„Cziort w oczkach” – część 10

ZARZĄD WOJSK WEWNĘTRZNYCH NKWD BIAŁORUSKIEGO OKRĘGU

     Mińsk …. grudzień 1944 r.
Ściśle tajne


[…]
M. Bielica i leżące blisko niej wioski rejonu lidzkiego, okazały się centrum, w którym rozpoczynając swoje formowanie, ukrywał się sztab białopolskiego zgrupowania bandyckiego pod dowództwem „RAGNERA”.
Według danych agentury „RAGNER” okresowo wraz ze swoim sztabem odwiedzał zamieszkałe punkty, przylegające do m. Bielica.
Z dniem 6 listopada br. został wystawiony w m. Bielica garnizon z 34 z[mechanizowanego] p[ułku] s[trzeleckiego] [WW NKWD] w składzie s[trzeleckiej] r[oty], liczącej 82 ludzi.
27.11.1944 r. komendant 3 s[trzeleckiej] r[oty] 34 zmot. p. strzel. lejtnant SYSOJEW w celu przeprowadzenia zwiadu pułkowego, przeszukania miejscowości i ujęcia bandyckiego elementu i uchylającego się od poboru do C[zerwonej] A[rmii] wysłał pluton, liczący 30 ludzi, pod dowództwem zastępcy komendanta roty lejtnanta BUTJAJEWA i dwóch pracowników operacyjnych TO NKGB Lida w zamieszkałych punktach Klukowicze i Nieciecz.
W nocy na 28.11.44 r. przy przeszukaniu jednego z domów Klukowicz zostali zaskoczeni i znienacka ujęci 2 uzbrojeni nieznajomi. Zatrzymanymi podczas przesłuchania okazali się:
1.BAKŁAŻEC Grzegorz [sic! – Jerzy] syn. Aleksandra, pseudonim „PAZURKIEWICZ” [Ppor. Jerzy Bakłążec „Pazurkiewicz”, dowódca 2 kompanii IV/77 pp AK, po lipcu 1944 r. jeden z zastępców ppor. „Ragnera”], porucznik armii polskiej, zastępca komendanta woskowego podziemia zgrupowania „Południe”.
2.SZUMSKI Jan [Jan Szumski, żołnierz grupy dyspozycyjnej AK] syn. Michała, pseudonim […], uczestnik zgrupowania bandyckiego „RAGNER”.

Z zeznań ujętych zostało ustalone, że dowódca zgrupowania bandyckiego „RAGNER” z grupą 30 ludzi, ukrywa się w lesie w rejonie Osinówka (5070).
Zastępca komendanta roty lejtnant BUTAJEW po naradzeniu się z operacyjnym pracownikiem NKGB KOZŁOWEM wysłał meldunek komendantowi roty, a sam z grupą nie czekając na posiłki, udał się do miejsca wskazanego przez ujętych. Podczas marszu do lasu w rejonie Osinówki (5070) lejtnant BUTAJEW zauważył bandytów, otworzył niespodziewanie ogień. W rezultacie nieumiejętnych działań zastępcy komendanta roty lejtnanta BUTAJEWA, bandyci zostawili na polu walki 2 rannych: plutonowego „BROWKĘ” i członka bandy o pseudonimie „SOKÓŁ”. Wykorzystując znajomość terenu ukryli się.
Przybyłe posiłki i zorganizowane poszukiwania [bandy] od 28.11. do 1.12.44 r. rezultatów nie dały.
1.12.44 r. przybył osobiście na miejsce Zastępca Państwowego Komisarza Bezpieczeństwa państwowego BSRR pułkownik GUSIEW, ja podjąłem decyzje i opracowałem plan operacji wojskowej mającego na celu pojmanie i likwidację sztabu białopolskiej formacji „RAGNERA”. Plan przedkładam.
Dla przeprowadzenia operacji poleciłem wyznaczyć:
43 zmot. .p. strzel. o liczebności 940 ludzi
2/105 p. pogranicz. o liczebności 230 ludzi
1/267 p strzel. o liczebności 220 ludzi
Czołgowy pluton z wydzielonego batalionu czołgowego o liczebności 20 ludzi
RAZEM: 1.410 ludzi

Uzbrojenie: 3 czołgi, 8 ciężkich karabinów maszynowych, 58 ręcznych karabinów maszynowych, 100 automatów, 140 rewolwerów i 1.110 karabinów.
Łączność: radio, samochód i konni posłańcy.
Transport: 25 samochodów.

Dowodzenie operacji zostało powierzone dowódcy 10 S[trzeleckiej] D[ywizji] [WW NKWD] pułkownika SZIRJAJEWOWI, dowódcy 34 zmot. p. strzel. pułkownikowi SAZONOWOWI i naczelnikowi lidzkiego operacyjnego odcinka majorowi bezpieczeństwa państwowego KONOSZEWICZOWI.

Operacja została rozpoczęta 2.12.44 r.
Dowódca 10 SD pułkownik SZIRJAJEW postanowił:
Wystawić osłony (ubezpieczenia) siłami do 2-ch strzeleckich batalionów na rubieży rzeki Dzitwa, frontem na południe w granicach: z prawej [strony] stacja Kurchany, z lewej Ogrodniki z zadaniem nie dopuszczenia do przerwania się bandy w północnym i północno – zachodnim kierunku.
Jednym strzeleckim batalionem działać rozpoznawczo w rejonie Papierowce, Olchowce, z zadaniem poszukiwania bandy, a jednocześnie nie dopuścić do przerwania się jej i przeprawienia przez rzekę Dzitwę.
Siłami jednego strzeleckiego batalionu i specjalnych pododdziałów działać rozpoznawczo po prawdopodobnych punktach przebywania bandy, z zadaniem odnalezienia jej i likwidacji. szczegóły zob. w przedłożonym schemacie operacji.
2.12.44 r. pododdziały zajęły zgodnie z planem pozycje wyjściowe, zaczynając w noc na 3.12.44 r. prowadzić aktywne rozpoznanie i poszukiwanie bandy.
O świcie 3.12.1944 r. 1 strzelecki batalion 34 p. zmot. p. strzel. i specpododdziały pułku, pod dowództwem komendanta 1/34 zmot. p. strzel. kapitana CHUTORSKOWO i 1/26 p. strzel. pod dowództwem st. lejtn. SOŁOMATINA, przystąpiły do przeczesywania miejscowości i aktywnych poszukiwań bandy „RAGNER”.
3.12.44 r. o godz. 14.00 dowódca pododdziału 1 plutonu 5 s[trzeleckiej] r[oty] 34 zmot. p. strzel. starszyna SOBOLEW z grupą 3 ludzi (st. sierżant CIEWIERCZUK, giefreiter KLEKSANDROW, czerwonoarmista PIETRUSZIN) w lesie w odległości 1 km od m. JAMONTY (5080) zetknęli się z bandgrupą, która znajdowała się przy ognisku. Zauważywszy zbliżanie się wojskowej grupy, banda podjęła walkę.
Znajdujący się w odległości 200 m na południe od miejsca spotkania dowódca kompanii karabinów maszynowych 1/34 zmot. p. strzel. st. lejtnant KUCZMIN z grupą żołnierzy ruszył w kierunku wystrzałów. Banda widząc nadciągające posiłki grupy KUCZMINA, zaczęła odchodzić w kierunku północnym, chcąc skryć się w lesie.
Po przybyciu na miejsce spotkania dowódca 1/34 zmot. p. strzel. kapitan CHUTORSKOI rozkazał grupie st. lejtnanta KUCZMINA szybko wyjść w rejon Cacki, Zaborce […] i nie dopuścić do wycofania się bandy w las na północ od Cacek. Grupie dowódcy 3 s[trzeleckiej] r[oty] pod dowództwem lejtnanta SYSOJEWA liczącej 46 ludzi szybko wyjść w rejon Dąbrowy, z zadaniem niedopuszczenia przerwania się bandy w las na południe od Falkowicz, pozostałymi siłami pod dowództwem kapitana CHUTORSKOWO ścigać bandę do pełnego jej zniszczenia.


Wycinek mapy [WIG 1926] terenu na płn.-zach. od Bielicy, gdzie 3 grudnia 1944 r. WW NKWD osaczyły ppor. Czesława Zajączkowskiego „Ragnera” i jego żołnierzy. Na czerwono oznaczono okrążony rejon, gdzie rozegrał się ostatni akt dramatu dowódcy Zgrupowania „Południe”.
[kliknij w miniaturę mapy].

W rezultacie okrążenia i ostrzału banda została zmuszona do wyjścia na odkryta polanę, gdzie została zniszczona. W rezultacie bojowego spotkania zabito – 5, ujęto 2 bandytów.
Wśród zabitych znajdowali się:
Dowódca Zgrupowania Nadniemeńskiego porucznik „RAGNER”,
szef – kwatermistrz zgrupowania „TABOTA” [Plut. Stanisław Tobota „Ojciec”, kwatermistrz IV/77 pp A
K.
] (był ciężko ranny i zmarł).
Aktywni członkowie bandy:
„MON” [sic – Leon] – [Kpr. Leon Zajączkowski „Drzewica”, brat ppor. „Ragnera”]
„BOGDAN” [NN „Bogdan”]
„GITLER” [NN „Gitler”]

Trzem bandytom udało się ukryć. Na miejscu walki zabrano: ręczny karabin maszynowy – 1. Karabinów – 5, automatów – 1, pistoletów – 2, naboi – 480, szereg sztabowych dokumentów przedstawiających wartość operacyjną i 2 pieczęcie.
Na podstawie zeznań wcześniej ujętego uczestnika bandy „SZUMSKIEGO” został odnaleziony i zabrany skład uzbrojenia sztabu „RAGNERA”. Wzięto: ręcznych karabinów maszynowych – 7, automatów – 4, karabinów – 11, granatów – 5, granatnik – 1, naboi – 1 worek, radioodbiorników – 6, […], aparatów telefonicznych – 4, akumulatorów – 7, […].

PODSUMOWANIE:

W rezultacie przeprowadzonych operacyjno – wojskowych działań, przeprowadzenia rzędu skutecznych operacji i bojowych spotkań, rozbity został jeden z głównych sztabów i zadana wielka porażka białopolskim formacjom bandyckim nazywanym Nadniemeńskim Zgrupowaniem „Południe”.
Zabity dowódca i organizator białopolskiej bandycko – powstańczej formacji, jeden z głównych przywódców terrorystyczno – dywersyjnej działalności, organizator przeciwdziałania i oporu wobec zamierzeń partii i władz w szeregu rejonów grodzieńskiego obwodu, „RAGNER”.

ZAŁĄCZNIKI:
1. kopia planu operacji
2. Mapa rejonu operacji
3. Kopia tłumaczenia jednego z dokumentów zdobytych przy likwidacji sztabu „RAGNERA”.

NACZELNIK WEWĘTRZNYCH WOJSK NKW
BIAŁORUSKIEGO OKRĘGU
GENERAŁ – MAJOR
/KISIELEW/


Mapa terenu, na którym działały oddziały ppor. Czesława Zajączkowskiego „Ragnera” [kliknij w miniaturę mapy].

„Cziort w oczkach” – część 11>
Strona główna>

„Cziort w oczkach” – część 11

Niewiele dłużej utrzymał…

Niewiele dłużej utrzymał się patrol „Kuny”. Jeszcze we wrześniu 1944 r. obława NKWD przeczesująca błota koło wsi Borki zlikwidowała ziemiankę grupy (w której umieszczono też punkt wydawniczy AK). Aresztowano przy tym kilku nocujących w niej żołnierzy sieci terenowej AK. Działając w coraz cięższych warunkach patrol „Kuny” likwidował donosicieli i funkcjonariuszy sowieckich. Późną jesienią 1944 r. zastępca „Kuny”, plut. E. Dragun „Orłowski”, zastrzelił w Wieliczkach szczególnie szkodliwego dla ludności istriebitiela (człowiek ten był w grupie operacyjnej, która kilka dni wcześniej rozstrzelała bez sądu, w doraźnej egzekucji, jego brata). W dn. 28.11.1944 r. „Orłowski” w wyniku donosu został ujęty (wyrok: 25 lat ITŁ). Aresztowano też 10 mieszkańców przysiółka pod Honczarami, w którym „Orłowski” nocował.

W styczniu 1945 r. w walce z grupą operacyjną NKWD w rejonie Jodki-Bylińskie poległ sierż. Skawiński „Kuna” i jeden z jego żołnierzy (ciężko ranny „Kuna” ostatni nabój przeznaczył dla siebie). W Bylińskich aresztowano wówczas szereg osób, w tym komendanta placówki AK, NN „Muchę”.

Ogółem, według raportów sowieckich, w operacjach prowadzonych przez NKWD przeciw Zgrupowaniu „Południe” poległo 30 żołnierzy AK, zaś 207 osób związanych z organizacją zostało aresztowanych. Z pozostałych w polu ludzi „Ragnera” na przełomie 1944 i 1945 r. nowy oddział partyzancki zorganizował sierż. Anatol Urbanowicz „Laluś”.

Pozostaje jeszcze omówienie działalności podporządkowanej „Ragnerowi” placówki 311. Miała ona chronić ulokowaną na jej terenie radiostację Komendy Okręgu „Grzyb”, co udawało się do „wsypy” 08.09.1944 r. W dniu 06.09.1944 r. grupa operacyjna 34 zmot. p. strz. WW NKWD, dowodzona przez kpt. Chutorskiego, w czasie przeczesywania rejonu wsi Paszkiewicze aresztowała 25 osób (w tym wielu żołnierzy AK). Radiostacja, „namierzona” na początku września, została zlikwidowana przez pododdział 34 zmot. p. strz. WW NKWD, dowodzony przez kpt. Kuzniecowa i grupę pracowników NKGB, w dn. 08.09.1 944 r. Aresztowano wówczas 9 żołnierzy AK, w tym rannego serią z automatu por. „Juza”. Dalsze operacje NKWD doprowadziły do aresztowania kolejnych 20 żołnierzy AK, ukrywających się na terenie placówki 311, również por. „Sybiraka” (2 wyroki śmierci – w tym dla por. „Sybiraka”, 4 wyroki po 20 lat ITŁ i 14 wyroków po 5-10 lat ITŁ).

Placówka 311 dysponowała niedużym oddziałem bojowym dowodzonym osobiście przez sierż. W. Pawłowskiego „Zawieję” lub jego zastępcę Wiktora Prońko. Grupa ta prowadziła niezbędne działania z zakresu samoobrony. Źródła sowieckie przypisują jej szereg akcji:
03.07.1944 r. w Jancewiczach zlikwidowano lejtnanta NKWD,
03.08.1944 r. w Żyrmunach zastrzelono milicjanta M. Wołosiewicza,
21.08.1944 r. w Apollonowie zlikwidowano priedsiedatiela sielsowietu W. Atówkę,
26.08.1944 r. w Krupowie zlikwidowano milicjanta Nowikowa,
05.09.1944 r. w Apollonowie wykonano wyrok na Wojsiedzie, a w Lidzie na Tomaszewskim,
10.09.1944 r. oddział „Zawiei” przebił się przez obławę NKWD pod wsią Womiszki (za co otrzymał w rozkazie nr 50 z 15.09.1944 r. pochwałę ppor. „Ragnera”, zaś „Zawieja” został przedstawiony do odznaczenia KW),
23.09.1944 r. w Żyrmunach zastrzelono 5 osób, w tym sekretarza „sielsowietu” Koszlę,
07.10.1944 r. w starciu koło Żyrmun zabito 3 funkcjonariuszy NKWD.

Aresztowania ludności i żołnierzy AK, mające miejsce jesienią 1944 r., doprowadziły do znacznego rozbicia placówki 311. W październiku 1944 r. w przysiółku Kurmiany (w zagrodzie J. Wojtulewicza) grupa operacyjna NKWD znalazła część „zamelinowanego” archiwum placówki 311. Odkryto też 2 składy broni, biorąc 2 rkm, 8 pm, 17 kb, rakietnicę, miny, materiały wybuchowe, 11 granatów i 1500 naboi. Sierż. „Zawieja” musiał opuścić teren powiatu lidzkiego i wyjechać do Wilna, gdzie jednak 22.01.1945 r. został aresztowany. NKWD ujęło też jego zastępcę Wiktora Prońko (obaj zostali skazani na karę śmierci) oraz 31 osób oskarżonych o przynależność do placówki 311, zaś 1 osobę zastrzelono na miejscu. Podczas procesu żołnierzy placówki 311 na karę śmierci zostali skazani: kpt. S. Rybka „Ikar”, por. W. Kleger-Rudomino, F. Markowicz, S. Titowicki, W. Prońko. Na 20 lat ITŁ skazano 2 osoby, 1 osobę na 14 lat ITŁ, 7 osób na 10 lat ITŁ, pozostałych na kilkuletnie wyroki ITŁ. W toku śledztwa NKWD uzyskało dane personalne 107 żołnierzy AK, mieszkańców powiatu lidzkiego. Większość z nich ukrywała się, lecz jak oceniał raport NKWD, w ciągu 1945 r. prawie wszyscy zostali zabici lub aresztowani. Mimo tych strat placówka 311 nadal istniała. Jej nowym komendantem została, zgodnie z zaleceniami ppor. „Ragnera”, kobieta – Joanna Gordon-Lalewska „Rusałka”.

Pozostali przy życiu podkomendni „Ragnera” kontynuowali działalność pod nowym dowództwem, przeciwstawiając się sowieckim okupantom jeszcze przez kilka dalszych lat. Ostatni z nich walczyli i ginęli do maja 1949 roku, pod rozkazami ppor. Anatola Radziwonika „Olecha”.


Ryngraf noszony przez żołnierzy AK na Nowogródczyźnie.

Opracowano na podstawie:

Atlas polskiego podziemia niepodległościowego 1944–1956, red. Rafał Wnuk, Sławomir Poleszak, Agnieszka Jaczyńska, Magdalena Śladecka, Warszawa – Lublin 2007,
Bieliński Ryszard, „Góra – Dolina” Adolf Pilch, Warszawa 2007,
Boradyn Zygmunt, Niemen, rzeka niezgody. Polsko-sowiecka wojna partyzancka na Nowogródczyźnie 1943-1944, Warszawa 1999,
Erdman Jan, Droga do Ostrej Bramy, Warszawa 1990,
Korab-Żebryk Roman, Operacja wileńska AK, Warszawa 1988,
Krajewski Kazimierz, Armia Krajowa na Nowogródczyźnie po lipcu 1944 [w:] Żołnierze Wyklęci. Antykomunistyczne podziemie zbrojne po 1944 roku, praca zbiorowa, Warszawa 2002.
Krajewski Kazimierz, Likwidacja ppor. Czesława Zajączkowskiego „Ragnera” przez Wojska Wewnętrzne Białoruskiego Okręgu NKWD, Publikacje internetowe OBEP IPN Warszawa,
Krajewski Kazimierz, Na Ziemi Nowogródzkiej. „Nów” – Nowogródzki Okręg Armii Krajowej, Warszawa 1997,
Krajewski Kazimierz, Partyzantka poakowska na kresach północno-wschodnich II Rzeczypospolitej w latach 1946–1953 [w:] Ostatni leśni 1948–1953, pod red. Tomasza Łabuszewskiego, Warszawa 2003, s. 109-119,
Krajewski Kazimierz, Zgrupowanie „Południe” (1), [w:] Ziemia Lidzka, nr 4(47)/2001
Krajewski Kazimierz, Zgrupowanie „Południe” (2), [w:] Ziemia Lidzka, nr 1(48)/2002
NKWD o polskim podziemiu 1944-1948. Konspiracja polska na Nowogródczyźnie i Grodzieńszczyźnie, oprac.: Andrzej Chmielarz, Warszawa 1997,
Pilch Adolf, Partyzanci trzech puszcz, Warszawa 1992,
Teczka specjalna J. W. Stalina. Raporty NKWD z Polski 1944-1946, wybór i oprac. Tatiana Cariewskaja [i in.], Warszawa  1998,
Ze wspomnień żołnierzy AK Okręgu Nowogródek, oprac. Eugeniusz Wawrzyniak, Warszawa 1988,
Zychowicz Piotr, Bohater w cieniu zbrodni [w:] „Rzeczpospolita”, 16.06.2007.

„Cziort w oczkach” – część 1>
Strona główna>

59 rocznica śmierci ppor. "Lufy"

14 marca 1949 r. na Zamku w Lublinie został zamordowany przez komunistów ppor. cz.w. Henryk Wieliczko ps. "Lufa", dowódca 4 szwadronu 5 Brygady Wileńskiej AK.


Ppor. cz.w. Henryk Wieliczko "Lufa".

GLORIA VICTIS !!!

Henryk Wieliczko ps. „Lufa” – (1926-1949), nazwisko konspiracyjne Henryk Myszkowski, ppor. czasu wojny, żołnierz 5 i 6 Brygady Wileńskiej AK.

Urodził się 18 sierpnia 1926 roku w Wilnie, syn Bolesława i Jadwigi z domu Grochowskiej. Od czerwca 1943 roku żołnierz AK w Obwodzie Postawskim, od września 1943 roku żołnierz oddziału kpt. Wincentego Mroczkowskiewgo „Zapory”, stanowiącego pozostałość rozbitego przez partyzantkę sowiecką oddziału por. Antoniego Burzyńskiego „Kmicica”, następnie w 1 i 2 plutonie dowodzonym przez Mieczysława Kitkiewicza „Kitka” w 1 kompanii szturmowej 5 Brygady Wileńskiej AK. Uczestnik bitwy z Niemcami 31 stycznia 1944 pod Worzianami oraz bitwy z partyzantką sowiecką 2 lutego 1944 roku pod Radziuszami.

Ppor. cz.w. "Lufa".

Po rozwiązaniu 5 Brygady 23 lipca 1944 pod Porzeczem na Grodzieńszczyźnie znalazł się w grupie ppor. „Kitka” przedzierającej się do Puszczy Augustowskiej. Po rozbrojeniu przez sowietów został skierowany do 6 zapasowego baonu II Armii LWP w Dojlidach Górnych k. Białegostoku, skąd w październiku 1944 roku zdezerterował, dołączając do razem z por. Lechem Beynarem „Nowiną” i kpr Zdzisławem Badochą „Żelaznym” do oddziału mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, znajdującego się w obwodzie Bielsk Podlaski. Od kwietnia 1945 roku początkowo dowódca drużyny, a następnie dowódca 4 szwadronu w odtwarzanej na Białostocczyźnie 5 Brygadzie Wileńskiej. Po jej rozwiązaniu 7 września 1945 roku do grudnia 1945 był bez przydziału, następnie należał do patrolu dywersyjnego brygady odtwarzanej na Pomorzu Gdańskim. Od stycznia 1946 roku dowódca zespołu dywersyjnego Brygady, m.in. organizator i wykonawca akcji ekspropriacyjnej na wagon pocztowy pod Białogardem 11 stycznia 1946 roku w wyniku której skonfiskowano ponad 100 tys. zł. W marcu 1946 roku organizator przerzutu żołnierzy Brygady z Białostocczyzny na Pomorze. Dowódca pierwszego patrolu leśnego brygady w Borach Tucholskich. Od połowy kwietnia 1946 roku zastępca dowódcy oddziału kadrowego w odtwarzanej na Pomorzu Brygadzie, od początku maja 1946 r dowódca 4 kadrowego szwadronu Brygady.

Ppor. cz.w. Henryk Wieliczko "Lufa".

Razem z kilkunastoma partyzantami od maja 1946 do marca 1947 operował na rozległym obszarze Borów Tucholskich, Warmii i Mazur oraz Białostocczyzny, rozbroił kilkanaście posterunków MO, stoczył wiele udanych potyczek z grupami operacyjnymi UB, KBW i MO, zlikwidował kilkunastu agentów i pracowników UB. Od 10 sierpnia 1946 roku ochraniał „Łupaszkę” w trakcie jego powrotu na Białostocczyznę,. Po nieudanej próbie skontaktowania się z dwoma pozostałymi szwadronami, operującymi cały czas w Borach Tucholskich, w listopadzie 1946 roku dołączył do działającej na Podlasiu 6 Brygady Wileńskiej. Po demobilizacji 4 szwadronu pozostawał bez przydziału w 3 i 2 szwadronie. Urlopowany okresowo z powodu śmiertelnej choroby ojca w czerwcu 1948 roku. Aresztowany podczas drogi powrotnej do oddziału na stacji kolejowej Siedlce 23 czerwca 1948, w wyniku denuncjacji agenta UB Henryka Karpińskiego „Węgorza”. Został postrzelony w trakcie próby ucieczki. Skazany przez WSR w Lublinie w trybie doraźnym 24 lutego 1949 roku na karę śmierci, rozstrzelany 14 marca 1949 na zamku w Lublinie. Odznaczony 15 sierpnia 1945 Krzyżem Walecznych, w uzasadnieniu napisano: „W każdej akcji świeci przykładem odwagi i bohaterstwa żołnierzom”.

Kadra 5 Brygady Wileńskiej AK. Od lewej: Wachm. Jerzy Lejkowski "Szpagat", ppor. cz.w. Zdzisław Badocha "Żelazny" – d-ca 5 szwadronu (+ 28 VI 1946), ppor. cz.w.Henryk Wieliczko "Lufa" – d-ca 4 szwadronu (+ 14 III 1949), ppor. cz.w. Leon Smoleński "Zeus" – d-ca 3 szwadronu.

Więcej na temat ppor. cz.w. Henryka Wieliczko ps. Lufa" czytaj w kategorii:
BRYGADY "ŁUPASZKI" i "MŁOTA">

Strona główna>

59 rocznica śmierci mjr. "Zapory"

7 marca 2008 r. mija 59 lat od śmierci majora cc Hieronima Dekutowskiego "Zapory".


Mjr cc Hieronim Dekutowski ps. "Zapora"

Mjr. "Zapora", cichociemny, legendarny dowódca oddziałów partyzanckich Lubelszczyzny, został skazany na karę śmierci przez WSG w Warszawie i rozstrzelany w więzieniu MBP na warszawskim Mokotowie 7 marca 1949 r. wraz z grupą sześciu podkomendnych.
59 lat temu śmierć z rąk UB ponieśli:

Mjr cc Hieronim Dekutowski "Zapora" (ur. 1918) – cichociemny, komendant oddziałów leśnych Inspektoratu DSZ-WiN Lublin, a następnie dowódca zgrupowania partyzanckiego liczącego w szczytowym okresie ponad 300 ludzi;


Kpt. Stanisław Łukasik "Ryś" (ur. 1918) – dowódca oddziału w zgrupowaniu "Zapory";


Ppor. Roman Groński "Zbik" (ur. 1926) – dowódca oddziału żandarmerii zgrupowania;

Por. Jerzy Miatkowski "Zawada" (ur. 1923) – żołnierz zgrupowania, a następnie adiutant "Zapory";

Por. Tadeusz Pelak "Junak" (ur. 1922) – żołnierz "Zapory", członek siatki terenowej WiN;

Por. Edmund Tudruj "Mundek" (ur. 1923) – żołnierz oddziału "Rysia" w 1944 r. wywieziony do ZSRR, od 1946 r. ponownie w jego oddziale;

Por. Arkadiusz Wasilewski "Biały" (ur. 1925) – żołnierz zgrupowania, adiutant "Zapory".

Podczas niejawnej rozprawy 3 listopada 1948 r. w Wojskowym Sądzie Rejonowym w Warszawie, zasiadło ich siedmiu, oraz ich polityczny przełożony Władysław Siła-Nowicki. Oskarżeni dla ich poniżenia przebrani byli w mundury Wehrmachtu. W ostatnim słowie mjr "Zapora" nie prosił o najniższy wymiar kary, ale z godnością oświadczył, że decyzję pozostawia sądowi. 15 listopada 1948 r. skład orzekający pod przewodnictwem sędziego Józefa Badeckiego, który wcześniej skazał na śmierć m.in. rtm. Witolda Pileckiego, skazał go na 7-krotną karę śmierci, pozostali otrzymali podobne wyroki. Prośby o łaskę napisane do Prezydenta Bolesława Bieruta przez matkę i najstarszą siostrę Zofię Śliwę (czyniła też próby wydostania brata drogą dyplomatyczną poprzez Prezydenta Republiki Francuskiej; od końca lat 20. mieszkała we Francji i była odznaczona Legią Honorową za udział we francuskim ruchu oporu) zostały jednak odrzucone. "Zapora" wraz z podwładnymi trafił do celi dla "kaesowców", gdzie siedziało wówczas ponad 100 osób. Na przełomie stycznia i lutego 1949 r. podjęli oni próbę ucieczki – postanowili wywiercić dziurę w suficie i przez strych dostać się na dach jednopiętrowych zabudowań gospodarczych, a stamtąd zjechać na powiązanych prześcieradłach i zeskoczyć na chodnik przy ulicy Rakowieckiej. Kiedy do zrealizowania planu zostało ledwie kilkanaście dni, jeden z więźniów kryminalnych uznał, że akcja jest zbyt ryzykowna i wsypał uciekinierów, licząc na złagodzenie wyroku. Hieronim Dekutowski i Władysław Siła-Nowicki trafili na kilka dni do karceru, gdzie siedzieli nago, skuci w kajdany. 7 marca 1949 r. wykonano na nim karę śmierci; stracono też 6 jego podkomendnych. W chwili śmierci, pomimo tego, że miał tylko 30 lat, wyglądał jak starzec z siwymi włosami, wybitymi zębami, połamanymi rękami, nosem i żebrami oraz zerwanymi paznokciami. Do dziś nie są znane miejsca pochówku "Zapory" i jego ludzi.

GLORIA VICTIS !!!


POST MORTEM…

Przedwczoraj, 5 marca 2008 r., Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński wręczył Ordery Odrodzenia Polski, nadane 15 listopada 2007 r. wybitnemu dowódcy mjr. Hieronimowi Dekutowskiemu „Zaporze” i jego sześciu podkomendnym – żołnierzom Zgrupowania oddziałów AK-WiN. Uroczystość odbyła się w związku z 59. rocznicą wykonania wyroku śmierci na siedmiu „Żołnierzach Wyklętych”.

Za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej odznaczeni zostali pośmiertnie:

Mjr Hieronim Dekutowski „Zapora”
Kpt. Stanisław Łukasik „Ryś”
Ppor. Roman Groński „Żbik”
Por. Edmund Tudruj „Mundek”
Por. Jerzy Miatkowski „Zawada”
Por. Tadeusz Pelak „Junak”
Por. Arkadiusz Wasilewski „Biały”

Podczas uroczystości, za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, odznaczony został pośmiertnie również inny zasłużony żołnierz ze Zgrupowania mjr. „Zapory”, ostatni dowódca oddziałów partyzanckich Okręgu Lubelskiego WiN;

KRZYŻEM KOMANDORSKIM Z GWIAZDĄ ORDERU ODRODZENIA POLSKI
pośmiertnie:

Kpt. Zdzisław Broński „Uskok”

W uroczystości wzięli udział m. in. Poseł ziemi lubelskiej Elżbieta Kruk, Zastępca Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Ciechanowski, Wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej Maria Dmochowska, Prezes Środowiska żołnierzy AK i WiN „Zaporczyków” Adam Broński (syn kpt. "Uskoka") oraz nauczyciele i uczniowie Gimnazjum nr 9 im. c.c. majora Hieronima Dekutowskiego „Zapory” w Lublinie i Centrum Kształcenia Ustawicznego nr 1 w Lublinie – sprawujący opiekę nad pomnikiem Zgrupowania oddziałów majora „Zapory”.

Podczas uroczystości Prezydent RP powiedział:

„Szanowna Pani Poseł, Panie, Panowie Ministrowie, ale przede wszystkim Szanowni Państwo,

To nie pierwsza tego rodzaju uroczystość, która ma przywracać pamięć zapomnianą w Polsce przez lat kilkadziesiąt, przy czym pierwsze dwa pokolenia – aż po rok 19
89 – to był okres komunizmu. Trudno sobie wyobrazić, żeby w tym okresie przywracano pamięć o bohaterach drugiej konspiracji – Wolności i Niezawisłości, ruchu oporu Armii Krajowej i wielu innych organizacjach, które działały w tym czasie. Ale po roku 1989 nasza historia – o czym niejednokrotnie na tej sali mówiłem – ułożyła się w ten sposób, że wprawdzie można było pisać, mówić, zbierać materiały, ale takie uroczystości się nie odbywały.

To wynik „hybrydowego” charakteru państwa, które po roku 1989 odzyskaliśmy, które niewątpliwie było państwem niepodległym, ale które nie potrafiło do końca się zdecydować, o jaką tradycję jest oparte. O tradycję lat, w których ustrój był Polsce narzucony, narzuceni byli tzw. sojusznicy, w istocie protektorzy tego systemu, narzucone było ubezwłasnowolnienie społeczeństwa i narzucona była wersja historii. Wersja historii, w której żołnierze WiN-u i innych organizacji, to najpierw byli członkowie band, a później już może członkowie oddziałów (to zaczęło się zmieniać około 40 lat temu), ale oddziałów wrogich, słusznie zwalczanych. Z tych „band” zresztą do końca się nigdy nie wycofano. Dziś, przynajmniej w tym budynku, w którym urzęduje Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, czasy się zmieniły. Mamy oddziały Wolności i Niezawisłości oraz innych organizacji, które w warunkach beznadziejnych, po Jałcie, starały się mimo wszystko walczyć o wolną Polskę. I żołnierzom tym oddziałów należny jest hołd od całej naszej ojczyzny. Ten hołd chciałem dziś złożyć – w imieniu całej Polski, a przynajmniej tej Polski, która chce być Polską wolną, Polską niezawisłą, suwerenną i nie wstydzącą się mówić o trudnych elementach swojej historii, bo każdy naród ma takie trudne sprawy, ale jednak ze swojej historii dumną.

Powtarzam: w imieniu tych wszystkich składam wszystkim żołnierzom Wolności i Niezawisłości – niejednego już odznaczyłem – a dziś w szczególności żołnierzom majora „Zapory” Dekutowskiego, należny im hołd. Proszę to, co się przed chwilą wydarzyło, traktować jako wyraz tego właśnie hołdu. Będziemy składać hołd także innym żołnierzom, ale trzeba podkreślić, że Lubelszczyzna, obok dwóch czy trzech innych województw, była w tym okresie niezwykle waleczna – tak samo jak była bardzo waleczna w okresie II wojny światowej. Na Lubelszczyznę oddziały armii sowieckiej, jeśli chodzi o dzisiejsze granice Polski, wkroczyły jako na pierwszą polską ziemię (powtarzam, mówię o powojennych granicach Polski), już w końcu lipca 1944 roku i bardzo szybko zaczęła się tam walka. Historia majora „Zapory”, który najpierw rozwiązał swój oddział, żeby w sierpniu 1944 roku wznowić działalność, jest tego najlepszym przykładem. Choć trzeba sobie jasno powiedzieć, że walka wtedy była skazana na przegraną, to jest ona niezbędnym w naszej historii świadectwem, że komunizm nie został zaakceptowany, że komunizmowi stawiano opór, że stawiały opór dziesiątki, setki, może nawet tysiące ludzi i że ten opór w końcu okazał się zwycięski.

Jeszcze raz chciałem, w imieniu wszystkich patriotycznie nastawionych rodaków, pokłonić się pamięci majora Hieronima „Zapory” Dekutowskiego, wszystkich jego towarzyszy straconych w marcu 1949 roku w więzieniu mokotowskim i wszystkich pozostałych „Zaporczyków” i żołnierzy Wolności i Niezawisłości”.

Źródło: www.prezydent.pl

Więcej na temat mjr. "Zapory" czytaj:

Mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" (1918 – 1949) – część 1>
Mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" (1918 – 1949) – część 2>

"Zapora" w sieci agentów – część 1>
"Zapora" w sieci agentów – część 2>

Strona główna>