"Zapora" w sieci agentów – część 1

Artykuł publikuję dzięki uprzejmości autora dr Jarosława Kopińskiego z lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Tekst ten ukazał się również w Gazecie Polskiej, Nr 25(674)/2006.

"Zapora" w sieci agentów
Sprawa informatora WUBP Lublin o pseudonimie „Iskra” vel „Żmudzki”.

Siódmego marca minęła kolejna rocznica zamordowania w więzieniu mokotowskim mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory” i żołnierzy z jego oddziału. Do tej pory toczy się wśród historyków spór, kto wydał w ręce UB partyzantów, którzy jedyną szansę ocalenia widzieli w ucieczce poprzez Czechy na teren Niemiec. Niektórzy historycy uważali, że uczynił to zwolniony z więzienia w lipcu 1947 roku były inspektor lubelski WiN Franciszek Abraszewski „Boruta”. Pojawiły się również głosy sugerujące, że mógł to uczynić śp. mecenas Władysław Siła – Nowicki. Obie wersje, jak ocenił na podstawie przejrzanych akt MBP i WUBP w Lublinie Leszek Pietrzak nie znajdują potwierdzenia w archiwaliach wytworzonych przez wspomniane instytucje. Zapewne były one świadomie rozpowszechniane przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w celu zamaskowania prawdziwych sprawców wydania mjr. „Zapory” i towarzyszy w ręce UB. Co gorsze niektórzy historycy po 1990 roku nadal je powielali, bez sprawdzenia w aktach będących w zasobie Archiwum Państwowego w Lublinie i Sądu Rejonowego w Lublinie. Mam nadzieję, że poniższy tekst przybliży wyjaśnienie sprawy.

mjr cc. Hieronim Dekutowski "Zapora"

I. Rozpracowanie lubelskich struktur AK – rys historyczny

Problem rozpracowania struktur Komendy Okręgu AK – WiN Lublin oraz podległych jej grup zbrojnych był poruszany przez historyków tzw. „młodego pokolenia” już na początku lat dziewięćdziesiątych. Pisała o tym Pani Anna Grażyna Kister i Pani dr Ewa Kurek. Niewątpliwie przełomowy pod tym względem był artykuł Leszka Pietrzaka opublikowany na łamach Zeszytów Historycznych WiN w 2000 roku[1], w którym autor podał, że w lubelska bezpieka posiadała aż 63 agentów i informatorów w środowisku „Zapory”. W sprawach obiektowych prowadzonych przeciwko Lubelskiemu Inspektoratowi WiN i Okręgowi WIN ciągle przewijają się kryptonimy dwóch informatorów WUBP w Lublinie, którzy zdaniem L. Pietrzaka walnie przyczynili się do rozpracowania środowisk niepodległościowych na terenie Lubelszczyzny. Są to informator używający pseudonimu „Lena” vel „Maria” i drugi ukrywający się pod pseudonimem „Iskra” vel „Żmudzki”. Doniesienia informatora „Lena”, jak wynika z zachowanych procedur operacyjnych UB przeciwko podziemiu (w tym miedzy innymi przeciwko środowisku mjr. „Zapory”) były kontrolowane przez informatora „Iskra” i odwrotnie denuncjacje informatora „Iskra” były weryfikowane przez informatora „Lena”. Z perspektywy funkcjonariuszy WUBP w Lublinie była to niesłychanie cenna i bardzo pracowita, a jednocześnie bardzo sprawdzona i zasłużona agentura. Leszek Pietrzak obliczył, że w latach 1946-1956 informator WUBP w Lublinie ukrywający się pod kryptonimem „Iskra” dostarczył ponad 1800 doniesień, miedzy innymi o zgrupowaniu mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”.

Żołnierze ze zgrupowania mjr "Zapory". Od lewej stoją: NN, Stanisław Łukasik "Ryś", Aleksander Sochalski "Duch", Hieronim Dekutowski "Zapora", Zbigniew Sochacki "Zbyszek", Jerzy Korcz "Bohun".

Z kolei w sporządzonej pod koniec lat siedemdziesiątych przez funkcjonariuszy SB charakterystyce Komendy Okręgu Lublin AK – WiN można przeczytać, że informator „Lena” – Helena Moor – będąca już współpracownikiem WUBP w Lublinie przyczyniła się do rozbicia tzw. II Komendy Okręgu AK odtwarzanej na przełomie grudnia 1944 i stycznia 1945 roku przez cichociemnych. Ponadto na podstawie jej donosu aresztowano cały sztab Okręgu AK w dniu 21.03.1945 roku podczas odprawy na warszawskiej Pradze. Informator ps. „Lena”, jak wynika z zachowanych akt zapewne została zwerbowana w listopadzie 1944 roku do współpracy przez generała NKWD (Czyżby chodziło o generała Iwana Sierowa?). Prawdopodobnie, korzystając z jej informacji (była łączniczką dowództwa Kedywu, pracowała w Kancelarii Komendy Okręgu i kierowała komórką Pomocy Żołnierzom, znała większość oficerów Komendy Okręgu AK Lublin oraz Inspektorów Rejonowych), NKWD udaremniło przygotowywany przez Kedyw Lubelski zamach na Bolesława Bieruta i ministra Bezpieczeństwa Publicznego Stanisława Radkiewicza. W styczniu 1945 roku została przekazana przez NKWD na stan MBP, gdzie jej oficerem prowadzącym był między innymi wiceminister MBP późniejszy generał Roman Romkowski, a następnie posiadali ją na tzw. kontakcie Szefowie WUBP w Lublinie, którzy mieli w swojej pieczy bardzo cenną i zaufaną agenturę. W archiwum Oddziału IPN w Lublinie znajduje się kilka tomów jej doniesień. Była aktywna z niewielkimi przerwami do 1973 roku, chociaż znaczenie jej spadło po ujawnieniu podziemia na Lubelszczyźnie. Co ciekawe, tak lubiła donosić, że na początku lat pięćdziesiątych napisała do MBP skargę na lubelskich funkcjonariuszy WUBP, że nie korzystają z jej usług. Oczywiście, po wizycie przedstawiciela Wydziału I Departamentu III kpt. Stanisława Rozlała ponownie została przywrócona do pracy i dalej aktywnie donosiła, ale jej donosy nie miały już takiej wartości operacyjnej dla UB, a później SB, jak te z lat czterdziestych. Za donoszenie 22 lipca 1973 roku otrzymała na wniosek lubelskiej SB Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.
W rozpracowaniu podziemia od 1946 roku pomagał jej bardzo aktywnie wspomniany już informator WUBP w Lublinie o pseudonimie „Iskra”. Oboje funkcjonowali w środowisku byłej lubelskiej AK. Mieli więc łatwy dostęp do ludzi, którzy podjęli działalność w Zrzeszeniu Wolność i Niezawisłość, bądź też sympatyzowali z tą organizacją. Znali ich, mogli w bardzo łatwy i nie wzbudzający podejrzeń sposób skontaktować się z nimi i uzyskać wiarygodne informacje, stąd też byli bardzo cenni dla UB.

II. Por./kpt. Stanisław Wnuk – agent „Iskra” vel „Żmudzki”

W aktach IPN nie zachowała się teczka personalna i praca informatora WUBP w Lublinie o kryptonimie „Iskra” vel „Żmudzki”, ale w sprawach obiektowych oraz w rozpracowaniach znajduje się dużo doniesień tego informatora, z których można odtworzyć teczkę pracy. W wydanym w 2004 przez lubelski oddział IPN wydawnictwie źródłowym „Rok Pierwszy” pod redakcją Sławomira Poleszaka w jednym z przypisów stwierdzono na podstawie zapisów ewidencyjnych, że Stanisław Wnuk został zarejestrowany w kartotece SB w 1962 roku jako tajny współpracownik „Żmudzki” vel „Dziadek”. Twierdzenie
to nie wytrzymuje krytyki w świetle akt Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Lublinie oraz licznych spraw obiektowych i rozpracowań w których brał udział w charakterze współpracownika UB Stanisław Wnuk „Opal”. W tym roku zapewne został tylko przerejestrowany, bowiem na początku lat sześćdziesiątych w związku z wejściem nowych instrukcji MSW w sprawie rejestracji masowo dokonywano przerejestrowania całej agentury SB. W tym też roku zmieniono kryptonim informatora z „Iskra” na „Żmudzki”.

Sierpień 1945 r. Żołnierze ze zgrupowania mjr. "Zapory". Trzeci od prawej (w cywilnym ubraniu i czapce) stoi Stanisław Wnuk "Opal".

Informator ps. „Iskra” został prawdopodobnie zwerbowany do współpracy przez funkcjonariusza UB kpt. Wincentego Wojciusza[2] w grudniu 1945 roku lub na początku stycznia 1946 roku, kiedy był więziony na Zamku w Lublinie. W aktach śledczych dotyczących Stanisława Wnuka, który pełnił w latach 1944 – 1945 funkcję zastępcy mjra „Zapory” zachowała się bowiem, sporządzona w języku rosyjskim przez kpt. Wincentego Wojciusza notatka, w której czytamy:

„(…) W rozmowie z kpt. Wojciuszem „Opal” zameldował, co następuje:

1.W mieście Warszawie zamieszkuje łączniczka AK, która co miesiąc dostarcza literaturę lubelskiemu okręgowi AK. Wymieniona łączniczka ma łączność z londyńską delegaturą rządu emigracyjnego w Warszawie. „Opal” osobiście zna tą łączniczkę i może ją wydać organom Bezpieczeństwa.
2.On też osobiście zna łączniczkę AK zamieszkała w mieście Łodzi i mającą kontakty z kraśnickim i pułaskim inspektoratem AK oraz puławskim obwodem. Komendantem kraśnickiego Obwodu jest kpt. „Rymsza”[3], z którym „Opal” jest dobrze znajomy i może z nim nawiązać łączność.
3.„Opal” osobiście zna komendanta rejonu AK „Bolka” działającego w rejonie Urzędowa i może go wydać Bezpieczeństwu.
4.Zna z twarzy łącznika lubelskiego inspektoratu i obwodu AK za pośrednictwem, którego można zatrzymać komendanta obwodu „Borutę”. „Opal” posiada do niego kontakt.
5. „Opal” może nawiązać kontakt z komendantem oddziałów NSZ „Cichy”[4] i „Orłem"[5] działającymi w rejonie Gdyni-Gdańska i Sopot.
6.Obiecuje także wydać „Zaporę” t.j. Dekutowskiego Henryka urodz. w mieście Tarnobrzegu woj. Rzeszowskiego rodzina którego zamieszkuje w Tarnobrzegu woj. Rzeszowskiego rodzina którego zamieszkuje w Tarnobrzegu ul. Kolewa nr 67. Według słów „Opala” „Zapora” winien znajdować się na wolności u swojej siostry w miesiącu styczniu r.b.
7.„Opal” może nawiązać kontakt z wieloma komendantami dywersyjnych placówek w puławskim powiecie.
Dnia 3.I.1946 r. (…)”
[6]

Kpt. Stanisław Wnuk "Opal" – informator WUBP w Lublinie, ps. "Iskra" vel "Żmudzki" (zdjęcie z 1948 r.)


Przypisy do części 1:
1.L. Pietrzak, Kto wydał „Zaporę” w: Zeszyty Historyczne WiN 15(2001) s.281-286.

2.Wojciusz Wincenty – por. armii sowieckiej, kpt. WP, mjr/ppłk UB, ur. 1908 w Sankt Petersburgu, członek WKP (b), PPR, PZPR, służył w latach 1932-1934 w armii sowieckiej. Ponownie powołany do Armii Czerwonej w lipcu 1941 roku, brał udział w obronie Leningradu. W maju 1943 roku został skierowany do 1 DP im. Tadeusza Kościuszki.
3.kpt. Bronisław Rębacz „Rymsza“ Komendant Obwodu AK-WiN Kraśnik został aresztowany przez funkcjonariuszy UB 11 listopada 1946 roku na podstawie informacji przekazanych UB przez „Opala” – Pismo z dnia 30.11.1946 roku.
4.Władysław Piotrowski.
5.Stanisław Młynarski.
6.IPN LU 02/294 t.1 k.21.

"Zapora" w sieci agentów – część 2

"Zapora" w sieci agentów – część 2


1945 r. Od lewej stoją: Jerzy Stefański "Cedur", Mieczysław Czechowski "Wrzos", Hieronim Dekutowski "Zapora", Tadeusz Skraiński "Jadzinek", Jan Szaciłow "Renek", z tyłu Jerzy Siwecki "Bachus".

W kolejnej notatce z dnia 10 stycznia 1946 roku Wnuk podaje bardziej szczegółowe informacje odnośnie swego byłego dowódcy, jego rodziny na terenie Tarnobrzega oraz przypuszczalnych miejsc ukrywania mjra Hieronima Dekutowskiego „Zapory” w tym mieście.

„(…) W Tarnobrzegu przy ul. Kolejowej 69 mieszka siostra „Zapory” Stępińska. Miedzy mieszkaniem a warsztatem blacharskim od wejścia z ulicy na wprost jest długi, wąski pokoik na który należy zwrócić szczególną uwagę, gdyż tam w tejże samej przechowywał się sam „Opona”, „Kruk” i ostatnio może tam przebywa „Zapora”. Przy tej samej ulicy mieszka ich kuzyn zajmując cały domek. Tam też może „Zapora” przebywać. Na tej samej ulicy po stronie parzystej od miasta w kierunku stacji naprzeciwko domu Dekutowskiej Marii /nr 67/ mieszka kuzynka Basanianiówna Jasia / zajmuje z rodzicami cały domek/ u której też ukrywał się „Kruk” i inni poszukiwani przez Bezpieczeństwa: Należy zwrócić tam baczną uwagę. U siostry „Zapory” Szelengiewiczowej przy tej samej ulicy numery parzyste może się też „Zapora” przechowywać. W Tarnobrzegu przy ulicy Kościuszki naprzeciw szpitala w domu dr Pawlasa mieszka jego dawna narzeczona Halina, u której „Zapora” też się zatrzymywał”

Wystarczyło kilka dni, aby nowo zwerbowany informator bez żadnych skrupułów zdobył i przekazał samorzutnie funkcjonariuszom UB interesujące ich informacje o swoich byłych kolegach z podziemia. Można stwierdzić analizując jego doniesienia, że był to jeden z lepszych werbunków przeprowadzony przez funkcjonariuszy WUBP w Lublinie.
Z kolei w innych aktach zgromadzonych w lubelskim oddziale IPN można przeczytać, że kpt. Bronisław Rębacz „Rymsza“ Komendant Obwodu AK-WiN Kraśnik został aresztowany przez funkcjonariuszy UB 11 listopada 1946 roku na podstawie informacji przekazanych UB przez „Opala”.

Rok 1945. "Zapora" i "Opal".

III. Więzień Stanisław Wnuk „Opal” zeznaje

Bardzo interesujące informacje są również w aktach wytworzonych przez Wojskową Prokuraturę Rejonową w Lublinie, a dotyczących Stanisława Wnuka „Opala”. Mianowicie w lutym 1950 roku Wojskowa Prokuratura w Lublinie wydała na wniosek WUBP w Lublinie nakaz aresztowania Stanisława Wnuka „Opala”, bowiem Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego podejrzewał go o współpracę z podziemiem niepodległościowym. W trakcie kolejnych przesłuchań Wnuk zaprzeczał jakoby współpracował z WIN, natomiast mówił, że o wszystkich spotkaniach z żołnierzami WIN z oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory” meldował funkcjonariuszom UB w przesłuchaniu z dnia 16 listopada 1950 roku na pytanie oficera śledczego Tadeusza Markowskiego o spotkaniach z „Zaporą” i Mikołajem Pruszkowskim „Kędziorkiem” po amnestii 1947 roku odpowiadał, że:

„(…) Tak przed amnestią 47 r. jak i po amnestii 1947 roku spotkałem się z „Zaporą” i innymi, ale nie w sprawach moich osobistych a z polecenia władz UB. O wszystkich spotkaniach meldowałem w UB w Lublinie. Po upływie terminu amnestyjnego 1947 roku miałem polecenie od władz UB w Lublinie, aby o ile możności spotkać się z „Zaporą” i jego członkami, a w rozmowie z nimi wpływać na nich, aby się ujawnili oraz dowiadywać się o nich co nadal myślą robić i kto stoi na czele konspiracji na terenie województwa lubelskiego, a dosłownie chodziło szczególnie o to, aby dowiedzieć się kogo „Zapora” uważa za inspektora WiN na terenie Lubelskim. Wykonując polecenia w czasie poamnestyjnym 1947 roku pierwszy raz przypadkowo spotkałem się z „Zaporą” w lipcu lub sierpniu 1947 roku daty dokładnie nie pamiętam. Działo się to we wsi Borów gm. Chodel pow. Lublin. W dniu tym odbywało się wesele sanitariuszki „Zapory” Szymczyk Leokadii. Wraz z „Zaporą” wówczas był były inspektor WiN ps. „Stefan ( Władysław Siła – Nowicki), „Mikołaj”(Mikołaj Malinowski ) nazwiska jego nie znam i jeszcze dwóch lub jeden osobnik. Wówczas ja byłem u mojego brata Władysława i tam mnie zauważył „Zapora” i w ten sposób nastąpiło spotkanie. W czasie tego spotkania dowiedziałem się od „Zapory, że on wraz z „Rysiem” i innymi wyjeżdża za granicę i że „Boruta” jest nadal inspektorem WiN-u na tym terenie. O powyższym spotkaniu dnia następnego zameldowałem w WUBP i PUBP w Lublin.. Więcej nigdy już z „Zaporą” nie widziałem się w ogóle. Po ulotnieniu się z tut. terenu „Zapory” dowództwo nad bandą zbrojną objął „Kędziorek” i również władze UB poleciły mi starać się nawiązywać kontakt z bandą „Kędziorka” i dążyć do likwidacji tej bandy.”

Od lewej: Por. Stanisław Łukasik "Ryś" i por. Roman Groński "Żbik". Żołnierze mjr "Zapory", zamordowani wraz z nim i czterema kolegami (por. Jerzy Miatkowski "Zawada", por. Edmund Tudruj "Mundek", por. Tadeusz Pelak "Junak", por. Arkadiusz Wasilewski "Biały") w więzieniu mokotowskim, dn. 7 marca 1949 r.

W przesłuchaniu z 8 marca 1951 roku „Opal” wymienia nawet oficerów UB, którym meldował o wyjeździe „Zapory” za granicę: 
„ O powyższym zameldowałem dnia następnego ówczesnemu Kierownikowi PUBP w Lublinie Joszczukowi, a za kilka dni będąc w Lublinie opowiedziałem o tym kpt. Lachowskiemu. O zdobyciu podobnych danych od „Zapory” miałem nastawienie od mjra Wojciusza i kpt. Lachowskiego”

Z przesłuchania członka grupy „Zapory” i później „Kędziorka” Mikołaja Malinowskiego „Mikołaja” wynika, że „Zapora” zdawał sobie sprawę z współpracy swego byłego zastępcy z UB. Świadczy o tym fragment przesłuchania Mikołaja Malinowskiego w którym mówi on:
„(…) Jak sobie przypominam w jednej z rozmów miedzy członkami naszej bandy „Walerek” postawił wobec „Kędziorka” sprawę zlikwidowania „Opala” mówiąc, że to jest szpicel UB. „Kędziorek” zaś przeciwstawił się temu mówiąc, że kiedy „Zapora” przekazywał mu dowództwo w czasie jego odjazdu z tutejszych terenów powiedział, aby „Opala” nie likwidować, ponieważ jest i będzie potrzebny.”

Kolejnym dowodem współpracy Stanisława Wnuka jest pismo Prokuratora Wojskowej Prokuratury Rejonowej w Lublinie mjr. Marka Szaubera skierowane do Wydziału VII Naczelnej Prokuratury Wojskowej w Warszawie, w którym pisze między innymi o powodach zatrzymania i aresztowania Stanisława Wnuka przez funkcjonariuszy WUBP w Lublinie:

„(….) melduję, że Wnuk Stanisław został aresztowany mimo, iż był współpracownikiem UB na tej podstawie, iż tut. WUBP posiadał poważne poszlaki, stwierdzające, iż Wnuk Stanisław jako współpracownik WUBP informuje bandy o przedsięwzięciach władz bezpieczeństwa – udzielając im różnego rodzaju wiadomości.
Tut. WUBP przekonany był, że w toku likwidacji band, która miała miejsce w 1950 i 1951 roku uda się uzyskać od zatrzymanych bandytów potwierdzenie współpracy Wnuka Stanisława z bandami oraz faktu mylnego informowania przez niego władz bezpieczeństwa. Mimo największych wysiłków tut. WUBP nie udało się zebrać dostatecznych dowodów winy Wnuka Stanisława w kierunku popełnienia przez niego przestępstwa z art. 8 Dekr. z 13.06.46 r. – wobec czego postępowanie karne musiało być umorzone.”

Stanisław Wnuk został 26 maja 1951 roku zwolniony z więzienia WUBP w Lublinie. Dalej współpracował z funkcjonariuszami UB, a później SB w rozpracowywaniu osób działających w latach 1939-1947 w podziemiu niepodległościowym na terenie Lubelszczyzny. Współpracę z nim zakończono dopiero w 1989 roku. Był jednym z lepszych agentów, bardzo dyspozycyjnym. Kontrolowano poprzez niego w latach 1946 – 1989 środowisko lubelskiej AK i WiN. Donosy jego można spotkać w wielu sprawach obiektowych oraz w sprawach prowadzonych przez UB i później SB na konkretne osoby. Miedzy innymi pogrążył bliską współpracownicę „Zapory” – Izabelę Kochanowską, która o tym pisze:

„ Dochodzi do konfrontacji z „Opalem” zastępcą „Zapory” z czasów pierwszej okupacji. Konfrontacja przebiega uroczyście. Zeznania „Opala” sprawiły, że z podejrzanej stałam się oskarżoną. – Mając świadka swoich „zbrodni” wszystko stracone. Nie muszę się nawet przyznawać do winy – pomyślałam i ogarnęła mnie wściekłość. Nic nie odpowiedziałam. Wykonałam tylko w stronę „Opala” nieprzystojny gest. Rozdzielono nas długim stołem.” [7]

Izabela Kochanowska została skazana na 6 lat więzienia. Karę odbywała w więzieniu na Zamku w Lublinie i w Fordonie. Wyszła na wolność w 1956 roku.
Stanisław Wnuk „Opal” prawdopodobnie przyczynił się również do aresztowania przez funkcjonariuszy WUBP w Lublinie byłego dowódcy dywersji Inspektoratu Puławskiego WiN Zygmunta Wilczyńskiego „Żuka”, który po ujawnieniu żołnierzy z byłego zgrupowania WiN mjra Mariana Bernaciaka „Orlika” założył w Nałęczowie własną firmę samochodową. Pomagał dawnym żołnierzom zgrupowania w uzyskaniu nowych dokumentów, ułatwiając im w ten sposób podjęcie nowego życia na Ziemiach Odzyskanych. Z przesłuchań Stanisława Wnuka wynika, że w 1948 roku na polecenie funkcjonariuszy WUBP w Lublinie odwiedził „Żuka” w Nałęczowie namawiając go do zorganizowania odbicia „Zapory” z gmachu Sądu w Warszawie.[8]
„Żuk” wierząc w jego dobre intencje ( był przecież zastępcą „Zapory” nie przypuszczał, że jest on jednocześnie prowokatorem UB) podjął się tego dzieła. Między innymi wraz z kilkoma żołnierzami z dawnego zgrupowania skonfiskował w Rykach 600 tys. złotych oraz w Warszawie w Domu Towarowym na Żoliborzu 1 200 000 złotych. Pieniądze miały posłużyć na przygotowanie akcji odbicia i ucieczkę po jej zakończeniu. 13 listopada 1948 roku Zygmunt Wilczyński został w ramach rozpracowania o kryptonimie „Noc” aresztowany przez funkcjonariuszy WUBP w Lublinie wraz z kilkoma żołnierzami. Po przejściu ciężkiego śledztwa został skazany na karę śmierci, którą wykonano 16 października 1950 w Warszawie.

Stanisław Wnuk był postacią bardzo tragiczną, którą cześć środowiska winowskiego podejrzewała już w latach pięćdziesiątych o współpracę z UB. Tak o Wnuku pisał w Zeszytach Historycznych WiN były zastępca mjr. Hieronima  Dekutowskiego kapitan Aleksander Głowacki „Wisła”:
„Po ujawnieniu się był kilkakrotnie aresztowany przez UB i zwalniany z więzienia. Miałem do niego dużo koleżeńskiego szacunku i długo nie chciałem uwierzyć pogłoskom, że po ujawnieniu zaczął się wysługiwać bezpiece.”

Stanisław Wnuk, informator WUBP Lublin, o ps. "Iskra" vel "Żmudzki". Zdjęcie z 1995 r.

Stanisław Wnuk – informator „Iskra” vel „Żmudzki” był wierny UB i SB od 1946 do 1989 roku. Niestety w przeciwieństwie do informatora „Lena” vel „Maria” orderu nie otrzymał, chociaż podobnie jak i ona siedział dwukrotnie w więzieniu UB.

Dr Jarosław Kopiński, IPN O/Lublin



Przypisy do części 2:
7.Izabela Kochanowska, Major „Zapora”, Sopot 1998, s.78
8.Protokół przesłuchania Stanisława Wnuka z dnia 16 listopada 1950, IPN Lu 81/1299, k.43v, patrz także protokół przesłuchania Stanisława Wnuka z dnia 8 marca 1951 IPNLu 81/1299, k.64v

"Zapora" w sieci agentów – część 1

Fotorelacja z Uroczystości w 55 rocznicę śmierci ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego" – część 1

"Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią się im płaci".
Wisława Szymborska


Zbereże, 08.10.2006 r. – początek… spotkanie kilku pokoleń…

Zgromadzonych przywitano strofami Zbigniewa Herberta z "Przesłania Pana Cogito".


Pierwsze powitania…

Piękne i wymowne w treści słowa przekazał nam adiutant Komendanta "Żelaznego" Pan kpt. Stanisław Pakuła ps. "Krzewina"…

…oraz por. Zygmunt Pękała ps. "Śmiały", jeden z dwóch żołnierzy, którzy przebili się z obławy UB-KBW w Kolonii Sęków (pow. Włodawa) w dn. 30 lipca 1947 r., podczas której poległ ich dowódca śp. por. Józef Strug ps. "Ordon".

Piękne słowa przekazali nam również Prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Koła we Włodawie Pan por. Edmund Brożek i stojący z lewej strony Prezes Zarządu Okręgu Wschodniego Zrzeszenia WiN Pan płk. Zbigniew Boczkowski

Żywa historia…

Wieniec dla dowódcy…

Fotorelacji część 2

Fotorelacja z Uroczystości w 55 rocznicę śmierci ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego" – część 2


Ruszyły pierwsze delegacje…

Ta wspaniała postać w oficerkach to mjr Romuald Bardzyński ps. "Pająk", reprezentujący Wileńsko – Nowogródzki Okręg AK, później żołnierz WiN, ranny w walce, aresztowany przez NKWD, zesłany na Syberię, podkomendny legendarnego por. Jana Borysewicza ps. "Krysia", "Mściciel", poległego 21 kwietnia 1944 r. pod Kowalkami (Nowogródczyzna) w zasadzce grupy operacyjnej 105. pułku pogranicznego NKWD.

Pamiętali…

Delegacja Instytutu Pamięci Narodowej

Delegacje szły długo… pomnik tonął w kwiatach… (z lewej: jeden z organizatorów niedzielnych Uroczystości, Pan Wiesław Holaczuk – Pełnomocnik powiatowy Prawa i Sprawiedliwości we Włodawie).

Fotorelacji część 3

Fotorelacja z Uroczystości w 55 rocznicę śmierci ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego" – część 3


Poczty sztandarowe gotowe do Mszy…

Na uroczystości przybyło 13 pocztów sztandarowych z całej Polski.

Mjr Romuald Bardzyński ps. "Pająk" jest chorążym Proporca Bojowego Żołnierzy Oddziałów Zgrupowania Północ Okręgu Wileńsko-Nowogródzkiego Armii Krajowej "Krysiacy". Proporzec jest akredytowany przy Katedrze Polowej w Warszawie. Mjr Bardzyński wraz z pocztem sztandarowym proporca od lat uczestniczy w wiekszości uroczystości patriotyczno-religijnych w całej Polsce.

Towarzysze broni…

Frekwencja na sesji naukowej dopisała ilościowo…

… i "jakościowo" – por. Adam Broński, syn kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka", legendarnego dowódcy oddziałów partyzanckich Okręgu lubelskiego WiN, który poległ 21.05.1949 r. w Dąbrówce (obecnie Nowogród), w gm. Wólka, pow. Lublin, otoczony przez obławę UBP-KBW-MO.


Licznie przybyłych powitał Prezes włodawskiego Zrzeszenia WiN mec. Zdzisław Latoszyński…

… a wicewojewoda lubelski Pan Jarosław Zdrojkowski odczytał wzruszający list od Pana Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

Fotorelacji część 4

Fotorelacja z Uroczystości w 55 rocznicę śmierci ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego" – część 4


Sesję naukową rozpoczął dr Sławomir Poleszak z lubelskiego oddziału IPN…

…a niezmiernie ciekawe referaty zaprezentowali: dr Rafał Wnuk (IPN O/Lublin)…

…oraz dr Jarosław Kopiński (IPN O/Lublin).

Wykłady uzupełniono o prezentację multimedialną i projekcję filmu dokumentalnego z cyklu "Z archiwum IPN" pt. "Żelazny".

Podsumowując tą przepiękną Uroczystość, pozwolę sobie przytoczyć wypowiedź Zbigniewa Herberta, która wspaniale puentuje historię Tych ludzi, Ich wartości i patriotyzm:

„Ja jestem przeciwko pragmatycznej zasadzie, że trzeba tylko wykonywać jakieś zadania celowe, dążyć do celów osiągalnych, że natomiast nieosiągalne cele są poza dyskusją, to znaczy są bezsensowne.
Wydaje mi się, że podejmuje się walkę nie dla wygranej, bo to by było zbyt łatwe, i nie tylko dla samej walki, ale w obronie wartości, dla których warto żyć i za które można umrzeć. (…) Musi być element walki i musi być założona w tej walce także przegrana, ale w imię wartości, które będą dalej żyły”. (…) Chodzi o takie założenie życiowe, że sprawą najważniejszą nie jest, czy wygram, ale że muszę podjąć walkę w obronie pewnych ideałów, pewnych wartości, które nie podlegają dyskusji”.

„Płynie się zawsze do źródeł pod prąd…" – Zbigniew Herbert


Warto było tam być, by zobaczyć, że u Tych wspaniałych ludzi, te wszystkie wartości i ideały są nadal, po przeszło pół wieku, żywe !!!

Fotorelacja – początek

Informacje o niedzielnych Uroczystościach