

Ppor. Tadeusz Zieliński ps. "Igła".
68 lat temu, 24 czerwca 1948 r., otoczony i ranny, rozerwał się granatem ostatni dowódca polowy oddziału partyzanckiego wywodzącego się ze Związku Zbrojnej Konspiracji, ppor. Tadeusz Zieliński „Igła”.
Był on jednym z najbardziej zdeterminowanych w walce żołnierzy antykomunistycznego podziemia na Kielecczyźnie. O żadnej innej zbrojnej grupie podziemia, funkcjonującej w latach 1947-1948 na tamtejszym terenie, nie mówiono w kręgach władzy komunistycznej z taką obawą i respektem jak o oddziale „Igły”. Swoisty hołd oddał mu płk UB/SB Stanisław Wałach, który w swoich wspomnieniach z okresu „utrwalania władzy ludowej” nazwał ppor. „Igłę” nieugiętą bestią.
Ppor. Tadeusz Zieliński "Igła", pośmiertne zdjęcie wykonane przez UB (Fot. AIPN).
Więcej informacji o ppor. "Igle" w artykule:

Pomnik odsłonięty 7 kwietnia 2012 r. w miejscowości Dzierzkówek Stary, gm. Skaryszew, poświęcony żołnierzom wyklętym wywodzącym się z terenu gminy Skaryszew, m.in. z oddziału ppor. Tadeusza Zielińskiego „Igły”, którzy oddali swoje życie w latach 1945-1954 walcząc z komunistycznym zniewoleniem.
II Inspektorat Zamojski AK (1948-1950)
W imieniu organizatorów mam przyjemność zaprosić na uroczystości pod hasłem "Konspiracja w Klasztorze", upamiętniające działalność II Inspektoratu Zamojskiego Armii Krajowej, które odbędą się w dniach 1-3 lipca 2016 r. w Bazylice Św. Antoniego w Radecznicy.
1 lipca PIĄTEK (Bazylika Św. Antoniego w Radecznicy)
- 18:00 – Otwarcie wystawy poświęconej płk Marianowi Pilarskiemu ps. "Jar"
2 lipca SOBOTA (Plac za Urzędem Gminy w Radecznicy)
- 09:00 – Zawody strzeleckie o Puchar im. płk Mariana Pilarskiego ps. "Jar"
- 16:30 – spotkanie z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem
- 18:00 – Inscenizacja potyczki partyzanckiej
- 19:00 – Koncert patriotyczny m.in. zespołu Forteca
- 20:00 – Wspólne ognisko
3 lipca NIEDZIELA (Bazylika Św. Antoniego w Radecznicy)
- 11:45 – Uroczysty przemarsz z placu za Urzędem Gminy do Klasztoru
- 12:00 – Rekonstrukcja Przysięgi II Inspektoratu Zamojskiego Armii Krajowej z września 1948 r.
- 12:15 – Uroczysta Msza Święta w intencji Polskiego Podziemia Niepodległościowego z udziałem Orkiestry Wojskowej
- Przemówienia okolicznościowe
- Ceremoniał Wojskowy (Hymn Narodowy, Apel Pamięci, Salwa Honorowa)
- Odsłonięcie i poświęcenie tablicy pamiątkowej poświęconej płk Marianowi Pilarskiemu ps. "Jar"
- Pośmiertny awans Jana Hadama ps. "Agrest" – Komendanta Rejonu Szczebrzeszyn II Inspektoratu
- 14:00 – Obiad dla zaproszonych gości
Marian Pilarski „Jar” (1902-1952) to kolejno: żołnierz Marszałka Piłsudskiego, uczestnik walk w obronie Lwowa i wojny polsko-bolszewickiej, obrońca Polski we wrześniu 1939 w Armii Polesie, Komendant Placówki AK Tyszowce, Komendant Obwodu Zamojskiego WiN i Inspektor Inspektoratu Zamojskiego WiN, wreszcie twórca i Inspektor II Inspektoratu Zamojskiego AK ze sztabem w klasztorze w Radecznicy.
Mjr Marian Pilarski ps. "Jar", w latach 1948-1950 Inspektor II Inspektoratu Zamojskiego AK, zamordowany przez komunistów 4 marca 1952 r. na Zamku Lubelskim. Miejsce pochówku nieznane.
W marcu i wrześniu 1948 roku w Klasztorze odbywają się uroczyste przysięgi konspiratorów i zakonników. Przyzwolenie na działalność konspiracyjną na terenie klasztoru w Radecznicy daje Prowincjał na Polskę o. Bronisław Szepelak. II Inspektorat Zamojski AK miał na celu likwidowanie zdrajców, szpicli, funkcjonariuszy UB, NKWD i szkodliwych partyjniaków sprawy polskiej. Sporządzano plany sytuacyjne, rozmieszczenia Wojsk Polskich, radzieckich oraz ich uzbrojenia. Agitowano przeciwko powstawaniu spółdzielni produkcyjnych na wzór kołchozów. Gromadzono broń na wypadek zapowiadanej III Wojny Światowej między wschodem a zachodem. Inspektorat miał stanowić zbrojne ramię wojsk sojuszniczych i toczyć otwartą walkę z sowietami.
12 kwietnia 1950 roku następują aresztowania kierownictwa II Inspektoratu Zamojskiego AK z majorem Marianem Pilarskim „Jar” na czele, a 20 czerwca następuje tak zwana druga kasata klasztoru w Radecznicy. Zakonnicy zostają aresztowani a klasztor i gimnazjum zostają zamknięte.
W październiku 1951 roku po procesie pokazowym przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Lublinie zapadają surowe wyroki. Na czterokrotną karę śmierci skazany zostaje major Marian Pilarski „Jar” i jego podkomendny podporucznik Stanisław Bizior „Eam” pozostali zostają skazani na długoletnie więzienia, w tym Prowincjał na Polskę o. Bronisław Szepelak, o. Wacław Płonka „Czarny”, o. Hugolin Ryba ” Robak” i inni. Wyroki śmierci na Marianie Pilarskim i Stanisławie Biziorze zostają wykonane na Zamku Lubelskim 4 marca 1952 roku. Da dnia dzisiejszego nie wiadomo gdzie zostali pochowani.
II Inspektorat Zamojski Armii Krajowej, jak mówi jeden z historyków,
[…] był prawdopodobnie największą i najsilniejszą liczebnie inicjatywą konspiracyjną po 1947 r. To fenomen organizacyjny i społeczny, o którym powinniśmy pamiętać. To się w innych miejscach w Polsce nie zdarzyło.
Organizatorami wydarzenia są: Bazylika Św. Antoniego w Radecznicy oraz Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Lokalnego "Mokrelipie" przy współpracy z Wójtem Gminy Radecznica.
70. rocznica śmierci majora "Orlika"


Mjr Marian Bernaciak "Orlik"
70 lat temu, 24 czerwca 1946 roku, podczas próby przebicia się przez kordon obławy grupy operacyjnej LWP koło wsi Piotrówek (pow. garwoliński), zginął major Marian Bernaciak ps. "Orlik", dowódca Inspektoratu WiN Puławy oraz dowódca zgrupowania oddziałów partyzanckich WiN w Inspektoracie Rejonowym "Puławy".
Wraz z żołnierzami ochrony osobistej wracał z odprawy dowództwa Inspektoratu Wolność i Niezawisłość Puławy do swojego zgrupowania stacjonującego koło wsi Hordzieżka w powiecie łukowskim. 20 kilometrów przed celem grupa zatrzymała się na skraju wsi Piotrówek, aby podkuć konia u kowala Bolesława Pyrki. O podejrzanych gościach sołtys Jan Maraszek, za pośrednictwem swojego syna, powiadomił posterunek MO w pobliskim Trojanowie i oddział żołnierzy z 1. DP w Więckowie, którzy patrolowali teren przed zbliżającym się referendum. Zorganizowano zasadzkę. Jedna grupa wkroczyła do wsi, a druga zablokowała przewidywaną drogę ucieczki do pobliskiego lasu.
Partyzanci podjęli próbę przebicia się z okrążenia, ale tylko dwóm udało się wyrwać z kotła. Dwóch wpadło w ręce UB, natomiast mjr "Orlik" wraz z Leonem Jankowskim "Ogarkiem", polegli.
Raport szefa WUBP płk. Paszty do MBP o likwidacji mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika". Fot. AIPN.
Pośmiertna fotografia mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika", wykonana przez ubeków dnia 24 czerwca 1946 r. Fot. AIPN.
Ciało "Orlika" ubecy zabrali do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa na Pradze w Warszawie. Tam przez kilka dni upewniali się, czy to on, sprowadzając do jego zwłok więzionych rodziców i podkomendnych. Jedną z nich była Halina Rybakowska "Iskierka", która tak zapamiętała ostatnie spotkanie ze swoim dowódcą:
"W wielkiej świetlicy ułożono go na deskach podwyższonych w górnej części ciała. Twarz była czysta i spokojna, wyglądał jakby spał, ręce miał ułożone wzdłuż ciała, lewa była pokrwawiona i poszarpana pociskiem dum-dum, prawa zupełnie czysta. Miał na sobie zielonkawą kurtkę o kroju wojskowym i bryczesy. Zaszokowały mnie jego bose stopy, z palcami nadgryzionymi przez szczury. Sala była wypełniona przez wysokiej rangi umundurowanych, obwieszonych orderami – mundury polskie i ruskie. Żołnierzy "Orlika" zwożono z różnych więzień i aresztów, doprowadzono też jego rodziców w celu zidentyfikowania go. Modlitwą i łzami pożegnałam swojego dowódcę."

Zdjęcie pośmiertne mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika" wykonane przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Fot. AIPN.
Leon Jankowski "Ogarek", szef ochrony mjr. Mariana Bernaciak "Orlika". Poległ wraz ze swoim dowódcą w Piotrówku 24 czerwca 1946 r. Zdjęcie wykonano w Bobrownikach/k Dęblina na krótko przed śmiercią. Fot. AIPN.

Krzyż w miejscu śmierci mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika"
Ciało majora Mariana Bernaciaka "Orlika" pokazano rodzinie, a następnie – starając się zabić także pamięć po nim – ukryto. Pogrzebano go tam, gdzie leżeli inni skrytobójczo pomordowani przez NKWD i UB – na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie, w kwaterze 45 N. Przez dziesięciolecia była tam jedynie studnia, błoto, wysypisko śmieci i szalety.
Dopiero w latach siedemdziesiątych udało się rodzinom pomordowanych dowiedzieć, gdzie leżą ich bliscy. Bardzo duża w tym dziele jest zasługa brata mjr. "Orlika", Lucjana Bernaciaka. Po dziesięciu latach usunięto bezczeszczące groby szalety, postawiono brzozowy krzyż, który jednak bardzo szybko został zniszczony przez "wandali".
Minęło kolejne dziesięć zanim upadł PRL i wyrażono zgodę na zbudowanie "Pomnika Więźniów Politycznych Straconych w latach 1944 – 1956". Po wielu staraniach i kłopotach pomnik odsłonięto 15 września 2001 roku.
26 czerwca 2005 roku w Zalesiu koło Ryk, przed domem, w którym urodził się „Orlik” miała miejsce uroczystość odsłonięcia i poświecenia pomnika poświęconego majorowi Marianowi Bernaciakowi.
GLORIA VICTIS !!!

Pomnik mjr Mariana Bernaciaka ps. "Orlik" w Zalesiu. Wyryta w kamieniu inskrypcja głosi: "A jeśli komu droga otwarta do nieba, tym, co służą ojczyźnie" Pieśń XII Jan Kochanowski./ W HOŁDZIE URODZONEMU W ZALESIU 6 MARCA 1917 R. MJR. MARIANOWI BERNACIAKOWI "ORLIKOWI" / Obrońcy ojczyzny we wrześniu 1939 r. / Organizatorowi ZWZ-AK w podobwodzie Dęblin-Ryki / Dowódcy OPI/15 PP "Wilków" Armii Krajowej / Komendantowi zgrupowań partyzanckich WiN w inspektoracie Puławy / POLEGŁEMU W WALCE O NIEPODLEGŁĄ POLSKĘ 24 CZERWCA 1946 R. / Społeczeństwo powiatu ryckiego 26 czerwca 2005 r. 
Pomnik w Zalesiu.
Pomnik w okolicach miejsca śmierci mjr. "Orlika". Napis na pomniku brzmi: NA TYCH POLACH POLEGŁ MJR MARIAN BERNACIAK "ORLIK" / KOMENDANT ODDZ. PARTYZ. ZGRUPOWANIA 15 PP "WILKÓW" AK / KMDT GRUP DYW. I O.P. WIN.
Więcej na temat mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika" czytaj:
- Mjr Marian Bernaciak „Orlik” (1917 – 1946)>
- Mjr Marian Bernaciak „Orlik” (zolnierzewykleci.pl)>
- Marian Bernaciak "Orlik" – zginał wolny jak ptak>
- Marian Bernaciak [wikipedia]>
- Pamięć musi przetrwać>
- 63 rocznica rozbicia PUBP w Puławach>
- Inscenizacja rozbicia PUBP w Puławach – fotorelacja>
- 63 rocznica śmierci mjr. ”Orlika”>
- Marian Bernaciak "Orlik" (solidarni.waw.pl)>
- Ryccy radni nie chcą Orlika>
- Czas zabrać ordery (Nasz Dziennik)>
- Żołnierze KBW zatrzymają ordery (Nasz Dziennik)>
- Obchody 70. rocznicy śmierci "Orlika". Rekonstrukcja wydarzeń [TVP3 Lublin]>
- 70. rocznica śmierci mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika” (Nasz Dziennik)>
Obejrzyj na youtube:
Wyklęci – Niepokonani Lubelszczyzny: "Żelazny"
Ppor. Edward Taraszkiewicz "Żelazny", "Grot" – ur. 22 stycznia 1921 r. w Duisburgu. W 1925 r. rodzina Taraszkiewiczów powróciła z Niemiec do Polski osiedlając się we Włodawie. W latach 1940-45 przebywał na przymusowych robotach w Niemczech. W okresie 1945-47 działał w strukturach Obwodu Włodawa Inspektoratu Chełm AK-DSZ-WiN. Od lipca 1945 r. był adiutantem zastępcy komendanta włodawskiego obwodu DSZ-WiN por. Klemensa Panasiuka "Orlisa" a następnie zastępcą dowódcy w oddziale partyzanckim Obwodu WiN Włodawa pod dowództwem brata – Leona Taraszkiewicza "Jastrzębia". Po śmierci brata w akcji w Siemieniu 3 stycznia 1947 r., przejął funkcję komendanta oddziału. Nie skorzystał z amnestii i wiosną 1947 r. ponownie utworzył lotny oddział złożony z kilku żołnierzy. Prowadził akcje bojowo-dywersyjne i likwidacyjne, między innymi z oddziałem kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka”, sierż. Józefa Struga „Ordona” oraz Stanisława Kuchciewicza „Wiktora”. Wiosną 1948 r. rozpoczął budowę siatki terenowej, która działała do 1951 r. 25 października 1949 r. podczas akcji na pociąg w Stulnie zdobyto 1,5 mln. zł. oraz teczkę z tajnymi dokumentami UB zawierającymi wykazy agentów i informatorów z Podlasia. Był jednym z najbardziej poszukiwanych żołnierzy podziemia na Lubelszczyźnie. Rozpracowywało go 76 pracowników operacyjnych, oficerów śledczych i 372 informatorów. Zginął 6 października 1951 r. w Zbereżu pow. Włodawa w walce z grupą operacyjną UB i KBW. W 2009 r. pośmiertnie odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski – Polonia Restituta.
Ppor. Edward Taraszkiewicz "Grot", "Żelazny", "Tomasz". Zima 1946/1947.
Więcej
o walce ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego" i jego brata Leona
Taraszkiewicza "Jastrzębia" czytaj w kategorii Im poświęconej:
- "JASTRZĄB" i "ŻELAZNY" – ostatni partyzanci Polesia Lubelskiego 1945 – 1951>
- Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski dla por. "Jastrzębia" i ppor. "Żelaznego">
- Ostatnia walka ppor. "Żelaznego">
- Artur Piekarz, Ostatnia walka grupy Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego" w świetle zeznań żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, [w:] "Aparat represji w Polsce Ludowej 1944-1989", nr 1(10)/2012>
- Grzegorz Makus, Ppor. Edward Taraszkiewicz ps. „Grot”, „Żelazny”, „Tomasz” [wpolityce.pl]>
- Grzegorz Makus, Sam jeden z 48 ["Rzeczpospolita"]>
- Edmund Edward Taraszkiewicz „Żelazny”, TRZY PAMIĘTNIKI>
- Atak na PUBP we Włodawie – 22 października 1946 r.>
- Bitwa pod Świerszczowem – 28 listopada 1946 r.>
- Mariusz Bechta, Pogrom czy odwet? Akcja zbrojna Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość" w Parczewie 5 lutego 1946 r.>
- Uroczystości w 55 rocznicę śmierci ppor. Edwarda Taraszkiewicza ps. "Żelazny">
- List
Prezydenta RP Pana Lecha Kaczyńskiego do organizatorów i uczestników
uroczystości obchodów 55 rocznicy śmierci ppor. "Żelaznego" [PDF]> - Fotorelacja z Uroczystości w 55 rocznicę śmierci ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego">
- Pomnik "Żołnierzom Wyklętym" we Włodawie>
- ODSŁONIĘCIE POMNIKA WE WŁODAWIE>
- FOTORELACJA Z ODSŁONIĘCIA POMNIKA W HOŁDZIE ŻOŁNIERZOM POR. "JASTRZĘBIA" i PPOR. "ŻELAZNEGO" – WŁODAWA 12 X 2008 r.
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 1>
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 2>
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 3>
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 4>
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 5>
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 6>
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 7>
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 8>
Wyklęci – Niepokonani Lubelszczyzny: "Jastrząb"

Leon Taraszkiewicz "Jastrząb" – dowódca oddziału partyzanckiego WiN na Polesiu Lubelskim. Reportaż zrealizowano we Włodawie i Siemieniu, gdzie w 1946 roku zginął i gdzie znajduje się jego grób. We Włodawie wokół pomnika żołnierzy WiN gromadzi się młodzież harcerska, grupa miłośników historii na koniach i kombatanci. Mówią oni o ofierze jaką ponieśli partyzanci. O brawurowych akcjach oddziału Jastrzębia np. ataku na UB we Włodawie, opowiada Grzegorz Makus – historyk, autor strony: "Żołnierze Wyklęci – Zapomniani Bohaterowie".
Ppor. Leon Taraszkiewicz "Jastrząb", "Zawieja" (1925-1947)
Goście w studio: Mariusz Zańko, włodawski radny – organizator imprez sportowych poświęconych pamięci Żołnierzy Wyklętych i młodzież włodawska, która w zabezpieczaniu tych imprez uczestniczy. Rozmowa koncentruje się wokół inicjatywy przeniesienia ciała Leona Taraszkiewicza do Włodawy – jego rodzinnego miasta oraz historii imprez sportowych poświęconych braciom Taraszkiewiczom.
Przy tej okazji chciałbym przypomnieć trzy z wielu [kalendarium działań bojowych, część: 1>, 2>, 3>],
najbardziej spektakularne akcje, jakie wykonał oddział pod dowództwem
ppor. "Jastrzębia" w 1946 r., a mianowicie zajęcie Parczewa, atak na Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we
Włodawie i bitwę pod Świerszczowem. Wprawdzie była jeszcze
bezprecedensowa akcja uprowadzenia rodziny B. Bieruta, ale o tym można
przeczytać tutaj:
- Uprowadzenie rodziny Bolesława Bieruta przez oddziały „Jastrzębia” i „Boruty”.
- Porwanie siostry Bieruta – historia prawdziwa (wmeritum.pl)
o walce ppor. Leona
Taraszkiewicza "Jastrzębia" i jego brata ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego" czytaj:
- "JASTRZĄB" i "ŻELAZNY" – ostatni partyzanci Polesia Lubelskiego 1945 – 1951>
- Grzegorz Makus, Atak
oddziału Leona Taraszkiewicza "Jastrzębia" na Powiatowy Urząd
Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie 22 października 1946 roku [w:] "Zeszyty Historyczne WiN-u", nr 39/2014> - 64. rocznica śmierci ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego">
- "JASTRZĄB" i "ŻELAZNY" – ostatni partyzanci Polesia Lubelskiego 1945 – 1951 [AUDIOBOOK mp3]>
- Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski dla por. "Jastrzębia" i ppor. "Żelaznego">
- Edmund Edward Taraszkiewicz „Żelazny”, TRZY PAMIĘTNIKI>
- Uroczystości w 55 rocznicę śmierci ppor. Edwarda Taraszkiewicza ps. "Żelazny">
- List
Prezydenta RP Pana Lecha Kaczyńskiego do organizatorów i uczestników
uroczystości obchodów 55 rocznicy śmierci ppor. "Żelaznego" [PDF]> - Fotorelacja z Uroczystości w 55 rocznicę śmierci ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego">
- Pomnik "Żołnierzom Wyklętym" we Włodawie>
- ODSŁONIĘCIE POMNIKA WE WŁODAWIE>
- FOTORELACJA Z ODSŁONIĘCIA POMNIKA W HOŁDZIE ŻOŁNIERZOM POR. "JASTRZĘBIA" i PPOR. "ŻELAZNEGO" – WŁODAWA 12 X 2008 r.
- "Każdy z nas chciał być "Jastrzębiem"…>
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 1>
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 2>
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 3>
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 4>
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 5>
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 6>
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 7>
- Rozpracowanie grupy "Żelaznego" przez UB – część 8>
- Grzegorz Makus, Ostatni sylwester "Jastrzębia" ["Gazeta Polska"]>
TRZEBA PRZECZYTAĆ !!! (96)

Tomasz GreniuchPod komendą "Bartka"
Wydawnictwo: Mireki 2016, ss. 504, oprawa: miękka (lub twarda), format: 142×205 mm
Henryk Flame "Bartek". Jako pilot myśliwca bronił Warszawy we wrześniu 1939 roku. Jako kapitan Narodowych Sił Zbrojnych dowódca największego antykomunistycznego zgrupowania na Żywiecczyźnie i Śląsku Cieszyńskim, walczył w latach 1945-1946 z utrwalaczami władzy "ludowej" spod znaku UB i NKWD.

Książka do nabycia m.in.:


Henryk Antoni Flame, ps. "Grot", "Bartek", (ur. 15
stycznia 1918 we Frysztacie na Zaolziu, zm. 1 grudnia 1947) – pilot
wojskowy, żołnierz NSZ.
Był
synem Emeryka i Marii z domu Raszyk. W 1919 roku rodzina Flame
przeniosła się do Czechowic (obecnie Czechowice-Dziedzice) znajdujących
się w granicach II Rzeczypospolitej. Wykształcenie zdobył w miejscowym
gimnazjum i w Szkole Przemysłowej w Bielsku. W 1936 roku wstąpił na
ochotnika do wojska rozpoczynając naukę w Szkole Podoficerów Lotnictwa
dla Małoletnich w Bydgoszczy, którą ukończył w roku 1939 w stopniu
kaprala pilota dostając przydział do 123 eskadry 2 pułku lotniczego
stacjonującego na lotnisku w podkrakowskich Rakowicach.
Wiosna 1946 r. Henryk Flame „Bartek”
(pierwszy od prawej) wraz ze swoimi żołnierzami
(od lewej: Gustaw Matuszny, ps. „Orzeł Biały”, NN, Stanisław Włoch, ps. „Lis”).
W wojnie
obronnej Polski w 1939 r., jako pilot 123 eskadry myśliwskiej
przydzielonej do Brygady Pościgowej, Henryk Flame, bronił nieba nad
Warszawą przed samolotami wroga. 1 września w okolicach Zakroczyma
doszło do pierwszej bitwy powietrznej II wojny światowej, w wyniku
której maszyna kpr. Flame została zestrzelona, a on sam od tej pory
znajdował się w dyspozycji prezydenta Warszawy, Stefana Starzyńskiego. Z
6 na 7 września 123 eskadra została wycofana z Warszawy na podlubelskie
lotniska, a 17 września jej żołnierze przekroczyli granicę rumuńską. W
tym czasie Henryk Flame dostał prawdopodobnie przydział do nowo
sformowanej Eskadry Rozpoznawczej operującej na linii Lwów –
Zaleszczyki.
Po 17 września został zestrzelony przez Rosjan w
okolicach Stanisławowa po czym zorganizował z luźnych grup żołnierzy z
rozbitych jednostek konwój, który pod koniec września przekroczył
granicę z Węgrami. Na Węgrzech Flame wraz z innymi żołnierzami został
internowany i osadzony w tymczasowym obozie, z którego jednak szybko
uciekł. Ukrywając się u węgierskiego gospodarza został zadenuncjowany i
przekazany władzom niemieckim, które umieściły zbiega w obozie jenieckim
zlokalizowanym na ziemiach austriackich wcielonych do III Rzeszy. W
drugiej połowie 1940 roku, dzięki interwencji rodziny, Flame został
wypuszczony z obozu (historycy o orientacji lewicowej, uważają, że
kluczową rolę w wypuszczeniu Flamego z obozu, odegrał fakt podpisania
przez niego volkslisty). Po powrocie do Czechowic, Henryk Flame, podjął
pracę jako maszynista na miejscowej kolei i związał się jednocześnie z
niepodległościową konspiracją.
Założył organizację HAK podległą
AK, która zajmowała się wywiadem i sabotażem. Na przełomie roku 1943 i
1944, zagrożony dekonspiracją i aresztowaniem, wraz z podkomendnymi
uciekł do lasu, gdzie zorganizował samodzielny oddział partyzancki
operujący w podbeskidzkich lasach. Zauważony przez dowództwo NSZ
otrzymał propozycję wejścia w raz z oddziałem w szeregi tej organizacji,
z której to propozycji skorzystał i w październiku 1944 roku został
zaprzysiężony na żołnierza NSZ.
12 lutego 1945 roku do Czechowic
wkroczyła Armia Czerwona, a Flame, realizując zalecenia dowództwa NSZ,
ujawnił się, i wraz z oddziałem, zachowując konspiracyjne struktury,
oddał się do dyspozycji "władzy ludowej" i wbrew protestom miejscowych
komunistów, objął stanowisko komendanta miejscowego komisariatu MO. W
dalszym ciągu realizując wytyczne dowództwa NSZ, Flame obsadził swoimi
ludźmi komisariat i podległe mu jednostki, a także gromadził wokół
siebie ludzi opozycyjnie nastawionych do komunistów gromadzić
jednocześnie broń przygotowując się do nieuchronnej konfrontacji z
komunistami.
W kwietniu 1945 roku, kolejny raz, jak za okupacji
niemieckiej, zagrożony dekonspiracją i aresztowaniem, Flame uciekł ze
swoimi ludźmi w pobliskie lasy. Od tej pory Flame zaczął występować jako
"Bartek" odtwarzając odziały partyzanckie VII Okręgu
Śląsko-Cieszyńskiego NSZ rozpoczynając tym samym "drugą konspirację". Od
maja 1945 roku do lutego roku 1947 Henryk Flame stał na czele
największego zgrupowania niepodległościowego na Śląsku Cieszyńskim,
którego liczebność, w szczytowym okresie, wynosiła ponad 300 dobrze
uzbrojonych i umundurowanych żołnierzy. Składające się z kilku oddziałów
zgrupowanie przeprowadziło łącznie ok. 340 akcji zbrojnych. Do
największego wystąpienia zgrupowania pod dowództwem Flamego należało
zajęcie 3 maja 1946 roku małej, uzdrowiskowej miejscowości Wisły, w
której przeprowadził, na oczach sterroryzowanych komunistów, dwugodzinną
defiladę w pełni umundurowanych i uzbrojonych żołnierzy NSZ, co było
ewenementem w państwach "władzy ludowej". W okresie tym Flame otrzymał
stopień kapitana NSZ i przydomek "Króla Podbeskidzia", będąc największym
postrachem komunistów na Śląsku Cieszyńskim.
Żołnierze ze zgrupowania
NSZ kpt. Henryka Flame "Bartka". Od lewej: Alojzy Wizner "Lis", Antoni
Wizner "Brzoza", straceni 15 stycznia 1947 r. w Bielsku na mocy wyroku
WSR w Katowicach.
We wrześniu 1946
roku, w wyniku ubeckiej prowokacji, co najmniej 167 żołnierzy
zgrupowania "Bartka" zostało wywiezionych na Opolszczyznę i
zamordowanych (według najnowszych przypuszczeń ten masowy mord miał
miejsce w lasach w okolicach wsi Barut lub okolicach Grodkowa. Kolejnym
postulowanym miejscem mordu są Łambinowice. Od tego czasu zgrupowanie
pod dowództwem Flamego zaczęło tracić inicjatywę kosztem komunistów,
którzy w licznych obławach dziesiątkowali oddziały podległe "Bartkowi".
Raport agenta MBP Henryka Wendrowskiego z prowokacyjnej operacji „Lawina”, zakończonej wymordowaniem żołnierzy „Bartka”.
W
obliczu beznadziejnej sytuacji Flame podjął decyzję o ujawnieniu się
przy najbliższej okazji, którą stała się uchwalona przez sejm na dzień
22 lutego 1947 roku amnestia. Sam "Bartek" z najbliższym otoczeniem
ujawnił się dopiero 11 marca 1947 roku w Cieszynie. Był to dla
komunistów ogromny sukces, który jednak przyćmiewał fakt, że Flame,
ujawniając się na mocy amnestii, był bezkarny, a według nich musiał
ponieść karę. Komuniści rozpoczęli więc kolejną prowokację mającą na
celu "ukaranie" Flamego. Ponoć nieoficjalny wyrok śmierci na "Bartka"
wydał sam Bierut, który nie mógł znieść myśli o przemarszu niemal 400
ludzi z NSZ przed posterunkiem MO w Wiśle.
Do skrytobójczego
zamachu na Flamego doszło 1 grudnia 1947 roku w Zabrzegu pod
Czechowicami. Zamachowcem był miejscowy milicjant Rudolf Dadak, który
nigdy nie został osądzony za swoją zbrodnię, tak samo jak inspiratorzy
zamachu (Henryk Wendrowski), mimo prowadzonego śledztwa, nie zostali
ujawnieni i postawieni przed sądem.
Zwłoki kpt. "Bartka" skrytobójczo zastrzelonego przez milicjanta w barze w Zabrzegu.
Więcej na temat zgrupowania kpt. Henryka Flame "Bartka" czytaj:
- OPERACJA "LAWINA" – UBecka zbrodnia bez precedensu – część 1>
- OPERACJA "LAWINA" – UBecka zbrodnia bez precedensu – część 2>
- 65. Rocznica śmierci kpt. "Bartka">
- WARTO PRZECZYTAĆ… (10) – Tomasz Greniuch, Król Podbeskidzia. Biografia kpt. Henryka Flame "Bartka">
- Wywiad z autorem książki "Król Podbeskidzia">
- Sebastian Reńca, Z cienia. Powieść o żołnierzach wyklętych>
- WARTO PRZECZYTAĆ… (47) – Maciej T. Nowak, Operacja "Lawina". Dzieje przemilczanej zbrodni UB>
Linki zewnętrzne:
WARTO PRZECZYTAĆ… (95)

Lech Kowalski
Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego a Żołnierze Wyklęci
Wydawnictwo: Zysk i S-ka 2016, Oprawa: Twarda, Liczba stron: 872
Historia walk Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego – zwanego niekiedy polskim NKWD i przyrównywanego do SS – z formacjami zbrojnymi żołnierzy wyklętych, którzy tuż po wojnie stawili opór Sowietom i rodzimym komunistom, by nie dopuścić do zrusyfikowania kraju.
Żadna z polskich formacji zbrojnych w okresie okupacji nie toczyła walk z tyloma przeciwnikami naraz, co żołnierze wyklęci tuż po wojnie. Bywało, że gdy stawali do boju na śmierć i życie, na jednego z nich przypadało niekiedy po trzystu zbirów z formacji wojskowych NKWD, z sowieckiego kontrwywiadu „Smiersz”, KBW, LWP, MO, UB czy ORMO. Tropili ich dniami i nocami, zawiązując kolejne koalicje i zgrupowania operacyjne, nieustępliwie i metodycznie pacyfikując, mordując skrycie w lochach więziennych i zabijając w nierównej walce. Ciała porzucano w leśnych jamach, przydrożnych rowach, chaszczach i kniejach. Wielu z nich kończyło żywot w bezimiennych dołach cmentarnych z wapnem. A oni trwali w oporze, niczym Spartanie pod Termopilami. Ostatniego z nich wytropiono i zabito na początku lat sześćdziesiątych minionego wieku.
Cześć im i chwała na wieki, że byli i trwali w walce. W polskiej świadomości narodowej pozostaną już z nami na stałe.
Książka do nabycia m.in.:







