WARTO PRZECZYTAĆ… (44)


Leszek Pietrzak
Antykomunistyczne podziemie zbrojne na terenie Inspektoratu Puławy 1944-1956

Oficyna Wydawnicza Volumen 2011, s. 450, oprawa twarda z obwolutą.

Tematem niniejszego opracowania jest historia antykomunistycznego podziemia zbrojnego zachodniej Lubelszczyzny w latach 1944-1956. Praca dotyczy konspiracji na terenie Inspektoratu Puławy. Pod pojęciem "antykomunistycznego podziemia zbrojnego" rozumieć należy formacje konspiracyjne posiadające struktury wewnętrzne i terytorialne oraz nawiązujące do nich grupy zbrojne, które po roku 1944 prowadziły walkę zbrojną z aparatem komunistycznego państwa. Określenie Inspektorat Puławy zaczerpnięto z nomenklatury akowskiej; używało go również podziemie poakowskie. Jednocześnie w ramach tej jednostki organizacyjnej zainteresowania badawcze skupiono na podziemiu narodowym.

Książka do nabycia m.in. w:

SPIS TREŚCI:

Wykaz skrótów nazw instytucji, organizacji politycznych i wojskowych
Wstęp

  • I. Konspiracja akowska i narodowa w okresie okupacji niemieckiej

1. Ogólna charakterystyka terenu
2. Rozwój struktur konspiracyjnych ZWZ-AK na terenie Inspektoratu Puławy w latach 1941-1944
2.1. Obwód AK Puławy
2.2. Obwód AK Janów Lubelski
3. Obwód AK Garwolin
4. Podziemie narodowe na terenie Inspektoratu Puławy w latach 1939-1944
4.1. Struktury NOW w latach 1939-1943
4.2. Struktury NSZ w latach 1943-1944
5. Akcja "Burza" na terenie Inspektoratu Puławy

  • II. Między AK a WiN (lipiec 1944 – styczeń 1945 roku)

1. Sytuacja na terenie Inspektoratu Puławy po przejściu frontu
1.1. Struktury organizacyjne Inspektoratu Puławy od lipca 1944 do stycznia 1945 roku
1.2. Represje i terror wobec żołnierzy Inspektoratu Puławy
2. Odbudowa struktur Inspektoratu Puławy AK-DSZ Puławy od lutego do września 1945 roku
2.1. Obwód AK-DSZ Puławy
2.2. Obwód AK-DSZ Kraśnik
3. Obwód AK-DSZ Garwolin do sierpnia 1945 roku
4. Aktywizacja walki zbrojnej na terenie Inspektoratu Puławy od lutego do września 1945 roku

  • III. Powstanie i działalność Zrzeszenia WiN (wrzesień 1945 – marzec 1947)

1. Uwarunkowania polityczne i organizacyjne powstania Zrzeszenia WiN na terenie powiatu puławskiego
2. Inspektorat WiN Puławy od września 1945 do marca 1947 roku
2.1. Obwód WiN Garwolin
2.2. Obwód WiN Puławy
2.3. Obwód WiN Kraśnik
3. Działalność wywiadowcza w Inspektoracie WiN Puławy
4. Działalność propagandowa w Inspektoracie WiN Puławy
5. Walka zbrojna w Inspektoracie WiN Puławy
5.1. Pion dywersji w Inspektoracie WiN Puławy od września 1945 do marca 1947 roku
5.2. Akcje zbrojne pododdziałów zgrupowania "Orlika"-"Żuka" (wrzesień 1946 – marzec 1947)
5.3. Ujawnienie
6. Wpływ organizacyjny Inspektoratu WiN Puławy na inne ogniwa konspiracyjne

  • IV. Działalność NSZ-NZW w Inspektoracie Puławskim od lipca 1944 roku do listopada 1946 roku

1. Uwarunkowania polityczne działalności podziemia narodowego
2. Reorganizacja struktur terenowych NSZ na Lubelszczyźnie po przejściu linii frontu
3. Struktury NSZ- NZW na Lubelszczyźnie od lipca 1945 do wiosny 1947 roku
4. Struktury NSZ-NZW na terenie Inspektoratu Puławy w latach 1945-1947
4.1. Komenda Powiatu NSZ-NZW w Kraśniku
4.2. Komenda Powiatu NOW-NZW w Janowie Lubelskim
5. Walka zbrojna oddziałów NSZ – NSZ-NZW w powiecie Kraśnik w latach 1945-1947
6. Relacje między NSZ-NZW a AK-WiN w Inspektoracie Puławy w latach 1944-1947

  • V. Konspiracja na terenie Inspektoratu Puławy w latach 1947-1956

1. Sytuacja polityczna po amnestii z 22 lutego 1947 roku
2. Próby reaktywowania podziemia w Inspektoracie Puławy w latach 1947-1949
3. Grupy zbrojne na terenie Inspektoratu Puławy w latach 1947-1956
3.1. Grupy wyrosłe z nurtu AK-WiN
3.2. Grupy wyrosłe z nurtu NSZ-NZW
3.3. Grupy nieafiliowane
4. Organizacje polityczne nawiązujące do antykomunistycznego podziemia zbrojnego na terenie Inspektoratu Puławy w latach 1947-1956
Zakończenie
Kalendarium walki zbrojnej w Inspektoracie Puławy w latach 1944-1956
Mapy
Bibliografia
Indeks osobowy

Strona główna>

Śmiecie na szczątkach ofiar komunistów !

Sortownia śmieci na szczątkach ofiar pomordowanych w Krzesimowie

Mieszkańcy Krzesimowa i okolic są przerażeni planami Starostwa Powiatowego w Świdniku, które przy ścisłej współpracy z Urzędem Gminy Mełgiew, chce doprowadzić do powstania sortowni śmieci w Krzesimowie. Budynek sortowni ma sąsiadować bezpośrednio z cmentarzem wojennym, jednak
najbardziej szokujący jest fakt, że na przyszłym placu budowy mogą
znajdować się masowe mogiły pomordowanych przez komunistów w latach 1944-1946 setek więźniów Obozu Pracy MBP.

Mieszkańcom nie podoba się, że śmiecie będą sortowane ok. 40 m od cmentarza wojennego – Miejsca Pamięci Narodowej, któremu należy się wyjątkowy szacunek, gdyż na cmentarzu w Lasku Pruszkowskim w Krzesimowie znajdują się mogiły
żołnierzy armii rosyjskiej, austro–węgierskiej, którzy zginęli tu w
1915 r., mogiły polskich lotników, oraz zbiorowe groby wymordowanych w latach 1944-46 setek więźniów komunistycznego Obozu Pracy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Krzesimowie. Historycy szacują, że obóz pochłonął ok. 400 ofiar, w  tym żołnierzy Armii Krajowej i ich rodzin. To właśnie do tego obozu, z rozkazu Wydziału Więziennictwa i Obozów MBP, w dniu 10 lutego 1945 r. skierowano Różę, Władysława i Rozalię Taraszkiewicz, rodziców i siostrę legendarnych "braci wyklętych" – por. Leona Taraszkiewicza "Jastrzębia" i ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego".
Budynek sortowni śmieci ma sąsiadować bezpośrednio z cmentarzem, jednak najbardziej szokujące jest to, że na przyszłym placu budowy mogą znajdować się masowe mogiły pomordowanych w tym obozie więźniów.

Pomnik ku czci pomordowanych w obozie w Krzesimowie.

Obóz w Krzesimowie (woj. lubelskie) utworzony został 11 października 1944 r. przez Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, a 25 kwietnia 1945 r. przekształcono go w Centralny Obóz Pracy. Na przełomie maja i czerwca 1945 r. został zamieniony na kolonię rolną więzienia na Zamku w Lublinie. W kwietniu 1945 r. powstały jeszcze trzy podobne obozy – w Warszawie, Jaworznie i Potulicach pod Bydgoszczą. W założeniu miały służyć przetrzymywaniu osób podejrzanych o kolaborację z Niemcami.
Tymczasem trafiali tu głównie więźniowie polityczni i członkowie polskiego podziemia. Przywożono ich z aresztów NKWD i UB z Lublina, Zamościa i Chełma. Z więzienia politycznego na Zamku w Lublinie trafiło tu ok. 1 tysiąca osób. Dużą grupę więźniów tego obozu stanowili żołnierze "ludowego" Wojska Polskiego, którzy podczas wojny należeli do Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich, a także członkowie Zrzeszenia WiN. Przetrzymywano tu także kobiety i dzieci. Łącznie przez cały czas istnienia obozu, przebywało tu prawdopodobnie około 2 tysiące osób.

Więźniowie przetrzymywani byli w budynkach folwarcznych (oborach, magazynach, stodole – dawniej stajni), które były ogrodzone wysokim drewnianym płotem i drutem kolczastym. Żołnierze i funkcjonariusze UB nadzorujący obóz kwaterowali w tzw. "Pałacu na Wyspie". Warunki w obozie były porównywalne z hitlerowskimi obozami zagłady. Więźniowie byli głodzeni, maltretowani zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Pracowali w polu, przy młynie, przy grzebaniu zwłok lub w kamieniołomach w Dominowie koło Mełgwi. Rozwijające się epidemie dziesiątkowały więźniów. Dziennie umierało tu kilkanaście osób. Zwłoki chowano za murem w Lasku Pruszkowskim (obecny cmentarz). Prawdopodobnie mogło zginąć w Krzesimowie nawet 1500 osób. Obóz zlikwidowano wiosną 1946 r. po wizycie delegacji Międzynarodowego Czerwonego Krzyża. Więźniów przeniesiono na Zamek w Lublinie, oraz do innych obozów pracy znajdujących się w Poniatowej, Warszawie i Jaworznie.

Nad tym tragicznym miejscem, na ponad 45 lat zaciągnięto zasłonę milczenia. Przez te wszystkie lata zacierano ślady, nie wolno było o tym głośno mówić. Ludzie wypasali tam krowy, lokalna władza zrobiła kopalnię piasku. Próbowano zrobić tam nawet wysypisko śmieci. O pomordowanych w Krzesimowie ludziach mówiono volksdeutsche. Dopiero w latach 90., gdy udostępnione zostały materiały z okresu 1944-56, będące w posiadaniu Okręgowego Zarządu Zakładów Karnych w Lublinie, oraz na podstawie zeznań świadków, odkryto kim byli więźniowie i co przeżyli w tym obozie.

Szukaniem prawdy o Obozie Pracy w Krzesimowie zajęli się "Jaworzniacy", członkowie lubelskiego oddziału Związku Młodocianych Więźniów Politycznych lat 1944-56. Po wielu latach żmudnych poszukiwań dotarli do prawdy, uporządkowali cmentarz, a pieczę nad nim przekazali pobliskiej szkole, która nosi Ich imię. Staraniem "Jaworzniaków" w 1998 roku usypano w tym miejscu kopiec, postawiono tablicę poświęconą wszystkim tym, którzy tu zginęli. Od 1998 roku, co roku w rocznicę Święta Niepodległości w miejscu tym odbywa się apel poległych.

Jesienią 2003 r. miejsce krzesimowskiej kaźni przekształcono w "Dolinę Krzyży". Znajdujące się tu krzyże upamiętniają ofiary terroru komunistycznego: poległych, pomordowanych, zmarłych w więzieniach, obozach, łagrach, oraz zaginionych bez wieści w latach 1939-1989.

Jeden z budynków po dawnym obozie pracy MBP w Krzesimowie.

"Dolina Krzyży" w Krzesimowie.


Krzesimów to mała miejscowość położona w województwie lubelskim. Jest tu wiele pięknych zakątków, m.in. dwór z początku IX wieku z urokliwym parkiem, w którym jest wiele niespotykanych okazów starych drzewostanów i sędziwych pomników przyrody. Miejsce to jest chlubą mieszkańców i cenną kartą historii, która uczy młode pokolenie szacunku i prawdziwego patriotyzmu. Niestety nie wszyscy zabiegają o to, aby ten zakątek pozostał ostoją spokoju.
Nie tak dawno mieszkańcy Krzesimowa dowiedzieli się całkiem przypadkiem o nikczemnych zamiarach Starostwa Świdnickiego, które to sprzedając firmie REMONDIS działkę przylegającą do cmentarza wojennego, pragnie zrobić świetny "śmieciowy interes". Czytając artykuł, który ukazał się w gazecie "Nowy Tydzień" z 29 lutego 2012 r. dowiadujemy się, że w tym "przepięknym zakątku pradawnej historii" ma powstać cała baza firmy REMONDIS, w tym myjnia dla tzw. "śmieciarek". Mieszkańcy zastanawiają się, kto i dlaczego wpadł na pomysł, aby w pobliżu cmentarza usytuować sortownię śmieci. Gdzie są ci wszyscy wielcy patrioci, którzy kilka razy do roku stają na tej cmentarnej ziemi i chylą czoła oddając hołd tym, którzy walczyli o naszą niepodległość? Dlaczego tak szybko zapomnieli dając przyzwolenie na powstanie na tej, nasiąkłej krwią Polaków ziemi, "śmieciowego przedsiębiorstwa"?


Krzesimów. Cmentarz wojenny żołnierzy Armii Austro-Węgier i Rosji poległych w 1915 roku.


Mieszkańcy Krzesimowa i okolic są zaniepokojeni a zarazem przerażeni zamiarami Starostwa Świdnickiego prze ścisłej współpracy z Urzędem Gminy Mełgiew dotyczącymi powstania sortowni śmieci w Krzesimowie.

O zamiarach powstania tak ważnego przedsięwzięcia dowiadujemy się całkiem przypadkowo od osób trzecich, nasze obawy potwierdza artykuł zamieszczony na łamach gazety „Nowy Tydzień” z 29 lutego 2012 r., w którym to czytamy, iż pierwotny zamiar powstania sortowni śmieci miał być na terenie Regionalnego Parku Przemysłowego w Świdniku, gdzie radni miejscy nie wyrazili zgody ze względu na rzekome ujęcie wody przylegające do wspomnianej działki. Niestety nasi radni jak do tej pory nie raczyli poinformować lokalnego społeczeństwa o genialnych pomysłach władz, ale mamy nadzieję, że zajmą stosowne stanowisko w tej sprawie. Zastanawiamy się, gdzie są radni powiatowi z naszego rejonu, którzy tak wiele przed wyborami nam obiecywali, a w podbramkowej sytuacji nawet nie potrafią zawiadomić (a może nie chcą?) swoich wyborców, którzy nie tak dawno obdarzyli ich zaufaniem. To jest tzw. „lokalna solidarność” ze społeczeństwem, które potrzebne jest tylko w kampanii przedwyborczej. Z artykułu zamieszczonego w prasie dowiadujemy się, że firma Remondis sfinalizowała pomyślnie zamierzoną transakcję i według przewidywań cała inwestycja ruszy już latem tego roku.

My, mieszkańcy Krzesimowa i okolic obawiamy się, jak wpłynie na nasze spokojne jak do tej pory życie powstanie takiego przedsiębiorstwa na naszym terenie, który nie jest „odludziem”, a wprost przeciwnie działka, na której ma powstać sortownia śmieci przylega bezpośrednio do licznych zabudowań. Ponadto ok. 40 metrów od planowanej sortowni znajduje się cmentarz wojenny, Miejsce Pamięci Narodowej, któremu należy się wyjątkowy szacunek gdyż jest to teren spoczynku żołnierzy poległych podczas I i II wojny światowej, a także groby setek wymordowanych w latach 1944-46 więźniów Obozu Pracy MBP w Krzesimowie. Od kilku lat na terenie „Doliny Krzyży”, bo tak nazwany został ten zaciszny zakątek odbywają się nabożeństwa upamiętniające tych, którzy oddali swoje życie za Ojczyznę.

Szkoła, która od lat opiekuje się "Doliną Krzyży" wpaja swoim uczniom szacunek dla wszystkich, którzy polegli w obronie Ojczyzny i polskości. Rodzice uczniów i goście (z całej Polski) kilka razy do roku odwiedzają to miejsce uczestnicząc w nabożeństwach i uroczystościach patriotycznych, z pewnością będą „zachwyceni” decyzją władz lokalnych i powiatowych, które doprowadziły do zaistnienia takiej sytuacji, w której obok Miejsca Pamięci Narodowej powstaje „prawie śmietnisko”.

Jakim trzeba być człowiekiem, aby w tak ważnym dla Ojczyzny miejscu zezwolić na powstanie sortowni śmieci, dlaczego nikt nawet nie zapytał nas okolicznych mieszkańców, co sądzimy o tak ważnym dla naszego istnienia przedsięwzięciu? Największy żal mamy do naszych lokalnych władz. Ludzie, którzy to przed każdymi wyborami tak wiele nam obiecują, a jak zajmą swoje wymarzone stołki szybko zapominają o danych obietnicach i nawet nie raczą poinformować nas o swoich „cudownych zamiarach”.

Krzesimów to końcówka Gminy Mełgiew, ale tu także żyją ludzie, jest szkoła, do której uczęszczają dzieci. To spokojna miejscowość, której ludność pragnie żyć w zgodzie i spokoju, na który sobie w pełni zasłużyła. My, jako mieszkańcy też mamy wiele do powiedzenia w kwestii, która będzie nas bezpośrednio dotyczyła a sortownia śmieci jest zagrożeniem dla nas i naszych dzieci. Nie chcemy, aby Starostwo Świdnickie samo podejmowało tak ważne decyzje bez porozumienia z nami, mamy ogromny żal do władz starostwa które tak mocno podkreślają swój patriotyzm i z racji wykształcenia wielki szacunek i zrozumienie dla historii (niektórzy z władz corocznie odwiedzają naszą miejscowość, przemierzając wraz z młodzieżą ścieżkę rowerową, która prowadzi także do „Doliny Krzyży”), że nie przeszkadza im, co zostanie wybudowane obok historycznego miejsca.

Ziemia ta przeszła wiele, w obecnej chwili jest ostoją ciszy, zadumy i spokoju. Nie zawsze tak było. W okresie PRL-u były pomysły na zrobienie tu śmietniska, ale nawet komuniści wycofali się z tego zamiaru. Ujawnione w latach 90. dokumenty wyjawiły całą prawdę o obozie pracy. Na miejscu pochówku ofiar krzesimowskiego obozu postawiono krzyże i pamiątkową tablicę. I niech tak zostanie!

Krzesimów to żywa historia znajduje się tu zabytkowy zespół dworsko–parkowy z przepięknymi osobliwościami przyrodniczymi, na terenie parku w Krzesimowie jest wiele niespotykanych okazów starych drzewostanów i sędziwych pomników przyrody. Jak można tak piękne i urokliwe miejsce przeznaczyć na sortownię śmieci? Dlaczego wszyscy ci, którzy powinni zabiegać, aby to historyczne miejsce pozostało nienaruszone cieszą się, że udało im się zrobić świetny „śmieciowy interes”?

Nasze małe lokalne środowisko rozumie istotę i cel sortowni śmieci, sami widzimy jak bezmyślni obywatele zaśmiecają swoje posesje. Większość z nas posiada przydomowe kosze na odpady i segreguje śmieci. Pomysł powstania sortowni śmieci jest jak najbardziej konieczny, ale wyłącznie na terenach oddalonych od siedlisk ludzkich i miejsc pamięci narodowych!

Zaniepokojeni mieszkańcy Krzesimowa i okolicznych miejscowości uprzejmie proszą o pomoc w rozwiązaniu naszego problemu.

"Doliny Krzyży"
Krzesimów
21-007 Mełgiew
woj. lubelskie


Strona internetowa protestu:

Kibice Górnika Łęczna oddają hołd pomordowanym przez komunistów w Krzesimowie.

Strona główna>

Kolejny (22) pomnik Fundacji "Pamiętamy" odsłonięty !

Pomnik "Żołnierzom Wyklętym" odsłonięto w Kosowie Lackim

Pomnik odsłonięty w Kosowie Lackim 22 IV 2012 r., dzięki staraniom Fundacji "Pamiętamy".

Po raz kolejny, dzięki staraniom Fundacji "Pamiętamy", 22 kwietnia 2012 r., tym razem w Kosowie Lackim, odbyła się uroczystość odsłonięcia i poświęcenia pomnika żołnierzy podziemia niepodległościowego oraz cywilnych mieszkańców ziemi kosowskiej poległych i pomordowanych w walce z komunistycznym zniewoleniem w latach 1944-1950. Na pomniku, który zwieńcza symbol orła i cytat z wiersza Zbigniewa Herberta: "nie dajmy zginąć poległym…", widnieje także napis, że oddali oni życie za niepodległość Polski, wiarę katolicką i wolność człowieka. Zostały na nim wyryte także nazwiska i pseudonimy 16 osób, związanych z tamtejszymi stronami i zamordowanych przez władze komunistyczne lub poległych w walkach z organami bezpieki.

Dramatyczne losy walki podziemia w pierwszych latach komunistycznego zniewolenia Polski przybliżył, podczas uroczystości przedstawiciel Instytutu Pamięci Narodowej, Kazimierz Krajewski.
Przypomniał on, że walka ta stanowiła kontynuację podziemia z lat II wojny światowej i pierwszy ruch oporu, przeciwko niechcianej władzy komunistycznej w Polsce, zainstalowanej przez obce siły Związku Sowieckiego.
W strukturach zorganizowanych ówczesnego podziemia było wówczas ćwierć miliona ludzi, w tym 20 tysięcy, walczących w oddziałach partyzanckich w bronią w ręku, a także wielkie rzesze im pomagających.
Zostało na nich wykonanych około 5000 wyroków śmierci, 22 tysiące ludzi zmarło w obozach i więzieniach, blisko 10 tysięcy zginęło w walkach partyzanckich. Wielu zostało też zamordowanych przez komunistyczne "szwadrony śmierci" i podczas pacyfikacji terenów wiejskich. Ćwierć miliona ludzi zostało także w tych latach uwięzionych z powodów politycznych i drugie tyle zmuszonych do niewolniczej pracy w kopalniach i obozach pracy.

Historyk przypomniał również o niewymiernych cierpieniach rodzin tych ofiar, które traktowano także, jak obywateli niższej kategorii.
Mówił, że "Żołnierze Wykleci" pochodzili z różnych warstw społeczeństwa, a odbicie tego można znaleźć też na kosowskim pomniku. Są tam bowiem nazwiska i pseudonimy oficerów, podoficerów, inteligentów, robotników i rolników: Władysława Bajerowicza, Tadeusza Domzalskiego ps. "Rekrut", Władysława Dytela, Kazimierza Pawluczaka ps. "Kruk", Józefa Rostka ps. "Iskra", Józefa Skałdanowskiego, Władysława Strzałkowskiego ps. "Władek", Zygmunta Strzałkowskiego, Wacława Szcześniaka, Franciszka Szerszenia ps. "Piórko", Aleksandra Tomaszewicza ps. "Jagoda", Jana Wasilewskiego, Antoniego Zubera ps. "Łada" i trzech partyzantów, których znane są jedynie pseudonimy: "Akacja", "Brzoza" i "Nur".
Tylko dwie osoby mają znane groby, miejsca pochowanie pozostałych do dzisiaj są nieznane. Dlatego pomnik, usytuowany na centralnym skwerze Kosowa Lackiego, ma stanowić ich symboliczną mogiłę.

Monument powstał dzięki staraniom Fundacji "Pamiętamy" i jej prezesa mec. Grzegorza Wąsowskiego, która na Podlasiu i Mazowszu postawiła już kilka podobnych pomników. Powstał on także dzięki współpracy z burmistrzem Kosowa Lackiego Janem Słomiakiem i proboszczem parafii rzymskokatolickiej w Kosowie Lackim ks. kan. Tomaszem Pełszykiem.

Okolicznościowe przemówienie wygłasza prezes Fundacji "Pamiętamy", mec. Grzegorz Wąsowski.

Uroczystości rozpoczęła Eucharystia, celebrowana w kościele parafialnym przez biskupa drohiczyńskiego Antoniego Dydycza, który powiedział, że przez pomniki możemy łatwiej docierać do umysłów dzieci i młodzieży, żeby odważniej podejmowała dziedzictwo naszych ojców.
W homilii ksiądz biskup zaapelował również, o potrzebę stania na straży naszej wolności, aby wypełnić testament tych, którzy za nią oddawali swe życie.
Przypomniał on także słowa błogosławionego Jana Pawła II, który mówił, że była to epoka zła, ale także niewyobrażalnego dobra i wielu świadków tego dobra i prawdy. Za to świadectwo, kontynuował pasterz Kościoła drohiczyńskiego, powinniśmy być wdzięczni i musimy zabiegać odważnie o zakorzenienie się prawdziwych wartości w naszym społeczeństwie.
Powinniśmy rozwijać wszystko co może być dobrem, co służy rozwojowi i przyczynia się do wzajemnego zaufania oraz sprawia, że słowa bardzo nam drogie, takie jak: Polak, czy Polska, będą przyjmowane z entuzjazmem i radością w naszej ojczyźnie i na całym świecie, mówił ks. bp Dydycz.
Mamy też prawo, kontynuował, przeżywać niepokój, gdy widzimy jak wielu od tych słów ucieka i woli stosować inne namiastki, jak gdyby miały one w sobie coś niewłaściwego. Trzeba, żeby te pomniki przypominały nam o tym wyjątkowym długu wdzięczności i dumie z powodu przynależenia do polskiego narodu, który zawsze zabiegał o wzajemne zrozumienie i szacunek, nie wyrządzając innym zła, zakończył swa homilię ksiądz biskup.
On także dokonał aktu poświęcenia pomnika, wcześniej odsłoniętego przez
burmistrza oraz reprezentantów kombatantów i rodzin pomordowanych.

Obecny na uroczystości prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Stanisław Oleksiak, w swoim wystąpieniu przypomniał na przykładzie swoje rodziny, tragedię rozdarcia, bólu niepewności i prześladowań oraz zacieranie śladów barbarzyństwa. Podkreślił on też wielką rolę Kościoła w zachowaniu pamięci o tych bohaterach.

Na uroczystość przybyli także: przedstawiciele władz wojewódzkich, sejmiku samorządowego, delegaci parlamentarzystów, władz samorządowych powiatu sokołowskiego i sąsiednich gmin, kombatanci, harcerze, poczty sztandarowe, twórcy pomnika, rodziny ofiar, duchowni oraz mieszkańcy Kosowa Lackiego.
Uczestniczyli oni w apelu poległych i pomordowanych przez władze komunistyczne, złożyli wieńce i kwiaty pod pomnikiem, a kombatanci oddali salwę honorowa. Na zakończenie z patriotycznym programem artystycznym wystąpili uczniowie kosowskich szkół.

UPAMIĘTNIENI POMNIKIEM W KOSOWIE LACKIM:
  • Bajerowicz Władysław, ur. w 1905 r., zam. w Kosowie Lackim. Zmarł w sowieckim łagrze, w podobozie Borowicze 26 IV 1945 r.;
  • Domżalski Tadeusz ,,Rekrut”, ur. 20 IV 1926 r. w Kosowie Lackim. Żołnierz AK, a następnie żołnierz sokołowskich patroli 6 Brygady Wileńskiej AK kpt. Władysława Łukasiuka „Młota” (podlegał Józefowi Małczukowi „Brzaskowi”). Skazany na karę śmierci podczas publicznego procesu w Sokołowie Podlaskim 15 VII 1948 r. i stracony;
  • Dytel Władysław, ur. w 1892 r., zam. w Kosowie Lackim. Zmarł w sowieckim łagrze, w szpitalu obozowym 30 XII 1945 r.;
  • Pawluczak Kazimierz ,,Kruk”, ur. 4 II 1929 r. zam. we wsi Dąbrówka, pow. Sokołów Podlaski. Żołnierz sokołowskich patroli 6 Brygady Wileńskiej AK (podlegał „Brzaskowi”). Stracony na podstawie wyroku WSR w Warszawie wydanego na sesji wyjazdowej w Kosowie Lackim 15 V 1948 r.;
  • Rostek Józef ,,Iskra”, ur. 18 VI 1924 r. w Morzyczynie, pow. Węgrów. Zamieszkały w Albinowie, gm. Kosów Lacki, pow. Sokołów Podlaski. Żołnierz Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, a następnie sokołowskich patroli 6 Brygady Wileńskiej AK (podlegał „Brzaskowi”). Poległ w walce z KBW 23 V 1948 r. we wsi Garnek, pow. Sokołów Podlaski;
  • Składanowski Józef, postrzelony przez ubeków podczas walki oddziału kpt. Kazimierza Kamieńskiego „Huzara” z MO i UB w Kosowie Lackim, zmarł 15 IX 1946 r. w szpitalu Klimowizna pod Węgrowem;
  • Strzałkowski Władysław ,,Władek”, ur. 3 II 1926 r. w Olszewie pow. Sokołów Podlaski. Żołnierz 6 Brygady Wileńskiej AK, zginął w Borychowie 30 IX 1950 r. w walce z KBW i UB;
  • Strzałkowski Zygmunt z Olszewa, brat Władysława – partyzanta 6 Brygady Wileńskiej AK. Zamordowany przez UB w lesie pod Olszewem albo k. Przeździatki w 1946 r.;
  • Szcześniak Wacław, ur. 1923 r., zam. w Kosowie Lackim. Zmarł w sowieckim łagrze, w podobozie Ust’je 12 III 1945 r.;
  • Szerszeń Franciszek ,,Piórko”, żołnierz AK, a następnie oddziału AKO – WIN kpt. Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”, poległ w walce z MO i UB w Kosowie Lackim 14 IX 1946 r.;
  • Tomaszewicz Aleksander ,,Jagoda”, por., ur. 2 I 1914 r. w Olszewie pow. Sokołów Podlaski. Żołnierz AK, skazany przez Sąd Wojskowy Lubelskiego Garnizonu 8 XI 1944 r. na karę śmierci. Wyrok wykonany 20 XI 1944 r.;
  • Wasilewski Jan, żołnierz oddziału AKO – WIN kpt. Kazimierza Kamieńskiego „Huzara”, śmiertelnie ranny podczas walki z MO i UB w Kosowie Lackim, zmarł w PUBP w Sokołowie 14 IX 1946 r.;
  • Żuber Antoni „Łada”, ur. 26 IV 1915 we wsi Dębe, gm. Kosów Lacki, zabity przez UB prawdopodobnie w drugiej połowie 1945 r.;
  • ,,Akacja” NN, wilnianin, z 2 szwadronu 6 Brygady Wileńskiej AK, zginął w Grzymkach 23 III 1948 r. w walce z KBW i UB;
  • ,,Brzoza” NN, wilnianin, z 2 szwadronu 6 Brygady Wileńskiej AK, zginął w Grzymkach 23 III 1948 r. w walce z KBW i UB;
  • „Nur” NN, partyzant z patrolu NZW „Płomienia”, poległ w walce z jednostką NKWD podczas akcji na stacji kolejowej w Kosowie Lackim 9 XI 1946 r.