseud. „Sęp”
uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r. Żołnierz ZWZ-AK, podoficer 6 Brygady Wileńskiej AK. Poległ 7 kwietnia 1951 r.

Antoni Wodyński, pseud. „Odyniec”
Żołnierz AK Oficer w 6 Brygadzie Wileńskiej Władysława Łukasika „Młota”. Ciężko ranny UB podczas próby aresztowania przez UB. Zmarł 8 lipca 1948 r.

Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski

Pośmiertnie:

Józef Wierzbicki, pseud. „Szczygieł”
Żołnierz ZWZ-AK Żołnierz oddziału Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”.

Tadeusz Wojno, pseud. „Raszyn”
Żołnierzem AK. Służył w oddziale Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”. Aresztowany przez UB i w 1950 r., skazany na 12 lat więzienia. Na wolność wyszedł w 1957 r.

"O niczym nie będziemy zapominać. Będziemy kontynuować politykę pamięci, politykę budowania prawdziwych autorytetów, będziemy też pamiętać o tych, którzy odznaczają się w życiu dzisiejszej Polski."
Prezydent RP Lech Kaczyński

"Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci…"






"POLSCY BANDYCI"

Za carskich czasów, wiemy to sami, byliśmy zwani wciąż bandytami
Każdy, kto Polskę ukochał szczerze, kto pragnął zostać przy polskiej wierze,
Kto nie chciał lizać moskiewskiej łapy, komu obrzydły carskie ochłapy
I wstrętnym było carskie koryto, był "miateżnikiem" – Polskim Bandytą.

"Polskich Bandytów" smutne mogiły, tajgi Sybiru liczne pokryły.
Przyszedł bolszewik – znów piosnka stara, czerwonych synów białego cara.
Polak, co nie chciał zostać Kainem, że chciał być wiernym ojczyźnie synem,
Chciał jej wolności w słońcu i chwale, a że śmiał mówić o tym zuchwale,
Że nie chciał by go więziono, bito, był "reakcyjnym Polskim Bandytą".

I znowu Sybiru tajgi pokryły, "Polskich Bandytów" smutne mogiły.
Gdy odpłynęła krasna nawała, germańska fala Polskę zalała.
Kto się nie wyrzekł ojców swych mowy, w pruską obrożę nie włożył głowy,
Nie oddał resztek swojego mienia, swojej godności, swego sumienia,
Kto nie dziękował, kiedy go bito, ten był "przeklętym Polskim Bandytą".

Więc harde "Polskich Bandytów" głowy, chłonęły piece, doły i rowy.
Teraz, gdy w gruzach Germania legła, jest Polska "Wolna i Niepodległa",
Jest wielka. Młoda, swobodna, śliczna i nawet mówią "demokratyczna".
Cóż z tego, kiedy kto Polskę kocha, w kim pozostało sumienia trochę,
Komu niemiłe sowieckie myto, jeszcze raz został "Polskim Bandytą".

I znowu polskości tłumią zapały, tortury UB, lochy, podwały.
O Boże, chciałbym zapytać Ciebie, Jakich Polaków najwięcej w niebie?
(głos z góry)
Płaszczem mej chwały, blaskiem okryci,
są tutaj wszyscy "Polscy Bandyci".

Zdjęcia żołnierzy V Brygady Wileńskiej AK pochodzą ze strony:
TWÓRCOWNIA "LACH"

Pobierz baner strony

POBIERZ BANER STRONY
"ŻOŁNIERZE WYKLĘCI – ZAPOMNIANI BOHATEROWIE"

Baner o rozmiarach 150×49 pixeli

Jeśli chcesz umieścić ten banner na swojej stronie, zaznacz tekst znajdujący się poniżej, skopiuj i wklej go do kodu HTML swojej strony:

<a href=http://www.podziemiezbrojne.pl title="Żołnierze Wyklęci – Zapomniani Bohaterowie"><img src="resources/banerZW02.gif" width="150" height="49" border="0" alt="Żołnierze Wyklęci – Zapomniani Bohaterowie"></a>


Baner o rozmiarach 450×75 pixeli

Jeśli chcesz umieścić ten banner na swojej stronie, zaznacz tekst znajdujący się poniżej, skopiuj i wklej go do kodu HTML swojej strony:

<a href=http://www.podziemiezbrojne.pl title="Żołnierze Wyklęci – Zapomniani Bohaterowie"><img src="resources/banerZW01.gif" width="450" height="75" border="0" alt="Żołnierze Wyklęci – Zapomniani Bohaterowie"></a>