Wystawa o oddziale "Wiarusy"

Wystawa "Precz z kajdanami bolszewizmu… Oddział partyzancki »Wiarusy« 1947–1949" – Rabka-Zdrój, 28 stycznia – 16 lutego 2011 r.

28 stycznia 2011 r. w Galerii "Pod Aniołem" w Rabce-Zdroju, ul. Parkowa 5 otwarto wystawę przygotowaną przez Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie oraz Miejski Ośrodek kultury w Rabce-Zdroju pt. „Precz z kajdanami bolszewizmu… Oddział partyzancki »Wiarusy« 1947–1949”.
Ekspozycja będzie prezentowana do 16 lutego 2011. Wstęp wolny.

Źródło: IPN


Strona główna>

Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (1) – część 5/5

Jan Jandziś „Sosna” ukrywał się ostrzeżony przez „Korkociąga”, że o likwidację Świątka i Sobolewa UB podejrzewa jego i Augustyna Kurka70. Ujawnił się 8 III 1947 r. w PUBP w Tarnowie, zatajając jednak szczegóły swej działalności. Przyznał się tylko do udziału w nieudanej próbie zamachu na Sobolewa, ograniczając swoją rolę do wskazania „sowietnika”71. Wkrótce zatrzymany przez funkcjonariuszy UB zbiegł z samochodu, którym wieziono go do Tarnowa. Ponownie ujęto go 21 IX 1951 r. pod fałszywym nazwiskiem w Przemyślu. 29 II 1952 r. WSR w Krakowie pod przewodnictwem Tadeusza Makowskiego72 skazał go za dowodzenie akcjami likwidacyjnymi na karę śmierci, złagodzoną na mocy amnestii do 15 lat więzienia.

Poszukiwany przez UB Mieczysław Cielocha został aresztowany przypadkowo w noc sylwestrową 1946 r. Jak zapisał w 1980 r. funkcjonariusz Biura „C” Józef Bankiewicz:

W nocy 31 grudnia 1946 r. żołnierze jedn. WP oddelegowani do przeprowadzenia akcji propagandowej przedwyborczej na terenie powiatu Tarnów, będąc we wsi Wola Rzędzińska – przypadkowo zatrzymali osobnika, który nie posiadał żadnych dokumentów, a rewidujący go żołnierze znaleźli przy nim pistolet. Wobec powyższego przekazali w/w do dyspozycji PUBP w Tarnowie. W toku prowadzonego śledztwa i czynności operacyjnych ustalono, że zatrzymany osobnik to Cielocha Mieczysław ps. „Sprytny” i jest dowódcą bojówki WiN.

W ciągu kilku dni aresztowano pozostałych członków jego grupy i błyskawicznie przygotowano rozprawę, która miała odegrać ważną rolę propagandową w okresie przedwyborczym73. Po procesie pokazowym przeprowadzonym w „czarnej sali” Sądu Okręgowego w Tarnowie, WSR w Krakowie pod przewodnictwem Juliana Polana-Haraschina74 ogłosił 15 I 1947 r. wyrok, w którym M. Cielochę (i dziewięciu pozostałych oskarżonych) skazano na śmierć75. Wyrok wykonano 7 II 1947 r. w więzieniu w Tarnowie, plutonem egzekucyjnym dowodził sierż. Józef Dawid76.

Bolesław Kalaciński ps. „Trawka”, fotografia sygnalityczna wykonana w areszcie PUBP w Tarnowie w 1948 r. (Z archiwum IPN).

Udział w likwidacji tarnowskich funkcjonariuszy bezpieki miał dla niektórych jej uczestników również inne, całkowicie nieoczekiwane następstwa. Fakt ten stał się bowiem podstawą szantażu przy werbunku do współpracy tych, którzy za zamach na Świątka i Sobolewa nie zostali pociągnięci do odpowiedzialności sądowej.
Ujawnienie w wyniku akcji amnestyjnej udziału Jandzisia w nieudanej próbie zamachu na Sobolewa stało się podstawą planu jego zwerbowania w czerwcu 1947 r. Jandziś wówczas zbiegł i zaczął się ukrywać, a gdy został aresztowany (jako ostatni), był już w pełni obciążony zeznaniami innych i sądzony77.

Inny los spotkał drugiego wykonawcę tego zamachu. Stanisław Zaucha „Olsza” uniknął aresztowania w styczniu 1947 r., ukrywał się w Woli Rzędzińskiej i 4 IV 1947 r. ujawnił się, także z udziału w likwidacji Sobolewa. Już w sierpniu 1947 r. zatwierdzono w WUBP w Krakowie jego kandydaturę na werbunek, który nastąpił 16 II 1948 r. Zadaniem informatora ps. „Brzoza” było rozpracowywanie byłych członków bojówki, a także znanych mu żołnierzy AK. Tak w PUBP oceniano jego współpracę po dwudziestu miesiącach:

Inf. „Brzoza”, zawerbowany 16 II 1948 r. jako ujawniony członek nielegalnej organizacji „WiN”, pochodzenia chłopskiego. Od chwili zawerbowania pracuje dobrze. Na podstawie doniesień inf. „Brzoza” aresztowano 5 członków bandy, oraz wyłoniono z terenu jego miejsca zamieszkania byłych czł[onków] AK, z którymi inf. jest obecnie w kontakcie. Dalsze jego możliwości pracy są takie, że obecnie może on tylko dawać wiadomości o byłych członkach AK, gdyż bandy w terenie jego zam. nie ma, lecz na tymże terenie grasowały bandy „WiN-owskie” po wyzwoleniu, z którymi to bandami sam był powiązany, a obecnie ma dalszy kontakt z ujawnionymi członkami „WiN” oraz AK, w którym to środowisku tkwi bezpośrednio78.

W krótkim czasie okazało się jednak, że w rzeczywistości informator w miarę upływu czasu coraz mniej chętnie współpracował, a na początku 1950 r. odmówił kategorycznie. Podczas spotkania kontrolnego 11 III 1950 r.

…w trakcie badań i prowadzonych rozmów inf. „Brzoza” przyznał się, że będąc u spowiedzi – przyznał się księdzu, że wydał do Urzędu Bezpieczeństwa ludzi, którzy zostali aresztowani […] przy czym powiedział, że współpracuje z UB, na co rzekomo miał powiedzieć mu ów ksiądz, że tego robić nie należy, gdyż tym samym zdradzając kogoś wyrządza się krzywdę tej osobie, co jest grzechem. W związku z tym, że zachodzi podejrzenie, że inf. „Brzoza” może specjalnie być nastawiony ze strony kleru, wobec tego nie dawano inf. „Brzoza” żadnego zadania, lecz postanowiono delikatnie się z nim obejść i zrobić z nim rzadziej spotkania celem utrzymania go na łączności do czasu gruntownego zbadania sprawy79.

To „delikatne obejście” oznaczało, że za sprawą UB Zaucha został usunięty ze szkoły. Zwrócił się wówczas z prośbą o zwolnienie ze współpracy i umożliwienie dalszego kształcenia do MBP. Wyjaśniając problem, WUBP w Krakowie w piśmie do MBP stwierdził, że ww. na żadne względy nie zasługuje. Po kilku tygodniach korespondencji w MBP uznano, że jest to problem urzędu w Krakowie. Ostatecznie 12 I 1951 r. raport o wyeliminowaniu informatora ps. „Brzoza” został zatwierdzony przez zastępcę szefa WUBP w Krakowie, a S. Zaucha poddany rozpracowaniu80.

Bolesław Kalaciński ps. „Trawka”, (Z archiwum IPN).

Po aresztowaniu na początku lat 50. Kowala i Jandzisia pojawiły się nowe materiały świadczące o udziale w pracy podziemnej, w tym w akcjach likwidacyjnych, Bolesława Kalacińskiego. Wykorzystali to funkcjonariusze Wydziału III WUBP w Krakowie, którzy 7 XI 1952 r. zmusili go do podpisania zobowiązania do współpracy. Kalaciński przyjął ps. „Zimny”. Zatwierdzając werbunek zastępca szefa WUBP w Krakowie napisał:

W wypadku nie otrzymania szybkich rezultatów wyników współpracy z winy informatora – aresztować. W związku z tym prowadzić prawidłową współpracę – skoncentrować go na walce z ukrywającymi się, za 3 mies. zameldować81.

Mimo tej notatki, niechętny współpracy „Zimny” nie został aresztowany. Przez następne miesiące to zrywał spotkania, to pozwalał na nawiązanie z nim kontaktu, składał zlecane mu opracowania struktur AK i WiN, unikał jednak podawania personaliów, a w charakterystykach osób pomijał wiele znanych dobrze UB faktów. Po osiemnastu miesiącach takiej współpracy, którą kontynuowano zapewne w nadziei, że uda się przełamać jego niechęć, 30 V 1954 r. przekazano „Zimnego” do PUBP w Tarnowie. Po siedmiomiesięcznej przerwie w październiku 1954 r. podjął go szef PUBP. Stosunek Kalacińskiego do dalszych kontaktów najlepiej oddają – zapisane przez prowadzącego – słowa informatora:

W toku przeprowadzonych rozmów na okoliczność działalności AK i WiN wyraził się, że przecież ta organizacja nie istnieje i po co wam stale wałkować jedno i to samo zagadnienie. Poza tym w dalszym ciągu zaczął biadolić nad swoją pracą zawodową i co do współpracy z UB to on nie ma możliwości i o niczym nie wie obecnie82.

Po kwietniu 1955 r. „Zimny” całkowicie przestał stawiać się na spotkania. W lutym 1956 r. w PUdsBP w Tarnowie założono na niego sprawę ewidencyjno-operacyjną (potem – operacyjnej obserwacji). Wkrótce B. Kalaciński stał się jedną z czołowych postaci środowiska kombatanckiego w Tarnowie.

W październiku 1956 r. ujawnił publicznie, że stosowano wobec jego osoby szantaż, jak się wyraził wciągając go do współpracy, jako pierwszy wszczął oszczerczą propagandę na terenie Tarnowa skierowaną p-ko Partii i całemu systemowi socjalistycznemu. Oskarżał funkcj[onariuszy] b. Urzędu B.P., że stosowali p-ko niemu niedozwolone metody śledztwa. Samowolnie powołał Komisję Rehabilitacyjną złożoną z czł. WiN udzielając rehabilitacji osobom zwolnionym z więzień wciągając tychże do ZBoWiD. […] został wybrany na z-cę przewodniczącego zarządu ZBoWiD w Tarnowie. Pełniąc te obowiązki polecił, aby przy przyjmowaniu członków […] nikt z czł. Partii lub innych osób nie mógł przedostać się w szeregi ZBoWiD83.

Rozpracowanie B. Kalacińskiego z wykorzystaniem kilku tajnych współpracowników, pomocy obywatelskich i perlustracji korespondencji trwało do lipca 1966 r. i ponownie od czerwca 1970 do listopada 1974 r. Uznano wtedy, że ze względu na wiek (66 lat) nie stanowi on żadnego zagrożenia bezpieczeństwa wewnętrznego84. Były kierownik Rady WiN Tarnów stanowi doskonały przykład trudnych losów swojego pokolenia.

Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (1) – część 1/5>
Strona główna>


70. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 40/52, Akta sprawy karnej p-ko J. Jandzisiowi, k. 25, Protokół przesłuchania J. Jandzisia, Kraków, 24 IX 1951; Ibidem, k. 125, Protokół rozprawy głównej, Kraków, 14 II 1952.
71. IPN Kr 009/2572, t. 1, Teczka personalna informatora ps. „Zimny”, k. 91, Wyciąg z oświadczenia ujawnionego Jandzisia Jana.
72. Tadeusz Makowski, ur. 27 IV 1922 w Sosnowcu, woj. katowickie, s. Jana i Marii (z d. Szklarzyk). W l. 1929–1935 ukończył szkołę powszechną w Sosnowcu, a następnie Gimnazjum im. Bolesława Prusa (1939) oraz Liceum Administracyjne w Katowicach (1945). W tym czasie pracował w piekarni „Hanke” w Sosnowcu (1940–1941), w Fabryce Części Rowerowych w Będzinie (1941), był także przez kilka miesięcy wywieziony do obozu robót przymusowych w Heidebrek w III Rzeszy (VIII–XI 1941), następnie był zatrudniony jako księgowy w hurtowni „Ziemiopłód” w Będzinie (1942–1945) oraz kierownik działu Wojewódzkiej Centrali Rolno-Handlowej w Katowicach (1945). W „ludowym” WP od 31 VII 1945 r., skierowany został do Szkoły Oficerów Poborowych w Łodzi. Po jej ukończeniu pracował w sądownictwie wojskowym, początkowo jako asesor w WSR w Katowicach – 1 III 1946 – 18 VI 1947, a następnie w WSR w Krakowie. Pełnił tu funkcję asesora od 3 VII 1947 do 15 XII 1949 r., a następnie sędziego 16 XII 1949 – 15 VII 1955 r. W 1948 r. rozpoczął studia prawnicze na UJ, uzyskując w 1951 r. tytuł magistra praw. Zdemobilizowany 15 VII 1955 r., pracował następnie w sądownictwie powszechnym, początkowo w Sądzie Wojewódzkim w Krakowie, a następnie w Sądzie Wojewódzkim w Tarnowie. Mieszka w Tarnowie. AWL, TAP Tadeusza Makowskiego; AWL, WSR w Krakowie, Sprawy różne sądu 1947.
73. IPN Kr 056/1, t. 12, Raport dekadowy Sekcji II Wydziału III WUBP w Krakowie za okres 1–10 I 1947, k. 174–175; IPN Kr 028/2, t. 2, Raport do Wydziału III WUBP w Krakowie, Tarnów, 1 I 1947, k. 223; IPN Kr 074/97, Charakterystyka nr 98 reakcyjnej bandy terrorystyczno-rabunkowej WiN dowodzonej przez Cielocha Mieczysława ps. „Sprytny”, k. 7
74. Julian Polan-Haraschin (1912–1984), sędzia WSR w Krakowie od 1 IV 1946 r., zastępca szefa WSR w Krakowie od 20 IX 1946 do 2 III 1951 r., w tym czasie p.o. szef WSR w Krakowie od 7 VIII 1947 do 16 IX 1947 r. Biogram zob.: F. Musiał [w:] „Aparat represji w Polsce Ludowej 1944–1989”, t. 1, w druku.
75. Szerzej zob.: W. Frazik, F. Musiał, op. cit., s. 166.
76. Józef Dawid, ur. 24 II 1906 r. w Dąbrówce Szczepanowskiej, pow. tarnowski, s. Wojciecha i Anny. Ukończył 7 klas szkoły powszechnej. W l. 1919–1927 pracował na roli w rodzinnym gospodarstwie oraz jako drwal. W l. 1927–1928 odbywał służbę wojskową w 16. pp w Tarnowie, a następnie do 1931 r. w 1. Baonie KOP. Później do 1939 r. był drwalem. W kampanii wrześniowej przydzielony do Baonu Obrony Lwowa, po kapitulacji miasta dostał się do niemieckiej niewoli, z której zdołał zbiec. W l. 1939–1945 pracował na roli, żołnierz AK. Od 22 VI 1945 r. referent gminny w PUBP w Tarnowie, od 1 IX 1945 r. komendant bloku, a od 14 X 1947 r. administrator aprowizacyjno-gospodarczy, zwolniony dyscyplinarnie 31 XII 1948 r. Członek PPR, a później PZPR. Przez władze komunistyczne odznaczony m.in. dwukrotnie Brązowym Krzyżem Zasługi. Awanse: plutonowy – 22 VII 1946, sierżant – 24 I 1947. IPN Kr 0149/373, Akta osobowe Józefa Dawida.
77. IPN Kr 028/1, t. 5, Sprawozdania Referatu III PUBP w Tarnowie 1946–1947, k. 131, Raport dekadowy za okres 8–18 VI 1947; Ibidem, k. 138, Raport dekadowy za okres 18–28 VI 1947.
78. IPN Kr 028/1, t. 6, Sprawozdania Referatu III PUBP w Tarnowie 1948–1950, k. 272–273, Raport za listopad 1949, stan agentury Referatu III.
79. IPN Kr 009/64, Teczka osobowa informatora ps. „Brzoza”, k. 21, Meldunek, Tarnów, 28 III 1950.
80. IPN 00231/169, Sprawa obiektowa dot. członków WiN, t. 6, k. 80–90, Materiały dot. S. Zauchy; IPN Kr 009/64, Teczka osobowa informatora ps. „Brzoza”.
81. IPN Kr 009/2572, t. 1, Teczka personalna informatora ps. „Zimny”, k. 17, Raport o dokonanym werbunku informatora ps. „Zimny”, Kraków, 8 XI 1952.
82. Ibidem, t. 2, Teczka robocza informatora ps. „Zimny”, k. 65, Raport z odbytego spotkania z inf. „Zimny”, Tarnów, 19 X 1954.
83. Ibidem, t. 3, Kwestionariusz ewidencyjny na B. Kalacińskiego, k. 22–24, Charakterystyka, Tarnów, 19 X 1961.
84. Ibidem, t. 3–4, Kwestionariusz ewidencyjny na B. Kalacińskiego.
 

Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (1) – część 1/5

Z przyjemnością informuję, że publikacją poniższego artykułu autorstwa historyków z krakowskiego oddziału IPN – Wojciecha Frazika i Filipa Musiała, pt. Likwidacja Juliana Świątka i Lwa Sobolewa z PUBP w Tarnowie (1946), strona „Żołnierze Wyklęci – Zapomniani Bohaterowie” rozpoczyna stałą współpracę z Redakcją „Zeszytów Historycznych WiN-u”.
Dzięki temu czytelnicy będą mieli okazję zapoznawać się regularnie z publikowanymi w dotychczas wydanych numerach ZH WiN-u najciekawszymi artykułami odkłamującymi najnowszą historię Polski oraz odtwarzającymi heroiczną walką antykomunistycznego podziemia z lat powojennych.
Życzę zajmującej lektury !


Wojciech Frazik, Filip Musiał
Likwidacja Juliana Świątka i Lwa Sobolewa z PUBP w Tarnowie (1946)

Jedną z najbardziej aktywnych, a zarazem najlepiej zorganizowanych struktur w Okręgu Krakowskim WiN był Inspektorat Tarnowski krypt. „Sztuczne Nawozy”, „Wodospad”1. Inspektoratem kierował najpierw kpt. Zbigniew Rogawski „Oborski”, a od 1 VI 1946 r. Władysław Kowal „Sanecki”2.
Opisując specyfikę struktur tarnowskich Zdzisław Zblewski zwraca uwagę na przejęcie przez Inspektorat kontroli nad poakowskimi oddziałami zbrojnymi, z których najaktywniejsze były: oddział dywersyjny dowodzony przez Stanisława Pyzika „Arwińskiego”, „Kwietniowskiego”, „Orzańskiego”, a utworzony na bazie Placówki AK w Gromniku krypt. „Gronostaj”, „Gertruda”3 oraz „Armia Wyzwolenia” dowodzona przez Tadeusza Kusiona „Zawalskiego”4. Obok nich funkcjonowało kilka mniejszych oddziałów i grup zbrojnych podporządkowanych Inspektoratowi, a stanowiących najczęściej kontynuację działalności placówek AK-owskich. Spośród nich wyróżniały się dwa, które spełniały funkcję oddziałów osłony. Pierwszy został utworzony na rozkaz Mariana Borowca „Myszki”, „Idzikowskiego” (późniejszego kierownika Placówki WiN w Tarnowie) przez Teodora Truchana „Bartosza”, „Baranowskiego”. Jesienią 1945 r. dowództwo nad oddziałem objął Wojciech Błasik „Walek”. Oddział pozostawał pod rozkazami Rady WiN Tarnów i nazywany był grupą patrolową albo oddziałem samoobrony5. Inspektor Rejonu miał natomiast do dyspozycji oddział osłony dowodzony przez Jana Jandzisia „Sosnę”6. Sformowany jeszcze latem 1945 r. składał się w przeważającej części z nieujawnionych żołnierzy z placówki AK w Mościcach i nazywany był także „grupą »D«”7. Najprawdopodobniej działało w nim jedenaście osób, obok Jandzisia: Rudolf Banaś „Ryder”, Władysław Banaś, Franciszek Durał, Augustyn Kurek „Krzak”, Tadeusz Puchała „Konrad”, „Siekiera”8, Wojciech Rajski „Wojtuś”, Władysław Szepielak „Szpak”, Roman Śledź „Świt”, Adolf Wiśniewski „Wrona” oraz Edward Wojdyło „Pantera”.

Edward Wojdyło ps. „Pantera”, członek oddziału osłonowego Inspektora Rejonu, tzw. „grupy »D«”, (Z archiwum IPN).

Do zadań oddziałów osłony nazywanych też samoobroną należała ochrona działaczy WiN, likwidacja zbyt gorliwych i niebezpiecznych dla konspiracji funkcjonariuszy UB i MO oraz konfidentów i członków PPR, wykonywanie kar chłosty na sympatykach PPR oraz pozyskiwanie funduszy na dalszą działalność niepodległościową. Podobnie było w Tarnowskiem, gdzie o podległej mu grupie inspektor tarnowski zeznał, że jej zadaniem było wykonywanie wyroków śmierci na osobnikach, którzy zagrażali bezpieczeństwu naszej […] organizacji, a także, iż nie dokonała żadnych napadów rabunkowych z ramienia organizacji WiN. Dokonała natomiast kary chłosty na kilku osobnikach9.

W niniejszym tekście pragniemy zwrócić uwagę na dwie najgłośniejsze akcje likwidacyjne przeprowadzone w Inspektoracie Tarnowskim WiN. Pierwsza miała miejsce 28 III 1946 r. i wymierzona była w zastępcę szefa PUBP w Tarnowie Juliana Świątka, drugą przeprowadzono 10 IX 1946 r., likwidując „doradcę” sowieckiego przy PUBP w Tarnowie kpt. Lwa Sobolewa10.
Żadna z tych akcji nie zostałaby zapewne podjęta, ani nie zakończyłaby się powodzeniem, gdyby w Tarnowskiem nie istniały rozbudowane struktury wywiadowcze. Obok sieci Brygad Wywiadowczych krypt. „Hetman”, funkcjonowała siatka informatorów pozostających w łączności z działaczami struktur terytorialnych WiN. Jednym z najważniejszych był Zygmunt Wójcik „Korkociąg”11 – oficer śledczy PUBP w Tarnowie – będący wywiadowcą tarnowskiej Rady WiN. Raporty „Korkociąga” dotyczyły aresztowanych osób, prowadzonych śledztw i stosowanych metod śledczych, planów PUBP, akcji specjalnych, mających nastąpić aresztowań i personaliów pracowników bezpieki. Zebrane informacje przekazywał Marianowi Borowcowi w czasie bezpośrednich spotkań albo w formie pisemnych raportów za pośrednictwem Wojciecha Błasika. W wyjątkowych wypadkach zostawiał koperty z informacjami w sklepie spożywczym Feliksa Miki „Karasia” (żołnierza AK) przy ul. Krakowskiej12.

Likwidacja Juliana Świątka

Julian Świątek, syn Jana (pracownika szewskiego) i Marii, urodził się 1 VII 1925 r. w Rzędzinie, gm. Gumniska. Do 1937 r. ukończył 6 klas szkoły powszechnej w Rzędzinie, a do 1939 r. jeszcze 2 klasy gimnazjum. W 1942 r. zdał maturę kupiecką, następnie od 1 IX t.r. pracował w Urzędzie Pocztowym Tarnów II. Od 1 III 1945 r. należał do PPR. Ukończył kurs partyjny – polityczny z w
ynikiem bardzo dobrym i popierany przez Komitet Powiatowy PPR zgłosił się do pracy w PUBP w Tarnowie. Jak napisał w podaniu o przyjęcie w poczet pracowników Bezpieczeństwa Publicznego w Tarnowie:

[…] Praca i służba w Bezpieczeństwie odpowiada mi, bo jako dobry Polak i PPR-owiec pragnę pracą swą przyczynić się do utrwalenia porządku w Polsce Demokratycznej. W tym to dziele będę miał możność skutecznie i czynnie brać udział w usunięciu wrogów sanacyjnych i kapitalistów działających na szkodę dobra Obywateli w Polsce Demokratycznej.

Od 4 VI 1945 r. był referentem, od 23 VII 1945 r. kierownikiem Sekcji III, od 6 I 1946 r. kierownikiem Referatu V. Od początku wyróżniał się gorliwością i zyskiwał pozytywne opinie przełożonych. Już po dwóch miesiącach referent personalny pisał o nim:

Z pracy wywiązuje się dobrze, jako nowy pracownik zasługuje na pochwałę. Prócz pracy służbowej poświęca [się] propagandzie politycznej w naszym Urzędzie o zasadach demokratycznych i PPR. Pod koniec listopada 1945 r. stwierdzał zaś: z pracy wywiązuje się bardzo dobrze, wkradł się w zaufanie u wszystkich partii politycznych, zdobył szeroką agenturę, z którą pracuje dobrze, co wykazuje dużą ilością spraw rozpracowanych i wykonanych po linii politycznej. Jako jeden z pierwszych pracowników zasługuje na pochwałę Urzędu.

W konsekwencji od 1 II 1946 r. pełnił funkcję zastępcy szefa PUBP13.
Według zachowanych źródeł, decyzję o likwidacji 20-letniego funkcjonariusza UB podjęto ze względu na represjonowanie żołnierzy AK, masowe aresztowania, za które był odpowiedzialny oraz rozbicie konspiracyjnej organizacji harcerskiej. Dodatkowo „Korkociąg” informował o wyjątkowo brutalnych metodach śledczych stosowanych przez Świątka i jego podwładnych14. W raporcie informacyjnym Inspektoratu Tarnów WiN zapisano, że Świątek był sprawcą aresztowań wśród młodzieży gimnazjalnej stowarzyszonej w Związku Obrońców Ojczyzny, z których 9 wywieziono do Krakowa. Obecnie Świątek i kilku PPR-ów na koszta przekazania sprawy aresztowanych w kompetencje sądu grodzkiego w Tarnowie wyłudzili od rodzin aresztowanych 35 000 zł15.
Według zeznań M. Borowca i J. Jandzisia, na podstawie raportów nadsyłanych przez „Korkociąga”, Borowiec – wówczas kierownik Placówki Tarnów WiN – wystąpił do zastępcy kierownika Rady – W. Kowala – z wnioskiem o likwidację Świątka, a Kowal przeprowadzenie akcji powierzył J. Jandzisiowi16. Natomiast Kowal twierdził, że meldunek przekazał Eugeniuszowi Holikowi „Doboszowi”, „Bieleckiemu” – wówczas kierownikowi Rady Tarnów WiN, który posiadał bezpośredni kontakt z Jandzisiem, a potem dowiedział się o tym, że Świątka zlikwidowano17. Udział „Dobosza” w wydaniu wyroku wydaje się bardziej prawdopodobny. Potwierdzał tę wersję również Józef Zabrzeski, powołując się na słowa Bolesława Kalacińskiego:

wiem od „Trawki”, że polecenie to wydał ówczesny kom. obwodu Bielecki mieszkający w Mościcach18.


Władysław Kowal ps. „Sanecki”, inspektor Inspektoratu Tarnowskiego WiN, (Z archiwum IPN).

Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (1) – część 2/5>
Strona główna>


1. Szerzej zob.: Z. Zblewski, Tarnowska organizacja Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” w latach 1945–1948, „Pamięć i Sprawiedliwość”, 2004 nr 1, s. 133–159; W. Frazik, F. Musiał, Aparat represji wobec tarnowskich struktur Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, Ibidem, s. 161–195.
2.  Władysław Kowal (1905–1972) „Franek”, „Wiesław”, „Robak”, „Rola”, „Sanecki”, „Zamorski”, nazw. konsp. Władysław Strusiński. Biogram zob.: T. Łaszczewski [w:] MSBUDN, t. 7, s. 96–99.
3. Zob. np.: IPN Kr 074/96, Charakterystyka nr 97 reakcyjnej bandy terrorystyczno-rabunkowej dowodzonej przez Pyzika Stanisława, występującego pod ps. „Arwiński”, „Kwietniowski” i „Orzański”.
4. IPN Kr 074/95, Charakterystyka nr 96 reakcyjnej bandy pod nazwą „Armia Wyzwolenia” z terenu pow. Brzesko – zabarwienie WiN-owskie; IPN Kr 4/5, Akta sprawy karnej p-ko T. Kusionowi i in.
5. Zob. np.: IPN Kr 074/198, Charakterystyka nr 199. Dot. bojówki WiN-owskiej z Tarnowa pod d-ctwem Błasik Wojciecha ps. „Walek”; Bolesław Kalaciński przeczył temu jakoby Rada Tarnów WiN miała do dyspozycji oddział osłony, twierdząc, że jedyną tego typu strukturą dowodził J. Jandziś podporządkowany bezpośrednio W. Kowalowi. Jednak twierdzenie to zdaje się rozmijać z rzeczywistym stanem rzeczy. IPN Kr 009/2572, t. 2, Teczka robocza informatora ps. „Zimny”, k. 75–76, Donos informatora ps. „Zimny”, Tarnów, 13 XI 1954. Por.: AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 450/52, Akta sprawy karnej p-ko W. Błasikowi i in.
6. Jan Jandziś, ur. 7 III 1906 r. w Staromieściu, pow. rzeszowski, s. Michała i Anny (z d. Walat). W 1929 r. przyjechał w Tarnowskie i zamieszkał w Świerczkowie, pracował w Państwowej Fabryce Związków Azotowych w Mościcach. W 1931 r. przeprowadził się do Mościc. W l. 1942–1944 dowódca Placówki AK Mościce, następnie w oddziale leśnym „Kaliny”. Od 1945 r. w konspiracji poakowskiej. Od 1944 r. pracował w Zakładach Mleczarskich w Mościcach. Żonaty od 1931 r., miał czworo dzieci. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 40/52, Akta sprawy karnej p-ko J. Jandzisiowi i in.; IPN Kr 074/93, Charakterystyka nr 94 bandy terrorystyczno-rabunkowej WiN d-ca Jandziś Jan ps. „Sosna”.
7. IPN Kr 074/93, Charakterystyka nr 94 bandy terrorystyczno-rabunkowej WiN d-ca Jandziś Jan ps. „Sosna”; AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 373/49, Akta sprawy karnej p-ko B. Kalacińskiemu i in., k. 29, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Tarnów, 20 XII 1948.

8. T. Puchała prawdopodobnie pełnił także funkcję łącznika inspektora Inspektoratu Tarnowskiego WiN. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 94/49, Akta sprawy karnej p-ko T. Puchale i in.; Ibidem, Sr 624/50, Akta sprawy karnej p-ko W. Kowalowi i M. Kowal.9. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 624/50, Akta sprawy karnej p-ko W. Kowalowi i M. Kowal, t. 1, k. 52, 57, Protokół przesłuchania W. Kowala, Kraków, 3 VIII 1950; Oddziały osłony, zwane też „Strażą”, istniały także w innych strukturach WiN, rzadko jednak likwidowały funkcjonariuszy UB. Zob. np. F. Kosowicz, Oddział Osłony przy Komendzie Głównej DSZ i I Zarządzie Głównym WiN, „ZHW”, nr 17: 2002, s. 205–230; G. Ostasz, Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość” Okręg Rzeszów, Rzeszów 2000, s. 83–89.
10. W protokole oględzin zwłok Sobolewa z 12 IX 1946 r. wpisano imię Leon, równoznaczne z występującym w większości dokumentów rosyjskim imieniem Lew, ale zdarza się też forma Kola (zdrobnienie od Nikołaj). AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 802/47, Akta sprawy karnej p-ko M. Cielosze i in., t. 1, k. 3–6.
11. Zygmunt Wójcik s. Zygmunta, ur. 13 I 1921 r. W czasie okupacji pracował na stacji kolejowej w Tarnowie, równocześnie żołnierz AK w plutonie W. Błasika. Wg W. Błasika Wójcik miał w schyłkowym okresie swej działalności używać ps. „Sowiński”, jednak ta informacja nie znajduje potwierdzenia w innych źródłach. IPN Kr 010/7766, Akta sprawy operacyjnej Z. Wójcika; IPN Kr 07/2664, Akta kontrolno-śledcze p-ko M. Borowcowi, B. Kalacińskiemu i in., k. 8–10, Protokół przesłuchania W. Błasika, Tarnów, 9 I 1950.
12. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 373/49, Akta sprawy karnej p-ko B. Kalacińskiemu i in., k. 100–101, Protokół przesłuchania M. Borowca, Tarnów, 22 II 1949; Ibidem, Sr 369/50, Akta sprawy karnej p-ko M. Borowcowi, k. 23, Protokół przesłuchania M. Borowca, Tarnów, 21 IV 1950; IPN Kr 07/2664, Akta kontrolno-śledcze p-ko M. Borowcowi, B. Kalacińskiemu i in., k. 31, Protokół przesłuchania świadka J. Mojka, Tarnów, 2 II 1950.

13. IPN Kr 0149/530, Akta osobowe J. Świątka; IPN Kr 028/1, t. 4, Raporty okresowe PUBP w Tarnowie 1945, k. 4, Raport operatywny nr 8 za okres od 10 do 15 VI 1945, Tarnów, 16 VI 1945.
14. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 624/50, Akta sprawy karnej p-ko W. Kowalowi i M. Kowal, t. 1, k. 43–44, Zeznanie własne W. Kowala z 28 VII 1950; IPN Kr 07/2664, Akta kontrolno-śledcze p-ko M. Borowcowi, B. Kalacińskiemu i in., t. 3, k. 8–11, Analiza, Tarnów, 2 I 1957.
15. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 624/50, Akta sprawy karnej p-ko W. Kowalowi i M. Kowal, t. 2, k. 54, Raport informacyjny za czas od 20 III do 1 IV 1946 r.
16. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 40/52, Akta sprawy karnej p-ko J. Jandzisiowi, k. 46, Protokół przesłuchania J. Jandzisia, Kraków, 9 X 1951.
17. Ibidem, k. 133, Protokół przesłuchania świadka W. Kowala, Rawicz, 27 II 1952; IPN Kr 07/2664, Akta kontrolno-śledcze p-ko M. Borowcowi, B. Kalacińskiemu i in., t. 3, k. 48–49, Wyciąg z protokołu przesłuchania W. Kowala z dn. 11 VIII 1950.
18. IPN Kr 07/574, Akta kontrolno-śledcze sprawy p-ko J. Zabrzeskiemu, t. 1, k. 99, Protokół przesłuchania J. Zabrzeskiego, Kraków, 1 XII 1948.

Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (1) – część 2/5

Rozpoznania postaci i rozkładu dnia Świątka dokonał Borowiec „Myszka”. W akcji wzięli udział oprócz „Sosny” Augustyn Kurek „Krzak”, Roman Śledź „Świt” i Adolf Wiśniewski „Wrona”. Po aresztowaniu Jandziś zeznawał:

Udaliśmy się pod budynek, w którym zamieszkiwał por. Świątek, gdzie urządziliśmy na wymienionego zasadzkę. Kiedy por. Świątek wyszedł z domu [przy ul. Starowolskiego 23], udając się na godz. 8.00 do pracy, ja znając por. Świątka wskazałem jego będącym obok tegoż budynku na czatach Śledziowi Romanowi i Kurek Augustynowi, którzy następnie oddali strzały z posiadanej broni do idącego por. Świątka – raniąc go śmiertelnie. Zastrzelonemu por. Świątkowi – Śledź Roman odpiął pistolet od pasa, po czym wsiedliśmy na rowery i rozjechaliśmy się każdy w swoją stronę19.

Było to około 200 metrów od domu Świątka, a około 500 metrów od siedziby PUBP przy ul. Krakowskiej. Inne źródło mówi, że było to 200 metrów od urzędu20. Według raportu informacyjnego Inspektoratu Tarnów WiN likwidacji Świątka dokonano o godz. 9.00; tę samą godzinę podano w piśmie komendanta powiatowego MO do prokuratora Sądu Okręgowego w Tarnowie. W meldunku specjalnym PUBP w Tarnowie do Wydziału V WUBP w Krakowie określono godzinę zamachu jako 8.50. Natomiast w telefonogramie sekretariatu PUBP w Tarnowie do Prokuratury Sądu Okręgowego w Tarnowie pisano o godz. 9.5021.

Dawna siedziba Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Tarnowie.

Dalszy przebieg wypadków opisuje raport komendanta powiatowego MO w Tarnowie do prokuratora Sądu Okręgowego w Tarnowie, według którego uczestnicy akcji:

…odeszli szybkim krokiem w kierunku ul. Klikowskiej, gdzie przy zbiegu ul. Klikowskiej i Krasińskiego stał trzeci osobnik [A. Wiśniewski – przyp. aut.] czekając na nich wraz z dwoma rowerami. Osobnicy po zabraniu rowerów wsiedli na nie i odjechali ul. Krasińskiego w kierunku ul. Mościckiego i tam ślad po nich zaginął. Osobnik pilnujący rowerów poszedł pieszo za nimi w kierunku ul. Mościckiego. Wszelkie dotychczasowe prowadzone dochodzenia przez tutej[szą] Sekcję Śledczą w sprawie zastrzelenia śp. Świątka Juliana na tutej[szym] terenie nie dały pozytywnego wyniku22.

W zeznaniach osób, które przebieg zamachu znały tylko z relacji pojawiają się także inni jego uczestnicy. I tak Kowal, powołując się na Borowca, twierdził, że wykonawcami wyroku byli oprócz „Sosny” Tadeusz Puchała oraz „Wojtek” (Wojciech Rajski)23. Z kolei Józef Zabrzeski, na podstawie słów Puchały, przypisywał udział w akcji „Sośnie”, nieznanemu mu Zenkowi (pracownikowi fabryki w Mościcach) oraz „Wojtusiowi” (Rajskiemu)24. Być może, że wymienione osoby np. obstawiały rejon likwidacji, a może były tylko znanymi przesłuchiwanym członkami bojówki „Sosny”. Niezależnie od tego, czy ich udział jest prawdopodobny, nie należały do bezpośrednich wykonawców planu.
Po likwidacji Świątka w raporcie informacyjnym Inspektoratu Tarnowskiego WiN zapisano:

W związku z zastrzeleniem zast[ępcy] Kier[ownika] PUB[P] Tarnów Świątka Juliana nastrój na UB jest nieszczególny, wszyscy są wystraszeni i przygnębieni (3 oficerów zastrzelonych w ciągu 4 tygodni25). Chcąc zapobiec podobnym wypadkom UB stara się o przydział sąsiedniej kamienicy, w której mieszkaliby wszyscy pracownicy UB. Prócz tego kilku pracowników wniosło prośbę o zwolnienie ich z UB – powód podali niepewność jutra. Kilku pracowników ma być przydzielonych na inny teren26.

Likwidacja Lwa Sobolewa

Na sposób funkcjonowania PUBP w Tarnowie decydujący wpływ wywierał w 1946 r. „sowietnik” kpt. Lew Sobolew. Jego zdanie było ważniejsze niż decyzje kierownika urzędu. Ze skąpych źródeł można wnioskować, że był zwolennikiem prostych, szybkich rozwiązań, polegających na aresztowaniu podejrzanych bez specjalnego rozpracowania, a następnie uzyskania „dowodów” drogą brutalnych przesłuchań. To właśnie jego polecenia doprowadziły do pochopnej próby aresztowania członków młodzieżowej organizacji konspiracyjnej w lutym 1946 r., zakończonej śmiercią dwóch ubowców i jednego konspiratora27.

Likwidacja „sowietnika” przy PUBP w Tarnowie wiązała się z początkiem „wsypy” struktur WiN w Tarnowskiem, których efektem było rozbicie II ZG WiN28. 4 VIII 1946 r. w podtarnowskiej Łękawicy aresztowano Wiesława Budzika, jednego z członków oddziału NZW Tadeusza Gajdy „Tarzana”29, od kilku tygodni współpracującego z działaczami Inspektoratu Tarnowskiego Brygad Wywiadowczych WiN. Na polecenie Sobolewa, aresztowanego poddano torturom, m.in. powieszonego za ręce wykręcone do tyłu przypiekano palącą się pod stopami benzyną30. W wyniku okrutnego śledztwa bezpieka uzyskała dane o innych członkach oddziału, a następnie o tarnowskich działaczach WiN.

O brutalnych metodach śledczych i szybkich postępach śledztwa alarmował Borowca „Korkociąg” – sam zagrożony dekonspiracją i aresztowaniem. Po raz kolejny „Idzikowski” przekazał informację Kowalowi, który miał podjąć decyzję o likwidacji31. Bezpośrednio po swoim aresztowaniu inspektor tarnowski bardziej szczegółowo opisał drogę do wydania wyroku na „sowietnika”. Według tego zeznania, meldunek „Korkociąga” trafił do „Idzikowskiego”, ten przekazał go ówczesnemu kierownikowi Rady WiN Tarnów „Trawce”, a od niego otrzymał go inspektor „Sanecki” („Zamorski”; mimo zmian pseudonimów podwładni i tak używali dawnego ps. „Rola”). Na comiesięcznym spotkaniu w Krakowie zamiar likwidacji Sobolewa miał zaakceptować kierownik Okręgu WiN Kraków Wojciech Szczepański „Bartosz”32.

Od lewej: Michał Korga – szef PUBP w Tarnowie, Julian Świątek – zastępca szefa, Lew Sobolew – „doradca” sowiecki przy PUBP w Tarnowie, (Z archiwum IPN).

„Sanecki” po raz kolejny akcję powierzył J. Jandzisiowi. „Sosna” przyjął
dowództwo nad likwidacją, jednak nie zgodził się na udział w akcji żołnierzy swojego oddziału. Bolesław Kalaciński po aresztowaniu pisał:

w sierpniu 1946 przyjechał do Mościc na kontakt „Sosna” z „Rolą” i „Rola” wręczył „Sośnie” na piśmie rozkaz zlikwidowania Sobolewa i to w bardzo szybkim czasie. Termin jaki „Rola” określił był kilkudniowy. Rozkaz ten rzekomo miał „Rola” otrzymać z centrali. „Sosna” dość długo oponował temu żądaniu tłumacząc się, że nie posiada ani ludzi ani broni. Wtedy „Rola” wydał mi polecenie ściągnięcia ludzi od [Józefa Mitoraja] „Sowińskiego”33.

Wydaje się jednak, że właściwym motywem rezygnacji z udziału w akcji żołnierzy oddziału osłony Inspektoratu było zbyt duże ryzyko po niedawnej likwidacji Świątka. Mieszkający w Mościcach podwładni „Sosny” byli zbyt dobrze znani w Tarnowie i mogliby zostać rozpoznani, zwłaszcza że, tak jak w przypadku likwidacji Świątka, akcja miała być przeprowadzona za dnia w miejscu publicznym. Tę wersję potwierdzał zresztą w innym dokumencie B. Kalaciński34.
Jak zeznawał po aresztowaniu „Sosna”, po otrzymaniu rozkazu likwidacji:

z polecenia „Roli” przyjechał do mnie funkcjonariusz Wójcik, z którym to udałem się do Tarnowa i gdy kapitan Sobolew wyszedł z domu do Urzędu – ten wskazał mi kpt. Sobolewa mówiąc, że to jest ten35.

Rozbieżne zeznania nie pozwalają precyzyjnie odtworzyć przebiegu pierwszej próby zlikwidowania „sowietnika”. Wiadomo, że 29 VIII 1946 r. na spotkaniu w katedrze tarnowskiej Józef Mitoraj „Sowiński” (kierownik Placówki WiN Szerzyny i dowódca grupy dywersyjnej) otrzymał od Bolesława Kalacińskiego, który wystąpił jako „Jaworski”, polecenie przysłania 3 września ze swojej placówki sześciu ludzi z bronią krótką. Nastąpiło to podobno dzień później, czyli 4 września. Według różnych wersji „Sowińskiemu” towarzyszyło czterech do sześciu ludzi, nie jest też jasne ile dni i jak liczna grupa pozostała w Tarnowie, nocując u Jana Saka w Rzędzinie. Prawdopodobnie grupie towarzyszyła też łączniczka Mitoraja (NN) „Zosia”, która miała przywieźć broń. Kontakt pomiędzy „Sowińskim” i jego ludźmi a „Sosną” i Tadeuszem Puchałą „Konradem” został nawiązany przy al. Sanguszki w Tarnowie w obecności B. Kalacińskiego. „Sowiński” przekazał „Sośnie” swoich ludzi, a sam wyjechał z Tarnowa36.

Pierwsza próba likwidacji nie powiodła się, jak zeznawał J. Jandziś:

udałem się około godziny 11.00 koło Bezpieczeństwa gdzie on [Sobolew – przyp. aut.] często wychodził do budynku NKWD, który znajdował się około 100 metrów od budynku gdzie mieścił się Urząd Bezpieczeństwa […] wskazałem szefa kiedy wyszedł, gdy oni [ludzie „Sowińskiego” – przyp. aut.] na ulicy zaczęli ładować broń, to się zrobił popłoch na ulicy i nie mogli dokonać wyroku37.

Zdekonspirowani wykonawcy już 5 lub dopiero 7 września opuścili Tarnów. Według „Sowińskiego”, do trzyosobowej grupy, z którą „Sosna” miał wykonać „robotę”, należeli Gustaw Bunar „Kruk”, Józef Mitoraj „Ryś” i Bolesław Mitoraj „Jastrząb”.

Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (1) – część 3/5>
Strona główna>


19. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 40/52, Akta sprawy karnej p-ko J. Jandzisiowi, k. 46, Protokół przesłuchania J. Jandzisia, Kraków, 9 X 1951; Wg wyjaśnień złożonych przez Jandzisia w czasie rozprawy, strzelał tylko Kurek. Ibidem, k. 123, Protokół rozprawy głównej, Tarnów, 14 II 1952.
20. IPN Kr 0149/530, Akta osobowe J. Świątka, k. 9, Meldunek specjalny kierownika PUBP w Tarnowie do Wydziału Personalnego WUBP w Krakowie, Tarnów, 28 III 1946; IPN Kr 028/2, t. 2, k. 116, Telefonogram z PUBP w Tarnowie, 28 III 1946.
21.  AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 94/49, Akta sprawy karnej p-ko T. Puchale i in., k. 148, Telefonogram sekretariatu PUBP w Tarnowie do Prokuratury Sądu Okręgowego w Tarnowie, Tarnów, 28 III 1946; Ibidem, k. 158, Pismo komendanta powiatowego MO do prokuratora Sądu Okręgowego w Tarnowie, Tarnów, 6 V 1946; Ibidem, Sr 624/50, Akta sprawy karnej p-ko W. Kowalowi i M. Kowal, t. 2, k. 54, Raport informacyjny za czas od 20 III do 1 IV 1946 r.; IPN Kr 028/2, t. 2, k. 117, Meldunek specjalny PUBP w Tarnowie do Wydziału V WUBP w Krakowie, Tarnów, 30 III 1946.
22. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 94/49, Akta sprawy karnej p-ko T. Puchale i in., k. 158, Pismo komendanta powiatowego MO do prokuratora Sądu Okręgowego w Tarnowie, Tarnów, 6 V 1946.
23. IPN Kr 07/2664, Akta kontrolno-śledcze p-ko M. Borowcowi, B. Kalacińskiemu i in., t. 3, k. 48–49, Wyciąg z protokołu przesłuchania W. Kowala z dn. 11 VIII 1950.
24. IPN Kr 07/574, Akta kontrolno-śledcze sprawy p-ko J. Zabrzeskiemu, t. 1, k. 99, Protokół przesłuchania J. Zabrzeskiego, Kraków, 1 XII 1948.
25. 14 II 1946 r. w Tarnowie podczas próby aresztowania działaczy organizacji Związek Obrońców Ojczyzny zginęli funkcjonariusze UB Tadeusz Płaszyński i Zygmunt Siadek. IPN Kr 028/2, t. 2, k. 85–88, Meldunek specjalny PUBP w Tarnowie do Wydziału V WUBP w Krakowie, Tarnów, 15 II 1946.
26. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 624/50, Akta sprawy karnej p-ko W. Kowalowi i M. Kowal, t. 2, k. 56, Raport informacyjny b.d. [kwiecień (?) 1946].
27. IPN Kr 028/2, t. 2, k. 85–88, Meldunek specjalny PUBP w Tarnowie do Wydziału V WUBP w Krakowie, Tarnów, 15 II 1946.
28. Szerzej zob.: W. Frazik, F. Musiał, op. cit.; W. Frazik, Rozbicie II Zarządu Głównego WiN, „ZHW”, nr 18: 2002, s. 123–162.
29. Biogram zob.: G. Ostasz [w:] KOSP, t. 2, s. 131–134; Szerzej na temat oddziału zob.: K. Kaczmarski, Podziemie narodowe na Rzeszowszczyźnie 1939–1944, Rzeszów 2003, wg indeksu.
30. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 624/50, Akta sprawy karnej p-ko W. Kowalowi i M. Kowal, t. 1, k. 47, Zeznanie własne W. Kowala z 28 VII 1950.
Ibidem, Sr 40/52, Akta spr
awy karnej p-ko J. Jandzisiowi, k. 134, Protokół przesłuchania świadka W. Kowala, Rawicz, 27 II 1952.
31. Ibidem, Sr 40/52, Akta sprawy karnej p-ko J. Jandzisiowi, k. 134, Protokół przesłuchania świadka W. Kowala, Rawicz, 27 II 1952.
32. Ibidem, Sr 624/50, Akta sprawy karnej p-ko W. Kowalowi i M. Kowal, t. 1, k. 57, Protokół przesłuchania W. Kowala, Kraków, 3 VIII 1950.
33. IPN Kr 07/2664, Akta kontrolno-śledcze p-ko M. Borowcowi, B. Kalacińskiemu i in., k. 18–22, [Zeznanie własne B. Kalacińskiego] Moja działalność w nielegalnej organizacji WiN; Por.: AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 373/49, Akta sprawy karnej p-ko B. Kalacińskiemu i in., k. 28, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Tarnów, 19 XII 1948.
34. Ibidem, k. 29–30, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Tarnów, 20 XII 1948.
35. Ibidem, Sr 40/52, Akta sprawy karnej p-ko J. Jandzisiowi, k. 47, Protokół przesłuchania J. Jandzisia, Kraków, 9 X 1951.
36. IPN Kr 009/2572, t. 1, Teczka personalna informatora ps. „Zimny”, k. 149, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Tarnów, 11 II 1949; Ibidem, k. 92, Wyciąg z protokołu przesłuchania J. Saka, b.d.; Ibidem, k. 93–94, Wyciąg z protokołu przesłuchania J. Mitoraja, b.d.; AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 373/49, Akta sprawy karnej p-ko B. Kalacińskiemu i in., k. 15–16, 28, 29–30, Protokoły przesłuchania B. Kalacińskiego, Tarnów, 18, 19, 20 XII 1948.
37. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 40/52, Akta sprawy karnej p-ko J. Jandzisiowi, k. 25, Protokół przesłuchania J. Jandzisia, Kraków, 24 IX 1951; Por.: Ibidem, k. 83, Protokół przesłuchania J. Jandzisia, Kraków, 19 XII 1951; Ibidem, Sr 373/49, Akta sprawy karnej p-ko B. Kalacińskiemu i in., k. 15–16, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Tarnów, 18 XII 1948.

Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (1) – część 3/5

Kolejną próbę „Sosna” podjął już z innymi ludźmi. Jak zeznawał, wskazał mu ich po raz kolejny Kalaciński, sam Kalaciński jednak stanowczo temu przeczył38. Wydaje się, że rzeczywiście łączność nawiązał „Sosna” za pośrednictwem Władysława Szepielaka „Szpaka”.

Trudno jest jednoznacznie ustalić charakter grupy podporządkowanej Mieczysławowi Cielosze „Sprytnemu”, z którą nawiązał kontakt „Sosna”. Źródła są na tyle niejednoznaczne, że nawet Z. Zblewski pominął ten wątek w publikowanym tekście o strukturach Inspektoratu Tarnów WiN. W akcji na Sobolewa „Sośnie” towarzyszył „Sprytny” i Stanisław Zaucha „Olsza”, „Prus” – jednak grupa Cielochy była liczniejsza. Zalicza się do niej obok M. Cielochy i S. Zauchy, także: Bronisława Cielochę „Dęba”, Juliana Cichonia „Żbika”, Mariana Cichonia „Kłosa”, Józefa Jarosza, Stefana Jarosza, Stanisława Kiełbasę39, Władysława Sikorę „Wronę”, Jana Sitko, Franciszka Zauchę „Kosę”, Władysława Zauchę „Ćmiela”. W śledztwie grupę tę poszerzono o Jana Stacha i Stanisława Pyrka.

Jan Jandziś ps. „Sosna”, uczestnik likwidacji Juliana Świątka i Lwa Sobolewa (Z archiwum IPN).

Według ustaleń funkcjonariuszy UB, Cielocha – dowódca Placówki AK w Woli Rzędzińskiej – miał kontynuować pracę konspiracyjną nieprzerwanie od AK przez NIE i DSZ po WiN40 – informacji tych nie udało się jednak potwierdzić. Niezaprzeczalnie z wymienionych osób w Zrzeszeniu działał Stanisław Pyrek „Szumny”41. Spośród wymienionych osób ujawnili się S. Zaucha (4 IV 1947), S. Jarosz (9 IV 1947) i F. Zaucha (11 IV 1947). Pozostałe natomiast skazano wyrokiem WSR w Krakowie. W przypadku ujawnionych nie odnaleziono materiałów, które pozwalałaby postawić tezę o ich ewentualnych związkach z WiN. Wyjątkiem jest S. Zaucha, który kolportować miał konspiracyjny tytuł „Pobudka”. Zarazem, jak zeznał W. Zaucha:

mnie wciągnął do organizacji Zaucha Stanisław [z] początkiem grudnia 1946 r. po [moim] powrocie ze Szczecina, oświadczając mi, że to jest organizacja AK, która dąży do obalenia ustroju demokratycznego w Polsce, [ma] niszczyć wszelkimi siłami peprowców, bezpieczeństwo, że mają taki rozkaz od Andersa zza granicy42.

Z zeznań innych ujętych osób wynika, że „Sprytny” proponował niektórym z nich wstąpienie do „organizacji z Tarnowa”, jak również, że w tej samej organizacji co M. Cielocha działali S. Zaucha, W. Zaucha i F. Zaucha. Prawdopodobnie wszyscy wprowadzeni do niej przez W. Szepielaka na początku września 1946 r.43 Wydaje się zatem – biorąc pod uwagę, że Szepielak był podwładnym Jandzisia, że przynajmniej te cztery osoby należy uznać za działaczy WiN. Jednocześnie nie da się utrzymać tezy stawianej przez funkcjonariuszy Wydziału „C” SB o ciągłości działalności Cielochy w konspiracji od czasu okupacji. Niezaprzeczalnie też przynajmniej część akcji wykonywanych przez podwładnych Cielochy była samowolna, a w niektórych z nich uczestniczyły także osoby nie związane ze Zrzeszeniem. Jak jednak należy sądzić, osoby które ostatecznie wzięły udział w akcji zlikwidowania Lwa Sobolewa, czyli M. Cielocha i S. Zaucha były działaczami Inspektoratu Tarnowskiego WiN44.
O wykonawcach wyroku jako o członkach Placówki WiN Gumniska zeznawał też J. Zabrzeski:

„Trawka” mówił mi, że zastrzelił sowieta z UB na placu Burek w Tarnowie i że długo za nim chodzili i że sam „Trawka” stracił na to dużo czasu. Strzelali go „Sosna” jako d-ca bojówki, oraz dwóch chłopów z Woli Rzędzińskiej z placówki WiN Gumniska. Sam „Trawka” stał w czasie tego morderstwa z dala i mówił, że bardzo celnie strzelali45.

Podobnie jak w przypadku Świątka, zadaniem „Sosny” było wskazanie Sobolewa, natomiast likwidacji dokonali Cielocha i Zaucha. Jak zapisano w raporcie komendanta powiatowego MO w Tarnowie do prokuratora Sądu Okręgowego w Tarnowie:

10.9.1946 około godz. 14-tej na placu św. Ducha w Tarnowie został zastrzelony przez dwóch nieznanych osobników z broni krótkiej doradca Sowiecki przy Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Tarnowie kapitan Sobolew46.

Według zeznań Cielochy, wyrok na „sowietniku” wykonano o godz. 12, natomiast według PUBP w Tarnowie wydarzenia na Burku miały miejsce o godz. 10ej z minutami47. Szczegółowo przebieg wypadków relacjonowano w meldunku specjalnym dla MBP:

Dnia 10 IX 1946 r. kpt. Sobolew udał się autem w towarzystwie żony i szofera na plac św. Ducha w Tarnowie celem kupienia owoców. Auto zatrzymało się na placu św. Ducha, gdzie kpt. Sobolew wyszedł z żoną po zakupy na co stracił 10 minut, poczem powrócił i zajęli miejsce w samochodzie. W czasie puszczania motoru drzwi były otwarte, w tym momencie podbiegło 2-ch osobników, z których jeden oddał trzy strzały z pistoletu 9 mm w stronę kapitana. Żona kapitana natychmiast wyskoczyła i zaczęła biec za osobnikami wzywając pomocy, lecz daleko biec nie mogła, gdyż jest w poważnym stanie, natomiast kapitan zdołał jeszcze wyjść z samochodu, chwycił się za prawą pierś i upadł na ziemię koło samochodu. Szofer, który siedział na tylnym siedzeniu widząc, że kapitan upadł, pobiegł natychmiast do pobliskiego oddziału „Społem”, skąd telefonicznie powiadomił Urząd Bezpieczeństwa, Komisariat MO i Pow[iatową] Kom[endę] MO. Po otrzymaniu wiadomości natychmiast przybyli funkcjonariusze UB i MO oraz lekarz z karetką pogotowia, który stwierdził zgon. Według informacji otrzymanych od szofera osobnik, który strzelał do kapitana, wyglądał następująco: średniego wzrostu, dość tęgi, ubrany w granatowy kombinezon, drugi wyższy, szczupły, w jasnym ubraniu i w ciemnozielonej czapce akademickiej. Natychmiast wysłano pogoń za zbrodniarzami, którzy zbiegli w kierunku Gumnisk przez Górę Marcina, z odległości 800 metrów zauważono uciekających, pomimo że pościg trwał na przestrzeni do 7 km, odległość nie zmniejszała się, dopiero obok Łękawicy osobnicy wpadli w las, gdzie po przetrząśnięciu lasu na ślad bandytów nie natrafiono48.


Stanisław Zaucha ps. „Ols
za”,
jeden z wykonawców wyroku na Lwie Sobolewie (Z archiwum IPN) .

Pogrzeb Sobolewa odbył się w Tarnowie 12 września. Warto odnotować, że wziął w nim udział „doradca” sowiecki w stopniu podpułkownika z WUBP w Krakowie. Uwagę ubeckiego sprawozdawcy zwrócił przemawiający w imieniu PPS i miasta Tarnowa prezydent Eugeniusz Sit, którego jednak przemówienie było bez ściślejszego określenia i prawie nie mające nic wspólnego z popełnionym skrytobójczym morderstwem na osobie kpt. Sobolewa. W przeciwieństwie do niego wyraziście przemówił przedstawiciel PPR Władysław Wojtas, który m.in. potępił tchórzostwo naszych obywateli, którzy widząc popełnione na ich oczach morderstwo nie odważyli się ująć morderców mając ku temu wszelkie możliwości49. Mimo woli wskazał w ten sposób, po czyjej stronie stali mieszkańcy Tarnowa.

Być może, że w tym czasie zapadł też wyrok na szefa PUBP w Tarnowie por. Stanisława Strzałkę50. Taki zarzut postawiono podczas przesłuchania w grudniu 1948 r. aresztowanemu B. Kalacińskiemu, który jednak stwierdził, że autorem wyroku był „Rola” – W. Kowal, a on przeciwko jego wykonaniu przez grupę „Sosny” protestował. Jest to jedyny znany w źródłach ślad tej sprawy i nie można wykluczyć, że był to zarzut fikcyjny, skonstruowany na zasadzie analogii, że skoro zabito Świątka i Sobolewa, to podziemie planowało zgładzić też Strzałkę. Z kolei odpowiedź Kalacińskiego mieści się w jego generalnej linii obrony – zaprzeczania związkom z akcjami likwidacyjnymi i zrzucania całej odpowiedzialności na ukrywającego się wówczas Kowala51.

Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (1) – część 4/5>
Strona główna>


38. Ibidem, Sr 40/52, Akta sprawy karnej p-ko J. Jandzisiowi, k. 25, Protokół przesłuchania J. Jandzisia, Kraków, 24 IX 1951; IPN Kr 07/2664, Akta kontrolno-śledcze p-ko M. Borowcowi, B. Kalacińskiemu i in., k. 18–22, [Zeznanie własne B. Kalacińskiego] Moja działalność w nielegalnej organizacji WiN; IPN Kr 07/574, Akta kontrolno-śledcze p-ko J. Zabrzeskiemu, t. 4, k. 152, Kopia protokołu przesłuchania J. Zabrzeskiego z 20 XII 1948.
39. Jedna z wersji opisu zamachu mówi o tym, jakoby S. Kiełbasa miał brać udział w akcji likwidacyjnej Sobolewa jako szofer. Jednak po akcji żołnierze wycofali się pieszo bądź na rowerach, zarazem pewne jest, że poza „Sosną” w zamachu uczestniczyły tylko dwie osoby. Należy zatem uznać, że był to opis jednego z możliwych scenariuszy przeprowadzenia zamachu, który ostatecznie nie został zrealizowany. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 373/49, k. 1–2a, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Kraków, 13 XII 1948.
40. IPN Kr 074/97, Charakterystyka nr 98 reakcyjnej bandy terrorystyczno-rabunkowej WiN dowodzonej przez Cielocha Mieczysława ps. „Sprytny”.
41. Wg pierwszych ustaleń śledztwa, M. Cielocha miał otrzymywać pismo Obszaru Południowego WiN „Orzeł Biały” od S. Pyrka, któremu z kolei dostarczał je B. Kalaciński. IPN Kr 028/2, t. 2, k. 224, Raport PUBP w Tarnowie do Wydziału III WUBP w Krakowie, Tarnów, 1 I 1947. Por.: Z. Zblewski, op. cit.
42. IPN Kr 07/2466, Akta kontrolno-śledcze p-ko M. Cielosze i in., k. 94–95, Protokół przesłuchania W. Zauchy, Tarnów, 5 I 1947.
43. Ibidem, t. 1, k. 112–113, Protokół przesłuchania J. Sitko, Tarnów, 6 I 1947; Ibidem, k. 156, Protokół przesłuchania J. Cichonia, Tarnów, 6 I 1947; Ibidem, k. 242, Protokół przesłuchania M. Cielochy; Ibidem, t. 2, k. 39, Zeznanie własne S. Pyrka, b.d.; Ibidem, k. 39, Protokół przesłuchania S. Pyrka, Tarnów, 19 V 1949; AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 802/47, Akta sprawy karnej p-ko M. Cielosze i in., t. 1, k. 43, Protokół przesłuchania M. Cielochy, Tarnów, 5 I 1947.
44. Por.: AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 373/49, Akta sprawy karnej p-ko B. Kalacińskiemu i in., k. 2, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Kraków, 13 XII 1948.
45. IPN Kr 07/574, Akta kontrolno-śledcze sprawy p-ko J. Zabrzeskiemu, t. 1, k. 99, Protokół przesłuchania J. Zabrzeskiego, Kraków, 1 XII 1948.
46. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 802/47, Akta sprawy karnej p-ko M. Cielosze i in., t. 1, k. 1, Pismo komendanta powiatowego MO do prokuratora Sądu Okręgowego w Tarnowie, Tarnów, 11 IX 1946.
47. Cielocha twierdził również, że przy zamachu nie był obecny J. Jandziś, ale W. Szepielak. Jednak inne źródła przeczą tej wersji. Ibidem, k. 43, Protokół przesłuchania M. Cielochy, Tarnów, 5 I 1947; Por.: Ibidem, Sr 40/52, Akta sprawy karnej p-ko J. Jandzisiowi, k. 125, Protokół rozprawy głównej, Kraków, 14 II 1952; IPN Kr 028/2, t. 11, k. 61–62, Meldunek specjalny nr 55 PUBP w Tarnowie do Wydziału V WUBP w Krakowie, Tarnów, 12 IX 1946.
48. IPN Kr 056/3, t. 9, Meldunki specjalne Wydziału III WUBP w Krakowie, k. 226–227, Meldunek specjalny z dnia 15 IX 1946, Kraków, 18 IX 1946.
49. IPN Kr 028/2, t. 11, k. 61–62, Meldunek specjalny nr 55 PUBP w Tarnowie do Wydziału V WUBP w Krakowie, Tarnów, 12 IX 1946.
50. Stanisław Strzałka, ur. 27 IV 1911 r. we Włocławku, s. Mateusza i Józefy. W l. 1917–1922 ukończył szkołę powszechną, a następnie do 1925 r. pracował u powroźnika. Jednocześnie w l. 1922–1927 ukończył kurs wieczorowy w Miejskiej Szkole Ludowej Dokształcającej we Włocławku. W 1927 r. był gońcem biurowym w Towarzystwie Przemysłowo-Handlowym we Włocławku, a w 1928 r. urzędnikiem w dziale detalicznym tego Towarzystwa. Od 1928 r. pracował w Magistracie w Dziale Technicznym, a później przy budowie Elektrowni Miejskiej. W tym czasie został sekretarzem komitetu zakładowego PPS Lewicy i sekretarzem komórki ZMKP. W 1929 i 1930 r. był aresztowany za działalność komunistyczną i każdorazowo osadzany w więzieniu – najpierw na 6 tygodni, następnie na 2 miesiące (inne źródła podają, że na 4 miesiące). W 1930 r. ponownie aresztowany został skazany na 4 lata więzienia. Karę odbywał w więzieniach we Włocławku i Płocku, należał do Zarządu Komuny Więziennej i Trójki Partyjnej. Na wolność wyszedł w marcu 1934 r. Wstąpił do KPP, gdzie wybrano go do Komitetu Okręgowego. Ponownie aresztowany, został po raz drugi skazany
na 4 lata więzienia (po uwzględnieniu amnestii 2 lata). Wyszedł z więzienia w kwietniu 1936 r. i powrócił do pracy w KPP. W grudniu 1936 r. został osadzony w Berezie Kartuskiej na 3–4 miesiące. Wg ustaleń funkcjonariuszy MBP w tym czasie podpisał zobowiązanie do współpracy ze służbami specjalnymi II RP. W pracy agenturalnej miał się posługiwać ps. „Mann”. W l. 1937–1939 pracował w Warszawie jako robotnik i monter-hydraulik. W tym czasie należał do Związku Zawodowego Metalowców przy Bundzie w frakcji lewicowej. W czasie okupacji przebywał we Włocławku, w Sandomierskiem i Kieleckiem, pracując jako monter centralnego ogrzewania i przy wodociągach, a od 1942 r. jako ślusarz w PZL w Mielcu. Od 31 XII 1944 do 12 I 1945 r. kierownik Sekcji I PUBP w Mielcu. Następnie do 29 VI 1945 r. kierownik grupy operacyjnej PUBP w Nowym Targu, a później kierownik tego urzędu. Od 17 XII 1945 r. kierownik PUBP w Miechowie, a od 18 III do 15 IX 1946 r. naczelnik Wydziału V WUBP w Krakowie, od 16 IX 1946 szef PUBP w Tarnowie (inne źródła podają, że w lipcu i sierpniu 1946 r. był szefem PUBP w Żywcu; z pewnością już od początku sierpnia t.r. kierował PUBP w Tarnowie). Awanse: ppor. 1 I 1946, por. 5 XI 1946, kpt. 22 VII 1948. Zwolniony ze służby 15 IX 1950 r. w związku z uzyskaniem materiałów świadczących o jego agenturalnej przeszłości w II RP. W 1949 r. ukończył gimnazjum, a w 1950 r. Liceum Ogólnokształcące w Tarnowie. Zmarł 14 VII 1988 r. w Szczecinie. IPN Kr 0149/113, Akta osobowe S. Strzałki; W charakterystyce sporządzonej po zwolnieniu Strzałki zapisano: w czasie pracy w organach bezpieczeństwa dał się poznać jako człowiek o wybuchowym charakterze i wulgarnym podejściu do pracowników. Z powierzonych sobie obowiązków wywiązywał się przeciętnie. Będąc na stanowisku kierowniczym postępowaniem swym dopuścił się do rozkładu moralnego wśród podległego personelu jednostki. Za fakt powyższy, oraz za ukrycie danych ze swej przeszłości został zwolniony ze służby bezpieczeństwa z dniem 15 IX 1950 r. Ibidem, k. 80, Charakterystyka, Warszawa, 2 X 1950.
51. IPN Kr 009/2572, t. 1, Teczka personalna informatora ps. „Zimny”, k. 21–22, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Tarnów, 13 XII 1948.

Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (1) – część 4/5

Losy konspiratorów

Trudno określić, czy i na ile zlikwidowanie Juliana Świątka i Lwa Sobolewa spowodowało zmianę metod śledczych stosowanych w tarnowskim PUBP. Można przypuszczać, że niewielką, o czym świadczą choćby protokoły rozpraw sądowych tarnowskich działaczy WiN w 1949 r., w których odnotowano wiele przypadków wymuszania zeznań. W chwili wykonania wyroku na „sowietniku” nic już nie mogło także zahamować wsypy w strukturach BW i WiN, a punkt ciężkości śledztwa przeciwko ich działaczom przeniósł się do Krakowa. UB zaciekle tropił w kolejnych miesiącach i latach osoby zaangażowane w akcje likwidacyjne, a po ich aresztowaniu doprowadzał do skazania przed komunistycznymi sądami na surowe kary. Nie od razu jednak orientował się, kto jaką rolę rzeczywiście w tych akcjach odegrał.

Zygmunt Wójcik „Korkociąg” jeszcze w pierwszej połowie sierpnia 1946 r. porzucił pracę w PUBP i zdołał zbiec przed aresztowaniem. Przedostał się do Monachium, następnie do Wielkiej Brytanii, skąd prawdopodobnie ok. 1950 r. wyjechał do Argentyny52.
21 września funkcjonariusze PUBP w Tarnowie aresztowali cztery osoby związane z niedoszłym zamachem na Sobolewa: Jana Saka i jego syna Tadeusza, Zdzisława [? – tak w aktach] Puchałę i Józefa Mitoraja. Wkrótce znali też nazwiska sześciu członków patrolu „Sowińskiego”, ale ich nie ujęli. Wiedzieli też o udziale w akcji Bolesława Kalacińskiego53. Ten ostrzeżony o wpadce placówki w Szerzynach jeszcze 21 września zaczął się ukrywać i ujawnił się (w bardzo ogólnej formie) 8 IV 1947 r. w Szczecinie54. Mimo to pozostał poza terenem Tarnowskiego, co nie uchroniło go od zatrzymania podczas wielkiej fali aresztowań tarnowskich winowców na przełomie 1948 i 1949 r.
Kalaciński został aresztowany 11 XII 1948 r. w Bytomiu i poddany śledztwu w Tarnowie. Mimo że w PUBP posiadano wiele zeznań obciążających „Trawkę” udziałem w likwidacji Sobolewa, on sam zaprzeczał zarzutom lub sprowadzał je do minimum. Z niezrozumiałych powodów sprawa zamachów nie znalazła się w ogóle w akcie oskarżenia i został on skazany za przechowywanie pism, których treść miała pozostać tajemnicą dla władz, na 4 lata więzienia (wyrok WSR w Krakowie z 6 V 1949 r.). NSW uwzględnił skargę rewizyjną, uznał, że z czynu tego Kalaciński się ujawnił (tym bardziej, że nie było dowodów) i na mocy amnestii postępowanie przeciw niemu umorzył. 27 X 1949 r. Kalaciński opuścił więzienie55.

Marian Borowiec także ujawnił się wiosną 1947 r. i mimo to został aresztowany w Tarnowie 30 XI 1948 r. Był sądzony razem z Kalacińskim i wyrokiem z 6 V 1949 r. jego sprawa została umorzona na podstawie amnestii (sąd nie zauważył, że jeden z zarzutów – szpiegostwo – nie podlegał amnestii). Ponowną sprawę wytoczono Borowcowi w 1950 r. (zatrzymany 14 kwietnia) w związku z zeznaniami W. Błasika, w których wskazał Borowca jako osobę, która wydała rozkaz likwidacji Bogdana Grzybka „Posępnego” – jak wynikało z raportu „Korkociąga” – konfidenta UB. Rozprawę ze względu na stan zdrowia oskarżonego rozpoczęto ostatecznie 29 XI 1950 r., w jej trakcie Borowiec stracił przytomność. 14 XII 1950 r. w czasie wspólnego posiedzenia niejawnego WSR w Krakowie w składzie J. Polan-Haraschin, W. Sieracki i T. Makowski oraz podprokurator WPR w Krakowie Stanisław Węglarz postanowili zawiesić postępowanie w sprawie M. Borowca i uchylić środek zapobiegawczy – areszt tymczasowy. W uzasadnieniu zapisano:

Jak wynika z orzeczenia lekarza więziennego w Tarnowie z 2 XII 1950 r. […] i karty szpitalnej Borowca Mariana oraz protokołu rozprawy z dn. 29 XI 1950 r. nr Sr 369/50 Borowiec Marian cierpi na czynną gruźlicę włóknistą, powiększenie gruczołu tarczycowego oraz na zatrucie tarczycowe serca, tak że stan jego zdrowia jest tego rodzaju, iż dalszy pobyt jego w więzieniu zagraża bezpośrednio życiu. Biorąc powyższe okoliczności pod uwagę, jak również to, że stan zdrowia osk-nego nie pozwala na przeprowadzenie rozprawy sąd postanowił jak w sentencji56.

W tej samej fali aresztowań, co Kalaciński, zostali też ujęci Roman Śledź, Augustyn Kurek, Adolf Wiśniewski (w Tarnowie) oraz Tadeusz Puchała (w Ząbkowicach) i początkowo planowano przeprowadzić przeciwko wszystkim wymienionym i innym członkom bojówki, która dokonała zamachu na Świątka proces pokazowy w trybie doraźnym na sesji wyjazdowej w Tarnowie. Referat Śledczy PUBP w Tarnowie nie był jednak w stanie szybko spełnić polecenia naczelnika Wydziału Śledczego WUBP w Krakowie. Jak już wspomniano, Kalaciński sądzony był osobno i sprawa jego udziału w zamachach w ogóle nie była poruszana57.

Roman
Śledź ps. „Świt”, jeden z uczestników likwidacji Juliana Świątka.
Fotografia sygnalityczna wykonana w PUBP w Tarnowie w styczniu 1949 r. (Z archiwum IPN).

Roman Śledź w październiku 1947 r. został zwerbowany przez Bolesława Kiełbowicza „na kompromateriałach” do współpracy z Referatem IV (ochrona gospodarki) PUBP w Tarnowie. Jak zapisał Kiełbowicz w raporcie po werbunku:

Dnia 25 X 47 r. wezwałem ob. Śledzia Romana do Urzędu, gdzie pokazałem mu przez niego pisane raporty do Goreckiego konfidenta Gestapo za czasów okupacji, jak pracował w Straży Bezpieczeństwa w PFZA w Mościcach, gdzie przyznał się do tego, że on te raporty pisał i je podpisywał swoim nazwiskiem i imieniem. Po tym zaproponowałem mu współpracę z Organami Bezpieczeństwa i powiedziałem mu, że tak samo powinien teraz pisać jak za czasów okupacji, bo teraz jest Polska Ludowa, a nie niemcy gdzie on się im przysługiwał, a teraz powinien z nami współpracować dla dobra Polski i obecnej rzeczywistości jaka obecnie jest, na co zgodził się58.

Jako informator Śledź utrzymał swój pseudonim „Świt”59. 1 IX 1948 r. komisja w składzie: Stanisław Strzałka – szef PUBP w Tarnowie i Maurycy Hoffman – delegat z WUBP w Krakowie postanowiła zwolnić Romana Śledzia ze zobowiązania jako członka PPS60. Już jednak 4 grudnia kolejna komisja uznała, że ze względu na słabą współpracę i dość pewne materiały kompromitujące należy w/w z sieci wyeliminować, przeprowadzić dochodzenie i oddać pod sąd61.

Pod koniec lat 50. w środowisku WiN-owskim związanym z J. Jandzisiem panowało przekonanie, że zostali „wsypani” przez Śledzia Romana, którego nazywają „kapusiem”, Jandziś mówił, że Śledź otrzymał najmniejszy wyrok oraz najwcześniej został zwolniony z więzienia i dlatego Jandziś, ani też pozostała grupa b. czł. WiN nie chcą mieć nic do czynienia ze Śledziem […] ogólnie istnieje opinia, że Śledź Roman gdy był w więzieniu to „sypał” ludzi62. Jednak odnaleziona dotychczas baza źródłowa nie wskazuje jednoznacznie na Śledzia, jako na osobę, od której miałaby się zacząć „wsypa” żołnierzy oddziału osłony. Według informacji zebranych przez funkcjonariuszy Biura „C”, dopiero po ujawnieniu się „Sosny”, który w złożonym oświadczeniu ujawnił część działalności placówki WiN z Mościc, wtedy skonfrontowano je z oświadczeniami innych ujawnionych członków WiN z terenu Tarnowa, gdzie na podstawie tej wysunięto wniosek, że czyny te należy przypisać właśnie bandyckiej grupie WiN placówka w Mościcach. Biorąc te dane [pod uwagę] ppor. Doleżuchowicz Adam z-ca szefa PUBP Tarnów, postanowieniem z dnia 6 VI 1947 r. założył rozpracowanie agenturalne nadając mu kryptonim „Ujawniony”63. Do rozpracowania zwerbowano agenturę ze środowisk akowsko-winowskich, angażując informatorów: „Brzoza”, „Janka”, „Koń”, „Lis”, „Mercedes”, „Nawrot”, „Świt”, „Wiatr”, „Witek”, „14”. Na podstawie doniesień i powtórnych przesłuchań WiN-owców odtworzono skład i działalność oddziału tarnowskiego i przeprowadzono aresztowania64. Śledź był zatem jednym z informatorów, a na podstawie znanych dotąd źródeł nie można ustalić, czy kluczowym.

Tadeusz Puchała został ujęty 24 XII 1948 r., Augustyn Kurek 29 XII 1948 r., a Roman Śledź i Adolf Wiśniewski 30 XII 1948 r. Wszyscy czterej zostali skazani wyrokiem WSR w Krakowie pod przewodnictwem Ludwika Kiełtyki65 z 11 II 1949 r. Tadeusza Puchałę i Augustyna Kurka skazano na karę śmierci – na mocy ustawy o amnestii orzekając wyrok łączny więzienia dożywotniego. Po kolejnych złagodzeniach wyroków Puchała opuścił więzienie 25 VIII 1956 r., a Kurek 16 V 1957 r. Roman Śledź został skazany również na karę śmierci, a po zastosowaniu przepisów o amnestii na karę łączną 15 lat więzienia. Po kolejnych złagodzeniach kary wyszedł z więzienia 9 IX 1954 r. Adolf Wiśniewski po zastosowaniu przepisów o amnestii został skazany na 7 lat więzienia – opuścił je 7 I 1956 r.66

Kolejne próby ujęcia poszukiwanego już od pierwszej dekady sierpnia 1946 r. Władysława Kowala „Saneckiego” kończyły się fiaskiem. Najbliżsi aresztowania inspektora tarnowskiego byli ubowcy 17 X 1946 r., gdy zastawili pułapkę przy pomocy agenta ps. „Baca” – Erwina Mojżeszka, kierownika Rady WiN w Brzesku67. Mimo odniesionych ran „Sanecki” zbiegł i ukrywał się do 4 VII 1950 r. Został ostatecznie aresztowany w wyniku donosu Stanisława Wodzińskiego, w czasie okupacji kierującego pod ps. „Zadora” Powiatową Delegaturą Rządu w Tarnowie, a od 25 II 1949 r. współpracującego z UB jako agent ps. „Sto”68.

Władysław Kowal ps. „Sanecki”, inspektor Inspektoratu Tarnowskiego WiN, Fotografia sygnalityczna wykonana w PUBP w Tarnowie w 1950 r. (Z archiwum IPN).

Kowala wyrokiem WSR w Krakowie z 5 III 1951 r. skazano za wydanie rozkazów likwidacji Świątka i Sobolewa na karę śmierci, którą na mocy przepisów ustawy o amnestii złagodzono, orzekając jako karę łączną dożywotnie więzienie. Przewodniczącym składu sądzącego był kpt. Władysław Sieracki69. Po kolejnych złagodzeniach wyroku Kowala zwolniono z więzienia 29 IV 1957 r.

Z Zeszytów Historycznych WiN-u… (1) – część 5/5>
Strona główna>


52. IPN Kr 028/1, t. 12, Sprawozdania Referatu V PUBP w Tarnowie 1945–1947, Sprawozdanie dziesięciodniowe po linii V-go Wydziału za okres 27 VII do 17 VIII 1946, Tarnów, 17 VIII 1946; IPN Kr 010/7766, Akta sprawy operacyjnej p-ko Z. Wójcikowi.
53. IPN Kr 028/2, t. 2, Meldunki Referatu III PUBP w Tarnowie 1945–1947, k. 197, Meldunek specjalny o akcjach…, Tarnów, 17 X 1946.
54. IPN Kr 009/2572, t. 1
, Teczka personalna informatora ps. „Zimny”, k. 149, Protokół przesłuchania B. Kalacińskiego, Tarnów, 11 II 1949.
55. W aktach istnieje ślad, że szczegółowa decyzja sformułowania zarzutów wobec Kalacińskiego zapadła w WPR w Krakowie w początkach lutego 1949 r. IPN Kr 111/1925, Akta nadzoru prokuratorskiego w sprawie p-ko B. Kalacińskiemu; IPN Kr 07/2664, t. 1–3, Akta kontrolno-śledcze p-ko M. Borowcowi, B. Kalacińskiemu i in.
56. Ibidem; IPN Kr 111/2547, Akta nadzoru prokuratorskiego w sprawie p-ko M. Borowcowi, k. 12, Protokół wspólnego posiedzenia niejawnego, Kraków, 14 XII 1950; AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 369/50, Akta sprawy karnej p-ko M. Borowcowi.
57. IPN Kr 07/2767, Akta kontrolno-śledcze p-ko T. Puchale i in., k. 132–135, Raport do naczelnika Wydziału Śledczego WUBP w Krakowie, Tarnów, 8 I 1949.
58. IPN Kr 009/14, Skomasowana teczka personalna i teczka pracy informatora ps. „Świt”, t. 1, k. 12, Raport o przeprowadzonym werbunku z kandydatem, Tarnów, b.d.; Por.: Ibidem, k. 17, Protokół przesłuchania R. Śledzia, Tarnów, 25 X 1947.
59. Ibidem, k. 13, Zobowiązanie.
60. Ibidem, k. 22, Orzeczenie, Tarnów, 1 IX 1948.
61. Ibidem, k. 23, Orzeczenie, Tarnów, 4 XII 1948.
62. Ibidem, k. 40, Doniesienie spisane ze słów informatora „H-14”, Tarnów, 13 III 1959.
63. IPN Kr 074/93, Charakterystyka nr 94 bandy terrorystyczno-rabunkowej WiN d-ca Jandziś Jan ps. „Sosna”, k. 7.
64. Ibidem, k. 8.
65. Ludwik Kiełtyka, ur. 23 VI 1922 r. w Łętowni, pow. przemyski, s. Feliksa i Anieli. W lipcu 1944 r. ochotniczo wstąpił do MO, natomiast 2 III 1945 r. do „ludowego” WP. 30 IX 1945 r. ukończył Oficerską Szkołę Piechoty Nr I w Inowrocławiu w stopniu ppor. i został skierowany na stanowisko sekretarza do WSO nr V w Krakowie – funkcję tę sprawował od 4 (inne źródła podają, że od 7) X 1945 do 17 III 1946 r. 18 III 1946 r. objął funkcję asesora w WSR w Krakowie. W tym sądzie kolejno p.o. sędzia (od 17 IX 1946) i sędzia (30 IV 1947 – 1 IX 1952). 10 V 1947 r. oddelegowany do pracy w Wojskowym Sądzie GO „Wisła” z delegacji powrócił 18 IX 1947 r. 1 IX 1952 r. przeniesiony do WSR w Kielcach, a następnie Katowicach. W tym samym roku ukończył zaoczne studia na Wydziale Prawa UJ uzyskując tytuł magistra. 15 V 1954 r zwolniony z zajmowanego stanowiska i skierowany do pracy w Wojskowym Biurze Ministerstwa Skupu w Kielcach. Pracował następnie na stanowiskach kierowniczych w Państwowej Inspekcji Handlowej i Handlowej Spółdzielni Inwalidów w Kielcach. Zmarł 13 I 1973 r. w Kielcach. AWL, WSR w Krakowie, Rozkazy wewnętrzne 1946; Ibidem, Rozkazy wewnętrzne 1947; Ibidem, Sprawy różne sądu 1947; Ibidem, Sprawy różne sądu 1947; B. Dzięcioł, Stacjonarne sądy… Wojskowy Sąd Okręgowy w Krakowie, s. 19; E. Misiło, Akcja „Wisła”, Warszawa 1993, s. 30, 262, 270–271; K. Szwagrzyk, Sędziowie w procesie krakowskim, „ZHW”, nr 18: 2002, s. 212 przyp. 3; Informacje K. Szwagrzyka; Zbiory A. Zagórskiego.
66. AP Kr, WSR w Krakowie, Sr 94/49, Akta sprawy karnej p-ko T. Puchale i in.
67. IPN Kr 056/3, t. 10, Meldunki specjalne Wydziału III WUBP w Krakowie, k. 178–179, Meldunek specjalny, Kraków, 4 XI 1946; Szerzej zob.: W. Frazik, F. Musiał, op. cit., s. 167–168; Nie była to jedyna próba aresztowania, m.in. w lipcu 1950 r. Kowal relacjonował agentowi „Sto”: jak krakowskie U.B. jeździło do Pleśnej by go aresztować i pomyliło się z domem nad potokiem i zabrało całkiem kogo innego i gdy na posterunku M.O. wypytywano o Kowala ten powiedział, że Kowal mieszka w sąsiednim domu, udali się więc tam i zabrali kowala ale z zawodu. IPN Kr 07/574, Akt kontrolno-śledcze p-ko J. Zabrzeskiemu, t. 4, k. 108, Agencyjne doniesienie dot. Kowala Władysława, źródło: „Sto”, Kraków, 5 VII 1950.
68. IPN Kr 009/6825, t. 1–2, Teczki personalna i pracy agenta „Sto”; Szerzej zob.: W. Frazik, F. Musiał, op. cit., s. 183–184.
69. Władysław Sieracki, ur. 19 IX 1919 r. w m. Bestwinka, pow. bielski, s. Franciszka i Marianny (z d. Kraus). Od lutego 1943 r. był pod ps. „Bubuś” członkiem grupy sabotażowo-dywersyjnej GL dowodzonej przez Władysława Zawadzkiego. Do „ludowego” WP zgłosił się ochotniczo 20 IV 1945 r. i został skierowany do 21. zapasowego pp, a następnie odbył przeszkolenie w II Oficerskiej Szkole Artylerii w Toruniu. Później przeniesiony do 42. pal w Krakowie (od 16 XII 1945) i Okręgowej Składnicy Artyleryjskiej w Krakowie (od 5 II 1946). 28 VI 1946 r. przeniesiony na stanowisko sekretarza sądowego w WSR w Krakowie. Jednak już 7 XII 1946 r. rozkazem szefa DSS mianowano go aplikantem w WSR w Krakowie. Do 13 XII 1951 r. był kolejno: aplikantem sądowym (do 17 II 1947), asesorem (do 22 I 1949), sędzią (do1 VII 1951) i zastępcą szefa sądu. Następnie przeniesiony do WSR w Rzeszowie, gdzie został szefem sądu (13 XI 1951 – 8 XII 1952), a później do NSW, gdzie kolejno pełnił funkcje sędziego Wydziału II (od 8 XII 1952), sędziego Wydziału Rewizyjnego (od 29 VII 1955), szefa Wydziału Rewizyjnego (od 30 IV 1958) i szefa Biura Prezesa NSW (od 28 X 1961). Po likwidacji NSW i utworzeniu Izby Wojskowej Sądu Najwyższego, kolejno na stanowiskach: przewodniczącego Wydziału II (od 27 VIII 1962), szefa Biura Nadzoru Pozainstancyjnego przy Prezesie IW SN (od 23 V 1967), sędziego Wydziału IV (od 29 III 1972), sędziego Wydziału II (od 21 VI 1972), przewodniczącego Wydziału IV (od 24 V 1977). Zdemobilizowany 6 VII 1983 r. W l. 1947–1951 studiował prawo na UJ, w 1952 r. uzyskał tytuł magistra praw, a w 1968 r. tytuł doktora nauk prawnych na UJ. Zmarł w 1995 r. AWL, WSR w Krakowie, Rozkazy wewnętrzne 1946; Ibidem, Rozkazy wewnętrzne 1947; Ibidem, Rozkazy wewnętrzne 1951; Ibidem, Sprawy różne sądu 1947; CAW 1783/90/3294, TAP W. Sierackiego; J. Poksiński, „My, sędziowie, nie od Boga…”. Z dziejów sądownictwa wojskowego PRL 1944–1956. Materiały i dokumenty, Warszawa 1996, s. 188 przyp. 226; Idem, Victis Honos…, s. 289; K. Szwagrzyk, op. cit., s. 212 przyp. 1; Zbiory A. Zagórskiego.

WARTO PRZECZYTAĆ… (34)


Dawid Golik
Obszar opanowany przez "leśnych". Działania partyzanckie oraz represje aparatu bezpieczeństwa na terenie Ochotnicy w latach 1945–1956.

Kraków 2010, 255 s.

Książka powstała w wyniku kilkuletnich badań nad wprowadzaniem tzw. władzy ludowej w południowych powiatach obecnego województwa małopolskiego. Podczas przeprowadzonych kwerend archiwalnych oraz rozmów z uczestnikami tamtych wydarzeń okazało się, że jednym z miejsc, w których działalność podziemia niepodległościowego była szczególnie zauważalna, jest położna w Gorcach wieś Ochotnica. Miejscowość ta miała bardzo intensywne kontakty z Armią Krajową, co pozwoliło zarysować pewną ciągłość w relacjach jej mieszkańców z partyzantami – zarówno podczas okupacji niemieckiej, jak i po jej zakończeniu.

W książce szczegółowo opisano związane z Ochotnicą oddziały partyzanckie, m.in. IV batalion 1. pułku strzelców podhalańskich AK, Zgrupowanie Partyzanckie "Błyskawica" Józefa Kurasia "Ognia" oraz grupę "Wiarusy". Osobny rozdział poświęcono działaniom operacyjnym UB na omawianym terenie.

Książka do nabycia w wydawnictwie AKADE:

AKADE s.c.
ul. Kordiana 58/22
30-653 Kraków
e-mail:
[email protected]
+48 602 749 181

Strona główna>

6 Brygada Wileńska AK a "Złote żniwa"

Grzegorz Wąsowski
[wybór zdjęć i opisy do nich – autor strony]

6 BRYGADA WILEŃSKA ARMII KRAJOWEJ  PRZECIWKO POSZUKIWACZOM ZŁOTA W TREBLINCE, CZYLI O CZYM POWINNIŚMY PAMIĘTAĆ W  KONTEKŚCIE NOWEJ KSIĄŻKI JANA TOMASZA GROSSA.

6 Brygada Wileńska AK na zbiórce. Podlasie, okolice Mężenina. 20 kwietnia 1946 r.

W lutym na polskim rynku księgarskim ma ukazać się nowa książka Jana Tomasza Grossa zatytułowana Złote żniwa. W zamiarze autora, publikacja ta ma przybliżyć historię bogacenia się, w pierwszych latach po zakończeniu okupacji niemieckiej, przez część naszych krajan na mieniu pożydowskim. Jeden z istotnych wątków nowej książki Grossa dotyczy procederu przekopywania terenu obozu zagłady w Treblince przez mieszkańców  okolicznych wsi w poszukiwaniu kosztowności.

Jan Tomasz Gross

Do premiery Złotych żniw zostało jeszcze kilka tygodni. Już dziś wiadomo jednak, że książka ta wywoła żywą dyskusję, czy raczej wymianę ciosów między tymi, którzy chcieliby obraz naszych przodków  z tamtych lat sprowadzić do "hien cmentarnych" z kieszeniami napchanymi  precjozami zdartymi z ledwo ostygłych trupów Żydów lub, w najlepszym wypadku, do zbiorowości akceptującej rabowanie mienia ofiar Holocaustu, a tymi, którzy w obronie źle pojętego honoru narodowego będą kwestionować lub pomniejszać fakt, że ten haniebny proceder był rzeczywiście udziałem niektórych naszych rodaków. Jest wysoce prawdopodobne, że w większości mediów wygra "wrażliwość" bliższa  pierwszej z zarysowanych powyżej wizji "historii Polski", co dla osób wyznających  drugą  optykę będzie tylko kolejnym dowodem na słuszność trwania przy swoim. Przegra, jak zwykle w konfrontacji dwóch zwalczających się obozów, prawda. Bo  nie satysfakcjonuje ona żadnej ze stron konfliktu. Bo propaganda,  niezależnie od swej ideowej charakterystyki, nie znosi niewygodnych dla niej faktów. Bo albo się robi w propagandzie albo się robi w historii. Te zajęcia są nie do pogodzenia, to alternatywa wykluczająca.

Pierwsze opinie na temat książki Grossa, formułowane przez tych, którzy, jak twierdzą, zapoznali się z jej maszynopisem, zwracają uwagę na trudną do zaakceptowania tendencję autora do rozszerzania odpowiedzialności jednostkowej, tych naszych rodaków, którzy dopuścili się hańbiących ich dobre imię czynów, których treścią było niezgodne z prawem boskim i ludzkim wzbogacenie się na mieniu pozostawionym przez ofiary Holocaustu, na cały naród, czy też większą jego część. Czy tego rodzaju opinie są uzasadnione treścią książki, będziemy mogli przekonać się wkrótce.

Na pewno jednak książka Grossa, mając na uwadze jej spodziewany wielki rezonans medialny, wprowadzi do świadomości ogólnospołecznej informacje, których szersza opinia polska nie posiada, bądź posiadać nie pragnie. Dlatego warto do wątku "hien cmentarnych" plądrujących  kiedyś teren obozu w Treblince  dorzucić garść informacji, które, w moim przekonaniu, są obiektywnie ważne dla odmalowania pełnego obrazu tego epizodu historii.

Treblinka, miejsce po niemieckim obozie zagłady.

Chcę mianowicie przypomnieć, że jedna z najważniejszych jednostek partyzanckich podziemia antykomunistycznego na Podlasiu, jaką była odtworzona na rozkaz majora Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" 6 Brygada Wileńska AK, dowodzona kolejno przez ppor./por. Lucjana Minkiewicza "Wiktora", por./kpt. Władysława Łukasiuka "Młota" i kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara", podjęła w początkach 1946 r. działania porządkowe wymierzone przeciwko osobom uprawiającym na terenie  Treblinki proceder grabienia szczątków ludzkich  z kosztowności.

2 szwadron 6 Brygady Wileńskiej AK. Podlasie, 1947 r. Dowódca szwadronu Walerian Nowacki "Bartosz" zginął 3 VII 1948 r. w walce z KBW.

Oddział ten, operujący zwykle w innych rejonach Podlasia, zawitał w okolice  Treblinki w pierwszych dniach lutego 1946 r. Oto co w tamtych dniach zanotował kronikarz  6 Brygady Wileńskiej AK (kronika Brygady wpadła w ręce komunistów po bitwie, którą partyzanci stoczyli z obławą komunistyczną  30 kwietnia 1946 r. pod Śliwowem; następnie przeleżała się w archiwach MSW, dziś pozostaje w zasobach IPN-u):

    2.II.1946r. Zbliżamy się do sławnej Treblinki. Według opowiadań ludności, ciągłe rozkopywanie i ograbianie trupów doszło do ostatnich granic zezwierzęcenia. Wyrywa się zęby, całe szczęki, obcina ręce, nogi, głowy, aby zdobyć kawałek złota. Profanacja, a władze nie przedsiębiorą [żadnych działań – przyp. G.W.] celem zabezpieczenia tego jedynego w swoim rodzaju cmentarzyska, na którym spoczywa przeszło 3 miliony [liczba ofiar zawyżona – przyp. G.W.] Żydów, Polaków, Cyganów, Rosjan i in. narodowości.

    3-4.II.1946r. Chmielnik. Jesteśmy o trzy km od "obozu śmierci". Wywiad przeprowadzony w "obozie" potwierdził dane o profanacji. Wieczorem 4.II.1946 r. jedziemy do wsi Wólka – Okrąglik na ekspedycję karną przeciw poszukiwaczom złota w Treblince.

Przez kolejne dwie noce (z 4/5 i 5/6 lutego 1946 r.) licząca wówczas kilkudziesięciu partyzantów 6 Brygada Wileńska AK wypuszczała w teren patrole, w celu ujęcia  zdemoralizowanych rodaków uprawiających haniebny proceder profanowania szczątków ofiar hitlerowskiego obozu zagłady w Treblince w poszukiwaniu złota i innych kosztowności. Winnych, którzy zostali przez partyzantów schwytani, ukarano solidnymi batami.
Z przywołanego powyżej frag
mentu kroniki oddziału partyzanckiego wynika kilka interesujących kwestii.

Po pierwsze, zjawisko grabienia ludzkich szczątków na terenie Treblinki miało miejsce jeszcze w 1946 roku, a jego skala  w tym czasie musiała być niemała, skoro praktyki te były szeroko komentowane przez okolicznych mieszkańców.

Po drugie, według  przywołanej w kronice 6 Brygady oceny okolicznej ludności, władze komunistyczne przez cały czas od odejścia Niemców z Podlasia w sierpniu 1944 r. aż do  przynajmniej początków 1946 r. (czyli przez blisko półtora roku !), pomimo, że dysponowały rozbudowanym aparatem przymusu, nie podjęły żadnych środków zaradczych mających ukrócić plądrowanie  cmentarzyska w Treblince.

Po trzecie, część  ludności zamieszkującej wsie położone nieopodal Treblinki jednoznacznie potępiała "hieny cmentarne" grasujące na terenie byłego obozu. Obecność oddziału partyzanckiego wykorzystała dla opisania tego procederu partyzantom, licząc zapewne na podjęcie przez nich działań wymierzonych w osoby dopuszczające się  okradania ludzkich szczątków. I nie zawiodła się.

Plan obozu zagłady w Treblince naszkicowany przez Samuela Willenberga, jednego z nielicznych ocalałych więźniów.

Dla każdego badacza okresu pierwszych lat rządów komunistów w Polsce jest mniej więcej jasne, że instytucje przymusu państwowego, które w normalnym, tj. szanującym wolność i własność indywidualną, państwie prawa  są wykorzystywane dla ochrony obywateli oraz porządku, były wówczas narzędziem w rękach partii komunistycznej do zaprowadzenia i utrzymania  zniewolenia komunistycznego na ziemiach polskich. Z tego powodu Milicja Obywatelska praktycznie nie zajmowała się tropieniem i zwalczaniem złodziejstwa, ale była pochłonięta wspieraniem Urzędu Bezpieczeństwa oraz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego w działaniach wymierzonych przeciwko wrogom "władzy ludowej", czy pomocą w  werbunku agentury na potrzeby UB. Rolę stróżów prawa i porządku spełniało natomiast, w miarę swych możliwości, ścigane przez władze państwowe podziemie antykomunistyczne.

Bardzo duża liczba zachowanych do naszych czasów raportów przeróżnych struktur podziemnych z informacjami o wykonanych przez nie w latach 1945-1947 akcjach przeciwko przestępcom pospolitym, w szczególności złodziejom, jest dowodem zarówno na to, że mające miejsce podczas okupacji niemieckiej zjawisko  silnego osłabienia poszanowania norm społecznych, przejawiające się min. istotnym wzrostem liczby przestępczości, utrzymywało się  także w okresie tuż powojennym, jak i na to, że  zagrożona pospolitym bandytyzmem ludność szukała i znajdowała swoich obrońców nie na posterunkach MO, lecz pośród  partyzantów walczących z komunistami o wolność. I  to właśnie min. z tego powodu  znaczna część ludności partyzantkę antykomunistyczną  popierała  i  udzielała jej pomocy, dzięki czemu oddziały "żołnierzy wyklętych" mogły tak długo, bo aż do przełomu  lat czterdziestych i  pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, utrzymać się w terenie.
Dlatego też nie należy dziwić się, że z poszukiwaczami złota w Treblince, z którymi powinny i mogły szybko oraz skutecznie uporać się państwowe agendy przymusu, starali się rozprawić  partyzanci.

Uważam, że ważne jest, aby przywołany w niniejszym tekście epizod z dziejów 6 Brygady Wileńskiej AK nie umknął naszej świadomości. Zwłaszcza, że obraz "leśnych" w polskich mundurach z orłem w koronie na czapkach i ryngrafem z Matką Boską Ostrobramską na piersiach, bo tak właśnie prezentowały się   oddziały walczące  w 1946 roku pod rozkazami "Łupaszki", "Wiktora" i "Młota", ścigających i karzących chłostą amatorów mienia zamordowanych w Treblince ofiar Holocaustu może nie pasować do wizji, którą lada moment prezentować będą co poniektóre media. Warto ten obraz wszem i wobec przywoływać, w imię pełnej prawdy o naszych przodkach, w tym  kontekście historycznym.

Żołnierze 6 Brygady Wileńskiej AK dowodzonej  przez kpt. Kazimierza Kamieńskiego
"Huzara",
Podlasie,
prawdopodobnie 1950 r.
Stoją od lewej: sierż. Lucjan Niemyjski "Krakus", 22 sierpnia
1952 otoczony przez GO UB-KBW popełnił samobójstwo, Józef Brzozowski
"Zbir", "Hanka", zginął latem 1952 w walce z KBW; Wacław Zalewski "Zbyszek", zamordowany 11 X 1953 r. w więzieniu w Białymstoku,
ppor. Witold Buczak "Ponury", zginął w walce z KBW 28 maja 1952 r.,  NN
"Jurek", Eugeniusz Welfel "Orzełek", zginął w walce z KBW 30 IX 1950 r.

Niech mi będzie wolno wspomnieć na koniec, że  epopeja odtworzonej na Podlasiu 6 Brygady Wileńskiej AK zakończyła się dopiero jesienią 1952 r., kiedy to komunistom udało się rozbić ostatnie grupy partyzantów z tego oddziału. Z grona kolejnych dowódców tej jednostki partyzanckiej, jak również dowódców jej pododdziałów, zwanych szwadronami, nie ocalał nikt. Padła w kolejnych walkach bądź została zamordowana w komunistycznych kazamatach także większość szeregowych żołnierzy 6 Brygady. Wszyscy oni dotrzymali zapewnienia, jakie zawarli w odezwie pochodzącej z 1946 r., kolportowanej na terenie Podlasia, sygnowanej: 6 Partyzancka Brygada Wileńska AK:

Nie obchodzą nas partie lub te, czy owe programy. My chcemy Polski suwerennej, Polski chrześcijańskiej, Polski – polskiej. […]. Tak jak walczyliśmy w lasach Wileńszczyzny, czy na gruzach kochanej stolicy – Warszawy – z Niemcami, by świętej Ojczyźnie zerwać pęta niewoli, tak dziś do ostatniego legniemy, by wyrzucić precz z naszej Ojczyzny Sowietów. Święcie będziemy stać na straży wolności i suwerenności Polski i nie wyjdziemy dotąd z lasu, dopóki choć jeden Sowiet będzie deptał Polską Ziemię.

Ryngraf z wizerunkiem Matki Boskiej Ostrobramskiej por. Lucjana Minkiewicza "Wiktora", jednego z dowódców 6 Brygady Wileńskiej Armii Krajowej.

Grzegorz Wąsowski
Fundacja "Pamiętamy"

Strona główna>