Promocja pamiętnika kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka"

Promocja pamiętnika kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka" – Warszawa, 20 maja 2015, godz. 17:30

Przystanek Historia Centrum Edukacyjne IPN im. Janusza Kurtyki przy ul. Marszałkowskiej 21/25 w Warszawie zaprasza na promocję nowego wydania wspomnień Zdzisława Brońskiego „Uskoka”. Spotkanie odbędzie się 20 maja (środa) o godz. 17:30.

W rozmowie o książce udział wezmą:

  • dr Sławomir Poleszaknaczelnik OBEP IPN w Lublinie
  • Eliza Dzwonkiewiczprezes Zarządu Fundacji Banku Zachodniego WBK
  • mec. Grzegorz Wąsowskiczłonek zarządu Fundacji „Pamiętamy”

Prowadzenie:

  • dr Tomasz Łabuszewski naczelnik OBEP IPN w Warszawie


Zdzisław Broński "Uskok"
Pamiętnik (wrzesień 1939 – maj 1949)

wstęp,
redakcja naukowa i opracowanie dokumentów Sławomir Poleszak, edycja
tekstu Andrzej Filipek, Sławomir Poleszak, Maciej Sobieraj, wydanie II, Lublin-Warszawa 2015, 383 s. (seria "Relacje i wspomnienia", t. 8)

Zdzisław Broński „Uskok” (1912–1949),
od jesieni 1943 r. dowodził oddziałem partyzanckim w Obwodzie AK
Lubartów, brał udział w akcji „Burza”. Po „wyzwoleniu” walczył z
komunistami. Zginął otoczony w bunkrze, gdzie przez dwa lata ukrywał się
przed UB. Ukrywając się, spisywał wspomnienia. Jest to źródło
unikatowe, gdyż pozwala poznać motywy, jakie skłoniły żołnierzy
wyklętych do pozostania w konspiracji. Ze wspomnień przebija
zdumiewająca wyobraźnia społeczna i polityczna autora, który trafnie
analizował zmieniającą się sytuację międzynarodową i wewnętrzną w
Polsce.
Jest to drugie, rozszerzone wydanie Pamiętnika, w którym zamieszczono zapiski wcześniej nieznane.

Informacje na temat zakupu publikacji wydanych w Oddziale IPN w Lublinie, w tym również Pamiętnika Zdzisława Brońskiego "Uskoka", można uzyskać:

  • Punkt sprzedaży publikacji IPN w Lublinie, ul. Staszica 22A, pon. 10:00–14:00
  • Kontakt: Mariusz Sawa, tel. (81) 53 63 480

Zdzisław Broński „Uskok” (1912–1949)
od jesieni 1943 r. dowodził oddziałem partyzanckim w Obwodzie AK
Lubartów, brał udział w akcji „Burza”. Po „wyzwoleniu” walczył z
komunistami na Lubelszczyźnie. Zginął 21 maja 1949 r. otoczony w bunkrze w miejscowości Dąbrówka (obecnie Nowogród), gdzie przez dwa lata ukrywał się przed UB.

Kpt. Zdzisław Broński "Uskok"

„Uskok”
ukrywając się, od 1947 r. spisywał swe wspomnienia. Jest to źródło
unikatowe, gdyż pozwala poznać motywy, jakie skłoniły „żołnierzy
wyklętych” do pozostania w konspiracji. Ze wspomnień przebija
zdumiewająca wyobraźnia społeczna i polityczna autora, który trafnie
analizował zmieniającą się sytuację międzynarodową i wewnętrzną w
Polsce. Sławomir Poleszak we wstępie do Pamiętnika napisał:

Po
zakończonej akcji w Dąbrówce (Nowogrodzie) funkcjonariusze UBP napisali
na jednej z desek obok rozbitego bunkra: „Bunkier i »Uskoka« szlak
[sic!] trafił”. Mieli rację, ich kilkuletnie „polowanie” zakończyło się wielkim sukcesem. Przetrwały jednak pamiętniki […].
Ukazują one sylwetkę Zdzisława Brońskiego z zupełnie innej perspektywy.
Pokazują jego wielki hart ducha, odwagę i poświęcenie w walce o wolność
ojczyzny. Poznajemy wyśmienitego, zdyscyplinowanego żołnierza i
dowódcę, który dbał o swoich podkomendnych i osoby udzielające mu
pomocy. Ukazują również jego ludzkie słabości i wady. Lektura
pamiętników będzie fascynująca nie tylko dla historyków, ale również dla
wszystkich pragnących poszerzyć swoją wiedzę o tragicznych latach
okupacji niemieckiej i pierwszych powojennych latach tzw. utrwalania
władzy ludowej.

[CZYTAJ DALEJ]>

Strona główna>
Prawa autorskie>


70. rocznica bitwy w Lesie Stockim

Uroczystości w 70. rocznicę bitwy w Lesie Stockim – 24 maja 2015 r.

24 maja 1945 w Lesie Stockim zgrupowanie partyzanckie AKDSZ mjr.
Mariana Bernaciaka "Orlika"
wspierane przez oddział Czesława Szlendaka
"Maksa", stoczyło jedną z największych bitew Antysowieckiego Powstania.
Ok. 170 partyzantów zostało zaatakowanych przez liczącą 700 ludzi
ekspedycję NKWD i UB wyposażoną w transportery opancerzone. Po
całodziennej walce żołnierze "Orlika" odnieśli zwycięstwo. Zginęło 17
żołnierzy NKWD i 10 funkcjonariuszy UB i MO – w tym kpt. Henryk
Deresiewicz
, naczelnik Wydziału do Walki z Bandytyzmem WUBP w Lublinie i
por. Aleksander Ligęza, zastępca szefa PUBP w Puławach. Po stronie
partyzantów poległo 11 ludzi: kpr. Pawelec Ryszard ps. "Spłonka", Piecyk
Jan ps. "Niezapominajka", Szymonik Roman ps. "Bystry", Szczęsny
Zdzisław ps. "Stracony", Pastuszko Zdzisław ps. "Karaś", Jeżewski Józef
ps. "Szczyt", Buksiński Wacław ps. "Budzik oraz czterech nieznanych żołnierzy AK.

Las Stocki – mapa dojazdu.


Mjr Marian Bernaciak ps. "Orlik"

Więcej na temat mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika" czytaj:

Obejrzyj na youtube:

Strona główna>
Prawa autorskie>

66. rocznica śmierci ppor. "Olecha"

66. rocznica śmierci ppor. Anatola Radziwonika "Olecha"

…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert

Ppor.
Anatol Radziwonik „Olech”, „Mruk”, „Ojciec”, „Stary”, oficer VII
batalionu 77 pp AK, komendant połączonych poakowskich obwodów Szczuczyn i
Lida.

66 lat
temu, 12 maja 1949 r., nieopodal wsi Raczkowszczyzna na Nowogródczyźnie,
przebijając się przez obławę grupy operacyjnej NKWD, poległ ppor. Anatol Radziwonik ps. "Olech".
Jego oddział był największym, najsilniejszym i jednym z najdłużej
walczących antysowieckich oddziałów partyzanckich na Kresach Wschodnich
II Rzeczypospolitej. Na odwrocie jednego z nielicznych ocalałych zdjęć
żołnierzy „Olecha” widnieje odręczny napis: „Nic dla siebie, wszystko
dla Ojczyzny”… motto, które wpajał swym nieugiętym „Kresowym Straceńcom” i któremu sam pozostał wierny do końca swoich dni.


Anatol Radziwonik ps. "Olech",
ur. 20 lutego 1916 r. w Briańsku na terenie Rosji, zm. 12 maja 1949 r.
na Nowogródczyźnie, podporucznik WP, od 1943 w AK, jeden z dowódców
oddziałów podziemia antykomunistycznego i niepodległościowego, ostatni
dowódca zorganizowanych struktur polskiego podziemia niepodległościowego
na ziemi nowogródzkiej.

Urodził się w Briańsku, na terenie
Rosji, gdzie od 1915 r. roku mieszkali jego rodzice Konstanty Radziwonik
i Nadzieja z domu Makowiecka ewakuowani tam przez władze carskie.
Ojciec był polskim kolejarzem w Wołkowysku, matka pochodziła z
prawosławnej rodziny. Po wojnie polsko-sowieckiej rodzina powróciła do
Wołkowyska. Anatol uczył się w Państwowym Męskim Seminarium
Nauczycielskim w Słonimiu. Po jego ukończeniu pracował w szkole
wiejskiej w Iszczołnianach koło Szczuczyna na Nowogródczyźnie.
Uczestniczył w organizowaniu lokalnych struktur harcerskich.

Latem
1938 r. został powołany do Wojska Polskiego. Ukończywszy szkołę
podchorążych piechoty w Jarosławiu, po zwolnieniu z wojska powrócił do
Iszczołnian. Tam zastała go wojna. Nie wiadomo czy uczestniczył w wojnie
obronnej 1939 r., wiadomo, że zataił ten fakt w zachowanej w archiwum w
Grodnie ankiecie osobowej dla lokalnych władz z okresu pierwszej
okupacji sowieckiej. Nie wiadomo też, kiedy przystąpił do polskiej
konspiracji niepodległościowej. Wiadomo, że w 1943 r. dowodził jedną z
placówek konspiracyjnych Obwodu AK Szczuczyn kryptonim "Łąka" w nowogródzkim Okręgu AK.
Podczas służby w AK został awansowany do stopnia oficerskiego
(podporucznika). Następnie przeszedł do partyzantki. Od zimy 1944
dowodził 3. plutonem w 2. kompanii VII batalionu 77. pp AK, dowodzonego
kolejno przez ppor. Bojomira Tworzyańskiego „Ostoję” i legendarnego por. cc Jana Piwnika „Ponurego”.

15
kwietnia 1944 r. patrol wydzielony z jego plutonu rozbroił posterunek
żandarmerii niemieckiej i policji białoruskiej w Możejkowie Małym. W tym
samym miesiącu jego oddział rozbił niemiecką załogę w majątku Możejków
Wielki. W maju pluton „Olecha” dwukrotnie rozbił oddziały niemieckie w
zasadzkach koło wsi Kowczyki i Możejków Wielki. 16 lipca uczestniczył w
zwycięskiej operacji likwidacji niemieckiego garnizonu w Jewłaszach,
podczas której poległ „Ponury”.


Grupa
żołnierzy z oddziału „Olecha” – 1945 r. (ppor. „Olech” siedzi w środku
grupy), klęczy z lewej Mikoła „Zielony” (Ukrainiec, lejtnant Armii
Czerwonej, antykomunista, który dołączył do polskiej partyzantki), z
prawej klęczy: NN "Lis".

W początku lipca 1944 r. „Olech” wyruszył ze swoim batalionem w kierunku Wilna, by wziąć udział w operacji „Ostra Brama”.
Oddział nie zdążył na czas, dzięki czemu uniknął rozbrojenia przez
Sowietów. W zaistniałej sytuacji dowódca poprowadził swoich
podkomendnych w rejon Szczuczyna gdzie kontynuował działalność bojową i
konspiracyjną. Realia walki z niedawnym „sojusznikiem” oraz utrudniony
kontakt z wyższymi strukturami AK, stały się przyczyną powstania wiosną
1945 r. Obwodu nr 49/67, obejmującego teren dawnych powiatów
szczuczyńskiego i lidzkiego, nad którym "Olech" objął komendę.

Po likwidacji ppor. Czesława Zajączkowskiego „Ragnera” 3 grudnia 1944 r. w okolicy wsi Jeremicze i 21 stycznia 1945 r. pod Kowalkami por. Jana Borysewicza „Krysi”,
dla NKWD wrogiem numer jeden stał się „Olech”. Stan liczebny Obwodu
49/67 w 1945 r. NKWD BSRR oceniało na około 800 ludzi, w większości
pozostających w konspiracji i zorganizowanych w liczne placówki terenowe
liczące od 10 do 50 członków, rozsiane w wioskach zamieszkałych głównie
przez ludność polską.


Grupa partyzantów z oddziału ppor. A. Radziwonika "Olecha" (stoi 3 z lewej). Zima 1948 r.

Kolejne
operacje przeciwko partyzantce i działania represyjne wobec ludności
prowadzone przez NKWD przerzedzały placówki terenowe, nie były jednak w
stanie ich zlikwidować i złamać polskiego oporu aż do wiosny 1949 r.

Ppor.
Anatol Radziwonik „Olech” poległ 12 maja 1949 r. nad rzeczką Niewisza,
niedaleko wsi Raczkowszczyzna, 3 km. na płd.-zach. od wsi Bakszty w
Obwodzie Szczuczyn-Lida, podczas próby przebicia się przez pierścień
kolejnej sowieckiej obławy. Miał 33 lata.

GLORIA VICTIS !!!

Więcej na temat ppor. "Olecha" czytaj tutaj:

Zainteresowanych historią walki polskich partyzantów na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej (m.in. por. Jana Borysewicza "Krysi", ppor. Czesława Zajączkowskiego "Ragnera", mjr. Macieja Kalenkiewicza "Kotwicza") po wkroczeniu Sowietów, zapraszam do lektury kategorii Im poświęconej:

Strona główna>

TRZEBA PRZECZYTAĆ !!! (87)


Zdzisław Broński "Uskok"
Pamiętnik (wrzesień 1939 – maj 1949)

wstęp, redakcja naukowa i opracowanie dokumentów Sławomir Poleszak, edycja tekstu Andrzej Filipek, Sławomir Poleszak, Maciej Sobieraj, wydanie II, Lublin-Warszawa 2015, 383 s. (seria "Relacje i wspomnienia", t. 8)

Zdzisław Broński „Uskok” (1912–1949), od jesieni 1943 r. dowodził oddziałem partyzanckim w Obwodzie AK Lubartów, brał udział w akcji „Burza”. Po „wyzwoleniu” walczył z komunistami. Zginął otoczony w bunkrze, gdzie przez dwa lata ukrywał się przed UB. Ukrywając się, spisywał wspomnienia. Jest to źródło unikatowe, gdyż pozwala poznać motywy, jakie skłoniły żołnierzy wyklętych do pozostania w konspiracji. Ze wspomnień przebija zdumiewająca wyobraźnia społeczna i polityczna autora, który trafnie analizował zmieniającą się sytuację międzynarodową i wewnętrzną w Polsce.
Jest to drugie, rozszerzone wydanie Pamiętnika, w którym zamieszczono zapiski wcześniej nieznane.

Informacje na temat zakupu publikacji wydanych w Oddziale IPN w Lublinie, w tym również Pamiętnika Zdzisława Brońskiego "Uskoka", można uzyskać:

  • Punkt sprzedaży publikacji IPN w Lublinie, ul. Staszica 22A, pon. 10:00–14:00
  • Kontakt: Mariusz Sawa, tel. (81) 53 63 480

Zdzisław Broński „Uskok” (1912–1949)
od jesieni 1943 r. dowodził oddziałem partyzanckim w Obwodzie AK
Lubartów, brał udział w akcji „Burza”. Po „wyzwoleniu” walczył z
komunistami na Lubelszczyźnie. Zginął 21 maja 1949 r. otoczony w bunkrze w miejscowości Dąbrówka (obecnie Nowogród), gdzie przez dwa lata ukrywał się przed UB.

Kpt. Zdzisław Broński "Uskok"

„Uskok”
ukrywając się, od 1947 r. spisywał swe wspomnienia. Jest to źródło
unikatowe, gdyż pozwala poznać motywy, jakie skłoniły „żołnierzy
wyklętych” do pozostania w konspiracji. Ze wspomnień przebija
zdumiewająca wyobraźnia społeczna i polityczna autora, który trafnie
analizował zmieniającą się sytuację międzynarodową i wewnętrzną w
Polsce. Sławomir Poleszak we wstępie do Pamiętnika napisał:

Po
zakończonej akcji w Dąbrówce (Nowogrodzie) funkcjonariusze UBP napisali
na jednej z desek obok rozbitego bunkra: „Bunkier i »Uskoka« szlak
[sic!] trafił”. Mieli rację, ich kilkuletnie „polowanie” zakończyło się wielkim sukcesem. Przetrwały jednak pamiętniki […].
Ukazują one sylwetkę Zdzisława Brońskiego z zupełnie innej perspektywy.
Pokazują jego wielki hart ducha, odwagę i poświęcenie w walce o wolność
ojczyzny. Poznajemy wyśmienitego, zdyscyplinowanego żołnierza i
dowódcę, który dbał o swoich podkomendnych i osoby udzielające mu
pomocy. Ukazują również jego ludzkie słabości i wady. Lektura
pamiętników będzie fascynująca nie tylko dla historyków, ale również dla
wszystkich pragnących poszerzyć swoją wiedzę o tragicznych latach
okupacji niemieckiej i pierwszych powojennych latach tzw. utrwalania
władzy ludowej.


Napis sporządzony przez funkcjonariuszy UB na jednej z desek zapolnicy po zakończeniu operacji w Dąbrówce, 21 V 1949 r.

W latach 1944–1949 jego oddziały przeprowadziły wiele głośnych akcji
przeciwko siłom reżimowym, plasując go bez wątpienia na czele
najgroźniejszych przeciwników „nowej władzy” na całej Lubelszczyźnie. O
tym, jak wielkie znaczenie przywiązywali komuniści do jego ujęcia lub
likwidacji, niech świadczy fakt, że w operacji osaczenia kpt. Brońskiego
brał udział sam dyrektor Departamentu III MBP płk Jan Tataj, który
prowadził z nim kilkudziesięciominutowe pertraktacje poprzez właz
bunkra. Jakież musiało być zdziwienie pułkownika MBP, gdy w pewnym
momencie usłyszał od osaczonego i znajdującego się w obliczu śmierci
Polskiego Oficera, by mu już nie przeszkadzał, ponieważ… pisze listy.
Niedługo później kpt. „Uskok” „umknął” im po raz kolejny, rozrywając się
granatem.

Nowogród
(dawniej Dąbrówka). Pomnik ku czci kpt. "Uskoka", stojący dokładnie w
miejscu, gdzie w stodole Lisowskich znajdował się bunkier, w którym
zginął Zdzisław Broński. Obława UB-KBW posuwała się od strony Wieprza,
łąkami widocznymi za pomnikiem.

Nowogród. Tablica na pomniku w miejscu śmierci kpt. "Uskoka".

Pomnik ku czci kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka" w Nowogrodzie, odnowiony w 2012 r. staraniem członków Narodowej Łęcznej i kibiców Górnika Łęczna.




Kpt. Zdzisław Broński "Uskok" na kwaterze, prawdopodobnie 1948 r.

Zdzisław
Broński urodził się 24 grudnia 1912 r. w Radzicu Starym (gm. Ludwin,
pow. lubartowski) w rodzinie chłopskiej. Po ukończeniu szkoły
powszechnej uczęszczał do gimnazjum w Lublinie. W 1934 r. powołany
został do służby wojskowej w 50 pp. we Włodzimierzu Wołyńskim, gdzie
ukończył szkołę podoficerską. Do rezerwy został przeniesiony w stopniu
plutonowego.

Zmobilizowany w sierpniu 1939 r., kampanię
wrześniową odbył jako d-ca plutonu ckm w 50 pp, gdzie w połowie września
dostał się do niewoli niemieckiej, z której zbiegł jesienią 1940 r.
Powrócił w rodzinne strony, gdzie nawiązał kontakt z Polską Organizacją
Zbrojną, a po jej scaleniu z Armią Krajową (jesień 1942 r.) został
dowódcą placówki AK w Radzicu Starym. Placówka wchodziła w skład I
Rejonu w Obwodzie AK Lubartów Inspektoratu AK Lublin. Pod koniec 1943 r.
na terenie tej placówki powstał oddział partyzancki Zdzisława
Brońskiego „Uskoka”, który został zatwierdzony rozkazem lubelskiego
inspektora AK w połowie maja 1944 r. W lipcu 1944 r. „Uskok” wraz ze
swym oddziałem został przydzielony do 27. Wołyńskiej DP AK i przebił się
z nimi w rejon Czemiernik, a następnie podjął samodzielne działania.
Stoczył kilka walk z Niemcami, m.in. w rejonie Ludwina (obecnie pow.
łęczyński) stoczył potyczkę z pododdziałem Wehrmachtu, w której stracił
jednego zabitego i dwu rannych, biorąc do niewoli 7 Niemców.


Grupa
żołnierzy z oddziału "Uskoka" podczas koncentracji w lasach
kozłowieckich (Stary Tartak) w lipcu 1944 r. Na pierwszym planie stoją:
czwarty od lewej – ppor. cz.w. Zdzisław Broński ps. "Uskok", piąty – sierż. Kocyła ps. "Jastrząb", szósty – Zygmunt Libera ps. "Babinicz"; siedzą: pierwszy z prawej – Jan Mendel ps. "Czarny".

Po
okupacji niemieckiej „Uskok” pozostał w podziemiu. Od sierpnia 1944 r.
pełnił funkcję zastępcy, a następnie komendanta I rejonu obwodu AK
Lubartów. W styczniu 1945 r. zorganizował oddział partyzancki liczący
ok. 20 osób i przeprowadził z nim szereg akcji przeciwko
funkcjonariuszom MO i UB oraz urzędom. Rozkazem Delegatury Sił Zbrojnych
na Kraj z dnia 1 czerwca 1945 r. awansowany został "Uskok" do stopnia
porucznika czasu wojny. Wraz ze swoimi podkomendnymi nie skorzystał z
zarządzonej przez dowództwo DSZ akcji „rozładowania lasów”. W maju 1945
r. został mianowany komendantem OPL II w Obwodzie WiN Lubartów i tym
samym wszystkie oddziały partyzanckie i drużyny dywersyjne działające w
obw. lubartowskim WiN zostały podporządkowane jego dowództwu a on sam
podlegał bezpośrednio komendantowi OPL w Inspektoracie, mjr cc
Hieronimowi Dekutowskiemu „Zaporze”. O dalszym pozostaniu „Uskoka” i
jego żołnierzy w podziemiu, obok czynników natury ideowej, zaważyła też
niewiara w możliwość powrotu do normalnego życia wobec represji „ludowej
władzy” w stosunku do ludzi podziemia. Od połowy 1945 r. oddziały
„Uskoka” prowadzą ciągłe działania przeciw przedstawicielom
komunistycznej władzy.


Od lewej: mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" i kpt. Zdzisław Broński "Uskok".

Jak większość dowódców z AK-owskim rodowodem, „Uskok” stosował taktykę Kedywu:
operował małymi „patrolami”, dla wykonania akcji wymagającej większych
sił ogłaszał koncentrację kilku oddziałów, potem partyzanci rozpraszali
się w terenie. On sam miał kilka kryjówek, m.in. bunkier w Dąbrówce koło Łęcznej (obecnie Nowogród),
w stodole gospodarstwa Lisowskich. Bunkier ukryty był pod ziemią,
wejście wydrążone było w ścianie, wewnątrz bunkra znajdowały się dwa
radioaparaty i duże ilości broni. Prócz zaufanych sztabowców „Uskoka”
jakiś czas spędził tu Edward Taraszkiewicz "Żelazny”,
ranny podczas jednej z akcji w lewą rękę. Wtedy to spisał fragmenty
kroniki swego oddziału, dzięki czemu możemy poznać nieco bliżej
codzienność ostatniego z polskich powstań. Również „Uskok”, siedząc w
bunkrze, dużo czytał i pisał. Pamiętniki „Uskoka” przejęte przez UB po jego śmierci, zostały odnalezione przez IPN i w 2004 r. wydane pod red. S. Poleszaka.

Kpt. Zdzisław Broński „Uskok”, ppor. Stanisław Kuchciewicz „Wiktor”.

Kapitan
„Uskok” walczył do wiosny 1949 roku. Nie został pokonany w bitwie, lecz
– podobnie jak „Orlik”, „Zagończyk” i wielu innych dowódców – stał się
ofiarą zdrady. Zaczęło się od amnestii 1947 r. „Uskok" nie ujawnił się,
wietrząc podstęp, powtarzał za „Zaporą”, że komunistyczna amnestia jest dla złodziei.
Niestety – wielu partyzantów dało się oszukać. Skorzystał z
„dobrodziejstw" amnestii żołnierz z oddziału „Uskoka” – Franciszek
Kasperek „Hardy” – i w ten sposób sam oddał się w łapy lubartowskiego
UB.

Franciszek Kasperek ps. "Hardy" – informator UB krypt. "Janek".

„Hardy”
był wielokrotnie zatrzymywany, bito go i obiecywano karierę polityczną,
aż w końcu 7 stycznia 1949 r. podjął współpracę z UB pod kryptonimem
„Janek”. Otrzymał zadanie odnowienia kontaktów z partyzantką. Udało mu
się dotrzeć do swego dowódcy – Zygmunta Libery „Babinicza”, który był
zastępcą kpt. Brońskiego i dowódcą jego obstawy. TW „Janek” nawiązał
kontakt i podczas jednego ze spotkań "Babinicz" został aresztowany i po
wielodniowym bestialskim przesłuchaniu zdradził miejsce pobytu swego
dowódcy, w bunkrze pod stodołą u Lisowskich w Dąbrówce k. Łęcznej. Ich
wnuczka, Irena Dybkowska-Sobieszczańska (była już łączniczką „Uskoka”)
do końca życia zapamiętała ten moment:

„[…] Gdy
ubowcy wprowadzili "Babinicza" do domu dziadków Lisowskich, poznałam go
z trudem. I nawet nie jego opuchnięta, zasiniaczona twarz najbardziej
mnie zaszokowała. Przeraził mnie wygląd jego bosych stóp. Były to dwie
kłody! tak spuchnięte, że chyba nie istniały na świecie buty, w które by
weszły te stopy! Domyśliłam się wszystkiego
[…]".

21
maja 1949 r. zabudowania Lisowskich otoczyła grupa operacyjna MO, UBP i
KBW. Próbowano różnych sposobów by ująć „Uskoka” żywego. Do kawy, którą
Irena Dybkowska miała zanieść „Uskokowi”, dodano środek nasenny,
dziewczynę podprowadzono pod pistoletami do włazu bunkra. Pomimo całej
grozy sytuacji dziewczyna zachowała zimną krew. Po uchyleniu deski
zapolnicy, które maskowały właz do bunkra, powiedziała: „Przyniosłam
panu kawę”. Tym samym ostrzegła „Uskoka” o grożącym niebezpieczeństwie,
bowiem zwracano się do niego zwyczajowo „wujku”. Broński szybko
zrozumiał grę słów (miał zapytać: „Irenko, jest źle?”) i zamknął
wewnętrzną klapę bunkra.

Stodoła Lisowskich w Dąbrówce (Nowogrodzie), w której znajdował się bunkier kpt. "Uskoka".

Ostatecznie,
21 maja, ok. godz. 5:00 przystąpiono do akcji. Do stodoły weszła grupa
szturmowa, by dostać się do zablokowanego otworu bunkra. „Uskok”
odpowiedział strzałami, jednocześnie pytając: „Kto jest?”. Na żądanie,
by się poddał, Broński zaczął zwlekać z odpowiedzią, następnie otworzył
ogień z pistoletu i rzucił granaty. Szturm zakończył się niepowodzeniem.
Nadal mając nadzieję na ujęcie „Uskoka” żywcem, pertraktacji z nim
podjął się, uczestniczący w obławie dyrektor Departamentu III MBP płk
Jan Tataj, jednak nie przyniosły one rezultatu. Około godz. 7:00
członkowie obławy usłyszeli silną detonację w bunkrze. Funkcjonariusze
zaczęli natychmiast nawoływać Brońskiego, lecz z wnętrza kryjówki nikt
już nie odpowiedział. Wobec braku pewności, czy „Uskok” żyje,
postanowiono przez podkopanie z zewnątrz do stodoły wysadzić ścianę
trotylem, by dostać się do wnętrza bunkra. O godz. 9 wysadzono ścianę i
odnaleziono zmasakrowane ciało. Broński leżał na ziemi bez głowy i
prawej ręki, z czego wynikało, że popełnił samobójstwo, detonując
granat.

Zaraz po zakończeniu obławy funkcjonariusze UB
aresztowali Katarzynę Lisowską, która została skazana na 10 miesięcy
więzienia i przepadek mienia. Jej wnuczki zostały aresztowane 28 maja.
Irenę Dybkowską skazano na pięć lat, zaś Helenę na osiem lat więzienia.
Właściciel gospodarstwa – Mieczysław Lisowski „Żagiel”, któremu udało
się uciec, niedługo potem nawiązał kontakt ze Stanisławem Kuchciewiczem „Wiktorem”.
Został aresztowany 27 października 1951 r. i skazany na dożywocie,
złagodzone później do 12 lat więzienia, które opuścił 25 lutego 1958 r.
Zygmunt Libera „Babinicz” został skazany na 13-krotną karę śmierci,
którą wykonano 28 maja 1950 r. w podziemiach budynku administracyjnego
na Zamku w Lublinie.

Zasługi informatora „Janka” zostały wysoko
ocenione przez jego mocodawców z UB, za co otrzymał 20 tys. zł tytułem
„nagrody za pracę”. Później jeszcze kilkakrotnie odbierał drobne sumy za
aktywną współpracę z resortem.
6 lipca 1949 r. oficer prowadzący
przydzielił mu rewolwer, automat PPS i granat, jednak nie uchroniło to
Kasperka przed rozliczeniem ze strony partyzantów. Stanisław Kuchciewicz
„Wiktor”, poprzez siatkę swoich współpracowników, zebrał materiał
dowodowy obciążający „Hardego” i został on zlikwidowany 1 września 1950
r.

Po zakończonej akcji w Dąbrówce funkcjonariusze UB napisali na
jednej z desek zapolnicy: „Bunkier i »Uskoka« szlak [sic] trafił”.
Mieli rację – ich kilkuletnie „polowanie” zakończyło się wielkim
sukcesem. Likwidacja „Uskoka” oznaczała bowiem koniec zorganizowanego
oporu zbrojnego na środkowej Lubelszczyźnie. Podlegający mu żołnierze
jeszcze przez kilka lat kontynuowali walkę w grupach „Wiktora” i
„Żelaznego”, ale w ich działaniach dawał się wyraźnie odczuć brak
centralnego ośrodka decyzyjnego i autorytetu dowódcy tej klasy co
„Uskok”. Przez kolejne lata nieliczni już jego partyzanci byli tropieni i
likwidowani z całą bezwzględnością. 6 października 1951 r. zginął „Żelazny”, 10 lutego 1953 r. – „Wiktor”. Ostatni żołnierz „Uskoka” – Józef Franczak „Lalek” – poległ w walce dopiero 21 października 1963 r.

Napis sporządzony przez funkcjonariuszy UB na jednej z desek zapolnicy po zakończeniu operacji w Dąbrówce, 21 V 1949 r.

Śmierć
kpt. Brońskiego nie oznaczała dla komunistów kresu walki z nim. Jego
fizyczna likwidacja była tylko jej częścią. Kolejnym etapem było
brukanie jego legendy i pamięci o zasługach dla lokalnej społeczności,
dlatego też przez następne 40 lat stanowił cel ataku reżimowych
historyków, określających go – jak i jemu podobnych – mianem „zaplutych
karłów reakcji”, „reakcjonistów”, „faszystów”, „degeneratów”, a przede
wszystkim „bandytów”.

Pomnik ku czci kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka" w Nowogrodzie, odnowiony w 2012 r. staraniem członków Narodowej Łęcznej i kibiców Górnika Łęczna.

Kapitan
Zdzisław Broński „Uskok” był kawalerem Orderu Virtuti Militari klasy V i
Krzyża Walecznych. 5 marca 2008 r., za wybitne zasługi dla
niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, został pośmiertnie odznaczony
przez śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim z
Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Więcej na temat kpt. "Uskoka" czytaj:

Strona główna>
Prawa autorskie>