Odsłonięcie pomnika Danuty Siedzikównej ps. "Inka"

27 sierpnia 2006 r. w Narewce, na Podlasiu, został osłonięty pomnik poświęcony Danucie Siedzikównej ps. "Inka", sanitariuszce 5 Brygady Wileńskiej AK, zamordowanej przez UB w gdańskim więzieniu przy ul. Kurkowej, 28.08. 1946 r.

Program uroczystości:

– 12.00 – Msza św.,
– prelekcja Kazimierza Krajewskiego na temat D. Siedzikównej "Inki",
– odsłonięcie pomnika i okolicznościowe przemówienia zaproszonych gości,
– spotkanie i dyskusja uczestników uroczystosci w Puszczy Białowieskiej.


Danuta Siedzikówna "Inka"

Więcej na temat "Inki": Egzekucja "Inki" i "Zagończyka"

Por. Jan Leonowicz „Burta” (1912-1951) – część 1/2

Por. Jan Leonowicz "Burta"


Jan Leonowicz "Burta"

Jan Bogusław Ziemowit Leonowicz urodził się 15 stycznia 1912 r. w majątku Żabcze, gm. Poturzyn, pow. Tomaszów Lubelski, w rodzinie ziemiańskiej Mariana i Anastazji z d. Jurczak, jako jeden z dziesięciorga rodzeństwa. Ojciec był leśniczym, dziadek powstańcem styczniowym. Rodzina Leonowiczów – po konfiskacie dwóch majątków – Leonowicze i Konstantynówka, znajdujących się w 1863 roku między Nieświeżem a Kleckiem, bardzo zubożała i w poszukiwaniu pracy rozproszyła się po Polsce, by w końcu osiąść na stałe w gminie Poturzyn. Tradycje niepodległościowe i patriotyczne kultywowane były i przekazywane następnemu pokoleniu przez cały ten trudny okres. Między rokiem 1918 a 1920 przemieściło się przez Poturzyn moc legionistów, a dom Leonowiczów gościł, między wielu innymi, płk. Prażmowskiego-Belinę, mjr. Orlicz-Dreszera, kpt. Leopolda Lis-Kulę. W takiej to patriotycznej atmosferze wychowywany był przyszły „Burta”.
Po ukończeniu szkoły powszechnej rozpoczął naukę w gimnazjum, a po jego ukończeniu odbywał służbę wojskową w 2. Pułku Strzelców Konnych w Hrubieszowie.

Jan Leonowicz z żoną Ludwiką z Lancmańskich, 1939 r.

We wrześniu 1939 r. walczył w szeregach macierzystej jednostki, ranny przez szrapnel w nogi i twarz, powrócił z frontu w październiku 1939 r.
20 listopada 1939 r. Jan Leonowicz ożenił się z Ludwiką z Lancmańskich. Ślub odbył się  w Oszczowie (w parafii pana młodego)*.
Od jesieni 1939 r. członek SZP. 25 XII 1939 r. wziął udział w rozbiciu posterunku granatowej policji w okolicach Łaszczowa. W 1940 r. aresztowany przez policję ukraińską w Poturzynie, został zwolniony dzięki staraniom ojca. Prawdopodobnie od 1942 r. dowódca sekcji szturmowej „Poturzyn” (jednej z dziewięciu grup bojowych) odcinka „Wschód” Obwodu AK Tomaszów Lubelski. 1 marca 1943 r. wziął udział w akcji na posterunek policji ukraińskiej w Poturzynie, w trakcie której placówkę tę rozbito, zabijając sześciu Ukraińców (w tym dwóch komendantów posterunków w Telatynie i Poturzynie) oraz komisarycznego wójta gminy Poturzyn. Na przełomie 1943/1944 przebywał w sztabie obwodu znajdującym się na skraju Puszczy Solskiej, w pobliżu leśniczówki Rebizanty nad Tanwią. W 1944 r. żołnierz „Kompanii Leśnej” ppor. rez. Witolda Kopcia, a także dowódca jednego z patroli plutonu lotnego żandarmerii polowej sierż. rez. Wacława Kaszuckiego. W ostatnich dniach lutego w Poturzynie oraz 5 i 9 IV 1944 r. na odcinku Podlodów – Żerniki – Rokitno, w rejonie Sieniatynia i Posadowa, brał udział w walkach przeciwko Ukraińskiej Narodowej Samoobronie i UPA. Od wiosny 1944 służył jako zwiadowca w dowodzonej przez sierż. Andrzeja Dżygałę „Kompanii Żelaznej”. Podczas operacji „Sturmwind II” razem z kilkoma partyzantami przebił się przez trzy pierścienie niemieckiej obławy. W ramach akcji „Burza” znalazł się w szeregach odtwarzanego przez Inspektorat Zamość 9. pp AK. Rozkazem Personalnym Nr 12, na podstawie upoważnienia Komendanta Sił Zbrojnych w Kraju, z dniem 1 VIII 1944 r. został awansowany do stopnia plutonowego.

Rozkaz Personalny, na podstawie upoważnienia Komendanta Sił
Zbrojnych w Kraju, awansujący z dniem 1 VIII 1944 r. Jana Leonowicza "Burtę" do stopnia
plutonowego.


Po wkroczeniu sowietów nie złożył broni. Na przełomie maja i czerwca 1945 został awansowany do stopnia chorążego. Działał jako oficer broni w strukturach Obwodu Tomaszów Lubelski, Inspektoratu Zamość AK-DSZ-WiN. Wiosną 1945 r. zorganizował grupę lotną w sile ok. 20-30 żołnierzy, która operowała w północnej części pow. Tomaszów. W tym czasie stoczył m.in. potyczkę ze 120-osobowym oddziałem NKWD, z którego wyszedł bez większych strat (jeden zabity), zmuszając sowietów do wycofania. Oddział przetrwał do końca czerwca 1945 r.
Latem po ogłoszeniu tzw. małej amnestii część żołnierzy ujawniła się, natomiast ci, którzy tego nie uczynili, ukryli się. Przy Janie Leonowiczu pozostało jedynie dwóch ludzi. Ich głównym zadaniem w tym czasie było rozbrajanie funkcjonariuszy MO i ORMO oraz rozpędzanie zebrań agitacyjnych organizowanych przez PPR. Od początku 1946 r. „Burta” zaczął ponownie rozbudowywać swoją grupę, która wsławiła sie m.in. wykonaniem 31 VI 1946 r. w Komiczynie wyroku śmierci na wiceprzewodniczącym Powiatowej Rady Narodowej Wincentym Umerze (Humerze), ojcu, ponurej sławy oprawcy z MBP, płk. Adama Humera. Powiększanie oddziału trwało do początku 1947 r. W okresie przedwyborczym oddział „Burty” zaniechał wszelkich akcji zbrojnych, ograniczając się jedynie do przeciwdziałania wyborczej propagandzie i agitacji. Po ogłoszeniu 22 II 1947 r. amnestii niemal wszyscy członkowie oddziału się ujawnili.
W kwietniu lub maju 1947 r. „Burta” nawiązał kontakt z komendantem oddziałów leśnych Inspektoratu Lublin mjr.cc Hieronimem Dekutowskim „Zaporą” i postanowił pozostać w konspiracji.

W latach 1947–1951 działał w strukturach samodzielnego obwodu WiN Tomaszów Lubelski. W tym czasie komendantem obwodu był por. Stefan Kobos „Wrzos”, który nie podporządkował się strukturom tzw. drugiego Inspektoratu Zamość, dowodzonego przez kpt. Mariana Pilarskiego „Jara”, przez co jego obwód wyszedł bez najmniejszego uszczerbku podczas wielkiej wpadki, która rozbiła Inspektorat „Jara”.
Jan Leonowicz w stopniu porucznika pełnił funkcję dowódcy patrolu leśnego, który w latach 1947 – 1949 liczył 3 -7 ludzi, a w końcu 1950 r. rozrósł się do rozmiarów kompanii szkieletowej (ok. 30 – 40 żołnierzy). Jednocześnie rozbudowywała się siatka terenowa, wg informacji UB liczyła ona ok. 200 współpracowników i obejmowała pięć powiatów: Biłgoraj, Hrubieszów, Lubaczów, Tomaszów i Zamość. Do lata 1948 r. „Burta” utrzymywał kontakty z grupą OUN dowodzoną przez Jana Niewiadomskiego ps. „Jurko”.
Oddział „Burty” rozbrajał milicjantów i ormowców, wykonywał egzekucje na agentach UB, działaczach PPR i PZPR, aktywnych zwolennikach „nowej władzy”, a także na pospolitych bandytach, m.in. 13 IX 1947 r. zlikwidowano działacza PPR w Maziłach, Józefa Petrynę, 25 IX 47 r., w Majdanie Sopockim, przeprowadzono rekwizycję w domu komendanta powiatowego MO, a 5 XII 47 r. zabrano 230 tys. złotych z kasy gminnej w Telatynie.
10 marca 1948 roku partyzanci zlikwidowali komendanta posterunku MO w Rachaniach, w kwietniu, w Witkowie, zastrzelili aktywistę komunistycznego, a przed 1 maja rozpędzili kilka zebrań organizujących obchody robotniczego święta. Podczas takich rozpędzeń aktywiści otrzymywali karę chłosty. 1 maja patrol kwaterował w Telatynie i zlikwidował wyjątkowo podłego wójta tejże wsi. Wójt znany był z tego, że nosił przy sobie pepeszę, a gdy był pijany wyprowadzał chłopów na szosę i kazał im skakać żabką. 6 maja 1948 r., w Rudzie Żelaznej, partyzanci zlikwidowali członka ORMO, Edwarda Marcińskiego. Latem 1948 r. „Burta” zastrzelił byłego żołnierza swojego oddziału – mordercę (człowieka, który zabił siekierą rolnika i zabrał mu pieniądze) i konfidenta, Adama Forunca. Dla nadania większego rozgłosu całej sprawie, partyzanci nie pochowali ciała, tylko pozostawili je w miejscu egzekucji – na leśnej drodze koło Suśca. Mniej więcej w tym samym czasie, 11 lipca, żołnierze „Burty” zabili komendanta posterunku MO Rachanie, Zygmunta Bielaka. 3 sierpnia trzej ludzie z oddziału „Burty” zabrali z domów leśniczego Juliana Szkałuby i Stefana Skowrona jedzenie i ubrania. Miesiąc później 31 sierpnia, partyzanci zlikwidowali kolejnego „asa” komunistycznego – wicestarostę z Cześnik, Franciszka Kawęckiego. Na początku września 1948 r. oddział przeprowadził rekwizycję w Urzędzie Gminy w Poturzynie. 23 października żołnierze „Burty” wykonali dużą, jak na tamte czasy, akcję na Susiec. Najpierw przecięli przewody telefoniczne, a potem weszli do spółdzielni, na pocztę i na stację kolejową. Na poczcie zniszczyli łącznicę międzymiastową, z kasy PKP zabrali pieniądze, a ze spółdzielni pieniądze i towary. Tak zaopatrzony oddział wycofał sie do lasu. Wraz z nadejściem zimy zamarła działalność oddziału leśnego, a rozlokowani po wsiach partyzanci czekali na nadejście wiosny.

Jednak już w styczniu 1949 r. w lesie koło Majdanu Sopockiego partyzanci zlikwidowali aktywistkę komunistyczną Eufrozynę Czarną, a także przeprowadzono rekwizycję w Spółdzielni Chłopskiej w Ruskich Piaskach. W kwietniu „Burta”, Jan Turzyniecki „Mogiłka” Stanisław Samiec „Pasek”, Czesław Skrobanowski „Mały”, Edward Pępiak i Bolesław Ożóg „Orzeł” rozbroili w Dyniskach posterunek ORMO, a potem poszli do dyrektorki PGR, Ukrainki, której „Pasek” i „Orzeł” obcięli włosy. Kilka dni później, 30 kwietnia 1949 r., zlikwidowany został aktywista PPR, wójt gminy Telatyn, Józef Ślęzak.
W 1949 roku podwładni „Burty” przeprowadzili jeszcze kilka likwidacji:
26 czerwca zastrzelony został funkcjonariusz MO z Kotlic, Tadeusz Skrzypczuk,
12 lipca zlikwidowano sprzyjającego „nowej władzy” wójta gminy Majdan Sopocki, Andrzeja Wrębiaka,
7 września, we wsi Nowiny, zabici zostali dwaj członkowie ORMO, Leon Rogowski i Wawrzyniec Suski.
Wraz z upływem czasu oddział rozrastał się, obok już wymienionych, byli w nim: Jan Gorączka „Lont”, Franciszek Lal „Słowik”, Edward Skalny „Skalski”. Zastępcą dowódcy został „Pasek”.
W tym czasie nad rozpracowaniem oddziału „Burty” pracowało już pięć Powiatowych Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego. Były to urzędy z Tomaszowa Lubelskiego, Biłgoraja, Hrubieszowa, Zamościa i Lubaczowa.
UB, MO i KBW zorganizowały szereg dużych operacji przeciwko oddziałowi Jana Leonowicza „Burty”. Kilka razy udało im się nawet okrążyć oddział, lecz znajomość terenu, spryt i odwaga pomogły partyzantom wyjść cało z opresji. W 1949 r. oddział stracił tylko jednego żołnierza – Franciszka Lala „Słowika”, który został zabity w zasadzce 15 grudnia.

W 1950 r. oddział rozrósł się tak, że został podzielony na cztery plutony. Pierwszym dowodził „Pasek”, drugim „Mogiłka”, trzecim „Orzeł”, zaś czwartym, zapasowym, w którym szkolono kandydatów do oddziału, Antoni Marynczak „Motylewski”. Pluton zapasowy zorganizowany był z ludzi z placówki Wereszczyca i nosił kryptonim „Przedszkole”.
Rok 1950 był bogaty w wydarzenia. Już 25 lutego partyzanci przyszli do Posadowa (gmina Telatyn), i zabrali tamtejszemu ormowcowi pepeszę i naboje. Na początku maja oddział „Burty” przeprowadził rekwizycję w spółdzielni w Rudzie, skąd zabrano pieniądze, buty, płaszcze i ubrania. Partyzanci odjechali furman
ką ze śpiewem – „Szła dzieweczka do laseczka” – i rozdali po drodze niemal wszystkie skonfiskowane artykuły mieszkańcom okolicznych wiosek. Dzięki takim akcjom popularność „Burty” była bardzo duża. Po tej rekwizycji oddział podzielił się na małe grupki i ukrył w terenie. 14 V jeden z ukrywających się, „Orzeł”, zastrzelił w Pawłówce szpiclującego go Jana Głużka. 17 VI „Burta” podłożył minę pod budynek szkolny, w którym miała się odbyć konferencja nauczycieli. Zrobił to po to, by w ten sposób przestraszyć nauczycielki i nauczycieli, aby opamiętali się i nie uczyli dzieci po stalinowsku. O tym, że celem przedsięwzięcia nie było likwidowanie nauczycieli, lecz jedynie przestraszenie pedagogów, świadczy to, że gdy po podłożeniu ładunku i zapaleniu lontu zbliżył się jeden z nauczycieli, „Burta” chwycił pistolet i zaczął go odganiać. W tym czasie nastąpiła eksplozja, która wyrwała kawałek muru, ale nikogo nie zabiła. Jedynym poszkodowanym był „Burta”, który uratował życie nauczyciela, ale przy okazji został ogłuszony i poturbowany. Po tym wydarzeniu partyzant dłuższy czas wracał do zdrowia.
7 września 1950 r. partyzanci ostrzygli sekretarza POP PZPR w Gródku, Zofię Ćwik, 26 września przeprowadzili rekwizycję w spółdzielni w Majdanie Sopockim, a trzy dni później, 29 września, rozbroili posterunek ORMO w Tarnawatce.

Por. Jan Leonowicz "Burta" na kilka tygodni przed śmiercią. Zima 1950/1951.

Z upływem czasu nasiliły się działania, których celem była likwidacja oddziału „Burty”. Sierżant Ryszard Trąbka, kierownik Referatu III zajmującego się zwalczaniem zbrojnego podziemia, opracował we współpracy z sowieckim doradcą WUBP w Lublinie mjr. Wołkowem i szefem PUBP w Tomaszowie Lubelskim kpt. Mozgawą plan likwidacji Jana Leonowicza „Burty”. Pętla zaczęła się zaciskać…

W listopadzie 1950 roku, koło Bełżca , zginał, osaczony przez UB, Edward Pępiak. Pierwsza nić wiodąca do ustalenia miejsca pobytu „Burty” prowadziła do Oseredka, gdzie 15 grudnia 1950 r. miała miejsce zasadzka UB na trzech partyzantów „Burty” – Czesława Skrobana „Małego”, Stanisława Samca „Paska” i Edwarda Skalnego „Skalskiego”. O pobytach partyzantów u nauczycielek w Oseredku doniósł do UB szpicel Jan Koper „Jancio”, który także bywał u tych nauczycielek ze wspomnianymi partyzantami, jako ich zaufany współpracownik. Po wyjściu z mieszkania nauczycielek – Bartosiewiczówny i Pydówny, zostali ostrzelani z broni automatycznej. Na miejscu zginał Edward Skalny „Skalski”, a ranny „Pasek” zdołał zbiec ze Skrobanem. Po tym ubeckim sukcesie, obie nauczycielki zostały zabrane do tomaszowskiego PUBP i poddane tam bestialskiemu przesłuchaniu, zeznały, iż „Burta” spotyka się w szkole w Nowinach z ich koleżanką Płoszajówną. Aresztowano Płoszajówną, która również poddana brutalnemu śledztwu zeznała, że „Burta” ma ją odwiedzić 3 lutego 1951 roku. Funkcjonariusze UB, którzy mieli dość czasu na zorganizowanie obławy, przygotowali wraz z grupą operacyjną zasadzkę przy szkole w Nowinach. Czatowały na „Burtę” dwie grupy. Jedna w budynku szkoły, gdzie miano go obezwładnić i wziąć żywcem. Druga czuwała w pobliskiej szopie, oddalonej od szkoły zaledwie o kilka metrów. Ta grupa również miała podjąć próbę ujęcia „Burty” żywego, a strzelać dopiero w konieczności, przy próbie ucieczki. Grupę w szopie stanowili sierżant Ryszard Trąbka, dwaj członkowie grupy operacyjnej tomaszowskiego UB – Marian Wójcik i Józef Bednarz oraz były partyzant I plutonu„Burty”, zdrajca i konfident UB Antoni Dziuba, który miał rozpoznać zbliżającego się „Burtę”, znanego pozostałym ubekom tylko z fotografii na listach gończych.

* Informacje dzięki uprzejmości Pani Krystyny Marii Barbary Leonowicz – Babiak, córki Jana Leonowicza "Burty".

Por. Jan Leonowicz „Burta” (1912–1951) – część 2/2>
Strona główna>

Por. Jan Leonowicz „Burta” (1912-1951) – część 2/2

9 …

9 lutego 1951 r. Jan Leonowicz „Burta”, nieświadomy śmiertelnego zagrożenia, przyszedł na spotkanie do szkoły w Nowinach. Gdy zbliżył się do okien, ubowcy próbujący go aresztować, krzyknęli: Stój, ręce do góry. „Burta” nie miał szans, ale nie zamierzał się poddać. Próbował chwycić za automat, ale ubecy, znajdujący się z boku, w szopie, otworzyli ogień z broni maszynowej, zabijając go na miejscu. Tak zginął jeden z ostatnich dowódców oddziałów leśnych Okręgu Zamojskiego WiN i jeden z najdłużej walczących żołnierzy antykomunistycznego podziemia w powojennej Polsce – por. Jan Leonowicz „Burta”.

Zwłoki Jana Leonowicza "Burty" na dziedzińcu tomaszowskiego PUBP, luty 1951 r.

Ten niewątpliwy sukces zwyrodnialcy z UB świętowali w swoisty sposób. Wystawili oni zwłoki „Burty” i „Skalskiego” na widok publiczny. Dwa tygodnie (sic!) leżały one przed budynkiem PUBP w Tomaszowie, a ubowcy z tego urzędu zachęcali, a nawet zmuszali ludzi do oglądania poległych partyzantów. Potem zwłoki pogrzebano najprawdopodobniej na dziedzińcu PUBP lub na nowym cmentarzu przy drodze do Zamościa.
2 XI 1991 r. we Wrocławiu rodzina dokonała symbolicznego pochówku. Jan Leonowicz ożenił się z Ludwiką z d. Lancmańską. Miał córkę Barbarę, obecnie pracownika naukowego Uniwersytetu Wrocławskiego.
Dnia 7 kwietnia 2009 r.  Prezydent RP Lech Kaczyński przyznał por. Janowi Leonowiczowi "Burcie", pośmiertnie, Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski – Polonia Restituta, który uroczyście przekazał Jego córce Wojewoda Wrocławski Marek Skorupa.

Zespół trzech budynków tomaszowskiego PUBP (widok od podwórza). W głębi, po drugiej stronie ulicy – tzw. "Cybulówka" – przedwojenna willa lekarza Cybulskiego. Z prawej na pierwszym planie – areszt UB. Z lewej budynek sądu. Na podwórzu zrzucano zwłoki zabitych w akcjach UB, w tym także członków UPA. Tu leżało przez dwa tygodnie ciało "Burty".

Ubowcy mieli nadzieję, że zabicie dowódcy doprowadzi do rozpadu oddziału. Dlatego też zorganizowano wielką obławę, której celem było wyłapanie rozproszonych partyzantów. Nie przyniosła ona jednak oczekiwanych efektów.

Jan Turzyniecki „Mogiłka” przejął dowództwo, a jego zdecydowana postawa pozwoliła mu zaprowadzić dyscyplinę wśród załamanych śmiercią „Burty” żołnierzy. Partyzanci przetrwali wielką obławę pod podłogą domu Czupryma w Wierszczycy. Kiedy UB, MO i KBW zakończyło przeczesywanie okolicznych wsi i lasów, „Mogiłka” zarządził, że przez zimę partyzanci mają ukrywać się pojedynczo, a po Wielkanocy oddział wznowi działalność.

Jan Turzyniecki "Mogiłka"

Pierwszą akcją wykonaną po śmierci „Burty” było zlikwidowanie, 22 maja 1951 r. sekretarza gminnego PZPR w Jaraczowie. 7 czerwca dwuosobowy patrol MO zaskoczył ukrywających się w domu Wojciecha Kamińskiego, we wsi Typin partyzantów: Ryszarda Ciszewskiego „Makarona” i Bronisława Pitułę „Ojca”. Doszło do wymiany ognia, w wyniku której zginęli „Makaron” i komendant MO z posterunku w Majdanie Górnym. „Ojciec” uciekł ze wsi i dołączył do „Mogiłki”.

Jan Turzyniecki "Mogiłka", dowódca oddziału po śmierci "Burty"

19 V 1951 r. „Mogiłka” w towarzystwie trzech swoich żołnierzy „złożył wizytę” mieszkającym w Czartowszczyku: członkowi PZPR, sołtysowi Bronisławowi Pardzie i aktywiście partyjnemu Malickiemu. Partyzanci ostrzegli ich, że jeśli dalej będą krzywdzić ludzi, to spotka ich kara. 27 VII kilku żołnierzy oddziału pod dowództwem „Paska” przeprowadziło rekwizycję u Karola Pasierbskiego, Andrzeja Późniaka, Antoniego Czyża i Jana Kudełki we wsi Wieprzów. Miejscowość ta była typowana na spółdzielnię produkcyjną. 17 IX „Mogiłka” i jego ludzie próbowali zabrać towary z GS w Wiereszczycy. W tym celu podłożyli ładunki wybuchowe pod mur budynku i wysadzili kawałek ściany, jednak prawie natychmiast zjawili się milicjanci i partyzanci niczego nie wzięli. 8 X 1951 r. podwładni „Mogiłki” zlikwidowali sekretarza POP PZPR z Żulic, gmina Telatyn, Jana Loda. Oddział „Mogiłki” w 1951 r. stracił dwóch żołnierzy. W maju został aresztowany Czesław Skroban „Mały”, a w czerwcu poległ Tadeusz Swatowski.

Czesław Skroban "Mały" – żołnierz "Burty" (trzykrotna kara śmierci, zamieniona na dożywocie)

W grudniu 1951 r. „Mogiłka” podzielił swój oddział i nakazał partyzantom ukrywanie się parami. Miało to utrudnić poszukiwania, prowadzone przez funkcjonariuszy UB i MO. Nie uchroniło to oddziału przed stratami. 13 lutego 1952 r., w bunkrze leśnym koło Osuch, złapany został „Ojciec”, a 16 lutego Władysław Klim „Gliwa”. Od tego czasu działalność partyzantów ograniczała się do bezustannego ukrywania się, a kolejne operacje UB doprowadziły do całkowitego rozbicia oddziału. Jeszcze w lutym 1952 r. aresztowani zostali Adolf Momot, Jan Rulewicz, Hieronim Kowalski, Mieczysław Malec, Antoni Maryńczak „Motylewski” i Wacław Kaszycki. W tym samym miesiącu funkcjonariusze UB zabili Jana Gorączkę „Lonta”. W lipcu 1952 r. poległ Gustaw Dziuba, a 30 września zostali otoczeni we młynie w Przewodowie Bolesław Ożóg „Orzeł”, Stanisław Samiec „Pasek” i Stanisław Bednarczyk. Nie przyjęli walki i podjęli próbę ucieczki. Po przebiegnięciu kilkunastu metrów Ożóg padł martwy, ciężko ranny Samiec został ujęty i po kilkunastu dniach zmarł w więzieniu na Zamku w Lublinie. Bednarczyk otrzymał postrzał w kolano i także został ujęty. Skazany został na karę śmierci, z czasem zamienioną na dożywocie.
Stanisława Rogowskiego i dowódcę najdłużej działającego na Zamojszczyźnie oddziału, Jana Turzynieckiego „Mogiłkę”, aresztowano dopiero pod koniec 1953 roku.

Stanisław Rogowski – żołnierz "Mogiłki" (fot. z lewej), skazany na wieloletnie więzienie. Fot. z prawej – Stanisław Bednarczyk – żołnierz "Burty" (trzykrotna kara śmierci, zamieniona na dożywocie)

Dnia 11 października 1953 r. na kwaterze we wsi Siemnice zostali otoczeni przez wojsko. Podczas walki i próby przebicia się z obławy zostali ciężko ranni i dopiero wtedy ubekom udało się ich aresztować. „Mogiłka” skazany został na trzykrotną karę śmierci oraz na łączną karę 405 lat więzienia. Ułaskawio
ny na dożywocie, opuścił więzienie po Październiku 1956 r.

Po fizycznym unicestwieniu większości członków oddziału „Burty” i osadzeniu w więzieniach pozostałych, praktycznie ustała na Zamojszczyźnie czynna walka, umilkły strzały w tamtejszych lasach.
Na wolności wciąż jednak pozostawał nieuchwytny „Wrzos” – Stefan Kobos, ostatni komendant tomaszowskiego obwodu WiN. Urodził się w Maniowie w powiecie Dąbrowa Tarnowska. W chwili aresztowania liczył już 56 lat. W tym wieku nie sypia się już pod świerkiem, w słoty i chłody, nie przemierza się dziesiątków kilometrów bezdroży, nie mieszka się ziemiankach, których ściany ociekają wodą skroploną z oddechów…

Stefan Kobos – późniejszy dowódca tomaszowskiego obwodu WiN, lata 30-te.

Swoją walkę o Polskę, „Wrzos” rozpoczął jako legionista Józefa Piłsudskiego w szeregach II Litewsko-Białoruskiej Armii, dowodzonej przez generała Żeligowskiego. Walczył o Wilno. Dwadzieścia lat później dzielił losy wrześniowych rozbitków – klęskę nad Sanem. Wraz z żoną na krótko osiada w Brzezinach w powiecie Tomaszowskim. Ta wieś okaże się jego najwierniejszym matecznikiem – tam też zostanie namierzony przez szpicli w 1956 roku.

Przez cały okres niemieckiej okupacji czynnie walczył i konspirował. W 1946 r., jego ówczesny dowódca Kazimierz Kostecki „Kostek” mianował go dowódcą II kompanii, liczącej wówczas 27 ludzi. Dokładnie 10 lat później, w gronie aresztowanych za udzielanie pomocy, tak długo nieuchwytnemu „Wrzosowi”, znaleźli się m.in. ci sami żołnierze, z tejże II kompanii, którymi wówczas dowodził. Konspiracyjna długowieczność „Wrzosa” była wynikiem nie tylko dyskrecji mieszkańców Brzezin, ale też zasad konspiracji, z żelazną konsekwencją przestrzeganych przez cały okres działalności. Prawie całkowicie zerwał kontakty z rodziną, przez którą UB próbowało do niego dotrzeć. Była to jeszcze jedna, bolesna cena konspiracyjnego żywota, jednak zasady te na długo pozwoliły „Wrzosowi” pozostawać nieuchwytnym dla tropiących go bezustannie funkcjonariuszy UB. W jednym z meldunków, oficer UB pisał:

Ludność „Wrzosa” nie chce wydać. Werbowana w tych gminach sieć sama się dekonspiruje przed Kobosem, względnie po zwerbowaniu w ogóle nie przychodzi na spotkania i unika pracowników PUBP. Kobos cieszy sie autorytetem na terenie Brzezin i Chlewisk, bo uratował ludność tych wsi przed UPA.

Niestety wielomiesięczna inwigilacja i zakrojona na szeroką skalę gra operacyjna prowadzona przez bezpiekę, dała w końcu efekty. Oprócz całej rzeszy informatorów, funkcjonariusze UB w Lublinie dotarli i zwerbowali szwagra „Wrzosa” Alfonsa Szeske, który otrzymał kryptonim TW „Szczery”. To głównie dzięki jego działaniom, dnia 21 stycznia 1956 roku Stefan Kobos „Wrzos” został okrążony w swej kryjówce w Brzezinach przez grupę operacyjną UB-KBW i aresztowany wraz z Eugeniuszem Szczepańskim „Turskim” i jego ojcem Edmundem Szczepańskim, w którego zabudowaniach się ukrywali. Jego podwładny, pełniący funkcję łącznika, Karol Żołądek, zgłosił się do UB w Lublinie 8 lutego 1956 r. i został aresztowany.

Aresztowany Stefan Kobos "Wrzos" na tle broni wydobytej przez UB z jego kryjówki.

W aktach procesowych „Wrzosa” znalazły się petycje o jego uwolnienie od mieszkańców nie tylko Brzezin, lecz również okolicznych wsi. Petycje adresowane do Władysława Gomułki napłynęły z Brzezin, Bełżca, Chlewisk, Łukawicy, Lipca, Lipska, Huty Lubyckiej. Zbiorowa lista mieszkańców Brzezin zawierała 228 nazwisk.
28 września 1956 r. na sesji wyjazdowej w Zamościu Sąd Wojewódzki w Lublinie skazał Stefana Kobosa na 15 lat więzienia, Karola Żołądka na 4 lata więzienia, Eugeniusza Szczepańskiego na 5 lat więzienia. Po zastosowaniu amnestii Szczepański został zwolniony, natomiast Żołądek i Kobos odsiedzieli swoje wyroki. Stefan Kobos wyszedł na wolność w połowie lat sześćdziesiątych.

Więzienne fotografie Stefana Kobosa "Wrzosa", 1956 r.

W sentencji wyroku skazującego „Wrzosa” na wieloletnie więzienie, znalazły się sformułowania stanowiące wyraz najwyższego, choć nie zamierzonego uznania:

Oskarżony Kobos to typ bezwzględnego kontrrewolucjonisty, to duchowy i faktyczny przywódca kontrrewolucyjnych organizacji AK i WiN i żądło zła i nienawiści ustroju socjalistycznego. Brak mu jakichkolwiek skrupułów w zbrodniczej działalności. Dał temu wyraz w 12-letniej zbrodniczej działalności. I trwał w nienawiści do ustroju socjalistycznego do ostatka, a na rozprawie mienił się żołnierzem i bohaterem, nie okazawszy skruchy.

Funkcjonariusze UB, którzy brali aktywny udział w rozpracowaniu grupy Stefana Kobosa „Wrzosa” zostali przedstawieni do premii pieniężnej i niektórzy do odznaczenia. Sukces wspomnianych funkcjonariuszy był rzeczywiście duży zważywszy na to, że przed powołaniem grupy zwerbowano około 50 osób do rozpracowania „Wrzosa” i większość z nich, jak zauważano w raporcie z dn. 26 I 1953 r. do dyrektora Departamentu III, przyznała się „Wrzosowi” do współpracy z organami bezpieczeństwa lub też nie informowała o pobycie ukrywających się z obawy przed konsekwencjami.

Prawdopodobnie najdłużej ukrywającym się człowiekiem na Zamojszczyźnie był Jerzy Sikora, żołnierz III plutonu „Burty”. Ujawnił się on po ogłoszeniu amnestii w 1956 r. Mimo tego, w listopadzie 1956 r. aresztowano go i skazano na długoletnie więzienie. Ostatni zamojski partyzant miał jednak więcej szczęścia. Wydarzenia 1956 r. zmieniły sytuację w kraju i Jerzy Sikora po kilku miesiącach wyszedł na wolność.
Ujawnienie Jerzego Sikory zamknęło ostatni rozdział zamojskiej konspiracji, która zawiązała się w 1939 r., a jej ostatni uczestnicy zostali aresztowani w 1956 roku.

Opracowano na podstawie:

  • Rafał Wnuk, Konspiracja akowska i poakowska na Zamojszczyźnie od lipca 1945 do 1956 roku, Lublin 1992,
  • Henryk Pająk, „Burta” kontra UB, Lublin 1996,
  • Jerzy Kopiński, Rozpracowanie struktur konspiracyjnych AK-WiN na przykładzie działań operacyjnych WUBP w Lublinie w latach 1944-1956 [w:] Wobec komunizmu. Materiały z sesji naukowej pt. „Lubelskie i południowe Podlasie wobec komunizmu 1918-1989”. Radzyń Podlaski,2 IX 2005,
  • Konspiracja i opór społeczny w Polsce
    1944–19
    56. Słownik biograficzny, Tom I, Kraków-Warszawa-Wrocław 2002.

Por. Jan Leonowicz „Burta” (1912–1951) – część 1/2>
Strona główna>