
Kajetan Rajski
Wilczęta. Rozmowy z dziećmi Żołnierzy Wyklętych
Wydawnictwo Pro-Patria, Warszawa 2014, s. 299
Dr hab. Krzysztof Szwagrzyk: Na naszych oczach powracają wyklęci przez komunistów Żołnierze Niezłomni – bohaterowie nienazwanego jeszcze powstania. Oddając należny im hołd, pamiętać należy także o ich bliskich, wdowach, sierotach, rodzinach, trwale okaleczonych przez nieludzki, wzorowany na sowieckim, system polityczny. Przez blisko półwiecze trwania w Polsce komunizmu, podobnie jak ich mężowie i bracia, byli obywatelami "drugiej kategorii", ponosząc – na zasadzie zbiorowej odpowiedzialności – konsekwencje za niepopełnione przez siebie czyny.
Mówi o nich książka "Wilczęta. Rozmowy z dziećmi Żołnierzy Wyklętych" z opisami przeżyć córek i synów kilkunastu ofiar czerwonego terroru, w tym m.in.: kpt. Zdzisława Brońskiego ps. „Uskok”, sierż. Józefa Franczaka ps. „Lalek”, ppłk. dypl. Macieja Kalenkiewicza ps. „Kotwicz”, kpt. Stanisława Łukasika ps. „Ryś”, rtm. Witolda Pileckiego i mjr. Antoniego Żubryda ps. „Zuch”.
W poruszających wspomnieniach przywoływane są postaci ojców, których brak odcisnął piętno na życiu ich dzieci oraz opisy szykan i represji doznanych ze strony funkcjonariuszy PRL-owskiego państwa.
Wzruszają słowa o postawach matek starających się za wszelką cenę chronić potomstwo Żołnierzy Niezłomnych przed złem otaczającego ich świata, paraliżowanych strachem przed odebraniem dzieci i umieszczeniem ich w państwowych domach dziecka.
Wspólną, trwającą niekiedy do dziś traumą, stały się wspólne poszukiwania utajnionych przez dziesięciolecia miejsc pochówku ojców, po których oprawcy starali się zatrzeć wszelkie ślady. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych rodzinom ofiar komunizmu dane było słyszeć: "po takich bandytach ziemia powinna być zrównana".

Zuzanna Kurtyka: Za postawę Żołnierzy Wyklętych płaciły ich żony, rodzice, a także te najmniej winne – dzieci. Z zakazem wstępu do liceów, z zakazem studiowania, zaczynały pracę zawodową jako pracownicy fizyczni, albo emigrowali gdzieś w świat. Wychowane bez ojców, czasem opluwane przez otoczenie, zawsze samotne. W książce dziś mówią: nie mam żalu…
Dr Krzysztof A. Tochman: Największą wartością pokazaną przez autora są dzieje i gehenna dzieci tych bohaterów. W wielu wypadkach pozostały bez środków do życia, wbrew postanowieniom jakiegokolwiek prawa dalej były prześladowane i inwigilowane oraz przez wiele lat musiały żyć z piętnem swoich rodziców.
Dr hab. Sławomir Cenckiewicz: Takiej książki jeszcze nie było! W natłoku spraw i obowiązków odkładałem lekturę maszynopisu na później, uznając podświadomie, że jest to po prostu jeszcze jedna książka o „żołnierzach wyklętych”. Dziś mogę śmiało wyznać, że lektura tych kilkunastu wywiadów z potomkami „wyklętych”, jakie przeprowadził Kajetan Rajski, prawdziwie mną wstrząsnęła. Nam Polakom potrzeba takich świadectw, by umacniały w nas heroiczność cnót, mądre bohaterstwo i pamięć o tych, którzy powinni nas wciąż inspirować w walce o lepszą Polskę.
Red. Rafał A. Ziemkiewicz: Komuniści chcieli ich nie tylko zetrzeć z powierzchni ziemi, ale też wymazać z naszej pamięci. Przetrwali tam, gdzie przed nimi pokolenia polskich bohaterów walki o wolność – w pamięci rodzinnej. Dziś, gdy Żołnierze Niezłomni odzyskują należne im miejsce w narodowym panteonie, rozmowy z ich bliskimi, spisane w tej książce, są kapitalnym źródłem wiedzy o tym, jacy byli i jak wyglądał świat, któremu nie ulegli. Znakomita lektura, którą serdecznie polecam!
Książka do nabycia:
- Allegro.pl>
- Facebook>
- Wydawnictwo Pro Patria, tel. 534 280 260, e-mail: [email protected]
SPIS TREŚCI
- Wstęp – Krzysztof Szwagrzyk
- Żalu do ojca nie miałem – Adam Broński, syn kpt. Zdzisława Brońskiego ps. „Uskok”
- W genach mam, że to, co czerwone, mnie drażni – Marek Franczak, syn sierż. Józefa Franczaka ps. „Lalek”
- Bandyta strzelił ojcu w potylicę – Stanisław Łukasik, syn kpt. Stanisława Łukasika ps. „Ryś”
- Także walczę – moją bronią jest sztuka – Andrzej Pityński, syn por. Aleksandra Pityńskiego ps. „Kula” i ppor. Stefanii Pityńskiej ps. „Perełka”
- Byłem więziony przez UB – Janusz Niemiec, syn mjr. Antoniego Żubryda ps. „Zuch” i Janiny Żubryd
- Poległ na wojnie – Maria Danuta Wołągiewicz, córka ppłk. dypl. Macieja Kalenkiewicza ps. „Kotwicz”
- Bestie mają się dobrze – Tadeusz M. Płużański, syn Tadeusza Płużańskiego ps. „Tadeusz Radwan”
- Taki to los prawdziwego żołnierza – Andrzej Ściegienny (André Seguenny), syn ppłk. dypl. Wincentego Ściegiennego ps. „Las”
- Na zew ojczyzny stawał jako ochotnik – Andrzej Pilecki, syn rtm. Witolda Pileckiego
- Pobyt w więzieniu odebrał mu zdrowie – Katarzyna Skiba, córka Franciszka Perlaka
- Trzykrotnie skazany na łagier – Jan Wiszniowski, syn por. Romana Wiszniowskiego ps. „Opacz”
- Nie wolno nam zapomnieć – Krzysztof Bukowski, syn por. Edmunda Bukowskiego ps. „Edmund”
- Podziękowania
63. rocznica śmierci st. sierż. "Roja"
Zbigniew Herbert






St. sierż. Mieczysław Dziemieszkiewicz "Rój" na czele oddziału, 1948 r.
63 lata temu, 13 kwietnia 1951 r., zdradzony i okrążony, poległ w walce st.
sierż. Mieczysław Dziemieszkiewicz "Rój", dowódca jednego z
najdłużej walczących z komunistami na Mazowszu oddziałów Narodowego
Zjednoczenia Wojskowego. Przebywał wówczas wraz z Bronisławem
Gniazdowskim "Mazurem" w gospodarstwie Burkackich we wsi Szyszki (gm.
Kozłowo, pow. pułtuski), gdzie został otoczony przez 270 żołnierzy z I
Brygady KBW i nieustaloną liczbę funkcjonariuszy UBP i MO. Akcję grupy
operacyjnej wspierał samolot zrzucający flary oświetlające teren. Po
kilku godzinach od rozpoczęcia akcji obaj wyszli z ukrycia i podjęli
próbę przedarcia się przez kordon obławy. Padli w krzyżowym ogniu broni
maszynowej.
St. sierż. Mieczysław Dziemieszkiewicz "Rój" należał do
najwybitniejszych, najbardziej energicznych i zdeterminowanych dowódców
polowych XVI Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Cieszył się
poparciem ludności, dzięki któremu mógł tak długo działać i utrudniać
komunistom utrwalanie swej władzy. Poległ w walce o wolną i niepodległą
Polskę.
GLORIA VICTIS !!!
Od lewej: Bronisław
Gniazdowski "Mazur" i Mieczysław Dziemieszkiewicz "Rój", polegli 13 IV
1951 r. w kolonii Szyszki – zdjęcie wykonane przez UB.
- St. sierż. Mieczysław Dziemieszkiewicz ps. „Rój" i XVI Okręg Narodowego Zjednoczenia Wojskowego>
- Wojciech J. Muszyński, Komendant "Rój", co komunie się nie kłaniał>
- Grzegorz Makus, "Rój" – dowódca niezłomny ["Nowe Państwo", Nr 3 (73)/2012]>
- Historia "Roja" czyli w ziemi lepiej słychać>
- Ratujmy "Roja">
- Dwugłos o filmie Jerzego Zalewskiego "Historia Roja" [wpolityce.pl]>
TRZEBA PRZECZYTAĆ !!! (75)


Praca zbiorowa
Ostatni komendanci, ostatni żołnierze. 1951-1963
Kancelaria Prezydenta RP 2010-2013, 500 s., (publikacja do pobrania)
Praca zbiorowa „Ostatni komendanci, ostatni żołnierze” to biografie dwudziestu sześciu niezłomnych ludzi, walczących do końca, ukrywających się, ginących w walce, aresztowanych i skazanych, w tym straconych z wyroku sądów wojskowych. Ostatnim z ostatnich był Józef Franczak „Laluś”, który zginął w 1963 roku. Książka zawiera życiorysy najsłynniejszych dowódców: Jana Tabortowskiego „Bruzdy”, Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”, Mieczysława Dziemieszkiewicza „Roja”, Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”, a także przypomina tych mniej dotąd znanych.
Szanowni Państwo,
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Bronisław Komorowski podpisując 9 lutego 2011 roku ustawę o
ustanowieniu 1 marca Narodowym Dniem Pamięci „Żołnierzy Wyklętych” oraz
świętem państwowym, kierował się głębokim przekonaniem o potrzebie
wypełnienia luk w pamięci o ostatnich redutach Polskiego Państwa
Podziemnego i ich bohaterskich obrońcach.
Kierując się tym ważnym
przesłaniem, Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przekazuje
na Państwa ręce książkę "Ostatni komendanci, ostatni żołnierze,
1951–1963". Prezentuje ona sylwetki kilkudziesięciu „Żołnierzy
Wyklętych” walczących z narzuconym Polsce po II wojnie światowej
systemem komunistycznym.
Prezentowane tu teksty powstały z inicjatywy
mojego poprzednika na stanowisku Szefa Kancelarii Prezydenta
Rzeczypospolitej Polskiej, Ministra Władysława Stasiaka. Znakomitego
urzędnika, człowieka oddanego służbie publicznej, zmarłego tragicznie w
katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku.
Mam nadzieję, że
publikacja ta spotka się z Państwa zainteresowaniem i wniesie wkład do
naszej wiedzy o niezwykle dramatycznej historii Polski XX stulecia.Szef Kancelarii Prezydenta RP
Jacek Michałowski
Dla bohaterów książki wojna nie zakończyła się w 1945 r. Do rangi symbolu urasta opanowanie Grajewa i rozbicie Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego przez oddział mjr. Tabortowskiego w nocy z 8 na 9 maja 1945 roku. Zaczęła się walka zarówno z obecnymi w Polsce oddziałami Armii Czerwonej i NKWD, jak i polskimi władzami komunistycznymi oraz ich aparatem terroru.
Próby powrotu do normalnego życia nie udawały się. Ludzie podziemia korzystali z amnestii, ujawniali się, podejmowali pracę. Jednak na skutek inwigilacji i zagrożenia aresztowaniem byli zmuszeni znów przejść do konspiracji. Jest to m.in. przypadek Stanisława Cieślewskiego, który więziony był przez NKWD do 1946 roku. W 1947 r. po powrocie do Polski skorzystał z amnestii. Był dyrektorem w fabryce sklejki płyt w Piszu. Władze bezpieczeństwa próbowały go zwerbować. W tej sytuacji postanowił ukrywać się. W 1952 r. zginął w obławie UB i KBW.
Tomasz Łabuszewski podkreśla we wstępie, że wbrew komunistycznej propagandzie żołnierze niepodległościowego antykomunistycznego podziemia nie reprezentowali jednej opcji politycznej. Byli wśród nich narodowcy, piłsudczycy, socjaliści, ludowcy a także „apolityczni bojownicy wierni idei propaństwowej, dla których podstawowym i często jedynym imperatywem działania była gotowość walki o wolną Polskę”. Wśród żołnierzy podziemia antykomunistycznego znajdowali się ludzie ze wszystkich warstw społeczeństwa, ze znaczącym udziałem chłopów. Wywodzili się z szeregów AK, BCh, NOW i NSZ.
Większość z nich odebrała jeszcze przed wojną wychowanie w duchu patriotycznym, w szacunku dla tradycji insurekcyjnej. A działalność podziemia antykomunistycznego miała w pierwszych powojennych latach niewątpliwie charakter powstańczy: partyzanci walczyli bowiem z regularnymi, komunistycznymi formacjami, zarówno sowieckimi jak i krajowymi. Likwidowali też funkcjonariuszy UB, konfidentów, działaczy PPR, aktywistów przeprowadzających kolektywizację wsi.
„Za co lub w imię czego ginęli komuniści i ludzie pozostający w ich służbie? Niezależnie od złożonych, indywidualnych motywacji – odpowiedź musi brzmieć – za dyktaturę PZPR!” – piszą Kazimierz Krajewski i Tomasz Łabuszewski, autorzy życiorysu Mieczysława Dziemiszkiewicza „Roja”.
Na ważny a chyba zupełnie nieznany i niedoceniany aspekt działalności niepodległościowego podziemia zwraca uwagę Grzegorz Makus w tekście poświęconym Edwardowi Taraszkiewiczowi „Żelaznemu”, bratu Leona "Jastrzębia", dowódcy oddziału. „Oddział zajmował się również likwidacją pospolitego bandytyzmu. Była to prawdziwa plaga i gdyby nie oddziały niepodległościowego podziemia, polska wieś zostałaby ograbiona doszczętnie, spływając przy tym obficie krwią. Tam gdzie działały silne oddziały polskiego podziemia, bandytyzmu po prostu nie było”.
Dla bohaterów książki – ostatnich żołnierzy podziemia antykomunistycznego, nie było powrotu do legalnego życia. Czekać ich mogło tylko więzienie albo wyrok śmierci. Leon Majchrzak „Dzięcioł” był skazany na karę śmierci jeszcze w 1945 roku za przynależność do AK. Zamieniono ją na 10 lat pozbawienia wolności. Udało mu się zbiec z więzienia. „Nieustannie poszukiwany przez aparat bezpieczeństwa, nie mógł powrócić do normalnego życia. Jego wybór dalszej walki był w tym kontekście tylko wyborem rodzaju śmierci – nie w więzieniu z rąk ubeckich oprawców, lecz z bronią w ręku” – pisze o Majchrzaku Daniel Piekaruś.
Kilkuosobowe, kilkunastoosobowe oddziałki działające w latach 50. były grupami przetrwania, liczącymi na III wojnę (a nadzieje takie mógł nieść konflikt zbrojny w Korei). Taką grupą był oddziałek Kazimierza Krasowskiego „Głuszca”, przez który w latach 1950-1953 przewinęło się siedmiu partyzantów.
Część akcji prowadzonych w latach 50. była związania z zaopatrzeniem się w pieniądze, żywność i podstawowe artykuły potrzebne do przeżycia. Jedynie sporadycznie likwidowano konfidentów, funkcjonariuszy bezpieki, aktywistów partyjnych. Walkę z MO, UB i KBW podejmowana była tylko w samoobronie. Jedną z ostatnich walk stoczył 5 lipca 1953 r. oddział Wacława Grabowskiego „Puszczyka” w Niedziałkach. Okrążeni żołnierze nie posłuchali wezwania do poddania się, podjęli próbę obrony i przebicia się. Zginęło siedmiu partyzantów wraz z dowódcą.
Oddział „Puszczyka” został wskazany przez denuncjatora. Ostatni żołnierze podziemia niepodległościowego, korzystający z pomocy i opieki wielu ludzi, bez których nie mogliby przetrwać w konspiracji, ginęli i wpadali w ręce bezpieki najczęściej na skutek działalności agentury, werbowanej niejednokrotnie przy pomocy szantażu.
Spośród 26 bohaterów książki 21 zginęło z bronią w ręku, poległo podczas obław, wybrało samobójstwo zamiast dostania się w ręce bezpieki, zostało skazanych na karę śmierci i straconych. Pozostali otrzymali wyroki od 6 do 12 lat więzienia. Jak pisze Tomasz Łabuszewski, ludzie ci dali świadectwo oporu i braku zgody na zniewolenie Polski przez Sowietów i ich komunistycznych popleczników.
Osobny rozdział poświęcony został antykomunistycznym polskim oddziałom i ich dowódcom na północno-wschodnich kresach Rzeczpospolitej anektowanych przez Związek Sowiecki. Przez kilka powojennych lat działały trzy poakowskie ośrodki polskiego oporu: Samoobrona Ziemi Grodzieńskiej, Samoobrona Wołkowyska i Obwód AK Szczuczyn-Lida. Poza wyjątkowymi sytuacjami nie miały one dość sił, by prowadzić aktywne działania przeciw wojskom NKWD. Likwidowano natomiast funkcjonariuszy i współpracowników NKWD, lokalnych działaczy komunistycznych. Ostatni partyzanci z oddziałów zorganizowanych na Grodzieńszczyźnie przez Mieczysława Niedzińskiego „Mena”, polegli w 1952 roku.
Okręgiem AK Szczuczyn-Lida dowodził Anatol Radziwonik „Olech”, pochodzący z polskiej prawosławnej rodziny. Jego partyzanci – byli to zarówno katolicy jak i prawosławni – bronili miejscowej ludności przed terrorem NKWD i bezprawiem sowieckich urzędników. W 1948 roku kilkanaście tworzących się kołchozów. Jak piszą Kazimierz Krajewski i Tomasz Łabuszewski „Olech” i jego żołnierze cieszyli się autentycznym poparciem ludności. „Olech” zginął w maju 1949 roku.
Książka zawiera kalendarium wydarzeń od 1951 do 1963 r., związanych z ostatnimi żołnierzami antykomunistycznego podziemia a także wykaz partyzantów z tamtych lat.
„Ostatnich komendantów, ostatnich żołnierzy 1951-1963” wydała Kancelaria Prezydenta RP. Pomysłodawcą książki był szef Kancelarii, minister Władysław Stasiak, który zginął w katastrofie smoleńskiej.
- OSTATNI KOMENDANCI, OSTATNI ŻOŁNIERZE. 1951-1963 – PUBLIKACJA W CAŁOŚCI
- Tomasz Łabuszewski, Wprowadzenie / Jarosław Szczęśniak, Józef Franczak
- Sławomir Poleszak, Andrzej Kiszka "Dąb"
- Aleksander Szycht, Michał Krupa "Wierzba"
- Sławomir Poleszak, Stanisław Marchewka "Ryba"
- Jacek Wołoszyn, Stefan Kobos "Wrzos"
- Aleksander Szycht, Józef Cieśla "Topór"
- Maciej Korkuć, Jan Sałapatek "Orzeł"
- Jerzy Targalski, Ludwik Danielak "Szatan"
- Jerzy Targalski, Józef Ślęzak "Mucha"
- Jacek Pawłowicz, Kazimierz Dyksiński "Kruczek"
- Jarosław Szczęśniak, Jan Tabortowski "Bruzda"
- Bartłomiej Rychlewski, Antoni Kwiedorowicz "Lis"
- Daniel Piekaruś, Leon Majchrzak "Dzięcioł"
- Jerzy Bednarek, Stanisław Przybylak "Marianna"
- Sławomir Poleszak, Jan Turzyniecki "Mogiłka"
- Piotr Łapiński, Kazimierz Krasowski "Głuszec"
- Tomasz Łabuszewski, Kazimierz Krajewski, Wacław Grabowski "Puszczyk"
- Artur Piekarz, Stanisław Kuchciewicz "Wiktor"
- Krzysztof Kacprzak, Hieronim Rogiński "Róg"
- Bartłomiej Rychlewski, Stanisław Orłowski "Piorun"
- Sławomir Poleszak, Stanisław Cieślewski "Lipiec"
- Tomasz Łabuszewski, Kazimierz Krajewski, Adam Ratyniec "Lampart"
- Tomasz Łabuszewski, Kazimierz Krajewski, Kazimierz Kamieński "Huzar"
- Kazimierz Krajewski, Jan Kmiołek "Wir"
- Tomasz Łabuszewski, Kazimierz Krajewski, Mieczysław Dziemieszkiewicz "Rój"
- Grzegorz Makus, Edward Taraszkiewicz "Żelazny"
- Tomasz Łabuszewski, Kazimierz Krajewski, Ostatni obrońcy Kresów
- Grzegorz Kuczyński, Podziemie zbrojne w Europie Wschodniej
- Kalendarium – od roku 1951
- Partyzanci – od roku 1951
- Indeks osób
Źródło: Kancelaria Prezydenta RP
Strona główna>
Prawa autorskie>





