
Dodatek ten dostępny jest również online na stronie IPN [w formacie PDF], a można się z nim zapoznać klikając na poniższy obrazek.
WARTO PRZECZYTAĆ… (25)

"Nie było czasu na strach…". Z Janiną Wasiłojć – Smoleńską rozmawiają Marzena Kruk i Edyta Wnuk.
Szczecin 2009, 356 s. + 48 s. wkł. zdj.
Nowa publikacja Instytutu Pamięci Narodowej w Szczecinie "Nie było czasu na strach…" to zapis wielogodzinnych rozmów Marzeny Kruk i Edyty Wnuk z Janiną Wasiłojć-Smoleńską, żołnierzem pierwszego oddziału partyzanckiego na Wileńszczyźnie, dowodzonego przez Antoniego Burzyńskiego ps. „Kmicic”, a potem 5. Brygady Wileńskiej AK, dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”. Bohaterka opowiada o swoim dzieciństwie, walce w partyzantce, a także działalności w podziemiu niepodległościowym, za którą została skazana na podwójną karę śmierci, zamienioną w wyniku amnestii na 15 lat więzienia. Książka zawiera przedruk dziewięćdziesięciu listów, które napisała podczas odbywania kary w Zakładzie Karnym w Fordonie oraz w więzieniu o zaostrzonym rygorze w Inowrocławiu. Publikacja zawiera także bogatą ikonografię (73 zdjęcia, listy, dokumenty).
Publikację można zakupić:
Księgarnia internetowa: POCZYTAJ.PL>
lub
Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Szczecinie
ul. Janickiego 30, 71-270 Szczecin
poniedziałek-piątek 10.00-15.00
Beata Kościelna
tel. (091) 48 49 836
e-mail: [email protected]

Janina Smoleńska. Zdjęcie do dokumentów wykonane w Borach Tucholskich 17 sierpnia 1946 r.
Janina Smoleńska
urodziła się 7 lutego 1926 r. w Tarkowszczyźnie, powiat Święciany. Do szkoły powszechnej uczęszczała w Duksztach. Od 1937 r. uczyła się w Gimnazjum Ogólnokształcącym im. Józefa Piłsudskiego w Święcianach. Po wybuchu II wojny światowej kontynuowała naukę w Niepełnej Szkole Średniej i na tajnych kompletach w Podbrodziu. Od września 1944 r. uczyła się w V Gimnazjum Żeńskim w Wilnie. Maturę zrobiła eksternistycznie w 1945 r. w kuratorium oświaty w Sopocie. Wraz z rodzicami w 1941 r., tuż przed atakiem Niemiec na ZSRR, wyjechała ze Święcian do Podbrodzia. Ojca Janiny Wasiłojć aresztowała policja litewska. Skazano go na śmierć. Cudem uniknął wyroku. Zwolniony przez Niemców, wraz z rodziną szukał schronienia w Miadziole, na terenie administrowanym przez Białorusinów. Tutaj cała rodzina zaangażowała się w działalność konspiracyjną. Janina jako pracownica magistratu dostarczała ukrywającym się konspiratorom potrzebne dokumenty.W czerwcu 1943 r. wraz z rodzicami przyłączyła się do oddziału "Kmicica" – pierwszego partyzanckiego oddziału na Wileńszczyźnie. Wstępując w szeregi Armii Krajowej, złożyła przysięgę oraz przyjęła pseudonim "Jachna". W sierpniu 1943 r. […] oddział został rozbrojony przez partyzantkę sowiecką. Dowódcę, Antoniego Burzyńskiego ps. "Kmicic" i część jego podwładnych rozstrzelano. Rodzina Wasiłojciów ocalała i została włączona do oddziału partyzanckiego im. Bartosza Głowackiego. Janina wraz z rodzicami zbiegła, ale w trakcie ucieczki wszyscy zostali aresztowani przez Niemców i skazani na roboty w Rzeszy. Dzięki przekupstwu uniknęli wywózki. Rodzice ukrywali się w folwarku Felino, a "Jachna" wróciła do partyzantki jako sanitariuszka w 5. Wileńskiej Brygadzie Armii Krajowej dowodzonej przez Zygmunta Szendzielarza "Łupaszkę". Po utworzeniu 4. Brygady "Narocz" pod dowództwem Longina Wojciechowskiego ps. "Ronin" została przeniesiona w jej szeregi. 13 lipca 1945 r. 4. Brygada walczyła pod Krawczunami z wojskami niemieckimi. 17–18 lipca 1945 r. nastąpiły aresztowania dowódców wileńskiej AK i rozbrojenie jej oddziałów na granicy Puszczy Rudnickiej. Janina Wasiłojć trafiła do miejsca internowania polskich partyzantów w Miednikach Królewskich, a stamtąd do więzienia na Łukiszkach w Wilnie. Po kolejnej odmowie wstąpienia do Armii Berlinga została zwolniona. Podjęła pracę w Państwowym Urzędzie Repatriacyjnym, gdzie ponownie pomagała załatwiać spalonym konspiratorom konieczne do wyjazdu dokumenty.
W kwietniu 1945 r. została zatrzymana przez NKGB, ale po kilku dniach zwolniona. Cała rodzina, obawiając się aresztowania, zdecydowała się na wyjazd do Polski. Osiedli w Sopocie, gdzie ojciec Wiktor Wasiłojć podjął pracę w tamtejszym kuratorium oświaty. "Jachna" rozpoczęła studia medyczne, początkowo w Poznaniu, a następnie na Akademii Medycznej w Gdańsku. Nawiązała również współpracę z "Zagończykiem", Feliksem Selmanowiczem, należącym do oddziału partyzanckiego "Łupaszki". Zajęła się drukowaniem i kolportażem ulotek antykomunistycznych. W czerwcu 1946 r. na koncentracji w Jodłówce pod Sztumem ponownie przyłączyła się do partyzantki, przydzielona jako sanitariuszka do szwadronu Leona Smoleńskiego "Zeusa". Oddział operował na Warmii, a następnie w Borach Tucholskich. Na okres zimowy 1946/1947 zawiesił działalność, a "Jachna" ukrywała się pod fałszywym nazwiskiem w Zielonej Górze, gdzie w styczniu 1947 r. została aresztowana.
Zdjęcie sygnalityczne Janiny Smoleńskiej, WUBP Bydgoszcz 1951 r.
8 marca 1947 r. wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Bydgoszczy skazano ją na dwukrotną karę śmierci, zamienioną na mocy amnestii na 15 lat więzienia, oraz pozbawienie praw obywatelskich i honorowych na zawsze. Karę więzienia odbywała w Zakładzie Karnym w Fordonie oraz w więzieniu o zaostrzonym rygorze w Inowrocławiu i ponownie w Fordonie. W kwietniu 1956 r. została zwolniona na półroczną przerwę w odbywaniu kary. Wyrok 15 lat więzienia złagodzono do 10, a po wielu zabiegach adwokata Witolda Lisa-Olszewskiego resztę kary (8 miesięcy) darowano.
Wyszła po 10 latach z 35-procentową utratą zdrowia. W 1959 r. Janina Smoleńska rozpoczęła studia w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu i w 1963 r. uzyskała tytuł magistra filologii polskiej.Od 1957 r. pracowała jako nauczycielka języka polskiego w szczecińskich szkołach i uczelniach wyższych […]. Wielokrotnie odznaczana m.in.: Krzyżem Armii Krajowej, Medalem Wojska Polskiego przyznanym przez władze polskie w Londynie, Krzyżem Zrzeszenia "WiN", Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W 1996 r. została matką chrzestną 12. Dywizji Zmechanizowanej im. J. Hallera w Szczecinie.
Janin
a Smoleńska na balkonie w mieszkaniu w Szczecinie, 1956 r.
swojego pokolenia. Przeszła cały szlak charakterystyczny dla "żołnierzy
wyklętych": od walki z okupantem niemieckim, przez konspirację
antykomunistyczną, po więzienie epoki stalinowskiej. Książka jest
opowieścią o jej życiu, wyborach i decyzjach.
Myśmy jak najszybciej chcieli oddać życie za ojczyznę – powiedziała Janina Smoleńska wyjaśniając przyczyny wstąpienia do partyzantki. Zdaniem Marzeny Kruk taka postawa – tylko pozornie pełna patosu – była powszechna wśród ludzi z pokolenia "Jachny", urodzonych i wychowanych na Kresach. Dla nich ojczyzna była dobrem nadrzędnym.
O tej gotowości do złożenia każdej ofiary za ojczyznę przekonujemy się wielokrotnie w trakcie lektury, śledząc losy Janiny Smoleńskiej w legendarnych oddziałach Polskiego Państwa Podziemnego – "Kmicica", "Łupaszki" i "Ronina". Najdobitniej czytając relację z pokazowego procesu przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Bydgoszczy, w którym za konspiracyjną działalność została skazana na dwukrotną karę śmierci. Wyrok na mocy amnestii zamieniono na 15 lat więzienia, oraz pozbawienie praw obywatelskich i honorowych na zawsze.
Jeśli zaś chodzi o to, że odzwyczaję się od życia na wolności, to jest najmniejsze zmartwienie, bardziej muszę myśleć o tym, czy i kiedy będę na wolności. Zresztą to mało ważne i jeżeli o tym myślę, to jak już pisałam, tylko ze względu na Was chciałabym przeżyć – pisała w styczniu 1948 roku w liście do rodziców 22-letnia "Jachna". Wówczas miała już za sobą pierwsze miesiące w najcięższym kobiecym więzieniu w Fordonie, do którego w czasach stalinowskiego terroru trafiały Polki po wyrokach za działalność polityczną w ZWZ, AK, WiN, czy NSZ.

"Jachna" po wyjściu z więzienia. Szczecin, 1956 r.
Na temat mjr. "Łupaszki" i jego żołnierzy czytaj więcej:
- 58 rocznica śmierci mjr. "Łupaszki">
- 59 rocznica śmierci mjr. "Łupaszki">
- Mjr Zygmunt Szendzielarz ps. "Łupaszko" – część 1>
- Mjr Zygmunt Szendzielarz ps. "Łupaszko" – część 2>
- Działalność V i VI Brygady Wileńskiej AK 1944-1952 – część 1>
- Działalność V i VI Brygady Wileńskiej AK 1944-1952 – część 2>
- Bitwa w Miodusach Pokrzywnych – 18 sierpień 1945 rok>
- Ppor. Zdzisław Badocha ps. "Żelazny" (1923-1946)>
- Rajd patrolu "Tygrysa">
- Szlakiem "Młota" i "Łupaszki" (cz. I – XII)>
- Mjr "Łupaszka" – głos zza grobu…>
- Pogrobowcy UB w akcji>
- „Łupaszko” – mazurskie tropy>
- Brygady "Łupaszki" i "Młota">
63 rocznica śmierci mjr. "Ognia"
mjr "Ogień"

Major Józef Kuraś ps. "Ogień"
63 lat temu, 22 lutego 1947 r. w wyniku zdrady Stanisława Byrdaka, Antoniego Twaroga i Stefanii Kruk, w Ostrowsku na Podhalu został otoczony przez obławę UB-KBW major Józef Kuraś ps. "Ogień", dowódca Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica". Nie widząc szansy wyrwania się z okrążenia, ostatnią kulę przeznaczył dla siebie. W latach 1945-47 w oddziałach majora "Ognia" walczyło kilkuset partyzantów, kilka tysięcy ludzi współpracowało z oddziałami, które skutecznie przeciwstawiały się nowej okupacji w Małopolsce.
GLORIA VICTIS ! 
Więcej na temat mjr "Ognia" i Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica" czytaj:
- 60 rocznica śmierci majora Józefa Kurasia ps. "Ogień">
- 61 rocznica śmierci mjr. "Ognia">
- Zaproszenie na uroczystość 62 rocznicy śmierci mjr. Józefa Kurasia "Ognia">
- Mjr Józef Kuraś „Ogień” i Zgrupowanie Partyzanckie „Błyskawica”>
- Oni wydali "Ognia" – po konferencji IPN i PTH…>
- Gdzie pochowano „Ognia”? – cykl artykułów Grażyny Starzak>
- Wokół legendy „Ognia”. Opór przeciw zniewoleniu: Polska – Małopolska – Podhale 1945 – 1956>
- Jak likwidowano „Wiarusów”>
- Maciej Korkuć, Horror podmalowany>
- Partyzant nie nadstawia policzka – z dr. Maciejem Korkuciem (IPN) rozmawiają Wojciech Bonowicz i Michał Kuźmiński>
- Fundacja "Pamiętamy" – pomnik mjr. "Ognia" i jego żołnierzy w Zakopanem [zdjęcia i artykuły]>
- Maciej Korkuć, Za Wolność i Niepodległość. Zgrupowanie partyzanckie Józefa Kurasia „Ognia” w latach 1945-1947 [publikacja Fundacji "Pamiętamy" w PDF]>
- Maciej Korkuć, Zgrupowanie "Ognia", [w:] "Biuletyn IPN", nr 1-2/2010 (PDF – 543 KB)>
- Niepodległość pod wierchami. Z Maciejem Korkuciem i Wojciechem Szatkowskim rozmawia Dawid Golik (PDF – 540 KB)>
- WARTO PRZECZYTAĆ… (24) – Maciej Korkuć, "Zostańcie wierni tylko Polsce…" Niepodległościowe oddziały partyzanckie w Krakowskiem (1944-1947)>
Zainteresowanych historią mjr. "Ognia" i jego Zgrupowania odsyłam do najnowszego "Biuletynu IPN" nr 1-2/2010, poświęconemu w całości Podhalu. Oprócz wielu ciekawych artykułów na ten temat, „Biuletyn IPN” zawiera również bezpłatny dodatek – płytę DVD z programem „Siła bezsilnych – »Ogień«” i filmem dokumentalnym „My, Ogniowe dzieci”.
W podwójnym numerze „Biuletynu IPN” przedstawiono najnowsze dzieje Podhala – od dwudziestolecia międzywojennego aż po czasy „Solidarności” i stanu wojennego. W numerze zarysowano plany niemieckiego okupanta wobec regionu, kolaborację i mocną odpowiedź struktur Polskiego Państwa Podziemnego. Na szczególną uwagę zasługują teksty o oporze wobec wszelkich prób komunizowania Podhala. Stron 208, cena 8 zł.
63 rocznica śmierci mjr. "Zagończyka" i kpt. "Warszyca"
W dniu dzisiejszym, 19 lutego 2010 roku, przypada 63 rocznica zamordowania przez komunistycznych oprawców dwóch wybitnych oficerów podziemia antykomunistycznego w Polsce: majora Franciszka Jaskulskiego ps. "Zagończyk" i kapitana Stanisława Sojczyńskiego ps. "Warszyc”.
19 lutego 1947 r., na trzy dni przed wejściem w życie ustawy amnestyjnej, w dwóch różnych więzieniach stracono dowódcę oddziałów Związku Zbrojnej Konspiracji, mjr. „Zagończyka” (w Kielcach) i twórcę Konspiracyjnego Wojska Polskiego, kpt. „Warszyca” (w Łodzi). Ci dwaj oficerowie Wojska Polskiego, Armii Krajowej i powojennej partyzantki niepodległościowej, to jedni z najbardziej bohaterskich żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego i najwspanialsze postacie antykomunistycznego oporu przeciwko sowietyzacji Polski.

Protokół wykonania wyroku śmierci na mjr. Franciszku Jaskulskim ps. "Zagończyk"

Protokół wykonania wyroku śmierci na kpt. Stanisławie Sojczyńskim ps. "Warszyc"
GLORIA VICTIS !
Więcej na temat mjr. "Zagończyka" i kpt. "Warszyca" czytaj:
- Mjr Franciszek Jerzy Jaskulski "Zagon", "Zagończyk" (1913 – 1947)>
- Kpt. Stanisław Sojczyński "Warszyc" i Konspiracyjne Wojsko Polskie (KWP)>
- Kpt. "Warszyc" – Generałem Brygady !>
- Tragiczna rocznica… >
- 61 rocznica śmierci mjr. „Zagończyka” i kpt. "Warszyca”>
- Mjr "Zagończyk" i Kpt. "Warszyc" – GLORIA VICTIS !!!>
- KONSPIRACYJNE WOJSKO POLSKIE "WARSZYC">
- Na poligonie na Brusie trwają poszukiwania szczątków Stanisława Sojczyńskiego – "Warszyca" i jego żołnierzy>
- Ksawery Jasiak, Działalność partyzancka Konspiracyjnego Wojska Polskiego. Z dziejów II Konspiracji w środkowej Polsce w latach 1945-1955>
- Tomasz Toborek, Stanisław Sojczyński i Konspiracyjne Wojsko Polskie>
- Fundacja "Pamiętamy" – pomnik mjr. "Zagończyka i jego żołnierzy w Radomiu>
- "Czy
warto było tak żyć?" – film Aliny Czerniakowskiej o życiu i walce kpt.
Stanisława Sojczyńskiego "Warszyca", dowódcy Konspiracyjnego Wojska
Polskiego>
Powstała GRH Narodowych Sił Zbrojnych
W Warszawie powstała Grupa Rekonstrukcji Historycznych Narodowych Sił Zbrojnych. W swych szeregach zamierzają skupiać osoby zainteresowane działalnością Związku Jaszczurczego, Narodowej Organizacji Wojskowej, Narodowych Sił Zbrojnych oraz Narodowego Zjednoczenia Wojskowego gotowe do aktywnego odtwarzania bohaterskiej walki Żołnierzy wspomnianych organizacji.
Są grupą pasjonatów, przede wszystkim historii oraz idei Narodowych Sił Zbrojnych, a także historii polskiego i europejskiego oręża w XX wieku.
Mimo pochodzenia z różnych rejonów Polski, różnych środowisk, wieku czy zawodu, połączyła ich wspólna pasja oraz świadomość konieczności przekazywania jej innym. Swoje zainteresowania i wiedzę postanowili zaprezentować w formie bardzo popularnego dziś reenacting’u czyli tzw. „odtwórstwa historycznego”.
Grupa Rekonstrukcji Historycznej Narodowych Sił Zbrojnych (GRH NSZ) nie jest związana z żadną organizacją polityczną, a za podstawę swojej działalności przyjmują wyłącznie obiektywne źródła historyczne oraz uznany dorobek naukowy współczesnych historyków.
Większość założycieli GRH NSZ ma za sobą często wieloletni wolontariat w Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, są i tacy, którzy zawodowo zajmują się badaniem dziejów formacji zbrojnych Ruchu Narodowego.
Docelowo postawili przed sobą ambitne zadanie sformowania w ramach GRH NSZ, sekcji zajmujących się rekonstruowaniem oddziałów:
- Związku Jaszczurczego,
- Narodowych Sił Zbrojnych, w tym: Brygady Świętokrzyskiej, lokalnych oddziałów Pogotowia Akcji Specjalnych NSZ, Kompanii Warszawianka zgrupowania Chrobry II, pułku „Sikory” i Brygady Dyspozycyjnej – Zmotoryzowanej „Koło” z Powstania Warszawskiego,
- Narodowej Organizacji Wojskowej,
- Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.
Przedmiotem tych rekonstrukcji są zarówno oddziały zbrojne jak i szczególne wydarzenia oraz postacie wspomnianego okresu 1939–1956 czyli zarówno okupacji niemieckiej jak i sowieckiej. Za pośrednictwem widowisk i inscenizacji historycznych prezentują „żywą historię”. Skrupulatnie badają, a następnie odtwarzają umundurowanie rekonstruowanych oddziałów, wojskowe regulaminy, instrukcje, struktury konspiracyjnych oddziałów, co w wypadku organizowania inscenizacji i rekonstrukcji historycznych, pozwala zachować najwyższy poziom profesjonalizmu i prawdy historycznej.
Poza działalnością z zakresu rekonstrukcji historycznych za główny cel stawiają sobie kultywowanie tradycji i oddanie honoru żołnierzom ZJ, NOW, NSZ, NZW, stąd członkowie grupy zobowiązani są do udziału w uroczystościach rocznicowych oraz patriotycznych jako poczty sztandarowe ZG ZŻ NSZ oraz okręgów ZŻ NSZ.
Za szczególny obowiązek uznają też wystawianie pocztów sztandarowych w czasie ostatniego pożegnania ich starszych Kolegów odchodzących na Wieczną Wartę.
Dodatkową działalnością wynikającą z kultywowania tradycji NSZ są wszelkie prowadzone przez GRH NSZ projekty edukacyjne (spotkania z młodzieżą, spotkania ze świadkami historii, prelekcje i wykłady) skierowane do młodzieży, a także działania skierowane na łączenie pokoleń. Jednym z celów Grupy jest więc wytwarzanie więzi między bohaterami walk o wolność i młodymi ludźmi, często bezskutecznie szukającymi autorytetów czy korzeni swej tożsamości.
Patronat nad inicjatywą GRH NSZ objął Zarząd Główny Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych co uważają za szczególne wyróżnienie, a zarazem szczególne zobowiązanie do należytego wypełniania postawionych przed grupą zadań.
Osoby zainteresowane kontaktem z Grupą Rekonstrukcji Historycznych Narodowych Sił Zbrojnych proszone są o kierowanie korespondencji na adres mailowy:
WARTO PRZECZYTAĆ… (24)

Maciej Korkuć
"Zostańcie wierni tylko Polsce…" Niepodległościowe oddziały partyzanckie w Krakowskiem (1944-1947)
Kraków 2002, s. 678+16 nlb (ilustracje), oprawa twarda.
Książka Macieja Korkucia to opracowanie nie tylko imponujące ilością zgromadzonych faktów, ale również pierwsza, w pełni udana próba przedstawienia panoramy antykomunistycznego podziemia, rewidująca dotychczasowy stan wiedzy na temat partyzantki w województwie krakowskim. Zasięg kwerendy przeprowadzonej w archiwach krajowych i Londynie, uwzględniającej też zbiory prywatne i relacje uczestników tamtych wydarzeń, pozwolił na powstanie publikacji, która pokazuje strukturę, charakter i rzeczywistą rolę zbrojnego podziemia, metody walki, relacje z okoliczną ludnością, a także dylematy moralne partyzantów i ich dowódców. Autor nie unika trudnych tematów, jakim jest choćby zagadnienie oddziałów prowokacyjnych UB i KBW. Indeksy osób i pseudonimów oraz miejscowości, mapa i obszerne zestawienie bibliograficzne dopełniają tę książkę, czyniąc ją bazą dla wszelkich dalszych studiów nad podziemiem zbrojnym w okresie powojennym.
Spis treści:
- Wprowadzenie.
- I. Zbrojne podziemie na ziemi krakowskiej wobec perspektywy wkroczenia Armii Czerwonej (październik – grudzień 1944 r.).
- 1. Problem oceny sowieckich intencji w odniesieniu do ziem polskich w drugiej połowie 1944 r.
- 2. Niepodległościowe oddziały zbrojne na ziemi krakowskiej w ostatnich miesiącach 1944 r.
- 3. Oddziały zbrojne podległe ośrodkom dowódczym ZSSR.
- 4. Armia Krajowa wobec fiaska planu „Burza” — brak jednoznacznej koncepcji działania.
- 5. Koncepcja przejmowania władzy w terenie przez ruch ludowy.
- 6. Strategia działania Narodowych Sił Zbrojnych. NSZ a sowieckie jednostki dywersyjne na ziemi krakowskiej.
- 7. Wzajemne stosunki pomiędzy różnymi nurtami podziemia niepodległościowego.
- II. Ofensywa styczniowa i tworzenie struktur aparatu bezpieczeństwa nowej władzy (styczeń — luty 1945 r.).
- 1. Nowe okoliczności polityczne.
- 2. Sowieckie przygotowania do przejęcia władzy na ziemiach polskich.
- 3. Oddziały podziemia niepodległościowego wobec ofensywy styczniowej 1945 r.
- 4. Tworzenie struktur UB i MO na ziemi krakowskiej.
- 5. Rola NKWD i komendantur wojennych w budowie struktur UB i MO.
- III. Podziemie niepodległościowe wobec represji i eskalacji terroru (marzec — czerwiec 1945 r.).
- 1. Po Konferencji Jałtańskiej — nowe uwarunkowania polityczne i psychologiczne.
- 2. Społeczeństwo wobec nowego reżimu.
- 3. Ofensywa represji — pierwsze miesiące 1945 r.
- 4. Organizacje niepodległościowe wobec terroru.
- 5. Fiasko polityki przejmowania terenowych struktur UB i MO.
- 6. Niepodległościowe podziemie zbrojne w I połowie 1945 r.
- 7. Oddziały leśne na ziemi krakowskiej w I połowie 1945 r.
- IV. Oddziały leśne wobec utworzenia Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej.
- 1. Zmiany uwarunkowań politycznych w Polsce.
- 2. Przygotowania aparatu represji do nowej sytuacji. Dekret o amnestii.
- 3. Ocena sytuacji po powstaniu TRJN.
- 4. Oddziały leśne na ziemi krakowskiej wobec powstania TRJN i uchwalenia dekretu o amnestii.
- 5. Podziemie zbrojne po wejściu w życie dekretu o amnestii (21 sierpnia 1945 r.).
- V. Wojna partyzancka w Krakowskiem (jesień 1945 r. — zima 1946/1947 r.).
- 1. Przygotowania organizacyjne i polityczne do likwidacji zbrojnego podziemia.
- 2. Województwo krakowskie na tle kraju.
- 3. Siła i zasięg działalności podziemia w ocenie administracji lubelskiej i PPR w poszczególnych rejonach województwa krakowskiego.
- 4. Relacje pomiędzy ludnością a oddziałami podziemia niepodległościowego.
- 5. Działalność oddziałów niepodległościowych w województwie krakowskim.
- 6. Przejawy działalności sił reżimowych w województwie.
- 7. Problem udziału wojska w zwalczaniu podziemia niepodległościowego.
- 8. Działalność oddziałów prowokacyjnych.
- VI. Niepodległościowe oddziały zbrojne w województwie krakowskim w okresie jesień 1945 r. — zima 1946/1947 r.
- 1. Względna stabilizacja sytuacji oddziałów podziemia.
- 2. Informacje KBW i UB na temat oddziałów leśnych w Krakowskiem.
- 3. Ośrodki jednoczenia i koordynacji działań oddziałów leśnych w woj. krakowskim.
- 4. Oddziały leśne na terenie województwa krakowskiego — wybrane przykłady.
- 5. Rozpad zgrupowania „Ognia”.
- 6. Amnestia 1947 r.
- Zakończenie.
- Aneksy.
- Bibliografia.
- Indeks osób i pseudo
nimów - Indeks miejscowości
- Spis treści.
57 rocznica śmierci ppor. „Wiktora” – część 1/3
57 lat temu, podczas akcji zaopatrzeniowej na Gminną Kasę Spółdzielczą w Piaskach (woj. lubelskie) zginął jeden z ostatnich dowódców antykomunistycznego podziemia, żołnierz NSZ-NZW i WiN, ppor. cz. w. Stanisław Kuchciewicz ps. „Wiktor”.


Stanisław Adam Kuchciewicz „Iskra”, „Wiktor” (1922-1953).
Wieczorem 10 lutego 1953 r., tuż przed zakończeniem pracy urzędu, „Wiktor” i jeden z jego żołnierzy – Zbigniew Pielach ps. „Felek” wkroczyli do budynku GKS w Piaskach. Ich działania ubezpieczał od strony cmentarza Józef Franczak ps. „Lalek”. Po kilku minutach w budynku pojawiła się grupa funkcjonariuszy MO z posterunku w Piaskach, zaalarmowana przez pracowników GKS. W poczekalni doszło do strzelaniny, w wyniku której „Wiktor został śmiertelnie ranny. Zdążył jeszcze wydać polecenie „Felkowi”, by ten się wycofał, po czym stracił przytomność. Zmarł na korytarzu Gminnej Kasy Spółdzielczej, kilka minut po otrzymaniu postrzału.
GLORIA VICTIS !
Z racji tej smutnej rocznicy zapraszam do lektury obszernego biogramu Stanisława Kuchciewicza „Wiktora”, który został przygotowany specjalnie na tę okazję przez Artura Piekarza, historyka, pracownika lubelskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, któremu bardzo dziękuję za udostępnienie tekstu do publikacji.
Ppor. cz.w. Stanisław Adam Kuchciewicz (1922-1953) – część 1/3
„Iskra”, „Wiktor”; żołnierz NSZ-NZW, WiN; członek oddziałów partyzanckich NSZ-NZW: „Jacka”, „Szarego”, „Boruty” (1943-1946); dowódca plutonu (patrolu) w oddziale partyzanckim WiN „Uskoka” (1946-1948); szef sztabu oddziału „Uskoka” (1948-1949); dowódca powinowskiej grupy zbrojnej (1949-1953); sierż. pchor. NSZ-NZW (1946); ppor. cz. w. WiN (1946).

Stanisław Adam Kuchciewicz „Iskra”, „Wiktor” (1922-1953).
Ur. 27 XII 1922 r. w Łęcznej, syn Stanisława i Bronisławy z d. Piech. Miał trójkę rodzeństwa. Jego ojciec był współwłaścicielem firmy przewozowej, świadczącej usługi na trasie Łęczna-Lublin-Łęczna. Po ukończeniu siedmioklasowej szkoły w Łęcznej, rozpoczął naukę w Gimnazjum Ogólnokształcącym im. Augusta i Julisza Vetterów w Lublinie. Do wybuchu wojny zdołał ukończyć jedną klasę. W czasie kampanii wrześniowej wraz z ojcem zajmował się ewakuacją uciekinierów przemieszczających się na Wschód przed nacierającą armią niemiecką.

Ojciec „Wiktora”, Stanisław Kuchciewicz (fotografia przedwojenna).
Z konspiracją związał się w styczniu 1940 r., nie wiadomo jednak do jakiej organizacji należał w początkowym okresie okupacji. Od 1942 r. był członkiem NSZ (placówka w Łęcznej). W międzyczasie, aby uniknąć wywózki na roboty do Niemiec, podjął pracę w miejscowym dworze. Następnie został wcielony do tzw. „Junaków”, zatrudnionych przy budowie miejskich dróg. W 1943 r. zagrożony aresztowaniem musiał uciekać z domu. Prawdopodobnie przez pewien okres ukrywał się u rodziny w pobliskim Sufczynie. Późną jesienią 1943 r. wstąpił do oddziału partyzanckiego NSZ pchor./ppor. Jana Imbirowicza „Jacka I” (po jego śmierci, oddziałem dowodzili kolejno: pchor./ppor. NN „Jacek II”, plut./ppor. Władysław Milla „Czarny”, „Rylski”). Działalność zbrojna grupy skierowana była nie tylko przeciwko Niemcom, ale również w ramach szeroko pojętej samoobrony przeciw oddziałom AL i partyzantki sowieckiej oraz szczególnie niebezpiecznym członkom PPR. Kuchciewicz brał prawdopodobnie udział we wszystkich najważniejszych akcjach, w tym ataku na obóz pracy dla „Junaków” (Baudienst) i koszary Ostlegionu w Zemborzycach pod Lublinem w dn. 24 VI 1944 r. W lipcu 1944 r. oddział toczył walki z wycofującymi się Niemcami, m.in. 22 VII 1944 r. rozbito kolumnę niemiecką w Borkowiźnie. Po wkroczeniu Sowietów na Lubelszczyznę oddział „Jacka” został rozbrojony, a żołnierze rozeszli się do domów.
W połowie września 1944 r. Kuchciewicz został powołany do Wojska Polskiego. Trafił do szkoły podoficerskiej 8. pp w Lublinie. Po kilku tygodniach (kilkunastu dniach?) zdezerterował wraz z grupą kolegów z Łęcznej (byłych członków NSZ i AK). Grupa ukrywała się początkowo w Łęcznej, a następnie w Sufczynie. W ostatnich tygodniach 1944 r. zbiegowie dołączyli do oddziału Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem por. Mieczysława Pazderskiego „Szarego”, operującego w pow. lubartowskim. Oddział ten powstał w październiku 1944 r. w oparciu o grupę dezerterów z 31 pp w Białce. „Szary” od początku podjął bardzo aktywne działania zbrojne skierowane przeciwko komunistom oraz instytucjom reżimowym, nierzadko rozciągając je na ludzi podejrzewanych o sympatyzowanie z nowym ustrojem (m.in. w nocy z 29 na 30 X 1944 r. rozbito posterunek MO w Ludwinie, w czasie walki zginęło siedmiu milicjantów; w nocy z 14 na 15 XII 1944 r. rozstrzelano w Dratowie dwóch oficerów A. Cz. oraz gospodarzy, u których przebywali na kwaterze).
16 II 1945 r. funkcjonariusze MO zastrzelili na moście w Łęcznej 19-letniego Wiktora Kuchciewicza, rodzonego brata Stanisława. Ciało zamordowanego wrzucili do rzeki Świnka. Już następnego dnia, 17 II 1945 r., oddział „Szarego” rozbił posterunek MO w Ludwinie. Nie można wykluczyć, że była to akcja odwetowa, zwłaszcza, że partyzanci podejrzewali funkcjonariuszy tego posterunku o dokonanie zbrodni (faktycznie odpowiadali za nią milicjanci z Łęcznej). Po tym wydarzeniu Stanisław Kuchciewicz przybrał pseudonim „Wiktor”, na cześć zamordowanego brata.

Maj 1945. Żołnierze PAS NSZ Okręgu Lubelskiego z oddziału por. Mieczysława Pazderskiego „Szarego” [siedzi w środkowym rzędzie, nad żołnierzem z MP-40]. W górnym rzędzie, drugi od lewej, stoi Stanisław Kuchciewicz ps. „Wiktor”.
Wiosną 1945 r. oddział zintensyfikował działalność zbrojną, kierując ją coraz częściej przeciwko ludności ukraińskiej (m.in. 16 IV 1945 r. rozstrzelano dwóch członków PPR we wsi Grądy; 20 IV 1945 r. w kol. Kobyłki zatrzymano 11 mieszkańców narodowości ukraińskiej – po pobiciu kijami dziewięciu z nich rozstrzelano; 2 V 1945 r. we wsi Syczyn rozstrzelano pięciu Ukraińców w wieku od 50 do 80 lat, a sześciu kolejnych obra
bowano). W tym czasie „Szary” wcielił do swojego oddziału grupę por. „Bystrego” (NN), złożoną z byłych żołnierzy 27 Wołyńskiej DP AK, nawiązał również współpracę z oddziałem sierż. Eugeniusza Walewskiego „Zemsty” z KP Chełm. 24 IV 1945 r. obie grupy rozbroiły we wsi Kanie, gm. Pawłów, 50 żołnierzy LWP. Partyzanci rozstrzelali pięciu żołnierzy pochodzenia żydowskiego, a 23 wcielono do oddziałów „Szarego” i „Zemsty”.
30 IV 1945 r. Pazderski został mianowany szefem PAS na Powiat NSZ Chełm, jednocześnie obejmując dowodzenie nad zgrupowaniem partyzanckim liczącym w sumie ok. 300 partyzantów. W jego skład wchodziły oddziały: Zbigniewa Góry „Jacka”, Romana Jaroszyńskiego „Romana”, Bolesława Skulimowskiego „Sokoła”, Eugeniusza Walewskiego „Zemsty” oraz macierzysty „Szarego” (dowodzony zapewne wówczas przez jego zastępcę por. „Bystrego”). Realizując wytyczne Komendy Okręgu Lublin NSZ, nakazujące likwidację „band ukraińskich na terenie wschodniej i południowej części powiatu Hrubieszów”, oddziały dowodzone przez „Szarego” spacyfikowały 6 VI 1945 r. wieś Wierzchowiny w pow. krasnostawskim. Wydaje się, że pojęcie „banda” rozciągnięto na całą ludność obcą etnicznie. W wyniku akcji zamordowano ok. 200 osób narodowości ukraińskiej (prawosławnych).
10 VI 1945 r. zgrupowanie „Szarego” zostało okrążone i rozbite w Hucie, pow. Chełm, przez pododdziały 98. pułku pogranicznego NKWD, wzmocnione wozami bojowymi, lotnictwem i siłami PUBP w Chełmie. W rezultacie walk poległo od 166 do 200 partyzantów (w tym dowódca zgrupowania). Z okrążenia udało się wyrwać stosunkowo nielicznym partyzantom, wśród których było wielu rannych. W porządku wycofały się tylko oddziały st. sierż. „Zemsty” i por. „Bystrego”, którego grupa stopniała do ok. 25 partyzantów. Wśród nich znajdował się zapewne „Wiktor”. „Bystry” skierował się w okolice Łęcznej, gdzie rozwiązał oddział, a ludzi rozmelinował po okolicznych placówkach.
Okres po rozbiciu zgrupowania „Szarego” w Hucie jest dość niejasny w biografii Kuchciewicza. Wiadomo z całą pewnością, że w 1946 r. służył w oddziale Stefana Brzuszka „Boruty”, wywodzącym się z grupy Eugeniusza Walewskiego „Zemsty”. Nie można wykluczyć, że wcześniej, bo od lata-jesieni 1945 r. służył pod komendą tego drugiego, ale brak na to jakichkolwiek dowodów.
Oddział „Boruty” powstał w grudniu 1945 r. i liczył w szczytowym okresie ok. 30 partyzantów. Operował głównie na pograniczu pow. chełmskiego i włodawskiego. „Wiktor”, awansowany w międzyczasie do stopnia sierż. pchor., pełnił funkcję zastępcy dowódcy, względnie szefa oddziału. Brał udział we wszystkich ważniejszych akcjach grupy, przeprowadzonych w pierwszej połowie 1946 r., m.in. w opanowaniu w dn. 22 V 1946 r. Łęcznej (wspólna akcja oddziałów NZW „Boruty” i WiN Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”). Kuchciewicz wyróżnił się szczególnie w czasie starcia z GO UB-LWP pod Pieszowolą w dn. 8 VII 1946 r., kiedy to na czele jednej z drużyn skutecznie przykrył ogniem samochody wiozące członków grupy, uniemożliwiając im podjęcie jakichkolwiek działań obronnych przeciwko nacierającym partyzantom „Jastrzębia” i „Boruty” (rozbrojono wówczas ok. 70-osobową grupę żołnierzy 53. pp, dwóch wziętych do niewoli funkcjonariuszy UB puszczono wolno).
Niedługo potem Kuchciewicz odszedł z oddziału, na skutek bliżej nieokreślonego konfliktu z drużynowym „Kostkiem” (Henryk Bobryk vel Wacław Rybak). Powrócił w okolice Łęcznej, gdzie wkrótce poprzez Tadeuszem Hołowińskiego, dawnego kolegę szkolnego i członka siatki WiN, nawiązał kontakt z dowódcą oddziału zbrojnego, kpt. Zdzisławem Brońskim „Uskokiem”.

Od lewej: kpt. Zdzisław Broński „Uskok”, ppor. Stanisław Kuchciewicz „Wiktor” (1947 lub 1948 r.).
Ten zgodził się na dołączenie „Wiktora” do jego grupy, co nastąpiło jeszcze w pierwszej połowie lipca 1946 r. Początkowo trafił do sztabu oddziału, ale po niedługim czasie objął dowodzenie nad drużyną (patrolem).
57 rocznica śmierci ppor. „Wiktora” – część 2/3>
Strona główna>
57 rocznica śmierci ppor. „Wiktora” – część 2/3
Oddział „Uskoka” liczył przeciętnie 20-30 partyzantów, a obszar jego działania (przed amnestią 1947 r.) obejmował powiaty: lubartowski (głównie na wschód od szosy Lublin-Lubartów), lubelski (na północny-wschód od Lublina), a także włodawski (zwłaszcza okolice Ostrowa Lubelskiego). Początkowo działał jako grupa zbrojna Obwodu Lubartów AK-DSZ-WiN, a od maja 1946 r. podlegał bezpośrednio rozkazom komendanta oddziałów leśnych Inspektoratu Lublin WiN, mjr. cc Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Pomimo stosunkowo niewielkiej liczebności, prowadził bardzo aktywne działania zbrojne. „Wiktor” uczestniczył we wszystkich ważniejszych akcjach grupy, przeprowadzonych w drugiej połowie 1946 r. (m.in. 14 IX 1946 r. – likwidacja sześciu członków PPR i ORMO w Niemcach; likwidacja 11 osób podejrzanych o współpracę z aparatem bezpieczeństwa w Łęcznej w nocy z 31 X na 1 XI 1946 r.; 26 XI 1946 r. – starcie z KBW w okol. Świerszczowa; pacyfikacja skomunizowanej wsi Rozkopaczew w nocy z 4 na 5 XII 1946 r.). 11 XI 1946 r. Kuchciewicz został awansowany do stopnia ppor. cz. w.

Mjr cc Hieronim Dekutowski „Zapora” i kpt. Zdzisław Broński ps. „Uskok” (z prawej).
12 I 1947 r. oddział „Uskoka” starł się w kol. Łuszczów z kilkuosobowym patrolem MO i ORMO. W wyniku walki zginął jeden milicjant i czterech członków ORMO. Ze strony partyzantów ciężki postrzał w nogę otrzymał dowódca oddziału (ranił go przez pomyłkę jeden z podkomendnych). „Wiktor” skutecznie pokierował dalszą akcją, a następnie zorganizował transport rannego „Uskoka” na melinę w Trębaczowie, skutecznie zacierając ślady wycofującego się oddziału. W połowie lutego 1947 r., przebywając wraz ze swoimi ludźmi na ter. pow. włodawskiego, zlikwidował w Orzechowie – w porozumieniu z Edwardem Taraszkiewiczem „Żelaznym” – por. „Bolka”, „Łapkę” (NN), szefa oddziału „Jastrzębia”. Według „Żelaznego” i części jego podkomendnych miał on być agentem UB, odpowiedzialnym za śmierć dowódcy oddziału w dn. 3 I 1947 r. w Siemieniu, pow. Radzyń (faktycznie, „Jastrząb” zginął w czasie wymiany ognia z grupą żołnierzy WBW-Bydgoszcz).

Kpt. Zdzisław Broński „Uskok”, ppor. Stanisław Kuchciewicz „Wiktor”.
Kontuzja „Uskoka” zbiegła się z uchwaloną przez Sejm ustawą o amnestii. Broński nie ufając komunistom postanowił pozostać w konspiracji, jednakże swoim żołnierzom pozostawił w tym względzie swobodę wyboru. Z możliwości wyjścia z konspiracji skorzystało około 10-15 jego podkomendnych. Ujawnił się cały patrol Zygmunta Libery „Babinicza” i kilku podkomendnych Walentego Waśkowicza „Strzały”. Niemal niezmieniony stan osobowy zachował jedynie patrol „Wiktora”, złożony głównie z byłych żołnierzy NSZ-NZW (z całej dziesięcioosobowej grupy ujawnił się tylko jeden partyzant).
Tuż po amnestii, wiosną 1947 r., oddział „Uskoka” liczył 16 żołnierzy. Był podzielony na dwa patrole: „Wiktora” (w sile 1+8) i „Strzały” (1+4). Grupę sztabową tworzyli „Uskok” oraz „Babinicz” (jako szef sztabu oddziału). Z rozkazu mjr. „Zapory” w czerwcu 1947 r. do oddziału dołączyła grupa Józefa Franczaka „Lalka” (w sile 1+3), tworząc tym samym trzeci patrol. Jednakże, wskutek strat ponoszonych w walkach z KBW, UB, MO, stan liczbowy grupy „Uskoka” nigdy nie przekroczył wspomnianej liczby 16 ludzi.
W związku z przedłużającą się rekonwalescencją, Broński zrezygnował z dowodzenia oddziałem w polu. Z dowódcami patroli spotykał się jedynie co kilka tygodni na umówionych koncentracjach, co znacznie utrudniało możliwość kontroli poczynań podkomendnych. Ci, zyskali dużą samodzielność i większość decyzji odnośnie działań własnych grup podejmowali osobiście. Każdy z pododdziałów operował w wyznaczonym rejonie. Patrol „Wiktora” działał na pograniczu powiatów lubelskiego, lubartowskiego, chełmskiego i włodawskiego.

Dowódcy patroli oddziału kpt. „Uskoka” (1947 lub 1948 r.). Od lewej: Walenty Waśkowicz „Strzała” († 1 IV 1949 r.), Stanisław Kuchciewicz „Wiktor” († 10 II 1953 r.), Józef Franczak „Lalek” († 21 X 1963 r.), prawdopodobnie Julian Kowalczyk „Cichy” – członek patrolu „Strzały” († X lub XI 1948 r.).
Pomimo ogromnej przewagi resortu w terenie patrol Kuchciewicza prowadził wiosną 1947 r. bardzo aktywne działania, które nie ograniczały się wyłącznie do samoobrony. Spośród ważniejszych akcji przeprowadzonych w tym okresie należy wymienić: spalenie Urzędu Gminy i opanowanie posterunku MO w Cycowie 18 IV 1947 r., opanowanie wspólnie z patrolem „Strzały” miasteczka Łęczna w dn. 22 IV 1947 r. (zdemolowano Urząd Pocztowy, przeprowadzono akcje ekspropriacyjne w Spółdzielni Spożywców i w Ośrodku Kultury Rolnej, spalono mosty na rzekach Świnka i Wieprz).
W okresie poamnestyjnym pododdział „Wiktora” przeprowadził dwie głośne akcje, które przez lata stanowiły „pożywkę” dla komunistycznej propagandy i do dzisiaj budzą bardzo wiele kontrowersji, nierzadko dzieląc lokalną społeczność. Dlatego też należy opisać je nieco bardziej szczegółowo.
Pierwsza z nich miała miejsce 1 V 1947 r., kiedy to patrole „Strzały” i „Wiktora” zabiły w okolicach Sernik, pow. Lubartów, siedmiu członków ZWM (z których czterech należało również do ORMO), gdy ci powracali z pochodu pierwszomajowego w Lubartowie. Nie wiadomo, jakie intencje przyświecały partyzantom organizującym zasadzkę. Data jej przeprowadzenia może sugerować, że mogła ona mieć charakter typowo propagandowy, zamanifestowany, np. wymierzeniem kary chłosty członkom ZWM lub ORMO. Analiza materiałów archiwalnych pozwala stwierdzić, że partyzanci, przebywający na skraju lasu sernickiego, zatrzymywali osoby powracające z Lubartowa, odprowadzając je w głąb lasu. Tam „Wiktor” i j
ego podkomendni legitymowali wymienionych, po czym kazali im zajmować pozycję siedzącą, trzymając ich pod bronią. W pewnym momencie na skraju lasu pojawiła się grupa członków ZWM i ORMO, z których jeden – nie zdając sobie zapewne sprawy z obecności partyzantów – oddał strzał „na wiwat”. W odpowiedzi żołnierze „Uskoka” otworzyli ogień do nadchodzącej grupy. Wśród osób przetrzymywanych wewnątrz lasu wybuchła panika i większość z nich rzuciła się do ucieczki. „Wiktor” przystąpił wówczas do rozstrzeliwania części z zatrzymanych (protokoły oględzin zwłok wskazują, że rozstrzelano cztery osoby). Nie wiadomo jednak czy na ich los miało wpływ zachowanie nadchodzącej grupy, czy też Kuchciewicz zdecydował już wcześniej o ich likwidacji, po uprzednim sprawdzeniu dokumentów.

Pomnik w Sernikach poświęcony pamięci członków ZWM i ORMO, zlikwidowanych przez patrole „Strzały” i „Wiktora” w dn. 1 V 1947 r.
Drugą akcją była pacyfikacja wsi Puchaczów w lipcu 1947 r. Jej inicjatorem był „Wiktor”. Bezpośrednim powodem tej operacji była likwidacja przez grupę operacyjną UB-KBW w dn. 26 VI 1947 r. w Turowoli, pow. Lublin, trzech ludzi z patrolu Kuchciewicza. „Wiktor” przeprowadził konspiracyjne śledztwo. Dzięki swoim wywiadowcom ustalił dane personalne osoby odpowiadającej za wydanie miejsca pobytu partyzantów (był nią członek PPR z Brzezin, Władysław Augustynowicz). Mimo wskazania bezpośredniego sprawcy tragedii, „Wiktor” podjął brzemienną w skutki decyzję o przeprowadzeniu akcji odwetowej na szeroką skalę. Jej celem miała paść osada Puchaczów, uważana podówczas za tzw. Moskwę. Kuchciewicz zlecił Feliksowi Demkowskiemu, swojemu wywiadowcy z tej miejscowości, przygotowanie listy ludzi, którzy mieli szkodzić oddziałom leśnym. Ten, według tylko sobie znanego klucza, wytypował około 20 osób przeznaczonych do likwidacji – głównie członków PPR (i przedwojennej KPP), lecz także krewnych członków partii i aparatu bezpieczeństwa. O swoich zamierzeniach „Wiktor” nie powiadomił „Uskoka”. Nie mając odpowiedniej ilości ludzi do przeprowadzenia takiej operacji (jego patrol stopniał do stanu 1+5), zwrócił się o pomoc do dowódców grup zbrojnych operujących na sąsiednich terenach: Józefa Struga „Ordona” i Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”. Na miejscu koncentracji w lesie albertowskim wydzielono cztery grupy likwidacyjne, które miały przeprowadzać egzekucje w wyznaczonych rejonach Puchaczowa i pobliskich Brzezin. Akcję przeprowadzono w nocy z 2 na 3 VII 1947 r. W jej wyniku zginęło 21 osób, a co najmniej trzy kolejne zostały ciężko ranne (dwie z nich zmarły, w tym siedmioletnia dziewczynka). Spośród zabitych osób 10 należało do PPR (co najmniej dwie osoby były wcześniej członkami KPP i KZMP). Rozstrzelano 10 mężczyzn i 12 kobiet. Zabrano również towar ze sklepów należących do zabitych, obrabowano miejscową spółdzielnię, zdemolowano Urząd Pocztowy, a na koniec spalono most na rzece Śwince.
Z zeznań zatrzymanych partyzantów wynika, że „Wiktor” osobiście przeprowadzał egzekucje (miał rozstrzelać sześć osób), podobnie jak dowódcy pozostałych grup („Ordon”, „Żelazny” i Eugeniusz Lis „Bystry” – zastępca „Wiktora”). Można założyć, że w przypadku działań grup „Wiktora” i „Bystrego” wielką rolę odgrywał czynnik emocjonalny. W Turowoli zginęli ich towarzysze broni (m.in. poległy Stanisław Lis „Korzeń” był rodzonym bratem „Bystrego”), a w grupie dominowały nastroje odwetowe.

26 czerwca 1947. Zabici w Turowoli przez grupę operacyjną KBW-UB żołnierze z patrolu Stanisława Kuchciewicza „Wiktora”. Od lewej: Józef Król „Maryś”, Stanisław Lis „Korzeń” i Kazimierz Karpik „Czarny”.
Dlatego też chyba tylko tym należy tłumaczyć momentami brutalne i zupełnie nieprzemyślane zachowania, towarzyszące działalności obu grup (bicie i poniżanie kobiet – krewnych rozstrzelanych; wrzucenie granatów do budynku mieszkalnego, bez liczenia się z przypadkowymi ofiarami). W przypadku sekcji „Ordona” i „Żelaznego” nie można doszukać się elementów zbędnego okrucieństwa. Zazwyczaj po zatrzymaniu podejrzanego i weryfikacji personaliów w oparciu o posiadane listy, następowała egzekucja, połączona niekiedy z rabunkiem mienia w domu ofiary. W przypadku „Żelaznego” egzekucji towarzyszyła dodatkowo „przemowa”, wyjaśniająca motywy postępowania partyzantów.
Oceniając działalność „Wiktora” wypada podkreślić, że dopuścił się jawnej niesubordynacji, a decyzja podjęcia akcji odwetowej na tak szeroką skalę była nieuzasadniona. Warto jednak zaznaczyć, że Kuchciewicz, opierając się na danych dostarczonych przez Feliksa Demkowskiego, miał zapewne świadomość, że likwiduje tylko i wyłącznie rzeczywistych przeciwników oddziałów zbrojnych. Kilka dni po akcji „Wiktor” został zdegradowany przez mjr. „Zaporę”, zachował jednak dowództwo nad patrolem. Wydaje się, że przełożony potraktował całą sprawę wyjątkowo łagodnie. Można przypuszczać, że gdyby pacyfikacja miała miejsce przed okresem amnestyjnym, Kuchciewicz zostałby rozstrzelany za samowolę.
57 rocznica śmierci ppor. „Wiktora” – część 3/3>
Strona główna>
57 rocznica śmierci ppor. „Wiktora” – część 3/3
Jesienią 1947 r. „Wiktor” znacznie ograniczył swój udział w działaniach podległej mu grupy, biorąc na siebie ciężar zadań związanych z wywiadem w terenie. W tym okresie większość akcji przeprowadzała sekcja w składzie: Eugeniusz Lis „Bystry” – Zygmunt Łopong „Wiarus”, a dowódca dołączał do nich sporadycznie. Działalność patrolu zakończyła się w 1948 r. „Wiktor” zwolnił z oddziału dwóch żołnierzy (wspomnianego „Wiarusa” i Zygmunta Grabskiego „Pomiana”), jeden zginął w niewyjaśnionych okolicznościach (NN „Sowa”), a jego ostatni podkomendny i jednocześnie zastępca – plut. „Bystry” – został aresztowany 19 XI 1948 r. (skazany na karę śmierci i stracony 23 IX 1949 r.).

Narada dowódców patroli oddziału kpt. „Uskoka” (1947 lub 1948 r.). Od lewej: Stanisław Kuchciewicz „Wiktor” († 10 II 1953 r.), prawdopodobnie Julian Kowalczyk „Cichy” – członek patrolu „Strzały” († X lub XI 1948 r.), Józef Franczak „Lalek” († 21 X 1963 r.), Walenty Waśkowicz „Strzała” († 1 IV 1949 r.).
W tym okresie „Wiktor” melinował się przeważnie samodzielnie, często też przebywał przy „Uskoku”. Jesienią 1948 r. został mianowany szefem sztabu oddziału, w miejsce Zygmunta Libery „Babinicza”. Sam „Uskok” zazwyczaj przebywał w bunkrze wybudowanym późnym latem 1947 r. w stodole Mieczysława Lisowskiego, mieszkańca Dąbrówki (obecnie Nowogród) koło Łęcznej. We wrześniu 1948 r. Kuchciewicz nawiązał ponowny kontakt z „Żelaznym”. Ten ostatni został ciężko ranny w dn. 28 XI 1948 r. w starciu z żołnierzami KBW w Olszowie, pow. Włodawa, gdy zmierzał na spotkanie z „Wiktorem”. Kuchciewicz przyprowadził rannego na kwaterę „Uskoka” w Dąbrówce. Kontuzjowany „Żelazny” spędził całą zimę z 1948 na 1949 r. w bunkrze razem z „Uskokiem” i „Babiniczem”. Przez pewien czas ukrywał się z nimi również „Wiktor”.

Kpt. Zdzisław Broński „Uskok” (z lewej) i Stanisław Kuchciewicz „Wiktor” na kwaterze w gospodarstwie Lisowskich w Dąbrówce, 1948/1949 r.
W nocy z 2 na 3 IV 1949 r. „Uskok”, „Wiktor” i „Żelazny” zostali otoczeni przez grupę operacyjną UB-MO-KBW na kwaterze u Władysława Zarzyckiego w kol. Łuszczów, pow. Lublin. Partyzanci w brawurowym stylu wydostali się z domu i przedarli się przez linie obławy (zginął jeden funkcjonariusz UB i jeden MO). Warto jednak zaznaczyć, że gdyby akcję przeprowadzono profesjonalnie, zapewne żaden z dowódców nie wyszedłby z niej żywy. Późniejsze dochodzenie, prowadzone przez funkcjonariuszy MBP w Warszawie, wykazało szereg niedociągnięć, opieszałość, a nawet tchórzostwo oficerów i żołnierzy uczestniczących w obławie. [Więcej o tragicznych losach rodziny Zarzyckich czytaj w artykułach: 1) Urodzona w więzieniu, 2) Najmłodsza z zamku].
19 IV 1949 r. „Wiktor” i „Żelazny” opuścili na stałe bunkier w Dąbrówce i udali się na teren pow. włodawskiego. Miesiąc później, 19 maja 1949 r. funkcjonariusze PUBP w Lubartowie, wsparci przez żołnierzy KBW, aresztowali Zygmunta Liberę „Babinicza”. Ten, poddany okrutnym, wielogodzinnym torturom, wydał miejsce pobytu swojego dowódcy. Wieczorem, 20 maja, 140 osobowa grupa operacyjna UB-KBW, otoczyła zabudowania Lisowskich w Dąbrówce. W beznadziejnej sytuacji, aby nie zostać wziętym żywcem, rankiem 21 maja 1949 r. „Uskok” popełnił samobójstwo, detonując granat.
Na początku maja 1949 r. „Wiktor” i „Żelazny” dołączyli do grupy partyzantów Taraszkiewicza ukrywających się w lesie parczewskim. Przez kilka tygodni chodzili wszyscy razem. Jednak już latem, na skutek nieporozumień między obu dowódcami, oddział został podzielony na dwie grupy. Do „Wiktora” dołączyli Bronisław Wojciechowski „Leszek”, Ignacy Zalewski „Zygmunt”, Władysław Korzeniewski „Fredek”, Roman Hordejuk „Witek” i „Stefan” (NN), tworząc tym samym samodzielny oddział.
Kuchciewicz nie przebywał stale przy swojej grupie. Partyzanci często ukrywali się sami, a dowódca dołączał do nich na czas akcji – głównie o charakterze zaopatrzeniowym. Sam „Wiktor” prowadził w tym okresie bardzo ruchliwy tryb życia, zmieniał często kwatery, przeprowadzał wywiad. Skład jego grupy ulegał wielokrotnym zmianom. 19 X 1949 r. w starciu z KBW koło Pieszowoli poległo trzech partyzantów „Wiktora” („Fredek”, „Witek”, „Stefan”). W międzyczasie do Kuchciewicza dołączył Mieczysław Lisowski „Chaziaj” (właściciel gospodarstwa w obrębie którego zlokalizowany był bunkier „Uskoka”), a wiosną 1950 r. – Karol Mielniczuk „Wacek” i Zygmunt Pielach „Felek”, dotychczasowi podkomendni „Żelaznego”. Mielniczuk pełnił od tej pory funkcję zastępcy dowódcy grupy.
Latem 1950 r. „Wiktor” przekazał komendę „Wackowi”, a sam, wraz z „Felkiem”, podjął próbę wyjazdu na Zachód. Wyprawa zakończyła się fiaskiem ze względu na chorobę Pielacha. Po kilku tygodniach obaj dołączyli z powrotem do oddziału, przebywającego w lasach parczewskich. Tuż po powrocie z nieudanej eskapady na Zachód, 1 IX 1950 r., „Wiktor” prawdopodobnie wraz z Józefem Franczakiem „Lalkiem”, rozstrzelał w Wólce Nowej, pow. Lubartów, Franciszka Kasperka – byłego żołnierza „Uskoka” (ps. „Hardy”), informatora PUBP w Lubartowie, człowieka odpowiedzialnego za aresztowanie „Babinicza”, a w konsekwencji śmierć kpt. Brońskiego.
16 X 1950 r. grupa „Wiktora” przeprowadziła brawurową akcję na instytucje państwowe w Sawinie, pow. Chełm (dokonano „eksów” w Gminnej Kasie Spółdzielczej, w budynku Gromadzkiej Rady Narodowej, opanowano posterunek MO, raniono dwóch funkcjonariuszy MO, pobito kilku milicjantów i członków ORMO). Niedługo potem grupa rozdzieliła się. Partyzanci rozeszli się pojedynczo, lub po dwóch, na zimowe kwatery. „Wiktor” wraz z Lisowskim u
krywali się w okolicach Łęcznej. Dopiero latem 1951 r. skontaktowali się z pozostałymi członkami oddziału. Ci z kolei, dowodzeni pod nieobecność „Wiktora” przez Karola Mielniczuka „Wacka”, przeprowadzili w tym okresie kilka akcji o charakterze aprowizacyjnym. Starli się również dwukrotnie z grupami operacyjnymi UB-KBW (w czasie jednego ze starć, 21 III 1951 r., poległ Ignacy Zalewski „Zygmunt”). W maju 1951 r. dołączył do oddziału Jan Łuć „Zenek”, dezerter z LWP.

Poległy 21 III 1951 r., w starciu z grupą operacyjną UB-KBW, Ignacy Zalewski ps. „Zygmunt”, „Lin”, żołnierz z patrolu „Wiktora”. Zdjęcie wykonane przez UB.
Jesienią 1951 r. grupa „Wiktora” poniosła kolejne straty. 11 IX 1951 r. w kol. Zamołodycze, pow. Włodawa, w starciu z grupą operacyjną UB-KBW polegli „Wacek” i „Leszek”, a 27 X 1951 r. został aresztowany Mieczysław Lisowski (został skazany na 12 lat, więzienie opuścił w 1958 r.). Jesienią 1951 r. działalność już tylko trzyosobowej grupy została wyhamowana. Zimę 1951/1952 partyzanci przetrwali na zaufanych kwaterach. Przez niemal cały 1952 r. „Wiktor” melinował się samodzielnie, dopiero jesienią skontaktował się z „Felkiem” i „Zenkiem”. Partyzanci znajdowali się w bardzo trudnej sytuacji materialnej, a cały ciężar ich utrzymania spadał na gospodarzy, udzielających im pomocy. „Wiktor” zezwolił wówczas obu podkomendnym na prowadzanie samodzielnych działań. W efekcie, jesienią 1952 r., obaj partyzanci przeprowadzili kilka akcji o charakterze zaopatrzeniowym (w Chmielowie, w Lubiczynie i w Parczewie). Część zdobytych pieniędzy i materiałów przekazali później „Wiktorowi”.

Zbigniew Pielach „Kmicic”, „Felek”, żołnierz oddziałów „Jastrzębia”, „Żelaznego” i „Wiktora”. Aresztowany 14 XII 1953 r. i skazany na karę śmierci. Zmarł w Szpitalu Psychiatrycznym we Wrocławiu w dn. 25 X 1955 r. na zapalenie miedniczek nerkowych.
4 I 1953 r. Kuchciewicz zastrzelił w Jedlance Starej Władysława Krawczyka, referenta terenowego PUBP we Włodawie, gdy ten próbował go wylegitymować. Po tej nieplanowanej akcji, „Wiktor” nawiązał ponowny kontakt z Pielachem. Obaj udali się na teren pow. lubelskiego. Partyzanci kwaterowali w wioskach u zaufanych meliniarzy. W lutym skończyły im się środki na utrzymanie. W związku z tym „Wiktor” zdecydował się na uderzenia na Gminną Kasę Spółdzielczą w Piaskach. Kuchciewicz skontaktował się z Franczakiem, który przystał na propozycję wzięcia udziału w akcji.
Wieczorem 10 II 1953 r. „Wiktor” i „Felek”, przebrani za parę wiejskich gospodarzy, weszli do wnętrza budynku GKS w Piaskach. Ich działania ubezpieczał od strony cmentarza „Lalek”. Tuż przed zakończeniem pracy urzędu partyzanci sterroryzowali bronią pracowników, po czym Pielach przystąpił do opróżniania kasy pancernej z gotówki. Po kilku minutach w budynku pojawiła się grupa funkcjonariuszy MO z posterunku w Piaskach, zaalarmowana przez pracowników GKS. W poczekalni doszło do strzelaniny, w wyniku której komendant posterunku sierż. Tadeusz Stojek śmiertelnie ranił „Wiktora”. Niemal w tym samym czasie Pielach lub Kuchciewicz oddali celne strzały w kierunku wymienionego, zabijając go na miejscu. „Wiktor” zdążył jeszcze wydać polecenie „Felkowi”, by ten się wycofał, po czym stracił przytomność. Zmarł na korytarzu Gminnej Kasy Spółdzielczej w Piaskach kilka minut po otrzymaniu postrzału. Przy zwłokach zabitego znaleziono liczne przedmioty osobiste, włącznie ze szczoteczką do zębów.

Fotografia pośmiertna „Wiktora” wykonana najprawdopodobniej na terenie więzienia na Zamku w Lublinie w lutym 1953 r.
Ciało „Wiktora” przewieziono natychmiast do więzienia na Zamku w Lublinie, gdzie zwłoki identyfikowali, sprowadzeni przez UB, rodzice, brat i znajomi. Przeprowadzono również oględziny lekarskie, które jako przyczynę śmierci denata wykazały wykrwawienie się z rany postrzałowej płuc.
Miejsce pochówku Stanisława Kuchciewicza do dzisiaj pozostaje nieznane.
IPN O/Lublin
57 rocznica śmierci ppor. „Wiktora” – część 1/3>
Strona główna>
59 rocznica śmierci majora "Łupaszki"


Mjr Zygmunt Szendzielarz ps. "Łupaszka" (12 III 1910 r. – 8 II 1951 r.)
59 lat temu, 8 lutego 1951 roku komunistyczni oprawcy zamordowali mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. "Łupaszka", jednego z najwybitniejszych oficerów Wojska Polskiego i Armii Krajowej, dowódcę 5 Brygady Wileńskiej AK, dwukrotnego kawalera orderu Virtuti Militari.
Major
"Łupaszka" został aresztowany przez UB 26 czerwca 1948 r. w Zakopanem i po ciężkim śledztwie, 2 listopada 1950 r. skazany przez Wojskowy Sąd
Rejonowy w Warszawie, pod przewodnictwem sędziego Mieczysława Widaja [czyt.: Stalinowski sędzia…, Zmarły, nieosądzony] na 18-krotną karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego
1951 r. w więzieniu na Rakowieckiej – strzałem w tył głowy.
Wraz z nim zamordowano trzech innych oficerów wileńskiej Armii Krajowej: ppłk Antoniego Olechnowicza ps. "Pohorecki", ppor. Lucjana Minkiewicza ps. "Wiktor" i kpt. Henryka Borowego – Borowskiego ps. "Trzmiel". Ich ciała posypano wapnem i wdeptano w ziemię w nieznanym miejscu…
W czwartek, 8 lutego 1951 r. kat wywołał z celi majora „Łupaszkę”. Za chwilę miał się znaleźć na schodach krwawej mokotowskiej piwnicy. Wszystkie piwnice są do siebie podobne, więc mokotowska pewnie nie różniła się zbytnio od tej w Twerze, w siedzibie NKWD przy ul. Sowieckiej 5, gdzie w kwietniu i w maju 1940 r. na polskich majorów czekał w gumowym fartuchu i z naganem w łapie major NKWD Błochin. Jak się nazywał morderca z Mokotowa, który tego dnia „pełnił służbę” i przyłożył majorowi „Łupaszce” nagana do karku? Nie wiemy, są tylko przypuszczenia, ale to nie ważne, bo i on, i Błochin to dzieci tego samego diabła. A propos dzieci: pewnie je dobrze wykształcił, bo miały dużo dodatkowych punktów na egzaminach wstępnych. Może te dzieci i ich dzieci są teraz sędziami albo prokuratorami? Pewnie ojciec miał w tej branży znajomości. Major powiedziałby na to wszystko tak, jak zwykł mawiać w podobnych okolicznościach: „Kat z nimi!”. Zanim wyszedł ze zbiorowej celi, stanął przez chwilę nieruchomo, popatrzył po raz ostatni na swoich towarzyszy niedoli i – jak relacjonował potem najmłodszy więźień z celi, o pseudonimie „Młodzik” – powiedział głośno: „Czołem, Panowie!”.
Czołem, Panie Majorze! Polacy pamiętają.*

GLORIA VICTIS !!!
Na temat mjr. "Łupaszki" i jego żołnierzy czytaj więcej:
- 57 rocznica śmierci mjr. "Łupaszki">
- 58 rocznica śmierci mjr. "Łupaszki">
- Mjr Zygmunt Szendzielarz ps. "Łupaszko" – część 1>
- Mjr Zygmunt Szendzielarz ps. "Łupaszko" – część 2>
- Działalność V i VI Brygady Wileńskiej AK 1944-1952 – część 1>
- Działalność V i VI Brygady Wileńskiej AK 1944-1952 – część 2>
- Bitwa w Miodusach Pokrzywnych – 18 sierpień 1945 rok>
- Ppor. Zdzisław Badocha ps. "Żelazny" (1923-1946)>
- Rajd patrolu "Tygrysa">
- Szlakiem "Młota" i "Łupaszki" (cz. I – XII)>
- Mjr "Łupaszka" – głos zza grobu…>
- Pogrobowcy UB w akcji>
- „Łupaszko” – mazurskie tropy>
- Brygady "Łupaszki" i "Młota">
* Fragment tekstu pochodzi z artykułu Piotra Szubarczyka Czołem, Panie Majorze!, który ukazał się w Nr 1/2010 (#47) Niezależnej Gazety Polskiej – Nowe Państwo.







