{"id":967,"date":"2006-04-13T09:15:44","date_gmt":"2006-04-13T07:15:44","guid":{"rendered":"http:\/\/www.podziemiezbrojne.pl\/2006\/04\/13\/szlakiem-mlota-i-lupaszki-czesc-10\/"},"modified":"2006-04-13T09:15:44","modified_gmt":"2006-04-13T07:15:44","slug":"szlakiem-mlota-i-lupaszki-czesc-10","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/wcagowy.pl\/?p=967","title":{"rendered":"Szlakiem &quot;M\u0142ota&quot; i &quot;\u0141upaszki&quot; &#8211; cz\u0119\u015b\u0107 10"},"content":{"rendered":"<p><span style=\"font-weight: bold;\">CZ\u0118\u015a\u0106 X<\/p>\n<p><\/span>W ko\u0144cu stycznia 1947 r. w\u0142a\u015bciciel kilku samochod\u00f3w ci\u0119\u017carowych w Soko\u0142owie, Stanis\u0142aw Zadro\u017cny, dosta\u0142 nakaz podstawienia jednego z nich pod Urz\u0105d Bezpiecze\u0144stwa. Kierowc\u0105 tego wozu zosta\u0142 Jan Januszewski z Soko\u0142owa, a do pomocy wzi\u0105\u0142 Tadeusza Tokarskiego. Przed budynkiem UB wsiad\u0142o do samochodu trzech ubek\u00f3w. Jeden z nich oznajmi\u0142 kierowcy, \u017ce pojad\u0105 do Kosowa po siano dla koni UB. (Ubecy posiadali kilka koni do jazdy konnej &#8211; w siod\u0142ach.). Zajechali do Kosowa, a tam, od miejscowych milicjant\u00f3w ubecy dowiedzieli si\u0119, \u017ce w W\u00f3lce Okr\u0105glik, oddalonej 7 km od Kosowa stacjonuje &quot;M\u0142ot&quot; ze swym oddzia\u0142em. Ubecy natychmiast zadzwonili do Soko\u0142owa, informuj\u0105c o tym. Komenda Powiatowa Milicji od razu zacz\u0119\u0142a \u015bci\u0105ga\u0107 milicjant\u00f3w z Repek i Jab\u0142onny. Po\u015bpiesznie zebrano oko\u0142o 20 milicjant\u00f3w i oko\u0142o 10 ormowc\u00f3w, kt\u00f3rzy udali si\u0119 samochodem do Kosowa. Tu wszyscy wsiedli do obszernego samochodu Zadro\u017cnego i pojechali do W\u00f3lki Okr\u0105glik. Grupa ta by\u0142a dobrze uzbrojona. Opr\u00f3cz karabin\u00f3w i automat\u00f3w &#8211; pepeszy, posiadali trzy r\u0119czne karabiny maszynowe Diegtiariewa. Po przybyciu na miejsce milicjanci i ormowcy skierowali si\u0119 w kierunku lasu, znajduj\u0105cego si\u0119 w pobli\u017cu wsi od strony wschodniej, gdzie mia\u0142 si\u0119 znajdowa\u0107 &quot;M\u0142ot&quot; ze swym oddzia\u0142em. Rzeczywi\u015bcie &quot;M\u0142ot&quot; ulokowa\u0142 si\u0119 tam, na szeroko rozrzuconych koloniach. Milicjanci doszli do pierwszego zabudowania. Na podw\u00f3rzu ujrzeli zaprz\u0119gni\u0119t\u0105 furmank\u0119. Znale\u017ali na niej dwa karabiny, mundury, po\u0142cie s\u0142oniny i kilka bochenk\u00f3w chleba. Pospiesznie przeszukali dom i zabudowania. Lecz opr\u00f3cz starszych wiekiem gospodarzy, nie znale\u017ali \u017cadnego partyzanta. Przyprowadzili w\u00f3z do wsi, gdzie oczekiwa\u0142o ich powrotu kilku koleg\u00f3w. Tu zacz\u0119li si\u0119 chwali\u0107 mieszka\u0144com wsi zdobycz\u0105, jak\u0105 zabrali partyzantom. Potem te rzeczy za\u0142adowali na samoch\u00f3d i zacz\u0119li dyskutowa\u0107, dok\u0105d si\u0119 uda\u0107, aby schwyta\u0107 &quot;M\u0142ota&quot;. Czas mija\u0142. Tu\u017c przed wieczorem, od strony lasu, na pokrytym \u015bniegiem polu, ukaza\u0142a si\u0119 tyraliera ludzi z broni\u0105, id\u0105ca w kierunku wsi. Na ich widok milicjanci i ormowcy zaj\u0119li pozycje obronne. Mieli dobre uzbrojenie. Opr\u00f3cz karabin\u00f3w i automat\u00f3w typu pepesza, posiadali trzy erkaemy. Gdy partyzanci zbli\u017cyli si\u0119 na odleg\u0142o\u015b\u0107 oko\u0142o pi\u0119ciuset metr\u00f3w, otworzyli do nich ogie\u0144. Jednak strzelali niezbyt celnie. \u017baden z partyzant\u00f3w nie upad\u0142 i szli nadal naprz\u00f3d. Bardzo szybko na drugim ko\u0144cu wsi, zosta\u0142a wystrzelona zielona rakieta. By\u0142 to sygna\u0142, \u017ce inna grupa partyzant\u00f3w otacza wie\u015b. Wtedy kt\u00f3ry\u015b z ormowc\u00f3w krzykn\u0105\u0142: &#8211; Idzie &quot;M\u0142ot&quot; z ca\u0142ym swym oddzia\u0142em!<\/p>\n<p>W\u00f3wczas milicjanci i ormowcy zacz\u0119li szybko opuszcza\u0107 swe stanowiska i ucieka\u0107 ze wsi w kierunku Kosowa, w tym miejscu bowiem wie\u015b nie by\u0142a jeszcze okr\u0105\u017cona. Nie wszyscy zdo\u0142ali wyj\u015b\u0107 z okr\u0105\u017cenia. Ci, kt\u00f3rym to si\u0119 nie uda\u0142o, zacz\u0119li si\u0119 kry\u0107 w stodo\u0142ach, oborach i innych zakamarkach. Podobnie uczynili trzej ubecy, kt\u00f3rzy przyjechali z Soko\u0142owa po siano. Kiedy partyzanci wpadli do wsi, zacz\u0119li szuka\u0107 milicjant\u00f3w i ormowc\u00f3w, poniewa\u017c przypuszczali, \u017ce nie wszyscy zdo\u0142ali zbiec. Wyci\u0105gni\u0119to ukrytych w stodole, w s\u0142omie, trzech milicjant\u00f3w z Repek. Zabrano im bro\u0144 i mundury, darowano \u017cycie. Schwytano jednego z ubek\u00f3w i po wylegitymowaniu zastrzelono. Odnaleziono w\u00f3z i konia, kt\u00f3ry ubecy zabrali partyzantom. By\u0142a to furmanka kwatermistrza oddzia\u0142u. Za\u0142adowano na ni\u0105 ponownie chleb, s\u0142onin\u0119 i inne produkty, kt\u00f3re w mi\u0119dzyczasie milicjanci prze\u0142adowali na sw\u00f3j samoch\u00f3d. Pr\u00f3bowano te\u017c uruchomi\u0107 samoch\u00f3d, kt\u00f3rym miano przywie\u017a\u0107 siano, a p\u00f3\u017aniej przywieziono z Kosowa milicjant\u00f3w. Nie uda\u0142o si\u0119 go uruchomi\u0107, zepchni\u0119to wi\u0119c w\u00f3z na \u0142\u0105k\u0119 i zapalono w nim benzyn\u0119. W mi\u0119dzyczasie z domu wyprowadzono trzech m\u0119\u017cczyzn. Prawdopodobnie wsp\u00f3\u0142pracowali z milicj\u0105 i ubekami. Postawiono ich pod \u015bcian\u0105 i pytano:<\/p>\n<p><span style=\"font-style: italic;\">&#8211; Gdzie jest wojsko i ubecy?<\/span><br \/><span style=\"font-style: italic;\">&#8211; Kto tu sprowadzi\u0142 milicj\u0119 i ormowc\u00f3w?<\/span><\/p>\n<p>Jednak po kilkunastu minutach zostali zwolnieni. Potem partyzanci zrobili zbi\u00f3rk\u0119 ca\u0142ego oddzia\u0142u. By\u0142o ich oko\u0142o 30 &#8211; 40 os\u00f3b. W\u015br\u00f3d nich, obok &quot;M\u0142ota&quot;, m\u0142oda, przystojna kobieta w wieku oko\u0142o 30 lat, ubrana w \u0142adny damski ko\u017cuch, ozdobiony bia\u0142\u0105 peleryn\u0105. By\u0142a to prawdopodobnie Maria Lewkowicz. Partyzanci o zmroku opu\u015bcili wie\u015b. Nakazali te\u017c, aby przez dwie godziny nikt z mieszka\u0144c\u00f3w nie opuszcza\u0142 wsi. Po owych dw\u00f3ch godzinach, gdy zapad\u0142a noc, z r\u00f3\u017cnych kryj\u00f3wek wyszli dwaj ubecy, kilku milicjant\u00f3w i ormowc\u00f3w. Wsiedli do poci\u0105gu jad\u0105cego z Ma\u0142kini do Siedlec i przyjechali do Soko\u0142owa. Z nimi przyjechali r\u00f3wnie\u017c kierowcy spalonego samochodu: Jan Januszewski i Tadeusz Tokarski.<\/p>\n<p>Trzy dni p\u00f3\u017aniej &quot;M\u0142ot&quot; ponownie zawita\u0142 w te strony. Rozbroi\u0142 posterunek milicji w Kosowie, Olszewie i innych miejscowo\u015bciach, zabieraj\u0105c bro\u0144, mundury i buty.<\/p>\n<p>W lutym 1947 r. rz\u0105d Polski og\u0142osi\u0142 amnesti\u0119 skierowan\u0105 do tych, kt\u00f3rzy z broni\u0105 w r\u0119ku walczyli z now\u0105 w\u0142adz\u0105 i ustrojem. Amnestia ta sprawi\u0142a, \u017ce coraz wi\u0119cej os\u00f3b opuszcza\u0142o oddzia\u0142y partyzanckie. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 wyje\u017cd\u017ca\u0142a na zach\u00f3d, na tzw. ziemie odzyskane, cz\u0119\u015b\u0107 w inne okolice, gdzie ich nie znano. Jednak byli i tacy, kt\u00f3rzy nie chcieli skorzysta\u0107 z amnestii, nie wierzyli w \u017cadne obietnice, gdy\u017c znajdowa\u0142y si\u0119 one tylko na papierze. W po\u0142owie 1947 r. oddzia\u0142 &quot;M\u0142ota&quot; liczy\u0142 zaledwie 30 ludzi. Lecz mimo to dokonali oni w ci\u0105gu lata oko\u0142o pi\u0119tnastu wi\u0119kszych akcji po obu stronach Bugu. Rozbrajano posterunki milicji, urz\u0105dzano zasadzki na grupy operacyjne KBW, likwidowano szpicli UB.<\/p>\n<p>Pewien, ju\u017c nie\u017cyj\u0105cy milicjant z Soko\u0142owa opowiada\u0142 mi, jak zetkn\u0105\u0142 si\u0119 z oddzia\u0142em &quot;M\u0142ota&quot; w Korczewie:<\/p>\n<p><span style=\"font-style: italic;\">-Wiosn\u0105 1947 r. zosta\u0142em zwolniony z wojska do cywila. Odchodz\u0105c z jednostki, proponowano mi, abym wst\u0105pi\u0142 do UB lub do milicji. Zgodzi\u0142em si\u0119 na wst\u0105pienie do milicji. Zaraz przygotowano mi specjalne pismo. Po przyje\u017adzie do Soko\u0142owa uda\u0142em si\u0119 do Komendy MO. Tu zaakceptowano mnie pozytywnie i z odpowiednim pismem skierowano do UB po bro\u0144. Kwatermistrz UB spojrza\u0142 na mnie, potem na pismo i mrukn\u0105\u0142:<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-style: italic;\">&#8211; Erkaem?<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-style: italic;\">Co\u015b sobie pomrucza\u0142 i wyda\u0142 mi ten karabin. Gdy zaszed\u0142em z broni\u0105 do komendy, otrzyma\u0142em polecenie, abym natychmiast si\u0119 uda\u0142 do Korczewa, by wzmocni\u0107 tam posterunek milicji. Korczew? &#8211; pomy\u015bla\u0142em. Odleg\u0142o\u015b\u0107 ponad 30 km &#8211; pieszo?<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-style: italic;\">Wzi\u0105\u0142em erkaem w r\u0119ce i ruszy\u0142em w drog\u0119. Ubrany by\u0142em w wojskowy mundur, bo w tym czasie milicja nie mia\u0142a jeszcze swych uniform\u00f3w. Wieczorem dotar\u0142em do Korczewa. Min\u0119\u0142o kilka tygodni. Na noc, milicjanci kt\u00f3rzy byli w terenie, \u015bci\u0105gali na posterunek. By\u0142o nas osiemnastu. Jeden zawsze trzyma\u0142 wart\u0119 na zewn\u0105trz przy drzwiach posterunku. Nagle pad\u0142 wystrza\u0142 wewn\u0105trz, w sieni budynku. Potem seria z automatu i g\u0142o\u015bne wo\u0142anie:<\/span><br style=\"font-style: italic;\" \/><br style=\"font-style: italic;\" \/><span style=\"font-style: italic;\">&#8211; Podda\u0107 si\u0119!<\/span><br style=\"font-style: italic;\" \/><br \/><span style=\"font-style: italic;\">Wpadli do \u015brodka. Zabrali bro\u0144. Zlustrowali wszystkie pomieszczenia, pytaj\u0105c o ubeka &#8211; referenta \u015bledczego UB na rejon Korczewa. Ten jednak rano opu\u015bci\u0142 posterunek i wyjecha\u0142 do Soko\u0142owa. Mia\u0142 on rozpracowywa\u0107 &quot;M\u0142ota&quot; i wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105cych z nim ludzi. Nikogo z nas nie bili. Zabrali nam zamki od karabin\u00f3w i amunicj\u0119. Udzielili upomnie\u0144 i powiedzieli:<\/span><br style=\"font-style: italic;\" \/><br style=\"font-style: italic;\" \/><span style=\"font-style: italic;\">&#8211; My tu jeszcze wr\u00f3cimy!<\/span><\/p>\n<p><span style=\"font-style: italic;\">By\u0142o ich oko\u0142<br \/>\no dwudziestu. A sta\u0142o si\u0119 tak, \u017ce bez jednego wystrza\u0142u zdj\u0119li wartownika i weszli do budynku posterunku, gdy wszyscy spali. A nam m\u00f3wili ci z UB &#8211;<\/span> ci\u0105gn\u0105\u0142 m\u00f3j rozm\u00f3wca &#8211;<span style=\"font-style: italic;\"> \u017ce &quot;M\u0142ot&quot; ma tylko kilku ludzi i za kilka dni ten kuternoga zostanie z\u0142apany. A tymczasem to on nas z\u0142apa\u0142. By\u0142 to ju\u017c chyba trzeci napad &quot;M\u0142ota&quot; na posterunek w Korczewie.<\/span><br \/><span style=\"font-style: italic;\">c.d.n.<\/span><\/p>\n<div style=\"text-align: left;\">\n<\/div>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p><span ...\n<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":[],"categories":[9],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/wcagowy.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/967"}],"collection":[{"href":"https:\/\/wcagowy.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/wcagowy.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wcagowy.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/wcagowy.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=967"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/wcagowy.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/967\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/wcagowy.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=967"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/wcagowy.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=967"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/wcagowy.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=967"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}