
Maciej T. Nowak
Operacja "Lawina". Dzieje przemilczanej zbrodni UB
Wydawnictwo NOWIK, 2012, 176 s., oprawa miękka.
Książka Operacja "Lawina". Dzieje przemilczanej zbrodni UB to solidnie udokumentowana, napisana żywo i przekonująco, próba rekonstrukcji zdarzeń, które miały miejsce we wrześniu 1946 roku. To wtedy co najmniej 158 osób, partyzantów Narodowych Sił Zbrojnych z Podbeskidzia, z okolic Baraniej Góry, znalazło się na Opolszczyźnie, gdzie miał być ich pierwszy przystanek w drodze na Zachód – i gdzie zostali bestialsko zamordowani, bo cała akcja okazała się intrygą Urzędu Bezpieczeństwa. Jest to historia ostatnich dni legendarnego oddziału kpt. Henryka Flamego, ps. "Bartek", dowódcy znanego ze swej iście ułańskiej fantazji. To właśnie on zasłynął patriotyzmem, ale i wielką brawurą, kiedy nie bacząc na milicję i ubeków, przedefilował w Wiśle ze swoim oddziałem, 3 maja 1946 roku, dla uczczenia zakazanego przez władzę narodowego święta.
Książka, wysoko oceniona przez historyków, mówi także o wieloletnich poszukiwaniach mogił partyzantów i dokumentacji wyjaśniającej okoliczności tych wydarzeń. Lektura książki przypomina, jak wyglądało "umacnianie władzy ludowej", czasy, gdy prawda była niebezpieczna – mówi o "Śląskim Katyniu", wiosce Barut pod Strzelcami Opolskimi, miejscu zbrodni. Cynizm siepaczy UB i NKWD starannie zacierających ślady dokonanych czynów przerasta wszelkie wyobrażenia – dlatego tym cenniejsze są książki ocalające od zapomnienia "Żołnierzy Wyklętych", hołd złożony ich pamięci.
Maciej T. Nowak (ur. 21 maja 1976 r.) jest absolwentem politologii Uniwersytetu Opolskiego, od ponad 10 lat dziennikarzem. Pracował w "Gazecie Wyborczej", "Nowej Trybunie Opolskiej" i na stanowisku sekretarza redakcji w dzienniku "Polska The Times Gazeta Opolska". Pasjonuje go historia najnowsza, zajmował się tematyką prawną i kryminalną, ale nieobce były mu także inne zagadnienia: w 2011 r. wydał książkę Ten gitarowy huk. Historia zespołu TSA. Obecnie w Radiu Opole prowadzi audycję "Loża radiowa".
Książka Operacja "Lawina". Dzieje przemilczanej zbrodni UB dostępna jest także w wersji do słuchania (audiobook); czyta Wojciech Najda (ur. 23 września 1976 r.), z wykształcenia politolog, z zawodu dziennikarz radiowo-telewizyjny, lektor. Lubiany i rozpoznawalny głos, pamiętany zarówno z telewizji publicznej, jak i polskojęzycznych kanałów tematycznych (Discovery, Cyfra-Plus oraz Zone Reality History). Czas nagrania: 6 godzin i 20 minut. Posłuchaj…
- Wstęp
Rozdział I. Rozkaz: Wyjechać!
- Pożegnanie
- Nadchodzi „Lawina”
- Pierwszy nocleg pierwszego transportu
- Drugi transport
- Trzeci transport
- Cudowne ocalenie
Rozdział II. Polowanie na „Bartka”
- Droga do lasu
- O co walczył „Bartek”?
- Zdobycie Wisły
- Urząd Bezpieczeństwa ma dość
- Szpieg w szafie
- Jak wkrada się „Lawina”
- Dobijanie partyzantów
- Kary śmierci
- „Bartek” ujawnia się
Rozdział III. Odkopywanie prawdy
- Pisze Zieliński do prokuratora
- Zegarki Gęborskiego
- Ubecy
- Śledztwo gliwickie
- Śledztwo opolskie
- Poszukiwania IPN
- Podbeskidzie nie zapomina
- Msza na polanie śmierci
- Rozmowa z dr. Pawłem Konczewskim, archeologiem pracującym dla IPN
- Lista ofiar
Książka i audiobook do nabycia m.in. w:
KSIĄŻKA:
AUDIOBOOK:
Więcej na temat zgrupowania kpt. Henryka Flame "Bartka" czytaj:
- OPERACJA "LAWINA" – UBecka zbrodnia bez precedensu – część 1>
- OPERACJA "LAWINA" – UBecka zbrodnia bez precedensu – część 2>
- 60 Rocznica śmierci kpt. "Bartka">
- WARTO PRZECZYTAĆ… (10) – Tomasz Greniuch, Król Podbeskidzia. Biografia kpt. Henryka Flame "Bartka">
- Wywiad z autorem k
siążki "Król Podbeskidzia"> - Sebastian Reńca, Z cienia. Powieść o żołnierzach wyklętych>
Linki zewnętrzne:
- Zgrupowanie "Bartka" w Wiśle>
- Zgrupowanie NSZ Henryka Flamego "Bartka" (1945-1947)>
- Kim byli "Bartek" i "Sztubak"?>
- Zabójstwo żołnierzy ”Bartka”>
- Ubeckie ludobójstwo>
- Gdzie są szczątki stu żołnierzy NSZ>
- Nie znaleziono szczątków żołnierzy NSZ>
- Artykuł Tomasza Greniucha o śmierci kpt. "Bartka" (Endecja.pl)>
- Henryk Flame [Wikipedia]>
- Henryk Antoni Flame, ps. "Grot", "Bartek">
- Grzegorz Makus, Operacja "Lawina". Śląski Katyń (Gazeta Polska)>
Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (5)
zapraszam do lektury fragmentu jednego z opublikowanych tam artykułów
autorstwa historyka, autora strony "Żołnierze Wyklęci – Zapomniani Bohaterowie" – Grzegorza Makusa (proszę wybaczyć tę odrobinę autopromocji),
poświęconego działaniom operacyjnym PUBP we Włodawie przeciwko polskiemu podziemiu niepodległościowemu w latach 1944-1947.
Działania operacyjne Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie wobec polskiego podziemia niepodległościowego w latach 1944–1947
Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we Włodawie był jedną z wielu placówek komunistycznego aparatu bezpieczeństwa rozsianych po całej Polsce i jak one wszystkie, był jednocześnie głównym filarem, na którym opierał się proces zniewalania i terroryzowania polskiego społeczeństwa przez aparat represji1.
Jak większość „powiatówek” w woj. lubelskim, PUBP we Włodawie rozpoczął funkcjonowanie – jako Wydział Bezpieczeństwa przy PRN – już w sierpniu 1944 r. Organizował się on w skomplikowanych warunkach narodowościowych, w których po wkroczeniu Sowietów, mentalność i postawy polityczne ludności ukraińskiej, licznie zamieszkującej powiat włodawski, zostały zdominowane przez ideologię komunistyczną, czemu niewątpliwie sprzyjała ówczesna złożona sytuacja socjalna, ekonomiczna i etniczna. Wpłynęło to na fakt, że większość pracowników rzeczonej instytucji stanowili właśnie Ukraińcy. Według danych z 1 II 1946 r. w PUBP Włodawa na 62 pracowników aż 18 było narodowości ukraińskiej, co stanowiło najwyższy odsetek w całym województwie lubelskim2. Na siedzibę PUBP wybrano budynek przy Al. Józefa Piłsudskiego 53, który w II RP zajmowali urzędnicy skarbowi, a w czasie II wojny światowej mieścił się w nim posterunek policji granicznej – Grenzpolizeiposten3. Był to piętrowy gmach, w którego piwnicy znajdował się areszt, na górze pomieszczenia biurowe. Ulokowany był naprzeciwko placu sportowego, obok znajdował się niewielki kort tenisowy4, zaś z tyłu w kierunku północno-zachodnim, w odległości 200-300 metrów, kirkut – cmentarz żydowski (obecnie park miejski), który funkcjonariusze UB w latach 40. i 50. często wykorzystywali jako miejsce egzekucji lub grzebania ciał swoich ofiar, pomordowanych podczas operacji w terenie5. Po 1956 r. w budynku tym miały swoją siedzibę Prokuratura i Komenda Powiatowa MO6, przy której funkcjonował referat do spraw bezpieczeństwa (od 1967 r. – referat ds. SB)7. Komenda Powiatowa, obecnie już Policji, zajmuje ten budynek do dnia dzisiejszego.
Budynek,
w którym od sierpnia 1944 r. mieścił się Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa
Publicznego we Włodawie. Zdjęcie pochodzi z lat 80-tych, gdy miały tam
siedzibę Służba Bezpieczeństwa i Komenda Powiatowa Milicji
Obywatelskiej. [kliknij w zdjęcie aby powiększyć].
Włodawski PUBP był pod względem obsady stanowiska kierowniczego jednym z najbardziej stabilnych w całym województwie lubelskim. Od 14 IX 1944 r. kierownikiem tymczasowym był Włodzimierz Kaliszczuk8. 1 VI 1945 r. został oficjalnie zatwierdzony i funkcję tę pełnił do 15 XI 1945 r. Jego zastępcą, a jednocześnie kierownikiem kontrwywiadu, był do 12 I 1945 r. Bronisław Pajączkowski9, który został następnie kierownikiem grupy operacyjnej w powiecie Końskie (woj. kieleckie). Po nim obowiązki kierownika Powiatowej Sekcji Kontrwywiadu PUBP we Włodawie przejął Jan Jurkowski10.
W latach 1944-1947 szczególne miejsce wśród wielu innych zadań postawionych przed funkcjonariuszami UBP zajmowała walka z polskim podziemiem niepodległościowym oraz, w zależności od narodowościowej specyfiki terenu, podziemiem ukraińskim. Pomimo że propaganda komunistyczna twierdziła, iż podstawowym zadaniem resortu jest likwidacja wszelkiego rodzaju agentury, współpracowników i kolaborantów hitlerowskich, funkcjonariusze bezpieki od pierwszych dni znali prawdziwe priorytety11. Do ogłoszenia ustawy amnestyjnej z 22 II 1947 r. oraz będącego jej efektem „rozładowania” lasów i ujawnienia się struktur podziemnych, była to przede wszystkim całkowita likwidacja zbrojnego oporu przeciwko władzy komunistów, czemu służyć miała większość działań operacyjnych i agenturalnych podejmowanych przez UBP w omawianym okresie.
W powiecie włodawskim dość wcześnie, bo już od początku 1944 r., Sowieci wspierani przez polskich komunistów rozpoczęli rozpracowywanie i likwidację członków podziemia niepodległościowego, którzy mogliby w przyszłości stanowić zarzewie oporu przeciwko ich panowaniu. 23 II 1944 r. we wsi Załucze Stare (gm. Wola Wereszczyńska) sowieccy partyzanci pod dowództwem Wołodimira Mojsenko ps. „Wołodia” ze zgrupowania płk. Iwana Banowa „Czornego”12 zamordowali komendanta Obwodu AK Włodawa kpt. Józefa Millerta „Sępa”, jego adiutanta ppor. rez. Józefa Majewskiego „Jotem” i żołnierza ochrony st. strzelca Józefa Pasonia „Słowika”13.
Dnia 3 III 1944 r. został zabity na terenie lasów parczewskich ppor. Dominik Bolesta „Abisyńczyk”, który pełnił funkcję kwatermistrza Obwodu AK Włodawa. Prawdopodobnie został rozstrzelany na terenie wsi Bójki przez partyzantkę sowiecką, również ze zgrupowania płk. Banowa14. 12 III 1944 r., żołnierze Obwodu AK Włodawa z 7 pp Leg. I komp. por. Ludwika Pałysa „Ludwika” z oddziału „Nadbużanka” zostali zaatakowani w Załuczu Starym przez Korpus Lenkina 1 Ukraińskiej Dywizji Partyzanckiej Sidora Kowpaka. W starciu poległo siedmiu partyzantów AK15.
Na początku czerwca, gdy po ciężkich walkach na Wołyniu i wyjściu z okrążenia, przeprawiła się przez Bug w okolicach Włodawy ok. 3-tysięczna 27. Wołyńska Dywizja Piechoty AK, rozkładając się na odpoczynek w lasach powiatów włodawskiego, lubartowskiego i chełmskiego, zapał czerwonej partyzantki na jakiś czas uległ ostudzeniu16.
Mimo tych wszystkich działań, jasno pokazujących zamiary „wyzwolicieli”, żołnierze włodawskiego Obwodu AK podejmowali wspólnie z Sowietami akcje przeciwko wycofującym się Niemcom i próbowali traktować wkraczającą na te tereny Armię Czerwoną jako „sojusznika naszych sojuszników”17. Niestety, taka postawa ułatwiła grupom wywiadowczym partyzantki sowieckiej i wspierającym ją oddziałom Armii Ludowej dość dobre rozpoznanie kto jest kim w strukturach miejscowej AK. Dzięki temu niemal natychmiast po wkroczeniu na teren powiatu włodawskiego NKWD i sowiecki kontrwywiad wojskowy „Smiersz”, przy wydatnej współpracy funkcjonariuszy polskiego UBP, rozpoczęły aresztowania żołnierzy podległych Rządowi RP w Londynie.
Kierownik PUBP we Włodawie w meldunku z 10 X 1944 r. skierowanym do WUBP w Lublinie donosił, że nasza instytucja […] ma wciągniętych na listę pod obserwacją 83 osoby, z czego propagandystów AK – 35, S.D. – 33 i ukraińskich nacjonalistów – 1918, a w raporcie z 31 X 1944 r. informował, że przekazuje 19 aresztowanych wraz z aktami oskarżenia, protokołami osobistej rewizji i ich rzeczami. Wśród aresztowanych było 13 żołnierzy AK, dwóch dziedziców, dwóch współpracowników niemieckich (volksdeutsche)19.
Z kolei zastępca kierownika PUBP Bronisław Pajączkowski w raporcie skierowanym również do WUBP w Lublinie pisał, że od dnia 21 do 31 X 1944 r. pod kontrolą Bezpieczeństwa, było aresztowanych 50 osób, z tego 39 osób za przynależność do AK20. Reszta osób została zatrzymana, jak podawano w raporcie, za przechowywanie broni (siedem osób), za współpracę z Niemcami (dwie osoby), jako obszarnicy (dwie osoby).
Por. Włodzimierz Kaliszczuk, w latach 1944-1945
kierownik PUBP we Włodawie.
Koronnym przykładem głębokiej infiltracji przez komunistów struktur niepodległościowego podziemia w powiecie włodawskim jest niewątpliwie, zachowane w zasobach archiwalnych IPN, pismo z 22 III 1945 r. ówczesnego kierownika Sekcji Śledczej WUBP w Lublinie Adama Humera21 do kierownika PUBP we Włodawie Włodzimierza Kaliszczuka, w którym poleca on dokonać wywiadu i aresztować niżej wymienione osoby a następnie przekazać do Woj[ewódzkiego] Urz[ędu] Bezp[ieczeństwa] Publ[icznego] w Lublinie, po czym następuje lista nazwisk, pseudonimów i rysopisów 43 żołnierzy włodawskiego Obwodu AK, na czele z najwyższą kadrą dowódczą. Należy przypuszczać, że większość tak szczegółowych informacji mogli dostarczyć przede wszystkim przedstawiciele lokalnych struktur komunistycznych, w tym Armii Ludowej, doskonale zorientowani w znanym sobie od lat środowisku lokalnym, które rozpracowywali od dłuższego już czasu22.
Wraz ze wzrostem liczby aresztowanych zaczęły pojawiać się problemy z prowadzeniem śledztw. Odstawiając 6 XI 1944 r. 16 aresztantów do WUBP w Lublinie kierownik włodawskiego PUBP prosił w załączonym piśmie przełożonych o przekazanie obszernych instrukcji w sprawie prowadzenia śledztw i aresztów, z powodu braku na naszym terenie prokuratora, który by mógł wydawać wszelkie formalności na przeprowadzenie aresztowań. […] Poszczególne śledztwa prowadzić włodawski aparat Bezp[ieczeństwa] Publ[icznego] nie jest w sile [w stanie]23.
Aresztowanych członków AK, NSZ i OUN za działalność przeciw PKWN i Armii Czerwonej, a którzy z różnych względów nie mogą być sądzeni, należy za okazaniem niniejszego rozkazu wydać przedstawicielowi Armii Czerwonej. Ile i kogo konkretnie z aresztowanych wydać należy uzgodnić na miejscu z przedstawicielem Armii Czerwonej. Na wszystkich przekazanych należy zachować u siebie akta sprawy (odpisy), a dokładną listę przekazanych przysłać do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie25.
Rozkaz ten był jedynie formalnym usankcjonowaniem działań, które praktycznie już wcześniej były prowadzone w terenie. Dwa tygodnie przed jego wydaniem, 29 X 1944 r. z aresztu włodawskiego PUBP 13 osób zabrała grupa operacyjna ppłk. Michajłowa, która operowała na terenie powiatu włodawskiego. Był to najprawdopodobniej oddział wchodzący w skład 64 Zbiorczej Dywizji NKWD, prowadzącej działania przeciwko oddziałom partyzanckim i ludności cywilnej26.
Dnia 21 XI 1944 r. pododdziały tej dywizji wspomagane przez funkcjonariuszy PUBP we Włodawie rozbiły we wsi Czarny Las (gm. Ludwin) oddział partyzancki dowodzony przez komendanta Obwodu AK Włodawa ppor. Bolesława Flisiuka „Jaremę”. W meldunku majora gwardii Mastiukina z dnia 21 XI 1944 roku możemy m.in. przeczytać:
Dzisiaj tj. 21.11.1944 roku przybył agent bezpieczeństwa publicznego z powiatu włodawskiego i poinformował, że we wsi Czarny Las, gmina Ludwinów [Ludwin], powiat Włodawa, ukrywa się dowódca 22 pułku piechoty AK, major „Jarema” (Flisiuk Bolesław) ze swoim sztabem, zastępcą kapitanem „Aleksandrem”, „Pożogą” i innymi członkami AK, razem 70 ludzi. Uzbrojeni są w 15 lekkich karabinów maszynowych, pozostała broń to: pistolety maszynowe PPSz i angielskie STEN27.
W wyniku obławy 120 osobowego oddziału NKWD, z grupy „Jaremy” zginęło 7 ludzi, a 27 zostało aresztowanych, m.in. zastępca dowódcy Witold Drozdowski ps. „Aleksander”. Część oddziału zdołała się przebić i ujść pościgowi, jednak po tej walce nastąpiło rozwiązanie oddziału, żołnierze przeszli do głębszej konspiracji, próbując uniknąć aresztowania, w razie potrzeby podejmując działania samoobronne28.
W okresie od sierpnia 1944 do stycznia 1945 r., mimo nasilających się aresztowań i pacyfikacji powiatu włodawskiego, struktury AK zostały częściowo zachowane. Do końca 1944 r. działała Komenda Obwodu AK Włodawa, na czele którego stali ppor. Bolesław Flisiuk „Jarema”29 i jego zastępca ppor. Bronisław Armaciński „Tajfun”30, którzy starali się m.in. kontrolować działające w terenie oddziały partyzanckie.
Oddział ppor. B. Flisiuka „Jaremy” nie był jedyną grupą partyzancką na tym terenie, więc resort miał nadal pełne ręce roboty. W sprawozdaniu kierownika PUBP we Włodawie ppor. Kaliszczuka na temat sytuacji politycznej od 1-go do 20-go XII 1944 r. możemy przeczytać:
Przez konspiracyjne organizacje opanowane są następujące gminy: Wola Wereszczyńska, wsie tej gminy: Załucze Stare, Załucze Nowe, Wereszczyn, Michelsdorf, Urszulin, Grabniak, Wycięcin, Zawadówka. Gmina Uścimów: Krasne, Zagłębocze, Piaseczno. Gmina Tyśmienica: Buradów, Makoszka, Pohulanka, Laski, Plebania-Wola. Przywódcy ich są znani jak: „Jarema”, „Przybysz”31, „Mars”32 i Urban33.34
Sowieci wspomagani operacyjnie przez włodawski UBP zadali podziemiu niepodległościowemu poważny cios, choć zdawali sobie sprawę, że nie rozbili jego struktur całkowicie. Jednak tylko w okresie od września 1944 do końca grudnia 1944 r. PUBP we Włodawie aresztował 264 osoby, w większości związane z konspiracją niepodległościową. W protokole z odprawy powiatowych kierowników urzędów bezpieczeństwa w WUBP w Lublinie z 6 I 1945 r.35 czytamy m.in.
Ostatnio została przeprowadzona w powiecie [włodawskim] akcja na wielka skalę, która dała wyniki dodatnie. Aresztowano m.in. komendanta obwodu AK kpt. „Marsa”36.
W okresie od 10 do 20 II 1945 r. włodawski PUBP odnotował kolejne sukcesy. Agentura wykryła na terenie powiatu grupę AK składającą się z 17 ludzi, dowodzoną przez Józefa Struga „Wilka”, „Ordona”37, zastępcę komendanta placówki AK w Załuczu Starym. Podczas przeprowadzonych działań funkcjonariusze UB zatrzymali dwóch partyzantów i zlikwidowali magazyn broni: 1 rkm, 5 PPSz, 15 kbk38.

Żołnierze oddziału partyzanckiego Armii Krajowej Obwodu Włodawa por. Konstantego Piotrowskiego ps. „Zagłoba”.
Dnia 2 III 1945 r. z II batalionu 28. pp 9 Dywizji WP stacjonującego w Radzyniu Podlaskim zdezerterowało 380 żołnierzy. Cztery dni później funkcjonariusze włodawskiego PUBP zauważyli ich w rejonie wsi Dołhobrody nad Bugiem (pow. Włodawa). Natychmiast wysłano za nimi w pościgu 150 żołnierzy NKWD, dwa samochody pancerne, dwa transportery opancerzone oraz 300 żołnierzy WP stacjonujących we Włodawie. Ok. 18.00 doszło do długotrwałej walki, która nie dała rozstrzygnięcia, a dezerterzy wycofali się. Przerywany walkami pościg trwał do 8 marca, kiedy to wyłapano w okolicach Hańska (pow. Włodawa) większą część uciekinierów. Ok. 100 żołnierzom udało się ukryć w okolicznych lasach. Próbując uniknąć trwającego pościgu spora część z nich zasiliła lokalne oddziały partyzanckie39. […].
1. Jednym z trzynastu resortów utworzonego w Moskwie PKWN był Resort Bezpieczeństwa Publicznego. Formalnie jego głównym zadaniem miała być ochrona bezpieczeństwa państwa, faktycznie jednak służył likwidacji wszelkich form oporu w okresie powstawania i utrwalania władzy komunistycznej w Polsce. Nazwę RBP w chwili powstania 1 I 1945 r. Rządu Tymczasowego zmieniono na Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, które pod takim szyldem działało do chwili rozwiązania 9 XII 1954 r. Na jego czele przez cały ten okres stał Stanisław Radkiewicz. Wraz z organizowaniem struktur centralnych rozpoczęto tworzenie aparatu terenowego. 8 VII 1944 r. Radkiewicz mianował z dniem 1 VIII 1944 r. pierwszego kierownika Wydziału Bezpieczeństwa Publicznego na województwo lubelskie i miasto Lublin ppor. Henryka Palkę i tę właśnie datę uznać można za początek funkcjonowania terenowych struktur RBP na Lubelszczyźnie. Do początków września 1944 r. były to wydziały bezpieczeństwa publicznego przy wojewódzkich i powiatowych radach narodowych. Następnie nazwę ich zmieniono na wojewódzkie i powiatowe urzędy bezpieczeństwa publicznego oraz podporządkowano je bezpośrednio Resortowi Bezpieczeństwa Publicznego. S. Poleszak, Narodziny bezpieki. Powstawanie Powiatowych Urzędów Bezpieczeństwa Publicznego na Lubelszczyźnie od sierpnia 1944 do czerwca 1945 roku, [w:] „Zwyczajny” resort. Studia o aparacie bezpieczeństwa 1944-1956, red. K. Krajewski, T. Łabuszewski, Warszawa 2005, s. 33.
2. E. Olszewski, Dzieje Włodawy, Lublin-Włodawa 1991, s. 264; IPN Lu 029/6, Akta Wydziału Personalnego WUBP w Lublinie, Liczbowy wykaz statystyczny ruchu personalnego w PUBP we Włodawie na dzień 1 stycznia 1946 r., (brak daty), k. 91; R. Ziętek, Działania oddziałów partyzanckich Ukraińskiej Powstańczej Armii na południowym Podlasiu w latach 1944–1947, „Podlaski Kwartalnik Kulturalny”, nr 3: 2000, s. 5–6.
3. W 1961 r. Prokuratura Sądu Krajowego w Hanowerze włodawską placówkę określała mianem urzędu Gestapo we Włodawie, tak zwanego posterunku policji granicznej (Grenzpolizeiposten). W tekście wyroku wydanego w sprawie zbrodni pracowników placówki we Włodawie podano jako jej służbową nazwę: Kommandeur der Sicherheitspolizei und des SD, Grenzpolizeiposten Wlodawa. Stwierdzano ponadto, że był to posterunek policji granicznej, podległy Komendantowi Policji Bezpieczeństwa i SD w Lublinie, który miejscowa ludność określała nazwami SD, Gestapo lub Sicherheitspolizei. T. Osiński, „Pamięć grozy”. Funkcjonariusze Grenzpolizeiposten we Włodawie w świetle dokumentów procesowych [w:] Życiorysy w trzy kultury wpisane. Włodawskie biografie, Radom-Włodawa 2008, s. 258.
4. Ibidem, s. 259.
5. Z. Leszczyńska, Ginę za to co najgłębiej człowiek ukochać może. Członkowie organizacji niepodległościowych na Lubelszczyźnie skazani na karę śmierci przez sądy wojskowe (1944–1955), t. 2, Lublin 2003, s. 36, 320; E.E. Taraszkiewicz „Żelazny”, Trzy pamiętniki, red. A. T. Filipek, B. Janocińska, Warszawa-Lublin 2008, s. 140, 187, 191, 192, 204, 206.
6. T. Osiński, op. cit., s. 262.
7. H. Dominiczak, Organy bezpieczeństwa PRL 1944–1990. Rozwój i działalność w świetle dokumentów MSW, Warszawa 1997, s. 127–128.
8. Włodzimierz Kaliszczuk (1914–1988), por./mjr UBP, ppłk MO; ur. w Mościskach w pow. Włodawa, s. Jana, narodowość ukraińska, pochodzenie chłopskie. Okres służby w UBP 8 IX 1944 – 3 I 1963 r.; Kierownik PUBP we Włodawie (14 IX 1944-15 XI 1945). Zob.: IPN BU 0218/607, Akta osobowe Włodzimierza Kaliszczuka; Rok pierwszy. Powstanie i działalność aparatu bezpieczeństwa publicznego na Lubelszczyźnie (lipiec 1944-czerwiec 1945), red. L. Pietrzak, S. Poleszak, R. Wnuk, M. Zajączkowski, Warszawa 2004, s. 268; B.B. Borysiuk, Lata Walki. PPR, GL i AL na północnej Lubelszczyźnie 1942–1944, Warszawa 1981, s. 78–367.
9. Bronisław Pajączkowski (ur. 1913), ppor. UBP, ur. w Zabrodziu, pow. Włodawa, narodowość polska, pochodzenie chłopskie, wykształcenie niepełne średnie, z zawodu rolnik. Od 5 IX 1944 r. zastępca kierownika PUBP we Włodawie; od 12 I 1945 r. kierownik grupy operacyjnej na pow. Końskie w woj. kieleckim. Skreślony z ewidencji UBP 15 VI 1945 r. IPN Lu 0357/2812, Karta ewidencyjna Bronisława Pajączkowskiego; Rok pierwszy…, s. 269.
10. IPN Lu 037/4, Meldunki dot. napadów, band i sytuacji politycznej w terenie – z PUBP Włodawa, Pismo Kierownika Powiatowej Sekcji K.W. [kontrwywiadu] PUBP we Włodawie, 1 X 1945 r., k. 44.
11. T. Danilecki, M. Zwolski, Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Bielsku Podlaskim (1944–1956), Białystok 2008, s. 53.
12. Iwan Nikołajewicz Banow ps. „Czorny”, ppłk Armii Czerwonej, działalność partyzancką rozpoczął w końcu sierpnia 1942 r. na Białorusi; został zrzucony w rej. Bulewo Bagno, gdzie trafił do siedziby sztabu zgrupowania oddziałów specjalnych płk. G. Linkowa „Batii”. Pełniąc obowiązki zastępcy „Batii” organizował wywiad kolejowy oraz działalność dywersyjną na kolei. Na początku 1943 r. po odwołaniu płk. Linkowa do Moskwy, Banow przejął dowództwo zgrupowania. Pod koniec marca 1944 r. w okolicach Sobiboru przeprawił się z ostatnią rajdową grupą swojego zgrupowania na Lubelszczyznę (B. B. Borysiuk, op. cit., s. 268).
13. J. Kopiński, Kilka uwag o śmierci komendanta Obwodu AK kapitana Józefa Milerta „Sęp”, „Kowalski”, „Rocznik Chełmski”, t. 5: 1999, s. 237–243.
14. Ibidem, s. 242–243.
15. S. Pasikowski, Lotny Oddział AK „Nadbużanka” (Wspomnienia), Łódź 2003, s. 121–126.
16. Ibidem, s. 207–208.
17. Ibidem, s. 209–210.
18. IPN Lu 043/1, Doniesienia, protokół przesłuchania oraz koresp. dot: napadów i zabójstw. Doniesienia, raporty, informacje dot: działalności czł. org. „AK” po wyzwoleniu, Pismo Kierownika PUBP we Włodawie, 10 X 1944 r., k. 30.
19. IPN Lu 037/1, Wykaz osób aresztowanych przez PUBP Włodawa [dalej: IPN Lu 037/1], Raport Kierownika PUBP we Włodawie, 31 X 1944 r., k. 1.
20. IPN Lu 037/2, Okresowe raporty sprawozdawcze i pi
sma dotyczące osób zatrzymanych [dalej: IPN Lu 037/2], Raport Kierownika PUBP we Włodawie do WUBP w Lublinie, 31 X 1944 r., k. 4.
21. Adam Humer (właśc. Umer), ur. 27 IV 1917 r. w Camden (USA), ppłk UB/SB. W resorcie bezpieczeństwa: od 12 IX 1944 r. do 31 III 1955 r. Zob.: Aparat bezpieczeństwa w Polsce. Kadra kierownicza, tom I, 1944-1956, red. nauk.: K. Szwagrzyk, Warszawa 2005.
22. IPN Lu 08/204, Sprawa obiektowa krypt[onim] „Spółdzielnia 2”, „Ocean”. Obwód byłej nielegalnej organizacji WiN, Pismo Kierownika Sekcji Śledczej WUBP w Lublinie do Kierownika PUBP we Włodawie, 22 III 1945 r., k. 1–2.
23. IPN Lu 037/1, Pismo Kierownika PUBP we Włodawie do Kierownika WUBP w Lublinie, 6 XI 1944 r., k. 2.
24. Stanisław Szot, mjr/ppłk UBP, ur. 1917 w Opoce (pow. Kraśnik), narodowość polska, pochodzenie chłopskie, wykształcenie podstawowe, magazynier, członek PPR. W UBP od 12 IX 1944 r. do 13 VII 1945 r. Zob.: IPN Lu 0357/2270, Karta ewidencyjna Stanisława Szota; Rok pierwszy…, s. 64.
25. IPN Lu 055/3, Zarządzenia, instrukcje, rozkazy i pisma instruktywne Kierownika Resortu i WUBP w Lublinie za rok 1944, Rozkaz Kierownika WUBP w Lublinie, 14 XI 1944 r., k. 34.
26. Ibidem.
27. CAW, Kolekcja akt z archiwów rosyjskich, t. 847, k. 12.
28. IPN Lu 055/2, Wydział ogólny WUBP w Lublinie, Raport z przeprowadzonej inspekcji w Pow[iatowym] Urzędzie Bezp[ieczeństwa] Publicz[nego] we Włodawie, po 27 XI 1944 r. (brak dokładnej daty), k. 6–7; R. Wnuk, Lubelski Okręg AK DSZ i WiN 1944–1947, Warszawa 2000, s. 274.
29. Bolesław Flisiuk „Sławuta”, „Jarema” (1908–1984), ppor. WP, kpt. AK, ur. w Wielkopolu (pow. Włodawa), pochodzenie chłopskie, wykształcenie średnie. Służbę wojskową odbył w Szkole Podchorążych Rezerwy w Krakowie oraz w Szkole Podchorążych w Komorowie k. Ostrowi Mazowieckiej. Od 1932 r. służył w 50 pp w Kowlu. Walczył w wojnie 1939 r., dostał się do niewoli niemieckiej, po kilku tygodniach zbiegł. W konspiracji początkowo w SZP, od 1940 r. w POZ jako oficer organizacyjny, następnie szef sztabu Komendy Okręgu Lublin. Od stycznia 1943 r. zastępca inspektora Inspektoratu AK Chełm, od końca lutego 1944 r. komendant Obwodu AK Włodawa. Podczas akcji „Burza” dowódca zgrupowania partyzanckiego w ramach 7 pp Leg. AK (OP 7). Po wkroczeniu Sowietów pozostał w konspiracji, pełniąc w dalszym ciągu funkcję komendanta Obwodu AK Włodawa. Aresztowany pod koniec 1944 r. i pod fałszywym nazwiskiem osadzony w tymczasowym obozie NKWD w Wólce Abramowickiej. W połowie stycznia 1945 r. zwolniony. Wyjechał do Bydgoszczy, brał udział w organizowaniu administracji państwowej. Jako osadnik wojskowy mieszkał w województwie koszalińskim i szczecińskim. Ostatnie lata życia spędził w Kudowie Zdroju. I. Caban, Ludzie Lubelskiego Okręgu AK, Lublin 1995, s. 50–51; R. Wnuk, op. cit., s. 52, 262, 274; Rok pierwszy…, s. 269.
30. R. Wnuk, op. cit., s. 262.
31. N.N.
32. Stanisław Parzebucki ps. „Mars”, ppor. WP, por. AK-DSZ. Pochodził z województwa poznańskiego. Przed wojną oficer zawodowy WP, służył w 27 pp w Częstochowie. W 1940 r. wysiedlony przez Niemców z Poznańskiego, osiadł we wschodniej Lubelszczyźnie, gdzie pracował jako zarządca majątku Kulczyn, pow. Włodawa. Tam też nawiązał kontakt z AK. W końcu kwietnia 1944 r. wraz z grupa kilku osób przyłączył się do oddziału partyzanckiego ppor. Bolesława Flisiuka „Jaremy”. Później został dowódcą oddziału lotnego wchodzącego w skład III batalionu 7 pp Leg. AK (OP 7), odtwarzanego przez Inspektorat Chełm. Funkcję tę pełnił do sierpnia 1944 r. Pozostał w konspiracji. Do czerwca 1945 r. dowódca grup bojowych AK-DSZ we wschodniej Lubelszczyźnie. Opuścił później dotychczasowy teren działania i zamieszkał w Łodzi. I. Caban, Ludzie…, s. 132; R. Wnuk, op. cit. s. 22; Rok pierwszy…, s. 215.
33. N.N.
34. IPN Lu 037/2, Sprawozdanie o sytuacji politycznej od 1-go do 20-go XII 44 r. Kierownika PUBP we Włodawie do WUBP w Lublinie, (brak daty), k. 14.
35. Rok pierwszy…, s. 338–350.
36. Stanisław Parzebucki „Mars” nie pełnił funkcji komendanta Obwodu AK-DSZ Włodawa, ale był dowódcą oddziału partyzanckiego działającego w strukturach tego Obwodu.
37. Józef Strug „Wilk”, „Ordon” (1919–1947), ur. w Wyhalewie (pow. Włodawa), wykształcenie średnie. Od 1940 r. w ZWZ-AK. W 1941 r. aresztowany przez gestapo, przez kilka miesięcy więziony na Zamku w Lublinie. W latach 1942–1943 z polecenia AK służył na posterunku policji granatowej w Urszulinie (pow. Włodawa). Po wkroczeniu Sowietów pozostał w konspiracji, organizator i dowódca samodzielnego oddziału zbrojnego, podporządkowanego następnie Komendzie Obwodu WiN Włodawa. Ściśle współdziałał z oddziałem dowodzonym przez Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”, a następnie przez Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”. Poległ 30 VII 1947 r. w walce z grupą operacyjną UBP-KBW w kolonii Sęków (pow. Włodawa), Rok pierwszy…, s. 216.
38. IPN Lu 037/5, Raporty specjalne dot. sytuacji politycznej na terenie powiatu PUBP Włodawa [dalej: IPN Lu 037/5], Raport Kierownika PUBP we Włodawie do Kierownika WUBP w Lublinie, 20 II 1945 r., k. 10.
39. Rok pierwszy…, s. 163–164.
WARTO PRZECZYTAĆ… (46)
"Zeszyty Historyczne WiN-u" są czasopismem poświęconym dziejom walki Polaków o niepodległość w latach 1939-1989. Szczególne miejsce zajmuje na ich łamach zagadnienie oporu zbrojnego z lat 1944/45-1956. Tematyce zmagań z totalitaryzmem towarzyszy opis metod zwalczania polskich dążeń niepodległościowych przez nazistowski i komunistyczny aparat terroru.
"Zeszyty Historyczne WiN-u" powstały w 1992 r., ich pierwszym redaktorem naczelnym był wybitny badacz wojennej konspiracji i dokumentalista Andrzej Zagórski. W 1994 r. funkcję redaktora naczelnego przejął Janusz Kurtyka, sprawując ją do tragicznej śmierci w katastrofie smoleńskiej w 2010 r.
Najnowszy numer ZH WiN-u dostępny jest w cenie 30,00 zł; zamówienia można składać za pośrednictwem redaktora naczelnego Zeszytów – Wojciecha Frazika, e-mail: [email protected]
lub nabyć w księgarni internetowej:
WARTO PRZECZYTAĆ… (45)

Grzegorz Łysoniewski
Wilczym szlakiem. Opowieść o partyzantach z Puszczy Nalibockiej
Wydawnictwo LTW, 2012, 272 s., oprawa miękka.
"Wilczym szlakiem" to oparta na autentycznych wydarzeniach powieść, której akcja dzieje się na Nowogródczyźnie w latach okupacji. Jej główni bohaterowie – polscy partyzanci z Puszczy Nalibockiej – muszą się zmierzyć nie tylko z posuwającymi się coraz dalej na wschód wrogami – z Niemcami, ale także z "sojusznikami" – Sowietami. Trzej przyjaciele, "Miron", "Granit" i "Szpon", przeżyją wiele niebezpiecznych przygód, będą musieli wykazać się odwagą, sprytem i wytrzymałością na wszelkie niedogodności, nieraz zajrzy im w oczy śmierć. Kręte są bowiem i niepewne wilcze ścieżki w czas wojennej zawieruchy, a droga do wolnej Polski daleka.
OD AUTORA:
"Wilczym szlakiem" to oparta na faktach powieść, której akcja rozgrywa się głównie na ziemi nowogródzkiej, ale też w Puszczy Kampinoskiej, na ziemi opoczyńskiej, w Warszawie, Moskwie i Lublinie. Starałem się połączyć historyczne fakty, prawdziwe wydarzenia i realnie istniejące postaci z fikcją, autorskim "zmyśleniem". Te prawdziwe, historyczne wydarzenia to przede wszystkim polsko-sowiecka wojna partyzancka na Kresach Pólnocno-Wschodnich II Rzeczypospolitej, a także m.in. masakra w Nalibokach, odyseja oddziału Adolfa Pilcha "Góry"-"Doliny", operacja "Ostra Brama", druga okupacja sowiecka na Kresach Północno-Wschodnich, początki władzy komunistycznej na ziemiach polskich. Na kartach powieści pojawiają się postaci historyczne: mjr Adolf Pilch "Góra"-"Dolina", por. Kacper Miłaszewski "Lewald", płk Janusz Szlaski "Prawdzic", gen. Aleksander Krzyżanowski "Wilk", gen. Ponomarienko, gen. Abakumow, Stanisław Radkiewicz, Roman Romkowski.
Podczas pracy nad książką udało mi się dotrzeć do jednego z ostatnich żyjących żołnierzy "Góry"-"Doliny" – pana Mariana Podgórecznego "Żbika", autora obszernych i niezwykle interesujących pamiętników z czasów II wojny światowej (zresztą dostępnych w Internecie). Wielu cennych informacji udzielił mi znany emigracyjny historyk – pan Zbigniew S. Siemaszko.
Zapraszam na "wilczy szlak"…
Rajd śladami 5. Brygady Wileńskiej AK
Gorce – kolejny (23) pomnik Fundacji "Pamiętamy" odsłonięty !
Pomnik odsłonięty w Gorcach pod Turbaczem 12 sierpnia 2012 r., dzięki staraniom Fundacji "Pamiętamy".
W niedzielę 12 sierpnia 2012 r. przy szlaku na Turbacz, nieco poniżej najwyższego wierzchołka Gorców, odsłonięto kolejny (23) pomnik ufundowany przez Fundację "Pamiętamy", poświęcony partyzantom walczących w Gorcach z niemieckim i komunistycznym zniewoleniem.
Pomnik w kształcie brzozowego krzyża nakrytego partyzancką czapką upamiętnia żołnierzy Konfederacji Tatrzańskiej, Armii Krajowej, Ludowej Straży Bezpieczeństwa, Zgrupowania "Błyskawica" Józefa Kurasia "Ognia" oraz partyzantów postogniowego oddziału "Wiarusy". Monument stanął na prywatnej działce rodziny Kurasiów przy szlaku na Turbacz – nad Halą Długą, na Polanie Rusnakowej.
Pamięci Żołnierzy
Konfederacji Tatrzańskiej
Armii Krajowej
Ludowej Straży Bezpieczeństwa
Zgrupowania "Błyskawica" Józefa Kurasia "Ognia"
oddziału "Wiarusy"
walczących w Gorcach
w latach 1942-1949
o niepodległość Polski i wolność człowieka
z niemieckim i komunistycznym zniewoleniem
W uroczystości, a także mszy świętej odprawionej o godzinie 11.00, wzięły udział setki osób. Ceremonia odsłonięcia i poświęcenia wpisana została w ramy uroczystości odpustowej, jaka pod patronatem Związku Podhalan odbyła się w tzw. kościele partyzantów w masywie Turbacza. Po mszy świętej zgromadzeni przeszli pod pomnik, gdzie odbyła się ceremonia jego poświęcenia.
Uroczystego poświecenia pomnika dokonali ksiądz Władysław Zązel oraz ksiądz Tadeusz Isakowicz- Zaleski. W uroczystości wzięli również udział: ostatni żyjący dowódca 5 kompani Zgrupowania "Błyskawica" – Kazimierz Paulo ps. "Skała" a także syn majora "Ognia" – Zbigniew Kuraś. Nie zabrakło przedstawicieli Instytutu Pamięci Narodowej z Maciejem Korkuciem z krakowskiego IPN od lat opisującego działalność "Ognia", klubu Gazety Polskiej w Nowym Targu z jej przewodniczącą Jadwigą Nieckarz, grup rekonstrukcyjnych i wielu osobistości, a wśród nich m.in. Ernest Bejda, były wiceszef CBA.
Uroczystość zorganizowana została przez Zarząd Główny Związku Podhalan, przy udziale Fundacji "Pamiętamy", Społecznego Komitetu Pamięci Żołnierzy Konfederacji Tatrzańskiej ROCHa oraz Zgrupowania Błyskawica i Klubu Gazety Polskiej.
Więcej na temat mjr "Ognia" i Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica" czytaj:
- Grzegorz Wąsowski, OD PUŁKOWNIKA UB DO JACKA KURONIA, CZYLI JAK NA PRZESTRZENI LAT HAŃBIONO IMIĘ PEWNEGO DZIELNEGO GÓRALA. ROZWAŻANIA O PAMIĘCI>
- TRZEBA PRZECZYTAĆ (42): Maciej Korkuć, Józef Kuraś "Ogień". Podhalańska wojna 1939–1945>
- Mjr Józef Kuraś „Ogień” i Zgrupowanie Partyzanckie „Błyskawica”>
- 65 rocznica śmierci mjr. Józefa Kurasia "Ognia">
- Oni wydali "Ognia" – po konferencji IPN i PTH…>
- Gdzie pochowano „Ognia”? – cykl artykułów Grażyny Starzak>
- Wokół legendy „Ognia”. Opór przeciw zniewoleniu: Polska – Małopolska – Podhale 1945 – 1956>
- Po "Ogniu" był "Mściciel"… oddział partyzancki "Wiarusy" i jego rozbicie>
- Jak likwidowano „Wiarusów”>
- Maciej Korkuć, Horror podmalowany>
- Partyzant nie nadstawia policzka – z dr. Maciejem Korkuciem (IPN) rozmawiają Wojciech Bonowicz i Michał Kuźmiński>
- Fundacja "Pamiętamy" – pomnik mjr. "Ognia" i jego żołnierzy w Zakopanem [zdjęcia i artykuły]>
- Maciej Korkuć, Za Wolność i Niepodległość. Zgrupowanie partyzanckie Józefa Kurasia „Ognia” w latach 1945-1947 [publikacja Fundacji "Pamiętamy" w PDF]>
- Maciej Korkuć, Zgrupowanie "Ognia", [w:] "Biuletyn IPN", nr 1-2/2010 (PDF – 543 KB)>
- Niepodległość pod wierchami. Z Maciejem Korkuciem i Wojciechem Szatkowskim rozmawia Dawid Golik (PDF – 540 KB)>
- WARTO PRZECZYTAĆ… (24) – Maciej Korkuć, "Zostańcie wierni tylko Polsce…" Niepodległościowe oddziały partyzanckie w Krakowskiem (1944-1947)>
Zainteresowanych
historią mjr. "Ognia" i jego Zgrupowania odsyłam do "Biuletynu IPN" nr 1-2/2010, poświęconemu w całości Podhalu. Oprócz
wielu ciekawych artykułów na ten temat, „Biuletyn IPN” zawiera również
bezpłatny dodatek – płytę DVD z programem „Siła bezsilnych – »Ogień«” i filmem dokumentalnym „My, Ogniowe dzieci”.
W
podwójnym numerze „Biuletynu IPN” przedstawiono najnowsze dzieje
Podhala – od dwudziestolecia międzywojennego aż po czasy „Solidarności” i
stanu wojennego. W numerze zarysowano plany niemieckiego okupanta wobec
regionu, kolaborację i mocną odpowiedź struktur Polskiego Państwa
Podziemnego. Na szczególną uwagę zasługują teksty o oporze wobec
wszelkich prób komunizowania Podhala. Stron 208, cena 8 zł.
Ekshumacje na Powązkach
We wtorek odkopano szkielety aż siedmiu żołnierzy, pogrzebanych w zbiorowych mogiłach na warszawskich Powązkach w czasach komunistycznego terroru.
Na tzw. Łączce trwa ekshumacja szczątków ofiar stalinowskiego terroru, zamordowanych przez bezpiekę po sfingowanych procesach w latach 1945-1956. To pierwszy na taką skalę ogólnopolski projekt poszukiwania miejsc pochówku bohaterów niepodległościowego podziemia. Prowadzą go wspólnie IPN, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Ministerstwo Sprawiedliwości.
Odkryte we wtorek szczątki leżały tak jak poprzednio odnalezione, wrzucone do dołów głowami w przeciwległe strony, bez szacunku dla ciała. Z przestrzelonymi czaszkami.
– Ale po raz pierwszy odkryliśmy tu jamę grobową, w której znalazło się nawet siedem osób. Dotychczas grzebane były po trzy – zwraca uwagę kierujący pracami ekshumacyjnymi dr Krzysztof Szwagrzyk z IPN.
Kolejne ważne odkrycie: jedna z ofiar w lewej ręce przy sercu trzymała łańcuszek z wizerunkiem Matki Boskiej Kodeńskiej. To istotny znak, pomocny w późniejszej identyfikacji szczątków.
W rękach badaczy są już kości 28 ofiar. A w grobach na tzw. Łączce spoczywają jeszcze co najmniej setki kolejnych. Eksperci ze stuprocentową pewnością zakładają, że wśród nich jest dowódca Kedywu Armii Krajowej gen. August Emil Fieldorf "Nil" i mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka", dowódca 5. Brygady Wileńskiej AK.
– Aż takiej pewności nie mamy natomiast co do rotmistrza Witolda Pileckiego. Tu prawdopodobieństwo jest pół na pół – ocenia dr Szwagrzyk.
Czy zatem wśród tych już odkopanych kości mogą być szczątki generała "Nila"? Eksperci uśmiechają się ironicznie.
– To, co na razie wiemy na pewno, to że jeden szkielet należy do kobiety, reszta to mężczyźni – mówi Szwagrzyk. – Wiemy, że większość żołnierzy zginęła od strzału w tył głowy, stracona tzw. metodą katyńską. Ale jest też czaszka, która nosi ślad postrzału w czoło.
Jeden szkielet był dla badaczy zaskoczeniem, bo znaleziono przy nim przedmioty osobistego użytku, szczoteczkę do zębów, fifki do papierosów. – Więźniowie przywożeni tu po egzekucjach na Mokotowie takich przedmiotów mieć nie mogli – zwraca uwagę Szwagrzyk.
Tożsamość tych ludzi da się jednak potwierdzić tylko wówczas, gdy badacze będą dysponować kodem genetycznym pobranym od krewnych ofiar.
– Bez tego nie damy rady – przyznaje dr Andrzej Ossowski z Zakładu Medycyny Sądowej w Szczecinie. Apeluje do potomków żołnierzy podziemia zamordowanych przez komunistów o zgłaszanie się do IPN i oddanie próbek materiału genetycznego. – Materiał pobrany od rodzin porównamy z DNA pobieranym z fragmentu części udowych i zębów szkieletu, gdzie zachowuje się najlepiej. To najpewniejsza metoda – wyjaśnia dr Ossowski.
Rodziny zamordowanych mogą dzwonić pod nr 604 853 825 lub 606 270 035 oraz korzystać ze wskazówek zamieszczonych na stronie Instytutu Pamięci Narodowej.
Podczas pierwszej części ekshumacji ofiar stalinowskiego terroru – na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu – wydobyto szczątki 400 żołnierzy.
– Tam na podstawie kodu genetycznego udało się zidentyfikować nazwiska 80 proc. ofiar. W Warszawie, obawiam się, ta skala może być nieco mniejsza – ocenia dr Szwagrzyk. Na razie do badaczy zgłosiło się 65 rodzin, które mają nadzieję odkryć po latach miejsce pochówku swoich bliskich.
Źródło: Rzeczpospolita
Strona główna>
Apel IPN do rodzin ofiar
W związku z pracami archeologiczno-ekshumacyjnymi na kwaterze "Ł" Cmentarza Powązkowskiego (wojskowego) w Warszawie ich wykonawcy zwracają się do rodzin ofiar systemu komunistycznego o zgłaszanie się w celu pobrania materiału genetycznego.
Można zgłaszać się do:
- dr. Krzysztofa Szwagrzyka (tel. +48 604 853 825)
- dr. Andrzeja Ossowskiego (tel. +48 606 270 035),
Pobranie materiału genetycznego jest czynnością łatwą, szybką i bezbolesną. Polega na wykonaniu wymazu śliny z ust. W dniu 31 lipca 2012 roku takiej procedurze poddał się Pan Andrzej Pilecki – syn rotmistrza Witolda Pileckiego, legendarnego ochotnika do Auschwitz, zamordowanego przez komunistów w 1948 roku.

Prace, które potrwają do końca sierpnia, są prowadzone w ramach wieloletniego ogólnopolskiego projektu badawczego. Jego podstawą stał się List Intencyjny w sprawie współpracy na rzecz odnalezienia nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944–1956. Dnia 10 listopada 2011 r. list podpisali szefowie Ministerstwa Sprawiedliwości, Instytutu Pamięci Narodowej i Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
Powstanie Warszawskie 1944
Tak jak co roku Instytut Pamięci Narodowej i Muzeum Powstania Warszawskiego wzywają do uczczenia Powstania i jego bohaterskich Żołnierzy. Godzina W – 1 sierpnia 1944 roku o 17:00 była początkiem Powstania Warszawskiego.
Pamiętajmy o tym !
Kiedy w Polsce 1 sierpnia o 17.00 zawyją syreny, zatrzymajmy się na minutę. Uczcijmy chwilą ciszy tych, którzy walczyli także za naszą wolność.
- Apel o upamiętnienie rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego – Katowice
- Łódzkie obchody Narodowego Dnia Pamięci Powstania Warszawskiego – Łódź, 1 sierpnia 2012
- 68. Rocznica Powstania Warszawskiego – Opole, 1 sierpnia 2012
- Obchody 68. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego – woj. podlaskie, 1 sierpnia 2012
- Obchody 68. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego – Rzeszów, 1 sierpnia 2012
- 68. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego – Szczecin, 1 sierpnia 2012
- 68. Rocznica Powstania Warszawskiego – Wrocław, 1–5 sierpnia 2012
- Projekt „Wola Pamięci 1944” – Warszawa, 5 sierpnia 2012








