10 lipca 1955 r. kilkunastoosobowa obława UB dotarła do miejsca, w którym wybudowany był leśny schron, wykorzystywany przez ostatnią działającą w Małopolsce, złożoną z dawnych żołnierzy podziemia niepodległościowego, tzw. grupę przetrwania.
Schron „ostatnich leśnych” Małopolski, otoczony przez obławę UB 10 lipca 1955 r.
W jej skład wchodzili ukrywający się przed komunistami już od początku l. 50-tych Stanisław Perełka „Dębiński” (partyzant BCh i współpracownik zgrupowania „Ognia”), Józef Walkosz „Buk” (żołnierz AK z placówki w Szczawnicy), Walenty Sajdak „Karcz” (żołnierz AK i partyzant oddziału niepodległościowego „Ojca”-„Śmigi”) oraz Józef Oleksy „Bożek” (partyzant 1. pułku strzelców podhalańskich AK i współpracownik OP „Wiarusy”). Cała czwórka „do lasu” trafiła w różnych okolicznościach – łączył ich jednak strach przed represjami bezpieki oraz nadzieja na przełom polityczny w Polsce, który pozwoliłby im wrócić do ich rodzin.
Stanisław Perełka „Dębiński”, poległ 10 lipca 1955 r. (fot. IPN)
W trakcie akcji przeprowadzonej przez UB 10 lipca zginęło na miejscu dwóch ostrzeliwujących się partyzantów – „Dębiński” i „Buk”, natomiast rannemu „Karczowi” oraz „Bożkowi” pomimo padających za nimi serii z karabinów udało się wyrwać z okrążenia. Podczas strzelaniny zginął także dowodzący obławą por. Edward Solarski – zastępca szefa UB w Nowym Sączu. Walenty Sajdak i Józef Oleksy niedługo cieszyli się wolnością. 24 listopada 1955 r. zostali podstępnie aresztowani przez UB i skazani na wyroki wieloletniego więzienia.
Józef Walkosz „Buk”, poległ 10 lipca 1955 r. (fot. zbiory rodziny)
W 2014 r. staraniem Akcji Katolickiej w Szczawnicy i miejscowej parafii p.w. Św. Wojciecha oraz przy współpracy władz lokalnych i Oddziału IPN w Krakowie udało się zidentyfikować i uporządkować miejsce po dawnym leśnym obozowisku. W czerwcu 2014 r. stanął tam głaz z pamiątkową tablicą, przy odsłonięciu którego obecne były rodziny poległych wówczas partyzantów.
Warta przy głazie z tablicą pamiątkową postawionym nad dawnym partyzanckim schronem (fot. Dawid Golik)
12 lipca 2015 r. w 60. rocznicę wydarzeń z 1955 r. w miejscu śmierci Stanisława Perełki i Józefa Walkosza odprawiono polową Mszę Św., poświęcono krzyż oraz odsłonięto tablicę informacyjną, która ma w przyszłości stać się jednym z elementów ścieżki historycznej poświęconej żołnierzom podziemia niepodległościowego, którzy działali w lasach Beskidu Sądeckiego w czasie wojny i po jej zakończeniu.
Polowa Msza Św. oraz warta honorowa wystawiona przez członków grup rekonstrukcji historycznych. (fot. Dawid Golik)
Tablica informacyjna poświęcona historii „ostatnich leśnych” Małopolski [kliknij w zdjęcie, aby powiększyć]. (fot. Dawid Golik)
IPN O/Kraków
Promocja pamiętnika kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka"
Przystanek Historia Centrum Edukacyjne IPN im. Janusza Kurtyki przy ul. Marszałkowskiej 21/25 w Warszawie zaprasza na promocję nowego wydania wspomnień Zdzisława Brońskiego „Uskoka”. Spotkanie odbędzie się 20 maja (środa) o godz. 17:30.
W rozmowie o książce udział wezmą:
- dr Sławomir Poleszak – naczelnik OBEP IPN w Lublinie
- Eliza Dzwonkiewicz – prezes Zarządu Fundacji Banku Zachodniego WBK
- mec. Grzegorz Wąsowski – członek zarządu Fundacji „Pamiętamy”
Prowadzenie:
- dr Tomasz Łabuszewski – naczelnik OBEP IPN w Warszawie

Zdzisław Broński "Uskok"
Pamiętnik (wrzesień 1939 – maj 1949)
wstęp,
redakcja naukowa i opracowanie dokumentów Sławomir Poleszak, edycja
tekstu Andrzej Filipek, Sławomir Poleszak, Maciej Sobieraj, wydanie II, Lublin-Warszawa 2015, 383 s. (seria "Relacje i wspomnienia", t. 8)
Zdzisław Broński „Uskok” (1912–1949),
od jesieni 1943 r. dowodził oddziałem partyzanckim w Obwodzie AK
Lubartów, brał udział w akcji „Burza”. Po „wyzwoleniu” walczył z
komunistami. Zginął otoczony w bunkrze, gdzie przez dwa lata ukrywał się
przed UB. Ukrywając się, spisywał wspomnienia. Jest to źródło
unikatowe, gdyż pozwala poznać motywy, jakie skłoniły żołnierzy
wyklętych do pozostania w konspiracji. Ze wspomnień przebija
zdumiewająca wyobraźnia społeczna i polityczna autora, który trafnie
analizował zmieniającą się sytuację międzynarodową i wewnętrzną w
Polsce.
Jest to drugie, rozszerzone wydanie Pamiętnika, w którym zamieszczono zapiski wcześniej nieznane.
Informacje na temat zakupu publikacji wydanych w Oddziale IPN w Lublinie, w tym również Pamiętnika Zdzisława Brońskiego "Uskoka", można uzyskać:
- Punkt sprzedaży publikacji IPN w Lublinie, ul. Staszica 22A, pon. 10:00–14:00
- Kontakt: Mariusz Sawa, tel. (81) 53 63 480
Zdzisław Broński „Uskok” (1912–1949)
od jesieni 1943 r. dowodził oddziałem partyzanckim w Obwodzie AK
Lubartów, brał udział w akcji „Burza”. Po „wyzwoleniu” walczył z
komunistami na Lubelszczyźnie. Zginął 21 maja 1949 r. otoczony w bunkrze w miejscowości Dąbrówka (obecnie Nowogród), gdzie przez dwa lata ukrywał się przed UB.
Kpt. Zdzisław Broński "Uskok"
„Uskok”
ukrywając się, od 1947 r. spisywał swe wspomnienia. Jest to źródło
unikatowe, gdyż pozwala poznać motywy, jakie skłoniły „żołnierzy
wyklętych” do pozostania w konspiracji. Ze wspomnień przebija
zdumiewająca wyobraźnia społeczna i polityczna autora, który trafnie
analizował zmieniającą się sytuację międzynarodową i wewnętrzną w
Polsce. Sławomir Poleszak we wstępie do Pamiętnika napisał:
Po
zakończonej akcji w Dąbrówce (Nowogrodzie) funkcjonariusze UBP napisali
na jednej z desek obok rozbitego bunkra: „Bunkier i »Uskoka« szlak [sic!] trafił”. Mieli rację, ich kilkuletnie „polowanie” zakończyło się wielkim sukcesem. Przetrwały jednak pamiętniki […].
Ukazują one sylwetkę Zdzisława Brońskiego z zupełnie innej perspektywy.
Pokazują jego wielki hart ducha, odwagę i poświęcenie w walce o wolność
ojczyzny. Poznajemy wyśmienitego, zdyscyplinowanego żołnierza i
dowódcę, który dbał o swoich podkomendnych i osoby udzielające mu
pomocy. Ukazują również jego ludzkie słabości i wady. Lektura
pamiętników będzie fascynująca nie tylko dla historyków, ale również dla
wszystkich pragnących poszerzyć swoją wiedzę o tragicznych latach
okupacji niemieckiej i pierwszych powojennych latach tzw. utrwalania
władzy ludowej.
70. rocznica bitwy w Lesie Stockim
24 maja 1945 w Lesie Stockim zgrupowanie partyzanckie AK–DSZ mjr.
Mariana Bernaciaka "Orlika" wspierane przez oddział Czesława Szlendaka
"Maksa", stoczyło jedną z największych bitew Antysowieckiego Powstania.
Ok. 170 partyzantów zostało zaatakowanych przez liczącą 700 ludzi
ekspedycję NKWD i UB wyposażoną w transportery opancerzone. Po
całodziennej walce żołnierze "Orlika" odnieśli zwycięstwo. Zginęło 17
żołnierzy NKWD i 10 funkcjonariuszy UB i MO – w tym kpt. Henryk
Deresiewicz, naczelnik Wydziału do Walki z Bandytyzmem WUBP w Lublinie i
por. Aleksander Ligęza, zastępca szefa PUBP w Puławach. Po stronie
partyzantów poległo 11 ludzi: kpr. Pawelec Ryszard ps. "Spłonka", Piecyk
Jan ps. "Niezapominajka", Szymonik Roman ps. "Bystry", Szczęsny
Zdzisław ps. "Stracony", Pastuszko Zdzisław ps. "Karaś", Jeżewski Józef
ps. "Szczyt", Buksiński Wacław ps. "Budzik oraz czterech nieznanych żołnierzy AK.

Więcej na temat mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika" czytaj:
- Mjr Marian Bernaciak „Orlik” (1917 – 1946)>
- 67. rocznica śmierci mjr. "Orlika">
- Mjr Marian Bernaciak „Orlik” (zolnierzewykleci.pl)>
- Marian Bernaciak "Orlik" – zginał wolny jak ptak>
- Marian Bernaciak [wikipedia]>
- Pamięć musi przetrwać>
- 63 rocznica rozbicia PUBP w Puławach>
- Inscenizacja rozbicia PUBP w Puławach – fotorelacja>
- 63 rocznica śmierci mjr. ”Orlika”>
- Marian Bernaciak "Orlik" (solidarni.waw.pl)>
- Ryccy radni nie chcą Orlika>
- Czas zabrać ordery (Nasz Dziennik)>
- Żołnierze KBW zatrzymają ordery (Nasz Dziennik)>
Obejrzyj na youtube:
66. rocznica śmierci ppor. "Olecha"
Zbigniew Herbert


Ppor.
Anatol Radziwonik „Olech”, „Mruk”, „Ojciec”, „Stary”, oficer VII
batalionu 77 pp AK, komendant połączonych poakowskich obwodów Szczuczyn i
Lida.
66 lat
temu, 12 maja 1949 r., nieopodal wsi Raczkowszczyzna na Nowogródczyźnie,
przebijając się przez obławę grupy operacyjnej NKWD, poległ ppor. Anatol Radziwonik ps. "Olech".
Jego oddział był największym, najsilniejszym i jednym z najdłużej
walczących antysowieckich oddziałów partyzanckich na Kresach Wschodnich
II Rzeczypospolitej. Na odwrocie jednego z nielicznych ocalałych zdjęć
żołnierzy „Olecha” widnieje odręczny napis: „Nic dla siebie, wszystko
dla Ojczyzny”… motto, które wpajał swym nieugiętym „Kresowym Straceńcom” i któremu sam pozostał wierny do końca swoich dni. 
Anatol Radziwonik ps. "Olech",
ur. 20 lutego 1916 r. w Briańsku na terenie Rosji, zm. 12 maja 1949 r.
na Nowogródczyźnie, podporucznik WP, od 1943 w AK, jeden z dowódców
oddziałów podziemia antykomunistycznego i niepodległościowego, ostatni
dowódca zorganizowanych struktur polskiego podziemia niepodległościowego
na ziemi nowogródzkiej.
Urodził się w Briańsku, na terenie
Rosji, gdzie od 1915 r. roku mieszkali jego rodzice Konstanty Radziwonik
i Nadzieja z domu Makowiecka ewakuowani tam przez władze carskie.
Ojciec był polskim kolejarzem w Wołkowysku, matka pochodziła z
prawosławnej rodziny. Po wojnie polsko-sowieckiej rodzina powróciła do
Wołkowyska. Anatol uczył się w Państwowym Męskim Seminarium
Nauczycielskim w Słonimiu. Po jego ukończeniu pracował w szkole
wiejskiej w Iszczołnianach koło Szczuczyna na Nowogródczyźnie.
Uczestniczył w organizowaniu lokalnych struktur harcerskich.
Latem
1938 r. został powołany do Wojska Polskiego. Ukończywszy szkołę
podchorążych piechoty w Jarosławiu, po zwolnieniu z wojska powrócił do
Iszczołnian. Tam zastała go wojna. Nie wiadomo czy uczestniczył w wojnie
obronnej 1939 r., wiadomo, że zataił ten fakt w zachowanej w archiwum w
Grodnie ankiecie osobowej dla lokalnych władz z okresu pierwszej
okupacji sowieckiej. Nie wiadomo też, kiedy przystąpił do polskiej
konspiracji niepodległościowej. Wiadomo, że w 1943 r. dowodził jedną z
placówek konspiracyjnych Obwodu AK Szczuczyn kryptonim "Łąka" w nowogródzkim Okręgu AK.
Podczas służby w AK został awansowany do stopnia oficerskiego
(podporucznika). Następnie przeszedł do partyzantki. Od zimy 1944
dowodził 3. plutonem w 2. kompanii VII batalionu 77. pp AK, dowodzonego
kolejno przez ppor. Bojomira Tworzyańskiego „Ostoję” i legendarnego por. cc Jana Piwnika „Ponurego”.
15
kwietnia 1944 r. patrol wydzielony z jego plutonu rozbroił posterunek
żandarmerii niemieckiej i policji białoruskiej w Możejkowie Małym. W tym
samym miesiącu jego oddział rozbił niemiecką załogę w majątku Możejków
Wielki. W maju pluton „Olecha” dwukrotnie rozbił oddziały niemieckie w
zasadzkach koło wsi Kowczyki i Możejków Wielki. 16 lipca uczestniczył w
zwycięskiej operacji likwidacji niemieckiego garnizonu w Jewłaszach,
podczas której poległ „Ponury”.
Grupa
żołnierzy z oddziału „Olecha” – 1945 r. (ppor. „Olech” siedzi w środku
grupy), klęczy z lewej Mikoła „Zielony” (Ukrainiec, lejtnant Armii
Czerwonej, antykomunista, który dołączył do polskiej partyzantki), z
prawej klęczy: NN "Lis".
W początku lipca 1944 r. „Olech” wyruszył ze swoim batalionem w kierunku Wilna, by wziąć udział w operacji „Ostra Brama”.
Oddział nie zdążył na czas, dzięki czemu uniknął rozbrojenia przez
Sowietów. W zaistniałej sytuacji dowódca poprowadził swoich
podkomendnych w rejon Szczuczyna gdzie kontynuował działalność bojową i
konspiracyjną. Realia walki z niedawnym „sojusznikiem” oraz utrudniony
kontakt z wyższymi strukturami AK, stały się przyczyną powstania wiosną
1945 r. Obwodu nr 49/67, obejmującego teren dawnych powiatów
szczuczyńskiego i lidzkiego, nad którym "Olech" objął komendę.
Po likwidacji ppor. Czesława Zajączkowskiego „Ragnera” 3 grudnia 1944 r. w okolicy wsi Jeremicze i 21 stycznia 1945 r. pod Kowalkami por. Jana Borysewicza „Krysi”,
dla NKWD wrogiem numer jeden stał się „Olech”. Stan liczebny Obwodu
49/67 w 1945 r. NKWD BSRR oceniało na około 800 ludzi, w większości
pozostających w konspiracji i zorganizowanych w liczne placówki terenowe
liczące od 10 do 50 członków, rozsiane w wioskach zamieszkałych głównie
przez ludność polską.
Grupa partyzantów z oddziału ppor. A. Radziwonika "Olecha" (stoi 3 z lewej). Zima 1948 r.
Kolejne
operacje przeciwko partyzantce i działania represyjne wobec ludności
prowadzone przez NKWD przerzedzały placówki terenowe, nie były jednak w
stanie ich zlikwidować i złamać polskiego oporu aż do wiosny 1949 r.
Ppor.
Anatol Radziwonik „Olech” poległ 12 maja 1949 r. nad rzeczką Niewisza,
niedaleko wsi Raczkowszczyzna, 3 km. na płd.-zach. od wsi Bakszty w
Obwodzie Szczuczyn-Lida, podczas próby przebicia się przez pierścień
kolejnej sowieckiej obławy. Miał 33 lata.
GLORIA VICTIS !!!
Więcej na temat ppor. "Olecha" czytaj tutaj:
Zainteresowanych historią walki polskich partyzantów na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej (m.in. por. Jana Borysewicza "Krysi", ppor. Czesława Zajączkowskiego "Ragnera", mjr. Macieja Kalenkiewicza "Kotwicza") po wkroczeniu Sowietów, zapraszam do lektury kategorii Im poświęconej:
TRZEBA PRZECZYTAĆ !!! (87)


Zdzisław Broński "Uskok"
Pamiętnik (wrzesień 1939 – maj 1949)
wstęp, redakcja naukowa i opracowanie dokumentów Sławomir Poleszak, edycja tekstu Andrzej Filipek, Sławomir Poleszak, Maciej Sobieraj, wydanie II, Lublin-Warszawa 2015, 383 s. (seria "Relacje i wspomnienia", t. 8)
Zdzisław Broński „Uskok” (1912–1949), od jesieni 1943 r. dowodził oddziałem partyzanckim w Obwodzie AK Lubartów, brał udział w akcji „Burza”. Po „wyzwoleniu” walczył z komunistami. Zginął otoczony w bunkrze, gdzie przez dwa lata ukrywał się przed UB. Ukrywając się, spisywał wspomnienia. Jest to źródło unikatowe, gdyż pozwala poznać motywy, jakie skłoniły żołnierzy wyklętych do pozostania w konspiracji. Ze wspomnień przebija zdumiewająca wyobraźnia społeczna i polityczna autora, który trafnie analizował zmieniającą się sytuację międzynarodową i wewnętrzną w Polsce.
Jest to drugie, rozszerzone wydanie Pamiętnika, w którym zamieszczono zapiski wcześniej nieznane.
Informacje na temat zakupu publikacji wydanych w Oddziale IPN w Lublinie, w tym również Pamiętnika Zdzisława Brońskiego "Uskoka", można uzyskać:
- Punkt sprzedaży publikacji IPN w Lublinie, ul. Staszica 22A, pon. 10:00–14:00
- Kontakt: Mariusz Sawa, tel. (81) 53 63 480
Zdzisław Broński „Uskok” (1912–1949)
od jesieni 1943 r. dowodził oddziałem partyzanckim w Obwodzie AK
Lubartów, brał udział w akcji „Burza”. Po „wyzwoleniu” walczył z
komunistami na Lubelszczyźnie. Zginął 21 maja 1949 r. otoczony w bunkrze w miejscowości Dąbrówka (obecnie Nowogród), gdzie przez dwa lata ukrywał się przed UB.
Kpt. Zdzisław Broński "Uskok"
„Uskok”
ukrywając się, od 1947 r. spisywał swe wspomnienia. Jest to źródło
unikatowe, gdyż pozwala poznać motywy, jakie skłoniły „żołnierzy
wyklętych” do pozostania w konspiracji. Ze wspomnień przebija
zdumiewająca wyobraźnia społeczna i polityczna autora, który trafnie
analizował zmieniającą się sytuację międzynarodową i wewnętrzną w
Polsce. Sławomir Poleszak we wstępie do Pamiętnika napisał:
Po
zakończonej akcji w Dąbrówce (Nowogrodzie) funkcjonariusze UBP napisali
na jednej z desek obok rozbitego bunkra: „Bunkier i »Uskoka« szlak [sic!] trafił”. Mieli rację, ich kilkuletnie „polowanie” zakończyło się wielkim sukcesem. Przetrwały jednak pamiętniki […].
Ukazują one sylwetkę Zdzisława Brońskiego z zupełnie innej perspektywy.
Pokazują jego wielki hart ducha, odwagę i poświęcenie w walce o wolność
ojczyzny. Poznajemy wyśmienitego, zdyscyplinowanego żołnierza i
dowódcę, który dbał o swoich podkomendnych i osoby udzielające mu
pomocy. Ukazują również jego ludzkie słabości i wady. Lektura
pamiętników będzie fascynująca nie tylko dla historyków, ale również dla
wszystkich pragnących poszerzyć swoją wiedzę o tragicznych latach
okupacji niemieckiej i pierwszych powojennych latach tzw. utrwalania
władzy ludowej.

Napis sporządzony przez funkcjonariuszy UB na jednej z desek zapolnicy po zakończeniu operacji w Dąbrówce, 21 V 1949 r.
W latach 1944–1949 jego oddziały przeprowadziły wiele głośnych akcji
przeciwko siłom reżimowym, plasując go bez wątpienia na czele
najgroźniejszych przeciwników „nowej władzy” na całej Lubelszczyźnie. O
tym, jak wielkie znaczenie przywiązywali komuniści do jego ujęcia lub
likwidacji, niech świadczy fakt, że w operacji osaczenia kpt. Brońskiego
brał udział sam dyrektor Departamentu III MBP płk Jan Tataj, który
prowadził z nim kilkudziesięciominutowe pertraktacje poprzez właz
bunkra. Jakież musiało być zdziwienie pułkownika MBP, gdy w pewnym
momencie usłyszał od osaczonego i znajdującego się w obliczu śmierci
Polskiego Oficera, by mu już nie przeszkadzał, ponieważ… pisze listy.
Niedługo później kpt. „Uskok” „umknął” im po raz kolejny, rozrywając się
granatem.
Nowogród
(dawniej Dąbrówka). Pomnik ku czci kpt. "Uskoka", stojący dokładnie w
miejscu, gdzie w stodole Lisowskich znajdował się bunkier, w którym
zginął Zdzisław Broński. Obława UB-KBW posuwała się od strony Wieprza,
łąkami widocznymi za pomnikiem.
Nowogród. Tablica na pomniku w miejscu śmierci kpt. "Uskoka".
Pomnik ku czci kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka" w Nowogrodzie, odnowiony w 2012 r. staraniem członków Narodowej Łęcznej i kibiców Górnika Łęczna.


Kpt. Zdzisław Broński "Uskok" na kwaterze, prawdopodobnie 1948 r.
Zdzisław
Broński urodził się 24 grudnia 1912 r. w Radzicu Starym (gm. Ludwin,
pow. lubartowski) w rodzinie chłopskiej. Po ukończeniu szkoły
powszechnej uczęszczał do gimnazjum w Lublinie. W 1934 r. powołany
został do służby wojskowej w 50 pp. we Włodzimierzu Wołyńskim, gdzie
ukończył szkołę podoficerską. Do rezerwy został przeniesiony w stopniu
plutonowego.
Zmobilizowany w sierpniu 1939 r., kampanię
wrześniową odbył jako d-ca plutonu ckm w 50 pp, gdzie w połowie września
dostał się do niewoli niemieckiej, z której zbiegł jesienią 1940 r.
Powrócił w rodzinne strony, gdzie nawiązał kontakt z Polską Organizacją
Zbrojną, a po jej scaleniu z Armią Krajową (jesień 1942 r.) został
dowódcą placówki AK w Radzicu Starym. Placówka wchodziła w skład I
Rejonu w Obwodzie AK Lubartów Inspektoratu AK Lublin. Pod koniec 1943 r.
na terenie tej placówki powstał oddział partyzancki Zdzisława
Brońskiego „Uskoka”, który został zatwierdzony rozkazem lubelskiego
inspektora AK w połowie maja 1944 r. W lipcu 1944 r. „Uskok” wraz ze
swym oddziałem został przydzielony do 27. Wołyńskiej DP AK i przebił się
z nimi w rejon Czemiernik, a następnie podjął samodzielne działania.
Stoczył kilka walk z Niemcami, m.in. w rejonie Ludwina (obecnie pow.
łęczyński) stoczył potyczkę z pododdziałem Wehrmachtu, w której stracił
jednego zabitego i dwu rannych, biorąc do niewoli 7 Niemców.
Grupa
żołnierzy z oddziału "Uskoka" podczas koncentracji w lasach
kozłowieckich (Stary Tartak) w lipcu 1944 r. Na pierwszym planie stoją:
czwarty od lewej – ppor. cz.w. Zdzisław Broński ps. "Uskok", piąty – sierż. Kocyła ps. "Jastrząb", szósty – Zygmunt Libera ps. "Babinicz"; siedzą: pierwszy z prawej – Jan Mendel ps. "Czarny".
Po
okupacji niemieckiej „Uskok” pozostał w podziemiu. Od sierpnia 1944 r.
pełnił funkcję zastępcy, a następnie komendanta I rejonu obwodu AK
Lubartów. W styczniu 1945 r. zorganizował oddział partyzancki liczący
ok. 20 osób i przeprowadził z nim szereg akcji przeciwko
funkcjonariuszom MO i UB oraz urzędom. Rozkazem Delegatury Sił Zbrojnych
na Kraj z dnia 1 czerwca 1945 r. awansowany został "Uskok" do stopnia
porucznika czasu wojny. Wraz ze swoimi podkomendnymi nie skorzystał z
zarządzonej przez dowództwo DSZ akcji „rozładowania lasów”. W maju 1945
r. został mianowany komendantem OPL II w Obwodzie WiN Lubartów i tym
samym wszystkie oddziały partyzanckie i drużyny dywersyjne działające w
obw. lubartowskim WiN zostały podporządkowane jego dowództwu a on sam
podlegał bezpośrednio komendantowi OPL w Inspektoracie, mjr cc
Hieronimowi Dekutowskiemu „Zaporze”. O dalszym pozostaniu „Uskoka” i
jego żołnierzy w podziemiu, obok czynników natury ideowej, zaważyła też
niewiara w możliwość powrotu do normalnego życia wobec represji „ludowej
władzy” w stosunku do ludzi podziemia. Od połowy 1945 r. oddziały
„Uskoka” prowadzą ciągłe działania przeciw przedstawicielom
komunistycznej władzy.
Od lewej: mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" i kpt. Zdzisław Broński "Uskok".
Jak większość dowódców z AK-owskim rodowodem, „Uskok” stosował taktykę Kedywu:
operował małymi „patrolami”, dla wykonania akcji wymagającej większych
sił ogłaszał koncentrację kilku oddziałów, potem partyzanci rozpraszali
się w terenie. On sam miał kilka kryjówek, m.in. bunkier w Dąbrówce koło Łęcznej (obecnie Nowogród),
w stodole gospodarstwa Lisowskich. Bunkier ukryty był pod ziemią,
wejście wydrążone było w ścianie, wewnątrz bunkra znajdowały się dwa
radioaparaty i duże ilości broni. Prócz zaufanych sztabowców „Uskoka”
jakiś czas spędził tu Edward Taraszkiewicz "Żelazny”,
ranny podczas jednej z akcji w lewą rękę. Wtedy to spisał fragmenty
kroniki swego oddziału, dzięki czemu możemy poznać nieco bliżej
codzienność ostatniego z polskich powstań. Również „Uskok”, siedząc w
bunkrze, dużo czytał i pisał. Pamiętniki „Uskoka” przejęte przez UB po jego śmierci, zostały odnalezione przez IPN i w 2004 r. wydane pod red. S. Poleszaka.
Kpt. Zdzisław Broński „Uskok”, ppor. Stanisław Kuchciewicz „Wiktor”.
Kapitan
„Uskok” walczył do wiosny 1949 roku. Nie został pokonany w bitwie, lecz
– podobnie jak „Orlik”, „Zagończyk” i wielu innych dowódców – stał się
ofiarą zdrady. Zaczęło się od amnestii 1947 r. „Uskok" nie ujawnił się,
wietrząc podstęp, powtarzał za „Zaporą”, że komunistyczna amnestia jest dla złodziei.
Niestety – wielu partyzantów dało się oszukać. Skorzystał z
„dobrodziejstw" amnestii żołnierz z oddziału „Uskoka” – Franciszek
Kasperek „Hardy” – i w ten sposób sam oddał się w łapy lubartowskiego
UB.
Franciszek Kasperek ps. "Hardy" – informator UB krypt. "Janek".
„Hardy”
był wielokrotnie zatrzymywany, bito go i obiecywano karierę polityczną,
aż w końcu 7 stycznia 1949 r. podjął współpracę z UB pod kryptonimem
„Janek”. Otrzymał zadanie odnowienia kontaktów z partyzantką. Udało mu
się dotrzeć do swego dowódcy – Zygmunta Libery „Babinicza”, który był
zastępcą kpt. Brońskiego i dowódcą jego obstawy. TW „Janek” nawiązał
kontakt i podczas jednego ze spotkań "Babinicz" został aresztowany i po
wielodniowym bestialskim przesłuchaniu zdradził miejsce pobytu swego
dowódcy, w bunkrze pod stodołą u Lisowskich w Dąbrówce k. Łęcznej. Ich
wnuczka, Irena Dybkowska-Sobieszczańska (była już łączniczką „Uskoka”)
do końca życia zapamiętała ten moment:
„[…] Gdy
ubowcy wprowadzili "Babinicza" do domu dziadków Lisowskich, poznałam go
z trudem. I nawet nie jego opuchnięta, zasiniaczona twarz najbardziej
mnie zaszokowała. Przeraził mnie wygląd jego bosych stóp. Były to dwie
kłody! tak spuchnięte, że chyba nie istniały na świecie buty, w które by
weszły te stopy! Domyśliłam się wszystkiego […]".
21
maja 1949 r. zabudowania Lisowskich otoczyła grupa operacyjna MO, UBP i
KBW. Próbowano różnych sposobów by ująć „Uskoka” żywego. Do kawy, którą
Irena Dybkowska miała zanieść „Uskokowi”, dodano środek nasenny,
dziewczynę podprowadzono pod pistoletami do włazu bunkra. Pomimo całej
grozy sytuacji dziewczyna zachowała zimną krew. Po uchyleniu deski
zapolnicy, które maskowały właz do bunkra, powiedziała: „Przyniosłam
panu kawę”. Tym samym ostrzegła „Uskoka” o grożącym niebezpieczeństwie,
bowiem zwracano się do niego zwyczajowo „wujku”. Broński szybko
zrozumiał grę słów (miał zapytać: „Irenko, jest źle?”) i zamknął
wewnętrzną klapę bunkra.
Stodoła Lisowskich w Dąbrówce (Nowogrodzie), w której znajdował się bunkier kpt. "Uskoka".
Ostatecznie,
21 maja, ok. godz. 5:00 przystąpiono do akcji. Do stodoły weszła grupa
szturmowa, by dostać się do zablokowanego otworu bunkra. „Uskok”
odpowiedział strzałami, jednocześnie pytając: „Kto jest?”. Na żądanie,
by się poddał, Broński zaczął zwlekać z odpowiedzią, następnie otworzył
ogień z pistoletu i rzucił granaty. Szturm zakończył się niepowodzeniem.
Nadal mając nadzieję na ujęcie „Uskoka” żywcem, pertraktacji z nim
podjął się, uczestniczący w obławie dyrektor Departamentu III MBP płk
Jan Tataj, jednak nie przyniosły one rezultatu. Około godz. 7:00
członkowie obławy usłyszeli silną detonację w bunkrze. Funkcjonariusze
zaczęli natychmiast nawoływać Brońskiego, lecz z wnętrza kryjówki nikt
już nie odpowiedział. Wobec braku pewności, czy „Uskok” żyje,
postanowiono przez podkopanie z zewnątrz do stodoły wysadzić ścianę
trotylem, by dostać się do wnętrza bunkra. O godz. 9 wysadzono ścianę i
odnaleziono zmasakrowane ciało. Broński leżał na ziemi bez głowy i
prawej ręki, z czego wynikało, że popełnił samobójstwo, detonując
granat.
Zaraz po zakończeniu obławy funkcjonariusze UB
aresztowali Katarzynę Lisowską, która została skazana na 10 miesięcy
więzienia i przepadek mienia. Jej wnuczki zostały aresztowane 28 maja.
Irenę Dybkowską skazano na pięć lat, zaś Helenę na osiem lat więzienia.
Właściciel gospodarstwa – Mieczysław Lisowski „Żagiel”, któremu udało
się uciec, niedługo potem nawiązał kontakt ze Stanisławem Kuchciewiczem „Wiktorem”.
Został aresztowany 27 października 1951 r. i skazany na dożywocie,
złagodzone później do 12 lat więzienia, które opuścił 25 lutego 1958 r.
Zygmunt Libera „Babinicz” został skazany na 13-krotną karę śmierci,
którą wykonano 28 maja 1950 r. w podziemiach budynku administracyjnego
na Zamku w Lublinie.
Zasługi informatora „Janka” zostały wysoko
ocenione przez jego mocodawców z UB, za co otrzymał 20 tys. zł tytułem
„nagrody za pracę”. Później jeszcze kilkakrotnie odbierał drobne sumy za
aktywną współpracę z resortem.
6 lipca 1949 r. oficer prowadzący
przydzielił mu rewolwer, automat PPS i granat, jednak nie uchroniło to
Kasperka przed rozliczeniem ze strony partyzantów. Stanisław Kuchciewicz
„Wiktor”, poprzez siatkę swoich współpracowników, zebrał materiał
dowodowy obciążający „Hardego” i został on zlikwidowany 1 września 1950
r.
Po zakończonej akcji w Dąbrówce funkcjonariusze UB napisali na
jednej z desek zapolnicy: „Bunkier i »Uskoka« szlak [sic] trafił”.
Mieli rację – ich kilkuletnie „polowanie” zakończyło się wielkim
sukcesem. Likwidacja „Uskoka” oznaczała bowiem koniec zorganizowanego
oporu zbrojnego na środkowej Lubelszczyźnie. Podlegający mu żołnierze
jeszcze przez kilka lat kontynuowali walkę w grupach „Wiktora” i
„Żelaznego”, ale w ich działaniach dawał się wyraźnie odczuć brak
centralnego ośrodka decyzyjnego i autorytetu dowódcy tej klasy co
„Uskok”. Przez kolejne lata nieliczni już jego partyzanci byli tropieni i
likwidowani z całą bezwzględnością. 6 października 1951 r. zginął „Żelazny”, 10 lutego 1953 r. – „Wiktor”. Ostatni żołnierz „Uskoka” – Józef Franczak „Lalek” – poległ w walce dopiero 21 października 1963 r.
Napis sporządzony przez funkcjonariuszy UB na jednej z desek zapolnicy po zakończeniu operacji w Dąbrówce, 21 V 1949 r.
Śmierć
kpt. Brońskiego nie oznaczała dla komunistów kresu walki z nim. Jego
fizyczna likwidacja była tylko jej częścią. Kolejnym etapem było
brukanie jego legendy i pamięci o zasługach dla lokalnej społeczności,
dlatego też przez następne 40 lat stanowił cel ataku reżimowych
historyków, określających go – jak i jemu podobnych – mianem „zaplutych
karłów reakcji”, „reakcjonistów”, „faszystów”, „degeneratów”, a przede
wszystkim „bandytów”.
Pomnik ku czci kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka" w Nowogrodzie, odnowiony w 2012 r. staraniem członków Narodowej Łęcznej i kibiców Górnika Łęczna.
Kapitan
Zdzisław Broński „Uskok” był kawalerem Orderu Virtuti Militari klasy V i
Krzyża Walecznych. 5 marca 2008 r., za wybitne zasługi dla
niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, został pośmiertnie odznaczony
przez śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim z
Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
Więcej na temat kpt. "Uskoka" czytaj:
- Kpt. Zdzisław Broński "Uskok" (1912 – 1949) – część 1/2>
- Kpt. Zdzisław Broński "Uskok" (1912 – 1949) – część 2/2>
- Artur Piekarz, Śmierć kapitana "Uskoka">
- Grzegorz Makus, Polowanie na „Uskoka”>
- Zdzisław Broński „Uskok”, Pamiętnik [publikacja do pobrania z pamiec.pl (EPUB, MOBI, PDF)]>
- Zakończono renowację obelisku kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka" w Kijanach>
- Pomnik kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka" w Nowogrodzie>
- Renowacja obelisku kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka” w Kijanach>
Prezentacja książki "Na straconych posterunkach" !
20 kwietnia (poniedziałek) 2015 r., o godz. 17:30 w Centrum Edukacyjnym IPN im. Janusza Kurtyki, Warszawa, ul. Marszałkowska 21/25 (nad Trasą Łazienkowską), odbędzie się prezentacja książki Kazimierza Krajewskiego, Na straconych posterunkach. Armia Krajowa na kresach wschodnich II Rzeczypospolitej 1939-1945.
Książka opisuje losy żołnierzy polskiej armii i partyzantki na Kresach: od pierwszych polskich oddziałów, przez działalność w ramach AK, a następnie, już po jej rozwiązaniu, konflikt z nowym, „czerwonym” okupantem pod szyldami różnych podziemnych organizacji poakowskich… [CZYTAJ WIĘCEJ]>
O dramatycznych losach Armii Krajowej na Kresach Wschodnich z autorem rozmawiać będzie mec. Grzegorz Wąsowski, adwokat, współkierujący pracami Fundacji „Pamiętamy”, zajmującej się przywracaniem pamięci o żołnierzach polskiego podziemia niepodległościowego z lat 1944-1954.
Podczas spotkania zabrzmi muzyka na żywo w wykonaniu zespołu Contra Mundum.
- REWELACYJNA PŁYTA „CZEŚĆ I CHWAŁA BOHATEROM” ZESPOŁU CONTRA MUNDUM UKAŻE SIĘ 27 LUTEGO 2015 R. JAKO BEZPŁATNY DODATEK DO KILKU TYTUŁÓW PRASOWYCH !
- TRZEBA POSŁUCHAĆ !!! (84) – CONTRA MUNDUM, CZEŚĆ i CHWAŁA BOHATEROM>
- CONTRA MUNDUM – posłuchaj całej płyty !!!>
CONTRA MUNDUM w składzie:
- Norbert „Smoła” Smoliński – śpiew
- Adam „Malczas” Malczewski – gitary
- Tomasz Zień – organy Hammonda, piano, akordeon
- Michał Kamiński – gitara basowa
- Emil Wernicki – perkusja
Kontakt z zespołem CONTRA MUNDUM:
Źródło:
64. rocznica śmierci st. sierż. "Roja"
Zbigniew Herbert






St. sierż. Mieczysław Dziemieszkiewicz "Rój" na czele oddziału, 1948 r.
64 lata temu, 13 kwietnia 1951 r., zdradzony i okrążony, poległ w walce st.
sierż. Mieczysław Dziemieszkiewicz "Rój", dowódca jednego z
najdłużej walczących z komunistami na Mazowszu oddziałów Narodowego
Zjednoczenia Wojskowego. Przebywał wówczas wraz z Bronisławem
Gniazdowskim "Mazurem" w gospodarstwie Burkackich we wsi Szyszki (gm.
Kozłowo, pow. pułtuski), gdzie został otoczony przez 270 żołnierzy z I
Brygady KBW i nieustaloną liczbę funkcjonariuszy UBP i MO. Akcję grupy
operacyjnej wspierał samolot zrzucający flary oświetlające teren. Po
kilku godzinach od rozpoczęcia akcji obaj wyszli z ukrycia i podjęli
próbę przedarcia się przez kordon obławy. Padli w krzyżowym ogniu broni
maszynowej.
St. sierż. Mieczysław Dziemieszkiewicz "Rój" należał do
najwybitniejszych, najbardziej energicznych i zdeterminowanych dowódców
polowych XVI Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Cieszył się
poparciem ludności, dzięki któremu mógł tak długo działać i utrudniać
komunistom utrwalanie swej władzy. Poległ w walce o wolną i niepodległą
Polskę.
GLORIA VICTIS !!!
Od lewej: Bronisław
Gniazdowski "Mazur" i Mieczysław Dziemieszkiewicz "Rój", polegli 13 IV
1951 r. w kolonii Szyszki – zdjęcie wykonane przez UB.
- St. sierż. Mieczysław Dziemieszkiewicz ps. „Rój" i XVI Okręg Narodowego Zjednoczenia Wojskowego>
- Wojciech J. Muszyński, Komendant "Rój", co komunie się nie kłaniał>
- Grzegorz Makus, "Rój" – dowódca niezłomny ["Nowe Państwo", Nr 3 (73)/2012]>
- Historia "Roja" czyli w ziemi lepiej słychać>
- Ratujmy "Roja">
- Dwugłos o filmie Jerzego Zalewskiego "Historia Roja" [wpolityce.pl]>
Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (10)
zapraszam do lektury fragmentu jednego z opublikowanych tam artykułów,
którego autorem jest dr Alicja Paczoska-Hauke – historyk z Delegatury IPN w Bydgoszczy,
pt. Oddział ROAK Marcjana Sarnowskiego "Cichego".
Oddział ROAK Marcjana Sarnowskiego "Cichego"
GENEZA
Jesienią 1945 r. na pograniczu trzech województw: warszawskiego, olsztyńskiego i pomorskiego w ramach Ruchu Oporu Armii Krajowej funkcjonował batalion terenowy o kryptonimie „Znicz”, na którego czele stał kpt. Paweł Nowakowski1. Podstawową formą aktywności sił tworzących Batalion „Znicz” była działalność zbrojna w ramach szeroko rozumianej samoobrony. Trzon batalionu stanowiła partyzancka kompania kadrowa, dowodzona przez Stanisława Ballę „Sokoła Leśnego”, której stałym terenem operacyjnym były powiaty: Działdowo, Brodnica, Lubawa i Nowe Miasto Lubawskie. W jej skład wchodziły dwa plutony dowodzone przez Franciszka Wypycha „Wilka”2 i Andrzeja Różyckiego „Zjawę”3 oraz pluton rezerwowy – powoływany pod broń na czas wykonywania określonych zadań przeprowadzanych całością sił kompanii. Ponadto komendzie kpt. Pawła Nowakowskiego podlegały samodzielne oddziały partyzanckie i patrole bojowe dowodzone między innymi przez Bolesława Czerkasiewicza „Skowronka”, Antoniego Tomczaka „Malutkiego”, Marcjana Sarnowskiego „Cichego”, Franciszka Przytułę „Pączka” i Franciszka Cieślaka „Szatana”. Po rozbiciu przez KBW patrolu „Skowronka” jego dawni podkomendni kontynuowali walkę w zorganizowanych przez siebie nowych patrolach bojowych. Byli to: por. Zygmunt Rychlik „Orzeł”, Albin Kocięcki „Groźny”, Jan Szlom vel Szlum „Janusz” i Edmund Fijałkowski „Kruk”4.
Marcjan Sarnowski „Cichy”, od lipca 1946 r. stał na czele patrolu, który funkcjonował w ramach batalionu „Znicz" (ROAK) po zachodniej stronie Drwęcy. Oddział "Cichego" operował na terenach powiatów działdowskiego, brodnickiego i lubawskiego. Zginął 3 stycznia 1947 r. w Buczku, zastrzelony przez patrol MO z Krotoszyna.
Patrol bojowy Sarnowskiego „Cichego” powstał w końcu kwietnia 1946 r. Początkowo jego członkowie zajmowali się kolportowaniem ulotek antykomunistycznych, później przeprowadzali różnego typu akcje zbrojne przeciwko władzy komunistycznej, których celem było zdobycie broni i środków materialnych oraz zastraszanie aktywistów partyjnych. Skład oddziału „Cichego” zmieniał się, liczył on od kilku do kilkunastu żołnierzy. Jego zalążek w pierwszych dniach lipca 1946 r. tworzyli: Marcjan Sarnowski „Cichy”, Alfons Orzepowski „Lis”5, Józef Rydel „Tygrys”6 i Alojzy Liszewski „Psota”7. Jeszcze w tym samym miesiącu dołączyli do nich Jan Ruciński „Sroczka” z Koszelewa, Józef Labierowski „Kociak”, Józef Olencki „Długosz”, Tadeusz Mówka „Wróbel” i Alojzy Godziński „Cygan”. W sierpniu związali się z oddziałem kolejni, przy czym już wtedy nastąpiły pierwsze zatrzymania przez UB. Poza tym niektórzy członkowie grupy sami, z obawy przed aresztowaniem, porzucali działalność w konspiracji. Ogólnie przez oddział „Cichego” przewinęło się 25 mężczyzn w wieku od 16 do 24 lat8.
Józef Rydel „Tygrys”, w lipcu 1946 r. wstąpił do oddziału Sarnowskiego "Cichego". 17 lutego 1947 r. w Małych Bałówkach (pow. lubawski) został zastrzelony przez trzech milicjantów.
Patrol utrzymywał ścisłe kontakty z oddziałami ROAK Balli i Wypycha. Niektóre akcje dywersyjne przeprowadzał razem z ich żołnierzami. Terenem działania grupy były powiaty: Nowe Miasto, Brodnica, Działdowo, Iława i Ostróda. Partyzanci kwaterowali przeważnie u miejscowych rolników. Dysponowali 3 rkm-ami, 13 automatami, 10 pistoletami, 20 karabinami, 12 granatami. Żywność zdobywali w akcjach rekwizycyjnych. Korzystali też ze wsparcia swoich współpracowników, u których kwaterowali. Oczywiście propaganda komunistyczna w czasie procesów sądowych przedstawiała żołnierzy ROAK jako tych, którzy terroryzowali mieszkańców ziemi lubawskiej, rabując i grabiąc mienie prywatne lokalnych gospodarzy. Jak faktycznie wyglądał taki pobyt partyzantów „Cichego” u miejscowych gospodarzy, zrelacjonowała w czasie przesłuchania w areszcie UB wówczas 20-letnia Klara Grzonkowska z Wielkich Bałówek:
4 października 1946 r. wieczorem o godzinie 23.00 ojciec mój już spał w łóżku, a ja myłam sobie nogi. W tym czasie zapukał ktoś do okna, ja się zapytałam, kto tam, a zza okna odpowiedziano mi „Wojsko, proszę otwierać!” Poszłam otworzyć drzwi, a oni wszyscy w liczbie pięciu weszli do kuchni, następnie do pokoju ojca i oświadczyli mu, że zakwaterują u nas. Później weszli z powrotem do kuchni, porozbierali się z płaszczy. Jeden z nich mały wzrostem, nazywali go „Sosna”9, zwrócił się do mnie, żebym mu przyrządziła kawy. Ja gotowałam kawę, a oni siedzieli w kuchni i częstowali się papierosami. Między sobą nic nie rozmawiali. Potem wypili kawę i udali się spać do pokoju i kazali zamknąć drzwi. Następnego dnia tj. w sobotę wstali o godzinie 9.00 rano, jeden z nich „Szpak”10 kazał mi zrobić śniadanie. Ja postawiłam im chleb, masło i kawę. Przy śniadaniu nie rozmawiali ze sobą. Po śniadaniu pokładli się spać i zaznaczyli, żeby im ugotować obiad. Spali do południa, czterech spało, a jeden z nich „Lis”11 zawsze się przechadzał po kuchni i podwórzu. W południe pobudził śpiących na obiad. Zjedli obiad i weszli znowu do pokoju. Między sobą nazywali się nazwiskami12 jak: „Szpak”, „Lis”, „Sosna”, „Wróbel”13. Było ich razem pięciu i był między nimi znany mi Balewski z Tereszewa (pow. lubawski). Ubrani byli w mundury WP, czapki rogatywki, buty długie, pasy główne. Jeden z nich miał dystynkcje kaprala. „Szpak” miał pas z koalicyjką. Uzbrojeni byli w karabiny, broni krótkiej u nich nie widziałam. W pokoju śpiewali jedną piosenkę, zapamiętałam sobie „Wśród nocnej ciszy pod Lwowem” i siedzieli tam do wieczora. Wieczorem kazali sobie przygotować kolację. Po spożyciu kolacji weszli z powrotem do pokoju i tam odmówili różaniec i zaśpiewali „Wszystkie nasze dzienne sprawy”. Ja z matką, ojcem,
starszym bratem, młodszym bratem, siedzieliśmy cały wieczór w kuchni. Około 22.30 wszyscy w liczbie pięciu wyszli z kuchni, podziękowali za gościnę i nocleg, pożegnali się i odeszli. W jakim kierunku poszli to nie wiadomo. Przez cały czas ich pobytu u nas nie meldowaliśmy, ponieważ zagrozili nam, że nie mamy mówić w ogóle do nikogo, że u nas było wojsko, bo jak się dowiedzą to nas wszystkich wystrzelają. Z tej rozmowy zorientowaliśmy się, że musi być coś nie w porządku14.
[…]
Strona główna>
Prawa autorskie>
1. Paweł Nowakowski „Leśnik”, „Kryjak”, „Łysy”, s. Józefa i Konstancji z d. Defańskiej, ur. 17 VI 1900 r. w Dłutowie (pow. mławski), w rodzinie chłopskiej. W 1926 r. ukończył leśnictwo na Uniwersytecie Poznańskim. Od 1940 r. należał do ZWZ, komendant Obwodu ZWZ–AK w Działdowie. W kwietniu 1945 r. poinformował podległych sobie żołnierzy AK o powstaniu batalionu krypt. „Znicz” ROAK. Jesienią 1945 r. przejął dowództwo nad oddziałami partyzanckimi w ramach tej struktury konspiracyjnej. Po ogłoszeniu amnestii w lutym 1947 r. wydał rozkaz informujący o zakończeniu działalności „Znicza”, uznając dalsza walkę za bezcelową. Sam też z dekretu o amnestii skorzystał i ujawnił swoje związki z konspiracją akowską. W latach późniejszych mieszkał w Szczytnie, gdzie pracował jako nauczyciel matematyki w miejscowym gimnazjum. W 1955 r. z przyczyn politycznych został usunięty z pracy w szkolnictwie. Do momentu przejścia na rentę pracował jeszcze w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej. Zmarł 27 VIII 1991 r. W. Brenda, Nowakowski Paweł, „ZHW”, nr 9: 1996, s. 229–230; J. Sadowski, A. Zakrzewska, Nowakowski Paweł [w:] Słownik biograficzny konspiracji pomorskiej 1939–1945, red. E. Zawacka, cz. 2, Toruń 1996, s. 128–130.
2. Franciszek Wypych „Wilk”, s. Apolinarego i Władysławy z d. Ślizgi, ur. 14 XI 1920 r. w Raden w Niemczech, w rodzinie robotniczej. Po II wojnie światowej mieszkał w Lidzbarku. Od jesieni 1945 r. związany był z ROAK w pow. działdowskim. Do konspiracji antykomunistycznej przystąpił za namową Stanisława Balli „Sokoła Leśnego”. Na przełomie 1946/1947 r. ukrywał się we Wrocławiu. 28 II 1947 r. skorzystał z amnestii i ujawnił się w PUBP w Działdowie. Prowadził następnie warsztat ślusarski w Nidzicy. We wrześniu 1949 r. był zatrzymany i oskarżony o dywersję w miejscu pracy. 30 V 1950 r. WSR w Olsztynie skazał go na rok więzienia. W latach późniejszych mieszkał w Gdańsku, gdzie zmarł 15 X 1988 r. IPN By 010/32, Charakterystyka nielegalnej organizacji „Banda Cichego” 1946–1947 [dalej: IPN By 010/32], Kwestionariusz osobowy, 2 XII 1977, k. 7; B. Łukaszewicz, Życiorysy 1945–1956. Represjonowani na Mazurach, Olsztyn 2008, s. 285–286.
3. Andrzej Różycki „Kania”, „Zjawa”, s. Stefana i Heleny, ur. 15 VIII 1924 r. w Grudziądzu, w rodzinie ziemiańskiej. Do wybuchu wojny mieszkał z rodzicami we Wlewsku (pow. działdowski). Od 1941 r. związany był z konspiracją niepodległościową, najpierw z NOW, a później z AK. Od 1944 r. utrzymywał kontakty konspiracyjne z Pawłem Nowakowskim. W styczniu 1945 r. podjął służbę w MO. Latem 1945 r. został aresztowany przez UB pod zarzutem przynależności do AK. Z aresztu udało mu się zbiec. Od tego momentu zaczął się ukrywać. Wstąpił do antykomunistycznej partyzantki, którą na ziemi lubawskiej dowodził Stanisław Balla „Sokół Leśny”. W zgrupowaniu oddziałów ROAK pełnił funkcję dowódcy drużyny, a następnie II plutonu. W 1947 r. skorzystał z amnestii we Wrocławiu. W l. 1948–1952 studiował leśnictwo na SGGW w Warszawie. Później podjął pracę leśnika w Żukowie (pow. sławiński) na ziemiach zachodnich. Zmarł 13 I 2014 r. w Sławnie. E. Rzeszutko, Partyzanci znad Welu, Krynicy, Wkry i Drwęcy czyli opowieść o żołnierzach patriotycznego podziemia (1945–1947), Lidzbark 2013.
4. K. Krajewski, J. Pawłowicz, „350 z bronią w ręku”, „Rzeczpospolita”, 4 V 2011; K. Krajewski, T. Łabuszewski, J. Pawłowicz, Ruch Oporu Armii Krajowej na północnym Mazowszu 1945–1954, Warszawa–Mława 2013, s. 19–28.
5. Alfons Orzepowski „Lis” „Czerwonka”, s. Franciszka i Zofii, ur. 10 X 1926 r. w Marzęcicach (pow. lubawski). W listopadzie 1945 r. wstąpił do szkoły milicyjnej w Gdyni. Wczesną wiosną 1946 r. w czasie urlopu wraz z kolegą Sarnowskim podjął decyzję o przerwaniu nauki w tej szkole, co ówczesna władza potraktowała jako dezercję. W maju 1946 r. wspólnie z Sarnowskim wstąpił do oddziału S. Balli „Sokoła Leśnego” (ROAK), gdzie pełnił rolę zastępcy dowódcy. Zginął w czasie akcji pościgowej 17 II 1947 r. w Małych Bałówkach (pow. lubawski). Kilka dni później został potajemnie pochowany na cmentarzu parafialnym w Nowym Mieście Lubawskim. IPN By 010/31, Charakterystyka nielegalnej organizacji „Wilka” [dalej: IPN By 010/31], Kwestionariusz osobowy, 15 VII 1974, k. 34; IPN By 66/521, Akta w sprawie karnej przeciwko Alojzemu Liszewskiemu [dalej: IPN By 66/521], Protokół przesłuchania J. Biegańskiego, 24 VIII 1946, k. 104–105.
6. Józef Rydel „Tygrys”, s. Józefa i Julianny, ur. 13 XI 1927 r. w Otrębie k. Marzęcic (pow. lubawski), w rodzinie chłopskiej. W kwietniu 1945 r. wstąpił do Służby Ochrony Kolei w Iławie. W grudniu 1945 r. został przeniesiony do Lidzbarka, a w lutym 1946 r. na własną prośbę odszedł ze służby. W lipcu 1946 r. za namową Sarnowskiego wstąpił do jego oddziału. Brał udział w rekwizycji w spółdzielniach w Mrocznie, Wawrowicach, Skarlinie, Polskim Brzoziu. 29 XI 1946 r. uczestniczył w akcji ROAK w Lidzbarku. Po próbie rozbicia oddziału przez grupę operacyjną UB-MO w Mrocznie ukrywał się w pow. działdowskim. 17 II 1947 r. w Małych Bałówkach (pow. lubawski) został zastrzelony przez trzech milicjantów. 24 II 1947 r. został potajemnie pochowany na cmentarzu w Nowym Mieście Lubawskim. IPN By 010/31, Kwestionariusz osobowy, 17 VII 1974, k 37; IPN Gd 55/08/Zk, Akta w sprawie zabójstwa J. Rydla i mężczyzny o nazwisku Orzepowski w dniu 17 II 1947 r. w miejscowości Małe Bałówki przez trzech milicjantów [dalej: IPN Gd 55/08/Zk], Protokół przesłuchania Piotra Rydla, 21 VII 2008, k. 2–4; IPN By 070/1221, Akta śledcze przeciwko Janowi Balewskiemu [dalej: IPN By 070/1221], t. 1, Protokół przesłuchania J. Rydla, 16 VIII 1946, k. 125–126.
7. Alojzy Liszewski „Psota”, s. Józefa i Anastazji, ur. 6 III 1924 r. w Otrębie (pow. lubawski). W czerwcu 1946 r. wstąpił do ORMO, miesiąc później zdezerterował. 6 VII 1946 r. w Otrębie za namową swojego kolegi, Rydla „Tygrysa”, wstąpił do oddziału „Cichego”. Brał udział w rekwizycji żywności w spółdzielniach w Małych Bałówkach, Mrocznie, Skarlinie oraz w rozbiciu posterunków MO w Wawrowicach, Żabinach, Polskim Brzoziu, Prątnicy. 30 lipca wraz z innymi członkami oddziału zarekwirował czterem mieszkańcom Krzemieniewa (pow. lubawski), którzy w czasie wojny służyli w PSZ na Zachodzie mundury wojskowe. 11 września w Wygodzie (pow. suski) został zatrzymany przez funkcjonariuszy PUBP w Brodnicy. Po wstępnym śledztw
ie osadzono go w Więzieniu Karnym w Grudziądzu, gdzie oczekiwał na rozprawę sądową. 30 października WSR w Bydgoszczy na sesji wyjazdowej w Grudziądzu skazał go na karę śmierci. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że oskarżony miał świadomość, że jego organizacja walczy z ustrojem komunistycznym i w czasie zdobywania posterunku MO w Wawrowicach użył broni. Wyrok wykonano 11 XII 1946 r. w Więzieniu Karnym w Grudziądzu II. Miejsce pochówku nieznane. IPN Bi 084/405, Sprawozdania Referatu Śledczego PUBP w Nowym Mieście Lubawskim za lata 1945–1950 [dalej: IPN Bi 084/405], Sprawozdanie dotyczące sekcji Śledczej PUBP w Nowym Mieście Lubawskim za okres od 10 IX do 20 X 1946 r., k. 62; IPN By 010/31, Kwestionariusz osobowy, 15 VII 1974, k. 30; IPN By 070/1221, t. 1, Protokół przesłuchania A. Liszewskiego, 11 IX 1946, k. 80–82; Ibidem, Protokół przesłuchania A. Liszewskiego, 14 XI 1946, k. 196–202; Ibidem, Postanowienie o pociągnięciu do odpowiedzialności karnej, 25 IX 1946, k. 253–255; IPN By 66/521, Protokół rozprawy WSR w Bydgoszczy, 29 X 1946, k. 187; Ibidem, Wyrok WSR w Bydgoszczy, 30 X 1946, k. 206; Skazani na karę śmierci przez Wojskowe Sądy Rejonowe w Bydgoszczy, Gdańsku i Koszalinie (1946–1955), red. D. Burczyk, I. Hałagida, A. Paczoska-Hauke, Gdańsk 2009, s. 56.
8. Oprócz wymienionych powyżej do oddziału „Cichego” należeli: Kazimierz Anzel „Tyczka”, Jan Balewski „Ojczyk”, Józef Biegański „Mikołaj”, Józef Gryckiewicz „Brzoza”, Jan Grzeszczak „Sosna”, Franciszek Jadanowski „Lew”, Władysław Jarzynka „Krawiec”, Jan Kirzanowski „Sarna”, Lucjan Malik „Groszek”, Benedykt Piotrowski „Wilk”, Jan Rudziński „Szczygieł”, Kazimierz Szwarc „Gapa”, Władysław Tyburski „Wierzba”, Suchocki „Pomodor” z Szafarni, Alojzy Wardowski „Szpak”, Mieczysław Wilk „Cegła” i Franciszek Wojtas „Tyczka”.
9. Chodzi o Franciszka Grzeszczaka. O tym partyzancie wiemy stosunkowo niewiele. Miał około 22 lat, do oddziału „Cichego” wstąpił w pierwszej połowie listopada 1946 r. Zginął w czasie obławy zorganizowanej przez grupę operacyjną UB-MO. IPN By 66/552, Akta w sprawie karnej przeciwko Józefowi Szmidtowi, Protokół przesłuchania J. Rudzińskiego, 16 XI 1946, k. 15.
10. Pseudonim „Szpak” nosił Alojzy Wardowski, ur. 3 VI 1924 r. w Mrocznie (pow. lubawski), w rodzinie chłopskiej. W 1945 r. podjął służbę na posterunku MO w Mrocznie. W lipcu 1946 r. zdezerterował i dołączył do oddziału leśnego. W drugiej połowie listopada przeszedł pod dowództwo F. Wypycha „Wilka”. Przy próbie likwidacji grupy przez aparat bezpieczeństwa w grudniu 1946 r. w Osowcu został ranny i zaczął się ukrywać. 10 III 1947 r. ujawnił się w PUBP w Działdowie. W latach późniejszych pracował w gospodarstwie rolnym w Wielkim Leźnie (pow. brodnicki). Nadal był inwigilowany przez UB. Mieszkał w Mrocznie, a później w Zambrze k. Brodnicy. IPN By 010/31, Kwestionariusz osobowy, 12 VII 1974, k. 40; IPN Bi 060/1373, Akta personalne funkcjonariusza MO Alojzego Wardowskiego, Życiorys A. Wardowskiego, b.d., k. 4; IPN By 066/4, Sprawozdania szefa PUBP w Nowym Mieście Lubawskim za rok 1949, Sprawozdanie szefa PUBP Nowego Miasta Lubawskiego, 27 IV 1949, k. 42; IPN By 070/1221, t. 1, Charakterystyka A. Wardowskiego, 2 II 1954, k. 340; Ibidem, Wyciąg z oświadczenia ujawnionego, 10 III 1947, k. 329.
11. Taki pseudonim nosił Alfons Orzepowski. O nim więcej poniżej.
12. Chodzi oczywiście o pseudonimy.
13. Pseudonim „Wróbel” nosiły dwie osoby z ROAK: Kazimierz Krukowski i Tadeusz Mówka. Trudno jednoznacznie stwierdzić, o którym opowiada świadek.
14. IPN By 66/580, Akta w sprawie karnej przeciwko Janowi Grzonkowskiemu, Zapisek o rozpytaniu podejrzanego, 11 X 1946, k. 5.
Ostatni pogrzeb Józefa Franczaka "Lalka" !

St. sierż. Józef Franczak "Lalek", "Laluś". Zdjęcie z czerwca 1939 r. w mundurze żandarmerii WP.
Jest już ostateczna data pogrzebu szczątków Józefa Franczaka "Lalka". Msza pogrzebowa ostatniego partyzanta polskiego podziemia niepodległościowego zostanie odprawiona 26 marca 2015 r. (czwartek) o godzinie 10:00 w Archikatedrze Lubelskiej, przy ul. Królewskiej 10.
Dopiero po 52 latach ostatecznie szczątki bohaterskiego żołnierza Podziemia Antykomunistycznego w całości spoczną w grobie.
– Wreszcie mój ojciec będzie mógł odpocząć po śmierci – powiedział Marek Franczak, syn „Lalka”.
Datę pogrzebu szczątków jego ojca kilkakrotnie zmieniano, w końcu jednak ustalono ostateczny termin na 26 marca 2015 roku.
Po uroczystej mszy w Archikatedrze Lubelskiej ciało Józefa Franczaka spocznie w rodzinnym grobie na cmentarzu w Piaskach.
Archikatedra Lubelska, Lublin, ul. Królewska 10, gdzie dnia 26 marca 2015 r. zostanie odprawiona msza pogrzebowa Józefa Franczaka "Lalka".
Józef Franczak był ostatnim partyzantem Rzeczpospolitej. W 1947 r. dowodził patrolem w oddziale WiN kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka". Od 1953 r. ukrywał się samotnie. Poległ 21 października 1963 roku, w obławie funkcjonariuszy SB (Służba Bezpieczeństwa) i ZOMO (Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej) we wsi Majdan Kozic Górnych na Lubelszczyźnie. Jego zwłoki pozbawione głowy złożono w grobie na
cmentarzu w Lublinie, gdzie grzebano żołnierzy podziemia
niepodległościowego skazywanych przez sądy wojskowe na kary śmierci. Po
20 latach siostra Franczaka otrzymała zgodę na ekshumację i złożenie
szczątków brata w rodzinnym grobowcu w Piaskach.
Po wieloletnich poszukiwaniach, w styczniu 2015 r., śledczy z Instytutu Pamięci Narodowej odnaleźli czaszkę ostatniego
partyzanta podziemia niepodległościowego st. sierż. Józefa Franczaka ps. "Laluś", "Lalek" w zbiorach
Uniwersytetu Medycznego w Lublinie. To efekt śledztwa prowadzonego przez lubelski oddział Instytutu Pamięci Narodowej.
1947
rok. Od lewej: Stanisław Kuchciewicz "Wiktor",
kpt. Zdzisław Broński "Uskok", Józef Franczak "Lalek", Walenty
Waśkowicz "Strzała".
Prokuratorzy IPN w czerwcu
2006 r. wszczęli śledztwo ws. znieważenia zwłok Franczaka przez
funkcjonariuszy państwa komunistycznego. O przestępstwie zawiadomił
wtedy syn Franczaka, który był przekonany, że obcięcie głowy było celową
zemstą po śmierci. Ówczesne władze starały się zatrzeć pamięć o
żołnierzach podziemia niepodległościowego.
Według ustaleń tego
śledztwa głowa została odjęta od zwłok Franczaka, a wymacerowana czaszka
partyzanta w październiku 1963 r. trafiła do wydziału śledczego Służby
Bezpieczeństwa w Lublinie. Polecenie odjęcia czaszki wydał ówczesny
prokurator Prokuratury Rejonowej w Lublinie.
21
października 1963 rok. Pośmiertne zdjęcie Józefa Franczaka, wykonane
przez SB po zastrzeleniu "Lalka" w Majdanie Kozic Górnych.
Wykonane przez SB pośmiertne zdjęcie Józefa Franczaka ps. "Lalek". Jak widać, ciało jeszcze w całości…
Biegła,
która wówczas dokonywała sekcji zwłok Franczaka, zeznała, że jego
czaszka miała służyć dalszemu śledztwu. Zamierzano poddać ją ekspertyzie
stomatologicznej, która miała na celu ustalenie u kogo Franczak –
poszukiwany wtedy listem gończym – leczył zęby.
Jak relacjonował
Nowakowski, z zachowanej dokumentacji wynika, że w listopadzie 1964 r.
czaszka została odebrana z zakładu medycyny sądowej przez prokuratora. Z
kolei z oświadczenia jednego z funkcjonariuszy SB ze stycznia 1967 r.
wynika, że czaszka ta została zwrócona do zakładu medycyny sądowej
Akademii Medycznej (obecnie Uniwersytet Medyczny) w Lublinie w celach
dydaktycznych.
Tam też została odnaleziona w grudniu 2014 roku.
Prokuratorzy IPN nie ujawniają bezpośrednich okoliczności odnalezienia
czaszki. Została ona poddana szczegółowym badaniom antropologicznym w
zakładzie medycyny sądowej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.
– Biegli
sformułowali jednoznacznie i kategorycznie brzmiący wiosek, że poddana
procesowi identyfikacji czaszka ludzka jest czaszką Józefa Franczaka
zmarłego 21 października 1963 r. – dodał Nowakowski.
Śledztwo
ws. znieważenia zwłok Franczaka umorzono w 2008 r., ponieważ prokurator
ustalił, że polecenie odjęcia głowy wydano zgodnie z wówczas
obowiązującym prawem i nie miało to na celu zbezczeszczenia zwłok, ale
zabezpieczenie materiału dowodowego w śledztwie, które miało ustalić i
pociągnąć do odpowiedzialności karnej inne osoby.
Prokurator ustalił
jednak, że jedna z czaszek przechowywanych na Uniwersytecie Medycznym
może być czaszką Józefa Franczaka. Wszczęto więc śledztwo ws.
przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego
poprzez niewydanie osobom uprawnionym zwłok Józefa Franczaka oraz
przekazanie czaszki uczelni medycznej do celów naukowych bez zgody
krewnych.
Nowakowski zaznaczył, że na obecnym etapie śledztwa nie ma
materiału, który uzasadniałby postawienie komukolwiek zarzutów w tej
sprawie.
Józef Franczak (1918-63) pochodził z Lubelszczyzny.
Przed wojną ukończył szkołę podoficerską żandarmerii w Grudziądzu. W
1939 r. walczył na Kresach Wschodnich. Aresztowany przez Sowietów,
uciekł z niewoli i trafił do partyzantki AK. Po wkroczeniu do Polski
Armii Czerwonej został wcielony do 2. Armii Wojska Polskiego. Jego
jednostka stacjonowała w Kąkolewnicy, gdzie sąd polowy skazywał na
śmierć żołnierzy AK. W obawie przed takim wyrokiem zdezerterował w 1945
r.
Od tej pory działał w podziemiu niepodległościowym. Był dowódcą patrolu w oddziale partyzanckim WiN kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka".
W maju 1948 r. jego patrol wpadł w zasadzkę, z której bez szwanku
wyszedł jedynie Franczak. Od 1953 r. ukrywał się. Nie ujawnił się w
czasie amnestii w 1956 r. "Lalek" zginął 21 października 1963 r. podczas
próby przebicia się przez kordon obławy, kiedy to grupa operacyjna
SB-ZOMO okrążyła zabudowania, w których ukrywał się partyzant.
Wobec
Franczaka używano dwóch pseudonimów – "Lalek" i "Laluś". Jak wyjaśnił
PAP naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Lublinie
Sławomir Poleszak, pseudonim "Lalek" używany jest w dokumentach i
materiałach SB i UB dotyczących Franczaka.
– Natomiast
jego współtowarzysze broni mówili o nim Laluś. Dowódca Franczaka
Zdzisław Broński, psed. "Uskok", w swoich pamiętnikach zawsze mówi o nim
"Laluś" – powiedział Poleszak.
Józef
Franczak odznaczony został za wybitne zasługi dla niepodległości
Rzeczypospolitej Polskiej w 90. rocznicę swoich urodzin. Odznaczenie
odebrał syn Marek Franczak.
Przekazanie
przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą
Orderu Odrodzenia Polski, nadanego pośmiertnie Józefowi Franczakowi
"Lalkowi", na ręce syna Marka Franczaka.
Więcej na temat życia i walki sierż. Józefa Franczaka "Lalka" czytaj:
- Ostatni niezłomny – Józef Franczak ps. "Lalek">
- Józef Franczak "Lalek" – ostatni z wyklętych [polskieradio.pl]>
- Kto zakapował "Lalka" – fragment najnowszej książki Tadeusza Płużańskiego "Oprawcy. Zbrodnie bez kary">
- Dopiero IPN odkrył zabójców mojego Taty… – rozmowa z Markiem Franczakiem, synem sierż. "Lalka">
- Posłowie uczcili ostatniego Żołnierza Wyklętego – Józefa Franczaka>
- "Historia bez patyny" – reportaż Mariusza Kamińskiego "Ostatni niezłomny">
- Żołnierz Niezłomny – Józef Franczak „Lalek”, ostatni partyzant podziemia niepodległościowego [e-civitas.pl]>
- Józef Franczak "Lalek" ostatni Niezłomny … poległ w 1963 roku [salon24.pl]>
- Ostatni "Żołnierz Wyklęty" [polskatimes.pl]>
- Mateusz Staroń, Ostatni "Wyklęty" – Józef Franczak "Lalek", "Laluś" [blog.surgepolonia.pl]>
- Józef Franczak [Wikipedia]>
- Odsłonięcie i poświęcenie pomnika Ostatniego Partyzanta RP>
- Fotorelacja
z uroczystości odsłonięcia i poświęcenia pomnika Ostatniego Partyzanta
RP – sierż. Józefa Franczaka ps. „Lalek" w Piaskach Lubelskich, 11 maja
2007 r.> - Śmierć kapitana „Uskoka”>
- Sławomir Poleszak, Kryptonim
"Pożar". Rozpracowanie i likwidacja ostatniego żołnierza polskiego
podziemia niepodległościowego Józefa Franczaka "Lalka", "Lalusia"
(1956-1963), "Pamięć i Sprawiedliwość" nr 8 (2) 2005, s. 347-376 [PDF]> - Sławomir Poleszak, Ostatni niezłomni, Rzeczpospolita>
- Magdalena Bożko, "Laluś”, ostatni taki mężczyzna, Dziennik Wschodni>
- Adam Kruczek, "Laluś" wytrwał najdłużej>
- Tadeusz M. Płużański, Jak zginął Józef Franczak, "Lalek", ostatni żołnierz II Rzeczypospolitej, ASME>
- Odnaleziono czaszkę Józefa Franczaka ps. „Lalek”, ostatniego partyzanta podziemia niepodległościowego>
- Odnaleziono czaszkę żołnierza WiN Józefa Franczaka pseud. Laluś>
- To już oficjalne: Odnaleziono szczątki Józefa Franczaka „Lalka”!>
- Odnaleźli czaszkę Józefa Franczaka "Lalka". Poszukiwania trwały blisko 20 lat>
- Odnaleziono czaszkę Józefa Franczaka "Lalka", ostatniego partyzanta niepodległościowego podziemia>
WARTO PRZECZYTAĆ… (86)

"Zeszyty Historyczne WiN-u" nr 40, rok XXIII, grudzień 2014 r.
Ukazał się nowy numer "Zeszytów Historycznych WiN-u" (nr 40, rok XXIII, ss. 336). W numerze m.in. artykuł Pawła Naleźniaka Ludność cywilna Lwowa we wrześniu 1939 roku, historia oddziału partyzanckiego ROAK "Cichego" autorstwa Alicji Paczoskiej-Hauke (Oddział ROAK Marcjana Sarnowskiego "Cichego"), a także przygotowana przez Wojciecha Frazika edycja źródłowa Schyłek Polskiego Państwa Podziemnego w dokumentach z archiwum Jerzego Brauna oraz biogram ostatniego "cichociemnego" – zrzuconego do Polski w 1952 r. Dionizego Sosnowskiego.
Najnowszy numer ZH WiN-u dostępny jest w
cenie 30,00 zł; zamówienia można składać za pośrednictwem e-maila:

"Zeszyty
Historyczne WiN-u" są czasopismem poświęconym dziejom walki Polaków o
niepodległość w latach 1939-1989. Szczególne miejsce zajmuje na ich
łamach zagadnienie oporu zbrojnego z lat 1944/45-1956. Tematyce zmagań z
totalitaryzmem towarzyszy opis metod zwalczania polskich dążeń
niepodległościowych przez nazistowski i komunistyczny aparat terroru.
"Zeszyty
Historyczne WiN-u" powstały w 1992 r., ich pierwszym redaktorem
naczelnym był wybitny badacz wojennej konspiracji i dokumentalista
Andrzej Zagórski. W 1994 r. funkcję redaktora naczelnego przejął Janusz
Kurtyka, sprawując ją do tragicznej śmierci w katastrofie smoleńskiej w
2010 r.






