Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (10)

Wraz z ukazaniem się kolejnego numeru periodyku "Zeszyty Historyczne WiN-u" nr 40, rok XXIII, grudzień 2014,
zapraszam do lektury fragmentu jednego z opublikowanych tam artykułów,
którego autorem jest dr Alicja Paczoska-Hauke – historyk z Delegatury IPN w Bydgoszczy,
pt. Oddział ROAK Marcjana Sarnowskiego "Cichego".

Alicja Paczoska-Hauke
Oddział ROAK Marcjana Sarnowskiego "Cichego"

GENEZA

Jesienią 1945 r. na pograniczu trzech województw: warszawskiego, olsztyńskiego i pomorskiego w ramach Ruchu Oporu Armii Krajowej funkcjonował batalion terenowy o kryptonimie „Znicz”, na którego czele stał kpt. Paweł Nowakowski1. Podstawową formą aktywności sił tworzących Batalion „Znicz” była działalność zbrojna w ramach szeroko rozumianej samoobrony. Trzon batalionu stanowiła partyzancka kompania kadrowa, dowodzona przez Stanisława Ballę „Sokoła Leśnego”, której stałym terenem operacyjnym były powiaty: Działdowo, Brodnica, Lubawa i Nowe Miasto Lubawskie. W jej skład wchodziły dwa plutony dowodzone przez Franciszka Wypycha „Wilka”2 i Andrzeja Różyckiego „Zjawę”3 oraz pluton rezerwowy – powoływany pod broń na czas wykonywania określonych zadań przeprowadzanych całością sił kompanii. Ponadto komendzie kpt. Pawła Nowakowskiego podlegały samodzielne oddziały partyzanckie i patrole bojowe dowodzone między innymi przez Bolesława Czerkasiewicza „Skowronka”, Antoniego Tomczaka „Malutkiego”, Marcjana Sarnowskiego „Cichego”, Franciszka Przytułę „Pączka” i Franciszka Cieślaka „Szatana”. Po rozbiciu przez KBW patrolu „Skowronka” jego dawni podkomendni kontynuowali walkę w zorganizowanych przez siebie nowych patrolach bojowych. Byli to: por. Zygmunt Rychlik „Orzeł”, Albin Kocięcki „Groźny”, Jan Szlom vel Szlum „Janusz” i Edmund Fijałkowski „Kruk”4.

Marcjan Sarnowski „Cichy”, od lipca 1946 r. stał na czele patrolu, który funkcjonował w ramach batalionu „Znicz" (ROAK) po zachodniej stronie Drwęcy. Oddział "Cichego" operował na terenach powiatów działdowskiego, brodnickiego i lubawskiego. Zginął 3 stycznia 1947 r. w Buczku, zastrzelony przez patrol MO z Krotoszyna.

Patrol bojowy Sarnowskiego „Cichego” powstał w końcu kwietnia 1946 r. Początkowo jego członkowie zajmowali się kolportowaniem ulotek antykomunistycznych, później przeprowadzali różnego typu akcje zbrojne przeciwko władzy komunistycznej, których celem było zdobycie broni i środków materialnych oraz zastraszanie aktywistów partyjnych. Skład oddziału „Cichego” zmieniał się, liczył on od kilku do kilkunastu żołnierzy. Jego zalążek w pierwszych dniach lipca 1946 r. tworzyli: Marcjan Sarnowski „Cichy”, Alfons Orzepowski „Lis”5, Józef Rydel „Tygrys”6 i Alojzy Liszewski „Psota”7. Jeszcze w tym samym miesiącu dołączyli do nich Jan Ruciński „Sroczka” z Koszelewa, Józef Labierowski „Kociak”, Józef Olencki „Długosz”, Tadeusz Mówka „Wróbel” i Alojzy Godziński „Cygan”. W sierpniu związali się z oddziałem kolejni, przy czym już wtedy nastąpiły pierwsze zatrzymania przez UB. Poza tym niektórzy członkowie grupy sami, z obawy przed aresztowaniem, porzucali działalność w konspiracji. Ogólnie przez oddział „Cichego” przewinęło się 25 mężczyzn w wieku od 16 do 24 lat8.

Józef Rydel „Tygrys”, w lipcu 1946 r. wstąpił do oddziału Sarnowskiego "Cichego". 17 lutego 1947 r. w Małych Bałówkach (pow. lubawski) został zastrzelony przez trzech milicjantów.

Patrol utrzymywał ścisłe kontakty z oddziałami ROAK Balli i Wypycha. Niektóre akcje dywersyjne przeprowadzał razem z ich żołnierzami. Terenem działania grupy były powiaty: Nowe Miasto, Brodnica, Działdowo, Iława i Ostróda. Partyzanci kwaterowali przeważnie u miejscowych rolników. Dysponowali 3 rkm-ami, 13 automatami, 10 pistoletami, 20 karabinami, 12 granatami. Żywność zdobywali w akcjach rekwizycyjnych. Korzystali też ze wsparcia swoich współpracowników, u których kwaterowali. Oczywiście propaganda komunistyczna w czasie procesów sądowych przedstawiała żołnierzy ROAK jako tych, którzy terroryzowali mieszkańców ziemi lubawskiej, rabując i grabiąc mienie prywatne lokalnych gospodarzy. Jak faktycznie wyglądał taki pobyt partyzantów „Cichego” u miejscowych gospodarzy, zrelacjonowała w czasie przesłuchania w areszcie UB wówczas 20-letnia Klara Grzonkowska z Wielkich Bałówek:

4 października 1946 r. wieczorem o godzinie 23.00 ojciec mój już spał w łóżku, a ja myłam sobie nogi. W tym czasie zapukał ktoś do okna, ja się zapytałam, kto tam, a zza okna odpowiedziano mi „Wojsko, proszę otwierać!” Poszłam otworzyć drzwi, a oni wszyscy w liczbie pięciu weszli do kuchni, następnie do pokoju ojca i oświadczyli mu, że zakwaterują u nas. Później weszli z powrotem do kuchni, porozbierali się z płaszczy. Jeden z nich mały wzrostem, nazywali go „Sosna”9, zwrócił się do mnie, żebym mu przyrządziła kawy. Ja gotowałam kawę, a oni siedzieli w kuchni i częstowali się papierosami. Między sobą nic nie rozmawiali. Potem wypili kawę i udali się spać do pokoju i kazali zamknąć drzwi. Następnego dnia tj. w sobotę wstali o godzinie 9.00 rano, jeden z nich „Szpak”10 kazał mi zrobić śniadanie. Ja postawiłam im chleb, masło i kawę. Przy śniadaniu nie rozmawiali ze sobą. Po śniadaniu pokładli się spać i zaznaczyli, żeby im ugotować obiad. Spali do południa, czterech spało, a jeden z nich „Lis”11 zawsze się przechadzał po kuchni i podwórzu. W południe pobudził śpiących na obiad. Zjedli obiad i weszli znowu do pokoju. Między sobą nazywali się nazwiskami12 jak: „Szpak”, „Lis”, „Sosna”, „Wróbel”13. Było ich razem pięciu i był między nimi znany mi Balewski z Tereszewa (pow. lubawski). Ubrani byli w mundury WP, czapki rogatywki, buty długie, pasy główne. Jeden z nich miał dystynkcje kaprala. „Szpak” miał pas z koalicyjką. Uzbrojeni byli w karabiny, broni krótkiej u nich nie widziałam. W pokoju śpiewali jedną piosenkę, zapamiętałam sobie „Wśród nocnej ciszy pod Lwowem” i siedzieli tam do wieczora. Wieczorem kazali sobie przygotować kolację. Po spożyciu kolacji weszli z powrotem do pokoju i tam odmówili różaniec i zaśpiewali „Wszystkie nasze dzienne sprawy”. Ja z matką, ojcem,
starszym bratem, młodszym bratem, siedzieliśmy cały wieczór w kuchni. Około 22.30 wszyscy w liczbie pięciu wyszli z kuchni, podziękowali za gościnę i nocleg, pożegnali się i odeszli. W jakim kierunku poszli to nie wiadomo. Przez cały czas ich pobytu u nas nie meldowaliśmy, ponieważ zagrozili nam, że nie mamy mówić w ogóle do nikogo, że u nas było wojsko, bo jak się dowiedzą to nas wszystkich wystrzelają. Z tej rozmowy zorientowaliśmy się, że musi być coś nie w porządku
14.

[…]

Strona główna>
Prawa autorskie>


1. Paweł Nowakowski „Leśnik”, „Kryjak”, „Łysy”, s. Józefa i Konstancji z d. Defańskiej, ur. 17 VI 1900 r. w Dłutowie (pow. mławski), w rodzinie chłopskiej. W 1926 r. ukończył leśnictwo na Uniwersytecie Poznańskim. Od 1940 r. należał do ZWZ, komendant Obwodu ZWZ–AK w Działdowie. W kwietniu 1945 r. poinformował podległych sobie żołnierzy AK o powstaniu batalionu krypt. „Znicz” ROAK. Jesienią 1945 r. przejął dowództwo nad oddziałami partyzanckimi w ramach tej struktury konspiracyjnej. Po ogłoszeniu amnestii w lutym 1947 r. wydał rozkaz informujący o zakończeniu działalności „Znicza”, uznając dalsza walkę za bezcelową. Sam też z dekretu o amnestii skorzystał i ujawnił swoje związki z konspiracją akowską. W latach późniejszych mieszkał w Szczytnie, gdzie pracował jako nauczyciel matematyki w miejscowym gimnazjum. W 1955 r. z przyczyn politycznych został usunięty z pracy w szkolnictwie. Do momentu przejścia na rentę pracował jeszcze w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej. Zmarł 27 VIII 1991 r. W. Brenda, Nowakowski Paweł, „ZHW”, nr 9: 1996, s. 229–230; J. Sadowski, A. Zakrzewska, Nowakowski Paweł [w:] Słownik biograficzny konspiracji pomorskiej 1939–1945, red. E. Zawacka, cz. 2, Toruń 1996, s. 128–130.
2.  Franciszek Wypych „Wilk”, s. Apolinarego i Władysławy z d. Ślizgi, ur. 14 XI 1920 r. w Raden w Niemczech, w rodzinie robotniczej. Po II wojnie światowej mieszkał w Lidzbarku. Od jesieni 1945 r. związany był z ROAK w pow. działdowskim. Do konspiracji antykomunistycznej przystąpił za namową Stanisława Balli „Sokoła Leśnego”. Na przełomie 1946/1947 r. ukrywał się we Wrocławiu. 28 II 1947 r. skorzystał z amnestii i ujawnił się w PUBP w Działdowie. Prowadził następnie warsztat ślusarski w Nidzicy. We wrześniu 1949 r. był zatrzymany i oskarżony o dywersję w miejscu pracy. 30 V 1950 r. WSR w Olsztynie skazał go na rok więzienia. W latach późniejszych mieszkał w Gdańsku, gdzie zmarł 15 X 1988 r. IPN By 010/32, Charakterystyka nielegalnej organizacji „Banda Cichego” 1946–1947 [dalej: IPN By 010/32], Kwestionariusz osobowy, 2 XII 1977, k. 7; B. Łukaszewicz, Życiorysy 1945–1956. Represjonowani na Mazurach, Olsztyn 2008, s. 285–286.
3. Andrzej Różycki „Kania”, „Zjawa”, s. Stefana i Heleny, ur. 15 VIII 1924 r. w Grudziądzu, w rodzinie ziemiańskiej. Do wybuchu wojny mieszkał z rodzicami we Wlewsku (pow. działdowski). Od 1941 r. związany był z konspiracją niepodległościową, najpierw z NOW, a później z AK. Od 1944 r. utrzymywał kontakty konspiracyjne z Pawłem Nowakowskim. W styczniu 1945 r. podjął służbę w MO. Latem 1945 r. został aresztowany przez UB pod zarzutem przynależności do AK. Z aresztu udało mu się zbiec. Od tego momentu zaczął się ukrywać. Wstąpił do antykomunistycznej partyzantki, którą na ziemi lubawskiej dowodził Stanisław Balla „Sokół Leśny”. W zgrupowaniu oddziałów ROAK pełnił funkcję dowódcy drużyny, a następnie II plutonu. W 1947 r. skorzystał z amnestii we Wrocławiu. W l. 1948–1952 studiował leśnictwo na SGGW w Warszawie. Później podjął pracę leśnika w Żukowie (pow. sławiński) na ziemiach zachodnich. Zmarł 13 I 2014 r. w Sławnie. E. Rzeszutko, Partyzanci znad Welu, Krynicy, Wkry i Drwęcy czyli opowieść o żołnierzach patriotycznego podziemia (1945–1947), Lidzbark 2013.
4. K. Krajewski, J. Pawłowicz, „350 z bronią w ręku”, „Rzeczpospolita”, 4 V 2011; K. Krajewski, T. Łabuszewski, J. Pawłowicz, Ruch Oporu Armii Krajowej na północnym Mazowszu 1945–1954, Warszawa–Mława 2013, s. 19–28.
5. Alfons Orzepowski „Lis” „Czerwonka”, s. Franciszka i Zofii, ur. 10 X 1926 r. w Marzęcicach (pow. lubawski). W listopadzie 1945 r. wstąpił do szkoły milicyjnej w Gdyni. Wczesną wiosną 1946 r. w czasie urlopu wraz z kolegą Sarnowskim podjął decyzję o przerwaniu nauki w tej szkole, co ówczesna władza potraktowała jako dezercję. W maju 1946 r. wspólnie z Sarnowskim wstąpił do oddziału S. Balli „Sokoła Leśnego” (ROAK), gdzie pełnił rolę zastępcy dowódcy. Zginął w czasie akcji pościgowej 17 II 1947 r. w Małych Bałówkach (pow. lubawski). Kilka dni później został potajemnie pochowany na cmentarzu parafialnym w Nowym Mieście Lubawskim. IPN By 010/31, Charakterystyka nielegalnej organizacji „Wilka” [dalej: IPN By 010/31], Kwestionariusz osobowy, 15 VII 1974, k. 34; IPN By 66/521, Akta w sprawie karnej przeciwko Alojzemu Liszewskiemu [dalej: IPN By 66/521], Protokół przesłuchania J. Biegańskiego, 24 VIII 1946, k. 104–105.
6. Józef Rydel „Tygrys”, s. Józefa i Julianny, ur. 13 XI 1927 r. w Otrębie k. Marzęcic (pow. lubawski), w rodzinie chłopskiej. W kwietniu 1945 r. wstąpił do Służby Ochrony Kolei w Iławie. W grudniu 1945 r. został przeniesiony do Lidzbarka, a w lutym 1946 r. na własną prośbę odszedł ze służby. W lipcu 1946 r. za namową Sarnowskiego wstąpił do jego oddziału. Brał udział w rekwizycji w spółdzielniach w Mrocznie, Wawrowicach, Skarlinie, Polskim Brzoziu. 29 XI 1946 r. uczestniczył w akcji ROAK w Lidzbarku. Po próbie rozbicia oddziału przez grupę operacyjną UB-MO w Mrocznie ukrywał się w pow. działdowskim. 17 II 1947 r. w Małych Bałówkach (pow. lubawski) został zastrzelony przez trzech milicjantów. 24 II 1947 r. został potajemnie pochowany na cmentarzu w Nowym Mieście Lubawskim. IPN By 010/31, Kwestionariusz osobowy, 17 VII 1974, k 37; IPN Gd 55/08/Zk, Akta w sprawie zabójstwa J. Rydla i mężczyzny o nazwisku Orzepowski w dniu 17 II 1947 r. w miejscowości Małe Bałówki przez trzech milicjantów [dalej: IPN Gd 55/08/Zk], Protokół przesłuchania Piotra Rydla, 21 VII 2008, k. 2–4; IPN By 070/1221, Akta śledcze przeciwko Janowi Balewskiemu [dalej: IPN By 070/1221], t. 1, Protokół przesłuchania J. Rydla, 16 VIII 1946, k. 125–126.
7. Alojzy Liszewski „Psota”, s. Józefa i Anastazji, ur. 6 III 1924 r. w Otrębie (pow. lubawski). W czerwcu 1946 r. wstąpił do ORMO, miesiąc później zdezerterował. 6 VII 1946 r. w Otrębie za namową swojego kolegi, Rydla „Tygrysa”, wstąpił do oddziału „Cichego”. Brał udział w rekwizycji żywności w spółdzielniach w Małych Bałówkach, Mrocznie, Skarlinie oraz w rozbiciu posterunków MO w Wawrowicach, Żabinach, Polskim Brzoziu, Prątnicy. 30 lipca wraz z innymi członkami oddziału zarekwirował czterem mieszkańcom Krzemieniewa (pow. lubawski), którzy w czasie wojny służyli w PSZ na Zachodzie mundury wojskowe. 11 września w Wygodzie (pow. suski) został zatrzymany przez funkcjonariuszy PUBP w Brodnicy. Po wstępnym śledztw
ie osadzono go w Więzieniu Karnym w Grudziądzu, gdzie oczekiwał na rozprawę sądową. 30 października WSR w Bydgoszczy na sesji wyjazdowej w Grudziądzu skazał go na karę śmierci. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że oskarżony miał świadomość, że jego organizacja walczy z ustrojem komunistycznym i w czasie zdobywania posterunku MO w Wawrowicach użył broni. Wyrok wykonano 11 XII 1946 r. w Więzieniu Karnym w Grudziądzu II. Miejsce pochówku nieznane. IPN Bi 084/405, Sprawozdania Referatu Śledczego PUBP w Nowym Mieście Lubawskim za lata 1945–1950 [dalej: IPN Bi 084/405], Sprawozdanie dotyczące sekcji Śledczej PUBP w Nowym Mieście Lubawskim za okres od 10 IX do 20 X 1946 r., k. 62; IPN By 010/31, Kwestionariusz osobowy, 15 VII 1974, k. 30; IPN By 070/1221, t. 1, Protokół przesłuchania A. Liszewskiego, 11 IX 1946, k. 80–82; Ibidem, Protokół przesłuchania A. Liszewskiego, 14 XI 1946, k. 196–202; Ibidem, Postanowienie o pociągnięciu do odpowiedzialności karnej, 25 IX 1946, k. 253–255; IPN By 66/521, Protokół rozprawy WSR w Bydgoszczy, 29 X 1946, k. 187; Ibidem, Wyrok WSR w Bydgoszczy, 30 X 1946, k. 206; Skazani na karę śmierci przez Wojskowe Sądy Rejonowe w Bydgoszczy, Gdańsku i Koszalinie (1946–1955), red. D. Burczyk, I. Hałagida, A. Paczoska-Hauke, Gdańsk 2009, s. 56.
8. Oprócz wymienionych powyżej do oddziału „Cichego” należeli: Kazimierz Anzel „Tyczka”, Jan Balewski „Ojczyk”, Józef Biegański „Mikołaj”, Józef Gryckiewicz „Brzoza”, Jan Grzeszczak „Sosna”, Franciszek Jadanowski „Lew”, Władysław Jarzynka „Krawiec”, Jan Kirzanowski „Sarna”, Lucjan Malik „Groszek”, Benedykt Piotrowski „Wilk”, Jan Rudziński „Szczygieł”, Kazimierz Szwarc „Gapa”, Władysław Tyburski „Wierzba”, Suchocki „Pomodor” z Szafarni, Alojzy Wardowski „Szpak”, Mieczysław Wilk „Cegła” i Franciszek Wojtas „Tyczka”.
9. Chodzi o Franciszka Grzeszczaka. O tym partyzancie wiemy stosunkowo niewiele. Miał około 22 lat, do oddziału „Cichego” wstąpił w pierwszej połowie listopada 1946 r. Zginął w czasie obławy zorganizowanej przez grupę operacyjną UB-MO. IPN By 66/552, Akta w sprawie karnej przeciwko Józefowi Szmidtowi, Protokół przesłuchania J. Rudzińskiego, 16 XI 1946, k. 15.
10. Pseudonim „Szpak” nosił Alojzy Wardowski, ur. 3 VI 1924 r. w Mrocznie (pow. lubawski), w rodzinie chłopskiej. W 1945 r. podjął służbę na posterunku MO w Mrocznie. W lipcu 1946 r. zdezerterował i dołączył do oddziału leśnego. W drugiej połowie listopada przeszedł pod dowództwo F. Wypycha „Wilka”. Przy próbie likwidacji grupy przez aparat bezpieczeństwa w grudniu 1946 r. w Osowcu został ranny i zaczął się ukrywać. 10 III 1947 r. ujawnił się w PUBP w Działdowie. W latach późniejszych pracował w gospodarstwie rolnym w Wielkim Leźnie (pow. brodnicki). Nadal był inwigilowany przez UB. Mieszkał w Mrocznie, a później w Zambrze k. Brodnicy. IPN By 010/31, Kwestionariusz osobowy, 12 VII 1974, k. 40; IPN Bi 060/1373, Akta personalne funkcjonariusza MO Alojzego Wardowskiego, Życiorys A. Wardowskiego, b.d., k. 4; IPN By 066/4, Sprawozdania szefa PUBP w Nowym Mieście Lubawskim za rok 1949, Sprawozdanie szefa PUBP Nowego Miasta Lubawskiego, 27 IV 1949, k. 42; IPN By 070/1221, t. 1, Charakterystyka A. Wardowskiego, 2 II 1954, k. 340; Ibidem, Wyciąg z oświadczenia ujawnionego, 10 III 1947, k. 329.
11. Taki pseudonim nosił Alfons Orzepowski. O nim więcej poniżej.
12. Chodzi oczywiście o pseudonimy.
13. Pseudonim „Wróbel” nosiły dwie osoby z ROAK: Kazimierz Krukowski i Tadeusz Mówka. Trudno jednoznacznie stwierdzić, o którym opowiada świadek.
14. IPN By 66/580, Akta w sprawie karnej przeciwko Janowi Grzonkowskiemu, Zapisek o rozpytaniu podejrzanego, 11 X 1946, k. 5.

Ostatni pogrzeb Józefa Franczaka "Lalka" !

Ostatni pogrzeb szczątków st. sierż. Józefa Franczaka "Lalka" – Lublin/Piaski, 26 marca 2015 r.


St. sierż. Józef Franczak "Lalek", "Laluś". Zdjęcie z czerwca 1939 r. w mundurze żandarmerii WP.

Jest już ostateczna data pogrzebu szczątków Józefa Franczaka "Lalka". Msza pogrzebowa ostatniego partyzanta polskiego podziemia niepodległościowego zostanie odprawiona 26 marca 2015 r. (czwartek) o godzinie 10:00 w Archikatedrze Lubelskiej, przy ul. Królewskiej 10.

Dopiero po 52 latach ostatecznie szczątki bohaterskiego żołnierza Podziemia Antykomunistycznego w całości spoczną w grobie.

Wreszcie mój ojciec będzie mógł odpocząć po śmierci – powiedział Marek Franczak, syn „Lalka”.

Datę pogrzebu szczątków jego ojca kilkakrotnie zmieniano, w końcu jednak ustalono ostateczny termin na 26 marca 2015 roku.
Po uroczystej mszy w Archikatedrze Lubelskiej ciało Józefa Franczaka spocznie w rodzinnym grobie na cmentarzu w Piaskach.

Archikatedra Lubelska, Lublin, ul. Królewska 10, gdzie dnia 26 marca 2015 r. zostanie odprawiona msza pogrzebowa Józefa Franczaka "Lalka".

Józef Franczak był ostatnim partyzantem Rzeczpospolitej. W 1947 r. dowodził patrolem w oddziale WiN kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka". Od 1953 r. ukrywał się samotnie. Poległ 21 października 1963 roku, w obławie funkcjonariuszy SB (Służba Bezpieczeństwa) i ZOMO (Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej) we wsi Majdan Kozic Górnych na Lubelszczyźnie. Jego zwłoki pozbawione głowy złożono w grobie na
cmentarzu w Lublinie, gdzie grzebano żołnierzy podziemia
niepodległościowego skazywanych przez sądy wojskowe na kary śmierci. Po
20 latach siostra Franczaka otrzymała zgodę na ekshumację i złożenie
szczątków brata w rodzinnym grobowcu w Piaskach.

Po wieloletnich poszukiwaniach, w styczniu 2015 r., śledczy z Instytutu Pamięci Narodowej odnaleźli czaszkę ostatniego
partyzanta podziemia niepodległościowego st. sierż. Józefa Franczaka ps. "Laluś", "Lalek"
w zbiorach
Uniwersytetu Medycznego w Lublinie
. To efekt śledztwa prowadzonego przez lubelski oddział Instytutu Pamięci Narodowej.


1947
rok. Od lewej: Stanisław Kuchciewicz "Wiktor",
kpt. Zdzisław Broński "Uskok", Józef Franczak "Lalek", Walenty
Waśkowicz "Strzała".

Prokuratorzy IPN w czerwcu
2006 r. wszczęli śledztwo ws. znieważenia zwłok Franczaka przez
funkcjonariuszy państwa komunistycznego. O przestępstwie zawiadomił
wtedy syn Franczaka, który był przekonany, że obcięcie głowy było celową
zemstą po śmierci. Ówczesne władze starały się zatrzeć pamięć o
żołnierzach podziemia niepodległościowego.

Według ustaleń tego
śledztwa głowa została odjęta od zwłok Franczaka, a wymacerowana czaszka
partyzanta w październiku 1963 r. trafiła do wydziału śledczego Służby
Bezpieczeństwa w Lublinie. Polecenie odjęcia czaszki wydał ówczesny
prokurator Prokuratury Rejonowej w Lublinie.

21
października 1963 rok. Pośmiertne zdjęcie Józefa Franczaka, wykonane
przez SB po zastrzeleniu "Lalka" w Majdanie Kozic Górnych.


Wykonane przez SB pośmiertne zdjęcie Józefa Franczaka ps. "Lalek". Jak widać, ciało jeszcze w całości…

Biegła,
która wówczas dokonywała sekcji zwłok Franczaka, zeznała, że jego
czaszka miała służyć dalszemu śledztwu. Zamierzano poddać ją ekspertyzie
stomatologicznej, która miała na celu ustalenie u kogo Franczak –
poszukiwany wtedy listem gończym – leczył zęby.

Jak relacjonował
Nowakowski, z zachowanej dokumentacji wynika, że w listopadzie 1964 r.
czaszka została odebrana z zakładu medycyny sądowej przez prokuratora. Z
kolei z oświadczenia jednego z funkcjonariuszy SB ze stycznia 1967 r.
wynika, że czaszka ta została zwrócona do zakładu medycyny sądowej
Akademii Medycznej (obecnie Uniwersytet Medyczny) w Lublinie w celach
dydaktycznych.

Tam też została odnaleziona w grudniu 2014 roku.
Prokuratorzy IPN nie ujawniają bezpośrednich okoliczności odnalezienia
czaszki. Została ona poddana szczegółowym badaniom antropologicznym w
zakładzie medycyny sądowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.

Biegli
sformułowali jednoznacznie i kategorycznie brzmiący wiosek, że poddana
procesowi identyfikacji czaszka ludzka jest czaszką Józefa Franczaka
zmarłego 21 października 1963 r.
– dodał Nowakowski.

Śledztwo
ws. znieważenia zwłok Franczaka umorzono w 2008 r., ponieważ prokurator
ustalił, że polecenie odjęcia głowy wydano zgodnie z wówczas
obowiązującym prawem i nie miało to na celu zbezczeszczenia zwłok, ale
zabezpieczenie materiału dowodowego w śledztwie, które miało ustalić i
pociągnąć do odpowiedzialności karnej inne osoby.
Prokurator ustalił
jednak, że jedna z czaszek przechowywanych na Uniwersytecie Medycznym
może być czaszką Józefa Franczaka. Wszczęto więc śledztwo ws.
przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego
poprzez niewydanie osobom uprawnionym zwłok Józefa Franczaka oraz
przekazanie czaszki uczelni medycznej do celów naukowych bez zgody
krewnych.
Nowakowski zaznaczył, że na obecnym etapie śledztwa nie ma
materiału, który uzasadniałby postawienie komukolwiek zarzutów w tej
sprawie.

Józef Franczak (1918-63) pochodził z Lubelszczyzny.
Przed wojną ukończył szkołę podoficerską żandarmerii w Grudziądzu. W
1939 r. walczył na Kresach Wschodnich. Aresztowany przez Sowietów,
uciekł z niewoli i trafił do partyzantki AK. Po wkroczeniu do Polski
Armii Czerwonej został wcielony do 2. Armii Wojska Polskiego. Jego
jednostka stacjonowała w Kąkolewnicy, gdzie sąd polowy skazywał na
śmierć żołnierzy AK. W obawie przed takim wyrokiem zdezerterował w 1945
r.

Od tej pory działał w podziemiu niepodległościowym. Był dowódcą patrolu w oddziale partyzanckim WiN kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka".
W maju 1948 r. jego patrol wpadł w zasadzkę, z której bez szwanku
wyszedł jedynie Franczak. Od 1953 r. ukrywał się. Nie ujawnił się w
czasie amnestii w 1956 r. "Lalek" zginął 21 października 1963 r. podczas
próby przebicia się przez kordon obławy, kiedy to grupa operacyjna
SB-ZOMO okrążyła zabudowania, w których ukrywał się partyzant.

Wobec
Franczaka używano dwóch pseudonimów – "Lalek" i "Laluś". Jak wyjaśnił
PAP naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Lublinie
Sławomir Poleszak, pseudonim "Lalek" używany jest w dokumentach i
materiałach SB i UB dotyczących Franczaka.

– Natomiast
jego współtowarzysze broni mówili o nim Laluś. Dowódca Franczaka
Zdzisław Broński, psed. "Uskok", w swoich pamiętnikach zawsze mówi o nim
"Laluś"
– powiedział Poleszak.

17 marca 2008 r. Prezydent
Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński nadał Krzyż Komandorski z
Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, pośmiertnie, ostatniemu żołnierzowi
wyklętemu Józefowi Franczakowi ps. "Lalek"
.

Józef
Franczak odznaczony został za wybitne zasługi dla niepodległości
Rzeczypospolitej Polskiej w 90. rocznicę swoich urodzin. Odznaczenie
odebrał syn Marek Franczak.

Przekazanie
przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą
Orderu Odrodzenia Polski, nadanego pośmiertnie Józefowi Franczakowi
"Lalkowi", na ręce syna Marka Franczaka
.

Więcej na temat życia i walki sierż. Józefa Franczaka "Lalka" czytaj:

Strona główna>
Prawa autorskie>

WARTO PRZECZYTAĆ… (86)


"Zeszyty Historyczne WiN-u" nr 40, rok XXIII, grudzień 2014 r.

Ukazał się nowy numer "Zeszytów Historycznych WiN-u" (nr 40, rok XXIII, ss. 336). W numerze m.in. artykuł Pawła Naleźniaka Ludność cywilna Lwowa we wrześniu 1939 roku, historia oddziału partyzanckiego ROAK "Cichego" autorstwa Alicji Paczoskiej-Hauke (Oddział ROAK Marcjana Sarnowskiego "Cichego"), a także przygotowana przez Wojciecha Frazika edycja źródłowa Schyłek Polskiego Państwa Podziemnego w dokumentach z archiwum Jerzego Brauna oraz biogram ostatniego "cichociemnego" – zrzuconego do Polski w 1952 r. Dionizego Sosnowskiego.

Najnowszy numer ZH WiN-u dostępny jest w
cenie 30,00 zł; zamówienia można składać za pośrednictwem e-maila:

"Zeszyty
Historyczne WiN-u"
są czasopismem poświęconym dziejom walki Polaków o
niepodległość w latach 1939-1989. Szczególne miejsce zajmuje na ich
łamach zagadnienie oporu zbrojnego z lat 1944/45-1956. Tematyce zmagań z
totalitaryzmem towarzyszy opis metod zwalczania polskich dążeń
niepodległościowych przez nazistowski i komunistyczny aparat terroru.
"Zeszyty
Historyczne WiN-u"
powstały w 1992 r., ich pierwszym redaktorem
naczelnym był wybitny badacz wojennej konspiracji i dokumentalista
Andrzej Zagórski. W 1994 r. funkcję redaktora naczelnego przejął Janusz
Kurtyka, sprawując ją do tragicznej śmierci w katastrofie smoleńskiej w
2010 r.

Strona główna>
Prawa autorskie>

WARTO PRZECZYTAĆ… (85)


Andrzej Solak
Krucjata Wyklętych. Z bronią w ręku przeciw komunie

Wydawnictwo eSPe 2015, ss. 392, oprawa miękka, format: 140×200 mm

"Krucjata Wyklętych" Andrzeja Solaka to żywo opisana historia Polaków, którzy po 1944 roku wystąpili z bronią w ręku przeciw czerwonemu totalitaryzmowi.

Praca traktuje przede wszystkim o fenomenie Żołnierzy Niezłomnych, przeciwstawiających się pojałtańskiemu porządkowi. Nie zapomniano również o bojownikach naszej konspiracji na Kresach, prowadzących upartą, wieloletnią walkę w obronie polskości województw wschodnich anektowanych przez sowieckiego sąsiada. Autor przypomina, że opór zbrojny w Polsce nie wygasł w 1947, ani nawet w 1963 roku. Narracja obejmuje akcje partyzantki miejskiej, aktywnej jeszcze w latach 80. Opisane zostały też działania partyzanckie w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej, poddanych sowietyzacji.

W książce sporo miejsca poświęcono polskim żołnierzom-tułaczom, walczącym przeciw komunistycznej rewolucji na czterech kontynentach. Pojawiają się tu nasi piloci, weterani dywizjonów RAF, wykonujący tajne, podniebne misje nad górami Albanii i Tybetu, ochotnicy Legii Cudzoziemskiej zaangażowani w bój w dżunglach Indochin, "psy wojny" z Konga i Jemenu. Jest tu myśliwiec bombardujący US Air Force, ozdobiony godłem Orła Białego, unoszący się nad polami bitew Wietnamu i drewniany krzyż na mogile polskiego mudżahedina, pragnącego w dalekim Afganistanie pomścić księdza Popiełuszkę. Pracę zamyka wspomnienie o emigrancie, który samotnie stanął na drodze pochodu południowoafrykańskich komunistów.

Autor nie ukrywa, po czyjej stronie leżą jego sympatie, ale też nie lukruje historii. Opowiada także o zdradzie, w tym o kolaboracji ze zbrodniczym systemem osób o nieraz chwalebnej przeszłości. Pisze o porachunkach międzyorganizacyjnych w podziemiu, kiedy zbyt łatwo pociągano za spust. Nie omija spraw mrocznych, jak przypadki dobijania rannych kolegów, aby ci nie wpadli w ręce oprawców z UB. Przypomina o nienawiści wżerającej się w serca, o ślepym odwecie, który czasem uderzał także w niewinnych.

"Krucjata Wyklętych" to wielobarwna opowieść, w której zabawne anegdoty o epizodach fraternizacji "leśnych" i "utrwalaczy" przeplatają się z porażającymi relacjami z pól bitew i miejsc kaźni.

Andrzej Solak jest absolwentem historii UJ, dziennikarzem, autorem kilku książek, w tym wydanych w Wydawnictwie eSPe Warszawy ’44, Kresów w płomieniach, Modlitwy mieczy i Męczenników katolickich ostatniego stulecia.

Książka do nabycia m.in.:


KONKURS !
(ZAKOŃCZONY)

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa eSPe zapraszam do wzięcia udziału w konkursie, w którym nagrodą są trzy egzemplarze książki Andrzeja Solaka "Krucjata Wyklętych".

Poniżej znajdziecie Państwo pytanie konkursowe, na które odpowiedź proszę przesyłać na adres e-mail: [email protected].
Trzy pierwsze osoby, które nadeślą e-mail (w tytule proszę wpisać – "konkurs") z poprawną odpowiedzią zostaną o tym fakcie poinformowane e-mailem zwrotnym, ich dane adresowe przekazane Wydawnictwu eSPe, a imiona i nazwiska (wraz z nazwą miejscowości) trzech laureatów opublikuję na stronie po zakończeniu konkursu.

PYTANIE KONKURSOWE:
  • Wybitny polski działacz niepodległościowy w swojej książce, wydanej po wojnie na emigracji, złożył piękny pośmiertny hołd Józefowi Kurasiowi ps. "Ogień". Proszę podać imię i nazwisko autora poniższego cytatu oraz tytuł książki, w której ów hołd został opublikowany:

"Tak się skończył góralski epos. Już nie żyje tatrzański Janosik dwudziestego wieku, góral Józef Kuraś z Waksmundu, którego sława na Podhalu zaćmiła mit poprzednika i żyć będzie przez wiele lat, przekazywana z pokolenia na pokolenie. Mówić o nim będą juhasi wieczorami na halach, przy buzującym ognisku. Szeptać o nim będą babki wnuczkom w góralskich chałupach, w czasie długich, zimowych wieczorów, gdy belki trzaskają od mrozu, a po ścianach, oświetlonych migotliwym światłem naftowego kaganka, tańczą cienie tych, których się wspomina. Marzyć będą o jego sławie rośli chłopcy góralscy, którym Podhale wyda się zbyt ciasne. I jeszcze wiele lat będzie, jak zmora, dusił we śnie piersi ubeków. A  jeśli  bezpieczniaka, pędzącego nocą autem po górskiej szosie, ściśnie nieoczekiwanie strach za gardło i przerażenie podniesie mu włosy na głowie, niech wie, że to cień Ognia, wędrujący po szczytach i dolinach, musnął go w przelocie".


KONKURS ZAKOŃCZONY
Poprawna odpowiedź na pytanie konkursowe:
  • Stefan Korboński, W imieniu Kremla
Nagrody w postaci książki Andrzeja Solaka
"Krucjata Wyklętych" otrzymują:

  • Regina Dąbkowska (Toruń)
  • Agata Redzik (Otwock)
  • Krzysztof Gaweł (Poznań)

Laureatom serdecznie gratuluję !
 

Grzegorz Makus
historyk, twórca strony
"Żołnierze Wyklęci – Zapomniani Bohaterowie"

Strona główna>
Prawa autorskie>

66. rocznica śmierci mjr. "Zapory"

66. rocznica śmierci mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”

…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert


Ppor. Hieronim Dekutowski „Zapora”, lipiec 1944 r.

66 lat temu, 7 marca 1949 r., komunistyczni oprawcy zamordowali w więzieniu MBP na warszawskim Mokotowie mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zaporę” – cichociemnego, legendarnego dowódcę oddziałów partyzanckich Armii Krajowej, a później Zrzeszenia WiN na Lubelszczyźnie. Skazany na karę śmierci przez WSG w Warszawie, został zamordowany wraz z grupą sześciu swoich oficerów.

Z rąk komunistycznych morderców zginęli: mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”, kpt. Stanisław Łukasik „Ryś”, ppor. Roman Groński „Żbik”, por. Jerzy Miatkowski „Zawada”, por. Tadeusz Pelak „Junak”, por. Edmund Tudruj „Mundek”, por. Arkadiusz Wasilewski „Biały”.

Jeszcze do niedawna miejsca pochówku majora „Zapory” i jego oficerów znajdowało się w sferze domysłów, a jedynymi, którzy je znali byli sami oprawcy. Dopiero od lipca 2012 roku, kiedy to na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach zespół kierowany przez dr. hab. Krzysztofa Szwagrzyka z IPN rozpoczął ekshumacje ofiar terroru komunistycznego wiadomo już, że to właśnie na powązkowskiej „Łączce”, wśród wielu innych ofiar,  komuniści pogrzebali również Hieronima Dekutowskiego i jego podkomendnych zamordowanych 7 marca 1949 r.

Jak dotąd podczas prac wykopaliskowych wydobyto łącznie szczątki ok. 200 osób, z których do marca 2014 r. udało się na podstawie badań genetycznych zidentyfikować 28 osób, w tym także samego mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zaporę” oraz wszystkich sześciu jego oficerów, zamordowanych wraz z nim 66 lat temu przez komunistów.


MIEJSCA POCHÓWKU ZNANE !


Roman Groński (1926–1949), ps. „Żbik”, porucznik Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora”.

Od najmłodszych lat związany z Lubelszczyzną, pochodził z Kraśnika. Od listopada 1943 r. ukrywał się, aby uniknąć wywiezienia na roboty przymusowe do Niemiec. Od marca 1944 r. w oddziale Kedyw por. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Brał udział we wszystkich akcjach zbrojnych oddziału do lipca 1944 r. Walczył w czasie akcji „Burza”. Rozbrojony przez Sowietów. Od października 1944 r. ponownie w szeregach oddziału „Zapory”, przeszedł cały szlak bojowy do lata 1945 r. Ujawniony w sierpniu 1945 r. Nie zaniechał działalności. Po powrocie „Zapory” z Czechosłowacji ponownie w szeregach oddziału. Od czerwca 1946 r. dowódca patrolu żandarmerii, zwalczał pospolity bandytyzm. Po śmierci por. Michała Szeremickiego „Misia” objął dowództwo nad jego plutonem. Nie ujawnił się. 16 września 1947 r. w Nysie został zatrzymany przez UB w trakcie próby przedostania się na Zachód wraz z mjr. Hieronimem Dekutowskim „Zaporą”. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 15 listopada 1948 r. skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 7 marca 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.
Szczątki Romana Grońskiego odnaleziono latem 2012 r. w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.



Stanisław Łukasik (1918–1949)
, ps. „Ryś”, kapitan Armii Krajowej / Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”,
oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora”

Ur. w Lublinie, syn robotnika kolejowego. Ukończył Szkołę Podoficerską dla Małoletnich w Koninie, a następnie służył w 23. pułku piechoty we Włodzimierzu Wołyńskim, otrzymał stopień plutonowego służby stałej. Z rodzimą jednostką walczył w wojnie 1939 r., w składzie armii „Pomorze”. Uniknął niewoli i powrócił do rodzinnego domu w Motyczu k. Lublina. W konspiracji od listopada 1939 r., początkowo w Związku Czynu Zbrojnego, a po połączeniu organizacji w Polskiej Organizacji Zbrojnej. Po scaleniu w 1942 r., w AK. W latach 1940–1943 dowódca placówki i rejonu Konopnica. Od stycznia 1944 r. dowódca oddziału lotnego Kedywu w Obwodzie AK Lublin-Powiat. W czasie akcji „Burza” liczył on ok. 120 partyzantów. W dniu 21 lipca 1944 r. rozbrojony wraz z całym oddziałem przez wojska sowieckie. Aresztowany przez Sowietów w sierpniu 1944 r., zbiegł z aresztu NKWD przy ul. Chopina 18 w Lublinie, ukrywał się. Od marca 1945 r. ponownie dowódca oddziału partyzanckiego Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj i Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość Inspektoratu Lublin. Od czerwca 1945 r. w składzie zgrupowania mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Ujawniony na mocy amnestii z sierpnia 1945 r. Wyjechał na Ziemie Zachodnie, skąd powrócił na Lubelszczyznę. Wiosną 1946 r. odtworzył oddział, który podporządkował mjr. „Zaporze”. Zatrzymany w wyniku prowokacji UB 16 września 1947 r. w Nysie, podczas próby przekroczenia granicy wraz z grupą żołnierzy mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Aresztowany pod fałszywym nazwiskiem Stanisław Nowakowski. Przeszedł okrutne śledztwo. 15 listopada 1948 r. skazany przez WSR w Warszawie na karę śmierci. Stracony w więzieniu mokotowskim 7 marca 1949 r. wraz z mjr. „Zaporą” i pięcioma innymi współtowarzyszami. Odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy i Krzyżem Walecznych.
Szczątki Stanisława Łukasika odnaleziono latem 2012 r. w kwaterze „Ł” Cmentarza Powązkowskiego Wojskowego w Warszawie.



Jerzy Miatkowski (1923–1949), ps. „Zawada”, żołnierz Armii Krajowej, podporucznik Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora”.

Pochodził z Jabłonny k. Warszawy. Od 1943 r. żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego, po upadku którego dostał się do niewoli niemieckiej. Uwolniony przez wojska amerykańskie. Po powrocie do Polski, w styczniu 1946 r. wstąpił w szeregi oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Służył w patrolu por. Jana Szaliłowa „Renka”. Niespełna pól roku później awansował do stopnia podporucznika, objął funkcję adiutanta mjr. „Zapory”. Odznaczony Krzyżem Walecznych. Wiosną 1947 r. ujawnił się w związku z ogłoszoną przez władze komunistyczne amnestią i powrócił do stolicy. W obawie przed aresztowaniem przez funkcjonariuszy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa zdecydował się na opuszczenie kraju wraz ze swym niedawnym dowódcą. Zatrzymany 15 września 1947 r. w Nysie wraz z mjr. Dekutowskim i jego najbliższymi współpracownikami. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 15 listopada 1948 r. skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 7 marca 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.
Szczątki ppor. Jerzego Miatkowskiego odnaleziono latem 2012 r. w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.



Tadeusz Pelak (1922-1949), ps. „Junak”, porucznik Armii Krajowej / Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”,
oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora”.

W konspiracji ZWZ/AK od 1941 r. W okresie okupacji niemieckiej służył w oddziale dyspozycyjnym Kedywu pod dowództwem: cichociemnych ppor. Jana Poznańskiego „Ewy”, ppor. Stanisława Jagielskiego „Sipaka”, ppor. Czesława Piaseckiego „Agawy” i mjr Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. W lipcu 1944 r., zgodnie z rozkazem mjr „Zapory” zaniechał konspiracyjnej działalności po wkroczeniu wojsk sowieckich na teren Lubelszczyzny. Prowadził restaurację w Halinówce, w której znajdował się punkt kontaktowy wszystkich pododdziałów zgrupowania. Niespełna rok później w maju 1945 r. wraz z grupą Tadeusza Orłowskiego „Szatana” wziął udział w akcji na posterunek MO w Nałęczowie. Wkrótce dołączył do odtworzonego zgrupowania mjr Dekutowskiego. Jesienią 1945 r. i w lutym 1947 r. skorzystał z amnestii ogłoszonych przez komunistyczną władzę. Latem 1947 r. mjr „Zapora” kwaterował w domu jego rodziców. W tym czasie został wyznaczony do pierwszej grupy, która miała opuścić Polskę, wraz z mjr. „Zaporą”, kpt. Stanisławem Łukasikiem „Rysiem”, por. Romanem Grońskim „Żbikiem”, por. Arkadiuszem Wasilewskim „Białym”, ppor. Edmundem Tudrujem „Mundkiem” i ppor. Jerz
ym Miatkowskim „Zawadą”. Wszyscy zostali zatrzymani 16 września 1947 r. przez funkcjonariuszy UB w Nysie. Przez ponad rok przechodził brutalne śledztwo połączone z torturami. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 15 listopada 1948 r.  skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 7 marca 1949 r.  w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.



Edmund Tudruj (1923–1949), ps. „Mundek”, porucznik Armii Krajowej / Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora”.

Od najmłodszych lat związany z Lubelszczyzną, pochodził z okolic Lublina. W szeregach AK od 1943 r. Ukończył konspiracyjną Szkołę Podchorążych, a od 1944 r. służył w oddziale sierż. Stanisława Łukasika „Rysia”. W czasie akcji „Burza” rozbrojony wraz z oddziałem przez Sowietów pod Polanówką. Odznaczony Krzyżem Walecznych. Powrócił w rodzinne strony, gdzie w październiku 1944 r. został zatrzymany przez funkcjonariuszy NKWD. Wywieziony w głąb Związku Sowieckiego, do obozu w Borowiczach, skąd powrócił w marcu 1946 r. Początkowo podjął pracę i kontynuował naukę. Od maja 1946 r. ponownie w szeregach oddziału kpt. „Rysia”. Początkowo był prowiantowym oddziału, a następnie zastępcą dowódcy jednego z patroli oddziału. Nie ujawnił się, w maju 1947 r. wyjechał na zachód Polski. Poszukiwany przez funkcjonariuszy komunistycznego aparatu represji, często zmieniał miejsce zamieszkania. Ostatecznie zdecydował się na opuszczenie kraju wraz z mjr. „Zaporą” i kpt. „Rysiem”, podczas którego 16 września 1947 r. został aresztowany w Nysie przez funkcjonariuszy UB. 15 listopada 1948 r. skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na karę śmierci. Stracony w więzieniu mokotowskim 7 marca 1949 r. wraz z mjr. „Zaporą” i pięcioma innymi współtowarzyszami.
Szczątki Edmunda Tudruja odnaleziono latem 2012 r. w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.



Arkadiusz Wasilewski (1925–1949), ps. „Biały”, porucznik Armii Krajowej / Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora”.

Pochodził ze Sterdyni na Podlasiu. Do AK wstąpił w 1943 r. po ucieczce z robót przymusowych, na które został skierowany po niemieckiej agresji na Polskę w 1939 r. Ukrywał w domu kobietę pochodzenia żydowskiego, której życie zagrożone było w wyniku polityki narodowościowej niemieckiego okupanta. Od 1943 r. żołnierz oddziału partyzanckiego w Obwodzie Sokołów Podlaski AK, a następnie kpt. Stanisława Łokuciewskiego „Małego” na Lubelszczyźnie. Po wkroczeniu Armii Czerwonej na teren Polski zgłosił się do wojska. Skierowany do Wojsk Wewnętrznych – formacji stworzonej do likwidacji antykomunistycznego podziemia zbrojnego, ukończył kurs w Centrum Wyszkolenia WW. W maju 1945 r. zdezerterował i wstąpił w szeregi zgrupowania „Zapory” na terenie Lubelszczyzny. W sierpniu 1945 r. skorzystał z amnestii ogłoszonej przez władze komunistyczne i ujawnił się. W grudniu został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa pod zarzutem współpracy z podziemiem. Brutalnie przesłuchiwany na Zamku Lubelskim, nie przyznał się do winy. Po zwolnieniu z więzienia w październiku 1946 r., powrócił w szeregi zgrupowania mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Służył w patrolu por. Jana Szaliłowa „Renka” do sierpnia 1947 r. W 1947 podjął nieudana próbę przedostania się na Zachód. Aresztowany w punkcie kontaktowym w Nysie wraz ze współtowarzyszami walki. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 15 listopada 1948 r. skazany na karę śmierci. Stracony 7 marca 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.
Szczątki Arkadiusza Wasilewskiego odnaleziono latem 2012 r. w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.


Podczas niejawnej rozprawy 3 listopada 1948 r. w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie, zasiadło ich siedmiu, oraz ich polityczny przełożony Władysław Siła-Nowicki. Oskarżeni dla ich poniżenia przebrani byli w mundury Wehrmachtu. W ostatnim słowie mjr „Zapora” nie prosił o najniższy wymiar kary, ale z godnością oświadczył, że decyzję pozostawia sądowi. 15 listopada 1948 r. skład orzekający pod przewodnictwem sędziego Józefa Badeckiego, który wcześniej skazał na śmierć m.in. rtm. Witolda Pileckiego, skazał go na 7-krotną karę śmierci, pozostali otrzymali podobne wyroki. Prośby o łaskę napisane do Prezydenta Bolesława Bieruta przez matkę i najstarszą siostrę Zofię Śliwę (czyniła też próby wydostania brata drogą dyplomatyczną poprzez Prezydenta Republiki Francuskiej; od końca lat 20. mieszkała we Francji i była odznaczona Legią Honorową za udział we francuskim ruchu oporu) zostały jednak odrzucone.

Pluton ppor. Hieronima Dekutowskiego „Zapory” (siedzi w dolnym rzędzie, w rogatywce) podczas akcji „Burza”. Lubelszczyzna, lipiec 1944 r.                                       Zgrupowanie mjr. „Zapory”, lato 1946 r.

„Zapora” wraz z podwładnymi trafił do celi dla „kaesowców”, gdzie siedziało wówczas ponad 100 osób. Na przełomie stycznia i lutego 1949 r. podjęli oni próbę ucieczki – postanowili wywiercić dziurę w suficie i przez strych dostać się na dach jednopiętrowych zabudowań gospodarczych, a stamtąd zjechać na powiązanych prześcieradłach i zeskoczyć na chodnik przy ulicy Rakowieckiej. Kiedy do zrealizowania planu zostało ledwie kilkanaście dni, jeden z więźniów kryminalnych uznał, że akcja jest zbyt ryzykowna i wsypał uciekinierów, licząc na złagodzenie wyroku. Hieronim Dekutowski i Władysław Siła-Nowicki trafili na kilka dni do karceru, gdzie siedzieli nago, skuci w kajdany.
                                                                              

Żołnierze ze zgrupowania mjr „Zapory”. Od lewej stoją: NN, Stanisław Łukasik „Ryś”, Aleksander Sochalski „Duch”, Hieronim Dekutowski „Zapora”, Zbigniew Sochacki „Zbyszek”, Jerzy Korcz „Bohun”.

Wyroki śmierci na mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zaporę” i sześciu żołnierzy z jego zgrupowania zapadły w listopadzie 1948 r. Wykonano je 7 marca 1949 r. w piwnicy mokotowskiego więzienia. Według protokołów wykonania wyroku, egzekucję zaczęto o godz. 19.00 od mjr. „Zapory”.  Po nim kolejno w od
stępach 5-minutowych od strzałów w tył głowy ginęli: Stanisław Łukasik „Ryś”, Roman Groński „Żbik”, Edmund Tudruj „Mundek”, Tadeusz Pelak „Junak”, Arkadiusz Wasilewski „Biały”, Jerzy Miatkowski „Zawada”.

„Zapora” był tak znienawidzony przez komunistów, że – jak głosi jedna z wersji jego śmierci – oprawcy powiesili go w worku pod sufitem, podziurawili kulami i z satysfakcją patrzyli na kapiącą krew. Czy tak było? Nie wiadomo. Natomiast faktem jest, że komendant lubelskiego zgrupowania WiN szedł na śmierć zmasakrowany, z powybijanymi zębami, połamanymi rękami, zerwanymi paznokciami i siwymi włosami – choć miał zaledwie 31 lat.


Mjr cc Hieronim Dekutowski „Zapora”

23 maja 1994 roku Sąd Wojewódzki w Warszawie zrehabilitował mjr cc. Hieronima Dekutowskiego „Zaporę”, uznając, że wraz ze swoimi podkomendnymi prowadził działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego.

Odznaczenia mjr. „Zapory”: w roku 1946 Medalem Wojska (czterokrotnie), w 1988 r. odznaką pułkową 8 pp. Legionów, Krzyżem Walecznych, Krzyżem Za Wolność i Niepodległość, Krzyżem Srebrnym Orderu Wojennego Virtuti Militari, w 1989 r. Krzyżem Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, a w 1990 r. Krzyżem Armii Krajowej.

W roku 1996 Rada Miasta Tarnobrzega nadała Hieronimowi Dekutowskiemu „Order Sigillum Civis Virtuti”, czyniąc go tym samym Pierwszym Kawalerem tego odznaczenia.

26 października 2003 r. odsłonięto w Lublinie na Placu Zamkowym, z inicjatywy Fundacji „Pamiętamy”, pomnik PAMIĘCI ŻOŁNIERZY AK–WIN ZE ZGRUPOWANIA MJR HIERONIMA DEKUTOWSKIEGO „ZAPORY” POLEGŁYCH W WALCE Z HITLEROWSKIM I KOMUNISTYCZNYM ZNIEWOLENIEM W LATACH 1943–1955.

15 listopada 2007 roku Prezydent RP Lech Kaczyński, za zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polski, odznaczył Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski mjr Hieronima Dekutowskiego,
a jego sześciu podkomendnych :
kpt. Stanisława Łukasika – Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski,
poruczników: Romana Grońskiego i Edmunda Tudruja – Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski,
poruczników: Jerzego Miatkowskiego, Tadeusza Pelaka i Arkadiusza Wasilewskiego – Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Podczas tej uroczystości, za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, odznaczony został również pośmiertnie inny zasłużony żołnierz Zgrupowania mjr. „Zapory”, ostatni dowódca oddziałów partyzanckich Okręgu Lubelskiego WiN:
Kapitan Zdzisław Broński „Uskok”Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.


Od lewej: mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” i kpt. Zdzisław Broński „Uskok”.

GLORIA VICTIS !!!


Odsłonięty 26 października 2003 r. w Lublinie na Placu Zamkowym, z inicjatywy Fundacji „Pamiętamy”, pomnik pamięci żołnierzy AK-WiN ze Zgrupowania mjr. „Zapory”.


Zobacz pełną listę nazwisk osób upamiętnionych na pomniku „Zaporczyków” w Lublinie>

Więcej na temat majora „Zapory” czytaj tutaj:

Linki zewnętrzne:

Strona główna>
Prawa autorskie>

CONTRA MUNDUM – posłuchaj całej płyty !!!


CONTRA MUNDUM
CZEŚĆ i CHWAŁA BOHATEROM
(Płyta CD, 2015 r., czas: 72:07 min.)
———————————————————————-

Prolog; Pieśń Konfederatów Barskich; Sztandary Polskie Na Kremlu; Zgasły Dla Nas Nadziei Promienie; W Pamiętniku; I Znowu Tupot Nóg Sołdackich; Noc Zapada Nad Cichym Jeziorem; Z Lasu; Schodząc; Pokolenie; Do Potomnego; Hymn V Brygady Wileńskiej; Ballada O Janku Wiśniewskim; Prośba; Epilog
————————————————-——————
Koncept programu "CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM" oraz wybór tekstów: Fundacja "Pamiętamy"
Producent: Grupa Wydawnicza POLSKAPRESSE
Mecenas: Bank Zachodni WBK



CONTRA MUNDUM w składzie:

  • Norbert "Smoła" Smoliński – śpiew
  • Adam "Malczas" Malczewski – gitary
  • Tomasz Zień – organy Hammonda, piano, akordeon
  • Michał Kamiński – gitara basowa
  • Emil Wernicki – perkusja

Kontakt z zespołem CONTRA MUNDUM:

Strona główna>
Prawa autorskie>

Odpowiedź IPN na rosyjskie kłamstwa !


Komunikat IPN na temat wstępnej analizy treści dokumentów archiwalnych, opublikowanych przez „Rosarchiw” w dniu 26 lutego 2015 r.

26 lutego 2015 r. na stronach internetowych Federalnej Agencji Archiwalnej „Rosarchiw” opublikowano zbiór dokumentów pod tytułem „Jak polskie podziemie zbrojne »pomagało« Armii Czerwonej pokonać nazistowskie Niemcy w latach 1944–1945”. Publikacji dokumentów towarzyszył wywiad udzielony dziennikowi rządowemu „Rossijskaja Gazieta” przez szefa „Rosarchiwu” Andrieja Artizowa, opatrzony charakterystycznym tytułem „Strzał w plecy”. Autorzy publikacji wskazywali, że celowo została ona udostępniona w przeddzień Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Ich zamiarem było przedstawienie żołnierzy Armii Krajowej jako bandytów będących de facto sprzymierzeńcami III Rzeszy.

Zbiór dokumentów opublikowany przez stronę rosyjską został w ostatnich dniach poddany analizie przez grupę badaczy z Instytutu Pamięci Narodowej. Wstępna lektura opublikowanych dokumentów jednoznacznie pozwala stwierdzić, iż ich dobór został dokonany w bieżących celach politycznych.

 
Wybiórczy charakter publikowanego zbioru, brak aparatu naukowego, wreszcie noszące w niektóry przypadkach charakter manipulacji opisy prezentowanych dokumentów, nie pozwalają traktować tej publikacji jako rzetelnej publikacji źródłowej, spełniającej przyjęte w świecie nauki standardy.

Wiele z publikowanych dokumentów zawiera informacje nieprecyzyjne i pozbawione kontekstu. Kolejne dokumenty powielają te same informacje, stwarzając wrażenie masowości opisywanych zjawisk. Prawdopodobnie część dokumentów nie dotyczy w ogóle działalności Armii Krajowej i innych zorganizowanych oddziałów polskiej konspiracji niepodległościowej. Wśród opisywanych przypadków znalazły się nawet tak kuriozalne, jak rzekome otrucie oficera Armii Czerwonej – polskimi jabłkami [dok. nr 45].

Autorzy zbioru usilnie starają się, poprzez dobór dokumentów, ukryć rzeczywisty obraz sowieckiej obecności na ziemiach polskich w latach 1944–1945. Nie opublikowano dokumentów dotyczących masowych deportacji żołnierzy AK i ludności cywilnej w głąb Związku Sowieckiego, aresztowań i rozstrzeliwania członków polskiej konspiracji niepodległościowej, budowy wzorowanego na sowieckim aparatu represji, wreszcie na temat obławy augustowskiej, największej sowieckiej zbrodni na Polakach, dokonanej po zakończeniu II wojny światowej. Bez tych informacji czytelnik nie jest w stanie zrozumieć przyczyn podejmowania przez polskie podziemie walki, najczęściej w obronie własnej. Armia Krajowa w toku realizacji akcji „Burza” podjęła próbę wspólnej z Armią Czerwoną walki z Niemcami. Odpowiedzią były wspomniane wyżej represje. W opublikowanych dokumentach odnaleźć można informacje o próbach odbijania aresztowanych [dok. nr 19], w tym rozbiciu obozu NKWD w Rembertowie, w maju 1945 r. [dok. nr 32].

Mimo wysiłków autorów wyboru z opublikowanych dokumentów odczytać można elementy rzeczywistej polityki sowieckiej wobec Polski i Polaków w tym okresie. Można w nich znaleźć informacje o rozbrajaniu żołnierzy AK i skierowanych przeciwko niej „akcjach likwidacyjnych” [dok. 8, 48, 51], masowych aresztowaniach [dok. nr 55], wrogiej postawie ludności [nr 58]. Jeden z dokumentów demaskuje Armię Ludową jako sowiecką agenturę [dok. nr 11]. Inne wskazują, że na skutek postawy żołnierzy Armii Czerwonej dochodziło do starć nie tylko z polskim podziemiem, ale także z podporządkowanymi komunistycznym władzom jednostkami „ludowego” Wojska Polskiego i milicji. Skala gwałtów, rabunków, mordów dokonywanych przez żołnierzy Armii Czerwonej była tak duża, że nie pozostawali wobec nich obojętni nawet wysocy przedstawiciele nowych władz [dok. 15, 57].

Autorzy wyboru najwyraźniej nie dostrzegli, że ich działania wpisują się wprost w założenia skierowanej przeciwko AK propagandy władz sowieckich, opracowane już w 1944 r. [dok. 12], a przede wszystkim tego, że część opublikowanych dokumentów została wytworzona przez sowiecki aparat represji w toku przygotowań do moskiewskiego Procesu Szesnastu [dok. 29, 33, 44]. Przed sądem postawiono wówczas podstępnie uprowadzonych przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, którzy po konferencji jałtańskiej wyrazili gotowość do negocjacji z władzami sowieckimi.

Publikacja „Rosarchiwu” w praktyce nie jest niczym innym jak kontynuacją fałszywych oskarżeń pod adresem Polskiego Państwa Podziemnego, wysuniętych przez stalinowskich prokuratorów w czerwcu 1945 r.


Oświadczenie prezesa IPN w sprawie oskarżeń rosyjskiej propagandy pod adresem żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego.

Polska we wrześniu 1939 roku podjęła nierówną walkę ze współdziałającymi ze sobą dwoma totalitarnymi potęgami – III Rzeszą Niemiecką i Związkiem Sowieckim. Mimo klęski w wojnie obronnej, Polacy kontynuowali walkę zarówno na uchodźstwie, jak i kraju. Szybko rozwijające się struktury polskiej konspiracji doprowadziły do powstania Polskiego Państwa Podziemnego, unikalnego fenomenu w dziejach okupowanej Europy. Jego siłę zbrojną stanowił Związek Walki Zbrojnej, przemianowany następnie na Armię Krajową.

Związek Sowiecki w latach 1939-1941 okupował połowę terytorium Polski. Sowiecka okupacja przyniosła okrutne represje – cztery wielkie deportacje ludności cywilnej, zsyłki do łagrów, masowe aresztowania i egzekucje. Symbolem tych działań jest Zbrodnia Katyńska, w toku której wiosną 1940 r. na rozkaz Stalina strzałem w tył głowy zamordowano 22 tysiące polskich oficerów, policjantów i innych przedstawicieli elit.

Mimo tych ogromnych cierpień oraz zerwania przez władze sowieckie stosunków dyplomatycznych z rządem Rzeczypospolitej Polskiej, dowódca Armii Krajowej wydał rozkaz o realizacji akcji „Burza”. W jej toku, w miarę zbliżania się linii frontu skoncentrowane oddziały AK podejmowały otwartą walkę z Niemcami oraz współdziałały z wkraczającymi jednostkami Armii Czerwonej. W odpowiedzi polscy żołnierze byli rozbrajani, wywożeni do łagrów, a w wielu przypadkach także mordowani. Działo się tak także w tych przypadkach, gdzie wcześniej dochodziło do wspólnej walki żołnierzy AK i wojsk sowieckich, na przykład przy wyzwalaniu Wilna i Lwowa. Taki sam los spotykał także ujawniających się przedstawicieli polskiej administracji państwowej.

W takiej sytuacji żołnierzom AK pozostał tylko powrót do konspiracji i podjęcie walki w samoobronie. Aby ograniczyć straty, w styczniu 1945 r. gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek” wydał rozkaz o rozwiązaniu Armii Krajowej. Kilka tygodni później w Jałcie przywódcy trzech mocarstw podjęli decyzje o dalszym losie Polski. Mimo ogromnej niesprawiedliwości przyjętych rozwiązań, w tym utraty połowy terytorium, przywódcy Polski Podziemnej zadeklarowali gotowość do rozmów w sprawie utworzenia Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej. W odpowiedzi szesnastu z nich, w tym dowódca AK gen. Okulicki, wicepremier rządu Jan Stanisław Jankowski i przewodniczący podziemnego parlamentu Kazimierz Pużak zostało porwanych przez NKWD i osądzonych w pokazowym procesie w Moskwie.

W kolejnych miesiącach, nawet po zakończeniu działań wojennych trwały represje wobec przedstawicieli polskiego podziemia. Największą z popełnionych wówczas zbrodni jest Obława Augustowska z lipca 1945 roku, w toku której porwano i zamordowano około 600 osób, zarówno żołnierzy podziemia, jak i cywilów. Miejsce ich pochowania do dziś pozostaje nieznane. Strona rosyjska od lat odmawia udostępnienia dokumentów z tej sprawie.

Zamiast tego opublikowano dokumenty, które mają zohydzić pamięć o bohaterach Polski Podziemnej. Działania te wzorowane są na najgorszym okresie komunistycznej propagandy. Są one jednocześnie kolejnym przykładem tego, że współczesna Rosja w coraz większym stopniu odwołuje się do dziedzictwa stalinowskiego Związku Sowieckiego. Zamiast dążenia do pojednania, opartego na prawdzie i pamięci, Rosja wybiera drogę konfrontacji, opartej na pogardzie dla ofiar sowieckich zbrodni.

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej
dr Łukasz Kamiński

Źródło: Instytut Pamięci Narodowej
Strona główna>
Prawa autorskie>

58. rocznica śmierci ppor. "Ryby"

58. rocznica śmierci ppor. Stanisława Marchewki "Ryby"

…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert


Ppor. Stanisław Marchewka "Ryba"

58 lat temu, w nocy z 3 na 4 marca 1957 r., otoczony  przez grupę operacyjną SB–KBW w Jeziorku (pow. Łomża), zginął z bronią w ręku ostatni partyzant Białostocczyzny, ppor. Stanisław Marchewka "Ryba".

Ppor.
"Ryba" ukrywał się w schronie ulokowanym w zabudowaniach Apolinarego
Grabowskiego. Urząd Bezpieczeństwa znalazł możliwości dotarcia do dwóch
żołnierzy mjr. Jana Tabortowskiego "Bruzdy",
którzy po śmierci dowódcy w 1954 roku, współdziałali z "Rybą" –
Tadeusza Wysockiego "Zegara" i Wacława Dąbrowskiego "Tygrysa". Obaj
zgodzili się wyjść z podziemia i skorzystać z amnestii, ale nie chcieli
ujawnić miejsca, gdzie ukrywał się "Ryba". Przełom nastąpił pod koniec
lutego 1957 roku. Poprzez "Zdzisławę" – tajnego współpracownik UB –
udało się w przybliżeniu ustalić miejsce pobytu grupy, a Tadeusz Wysocki
"Zegar"
dokonał reszty, wskazując funkcjonariuszom UB (kpt.
Szkudelskiemu i kpt. Czaplejewiczowi) lokalizację schronu. Zdecydował
się też na udzielenie pomocy przy likwidacji "Ryby".

3
marca 1957 r., pod pozorem choroby żony, Wacław Dąbrowski "Tygrys"
dostał prawo opuszczenia schronu. Zabudowania Grabowskiego zostały
otoczone przez 2. kompanię 2. batalionu KBW z Grajewa. Wysocki "Zegar"
wyszedł z kryjówki i zameldował UB, że w schronie został tylko ppor.
"Ryba". W pobliże schronu przedostali się UB-ecy. Zorientowawszy się w
sytuacji, "Ryba" zaczął strzelać do funkcjonariuszy bezpieki. Zginął w
godzinach porannych 4 marca 1957 r., zastrzelony przez funkcjonariusza
SB por. Włodzimierza Stefańskiego (wg innych źródeł był to kapitan
Franciszek Czaplejewicz).
W aktach IPN zachowała się notatka oficera SB
mówiąca o tym, że bunkier "bandyty" udekorowany był obrazem Matki
Boskiej Częstochowskiej.


Ppor. Stanisław Marchewka "Ryba" (1908-1957)

Urodził się 16 listopada 1908 r. w Jeziorku (gm. Drozdowo, pow. Łomża), w rodzinie chłopskiej, s. Antoniego i Marianny z d. Jankowskiej.

Ukończył 3 klasy szkoły powszechnej. W latach 1929–1931 odbył służbę wojskową w 18. pułku artylerii lekkiej w Ostrowi Mazowieckiej, gdzie ukończył szkołę podoficerską. Uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r. Walczył w szeregach 18. pal 18. Dywizji Piechoty (Samodzielna Grupa Operacyjna „Narew”) jako dowódca plutonu artylerii. Dostał się do niewoli niemieckiej, z której zbiegł podczas transportu do obozu jenieckiego. W 1940 r. nawiązał kontakt z lokalnymi strukturami ZWZ, jednak ze względu na konieczność ukrywania się przed NKWD utracił łączność z organizacją.

Zaprzysiężony do ZWZ w czerwcu 1941 r., po ataku niemieckim na ZSRR. W działalności konspiracyjnej posługiwał się pseudonimem „Ryba”. Był żołnierzem Obwodu ZWZ-AK Łomża, początkowo placówki nr 8 (Piątnica–Jeziorko), następnie od września 1943 r. – dowódcą plutonu terenowego w Jeziorku, wchodzącego w skład 8. kompanii (gm. Drozdowo). Latem 1944 r., w okresie poprzedzającym oraz podczas trwania akcji „Burza”, był dowódcą plutonu w III/33 pp AK. Dowodził akcjami zaopatrzeniowymi na majątki administrowane przez władze okupacyjne, likwidował patrole niemieckie oraz brał udział w walkach z wycofującymi się oddziałami Wehrmachtu. Według opinii przełożonych:

"Wzorowy żołnierz i dobry dowódca, dokonał wielu aktów sabotażowo-dywersyjnych".

Po zatrzymaniu i rozbrojeniu pozostałości oddziału przez jednostki Armii Czerwonej został skierowany do formującego się w Dojlidach k. Białegostoku 6. samodzielnego/zapasowego batalionu piechoty LWP. Zdezerterował wiosną 1945 r. i kontynuował działalność niepodległościową w szeregach AKO na terenie Rejonu „D” (d. Inspektoratu Łomżyńskiego). Pełnił odtąd funkcję przewodnika walki czynnej/samoobrony (d. Kedywu) Rejonu, adiutanta przewodnika Rejonu (d. inspektora) mjr. Jana Tabortowskiego „Bruzdy” oraz dowódcy jego osobistej ochrony.

W maju 1945 r. przestał pełnić funkcję adiutanta i objął dowództwo rejonowego oddziału partyzanckiego. Oddział operował w nadnarwiańskiej części powiatu, głównie na terenie gmin Drozdowo i Bożejewo, w okresie od maja do lipca 1945 r., i liczył wówczas około 40 partyzantów. Stojąc na czele wspomnianych struktur brał bezpośredni udział w akcjach zbrojnych, był wyróżniającym się żołnierzem. 20 kwietnia 1945 r. uczestniczył w odbiciu ze szpitala garnizonowego w Białymstoku łączniczki Franciszki Ramotowskiej „Iskry”. W nocy 8/9 maja 1945 r. podczas akcji opanowania Grajewa dowodził atakiem na gmach PUBP, po zdobyciu którego uwolniono około 60 aresztowanych. 11 maja 1945 r. brał udział w rozbiciu grupy operacyjnej UBP-MO pod Wyrzykami (pow. Łomża). Uczestniczył również w działaniach represyjnych wymierzonych w miejscowe struktury NSZ, będących rezultatem wzajemnych konfliktów. Po rozwiązaniu oddziału „Ryba” zachował stanowiska szefa samoobrony rejonu oraz dowódcy osobistej ochrony mjr. „Bruzdy”, kontynuując następnie działalność w szeregach Zrzeszenia WiN.

W styczniu 1946 r. zaprzestał działalności konspiracyjnej i wyjechał do Łodzi, gdzie zajął się handlem. W kwietniu 1947 r. ujawnił się w PUBP w Łomży, po czym powrócił do Łodzi. Początkowo nie znajdował się w polu zainteresowania miejscowego UBP, jednak w listopadzie 1952 r., w porozumieniu z WUBP w Białymstoku, doszło do jego zatrzymania. 15 listopada 1952 r. został zwerbowany do współpracy z UBP (pod krypt. „Rak”), najprawdopodobniej na podstawie tzw. materiałów kompromitujących. Według materiałów UBP: „Otrzymał on zadanie nawiązania kontaktu z bandą „Bruzdy” oraz przygotowanie warunków do jej likwidacji”. Pod koniec 1952 r. i w pierwszej połowie 1953 r. kilkakrotnie przyjeżdżał w łomżyńskie poszukując kontaktu z „Bruzdą”. Pod koniec lipca 1953 r., po nawiązaniu kontaktu, zerwał współpracę z UBP i ujawnił plany bezpieki. Dołączył do powinowskiego oddziału partyzanckiego mjr. „Bruzdy”, w którym pełnił funkcję zastępcy dowódcy. Wspomniany oddział operował na pograniczu powiatów łomżyńskiego i grajewskiego, głównie na terenie gmin Bożejewo, Jedwabne, Przytuły, Radziłów i liczył wówczas pięć osób, była to typowa grupa przetrwania. 23 sierpnia 1954 r., po śmierci „Bruzdy” w Przytułach (pow. Łomża), przejął dowództwo nad oddziałem.

Wydany przez zwerbowanego do współpracy z UBP–SB członka oddziału Tadeusza Wysockiego „Zegara”. Otoczony w nocy z 3 na 4 marca 1957 r. przez grupę operacyjną SB–KBW w Jeziorku (pow. Łomża), w schronie ukrytym w zabudowaniach Apolinarego Grabowskiego. Zginął z bronią w ręku w godzinach porannych 4 marca 1957 r., zastrzelony przez funkcjonariusza SB por. Włodzimierza Stefańskiego. Pochowany na cmentarzu parafialnym w Piątnicy k. Łomży. Szkalowany po śmierci przez rozmaitych pisarzy i publicystów, szczególnie przez Stanisława Wałacha, b. oficera UBP–SB oraz Feliksa Sikorskiego, b. oficera KBW. Echa oszczerczej kampanii propagandowej pobrzmiewają do chwili obecnej.

Śmierć
ppor. "Ryby" jest symboliczną datą końca partyzantki niepodległościowej
na Białostocczyźnie.
Odznaczony został Orderem Virtuti Militari V klasy
(1945 r.) i Krzyżem Walecznych (1944 r.).
Żona Agnieszka, mieli synów: Kazimierza, Stanisława, Lucjana i Piotra. Awanse: kapral (1930 r.), plutonowy (1943 r.), podporucznik (1945 r.).
Ppor. "Ryba" został pochowany na cmentarzu
parafialnym w Piątnicy k. Łomży.


Pośmiertne zdjęcie ppor. Stanisława Marchewki "Ryby" wykonane przez funkcjonariuszy SB.

4
marca 2007 r. w Jeziorku, gdzie do końca swoich dni ukrywał się ppor.
Marchewka, nastąpiło uroczyste odsłonięcie tablicy pamiątkowej.

GLORIA VICTIS !!!

Więcej na temat ppor. Stanisława Marchewki "Ryby" czytaj:

Strona główna>
Prawa autorskie>

Pięcioro kolejnych bohaterów odzyskało nazwiska !

Pięcioro bohaterów (w tym Danuta Siedzikówna "Inka") odzyskało nazwiska – Warszawa, 1 marca 2015

Na uroczystości w Pałacu Prezydenckim, z udziałem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, rodziny pięciu osób – ofiar terroru komunistycznego odebrały noty identyfikacyjne swoich ekshumowanych wcześniej krewnych. 

Zidentyfikowani to: Marian KaczmarekJózef KozłowskiStanisław KutrybEdward PytkoDanuta Siedzikówna

W przemówieniu, wygłoszonym podczas uroczystości w Pałacu Prezydenckim, Prezes IPN Łukasz Kamiński przypomniał, jak doszło do uchwalenia przez Sejm RP ustawy o Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Przedstawił dorobek Instytutu Pamięci Narodowej w zakresie badań naukowych nad polskim podziemiem niepodległościowym i popularyzacji tego zagadnienia. Wymienił tu dwie bardzo ważne publikacje: „Atlas polskiego podziemia niepodległościowego” pod redakcją Sławomira Poleszaka i Rafała Wnuka oraz „Śladami zbrodni” pod redakcją Tomasza Łabuszewskiego.

Dr Łukasz Kamiński mówił również o projekcie poszukiwań miejsc pochówku ofiar komunizmu, realizowanym wspólnie przez IPN, Radę Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Ministerstwo Sprawiedliwości i inne instytucje. Pokrótce przedstawił efekty działania Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów, utworzonej przez IPN i Pomorski Uniwersytet Medyczny.

„Pułkownik Łukasz Ciepliński, rotmistrz Witold Pilecki i inni bohaterowie polskiego podziemia niepodległościowego wysoko postawili przed nami ideał człowieczeństwa i patriotyzmu. Warto mieć ten wzór przed oczyma, abyśmy i my mogli kiedyś powtórzyć proste słowa Danuty Siedzikówny »Inki«, że zachowaliśmy się jak trzeba” – podkreślił, kończąc swoje wystąpienie, Kamiński (pełny tekst wystąpienia w załączniku).



Marian Kaczmarek (1904–1953)
ps. „Paweł”, maszynista kolejowy, kurier emigracyjnego ośrodka wywiadowczego w Barkhausen.

Urodził się 7 października 1904 r. w miejscowości Kornowo, pow. Leszno. Z wykształcenia był ślusarzem. Do 1939 r. pracował jako monter w Polskich Kolejach Państwowych w Poznaniu. W czasie okupacji w dalszym ciągu był pracownikiem kolei. W tym czasie pomógł w ucieczce dwóm sowieckim jeńcom, skierowanym do pracy przy parowozach. Po zakończeniu wojny uczestniczył w odbudowie polskiego kolejnictwa w Poznaniu. Obsługiwał pociągi osobowe jako pilot-maszynista na trasie Poznań – Frankfurt nad Odrą. Od wiosny 1949 r. do kwietnia 1952 r. był związany z ośrodkiem wywiadowczym Barkhausen, podlegającym polskim władzom emigracyjnym w Londynie. Jako kurier przewoził przez granicę pomiędzy Polską a NRD osoby kierowane do niego przez ekspozyturę ośrodka w Berlinie. Transportował i dostarczał pod wskazane adresy pocztę wywiadowczą. Jego kontaktem była Maria Ginter, będąca kolejnym ogniwem komunikacyjnym pomiędzy centralą ośrodka wywiadowczego w Barkhausen a Marianem Kaczmarkiem. Aresztowany przez UB 6 kwietnia 1952 r. w swoim poznańskim mieszkaniu. Proces został utajniony i odbywał się bez udziału obrońcy. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie pod przewodnictwem por. Jerzego Godlewskiego 7 listopada 1952 r. Marian Kaczmarek został skazany na karę śmierci. Rada Państwa decyzją z 30 marca 1953 r. nie skorzystała z prawa łaski. Wyrok wykonano 7 kwietnia 1953 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie. 

Sąd Najwyższy – Izba Wojskowa postanowieniem z 9 listopada 1990 r. uznała za nieważny wyrok wydany w sprawie Mariana Kaczmarka przez WSR w Warszawie w listopadzie 1952 r.



Józef Kozłowski (1910–1949)
ps. „Las”, „Vis”, „J. Kawecki”, komendant Okręgu XVI NZW.

Urodził się 19 marca 1910 r. w Demeniu na Łotwie, syn Michała i Teodory z domu Jurkjan. W latach 1931-1932 służył w 5 pp leg w Wilnie uzyskując stopień podoficerski. Pracował jako gajowy w pow. Stara Wilejka. Od 1940 r. w szeregach organizacji konspiracyjnej na terenie okupowanej Wileńszczyzny, później w ZWZ-AK. Z końcem 1943 r. został zmobilizowany przez władze okupacyjne do białoruskiej formacji policyjnej, której zadaniem była ochrona miejscowej ludności przed sowiecką partyzantką (prawdopodobnie poszedł tam skierowany przez AK). Pododdział tej grupy kwaterujący w Starej Wilejce, składający się w znacznym stopniu z Polaków, nazywano potocznie „Legionem Polskim”. Jednostka ta, szybko ewakuowana przez Niemców na zachód, nie zdążyła dołączyć do partyzanckich brygad AK w czasie akcji „Burza” na Wileńszczyźnie. Uczyniła to dopiero na terenie powiatu Ostrołęka, gdzie zlikwidowała niemieckiego dowódcę i dołączyła do oddziału partyzanckiego 5 pułku ułanów AK, dowodzonego przez ppor. Kazimierza Stefanowicza ps. „As”. Józef Kozłowski na czele swych kresowych podkomendnych uczestniczył w walkach z Niemcami w ramach operacji „Burza” w okolicach miejscowości Jazgarka, Karaska i Charcibałda. Działalność niepodległościową kontynuował następnie w ramach Obwodu AK-AKO Ostrołęka, uczestnicząc w wielu akcjach z zakresu samoobrony przed komunistycznym aparatem represji.

Jesienią 1945 r. przeszedł wraz z podkomendnymi do „XVI” Okręgu NZW dowodzonego przez kpt. Zbigniewa Kuleszę „Młota”. Pełnił funkcję szefa Pogotowia Akcji Specjalnej na terenie powiatu ostrołęckiego, a następnie na ternie całego „XVI” Okręgu NZW „Mazowsze”. Dowodził wieloma akcjami bojowymi przeciwko siłom UB, KBW i MO. Po ujawnieniu się kpt. „Młota” został w dniu 20 maja 1946 r. wybrany przez kadrę dowódczą średniego szczebla na stanowisko komendanta „XVI” Okręgu NZW (zmienił kryptonim okręgu na „Orzeł”). Przyjął wówczas nowy pseudonim – „Vis”. Zreorganizował „XVI” Okręg NZW, powołując siedem Komend Powiatowych, których sztaby działały jako ruchome grupy partyzanckie. Uruchomił akcję informacyjno-propagandową, zwalczał przestępczość pospolitą. W wyniku donosu agenta UB pseud. „Zadrożny” został 25 czerwca 1948 r. otoczony wraz z swym sztabem w bunkrach nieopodal wsi Gleba (gm. Kadzidło). W akcji przeciwko kilkunastoosobowej grupie partyzantów brało udział ponad 50 plutonów 1 i 2 Brygady KBW, tj. ponad 1500 żołnierzy, 4 samoloty i artyleria. Po całodziennej walce i nieudanej próbie przebicia się, obrona partyzancka została przełamana (czterech poległo, dziewięciu – w tym 2 rannych – oraz dwie kobiety i dziecko wpadło w ręce komunistów). Ranny Józef Kozłowski został przewieziony do Warszawy, gdzie przeszedł ciężkie śledztwo. Został 29 kwietnia 1949 r. skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na sesji wyjazdowej w Ostrołęce pod przewodnictwem mjr. Mieczysława Widaja na karę śmierci. Bolesław Bierut nie skorzystała z prawa łaski. Józef Kozłowski został zamordowany 12 sierpnia 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie (wraz z nim zginęli jego najbliżsi współpracownicy: Czesław Kania „Nałęcz”, Bolesław Szyszko „Klon” i Piotr Macuk „Sęp”).



Stanisław Kutryb (1925–1949)
ps. „Ryś”, „Rekin”, żołnierz Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.

Ur. 7 maja 1925 r. w Oborczyskach, gm. Baranowo, pow. Przasnysz, syn Stanisława i Marii z Durzaków. We wrześniu 1946 r., po otrzymaniu karty powołania do „ludowego” WP zaczął się ukrywać, a w dwa miesiące później dołączył do oddziału partyzanckiego PAS „XI” Okręgu NZW dowodzonego przez Józefa Kozłowskiego „Lasa”. W styczniu 1947 r. przydzielony do patrolu Bolesława Szyszko „Klona”, operującego w powiatach Ostrołęka i Przasnysz. Okresowo pełnił służbę ochronną przy sztabie „XVI” Okręgu NZW. Po reorganizacji okręgu, mającej miejsce wiosną i latem 1947 r., skierowany do patrolu PAS Komendy Powiatu NZW krypt. „Orłowo”, dowodzonego przez Wacława Mówińskiego „Szczygła”. W lipcu 1948 r. Stanisław Kutryb przeszedł do patrolu KP „Płomień”. Ukrywał się wraz ze Stanisławem Bączkiem „Wiewiórką” w leśnym „bunkrze” na terenie gminy Baranowo. Obaj partyzanci, zadenuncjowani przez TW „Błyskawica”, zostali ujęci 3 października 1948 r. przez grupę operacyjną UB. Kutryba osadzono w areszcie PUBP w Przasnyszu, skąd 14 grudnia 1948 r. został przeniesiony do więzienia mokotowskiego w Warszawie. Po pokazowej rozprawie na sesji wyjazdowej w Przasnyszu 15 stycznia 1949 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie pod przewodnictwem kpt. Stanisława Wotoczka skazał go na karę śmierci. Najwyższy Sąd Wojskowy utrzymał wyrok w mocy. Bolesław Bierut decyzją z dnia 13 maja 1949 r. nie skorzystał z prawa łaski. Stanisław Kutryb został zamordowany 19 maja 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Ujęty wraz z nim Stanisław Bączek „Wiewiórka” został także skazany na karę śmierci i zamordowany w więzieniu mokotowskim w maju 1949 r.



Edward Pytko (1929–1952)
podporucznik – pilot instruktor w Oficerskiej Szkole Lotniczej nr 5 w Radomiu.

Urodził się 14 września 1929 r. w miejscowości Wiewiórka (powiat Dębica), gdzie ukończył Szkołę Powszechną. Kontynuował naukę w Gimnazjum Przemysłowo-Radiotechnicznym w Dierżoniowie. W 1949 r. jako ochotnik wstąpił do wojska. Został skierowany do Oficerskiej Szkoły Lotniczej, gdzie ukończył kurs pilotażu, a następnie w 1951 r. kurs pilotażu na samolotach myśliwskich. Od 26 sierpnia 1951 r. na stanowisku pilota instruktora w Oficerskiej Szkole Lotniczej nr 5 w stopniu chorążego, z dniem 30 kwietnia 1952 r. awansowany do stopnia podporucznika. W dniu 7 sierpnia 1952 r., w trakcie odbywania lotu treningowego na samolocie Jak-9, zdecydował się na ucieczkę na Zachód, przez Czechosłowację chcąc dotrzeć do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Austrii. Wylądował w strefie radzieckiej na lotnisku Wiener Neustadt – prawidłową nawigację uniemożliwiły mu gęste chmury. Został zatrzymany przez wojska radzieckie i przekazany władzom w Polsce. Decyzją Sądu Wojsk Lotniczych pod przewodnictwem mjr. Ludwika Felsa z dnia 18 sierpnia 1952 r. został skazany na karę śmierci. Najwyższy Sąd Wojskowy na posiedzeniu w dniu 21 sierpnia 1952 r. nie uwzględnił skargi rewizyjnej i utrzymał wyrok w mocy. Bolesław Bierut decyzją z dnia 28 sierpnia 1952 r. nie skorzystał z prawa łaski. Wyrok wykonano 29 sierpnia 1952 r. o godzinie 19.00 w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.




Danuta Siedzikówna (1928–1946)
ps. „Inka”, sanitariuszka V Wileńskiej Brygady AK.

Wstąpiła w struktury Armii Krajowej wraz z siostrą Wiesławą w grudniu 1943 r. Kilka miesięcy później ukończyła kurs sanitariuszki. Działała w siatce konspiracyjnej AK kierowanej przez leśniczego Stanisława Wołoncieja ps. „Konus” z Narewki. W październiku 1944 r. podjęła pracę jako kancelistka w nadleśnictwie w Narewce. W czerwcu 1945 r. wraz z pracownikami nadleśnictwa została aresztowana przez NKWD i UBP pod zarzutem współpracy z podziemiem niepodległościowym. Uwolniona z konwoju aresztantów przez oddział 5 Wileńskiej Brygady AK, do którego dołączyła. Została sanitariuszką w oddziale „Konusa”, potem w szwadronach: por. Jana Mazura ps. „Piast” i por. Marcina Plucińskiego ps. „Mścisław” w plutonie Zdzisława Badochy ps. „Żelazny”. Po rozformowaniu oddziału we wrześniu 1945 r. podjęła naukę w gimnazjum w Nierośnie (gm. Dąbrowa Białostocka). W marcu 1946 r. „Inka” dołączyła ponownie do oddziału, który operował na terenie Pomorza Gdańskiego. Dostała przydział sanitariuszki do szwadronu dowodzonego przez Zdzisława Badochę ps. „Żelazny”. Wykonywała również zadania łączniczki, a czasem także zwiadowcy. W trakcie wielu akcji przeprowadzonych przez szwadron udzielała pomocy medycznej kolegom z oddziału oraz jednemu z rannych milicjantów. Ostatnią misją „Inki” była podróż po zaopatrzenie medyczne do Malborka, Gdańska i Olsztyna, zlecona przez Olgierda Christę ps. „Leszek”. Aresztowana w lokalu konspiracyjnym w nocy z 19 na 20 lipca 1946 r. w Gdańsku-Wrzeszczu. Brutalne śledztwo, opierające się na poniżaniu i torturach, miało na celu wydobycie z niej informacji na temat działalności oddziału mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Gdańsku z dnia 3 sierpnia 1946 r. została skazana na dwukrotną karę śmierci. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Czekając na wykonanie wyroku, z więzienia karno-śledczego przy ul. Kurkowej w Gdańsku przekazała krewnym gryps: „Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”. Wyrok na niespełna osiemnastoletniej „Ince” wykonano 28 sierpnia 1946 roku. Według relacji przymusowego świadka egzekucji, ks. Mariana Prusaka, ostatnie słowa „Inki” to: „Niech żyje Polska! Niech żyje »Łupaszko«!”.

Wydział IV Karny Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku postanowieniem z 10 czerwca 1991 r. uznał za nieważny wyrok wydany w sprawie „Inki” przez WSR w Gdańsku w sierpniu 1946 r.

* * *

Do tej pory w całym kraju udało się ekshumować szczątki kilkuset osób. Wśród zidentyfikowanych byli m.in. Hieronim Dekutowski, Stanisław Kasznica, Bolesław Kontrym, Stanisław Mieszkowski, Antoni Olechnowicz, Marian Orlik i Zygmunt Szendzielarz.

W latach 1944–1956 wskutek terroru komunistycznego w Polsce śmierć poniosło około pięćdziesięciu tysięcy osób, straconych na mocy wyroków sądowych, zamordowanych i zmarłych w siedzibach Urzędów Bezpieczeństwa i Informacji Wojskowej, więzieniach i obozach, zabitych w walce lub w trakcie działań pacyfikacyjnych. Znaczną część ofiar stanowili członkowie antykomunistycznego ruchu oporu, kontynuujący walkę zbrojną do początku lat pięćdziesiątych.

Prace ekshumacyjno-identyfikacyjne prowadzi interdyscyplinarny zespół naukowy, tworzony przez antropologów, archeologów, genetyków, historyków i medyków sądowych pod kierownictwem dr. hab. Krzysztofa Szwagrzyka, naczelnika Samodzielnego Wydziału Poszukiwań IPN. Badania genetyczne koordynuje dr Andrzej Ossowski z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego. Zespół grupuje specjalistów z Instytutu Pamięci Narodowej, Instytutu Ekspertyz Sądowych z Krakowa, Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów oraz Zakładów Medycyny Sądowej ze Szczecina i Wrocławia

Ogólnopolski projekt badawczy „Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego 1944–1956” jest efektem współdziałania wielu instytucji państwowych, przede wszystkim IPN, Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Ministerstwa Sprawiedliwości oraz Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie i Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. Ich współpraca ma na celu ustalenie lokalizacji grobów straconych i zamordowanych w latach stalinizmu, ekshumację i identyfikację odnajdywanych szczątków. Działania te są finansowane z budżetu państwa.

Więcej o programie poszukiwań:
http://poszukiwania.ipn.gov.pl/