WARTO PRZECZYTAĆ… (66)


Alicja Paczoska-Hauke
"Szary", "Ryś", "Mściciel"… Żołnierze podziemia niepodległościowego na Kujawach Wschodnich (1945–1947)

Bydgoszcz–Gdańsk 2013, 392 s. + 24 s. wkł. ilustr.

Publikacja uzupełnia ważną lukę w badaniach nad powojennym podziemiem zbrojnym. Pozornie zdawać by się mogło, że w północnej Polsce po 1945 r. podziemie niepodległościowe faktycznie nie istniało. Tymczasem również na Kujawach  funkcjonowały  grupy zbrojne, tworzone niemal spontanicznie przez byłych żołnierzy Armii Krajowej, dezerterów z ludowego WP oraz patriotyczną młodzież gimnazjalną, która dopiero wchodziła w dorosłe życie. Dla niej walka z okupantem sowieckim była wezwaniem, któremu chciała sprostać.

Na pograniczu Kujaw i Wielkopolski swoją działalność w latach 1945-1947  prowadziły trzy duże oddziały zbrojne:

Wywodziły się one ze środowiska akowskiego, ale od grudnia 1945 r. wchodziły w struktury Konspiracyjnego Wojska Polskiego. Niniejsza publikacja obala wiele mitów, które wprowadziła historiografia komunistyczna na ich temat. W części pierwszej publikacji przedstawiono genezę, działalność i likwidację tych grup przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa. O tym, że walka między przedstawicielami nowej władzy a mieszkańcami tego regionu była zacięta, może świadczyć skala represji, jaką wymierzono przeciwko powstańcom antykomunistycznym. Aż 36 żołnierzom podziemia, którzy działali na tym terenie, wymierzono karę śmierci, na 17 z nich ją wykonano. Sześć osób zmarło w więzieniach, a 20 innych zginęło w potyczkach z funkcjonariuszami grup operacyjnych. Prawie dwustu mieszkańców  powiatów: Włocławek, Nieszawa, Koło i Konin, na terenie których działały te oddziały, otrzymało wyroki skazujące z powodu swoich powiązań z podziemiem. Za współpracę z podziemiem niepodległościowym aresztowano setki osób, wielu z nich złamano życie.

W części drugiej publikacji przedstawiono 406 krótkich biogramów członków i współpracowników podziemia zbrojnego. W tym wykazie ujęto dowódców oddziałów, partyzantów oraz osoby najbardziej represjonowane przez aparat bezpieczeństwa z powodu kontaktów z podziemiem zbrojnym. Książka może być cennym źródłem informacji dla osób zainteresowanych tragicznymi losami żołnierzy wyklętych.

Książka jest 34 tomem wydanym w ramach oddziałowej serii wydawniczej gdańskiego oddziału IPN.

Szczątki żołnierza NSZ odnalezione po 67 latach !

Odnalezienie szczątków plut. Edwarda Biesoka "Edka" z NSZ

18 listopada 2013 r. na Błatniej, gmina Brenna, ekshumowano z leśnego grobu doczesne szczątki plut. Edwarda Biesoka "Edka", pochodzącego z Mazańcowic żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych ze Zgrupowania Partyzanckiego kpt. Henryka Flame "Bartka".

Bogdan Ścibut ze Związku Żołnierzy NSZ poszukiwał mogiły dwa lata. W poniedziałek 18 listopada 2013 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych w miejscu potyczki wyjęto z niej szczątki plutonowego, a także orzełka i fragmenty butów. Złożono je do trumny, która została przewieziona do kościoła pw. św. Marii Magdaleny w Mazańcowicach.

Przedstawiciel Związku Żołnierzy NSZ poinformował, że pogrzeb plutonowego Biesoka odbędzie się w grudniu. Spocznie on na cmentarzu parafialnym w Mazańcowicach. Na jego kwaterze umieszczona zostanie także tabliczka upamiętniająca żołnierzy z jego grupy, którzy zginęli lub zostali zamordowani przez komunistów, a nie mają grobu.

Plut. Edward Biesok "Edek", żołnierz Zgrupowania Partyzanckiego NSZ kpt. Henryk Flame "Bartka".

Edward Biesok ps. "Edek" urodził się w 1927 roku w Mazańcowicach. Miał trzech braci: Emila, Edmunda i najmłodszego Eugeniusza, który nadal mieszka w rodzinnej miejscowości. W czasie okupacji Edward Biesok został usunięty ze szkoły za manifestowanie niechęci do Niemców. Z powodu odmowy podpisania Volkslisty przez rodziców, w wieku 13 lat został wywieziony na roboty do III Rzeszy, skąd uciekł. Ukrywał się w rodzinnym domu.
Od lata 1945 roku miał kontakty z partyzantami z oddziału por. Henryka Flame "Bartka", którzy walczyli w okolicach Czechowic. Od września 1945 roku poszedł do gimnazjum w Bielsku, lecz został z niego usunięty, prawdopodobnie w wyniku interwencji działaczy PPR oraz funkcjonariuszy UBP w związku z podejrzeniami o przynależność do NSZ. Dołączył do oddziału "Bartka".

W styczniu i lutym 1946 r. na rozkaz Flamego zorganizował własną, licząca osiem osób grupę, z którą rozpoczął działalność wiosną. Przeprowadzili kilkanaście akcji. Upominali członków PPR i zajmowali się aprowizacją na rzecz całego Zgrupowania. W maju "Edek" z oddziałem wziął udział w koncentracji Zgrupowania "Bartka" na Baraniej Górze i defiladzie NSZ w Wiśle 3 maja 1946 roku, kiedy to w małej, uzdrowiskowej miejscowości, na oczach sterroryzowanych komunistów, kpt. Henryk Flame "Bartek" poprowadził dwugodzinną defiladę w pełni umundurowanych i uzbrojonych żołnierzy NSZ, co było ewenementem w państwach "władzy ludowej".

Kpt. Henryk Flame "Bartek"

Wydarzenia z 3 maja 1946 roku i jednoczesna bezsilność lokalnych sił porządkowych wprawiły "władzę ludową" w prawdziwą wściekłość. Sprawą priorytetową dla władz wojewódzkich, na których terenach operowało Zgrupowanie "Bartka" była bezwzględna likwidacja grup leśnych związanych z VII Okręgiem NSZ.

Edward Biesok "Edek" zginął 13 maja 1946 r. na Błatniej w zwycięskim dla partyzantów starciu z 24-osobowym plutonem operacyjnym KWMO Katowice, wykonującym zadania związane ze zwalczaniem partyzantki niepodległościowej. 10-osobowy oddział NSZ został osaczony przez grupę operacyjną, z którą podjął  zaciekłą walkę, w wyniku której śmierć poniósł dowódca partyzantów – niespełna 19-letni plut. "Edek". W starciu poległo 9 funkcjonariuszy MO, zaś pozostali milicjanci wraz ze swym dowódcą, oficerem Urzędu Bezpieczeństwa kpt. Tadeuszem Pietrzakiem, zbiegli w stronę Skoczowa. Tadeusz Pietrzak w 1956 roku był komendantem wojewódzkim MO w Poznaniu, następnie zastępcą szefa Głównego Zarządu Informacji WP, komendantem głównym MO (1965–1971) i wiceministrem spraw wewnętrznych PRL (1968–1978).
Po walce, spodziewając się pościgu, koledzy z oddziału pochowali poległego Edwarda Biesoka i opuścili
górę. Na drugi dzień przekazano rodzinie "Edka" w Mazańcowicach jego
ryngraf.

18 listopada 2013 r. staraniem Związku Żołnierzy NSZ Okręg Podbeskidzie, z udziałem przedstawicieli wojewody śląskiego i wójta gminy Brenna, Oddziału IPN w Katowicach, archeologa z Muzeum w Cieszynie oraz przedstawicieli Muzeum 4 Pułku Strzelców Podhalańskich z Cieszyna wykonano ekshumację.

Ekshumacja szczątków Edwarda Biesoka "Edka" z leśnej mogiły na Błatniej, 18 listopada 2013 r.

Poszukiwania terenowe na Błatniej trwały już długo, ale dopiero znalezisko z ostatniej wyprawy wskazało miejsce pochówku. Mogiłę odnaleziono na leśnym zboczu nieco w głębi lasu w połowie drogi pomiędzy pomnikiem poświęconym poległym w tamtej historycznej potyczce a schroniskiem Ranczo Błatnia. Poszukiwaniami terenowymi kierował doświadczony poszukiwacz Krzysztof Neścior z cieszyńskiego Muzeum 4 Pułku Strzelców Podhalańskich.

– Mieliśmy wytypowane parę miejsc ewentualnego pochówku. Pierwsza ekshumacja przeprowadzona w miejscu wskazywanym przez mieszkańców Brennej nie przyniosła efektu. W czwartek postanowiliśmy wraz z panem Bogdanem Ścibutem przeszukać inny skraj zbocza, gdzie pochówek wydawał się być możliwy. Wiedzieliśmy z przekazów, że miejsce, gdzie żołnierze pochowali swojego dowódcę, jest oznaczone znakiem na drzewie oraz kamieniem z wyrytym krzyżem oraz inicjałami. Podczas badania jednego z miejsc udało mi się odnaleźć ten kamień, potem znaleźliśmy również napis NSZ na korze drzewa. Wtedy byliśmy już pewni, że po 67 latach Edward Biesok będzie mógł być pochowany przez rodzinę, która tyle lat go szukała – powiedział po zakończonej akcji Krzysztof Neścior.


Tablica pamiątkowa na Błatniej, odsłonięta w miejscu potyczki oddziału NSZ i  śmierci plut. Edwarda Biesoka "Edka".

Ekshumacje na Błatniej przeprowadzili Krzysztof Neścior oraz archeolog Zofia Jagosz-Zarzycka z Muzeum Śląska Cieszyńskiego. Uczestniczyli w niej również przedstawiciele rodziny Ewarda Biesoka, IPN z Krakowa i Katowic, Sanepidu z Cieszyna, proboszcz z Mazańcowic, Nadleśnictwa Ustroń, Urzędu Gminy Brenna oraz Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach. Złożone w trumnie szczątki plut. "Edka" wynieśli w trumnie z lasu członkowie grupy rekonstrukcyjnej NSZ.

Szczątki plut. Edwarda Biesoka "Edka" wynoszą z lasu członkowie grupy rekonstrukcyjnej Narodowych Sił Zbrojnych.

W trakcie prac ekshumacyjnych odnaleziono również resztki oporządzenia żołnierskiego oraz orzełka z furażerki wraz z dwoma guzikami wojskowymi.

– Planujemy w tym miejscu zrobić na wiosnę symboliczną mogiłę wojenną w celu upamiętnienia tych wydarzeń. Jest to przecież miejsce pamięci narodowej, pozostał też napis na drzewie – mówi Krzysztof Neścior podkreślając, że duży wkład w pomyślne zakończenie sprawy włożyli wójt Brennej Iwona Szarek, oraz wi-ce Wojewoda Śląski Piotr Spyra.

Zobacz FOTORELACJĘ z ekshumacji plut. "Edka":
Obejrzyj fragment ekshumacji w Aktualnościach
TVP Katowice:

Więcej na temat zgrupowania kpt. Henryka Flame "Bartka" czytaj:

Linki zewnętrzne:

Strona główna>
Wsparcie>

WARTO PRZECZYTAĆ… (65)


Tomasz Toborek
Warszyc. Wyklęty bohater

Wydawnictwo Demart 2013, ss. 208, oprawa twarda

Od egzekucji „żołnierza wyklętego” Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca”, wykonanej 19 lutego 1947 roku w Łodzi, na podstawie wyroku Wojskowego Sądu Rejonowego upłynęło ponad sześćdziesiąt lat.

W 10 lat po niej na temat „Warszyca” ukazał się cykl artykułów znanego w PRL-u literata Zbigniewa Nienackiego. To właśnie Nienacki odpowiada za wizerunek „krwawego watażki”, jaki przez lata przypisywano Sojczyńskiemu. W niezwykle sugestywnej relacji z ataku w Radomsku pisał m.in.:

„Na ulicach miasta szaleją oddziały egzekucyjne «Warszyca», starając się schwytać i zamordować członków partii. Lecz ci, którzy mieli być zabici, jak w «nocy św. Bartłomieja» – albo byli w terenie na akcji przeciw bandom, albo zdołali uciec, uchronić się przed śmiercią”.

W opublikowanych artykułach roi się oczywiście od kłamstw. W rzeczywistości „Warszyc” stanowił zaprzeczenie osoby, na którą chciano go wykreować w PRL. Nie miał w sobie nic z okrutnego watażki mordującego bez litości dzielnych budowniczych nowego porządku, choć fałszywy jest również obraz romantycznego i szalonego w swej odwadze dowódcy, zawarty w „hagiograficznych” niemal publikacjach z minionych lat.

Tym cenniejszy jest fakt, że Stanisław Sojczyński, najbardziej znany właśnie pod pseudonimem „Warszyc”, w końcu doczekał się rzetelnej biografii, bez skłonności do przesady w żadną stronę. Autor – Tomasz Toborek – przeprowadził wnikliwą kwerendę by zbudować portret człowieka, nie bohatera, który świadomie wybrał bardzo ryzykowną drogę nie godząc się na programową sowietyzację Polski.

Kapitan Stanisław Sojczyński, kawaler orderu Virtuti Militarii – najwyższego polskiego odznaczenia bojowego – był i pozostał do końca życia przede wszystkim patriotą i żołnierzem. Najpierw walczył w szeregach Wojska Polskiego, potem Armii Krajowej, a wreszcie dowodził założonym przez siebie Konspiracyjnym Wojskiem Polskim (KWP). Po zakończeniu II wojny światowej nie od razu zdecydował się na kontynuowanie konspiracji i zbrojną walkę. Najpierw ukrywał się, obserwując rozwój sytuacji po wkroczeniu Sowietów. Jednak już trzy dni po ich pojawieniu się w Radomsku był ścigany.

W toczącej się dyskusji na temat sensu dalszej walki argumentem przeciwko tym, którzy zdecydowali się na pozostanie w konspiracji, jest ich brak realizmu. Czy jednak na pewno więcej realizmu mieli ci, którzy zdali się na łaskę i niełaskę komunistycznych władz? Trudno przecież znaleźć wśród dowódców AK takich, którym nowa władza pozwoliła wrócić do normalnego życia. Represje dotykały bowiem także tych, którzy zdecydowali się na ujawnienie, lub nawet współpracowali z komunistami.

Sam  „Warszyc” komentował swoją decyzję o niezaprzestaniu walki, gdy wiosną 1945 roku tworzył KPW m.in. tak:

„Straszny to był okres, te pierwsze dni, tygodnie i miesiące «niepodległości»: do głosu doszły wszelkiego rodzaju szumowiny i wykolejeńcy, obywateli ofiarnych, statecznych i rozumnych zmuszono terrorem do bierności i milczenia, najwięcej krzyczeli i pisali ci, którzy za główny cel postawili sobie robienie kariery, albo bezcześcili przedtem pracę w konspiracji trudnieniem się bandytyzmem i złodziejstwem, albo przyziemni oportuniści, albo ci, którzy zhańbili się służalczością wobec okupanta niemieckiego”.

Jego poglądy radykalizowały się z czasem, ale do końca dbał o zachowanie zasad i ideałów, co z kolei wyraził następująco, już po aresztowaniu:

„Dziś, kiedy byle męt społeczny jest oficerem, a im większy szuja, tym dość często otrzymuje wyższą rangę, najwyższym odznaczeniem jest przeświadczenie, że jest się człowiekiem zasad i honoru, wiernym synem Ojczyzny”.

Wprawdzie historia KWP nie zakończyła się wraz ze śmiercią „Warszyca”, ale kontynuatorzy jego działalności nie nawiązali do sukcesów, które osiągnął Sojczyński. I nie chodzi tu o zupełnie inne warunki działalności, ale raczej sposób dowodzenia, umiejętność docierania do żołnierzy, charyzmę i autorytet.

Przeczytaj wybrane fragmenty
[kliknij w ikonę PDF]

Więcej na temat Stanisława Sojczyńskiego "Warszyca" i KWP czytaj:

Strona główna>
Wsparcie>

WARTO PRZECZYTAĆ… (64)


Mariusz Solecki
Literackie portrety żołnierzy wyklętych

Wydawnictwo LTW 2013, ss. 416, oprawa miękka

"Popiół i diament", "Kolumbowie…", "Wilki"… "Zapora", "Łupaszko", "Ogień"… Bohaterowie podziemia niepodległościowego bohaterami literackimi. 40 przebadanych utworów z lat 1948–2010, eseistyczna narracja, indeks osób niefikcyjnych, aneks – żołnierze wyklęci w filmie, w teatrze telewizji i w komiksie. Ekshumacja bohaterów z kulturowego dołu śmierci.

Celem nadrzędnym publikacji nie jest zbadanie czy odsłonięcie prawdy historycznej na temat zagadnień wyeksponowanych w tytule. Autor wyznaczył sobie zadanie historycznoliterackie – pragnie dać monografię żołnierzy wyklętych pojmowanych jako komponent świata przedstawionego polskojęzycznych utworów literackich, powstałych w latach 1948–2010, reprezentujących głównie rodzimą epikę (w prozie temat znalazł najszersze ujęcie, najbogatsze ilościowo i jakościowo), ale i dramat, i lirykę. Ich zindywidualizowane opisy, charakterystyki dopełnił subiektywnymi interpretacjami; sporadycznie, tam, gdzie to było możliwe, tj. w granicach posiadanych kompetencji, skonfrontował wątki, motywy, postacie literackie z ich pierwowzorami historycznymi, bynajmniej nie dlatego, aby uzurpować sobie prawo do rozstrzygnięć na płaszczyźnie historiografii, ale by ukazać, jak polscy pisarze przetworzyli dostępny im materiał historyczny; by ujawnić też – niestety – skalę manipulacji, jakiej dopuścili się ci spośród nich, którzy, oddając swój talent na usługi wrogiemu sprawie polskiej ustrojowi, zgłosili akces do poszerzania obszaru hańby domowej.

SPIS TREŚCI

INTRODUKCJA
Rozdział I STALINIZACJA (1948–1954)

  • Popiół i żołnierze wyklęci
  • „Nędzna gra”
  • Mroczna ballada o żołnierzach wyklętych
  • Skruszony „złoczyńca” z WiN-u
  • „Faszystowska” „banda Rębacza”
  • Kordowcy
  • „Bestie”, „smoki”: zoomorfizacja pejoratywna
  • „Tęp bandytów z NSZ”

Rozdział II ODWILŻ (1955–1957)

  • Propagandowy cień „Malutkiego”
  • „Wojna akowsko-enkawudowska”
  • „Ogień” i jego „skurwysyny”
  • „Esesowskie sługusy” z „bandy” „Wiarusa”
  • Kompleks odrzuconego akowca
  • Paszkwil na „Uskoka”
  • Żołnierze wyklęci rocznik ’20
  • Powrót „zdrajcy narodu”

Rozdział III STABILIZACJA (1958–1980)

  • „Zbóje” w „hitlerowskich panterkach”
  • Rozprawa z Konspiracyjnym Wojskiem Polskim
  • „Jarema”, „Drągal”, „Igła” w powieści milicyjnej
  • Wielkie łgarstwo „bratobójczej wojny”
  • Zagłada oddziału „Obucha”
  • Paszkwil na „Huzara”
  • „Wyłaź z WiN-u, skurwysynu!”
  • Żołnierze wyklęci na ziemi lubuskiej

Rozdział IV AGONIA (1981–1989)

  • Polowanie na bieszczadzkich żołnierzy II konspiracji
  • „Do reakcji zawsze ognia”
  • „Zostaliśmy na lodzie…”
  • ROAK-owcy
  • „Jaszczurka” z NSZ-u, „Ryś” z AK
  • „Zasrane «prawdziwe wojsko polskie»” „Roga”
  • „Zginęli w walce o Polskę Narodową”
  • Ostatni Mohikanie antykomunistycznego podziemia

Rozdział V DEKOMUNIZACJA (1990–2010)

  • Pokolenie wilków
  • Major „Zapora”
  • Niepodległościowa tragikomedia
  • Antykomunistyczny Janosik
  • Szwadrony „Łupaszki”
  • Niezłomni: „Kotwicz”, „Pług”
  • Bohater do końca
  • Król Podbeskidzia

REKAPITULACJA

Przeczytaj wybrane fragmenty
[kliknij w ikonę PDF]

Książka niebawem do nabycia m.in. w:

Strona główna>
Wsparcie>