Poniższy wpis publikuję na prośbę autora tego tekstu – Bartłomieja Rychlewskiego.
PUBP Augustów – "Dom Turka"
W Augustowie, przy ul. 3-go maja 16 stoi kamienica – ani specjalnie ładna, ani brzydka, ale niezwykła. Zbudowana została w stylu nazwanym powszechnie rusko – imperialnym, prawdopodobnie około 1900 roku według projektu ówczesnego architekta powiatowego Włodzimierza Ślósarskiego. Należała do bogatej żydowskiej rodziny Rechtmanów. Lokatorem tej kamienicy był Judel Rotsztejn1, który prowadził w niej swój zakład fotograficzny. Innym lokatorem od 1928 był Bośniak Kiamil Takosz, który prowadził tu cukiernię. Od niego właśnie (Bośniacy, jako mahometanie nazywani byli przez ludność Turkami) wzięła się popularna nazwa kamienicy.
"Dom Turka" – siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Augustowie w latach 1945-1956.
Na mocy paktu Ribbentrop – Mołotow Augustów przypadł Sowietom. W domu Turka, po wyrzuceniu lokatorów i dokonaniu remontu adaptacyjnego w styczniu 1940 zainstalowała się placówka Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych (NKWD). Piwnice przeznaczono na areszt zaś na górze urządzono biura Ludowego Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (NKGB). Już wtedy budynek zaczął cieszyć się złą sławą – tu umieszczano i przesłuchiwano (katowano) wszystkich podejrzanych o zły stosunek do władzy sowieckiej (miedzy innymi 40 kilkunastoletnich uczniów augustowskiego gimnazjum), stąd kierowano deportacjami, które do czerwca 1941 objęły ponad 2000 Polaków z terenu powiatu augustowskiego (w tym ok. 400 mieszkańców miasta, między nimi właścicieli kamienicy Rechtmanów), a powiedzenie "Iść na lody do Turka" stało się ponurym żartem. 22 czerwca 1941 tylko dzięki pośpiechowi z jakim opuszczali miasto Sowieci oraz dzięki postawie sprzątaczki Anny Jurczyk, która ukryła klucze do budynku ocalało 40 więźniów aresztu – tego szczęścia nie miało 29 osób przetrzymywanych przez Sowietów w barakach Zarządu Wodnego, zostali zastrzeleni przez strażników.
Po okupacji niemieckiej, podczas której w kamienicy funkcjonowała piekarnia, w październiku 1944 do budynku powróciło NKWD, a w styczniu 1945 znalazł tu siedzibę Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, funkcjonujący od września 1944 kolejno w Krasnyborze, Sztabinie i Lipsku i pozostał tu aż do 1956. Potem lokatorami budynku były Milicja Obywatelska (do 1981) i Wojska Ochrony Pogranicza (do 1992). Po likwidacji koszar obiekt pozostał niezamieszkały.
Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa w Augustowie "cieszył się" wyjątkowo złą sławą, na którą zapracowali zarówno sowieccy funkcjonariusze (w tym, w początkowym okresie funkcjonowania Urzędu, dwaj doradcy kpt. Wiekszyn i mjr. Wasilenko), jak i Polacy, a wśród nich takie "gwiazdy" jak Kazimierz Felczak2, Mirosław Milewski3 czy Jan Szostak4. Piwnice i biura domu Turka stały się ponowie miejscem kaźni Polaków, a dla wielu z nich miejscem śmierci, podwórko posesji zaś, jak można przypuszczać ich grobem. 

W miejscu tym mogą spoczywać niżej wymienione osoby:
Chilmon Jan ps. "Szczygieł" – s. Piotra i Marii, ur. 30.10.1910 we wsi Strękowizna gm. Szczebro-Olszanka pow. Augustów i tam zamieszkały. Członek patrolu AKO pod dowództwem Mieczysława Babkowskiego ps. "Zygfryd". Zatrzymany przez funkcjonariuszy PUBP w Augustowie w sierpniu 1945 popełnił samobójstwo wieszając się w celi aresztu w Augustowie (jest wysoce prawdopodobne, iż został zakatowany podczas śledztwa, a jego samobójstwo upozorowali ubecy).
Orłowski Apolinary ps. n/n – s. Antoniego i Bronisławy Zacharewicz, brat Stanisława Orłowskiego ps. "Cygan", "Piorun". We wrześniu 1945 został zatrzymany w Augustowie przez funkcjonariuszy PUBP i po kilkunastu dniach jak twierdzą świadkowie zakatowany na śmierć – ciała nigdy nie odnaleziono (być może spoczywa na podwórku w dawnej siedzibie PUBP w Augustowie).
Wysocki Antoni ps. "Obłok" – s. Franciszka i Stanisławy, ur. 25.06.1910 we wsi (folwarku) Planta gm. Raczki (Dowspuda) pow. Augustów i tam zamieszkały. Zatrzymany przez PUBP w Augustowie 05.09.1945 r. Zmarł, prawdopodobnie zakatowany przez śledczych, w nocy z 6 na 7.09.1945 w celi aresztu w Augustowie (jako oficjalną przyczynę śmierci podano atak serca).
To tylko cztery osoby, ale na pewno osób takich było dużo więcej, a o skali brutalności funkcjonariuszy PUBP Augustów świadczy fakt, iż do 2006 roku oddział IPN w Białymstoku prowadził ponad 30 śledztw dotyczących przestępstw przez nich popełnionych.5
1. Syn Szepszela i Rochli ur. p. ok. 1892. W Augustowie zamieszkał po 1920 i otworzył zakład fotograficzny. W 1925 fotografował obchody dziesięciolecia powstania 1 Pułku Ułanów Krechowieckich stacjonującego w Augustowie. Od tego momentu stał się "nadwornym" fotografem Starostwa Powiatowego w Augustowie, a także zajął się utrwalaniem piękna przyrody i krajobrazu pojezierza augustowskiego. We wrześniu 1930 jego fotografie były ozdobą stoiska województwa białostockiego na ogólnokrajowej wystawie tur
ystycznej w Warszawie. Do 1939 należał do najlepszych polskich fotografików krajobrazowych. Po wkroczeniu Niemców do Augustowa został przez nich zmuszony do zamiatania ulic. Zginął p. w augustowskim getcie "na Barakach". Dane na podstawie: "Propagator piękna Augustowszczyzny" – Wojciech Batura w Biografie Suwalskie t. V – Wydawnictwo Jaćwież – Suwałki 2002 r.
2. Ppor. Kazimierz Felczak, s. Jana, ur. 6 lutego 1922 roku w Kościeszu, gm. Gołymin, pow. Pułtusk. Od 1944 roku partyzant AL, ps. "Kamienny". W styczniu 1945 roku wstąpił do MO w Ciechanowie. Funkcjonariusz UB od lutego 1945 roku, początkowo w PUBP Ciechanów, a następnie PUBP Bielsk Podlaski. W 1946 roku przeniesiony do PUBP Augustów, gdzie dał się poznać jako jeden z brutalniejszych śledczych. 23 stycznia 1949 roku na stacji kolejowej w Ełku, będąc w stanie upojenia alkoholowego, zatrzymał ujawnionego w kwietniu 1947 roku ppor. Piotra Limanowskiego, ps. "Ćma", "Łuk", "Rukść", dowódcę kompanii AK, AKO i WiN z powiatu augustowskiego. Po wyprowadzeniu go za miasto i zabraniu portfela oraz zegarka strzelił do niego pięciokrotnie, a następnie uciekł. Milanowski zdołał dotrzeć do szpitala, gdzie na skutek odniesionych ran zmarł następnego dnia. Przedtem został jednak przesłuchany. Po zatrzymaniu Felczak twierdził, że został zaatakowany przez trzech uzbrojonych mężczyzn, prawdopodobnie wspólników "bandyty" Milanowskiego, którego zastrzelił podczas próby ucieczki. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Białymstoku z 13 maja 1949 roku (Sr 240/49) Kazimierz Felczak został skazany na 5 lat więzienia. Na skutek zażalenia, wniesionego przez prokuratora na wniosek brata Józefa Milanowskiego, Najwyższy Sąd Wojskowy wyrok uchylił i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia. Wyrokiem WSR w Białymstoku z 20 grudnia 1949 roku (Sr 481/49) Felczak skazany został na 10 lat więzienia i degradację do stopnia szeregowca. 31 lipca 1953 roku został warunkowo zwolniony. Dalszych danych brak.
IPN Bi 212/2767, Akta sprawy Kazimierza Felczaka; relacja Czesława Dzimitrowicza, w zbiorach autora.
3. Gen. dyw. Mirosław Milewski, s. Bolesława, ur. 1 maja 1928 roku w Lipsku, pow. Augustów, zm. 23 lutego 2008 roku w Warszawie. Od stycznia 1945 roku funkcjonariusz PUBP w Augustowie, WUBP w Białymstoku, WUBP w Warszawie, WUdsBP w Warszawie, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (minister Spraw Wewnętrznych w latach 1980–1981), członek Biura Politycznego i KC PZPR. Powszechnie kojarzony z aferą "Żelazo" oraz z morderstwem księdza Jerzego Popiełuszki.
4. Por. Jan Szostak, s. Józefa, ur. 11 maja 1917 roku, zm. 8 listopada 1986 roku. W okresie "pierwszej okupacji" sowieckiej (1939–1941) współpracownik NKWD ps. "Wrona". Żołnierz AK ps. "Kruk". Po wkroczeniu Sowietów, jesienią 1944 roku, podjął ponownie współpracę z NKWD/NKGB, a następnie UB pod ps. "Subocki". W kwietniu 1945 roku przyjęty do służby w PUBP Augustów, pełnił funkcję wywiadowcy, a od czerwca 1945 roku kierownika sekcji II (kontrwywiad i rozpracowanie podziemia antykomunistycznego). Podczas "obławy lipcowej" był jednym z niewielu Polaków, wtajemniczonych w kulisy operacji dowodzonej i koordynowanej przez Sowietów. Pod koniec września 1945 roku przeniesiony do PUBP Ełk, a od listopada 1946 roku do Białegostoku, gdzie pełnił funkcję p.o. zastępcy szefa PUBP Białystok. Od września 1947 roku na etacie zastępcy szefa PUBP Augustów pełnił jego obowiązki. Zwolniony ze służby w listopadzie 1948 roku. W 1956 roku, po usunięciu z PZPR i pozbawieniu możliwości zasiadania w Miejskiej Radzie Narodowej w Augustowie, wyraził się: „Jak trzeba było wieszać ludzi, strzelać ich oraz topić w ustępach to nikogo nie było…”. Zajął się zawodowo rzeźbiarstwem. Zmarł w 1986 roku. Pochowany na cmentarzu w Augustowie. Jego grób był kilkakrotnie bezczeszczony (doszło ponoć nawet do wykopania trumny i wyniesienia jej za mur cmentarza).
Archiwum Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku (dalej: AIPN Bi) 045/1116 Akta osobowe Jana Szostaka; IPN Bi 98/1254; J. Snopko, Początki działalności PUBP w Augustowie i jego udział w obławie lipcowej 1945 roku, wybór dokumentów, "Studia Podlaskie" 2005, t. XV; I. Sewastianowicz, S. Kulikowski, Nie tylko Katyń, Białystok 1990; Różne akta w zbiorach Archiwum IPN w Białymstoku.
5. Znaczna część śledztw "augustowskich" została umorzona zaś np. sprawę o sygnaturze S29/02/Zk dotyczącą aresztowań i ewentualnych zabójstw w latach 1941 – 1946 na terenie PUBP w Augustowie w tzw. "Domu Turka" zakończono odmową wszczęcia śledztwa – dane na podstawie: Informator – Sprawozdanie z działalności IPN – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu za okres 17.X.2000 – 31.XII.2006 – Białystok 2007.
Handel na szczątkach pomordowanych? – część 2
Bodajże w 2004 roku Starosta Powiatowy przekazał Urzędowi Miasta w Augustowie Dom Turka z przeznaczeniem na stworzenie muzeum. Zrobione zostały plany adaptacji budynku i wstępny projekt przyszłego muzeum. W międzyczasie znalazł się właściciel, który wyrokiem sądu budynek odzyskał. Trwały prace nad odkupieniem tego budynku przez ówczesnego Burmistrza, a obecnego posła Leszka Cieślika. Budynek nie został ostatecznie odkupiony, gdyż właściciel zmarł i rozpoczęły się ustalania spadkobiercy. Odchodząc ze stanowiska Cieślik miał poprosić swojego następcę Kazimierza Kożuchowskiego o pilnowanie sprawy i pozyskanie budynku na rzecz miasta. Kożuchowski zapomniał, albo nie chciał pamiętać o Domu Turka. 


Sprawę o odzyskanie nieruchomości przez cały czas we wszystkich sądach prowadził augustowski mecenas Netter. On także w 2008 r. działając w imieniu Agencji Obrotu Nieruchomościami PPU-H "Nord" – Włodzimierz Kudraszew, odkupił od właścicieli nieruchomość za 800 tysięcy złotych. Proszony przez władze miasta o odsprzedanie Domu Turka zażądać miał 6 milionów zł. Burmistrz tej propozycji nie przyjął, uzasadniając, że kwota stanowi połowę rocznych nakładów miasta na inwestycje. Starosta, w związku z tym że jego działka, graniczy z działką Domu Turka próbował zaoferować w zamian inną działkę, lecz p. Kudraszew uznał, iż jest ona nieatrakcyjna. Burmistrz także proponował zamianę działek. Też bez rezultatu.
Stan na dzień dzisiejszy jest taki, że właściciel działki wystąpił do Starosty o odstępstwo od przepisów budowlanych, gdyż chce na całej powierzchni działki wybudować pawilon handlowy. Dyrektor Delegatury w Suwałkach Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Pan Tumidajewicz dokonał wizji lokalnej i pozwolił na rozpoczęcie prac.
Starosta odwołał się od tego postanowienia do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, uzasadniając swój sprzeciw między innymi faktem, iż nieruchomość znajduje się na obszarze wpisanym do rejestru zabytków dawnego województwa suwalskiego.
W planie zagospodarowania przestrzennego Augustowa wpisano, że teren przeznaczony jest na usługi. Uchwalający plan radni tłumaczą, że chodziło o usługi… turystyczne – przypadkiem tego nie dopisali jednak !!!
Starosta wspierany przez środowisko byłych żołnierzy AK, AKO i WiN oraz zwolenników powstania muzeum wystąpił z pismami do Dyrektora Oddziału IPN w Białymstoku Cezarego Kukli i Prezesa IPN Kurtyki z prośbą o jak najszybsze rozpoczęcie prac badawczych i śledczych na terenie byłej katowni UB. W odpowiedzi przyszły pisma, w których ideę uratowania budynku i przeznaczenia go na cele licujące z powagą miejsca obaj panowie uważają za wszech miar słuszną i godną poparcia. Dodatkowo Dyrektor Kuklo obiecać miał rozpoczęcie prac ekshumacyjnych w 2009 roku.


Po co to wszystko napisałem? Zapewniam, że nie po to by chwalić Starostę lub atakować przedsiębiorcę. Być może nie pasuję do nowoczesnych czasów, gdzie biznes i pieniądz stały się nowymi sacrami, ale nie mogę być obojętny i nie mogę się zgodzić na to, co stać się może w Augustowie. Zastanawiam się czy Polacy są mniej wrażliwi niż Indianie północnoamerykańscy, którzy nie chcieli sprzedawać białym osadnikom swojej ziemi, bo "nie sprzedaje się prochów przodków" czy Żydzi, dla których miejsce pochówku lub śmierci jest święte.
Zbigniew Herbert napisał: "Naród, który traci pamięć, traci sumienie" – czy my już je straciliśmy?
- Pytam więc p. Kudraszew: Czy znając historię miejsca nie wstyd Panu? Nie wstyd pomysłu na wybudowanie targowiska na takim miejscu? Nie wstyd, wykorzystując zainteresowanie innych tym miejscem, próbować zbić na tym jak największy kapitał?
- Pytam radnych Augustowa: Czy wam także nie wstyd? Czy naprawdę pomyliliście się, czy może chcieliście się pomylić? Czy pamiętacie aferę "lub czasopisma"?
- Pytam Pana Tumidajewicza: Czy jako urzędnik państwowy odpowiedzialny za zachowanie dla przyszłych pokoleń elementów dziedzictwa narodowego musiał Pan wydać taką opinię?
- Pytam śledczych i władze IPN: Jak długo jeszcze przyjdzie czekać na zainteresowanie się Domem Turka? Czy zdążycie przed… buldożerami? Czy nie powinniście jednak wszcząć śledztwa w sprawie, w której w 2002 roku odmówiono wszczęcia śledztwa?
- Pytam wreszcie czytelników niniejszego teksu: Czy pomożecie ocalić Dom Turka? Jeżeli tak, proszę o przesyłanie apeli do osób i instytucji wymienionych w niniejszym tekście. Sądzę także że należałoby wszcząć procedurę wpisania Domu Turka do Rejestru Zabytków Nieruchomych. Może dokonać tego – poza właścicielem – Wojewódzki Konserwator Zabytków w Białymstoku.
Augustów, ulica 3 Maja 16
Historia obiektu
Piętrowa kamienica w centrum miasta, datowana na 1900 r. Przed wojną należała do rodziny żydowskiej i mieściła popularną cukiernię pod nazwą „U Turka” – do dziś mieszkańcy Augustowa określają kamienicę mianem „Dom Turka” lub „Cukiernia Turka”. W latach 1939-1941 mieściło się tu NKWD, które powróciło do tej lokalizacji jesienią 1944 r. Podczas okupacji niemieckiej piekarnia.
Siedziba PUBP
Na przełomie sierpnia/września 1944 r. funkcjonariusze mający za zadanie zorganizowanie PUBP na powiat augustowski, ze względu na aktualny przebieg linii frontu ulokowali się w Sztabinie. W pierwszych dniach października przenieśli się do Krasnegoboru, gdzie zajęli pomieszczenia w miejscowej plebanii. Zaraz po rozpoczęciu przez Armię Czerwoną ofensywy styczniowej w 1945 r. pojawili się w Augustowie i 25 stycznia zajęli kamienicę opuszczoną wówczas przez NKWD. W piwnicach zlokalizowano kilkucelowy areszt na około 30 więźniów. Do 1946 r. posesja zajęta przez PUBP była ogrodzona drewnianym płotem, najprawdopodobniej w tym roku wybudowano mur ochronny. W sąsiadujących z posesją budynkach mieszkali m.in. funkcjonariusze UB, co miało stanowić dodatkową ochronę urzędu.
Według ustaleń śledztwa prowadzonego w białostockim Oddziale IPN tylko w ciągu dwóch pierwszych lat funkcjonowania PUBP w Augustowie jego funkcjonariusze zamordowali co najmniej czternaście osób. Śmierć większości z nich nastąpiła na skutek katowania podczas przesłuchań. Podobnie jak w przypadku wielu innych byłych siedzib UB,
tak i tutaj wspomina się o grzebaniu zwłok pomordowanych i zamęczonych więźniów na podwórzu siedziby oraz o topieniu ich w ustępie. Do pochówków miały też być wykorzystywane obrzeża miejscowego cmentarza oraz okopy frontowe w okolicach Stawu Sajenek.
Dalsze losy obiektu
UB funkcjonowało tu do 1956 r., kiedy to posesję przejęło MO, a następnie 1981 WOP (wtedy remont i dobudowano skrzydło). Od 1992 r. posesja pozostaje pusta, budynek jest zrujnowany. Obecnie w rękach prywatnych. Remonty przeprowadzone w okresie urzędowania w obiekcie MO I WOP, usunęły całkowicie wszelką materię zabytkową obiektu.
