Było to około 200 metrów od domu Świątka, a około 500 metrów od siedziby PUBP przy ul. Krakowskiej. Inne źródło mówi, że było to 200 metrów od urzędu20. Według raportu informacyjnego Inspektoratu Tarnów WiN likwidacji Świątka dokonano o godz. 9.00; tę samą godzinę podano w piśmie komendanta powiatowego MO do prokuratora Sądu Okręgowego w Tarnowie. W meldunku specjalnym PUBP w Tarnowie do Wydziału V WUBP w Krakowie określono godzinę zamachu jako 8.50. Natomiast w telefonogramie sekretariatu PUBP w Tarnowie do Prokuratury Sądu Okręgowego w Tarnowie pisano o godz. 9.5021.

Dawna siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Tarnowie.
Dalszy przebieg wypadków opisuje raport komendanta powiatowego MO w Tarnowie do prokuratora Sądu Okręgowego w Tarnowie, według którego uczestnicy akcji:
W zeznaniach osób, które przebieg zamachu znały tylko z relacji pojawiają się także inni jego uczestnicy. I tak Kowal, powołując się na Borowca, twierdził, że wykonawcami wyroku byli oprócz „Sosny” Tadeusz Puchała oraz „Wojtek” (Wojciech Rajski)23. Z kolei Józef Zabrzeski, na podstawie słów Puchały, przypisywał udział w akcji „Sośnie”, nieznanemu mu Zenkowi (pracownikowi fabryki w Mościcach) oraz „Wojtusiowi” (Rajskiemu)24. Być może, że wymienione osoby np. obstawiały rejon likwidacji, a może były tylko znanymi przesłuchiwanym członkami bojówki „Sosny”. Niezależnie od tego, czy ich udział jest prawdopodobny, nie należały do bezpośrednich wykonawców planu.
Po likwidacji Świątka w raporcie informacyjnym Inspektoratu Tarnowskiego WiN zapisano:
Likwidacja Lwa Sobolewa
Na sposób funkcjonowania PUBP w Tarnowie decydujący wpływ wywierał w 1946 r. „sowietnik” kpt. Lew Sobolew. Jego zdanie było ważniejsze niż decyzje kierownika urzędu. Ze skąpych źródeł można wnioskować, że był zwolennikiem prostych, szybkich rozwiązań, polegających na aresztowaniu podejrzanych bez specjalnego rozpracowania, a następnie uzyskania „dowodów” drogą brutalnych przesłuchań. To właśnie jego polecenia doprowadziły do pochopnej próby aresztowania członków młodzieżowej organizacji konspiracyjnej w lutym 1946 r., zakończonej śmiercią dwóch ubowców i jednego konspiratora27.
Likwidacja „sowietnika” przy PUBP w Tarnowie wiązała się z początkiem „wsypy” struktur WiN w Tarnowskiem, których efektem było rozbicie II ZG WiN28. 4 VIII 1946 r. w podtarnowskiej Łękawicy aresztowano Wiesława Budzika, jednego z członków oddziału NZW Tadeusza Gajdy „Tarzana”29, od kilku tygodni współpracującego z działaczami Inspektoratu Tarnowskiego Brygad Wywiadowczych WiN. Na polecenie Sobolewa, aresztowanego poddano torturom, m.in. powieszonego za ręce wykręcone do tyłu przypiekano palącą się pod stopami benzyną30. W wyniku okrutnego śledztwa bezpieka uzyskała dane o innych członkach oddziału, a następnie o tarnowskich działaczach WiN.
O brutalnych metodach śledczych i szybkich postępach śledztwa alarmował Borowca „Korkociąg” – sam zagrożony dekonspiracją i aresztowaniem. Po raz kolejny „Idzikowski” przekazał informację Kowalowi, który miał podjąć decyzję o likwidacji31. Bezpośrednio po swoim aresztowaniu inspektor tarnowski bardziej szczegółowo opisał drogę do wydania wyroku na „sowietnika”. Według tego zeznania, meldunek „Korkociąga” trafił do „Idzikowskiego”, ten przekazał go ówczesnemu kierownikowi Rady WiN Tarnów „Trawce”, a od niego otrzymał go inspektor „Sanecki” („Zamorski”; mimo zmian pseudonimów podwładni i tak używali dawnego ps. „Rola”). Na comiesięcznym spotkaniu w Krakowie zamiar likwidacji Sobolewa miał zaakceptować kierownik Okręgu WiN Kraków Wojciech Szczepański „Bartosz”32.

Od lewej: Michał Korga – szef PUBP w Tarnowie, Julian Świątek – zastępca szefa, Lew Sobolew – „doradca” sowiecki przy PUBP w Tarnowie, (Z archiwum IPN).
„Sanecki” po raz kolejny akcję powierzył J. Jandzisiowi. „Sosna” przyjął
dowództwo nad likwidacją, jednak nie zgodził się na udział w akcji żołnierzy swojego oddziału. Bolesław Kalaciński po aresztowaniu pisał:
Wydaje się jednak, że właściwym motywem rezygnacji z udziału w akcji żołnierzy oddziału osłony Inspektoratu było zbyt duże ryzyko po niedawnej likwidacji Świątka. Mieszkający w Mościcach podwładni „Sosny” byli zbyt dobrze znani w Tarnowie i mogliby zostać rozpoznani, zwłaszcza że, tak jak w przypadku likwidacji Świątka, akcja miała być przeprowadzona za dnia w miejscu publicznym. Tę wersję potwierdzał zresztą w innym dokumencie B. Kalaciński34.
Jak zeznawał po aresztowaniu „Sosna”, po otrzymaniu rozkazu likwidacji:
Rozbieżne zeznania nie pozwalają precyzyjnie odtworzyć przebiegu pierwszej próby zlikwidowania „sowietnika”. Wiadomo, że 29 VIII 1946 r. na spotkaniu w katedrze tarnowskiej Józef Mitoraj „Sowiński” (kierownik Placówki WiN Szerzyny i dowódca grupy dywersyjnej) otrzymał od Bolesława Kalacińskiego, który wystąpił jako „Jaworski”, polecenie przysłania 3 września ze swojej placówki sześciu ludzi z bronią krótką. Nastąpiło to podobno dzień później, czyli 4 września. Według różnych wersji „Sowińskiemu” towarzyszyło czterech do sześciu ludzi, nie jest też jasne ile dni i jak liczna grupa pozostała w Tarnowie, nocując u Jana Saka w Rzędzinie. Prawdopodobnie grupie towarzyszyła też łączniczka Mitoraja (NN) „Zosia”, która miała przywieźć broń. Kontakt pomiędzy „Sowińskim” i jego ludźmi a „Sosną” i Tadeuszem Puchałą „Konradem” został nawiązany przy al. Sanguszki w Tarnowie w obecności B. Kalacińskiego. „Sowiński” przekazał „Sośnie” swoich ludzi, a sam wyjechał z Tarnowa36.
Pierwsza próba likwidacji nie powiodła się, jak zeznawał J. Jandziś:
Zdekonspirowani wykonawcy już 5 lub dopiero 7 września opuścili Tarnów. Według „Sowińskiego”, do trzyosobowej grupy, z którą „Sosna” miał wykonać „robotę”, należeli Gustaw Bunar „Kruk”, Józef Mitoraj „Ryś” i Bolesław Mitoraj „Jastrząb”.
Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (1) – część 3/5>
Strona główna>
20. IPN Kr 0149/530, Akta osobowe J. Świątka, k. 9, Meldunek specjalny kierownika PUBP w Tarnowie do Wydziału Personalnego WUBP w Krakowie, Tarnów, 28 III 1946; IPN Kr 028/2, t. 2, k. 116, Telefonogram z PUBP w Tarnowie, 28 III 1946.
21. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 94/49, Akta sprawy karnej p-ko T. Puchale i in., k. 148, Telefonogram sekretariatu PUBP w Tarnowie do Prokuratury Sądu Okręgowego w Tarnowie, Tarnów, 28 III 1946; Ibidem, k. 158, Pismo komendanta powiatowego MO do prokuratora Sądu Okręgowego w Tarnowie, Tarnów, 6 V 1946; Ibidem, Sr 624/50, Akta sprawy karnej p-ko W. Kowalowi i M. Kowal, t. 2, k. 54, Raport informacyjny za czas od 20 III do 1 IV 1946 r.; IPN Kr 028/2, t. 2, k. 117, Meldunek specjalny PUBP w Tarnowie do Wydziału V WUBP w Krakowie, Tarnów, 30 III 1946.
22. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 94/49, Akta sprawy karnej p-ko T. Puchale i in., k. 158, Pismo komendanta powiatowego MO do prokuratora Sądu Okręgowego w Tarnowie, Tarnów, 6 V 1946.
23. IPN Kr 07/2664, Akta kontrolno-śledcze p-ko M. Borowcowi, B. Kalacińskiemu i in., t. 3, k. 48–49, Wyciąg z protokołu przesłuchania W. Kowala z dn. 11 VIII 1950.
24. IPN Kr 07/574, Akta kontrolno-śledcze sprawy p-ko J. Zabrzeskiemu, t. 1, k. 99, Protokół przesłuchania J. Zabrzeskiego, Kraków, 1 XII 1948.
25. 14 II 1946 r. w Tarnowie podczas próby aresztowania działaczy organizacji Związek Obrońców Ojczyzny zginęli funkcjonariusze UB Tadeusz Płaszyński i Zygmunt Siadek. IPN Kr 028/2, t. 2, k. 85–88, Meldunek specjalny PUBP w Tarnowie do Wydziału V WUBP w Krakowie, Tarnów, 15 II 1946.
26. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 624/50, Akta sprawy karnej p-ko W. Kowalowi i M. Kowal, t. 2, k. 56, Raport informacyjny b.d. [kwiecień (?) 1946].
27. IPN Kr 028/2, t. 2, k. 85–88, Meldunek specjalny PUBP w Tarnowie do Wydziału V WUBP w Krakowie, Tarnów, 15 II 1946.
28. Szerzej zob.: W. Frazik, F. Musiał, op. cit.; W. Frazik, Rozbicie II Zarządu Głównego WiN, „ZHW”, nr 18: 2002, s. 123–162.
29. Biogram zob.: G. Ostasz [w:] KOSP, t. 2, s. 131–134; Szerzej na temat oddziału zob.: K. Kaczmarski, Podziemie narodowe na Rzeszowszczyźnie 1939–1944, Rzeszów 2003, wg indeksu.
30. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 624/50, Akta sprawy karnej p-ko W. Kowalowi i M. Kowal, t. 1, k. 47, Zeznanie własne W. Kowala z 28 VII 1950.
Ibidem, Sr 40/52, Akta spr
awy karnej p-ko J. Jandzisiowi, k. 134, Protokół przesłuchania świadka W. Kowala, Rawicz, 27 II 1952.
31. Ibidem, Sr 40/52, Akta sprawy karnej p-ko J. Jandzisiowi, k. 134, Protokół przesłuchania świadka W. Kowala, Rawicz, 27 II 1952.
32. Ibidem, Sr 624/50, Akta sprawy karnej p-ko W. Kowalowi i M. Kowal, t. 1, k. 57, Protokół przesłuchania W. Kowala, Kraków, 3 VIII 1950.
33. IPN Kr 07/2664, Akta kontrolno-śledcze p-ko M. Borowcowi, B. Kalacińskiemu i in., k. 18–22, [Zeznanie własne B. Kalacińskiego] Moja działalność w nielegalnej organizacji WiN; Por.: AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 373/49, Akta sprawy karnej p-ko B. Kalacińskiemu i in., k. 28, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Tarnów, 19 XII 1948.
34. Ibidem, k. 29–30, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Tarnów, 20 XII 1948.
35. Ibidem, Sr 40/52, Akta sprawy karnej p-ko J. Jandzisiowi, k. 47, Protokół przesłuchania J. Jandzisia, Kraków, 9 X 1951.
36. IPN Kr 009/2572, t. 1, Teczka personalna informatora ps. „Zimny”, k. 149, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Tarnów, 11 II 1949; Ibidem, k. 92, Wyciąg z protokołu przesłuchania J. Saka, b.d.; Ibidem, k. 93–94, Wyciąg z protokołu przesłuchania J. Mitoraja, b.d.; AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 373/49, Akta sprawy karnej p-ko B. Kalacińskiemu i in., k. 15–16, 28, 29–30, Protokoły przesłuchania B. Kalacińskiego, Tarnów, 18, 19, 20 XII 1948.
37. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 40/52, Akta sprawy karnej p-ko J. Jandzisiowi, k. 25, Protokół przesłuchania J. Jandzisia, Kraków, 24 IX 1951; Por.: Ibidem, k. 83, Protokół przesłuchania J. Jandzisia, Kraków, 19 XII 1951; Ibidem, Sr 373/49, Akta sprawy karnej p-ko B. Kalacińskiemu i in., k. 15–16, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Tarnów, 18 XII 1948.
Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (1) – część 3/5
Trudno jest jednoznacznie ustalić charakter grupy podporządkowanej Mieczysławowi Cielosze „Sprytnemu”, z którą nawiązał kontakt „Sosna”. Źródła są na tyle niejednoznaczne, że nawet Z. Zblewski pominął ten wątek w publikowanym tekście o strukturach Inspektoratu Tarnów WiN. W akcji na Sobolewa „Sośnie” towarzyszył „Sprytny” i Stanisław Zaucha „Olsza”, „Prus” – jednak grupa Cielochy była liczniejsza. Zalicza się do niej obok M. Cielochy i S. Zauchy, także: Bronisława Cielochę „Dęba”, Juliana Cichonia „Żbika”, Mariana Cichonia „Kłosa”, Józefa Jarosza, Stefana Jarosza, Stanisława Kiełbasę39, Władysława Sikorę „Wronę”, Jana Sitko, Franciszka Zauchę „Kosę”, Władysława Zauchę „Ćmiela”. W śledztwie grupę tę poszerzono o Jana Stacha i Stanisława Pyrka.

Jan Jandziś ps. „Sosna”, uczestnik likwidacji Juliana Świątka i Lwa Sobolewa (Z archiwum IPN).
Według ustaleń funkcjonariuszy UB, Cielocha – dowódca Placówki AK w Woli Rzędzińskiej – miał kontynuować pracę konspiracyjną nieprzerwanie od AK przez NIE i DSZ po WiN40 – informacji tych nie udało się jednak potwierdzić. Niezaprzeczalnie z wymienionych osób w Zrzeszeniu działał Stanisław Pyrek „Szumny”41. Spośród wymienionych osób ujawnili się S. Zaucha (4 IV 1947), S. Jarosz (9 IV 1947) i F. Zaucha (11 IV 1947). Pozostałe natomiast skazano wyrokiem WSR w Krakowie. W przypadku ujawnionych nie odnaleziono materiałów, które pozwalałaby postawić tezę o ich ewentualnych związkach z WiN. Wyjątkiem jest S. Zaucha, który kolportować miał konspiracyjny tytuł „Pobudka”. Zarazem, jak zeznał W. Zaucha:
Z zeznań innych ujętych osób wynika, że „Sprytny” proponował niektórym z nich wstąpienie do „organizacji z Tarnowa”, jak również, że w tej samej organizacji co M. Cielocha działali S. Zaucha, W. Zaucha i F. Zaucha. Prawdopodobnie wszyscy wprowadzeni do niej przez W. Szepielaka na początku września 1946 r.43 Wydaje się zatem – biorąc pod uwagę, że Szepielak był podwładnym Jandzisia, że przynajmniej te cztery osoby należy uznać za działaczy WiN. Jednocześnie nie da się utrzymać tezy stawianej przez funkcjonariuszy Wydziału „C” SB o ciągłości działalności Cielochy w konspiracji od czasu okupacji. Niezaprzeczalnie też przynajmniej część akcji wykonywanych przez podwładnych Cielochy była samowolna, a w niektórych z nich uczestniczyły także osoby nie związane ze Zrzeszeniem. Jak jednak należy sądzić, osoby które ostatecznie wzięły udział w akcji zlikwidowania Lwa Sobolewa, czyli M. Cielocha i S. Zaucha były działaczami Inspektoratu Tarnowskiego WiN44.
O wykonawcach wyroku jako o członkach Placówki WiN Gumniska zeznawał też J. Zabrzeski:
Podobnie jak w przypadku Świątka, zadaniem „Sosny” było wskazanie Sobolewa, natomiast likwidacji dokonali Cielocha i Zaucha. Jak zapisano w raporcie komendanta powiatowego MO w Tarnowie do prokuratora Sądu Okręgowego w Tarnowie:
Według zeznań Cielochy, wyrok na „sowietniku” wykonano o godz. 12, natomiast według PUBP w Tarnowie wydarzenia na Burku miały miejsce o godz. 10ej z minutami47. Szczegółowo przebieg wypadków relacjonowano w meldunku specjalnym dla MBP:

Stanisław Zaucha ps. „Ols
za”, jeden z wykonawców wyroku na Lwie Sobolewie (Z archiwum IPN) .
Pogrzeb Sobolewa odbył się w Tarnowie 12 września. Warto odnotować, że wziął w nim udział „doradca” sowiecki w stopniu podpułkownika z WUBP w Krakowie. Uwagę ubeckiego sprawozdawcy zwrócił przemawiający w imieniu PPS i miasta Tarnowa prezydent Eugeniusz Sit, którego jednak przemówienie było bez ściślejszego określenia i prawie nie mające nic wspólnego z popełnionym skrytobójczym morderstwem na osobie kpt. Sobolewa. W przeciwieństwie do niego wyraziście przemówił przedstawiciel PPR Władysław Wojtas, który m.in. potępił tchórzostwo naszych obywateli, którzy widząc popełnione na ich oczach morderstwo nie odważyli się ująć morderców mając ku temu wszelkie możliwości49. Mimo woli wskazał w ten sposób, po czyjej stronie stali mieszkańcy Tarnowa.
Być może, że w tym czasie zapadł też wyrok na szefa PUBP w Tarnowie por. Stanisława Strzałkę50. Taki zarzut postawiono podczas przesłuchania w grudniu 1948 r. aresztowanemu B. Kalacińskiemu, który jednak stwierdził, że autorem wyroku był „Rola” – W. Kowal, a on przeciwko jego wykonaniu przez grupę „Sosny” protestował. Jest to jedyny znany w źródłach ślad tej sprawy i nie można wykluczyć, że był to zarzut fikcyjny, skonstruowany na zasadzie analogii, że skoro zabito Świątka i Sobolewa, to podziemie planowało zgładzić też Strzałkę. Z kolei odpowiedź Kalacińskiego mieści się w jego generalnej linii obrony – zaprzeczania związkom z akcjami likwidacyjnymi i zrzucania całej odpowiedzialności na ukrywającego się wówczas Kowala51.
Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (1) – część 4/5>
Strona główna>
39. Jedna z wersji opisu zamachu mówi o tym, jakoby S. Kiełbasa miał brać udział w akcji likwidacyjnej Sobolewa jako szofer. Jednak po akcji żołnierze wycofali się pieszo bądź na rowerach, zarazem pewne jest, że poza „Sosną” w zamachu uczestniczyły tylko dwie osoby. Należy zatem uznać, że był to opis jednego z możliwych scenariuszy przeprowadzenia zamachu, który ostatecznie nie został zrealizowany. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 373/49, k. 1–2a, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Kraków, 13 XII 1948.
40. IPN Kr 074/97, Charakterystyka nr 98 reakcyjnej bandy terrorystyczno-rabunkowej WiN dowodzonej przez Cielocha Mieczysława ps. „Sprytny”.
41. Wg pierwszych ustaleń śledztwa, M. Cielocha miał otrzymywać pismo Obszaru Południowego WiN „Orzeł Biały” od S. Pyrka, któremu z kolei dostarczał je B. Kalaciński. IPN Kr 028/2, t. 2, k. 224, Raport PUBP w Tarnowie do Wydziału III WUBP w Krakowie, Tarnów, 1 I 1947. Por.: Z. Zblewski, op. cit.
42. IPN Kr 07/2466, Akta kontrolno-śledcze p-ko M. Cielosze i in., k. 94–95, Protokół przesłuchania W. Zauchy, Tarnów, 5 I 1947.
43. Ibidem, t. 1, k. 112–113, Protokół przesłuchania J. Sitko, Tarnów, 6 I 1947; Ibidem, k. 156, Protokół przesłuchania J. Cichonia, Tarnów, 6 I 1947; Ibidem, k. 242, Protokół przesłuchania M. Cielochy; Ibidem, t. 2, k. 39, Zeznanie własne S. Pyrka, b.d.; Ibidem, k. 39, Protokół przesłuchania S. Pyrka, Tarnów, 19 V 1949; AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 802/47, Akta sprawy karnej p-ko M. Cielosze i in., t. 1, k. 43, Protokół przesłuchania M. Cielochy, Tarnów, 5 I 1947.
44. Por.: AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 373/49, Akta sprawy karnej p-ko B. Kalacińskiemu i in., k. 2, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Kraków, 13 XII 1948.
45. IPN Kr 07/574, Akta kontrolno-śledcze sprawy p-ko J. Zabrzeskiemu, t. 1, k. 99, Protokół przesłuchania J. Zabrzeskiego, Kraków, 1 XII 1948.
46. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 802/47, Akta sprawy karnej p-ko M. Cielosze i in., t. 1, k. 1, Pismo komendanta powiatowego MO do prokuratora Sądu Okręgowego w Tarnowie, Tarnów, 11 IX 1946.
47. Cielocha twierdził również, że przy zamachu nie był obecny J. Jandziś, ale W. Szepielak. Jednak inne źródła przeczą tej wersji. Ibidem, k. 43, Protokół przesłuchania M. Cielochy, Tarnów, 5 I 1947; Por.: Ibidem, Sr 40/52, Akta sprawy karnej p-ko J. Jandzisiowi, k. 125, Protokół rozprawy głównej, Kraków, 14 II 1952; IPN Kr 028/2, t. 11, k. 61–62, Meldunek specjalny nr 55 PUBP w Tarnowie do Wydziału V WUBP w Krakowie, Tarnów, 12 IX 1946.
48. IPN Kr 056/3, t. 9, Meldunki specjalne Wydziału III WUBP w Krakowie, k. 226–227, Meldunek specjalny z dnia 15 IX 1946, Kraków, 18 IX 1946.
49. IPN Kr 028/2, t. 11, k. 61–62, Meldunek specjalny nr 55 PUBP w Tarnowie do Wydziału V WUBP w Krakowie, Tarnów, 12 IX 1946.
50. Stanisław Strzałka, ur. 27 IV 1911 r. we Włocławku, s. Mateusza i Józefy. W l. 1917–1922 ukończył szkołę powszechną, a następnie do 1925 r. pracował u powroźnika. Jednocześnie w l. 1922–1927 ukończył kurs wieczorowy w Miejskiej Szkole Ludowej Dokształcającej we Włocławku. W 1927 r. był gońcem biurowym w Towarzystwie Przemysłowo-Handlowym we Włocławku, a w 1928 r. urzędnikiem w dziale detalicznym tego Towarzystwa. Od 1928 r. pracował w Magistracie w Dziale Technicznym, a później przy budowie Elektrowni Miejskiej. W tym czasie został sekretarzem komitetu zakładowego PPS Lewicy i sekretarzem komórki ZMKP. W 1929 i 1930 r. był aresztowany za działalność komunistyczną i każdorazowo osadzany w więzieniu – najpierw na 6 tygodni, następnie na 2 miesiące (inne źródła podają, że na 4 miesiące). W 1930 r. ponownie aresztowany został skazany na 4 lata więzienia. Karę odbywał w więzieniach we Włocławku i Płocku, należał do Zarządu Komuny Więziennej i Trójki Partyjnej. Na wolność wyszedł w marcu 1934 r. Wstąpił do KPP, gdzie wybrano go do Komitetu Okręgowego. Ponownie aresztowany, został po raz drugi skazany
na 4 lata więzienia (po uwzględnieniu amnestii 2 lata). Wyszedł z więzienia w kwietniu 1936 r. i powrócił do pracy w KPP. W grudniu 1936 r. został osadzony w Berezie Kartuskiej na 3–4 miesiące. Wg ustaleń funkcjonariuszy MBP w tym czasie podpisał zobowiązanie do współpracy ze służbami specjalnymi II RP. W pracy agenturalnej miał się posługiwać ps. „Mann”. W l. 1937–1939 pracował w Warszawie jako robotnik i monter-hydraulik. W tym czasie należał do Związku Zawodowego Metalowców przy Bundzie w frakcji lewicowej. W czasie okupacji przebywał we Włocławku, w Sandomierskiem i Kieleckiem, pracując jako monter centralnego ogrzewania i przy wodociągach, a od 1942 r. jako ślusarz w PZL w Mielcu. Od 31 XII 1944 do 12 I 1945 r. kierownik Sekcji I PUBP w Mielcu. Następnie do 29 VI 1945 r. kierownik grupy operacyjnej PUBP w Nowym Targu, a później kierownik tego urzędu. Od 17 XII 1945 r. kierownik PUBP w Miechowie, a od 18 III do 15 IX 1946 r. naczelnik Wydziału V WUBP w Krakowie, od 16 IX 1946 szef PUBP w Tarnowie (inne źródła podają, że w lipcu i sierpniu 1946 r. był szefem PUBP w Żywcu; z pewnością już od początku sierpnia t.r. kierował PUBP w Tarnowie). Awanse: ppor. 1 I 1946, por. 5 XI 1946, kpt. 22 VII 1948. Zwolniony ze służby 15 IX 1950 r. w związku z uzyskaniem materiałów świadczących o jego agenturalnej przeszłości w II RP. W 1949 r. ukończył gimnazjum, a w 1950 r. Liceum Ogólnokształcące w Tarnowie. Zmarł 14 VII 1988 r. w Szczecinie. IPN Kr 0149/113, Akta osobowe S. Strzałki; W charakterystyce sporządzonej po zwolnieniu Strzałki zapisano: w czasie pracy w organach bezpieczeństwa dał się poznać jako człowiek o wybuchowym charakterze i wulgarnym podejściu do pracowników. Z powierzonych sobie obowiązków wywiązywał się przeciętnie. Będąc na stanowisku kierowniczym postępowaniem swym dopuścił się do rozkładu moralnego wśród podległego personelu jednostki. Za fakt powyższy, oraz za ukrycie danych ze swej przeszłości został zwolniony ze służby bezpieczeństwa z dniem 15 IX 1950 r. Ibidem, k. 80, Charakterystyka, Warszawa, 2 X 1950.
51. IPN Kr 009/2572, t. 1, Teczka personalna informatora ps. „Zimny”, k. 21–22, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Tarnów, 13 XII 1948.
Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (1) – część 4/5
Trudno określić, czy i na ile zlikwidowanie Juliana Świątka i Lwa Sobolewa spowodowało zmianę metod śledczych stosowanych w tarnowskim PUBP. Można przypuszczać, że niewielką, o czym świadczą choćby protokoły rozpraw sądowych tarnowskich działaczy WiN w 1949 r., w których odnotowano wiele przypadków wymuszania zeznań. W chwili wykonania wyroku na „sowietniku” nic już nie mogło także zahamować wsypy w strukturach BW i WiN, a punkt ciężkości śledztwa przeciwko ich działaczom przeniósł się do Krakowa. UB zaciekle tropił w kolejnych miesiącach i latach osoby zaangażowane w akcje likwidacyjne, a po ich aresztowaniu doprowadzał do skazania przed komunistycznymi sądami na surowe kary. Nie od razu jednak orientował się, kto jaką rolę rzeczywiście w tych akcjach odegrał.
Zygmunt Wójcik „Korkociąg” jeszcze w pierwszej połowie sierpnia 1946 r. porzucił pracę w PUBP i zdołał zbiec przed aresztowaniem. Przedostał się do Monachium, następnie do Wielkiej Brytanii, skąd prawdopodobnie ok. 1950 r. wyjechał do Argentyny52.
21 września funkcjonariusze PUBP w Tarnowie aresztowali cztery osoby związane z niedoszłym zamachem na Sobolewa: Jana Saka i jego syna Tadeusza, Zdzisława [? – tak w aktach] Puchałę i Józefa Mitoraja. Wkrótce znali też nazwiska sześciu członków patrolu „Sowińskiego”, ale ich nie ujęli. Wiedzieli też o udziale w akcji Bolesława Kalacińskiego53. Ten ostrzeżony o wpadce placówki w Szerzynach jeszcze 21 września zaczął się ukrywać i ujawnił się (w bardzo ogólnej formie) 8 IV 1947 r. w Szczecinie54. Mimo to pozostał poza terenem Tarnowskiego, co nie uchroniło go od zatrzymania podczas wielkiej fali aresztowań tarnowskich winowców na przełomie 1948 i 1949 r.
Kalaciński został aresztowany 11 XII 1948 r. w Bytomiu i poddany śledztwu w Tarnowie. Mimo że w PUBP posiadano wiele zeznań obciążających „Trawkę” udziałem w likwidacji Sobolewa, on sam zaprzeczał zarzutom lub sprowadzał je do minimum. Z niezrozumiałych powodów sprawa zamachów nie znalazła się w ogóle w akcie oskarżenia i został on skazany za przechowywanie pism, których treść miała pozostać tajemnicą dla władz, na 4 lata więzienia (wyrok WSR w Krakowie z 6 V 1949 r.). NSW uwzględnił skargę rewizyjną, uznał, że z czynu tego Kalaciński się ujawnił (tym bardziej, że nie było dowodów) i na mocy amnestii postępowanie przeciw niemu umorzył. 27 X 1949 r. Kalaciński opuścił więzienie55.
Marian Borowiec także ujawnił się wiosną 1947 r. i mimo to został aresztowany w Tarnowie 30 XI 1948 r. Był sądzony razem z Kalacińskim i wyrokiem z 6 V 1949 r. jego sprawa została umorzona na podstawie amnestii (sąd nie zauważył, że jeden z zarzutów – szpiegostwo – nie podlegał amnestii). Ponowną sprawę wytoczono Borowcowi w 1950 r. (zatrzymany 14 kwietnia) w związku z zeznaniami W. Błasika, w których wskazał Borowca jako osobę, która wydała rozkaz likwidacji Bogdana Grzybka „Posępnego” – jak wynikało z raportu „Korkociąga” – konfidenta UB. Rozprawę ze względu na stan zdrowia oskarżonego rozpoczęto ostatecznie 29 XI 1950 r., w jej trakcie Borowiec stracił przytomność. 14 XII 1950 r. w czasie wspólnego posiedzenia niejawnego WSR w Krakowie w składzie J. Polan-Haraschin, W. Sieracki i T. Makowski oraz podprokurator WPR w Krakowie Stanisław Węglarz postanowili zawiesić postępowanie w sprawie M. Borowca i uchylić środek zapobiegawczy – areszt tymczasowy. W uzasadnieniu zapisano:
W tej samej fali aresztowań, co Kalaciński, zostali też ujęci Roman Śledź, Augustyn Kurek, Adolf Wiśniewski (w Tarnowie) oraz Tadeusz Puchała (w Ząbkowicach) i początkowo planowano przeprowadzić przeciwko wszystkim wymienionym i innym członkom bojówki, która dokonała zamachu na Świątka proces pokazowy w trybie doraźnym na sesji wyjazdowej w Tarnowie. Referat Śledczy PUBP w Tarnowie nie był jednak w stanie szybko spełnić polecenia naczelnika Wydziału Śledczego WUBP w Krakowie. Jak już wspomniano, Kalaciński sądzony był osobno i sprawa jego udziału w zamachach w ogóle nie była poruszana57.

Roman
Śledź ps. „Świt”, jeden z uczestników likwidacji Juliana Świątka.
Fotografia sygnalityczna wykonana w PUBP w Tarnowie w styczniu 1949 r. (Z archiwum IPN).
Roman Śledź w październiku 1947 r. został zwerbowany przez Bolesława Kiełbowicza „na kompromateriałach” do współpracy z Referatem IV (ochrona gospodarki) PUBP w Tarnowie. Jak zapisał Kiełbowicz w raporcie po werbunku:
Jako informator Śledź utrzymał swój pseudonim „Świt”59. 1 IX 1948 r. komisja w składzie: Stanisław Strzałka – szef PUBP w Tarnowie i Maurycy Hoffman – delegat z WUBP w Krakowie postanowiła zwolnić Romana Śledzia ze zobowiązania jako członka PPS60. Już jednak 4 grudnia kolejna komisja uznała, że ze względu na słabą współpracę i dość pewne materiały kompromitujące należy w/w z sieci wyeliminować, przeprowadzić dochodzenie i oddać pod sąd61.
Pod koniec lat 50. w środowisku WiN-owskim związanym z J. Jandzisiem panowało przekonanie, że zostali „wsypani” przez Śledzia Romana, którego nazywają „kapusiem”, Jandziś mówił, że Śledź otrzymał najmniejszy wyrok oraz najwcześniej został zwolniony z więzienia i dlatego Jandziś, ani też pozostała grupa b. czł. WiN nie chcą mieć nic do czynienia ze Śledziem […] ogólnie istnieje opinia, że Śledź Roman gdy był w więzieniu to „sypał” ludzi62. Jednak odnaleziona dotychczas baza źródłowa nie wskazuje jednoznacznie na Śledzia, jako na osobę, od której miałaby się zacząć „wsypa” żołnierzy oddziału osłony. Według informacji zebranych przez funkcjonariuszy Biura „C”, dopiero po ujawnieniu się „Sosny”, który w złożonym oświadczeniu ujawnił część działalności placówki WiN z Mościc, wtedy skonfrontowano je z oświadczeniami innych ujawnionych członków WiN z terenu Tarnowa, gdzie na podstawie tej wysunięto wniosek, że czyny te należy przypisać właśnie bandyckiej grupie WiN placówka w Mościcach. Biorąc te dane [pod uwagę] ppor. Doleżuchowicz Adam z-ca szefa PUBP Tarnów, postanowieniem z dnia 6 VI 1947 r. założył rozpracowanie agenturalne nadając mu kryptonim „Ujawniony”63. Do rozpracowania zwerbowano agenturę ze środowisk akowsko-winowskich, angażując informatorów: „Brzoza”, „Janka”, „Koń”, „Lis”, „Mercedes”, „Nawrot”, „Świt”, „Wiatr”, „Witek”, „14”. Na podstawie doniesień i powtórnych przesłuchań WiN-owców odtworzono skład i działalność oddziału tarnowskiego i przeprowadzono aresztowania64. Śledź był zatem jednym z informatorów, a na podstawie znanych dotąd źródeł nie można ustalić, czy kluczowym.
Tadeusz Puchała został ujęty 24 XII 1948 r., Augustyn Kurek 29 XII 1948 r., a Roman Śledź i Adolf Wiśniewski 30 XII 1948 r. Wszyscy czterej zostali skazani wyrokiem WSR w Krakowie pod przewodnictwem Ludwika Kiełtyki65 z 11 II 1949 r. Tadeusza Puchałę i Augustyna Kurka skazano na karę śmierci – na mocy ustawy o amnestii orzekając wyrok łączny więzienia dożywotniego. Po kolejnych złagodzeniach wyroków Puchała opuścił więzienie 25 VIII 1956 r., a Kurek 16 V 1957 r. Roman Śledź został skazany również na karę śmierci, a po zastosowaniu przepisów o amnestii na karę łączną 15 lat więzienia. Po kolejnych złagodzeniach kary wyszedł z więzienia 9 IX 1954 r. Adolf Wiśniewski po zastosowaniu przepisów o amnestii został skazany na 7 lat więzienia – opuścił je 7 I 1956 r.66
Kolejne próby ujęcia poszukiwanego już od pierwszej dekady sierpnia 1946 r. Władysława Kowala „Saneckiego” kończyły się fiaskiem. Najbliżsi aresztowania inspektora tarnowskiego byli ubowcy 17 X 1946 r., gdy zastawili pułapkę przy pomocy agenta ps. „Baca” – Erwina Mojżeszka, kierownika Rady WiN w Brzesku67. Mimo odniesionych ran „Sanecki” zbiegł i ukrywał się do 4 VII 1950 r. Został ostatecznie aresztowany w wyniku donosu Stanisława Wodzińskiego, w czasie okupacji kierującego pod ps. „Zadora” Powiatową Delegaturą Rządu w Tarnowie, a od 25 II 1949 r. współpracującego z UB jako agent ps. „Sto”68.

Władysław Kowal ps. „Sanecki”, inspektor Inspektoratu Tarnowskiego WiN, Fotografia sygnalityczna wykonana w PUBP w Tarnowie w 1950 r. (Z archiwum IPN).
Kowala wyrokiem WSR w Krakowie z 5 III 1951 r. skazano za wydanie rozkazów likwidacji Świątka i Sobolewa na karę śmierci, którą na mocy przepisów ustawy o amnestii złagodzono, orzekając jako karę łączną dożywotnie więzienie. Przewodniczącym składu sądzącego był kpt. Władysław Sieracki69. Po kolejnych złagodzeniach wyroku Kowala zwolniono z więzienia 29 IV 1957 r.
Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (1) – część 5/5>
Strona główna>
53. IPN Kr 028/2, t. 2, Meldunki Referatu III PUBP w Tarnowie 1945–1947, k. 197, Meldunek specjalny o akcjach…, Tarnów, 17 X 1946.
54. IPN Kr 009/2572, t. 1
, Teczka personalna informatora ps. „Zimny”, k. 149, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Tarnów, 11 II 1949.
55. W aktach istnieje ślad, że szczegółowa decyzja sformułowania zarzutów wobec Kalacińskiego zapadła w WPR w Krakowie w początkach lutego 1949 r. IPN Kr 111/1925, Akta nadzoru prokuratorskiego w sprawie p-ko B. Kalacińskiemu; IPN Kr 07/2664, t. 1–3, Akta kontrolno-śledcze p-ko M. Borowcowi, B. Kalacińskiemu i in.
56. Ibidem; IPN Kr 111/2547, Akta nadzoru prokuratorskiego w sprawie p-ko M. Borowcowi, k. 12, Protokół wspólnego posiedzenia niejawnego, Kraków, 14 XII 1950; AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 369/50, Akta sprawy karnej p-ko M. Borowcowi.
57. IPN Kr 07/2767, Akta kontrolno-śledcze p-ko T. Puchale i in., k. 132–135, Raport do naczelnika Wydziału Śledczego WUBP w Krakowie, Tarnów, 8 I 1949.
58. IPN Kr 009/14, Skomasowana teczka personalna i teczka pracy informatora ps. „Świt”, t. 1, k. 12, Raport o przeprowadzonym werbunku z kandydatem, Tarnów, b.d.; Por.: Ibidem, k. 17, Protokół przesłuchania R. Śledzia, Tarnów, 25 X 1947.
59. Ibidem, k. 13, Zobowiązanie.
60. Ibidem, k. 22, Orzeczenie, Tarnów, 1 IX 1948.
61. Ibidem, k. 23, Orzeczenie, Tarnów, 4 XII 1948.
62. Ibidem, k. 40, Doniesienie spisane ze słów informatora „H-14”, Tarnów, 13 III 1959.
63. IPN Kr 074/93, Charakterystyka nr 94 bandy terrorystyczno-rabunkowej WiN d-ca Jandziś Jan ps. „Sosna”, k. 7.
64. Ibidem, k. 8.
65. Ludwik Kiełtyka, ur. 23 VI 1922 r. w Łętowni, pow. przemyski, s. Feliksa i Anieli. W lipcu 1944 r. ochotniczo wstąpił do MO, natomiast 2 III 1945 r. do „ludowego” WP. 30 IX 1945 r. ukończył Oficerską Szkołę Piechoty Nr I w Inowrocławiu w stopniu ppor. i został skierowany na stanowisko sekretarza do WSO nr V w Krakowie – funkcję tę sprawował od 4 (inne źródła podają, że od 7) X 1945 do 17 III 1946 r. 18 III 1946 r. objął funkcję asesora w WSR w Krakowie. W tym sądzie kolejno p.o. sędzia (od 17 IX 1946) i sędzia (30 IV 1947 – 1 IX 1952). 10 V 1947 r. oddelegowany do pracy w Wojskowym Sądzie GO „Wisła” z delegacji powrócił 18 IX 1947 r. 1 IX 1952 r. przeniesiony do WSR w Kielcach, a następnie Katowicach. W tym samym roku ukończył zaoczne studia na Wydziale Prawa UJ uzyskując tytuł magistra. 15 V 1954 r zwolniony z zajmowanego stanowiska i skierowany do pracy w Wojskowym Biurze Ministerstwa Skupu w Kielcach. Pracował następnie na stanowiskach kierowniczych w Państwowej Inspekcji Handlowej i Handlowej Spółdzielni Inwalidów w Kielcach. Zmarł 13 I 1973 r. w Kielcach. AWL, WSR w Krakowie, Rozkazy wewnętrzne 1946; Ibidem, Rozkazy wewnętrzne 1947; Ibidem, Sprawy różne sądu 1947; Ibidem, Sprawy różne sądu 1947; B. Dzięcioł, Stacjonarne sądy… Wojskowy Sąd Okręgowy w Krakowie, s. 19; E. Misiło, Akcja „Wisła”, Warszawa 1993, s. 30, 262, 270–271; K. Szwagrzyk, Sędziowie w procesie krakowskim, „ZHW”, nr 18: 2002, s. 212 przyp. 3; Informacje K. Szwagrzyka; Zbiory A. Zagórskiego.
66. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 94/49, Akta sprawy karnej p-ko T. Puchale i in.
67. IPN Kr 056/3, t. 10, Meldunki specjalne Wydziału III WUBP w Krakowie, k. 178–179, Meldunek specjalny, Kraków, 4 XI 1946; Szerzej zob.: W. Frazik, F. Musiał, op. cit., s. 167–168; Nie była to jedyna próba aresztowania, m.in. w lipcu 1950 r. Kowal relacjonował agentowi „Sto”: jak krakowskie U.B. jeździło do Pleśnej by go aresztować i pomyliło się z domem nad potokiem i zabrało całkiem kogo innego i gdy na posterunku M.O. wypytywano o Kowala ten powiedział, że Kowal mieszka w sąsiednim domu, udali się więc tam i zabrali kowala ale z zawodu. IPN Kr 07/574, Akt kontrolno-śledcze p-ko J. Zabrzeskiemu, t. 4, k. 108, Agencyjne doniesienie dot. Kowala Władysława, źródło: „Sto”, Kraków, 5 VII 1950.
68. IPN Kr 009/6825, t. 1–2, Teczki personalna i pracy agenta „Sto”; Szerzej zob.: W. Frazik, F. Musiał, op. cit., s. 183–184.
69. Władysław Sieracki, ur. 19 IX 1919 r. w m. Bestwinka, pow. bielski, s. Franciszka i Marianny (z d. Kraus). Od lutego 1943 r. był pod ps. „Bubuś” członkiem grupy sabotażowo-dywersyjnej GL dowodzonej przez Władysława Zawadzkiego. Do „ludowego” WP zgłosił się ochotniczo 20 IV 1945 r. i został skierowany do 21. zapasowego pp, a następnie odbył przeszkolenie w II Oficerskiej Szkole Artylerii w Toruniu. Później przeniesiony do 42. pal w Krakowie (od 16 XII 1945) i Okręgowej Składnicy Artyleryjskiej w Krakowie (od 5 II 1946). 28 VI 1946 r. przeniesiony na stanowisko sekretarza sądowego w WSR w Krakowie. Jednak już 7 XII 1946 r. rozkazem szefa DSS mianowano go aplikantem w WSR w Krakowie. Do 13 XII 1951 r. był kolejno: aplikantem sądowym (do 17 II 1947), asesorem (do 22 I 1949), sędzią (do1 VII 1951) i zastępcą szefa sądu. Następnie przeniesiony do WSR w Rzeszowie, gdzie został szefem sądu (13 XI 1951 – 8 XII 1952), a później do NSW, gdzie kolejno pełnił funkcje sędziego Wydziału II (od 8 XII 1952), sędziego Wydziału Rewizyjnego (od 29 VII 1955), szefa Wydziału Rewizyjnego (od 30 IV 1958) i szefa Biura Prezesa NSW (od 28 X 1961). Po likwidacji NSW i utworzeniu Izby Wojskowej Sądu Najwyższego, kolejno na stanowiskach: przewodniczącego Wydziału II (od 27 VIII 1962), szefa Biura Nadzoru Pozainstancyjnego przy Prezesie IW SN (od 23 V 1967), sędziego Wydziału IV (od 29 III 1972), sędziego Wydziału II (od 21 VI 1972), przewodniczącego Wydziału IV (od 24 V 1977). Zdemobilizowany 6 VII 1983 r. W l. 1947–1951 studiował prawo na UJ, w 1952 r. uzyskał tytuł magistra praw, a w 1968 r. tytuł doktora nauk prawnych na UJ. Zmarł w 1995 r. AWL, WSR w Krakowie, Rozkazy wewnętrzne 1946; Ibidem, Rozkazy wewnętrzne 1947; Ibidem, Rozkazy wewnętrzne 1951; Ibidem, Sprawy różne sądu 1947; CAW 1783/90/3294, TAP W. Sierackiego; J. Poksiński, „My, sędziowie, nie od Boga…”. Z dziejów sądownictwa wojskowego PRL 1944–1956. Materiały i dokumenty, Warszawa 1996, s. 188 przyp. 226; Idem, Victis Honos…, s. 289; K. Szwagrzyk, op. cit., s. 212 przyp. 1; Zbiory A. Zagórskiego.
WARTO PRZECZYTAĆ… (34)

Dawid Golik
Obszar opanowany przez "leśnych". Działania partyzanckie oraz represje aparatu bezpieczeństwa na terenie Ochotnicy w latach 1945–1956.
Kraków 2010, 255 s.
Książka powstała w wyniku kilkuletnich badań nad wprowadzaniem tzw. władzy ludowej w południowych powiatach obecnego województwa małopolskiego. Podczas przeprowadzonych kwerend archiwalnych oraz rozmów z uczestnikami tamtych wydarzeń okazało się, że jednym z miejsc, w których działalność podziemia niepodległościowego była szczególnie zauważalna, jest położna w Gorcach wieś Ochotnica. Miejscowość ta miała bardzo intensywne kontakty z Armią Krajową, co pozwoliło zarysować pewną ciągłość w relacjach jej mieszkańców z partyzantami – zarówno podczas okupacji niemieckiej, jak i po jej zakończeniu.
W książce szczegółowo opisano związane z Ochotnicą oddziały partyzanckie, m.in. IV batalion 1. pułku strzelców podhalańskich AK, Zgrupowanie Partyzanckie "Błyskawica" Józefa Kurasia "Ognia" oraz grupę "Wiarusy". Osobny rozdział poświęcono działaniom operacyjnym UB na omawianym terenie.
Książka do nabycia w wydawnictwie AKADE:
AKADE s.c.
ul. Kordiana 58/22
30-653 Kraków
e-mail: [email protected]
+48 602 749 181
6 Brygada Wileńska AK a "Złote żniwa"
[wybór zdjęć i opisy do nich – autor strony]
6 BRYGADA WILEŃSKA ARMII KRAJOWEJ PRZECIWKO POSZUKIWACZOM ZŁOTA W TREBLINCE, CZYLI O CZYM POWINNIŚMY PAMIĘTAĆ W KONTEKŚCIE NOWEJ KSIĄŻKI JANA TOMASZA GROSSA.

6 Brygada Wileńska AK na zbiórce. Podlasie, okolice Mężenina. 20 kwietnia 1946 r.
W lutym na polskim rynku księgarskim ma ukazać się nowa książka Jana Tomasza Grossa zatytułowana Złote żniwa. W zamiarze autora, publikacja ta ma przybliżyć historię bogacenia się, w pierwszych latach po zakończeniu okupacji niemieckiej, przez część naszych krajan na mieniu pożydowskim. Jeden z istotnych wątków nowej książki Grossa dotyczy procederu przekopywania terenu obozu zagłady w Treblince przez mieszkańców okolicznych wsi w poszukiwaniu kosztowności. 
Jan Tomasz Gross
Do premiery Złotych żniw zostało jeszcze kilka tygodni. Już dziś wiadomo jednak, że książka ta wywoła żywą dyskusję, czy raczej wymianę ciosów między tymi, którzy chcieliby obraz naszych przodków z tamtych lat sprowadzić do "hien cmentarnych" z kieszeniami napchanymi precjozami zdartymi z ledwo ostygłych trupów Żydów lub, w najlepszym wypadku, do zbiorowości akceptującej rabowanie mienia ofiar Holocaustu, a tymi, którzy w obronie źle pojętego honoru narodowego będą kwestionować lub pomniejszać fakt, że ten haniebny proceder był rzeczywiście udziałem niektórych naszych rodaków. Jest wysoce prawdopodobne, że w większości mediów wygra "wrażliwość" bliższa pierwszej z zarysowanych powyżej wizji "historii Polski", co dla osób wyznających drugą optykę będzie tylko kolejnym dowodem na słuszność trwania przy swoim. Przegra, jak zwykle w konfrontacji dwóch zwalczających się obozów, prawda. Bo nie satysfakcjonuje ona żadnej ze stron konfliktu. Bo propaganda, niezależnie od swej ideowej charakterystyki, nie znosi niewygodnych dla niej faktów. Bo albo się robi w propagandzie albo się robi w historii. Te zajęcia są nie do pogodzenia, to alternatywa wykluczająca.
Pierwsze opinie na temat książki Grossa, formułowane przez tych, którzy, jak twierdzą, zapoznali się z jej maszynopisem, zwracają uwagę na trudną do zaakceptowania tendencję autora do rozszerzania odpowiedzialności jednostkowej, tych naszych rodaków, którzy dopuścili się hańbiących ich dobre imię czynów, których treścią było niezgodne z prawem boskim i ludzkim wzbogacenie się na mieniu pozostawionym przez ofiary Holocaustu, na cały naród, czy też większą jego część. Czy tego rodzaju opinie są uzasadnione treścią książki, będziemy mogli przekonać się wkrótce.
Na pewno jednak książka Grossa, mając na uwadze jej spodziewany wielki rezonans medialny, wprowadzi do świadomości ogólnospołecznej informacje, których szersza opinia polska nie posiada, bądź posiadać nie pragnie. Dlatego warto do wątku "hien cmentarnych" plądrujących kiedyś teren obozu w Treblince dorzucić garść informacji, które, w moim przekonaniu, są obiektywnie ważne dla odmalowania pełnego obrazu tego epizodu historii.
Treblinka, miejsce po niemieckim obozie zagłady.
Chcę mianowicie przypomnieć, że jedna z najważniejszych jednostek partyzanckich podziemia antykomunistycznego na Podlasiu, jaką była odtworzona na rozkaz majora Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" 6 Brygada Wileńska AK, dowodzona kolejno przez ppor./por. Lucjana Minkiewicza "Wiktora", por./kpt. Władysława Łukasiuka "Młota" i kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara", podjęła w początkach 1946 r. działania porządkowe wymierzone przeciwko osobom uprawiającym na terenie Treblinki proceder grabienia szczątków ludzkich z kosztowności.
Oddział ten, operujący zwykle w innych rejonach Podlasia, zawitał w okolice Treblinki w pierwszych dniach lutego 1946 r. Oto co w tamtych dniach zanotował kronikarz 6 Brygady Wileńskiej AK (kronika Brygady wpadła w ręce komunistów po bitwie, którą partyzanci stoczyli z obławą komunistyczną 30 kwietnia 1946 r. pod Śliwowem; następnie przeleżała się w archiwach MSW, dziś pozostaje w zasobach IPN-u):
Przez kolejne dwie noce (z 4/5 i 5/6 lutego 1946 r.) licząca wówczas kilkudziesięciu partyzantów 6 Brygada Wileńska AK wypuszczała w teren patrole, w celu ujęcia zdemoralizowanych rodaków uprawiających haniebny proceder profanowania szczątków ofiar hitlerowskiego obozu zagłady w Treblince w poszukiwaniu złota i innych kosztowności. Winnych, którzy zostali przez partyzantów schwytani, ukarano solidnymi batami.
Z przywołanego powyżej frag
mentu kroniki oddziału partyzanckiego wynika kilka interesujących kwestii.
Po pierwsze, zjawisko grabienia ludzkich szczątków na terenie Treblinki miało miejsce jeszcze w 1946 roku, a jego skala w tym czasie musiała być niemała, skoro praktyki te były szeroko komentowane przez okolicznych mieszkańców.
Po drugie, według przywołanej w kronice 6 Brygady oceny okolicznej ludności, władze komunistyczne przez cały czas od odejścia Niemców z Podlasia w sierpniu 1944 r. aż do przynajmniej początków 1946 r. (czyli przez blisko półtora roku !), pomimo, że dysponowały rozbudowanym aparatem przymusu, nie podjęły żadnych środków zaradczych mających ukrócić plądrowanie cmentarzyska w Treblince.
Po trzecie, część ludności zamieszkującej wsie położone nieopodal Treblinki jednoznacznie potępiała "hieny cmentarne" grasujące na terenie byłego obozu. Obecność oddziału partyzanckiego wykorzystała dla opisania tego procederu partyzantom, licząc zapewne na podjęcie przez nich działań wymierzonych w osoby dopuszczające się okradania ludzkich szczątków. I nie zawiodła się.

Plan obozu zagłady w Treblince naszkicowany przez Samuela Willenberga, jednego z nielicznych ocalałych więźniów.
Dla każdego badacza okresu pierwszych lat rządów komunistów w Polsce jest mniej więcej jasne, że instytucje przymusu państwowego, które w normalnym, tj. szanującym wolność i własność indywidualną, państwie prawa są wykorzystywane dla ochrony obywateli oraz porządku, były wówczas narzędziem w rękach partii komunistycznej do zaprowadzenia i utrzymania zniewolenia komunistycznego na ziemiach polskich. Z tego powodu Milicja Obywatelska praktycznie nie zajmowała się tropieniem i zwalczaniem złodziejstwa, ale była pochłonięta wspieraniem Urzędu Bezpieczeństwa oraz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego w działaniach wymierzonych przeciwko wrogom "władzy ludowej", czy pomocą w werbunku agentury na potrzeby UB. Rolę stróżów prawa i porządku spełniało natomiast, w miarę swych możliwości, ścigane przez władze państwowe podziemie antykomunistyczne.
Bardzo duża liczba zachowanych do naszych czasów raportów przeróżnych struktur podziemnych z informacjami o wykonanych przez nie w latach 1945-1947 akcjach przeciwko przestępcom pospolitym, w szczególności złodziejom, jest dowodem zarówno na to, że mające miejsce podczas okupacji niemieckiej zjawisko silnego osłabienia poszanowania norm społecznych, przejawiające się min. istotnym wzrostem liczby przestępczości, utrzymywało się także w okresie tuż powojennym, jak i na to, że zagrożona pospolitym bandytyzmem ludność szukała i znajdowała swoich obrońców nie na posterunkach MO, lecz pośród partyzantów walczących z komunistami o wolność. I to właśnie min. z tego powodu znaczna część ludności partyzantkę antykomunistyczną popierała i udzielała jej pomocy, dzięki czemu oddziały "żołnierzy wyklętych" mogły tak długo, bo aż do przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, utrzymać się w terenie.
Dlatego też nie należy dziwić się, że z poszukiwaczami złota w Treblince, z którymi powinny i mogły szybko oraz skutecznie uporać się państwowe agendy przymusu, starali się rozprawić partyzanci.
Uważam, że ważne jest, aby przywołany w niniejszym tekście epizod z dziejów 6 Brygady Wileńskiej AK nie umknął naszej świadomości. Zwłaszcza, że obraz "leśnych" w polskich mundurach z orłem w koronie na czapkach i ryngrafem z Matką Boską Ostrobramską na piersiach, bo tak właśnie prezentowały się oddziały walczące w 1946 roku pod rozkazami "Łupaszki", "Wiktora" i "Młota", ścigających i karzących chłostą amatorów mienia zamordowanych w Treblince ofiar Holocaustu może nie pasować do wizji, którą lada moment prezentować będą co poniektóre media. Warto ten obraz wszem i wobec przywoływać, w imię pełnej prawdy o naszych przodkach, w tym kontekście historycznym.

Żołnierze 6 Brygady Wileńskiej AK dowodzonej przez kpt. Kazimierza Kamieńskiego
"Huzara", Podlasie,
prawdopodobnie 1950 r. Stoją od lewej: sierż. Lucjan Niemyjski "Krakus", 22 sierpnia
1952 otoczony przez GO UB-KBW popełnił samobójstwo, Józef Brzozowski
"Zbir", "Hanka", zginął latem 1952 w walce z KBW; Wacław Zalewski "Zbyszek", zamordowany 11 X 1953 r. w więzieniu w Białymstoku,
ppor. Witold Buczak "Ponury", zginął w walce z KBW 28 maja 1952 r., NN
"Jurek", Eugeniusz Welfel "Orzełek", zginął w walce z KBW 30 IX 1950 r.
Niech mi będzie wolno wspomnieć na koniec, że epopeja odtworzonej na Podlasiu 6 Brygady Wileńskiej AK zakończyła się dopiero jesienią 1952 r., kiedy to komunistom udało się rozbić ostatnie grupy partyzantów z tego oddziału. Z grona kolejnych dowódców tej jednostki partyzanckiej, jak również dowódców jej pododdziałów, zwanych szwadronami, nie ocalał nikt. Padła w kolejnych walkach bądź została zamordowana w komunistycznych kazamatach także większość szeregowych żołnierzy 6 Brygady. Wszyscy oni dotrzymali zapewnienia, jakie zawarli w odezwie pochodzącej z 1946 r., kolportowanej na terenie Podlasia, sygnowanej: 6 Partyzancka Brygada Wileńska AK:
WARTO PRZECZYTAĆ… (33)

Paweł Fornal
Konspiracja akowska i poakowska w powiecie brzozowskim (1939–1949). Geneza, struktura, działalność i likwidacja.
Rzeszów 2010, 768 s., cena 32,00 zł.
W pracy przedstawiono strukturę i działalność najważniejszych organizacji niepodległościowych i oddziałów zbrojnych, jak też ich rozpracowanie oraz likwidację przez wojewódzki i powiatowy aparat bezpieczeństwa. Opisane zostały również najważniejsze procesy karne brzozowskich konspiratorów przed wojskowymi sądami rejonowymi w Rzeszowie i Krakowie. Uzupełnieniem są aneksy zawierające m.in. obszerne biogramy uczestników miejscowej konspiracji.
Instytutu Pamięci Narodowej>
Prelekcja o kpt. "Wołyniaku" na KUL
- Kpt. Józef Zadzierski "Wołyniak" (1923-1946) – część 1>
- Kpt. Józef Zadzierski "Wołyniak" (1923-1946) – część 2>
- WARTO PRZECZYTAĆ… (9) – Dionizy Garbacz, Wołyniak, legenda prawdziwa>
- Rozpracowanie i likwidacja oddziału NZW Adama Kusza ps. "Garbaty" – 19 VIII 1950>
Linki zewnętrzne:
WARTO PRZECZYTAĆ… (32)
Historia i pamięć. Księga dedykowana Januszowi Kurtyce.
Najnowszy numer "Zeszytów Historycznych WiN-u", który ukaże się niebawem, jest hołdem środowiska historyków dla Janusza Kurtyki. Przez 16 lat – jako redaktor naczelny pisma – kształtował jego profil i charakter. Dostrzegał ogromną rolę badań naukowych, które miały pomóc w przywróceniu pamięci historycznej. Rzetelne i wnikliwe, zgodne z rygorami metodologii, nie ulegające modom i naciskom poprawności politycznej, miały przybliżać do Prawdy. Ich wyniki miały służyć wychowaniu świadomego Polaka i obywatela.
W tomie znalazły się artykuły, biogramy, edycje źródłowe, wspomnienia, recenzje oraz zestawienia bibliograficzne opracowane przez 51 historyków z całej Polski. Teksty dotyczą dziejów oporu wobec obu okupantów, walki o niepodległość w latach Polski "ludowej" oraz historii komunistycznego aparatu represji. Zgodnie z formułą pisma najwięcej miejsca zajmują materiały poświęcone konspiracji i działaniom bezpieki z lat 1944/45–1956.
"Zeszyty Historyczne WiN-u" można nabyć w księgarni internetowej: www.zhwin.pl (zamówienia proszę składać na adres: [email protected])


Ze wstępu do Zeszytów Historycznych WiN-u
Janusz Kurtyka pojmował życie jako Służbę Tej Co Nie Zginęła. Wierność przodkom, którzy oddali dla Niej życie, traktował jako bezdyskusyjny obowiązek. Czuł się ich dłużnikiem. Dlatego odkąd wszedł w dorosłe życie, walczył o pamięć o tych, którzy byli spychani w mroki niepamięci, a powinni być drogowskazami dla narodu. W grudniu 1980 r. zorganizował wyjazd krakowskich historyków-studentów na odsłonięcie pomnika Poległych Stoczniowców w Gdańsku, jesienią następnego roku wszedł w skład solidarnościowego komitetu organizacyjnego obchodów Święta Niepodległości w Krakowie. To był początek konsekwentnej drogi, na której etapami były między innymi napisana przez Niego pierwsza krajowa biografia generała Leopolda Okulickiego, kierowanie redakcją „Zeszytów Historycznych WiN-u”, współtworzenie Instytutu Pamięci Narodowej.
Cele, które z taką determinacją – przy niezwykle skromnych środkach materialnych – realizował jako redaktor naczelny „Zeszytów”, mógł po objęciu w 2000 r. funkcji dyrektora Oddziału IPN w Krakowie, a po pięciu latach Prezesa IPN, postawić przed silną państwową instytucją. Na jej funkcjonowanie wywarł przemożny wpływ. W Instytucie będącym urzędem państwowym, pod jego kierownictwem nie było miejsca na urzędowanie, był etos służby Państwu Polskiemu. Tego Janusz Kurtyka wymagał od siebie i dlatego mógł wymagać tej służby od podwładnych. Widział ogromną rolę badań naukowych, które miały pomóc w przywróceniu pamięci historycznej. Rzetelne i wnikliwe, zgodne z rygorami metodologii, nie ulegające modom i naciskom poprawności politycznej, miały przybliżać do Prawdy. Ich wyniki miały służyć wychowaniu świadomego Polaka i obywatela.
Janusz Kurtyka wyraźnie widział ciągłość narodowego losu – podejmując wyzwania współczesności, nie tracił z oczu ideałów tych, dzięki którym Polska istnieje dziś na mapie Europy. Uważał, że współczesne pokolenie musi się twórczo odnieść do działań i dziedzictwa poprzedników – jest im to winne, w przeciwnym wypadku ich wysiłki i ofiary byłyby daremne.
Za jedną z kluczowych dla losów państwa i tożsamości narodowej kwestii uważał problematykę Zbrodni Katyńskiej. Tej sprawie poświęcił znaczną część swojej aktywności na przełomie 2009 i 2010 r. W jednym z ostatnich tekstów pisał: Pamięć o niej obecnie służy budowaniu społecznego przekonania, iż służba Ojczyźnie ma niekiedy swoją wielką cenę, zaś obowiązkiem państwa jest pamiętać o tych, którzy w imię tej służby oddali życie. Nie mogło Go zabraknąć wśród tych, których Prezydent RP zaprosił jako przedstawicieli narodu i państwa na obchody 70 rocznicy wymordowania przez Sowietów polskiej elity…
W zeszłym roku wespół z Januszem Kurtyką redakcja podjęła decyzję o poszerzeniu spectrum tematów obecnych na łamach naszego pisma. Dziś podtrzymujemy w całej rozciągłości deklaracje zawarte we wstępie do numeru 31. „Zeszytów”. Pragniemy, aby nasz periodyk był nadal miejscem, gdzie sąsiadują ze sobą teksty doświadczonych badaczy i debiutujących adeptów historii. Liczymy, że na jego łamach znajdą miejsce autorzy, którym na sercu leżą sprawy wolności badań naukowych i rzetelnego uprawiania krytyki historycznej. Na problemy te zwracał wielokrotnie uwagę Janusz Kurtyka. Podejmując wysiłek wydawania „Zeszytów” bez Niego, będziemy dążyli do realizacji bliskich Mu cnót naukowych.
W dzisiejszej dobie mamy do czynienia z niespotykanym wcześniej zerwaniem ciągłości kulturowej i cywilizacyjnej. Na wielką skalę dokonuje się redefiniowanie podstawowych pojęć, które jakże często jest definiowaniem ich na opak. Aby przypomnieć, jak nasi Dziadowie i Ojcowie rozumieli najważniejsze idee, w imię których walczyli i niejednokrotnie oddawali życie, wprowadziliśmy nowy dział „Publicystyka Polski Niezawisłej”. Zamierzamy zamieszczać w nim – opatrując tylko niezbędnym komentarzem – teksty prasowe czy druki ulotne z czasów zmagań o wolność. Janusz Kurtyka żył tamtymi ideami, były one dla Niego naturalnym środowiskiem, ale zdawał sobie sprawę, że kolejne pokolenia – pozbawione tych korzeni, mają coraz większą trudność w zrozumieniu przeszłości.
Serdeczne podziękowania kierujemy do osób, które pomogły nam w przygotowaniu części tego numeru poświęconej śp. prof. Januszowi Kurtyce. Dziękujemy Jego żonie Zuzannie, mamie – Stanisławie i bratu – Andrzejowi. Wyrazy wdzięczności kierujemy także do osób, które udostępniły nam swoje zbiory fotograficzne: Sławomira Cieślikowskiego, Teodora Gąsiorowskiego, Sławomira Kaspera, Wojciecha Kowalczyka, Janusza Pezdy, Mateusza Szpytmy, a w szczególności Piotra Życieńskiego.
WARTO PRZECZYTAĆ… (31)
Brygada Świętokrzyska NSZ. W marszu i boju
Wyd. "Glaukopis", Warszawa 2010, s. 128.
Ukazał się właśnie reprint kultowej książki wydanej pierwotnie w 1948 r. pt. "W marszu i boju". Niniejsza edycja albumu jest wspólną inicjatywą Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych oraz pisma społeczno – historycznego "Glaukopis".
"W marszu i boju" to literacki reportaż z walk i codziennego życia żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych. Była to jedna z największych formacji partyzanckich na ziemiach polskich w 1944 r. W czasie trwających blisko pół roku działań na Ziemi Kieleckiej Brygada zlikwidowała kilkuset Niemców i Sowietów oraz członków podziemia komunistycznego, stanowiących awangardę nowej, sowieckiej okupacji. Był to również jedyny oddział polskiego podziemia niepodległościowego, który dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności i umiejętnej dyplomacji dowódców, zdołał pod koniec wojny wydostać się z kraju i połączyć z wojskami amerykańskimi gen. George’a Pattona. Brygada Świętokrzyska to także jedyna jednostka partyzancka, której udało się zdobyć niemiecki obóz koncentracyjny w Holiszowie (Holysov k. Pilzna) i uwolnić kilkaset więzionych tam kobiet różnych narodowości, w tym wiele Polek i Żydówek.
Niniejsze wydanie jest reprintem unikalnej dziś publikacji, wydanej w 1948 r. nakładem środowiska byłych żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej NSZ. Zawiera wiele nieznanych szerzej zdjęć i relacji. To doskonała lektura i źródło wiedzy o dziejach NSZ; niezwykle staranna szata graficzna pozwala także na zarekomendowanie tego wydawnictwa jako doskonałego prezentu pod choinkę.
"W Marszu i boju", w cenie 30 zł (w tym koszta wysyłki), można kupić w sieci Empik oraz w redakcji pisma "Glaukopis": [email protected]
Więcej na temat Brygady Świętokrzyskiej NSZ czytaj:
- Brygada Świętokrzyska [endecja.pl]>
- Brygada Świętokrzyska NSZ [Dodatek specjalny IPN]>
- brygadaswietokrzyska.pl>
- Historia ONR i NSZ>
- Narodowe Siły Zbrojne>
- Brygada Świętokrzyska [Wikipedia]>
- Bitwa pod Rząbcem 8 września 1944 r. [solidarni.waw.pl]>
- Zdjęcia prezentujące historię Brygady Świętokrzyskiej>
Wszystkim zainteresowanym szerszym zgłębieniem historii walk Narodowych Sił Zbrojnych na Lubelszczyźnie i Kielecczyźnie oraz powstaniem i działalnością Brygady Świętokrzyskiej NSZ szczególnie mocno rekomenduję doskonałą monografię tej formacji a jednocześnie biografię jej szefa sztabu płk. Leonarda Zub-Zdanowicza, autorstwa prof. Marka Jana Chodakiewicza, Narodowe Siły Zbrojne. "Ząb" przeciw dwu wrogom.
Marek Jan Chodakiewicz
Narodowe Siły Zbrojne. "Ząb" przeciw dwu wrogom
Wyd. Fronda, 2005, wydanie II uzupełnione, s. 500.

Na pierwszym planie płk Leonard Zub – Zdanowicz ps. "Ząb", szef sztabu Brygady Świętokrzyskiej NSZ.
SPIS TREŚCI:
Przedmowa, ANDRZEJ CZUMA
Wstęp
Rozdział I. Wychowanie (listopad 1912-wrzesień 1939)
Rozdział II. Pierwszy bój (wrzesień 1939-grudzień 1939)
Rozdział III. Na obczyźnie (styczeń 1940-sierpień 1942)
Rozdział IV. Bezrobotny cichociemny (wrzesień 1942-maj 1943)
Rozdział V. Pseudonim "Ząb" (czerwiec 1943-czerwiec 1944)
Rozdział VI. Brygada Świętokrzyska (lipiec 1944-sierpień 1945)
Zakończenie. Perypetie (1945-1982)
Fotografie
Przypisy
Wykaz ważniejszych skrótów
Skróty tytułów stosowane w przypisach i bibliografii
Przypisy do rozdziału I
Przypisy do rozdziału II
Przypisy do rozdziału III
Przypisy do rozdziału IV
Przypisy do rozdziału V
Przypisy do rozdziału VI
Przypisy do zakończenia
Bibliografia wybrana
I. Archiwa, biblioteki i zbiory prywatne
II. Prasa
III. Opublikowane opracowania
IV. Opublikowane dokumenty i zbiory dokumentów, wspomnienia, wywiady, pisma, listy, relacje, sprawozdania, polemiki, oświadczenia i in.
V. Niepublikowane wspomnienia i opracowania
VI. Rozmowy autora
Indeks nazwisk i pseudonimów (oprac. Anna Chybowska)
Indeks nazw geograficznych (oprac. Anna Chybowska) 
Oficerowie Brygady Świętokrzyskiej NSZ we Vsekarach (Czechy), maj 1945 r. Z prawej płk Antoni Szacki "Bohun", "Dąbrowski", dowódca Brygady, w środku mjr Leonard Zub – Zdanowicz "Ząb", z lewej mjr Stefan Marcinkowski "Poraj", "Poraj Karol", "Wronicz".
Książka do nabycia:
Pomóżmy żołnierzom AK z Kresów !
Stowarzyszenie ODRA-NIEMEN z Wrocławia po raz trzeci organizuje akcję pomocy byłym żołnierzom AK mieszkającym na Białorusi. Poprzednie zadania w skali ogólnopolskiej udały się bardzo dobrze, dlatego ponawiamy nasz apel o pomoc przed nadchodzącymi Świętami Bożego Narodzenia. Jednocześnie poszukujemy nowych partnerów i przyjaciół tego projektu. Prosimy w imieniu Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi o wszelką pomoc, zwłaszcza o pomoc informacyjną o akcji. Sprawozdania i zdjęcia z odbytych zadań dotyczących pomocy byłym żołnierzom AK na Białorusi, znajdą Państwo na naszych stronach. Przedstawiamy także list Pani Prezes Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi Weroniki Sebastianowicz o formach współpracy między naszymi organizacjami.
Serdecznie dziękujemy za każdą pomoc i zapraszamy do współpracy.
Ilona Gosiewska
Prezes Stowarzyszenia ODRA NIEMEN
ul. Kołłątaja 24, I piętro, lok. 11, 50-007 Wrocław
tel./fax +48 71 3555202
e-mail: [email protected]
KRS 0000133146 REGON 932837950, NIP 897-16-78-921
nr konta: NORDEA 71 1440 1387 0000 0000 1132 7303
www.odraniemen.org

Kliknij w dokument i otwórz PDF

List Pani Weroniki Sebastianowicz, Prezes Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej na Białorusi
KRESOWI STRACEŃCY
- Armia Krajowa na Nowogródczyźnie po lipcu 1944>
- Armia Krajowa na Wileńszczyźnie po lipcu 1944>
- Nieułowimyj "Olech" [Ppor. Anatol Radziwonik ps. "Olech" i Obwód nr 49/67 (Szczuczyn-Lida)]>
- "Cziort w oczkach" [Ppor. Czesław Zajączkowski ps. "Ragner" i Zgrupowanie "Południe"]>
- "Bezrukij Major" [Mjr Maciej Kalenkiewicz "Kotwicz" i bitwa pod Surkontami – 21 VIII 1944 r.]>
- Komendant "Krysia" [Por. Jan Borysewicz "Krysia", "Mściciel" i Zgrupowanie "Północ"]>
- Epitafium dla Zygmunta [Zygmunt Olechnowicz ps. "Zygma"]>
Linki zewnętrzne:
