WARTO PRZECZYTAĆ… (107)

Grzegorz Gaweł, Ziemowit Kalinowski
Do końca byli wierni Bogu i Ojczyźnie. Oddział kpt. Jana Dubaniowskiego i jego zaplecze. Relacje, zdjęcia i dokumenty
Wydawnictwo: Cinderella, Warszawa 2017, oprawa: miękka, ilość stron: 170, wymiar: 170×240 mm.
Niniejsza publikacja stanowi suplement do wydanej w 2015 roku pracy pt. Kapitan Jan Dubaniowski "Salwa" 1912-1947. Po ukazaniu się książki zaczęły napływać nowe informacje, zdjęcia i dokumenty, przede wszystkim od rodzin związanych z oddziałem "Salwy".
Skłoniło to również autora do wyjazdów w teren, aby przeprowadzić rozmowy z tymi osobami, zachować dla potomnych przechowywane przez nich pamiątki rodzinne. Z ich opowieści wyłania się ponury obraz lat powojennych, wszechwładzy komunistycznego aparatu represji. Mówili o tym zarówno członkowie rodzin żołnierzy "Salwy", jak i ci, którzy partyzantom tylko pomagali. Za okazanie najmniejszej "dobrowolnej czy wymuszonej" pomocy spadały na ludzi najsurowsze represje. Aresztowano i bito w czasie przesłuchania za to, że podali szklankę mleka, że przenocowali partyzanta, ale i za to, że partyzant sam, nie pytając nikogo o pozwolenie, nalał sobie wody ze studni do picia. Represjonowano za nie dość szybkie powiadomienie organów bezpieczeństwa. Jeżeli ktoś się wybronił, że udzielił pomocy pod przymusem przystawionego "do głowy pistoletu", mógł czasami liczyć, że cała historia skończy się tylko na pobiciu w czasie przesłuchania. Jeszcze okrutniej traktowana była najbliższa rodzina. Komuniści stosowali zasadę odpowiedzialności zbiorowej: często matka, ojciec, brat czy siostra trafiali do więzienia, gdy ich syn lub brat, który był w partyzantce, pozostawał nieuchwytny. Nawet przyprowadzenie księdza do spowiedzi ściganemu kończyło się wyrokiem. Rozmówcy autora bardzo dobrze pamiętali nazwiska swoich oprawców – Marian Koza czy Trybuś.
Autor dotarł do ostatnich żyjących świadków wydarzeń, odnalazł w Centralnym Archiwum Wojskowym teczkę personalną por. Jana Dubaniowskiego, od rodzin partyzantów uzyskał dotąd nieznane zdjęcia i dokumenty.

70. rocznica śmierci kpt. "Salwy"

70. rocznica śmierci kpt. Jana Dubaniowskiego "Salwy" – Zakliczyn – Ruda Kameralna, 16-17 września 2017 r.
…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert
W imieniu organizatorów zapraszam na uroczystości związane z 70. rocznicą ostatniej walki i śmierci kpt. Jana Dubaniowskiego "Salwy", które odbędą się w dniach 16 i 17 września 2017 r. w Zakliczynie oraz Rudzie Kameralnej.
Więcej informacji na załączonym programie uroczystości:


Kpt. Jan Dubaniowski "Salwa" (1912-1947)

27 września 1947 roku, poległ w walce z obławą UB kpt. Jan Dubaniowski ps. „Salwa”,
dowódca oddziału partyzanckiego „Żandarmeria”, który  w latach
1945–1947 należał do najbardziej  aktywnych jednostek partyzanckich
antykomunistycznego podziemia w Krakowskiem. Faktycznie będąc oddziałem
poakowskim, od 1945 r. konsekwentnie uznawał swą przynależność do
Narodowych Sił Zbrojnych. Po śmierci dowódcy część jego żołnierzy
walczyła z komunistami do 1951 roku.


Jan Dubaniowski, zdjęcie z 1942 r. (archiwum rodzinne).

Żołnierze oddziału kpt. Jana Dubaniowskiego "Salwy". Dowódca stoi w środku.

Kapitan Jan Dubaniowski "Salwa" jako jeden z nielicznych dowódców
antykomunistycznego podziemia posiada swój grób. Został pochowany na
cmentarzu parafialnym w Zakliczynie (w powiecie tarnowskim, woj. małopolskie).

Stary grób
kpt. Jana Dubaniowskiego "Salwy" na cmentarzu w Zakliczynie. Staraniem
rodziny został on zdemontowany i w 2015
roku został wybudowany i poświęcony
nowy nagrobek (zdjęcie poniżej).



Kpt. Jan Dubaniowski "Salwa", zdjęcie powojenne (archiwum rodzinne).




Grzegorz Gaweł
Kapitan Jan Dubaniowski "Salwa" 1912-1947

Wydawnictwo CB, Warszawa 2016, ss. 220, oprawa miękka, format  165×235.

Choć od śmierci kpt. Jana Dubaniowskiego "Salwy" mija już prawie 70 lat, to w dalszym ciągu pozostaje on postacią mało znaną. Wielu spośród dowódców niepodległościowego zrywu doczekało się należytego upamiętnienia w postaci rzetelnie udokumentowanych pozycji wydawniczych powstałych w Polsce po okresie transformacji ustrojowej. Szerokie zainteresowanie społeczne tą tematyką stanowi odpowiedni moment dla przywrócenie pamięci o J. Dubaniowskim, a niniejsza praca ma na celu wypełnić tę lukę. Dotychczasowe publikacje poświęcone tej postaci skupiają się na okresie powojennym, gdy ponownie stanął do walki, tym razem z komunistycznym zniewoleniem, organizując na ziemi bocheńskiej „Żandarmerię”, przekształconą następnie w stały oddział partyzancki pod nazwą „Salwa”, a następnie w grupę NSZ „Salwa”. O okresie działalności tego żołnierza w czasie okupacji niemieckiej oraz o latach wcześniejszych wiemy bardzo mało – tyle ile ujawnił sam kpt. J. Dubaniowski w swoim oświadczeniu. Na zawarte w tym dokumencie informacje powołują się wszyscy piszący na ten temat autorzy. Już z samych zawartych tam ogólnych danych wynika, że jest to żołnierz, którego losami warto zainteresować się szerzej. Fragmentaryczność wiedzy na ten temat skłania do podjęcia próby przedstawienia historii tego człowieka w całości, ze szczególnym uwzględnieniem jego bogatej służby. Książka ta zadedykowana jest nie tylko J. Dubaniowskiemu, ale też jego żołnierzom wywodzącym się z podkrakowskich wiosek, którzy jeszcze raz stanęli do walki o niepodległość Polski, wierni złożonej przysiędze.

(fragment wstępu)


Strona główna>
Prawa autorskie>

Odsłonięcie nagrobka ppor. „Zimnego” i ppor. „Kruka”

Odsłonięcie nagrobka ppor. Tadeusza Garło „Zimnego” i ppor. Mieczysława Sawickiego „Kruka”, 22 września 2017 r., godz. 10.00, Uścimów Stary.

 
W imieniu organizatorów zapraszam na uroczystości odsłonięcia nagrobka zamordowanych przez UB oficerów AK-WiN z oddziału partyzanckiego Obwodu WiN Włodawa por. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”:
  • Ppor. Tadeusza Garło „Zimnego”
  • Ppor. Mieczysława Sawickiego „Kruka”
które odbędą się 22 września 2017 r. (piątek), o godz. 10.00,w Uścimowie Starym (woj. lubelskie, pow. lubartowski, gm. Uścimów).
18 lipca 1946 r. na szosie Chełm-Lublin, w rejonie wsi Brzeziny [gm. Siedliszcze, pow. Chełm] doszło do wydarzenia bez precedensu w skali całego kraju. Połączone oddziały por. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia” i Stefana Brzuszka „Boruty” (NZW) w liczbie ok. 45 osób zorganizowały zasadzkę na funkcjonariuszy PUBP Chełm, którzy według meldunku dostarczonego „Borucie”, przyjechali na dwóch samochodach do Siedliszcza [pow. Chełm] i dokonywali tam aresztowań. Kontrolując przejeżdżające pojazdy, ok. godz. 17.00 przypadkowo zatrzymano samochód, którym jechali siostra Bolesława Bieruta, Julia Malewska z mężem Bolesławem, synem Wacławem i synową. Siostra Bieruta wybrała się dzień wcześniej do Chełma, aby pomóc synowi w przeprowadzce do Gdańska i właśnie wracali do Lublina.
Po wylegitymowaniu członków rodziny Bieruta zatrzymano, po czym oddziały rozłączyły się – „Boruta” pozostał na swoim terenie działania, zaś „Jastrząb” z niezwykłą „zdobyczą” udał się przez Cyców [gm. Wiszniewice] do kolonii Krasne [gm. Uścimów], na kwaterę do komendanta tamtejszej placówki Władysława Borysika ps. „Krwawor”. Jak można się było spodziewać, spowodowało to olbrzymią koncentrację wojska, UB i KBW w terenie i w związku z tym, z polecenia komendanta Obwodu WiN Włodawa kpt. Zygmunta Szumowskiego „Komara”, po dwóch dniach rodzinę Bieruta zwolniono i odwieziono do Sosnowicy, skąd udali się do Lublina.
Zwolnienie zatrzymanych nie zapobiegło ogromnej operacji pacyfikującej teren, prowadzonej w dniach od 21 do 23 lipca 1946 r., w wyniku której zabito 4 żołnierzy podziemia – jak pisano – z bronią w ręku, zatrzymano 49 osób, w tym 16 członków placówek i żołnierzy oddziału. Znaleziono i skonfiskowano wiele sztuk broni i amunicji. M.in. w trakcie tej operacji, 22 lipca 1946 r. na kolonii Krasne, zabito podczas przebijania się z okrążenia dwóch żołnierzy „Jastrzębia”, przebywających na kwaterze u Władysława Borysika „Krwawora”. Byli to por. Tadeusz Garło „Zimny” i por. Mieczysław Sawicki „Kruk”. Aresztowano „Krwawora” i Władysława Kobylańskiego „Jerzyka”, spalono również gospodarstwo, w którym ukrywali się partyzanci.
Czerwiec/lipiec 1946 r. Żołnierze oddziału por. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”. Od lewej stoją: Władysław Kobylański „Jerzyk”, Tadeusz Garło „Zimny”, Mieczysław Sawicki „Kruk”, N.N. „Bolek”, „Łapka”. Klęczy Piotr Popielewicz „Tygrys” (poległ 22 II 1947 r.).
Por. Tadeusz Garło ps. „Zimny”, ppor. AK-WiN, s. Justyna i Bronisławy, ur. 2 stycznia 1924 r. w Warszawie, dwie klasy Gimnazjum im. Piłsudskiego w Święcianach, kawaler. W 1942 r. uczestnik konspiracji AK w okolicach Świra (Wileńszczyzna) wraz ze Zdzisławem Badochą i Czesławem Ilcewiczem był funkcjonariuszem, pomocnikiem policji białoruskiej lub straży kolejowej, dla Armii Krajowej realizowali zadania z zakresu dywersji, zbieranie broni, ekwipunku po wycofujących się oddziałach Armii Czerwonej. Od 1943 r. Tadeusz Garło zostaje przydzielony do 9. Patrolu 23. Ośrodka Dywersyjnego AK Ignalino-Nowe Święciany dowodzonego przez Władysława Daszkiewicza, bezpośrednio podlega zastępcy d-cy 9. Patrolu Zdzisławowi Badocha ps. „Żelazny” (późniejszy d-ca szwadron w 5. Brygadzie Wileńskiej AK mjr. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”) i działa do maja 1944 r. Po wkroczeniu sowietów, w lipcu 1944 r. Tadeusz Garło został zmobilizowany do WP, gdzie został d-cą drużyny w stopniu st. strzelca w I komp strzelców 6. samodzielnego baonu 4. zapasowego pp w Dojlidach. 29 września 1944 r. za przygotowywanie ucieczki T. Garło wraz z innymi żołnierzami zostaje aresztowany i przewieziony do więzienia na Zamku w Lublinie. Na rozprawie przed NSW w Lublinie w dniu 20 XI 1944 r. zostaje skazany na 10 lat więzienia. Podczas transportu do więzienia we Wronkach T. Garło ucieka w dniu 6 września 1945 r. i ukrywa się. W marcu 1946 r. dołączył do oddziału por. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”. Poległ podczas próby przebicia się przez pierścień obławy w kolonii Krasne [gm. Uścimów, pow. Lubartów], dn. 22 VII 1946 r. Został pochowany na cmentarzu w Uścimowie Starym.
Od lewej stoją: Władysław Kobylański „Jerzyk”, Mieczysław Sawicki „Kruk”, Tadeusz Garło „Zimny”, N.N. „Bolek”, „Łapka”.
Por. Mieczysław Sawicki ps. „Kruk”, ppor. AK-WiN, pochodził z Krzeszowa [gm. Berezne, pow. Kostopol, woj. wołyńskie], w czasie okupacji niemieckiej żołnierz 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK, po wkroczeniu sowietów w 1945 r. trafił do oddziału Konstantego Piotrowskiego „Zagłoby” w pow. Włodawa, w którym przebywał do ujawnienia się i rozwiązania oddziału w lipcu 1945 r., po czym ukrywał się do wiosny 1946 r., kiedy trafił do oddziału por. Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”. Poległ podczas próby przebicia się przez pierścień obławy w kolonii Krasne [gm. Uścimów, pow. Lubartów], dn. 22 VII 1946 r. Został pochowany na cmentarzu w Uścimowie Starym.

GLORIA VICTIS!