Ostatnia walka ppor. „Żelaznego” – część 7


Rodzina Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”. Siedzą: matka Róża Klara Syblila i ojciec Władysław Taraszkiewicz. Między nimi stoi siostra Rozalia Taraszkiewicz (ur. 1931 r.). Zdjęcie przedwojenne.

Po zakończeniu obławy, ciała zastrzelonych partyzantów i Teodora Kaszczuka przewieziono na dziedziniec włodawskiego PUBP, w którego celi przebywała w tym czasie, aresztowana 31 XII 1950 r., w ramach rozpracowywania grupy „Żelaznego”, jego 20-letnia siostra Rozalia Taraszkiewicz, która tak oto wspomina ten dzień:

„[…] Jest z 5 na 6 października. Śni mi się okropny sen; jak na jawie gonią mnie dzikie świnie, jest w tej wsi ścięte ściernisko. Po zbożu ja [biegnę] na bosaka, ale te ściernie ostre kaleczą moje nogi. Nagle jakiś mężczyzna, niby ojciec, chce zabić moją mamę, a ja krzyczę „Nie!” i czuję okropny ból w sercu, a twarz mamy, to nie jest jej, tylko Edwarda. Zaraz wstałam. Słyszę jakiś dziwny ruch na podwórku, jak by było dużo samochodów. Jest we mnie niepokój. Na sukienkę ubrałam blezer, zawiązałam wiązanką, uczesałam się, włosy związałam czarną aksamitką do tyłu. Jest pochmurny, szary październikowy dzień. Taki jakiś ciężki, dżdżysty. Serce mi mocno bije. Otwierają się drzwi, wchodzi szef UB z Lublina (szef operatywy). Całe buty w błocie, kurtka od deszczu pochlapana błotem. Mówi nerwowo: „Dzień dobry”. Wyjmuje z raportówki medalion, pyta: „Czy poznaję, czyje to jest, kto na tym zdjęciu?”. Mówię: „Moja mama. To medalion mojego brata Edwarda!”. Pokazuję zdjęcie rodzinne, wyjaśniam: to mój ojciec, to moja ciocia z mężem i synami, matki siostra. Jest koło godz[iny] 11:00, wyprowadzają mnie. Pod płotem leży „Żelazny”, nago, tylko prześcieradłem zakryty od pasa; leży obok Kazik Torbicz z Macoszyna i straszy pan; szczuplutki, w ubraniu zwinięty, też pod płotem (pan Kaszczuk ze Zbereża, w jego domu, a raczej stodole były wyrabiane legitymacje podziemne). Pyta mnie szef: „Któren jest pani brat?” Podeszłam bliżej, pokazałam: „To jest mój brat!”. „A ten drugi, kto jest?”. „Nie wiem”. „A ten starszy człowiek?”. „Nie wiem kim jest”. Na podwórku pełno wojska, stoją lekarze w białych fartuchach, u góry nad nami krąży samolot mały, robi zdjęcia z góry. Mnie nie wierzą, wołają Edwarda kolegów ze szkoły, sąsiadów, stryja Mariana Taraszkiewicza. Stryjo mówi: „To jest Edward!” […] Parę dni po akcji wezwał mnie szef z UB Lublin, szef operatywy, mówi do mnie: „Tak zakończył „Żelazny” swoją działalność. Taki człowiek był nam potrzebny, co za orientacja”. Pyta mnie: „Czy czytała p. już chronologię „Żelaznego”?”. Mówię: „Nie!, Nie znam. Nie wiem nawet, że pisał”. – Tak, jest tu we Włodawie, to jego rękopis. Teraz przepisują na kilka sztuk, dla każdej placówki. Ja sam dla siebie zabieram jeden egzemplarz. Zawiadamiam panią, że będzie pani sądzona we Włodawie, razem z innymi. To będzie sąd lubelski, na sesji wyjazdowej we Włodawie, tak zwana pokazówka. Będzie was sądził sąd wojskowy. Dostanie pani obrońcę z sądu. No na mnie czas.” Spytał mnie: „Czy ma pani do mnie żal, że prowadziłem taką akcję?” Powiedziałam: „Nie, jeśli nie pan, to kto inny by poprowadził; a druga rzecz, ile jeszcze będzie w naszym kraju niepokoju?” Pożegnał się ze mną i powiedział: „Nie traćmy nigdy nadziei, i pani po latach wyjdzie na wolność”. Do celi przyprowadzono Reginę Ozge, pseu[donim] „Lilla”, łączniczka (syn Jeduty, czy Widuty z Czarnego Lasu, wydał Reginę Ozgę UB, współpracował). Rozdzielono nas. Wiele się od niej dowiedziałam. Do mnie dano Lodzię Kaszczuk, siedziało jej trzech braci: Józef, Bronisław [i] Stanisław. Dziesięć latek zebrała ciocia.
Sądzono nas w kinie. Wyroki były duże: ja skazana byłam na pięć lat więzienia. […] Sąd skazał, tak jak artykuł wskazywał. Sądzono bardzo dużo osób na karę śmierci, długoletnie więzienie. Siedzieliśmy z Lodzią Kaszczuk we Włodawie, w jednej celi. Opowiadała mi Lodzia taki moment przed napaścią UB na ich dom. Mama ich nie mogła spać, spała w kuchni (była obszerna), nagle patrzy, dwa białe gołębie stukają w szybę. Zdziwiło ją, przecież tu nikt nie ma gołębi. Kiedy gołębie zniknęły, na szybach była pomazana krew. Gołębi nikt więcej nie widział. Wtedy ojciec Lodzi ubrał się, też jakiś niepokój go ogarnął. Wszed[ł] do stodoły i mówi: „Jakiś mamy niepokój”, a wojsko KBW już okopywało się na dole.
Dzień przedtem „Żelazny” opowiadał swój sen. Śniła mu się matka, że zakładała mu na ręce czarny różaniec, tak jak dla umarłego. Oni czekali na przesyłkę pocztową i dlatego nie opuszczali terenu.[…]”.

6 październik 1951 r. Dziedziniec PUBP we Włodawie.Leżą zabici: Kazimierz Torbicz „Kazik”(z lewej) i Edward Taraszkiewicz „Żelazny” (z prawej). W środku siedzi Stanisław Marciniak „Niewinny”, skazany na karę śmierci, zamordowany 12 stycznia 1953 r. w więzieniu na Zamku w Lublinie.

Pośmiertne zdjęcie ppor. Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”, wykonane na dziedzińcu PUBP we Włodawie 6 X 1951 r. Na ciele widoczny (na granicy zawinięcia koszuli) ślad po kuli, która go zabiła.

Stanisław Torbicz „Kazik”. Pośmiertne zdjęcie wykonane przez UB.

Warto jeszcze przytoczyć tutaj dość ciekawą historię, która wiąże się z poległym od kul partyzantów – wspomnianym już wcześniej – byłym zastępcą Naczelnika Wydziału III WUBP w Lublinie, a w momencie śmierci, zastępcą mjr. Wałacha, por. Tadeuszem Chachajem, który miał za sobą bardzo „wybitną” przeszłość jako „utrwalacz ludowej władzy”. Urodził się w 1925 r. w kol. Celin (pow. Krasnystaw), ukończył szkołę powszechną, później pracował jako szewc. Wiosną 1944 r. wstąpił do oddziału AL Bolesława Kowalskiego ps. „Cień”, który „wsławił się” tym, że 5 maja 1944 r. w Owczarni, on i jego ludzie podstępnie (podczas wspólnej odprawy) zaatakowali oczekujący na zrzut 47-osobowy oddział 3 kompanii 15 pp. Armii Krajowej, dowodzony przez por. Mieczysława Zielińskiego „Krysta”, „Moczara”, z którym wcześniej utrzymywali luźne kontakty. Zabito wówczas Zielińskiego i siedemnastu jego podkomendnych. Po zebraniu broni, wyposażenia i okradzeniu zwłok żołnierzy AK, komuniści dobili swoich rannych i opuścili Owczarnię. Z tak „bohaterską” przeszłością drogę do bezpieki miał szeroko otwartą i już od 30 stycznia 1945 r. zaczął robić karierę jako referent gminny w PUBP Krasnystaw, skąd po przejściu wielu szczebli i ukończeniu Centralnej Szkoły MBP w Łodzi oraz Rocznej Szkoły Ofcerskiej MBP, awansował w końcu na zastępcę naczelnika Wydziału III WUBP w Lublinie, a następnie w Krakowie.

Jego spotkanie z „Żelaznym” w Zbereżu nie było pierwszym, jednak o tym wiedział tylko Chachaj. Obaj ci ludzie „spotkali się” już dwukrotnie. Pierwszym razem Tadeusz Chachaj, jako członek grupy operacyjnej brał udział w obławie na część oddziału Leona Taraszkiewicza „Jastrzębia”, zorganizowanej 24 grudnia 1946 r. w Woli
Wereszczyńskiej. Dzień ten zapisał się w pamięci partyzantów „Jastrzębia” jako „krwawa Wigilia”. Na skutek zdrady żołnierza placówki podległej „Jastrzębiowi”, Bolesława Koniecznego „Orzełka” UB dowiedziało się, gdzie partyzanci będą spędzać święta Bożego Narodzenia. Do Woli Wereszczyńskiej wysłana została licząca 25 żołnierzy GO UB-KBW, która otoczyła dom, gdzie przebywał „Jastrząb” wraz z 12 ludźmi, m.in. był tam też  obecny „Żelazny”. Partyzanci przedarli się przez pierścień okrążenia, lecz dwóch z nich, Zdzisław Kogut „Ryś” i Józef Milaniuk „Słoń” poniosło śmierć, a kilku odniosło rany. Ze strony GO poległ 1 żołnierz KBW, a 1 funkcjonariusz UB został ranny. Tym rannym funkcjonariuszem UB był właśnie Tadeusz Chachaj.

Kolejne spotkanie nastąpiło 2 kwietnia 1949 r. w czasie nieudanej operacji WUBP Lublin, na kol. Łuszczów w gospodarstwie Zarzyckich. Tadeusz Chachaj okazał się być jednym z dwóch „pozorantów” UB, którzy prowadząc ze sobą aresztowanego Stanisława Bartnika „Górala”, członka patrolu Walentego Waśkowicza „Strzały”, z oddziału kpt. „Uskoka”,  mieli zamiar uzyskać od Jana Zarzyckiego wiadomość o miejscu pobytu „Uskoka”, a gdy w/w zorientował się co w czym rzecz, natychmiast go sterroryzowali.

A oto stosowny fragment dokumentu UB na ten temat:

„[…] Ponadto proszę Ob. Ministra o premiowanie starszych referentów Wydz. III WUBP w Lublinie ppor. Wtorka Piotra i ppor. Chachaja Tadeusza, którzy podczas przeprowadzanej akcji wykazali odwagę i bojowość, oraz wzorowo wykonali powierzone im zadania, t.j. przypuszczając, iż w zabudowaniach Zarzyckiego są uzbrojeni bandyci, udali się do tych zabudowań i wyprowadzili z nich wyżej wymienionego właściciela, narażając się w ten sposób, oraz niedopuscili do ucieczki w czasie strzelaniny w nocy powierzonego ich nadzorowi bandyty „Górala”.

[podpis.] płk. Siedlecki”

Podczas wspomnianej akcji kpt. „Uskok”, „Wiktor” i „Żelazny” brawurowo przebili się przez kordon obławy, a por. Chachaj z kolegą byli jedynymi, którzy otrzymali pochwałę za tę akcję, bo cała reszta, od ppłk. Artura Jestrzębskiego – szefa WUBP w Lublinie – poczynając, poprzez jego zastępcę – kpt. Jana Gorlińskiego, a na kilku szeregowych żołnierzach KBW kończąc, otrzymali dość poważne nagany za nieudolność w przeprowadzeniu operacji.

Dwa lata później „wzorowy” por. Chachaj nie miał już tyle szczęścia. Można by rzec, że  sprawiedliwość zatoczyła koło i dopadła w końcu jednego ze sprawców tragedii żołnierzy „Jastrzębia” i rodziny Zarzyckich (ciężarna żona Jana Zarzyckiego została skatowana w śledztwie i zmarła niedługo po tym jak urodziła córkę w szpitalu więziennym na Zamku w Lublinie).
Patrząc na daty nietrudno zauważyć, że aktywne próby ujęcia „Żelaznego” przez Chachaja wypadają co dwa lata, najpierw w 1946 r., później w 1949 r.  Po następnych dwóch latach, w 1951 r. urzeczywistniło się stare powiedzenie „do trzech razy sztuka” i kolejna próba okazała się być dla niego ostatnią w karierze. Niestety, kilka minut później szczęście odwróciło się również od „Żelaznego”.

Roman Dobrowolski. Aresztowany 7 X 1951 r. Skazany na karę śmierci i stracony za współpracę z oddziałem ppor. „Żelaznego” 3 XII 1951 r.

Po likwidacji grupy, na podstawie zeznań zatrzymanych, aresztowano kilkadziesiąt osób, które pomagały oddziałowi ppor. Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”. Już następnego dnia, 7 października 1951 roku, funkcjonariusze WUBP w Lublinie, kierowani przez Aleksandra Lejaka, przeszukali dom Romana Dobrowolskiego w Urszulinie, znajdując tam 1263 sztuk legitymacji WiN, 78 pieczęci, powielacz płaski, matryce do niego, tusz oraz suche ogniwo do baterii, 2 odbiorniki oraz 78 zeszytów z danymi aktywistów komunistycznych oraz tajnych współpracowników UB. Aresztowano właściciela domu – Romana Dobrowolskiego oraz jego siostrę Janinę, których przewieziono do aresztu PUBP we Włodawie.

Ostatnia walka ppor. „Żelaznego” – część 8>

Ostatnia walka ppor. „Żelaznego” – część 8

Poniżej przedstawiam, …

Poniżej przedstawiam, sporządzony przez oficera WUBP Lublin, protokół oględzin dowodów rzeczowych znalezionych w skrytce pod podłogą domu Romana Dobrowolskiego, a należących do oddziału ppor. Edwarda Taraszkiewicza. Lektura tego wykazu przedmiotów jednoznacznie obala – powtarzaną przez lata – komunistyczną propagandę o bandycko – rabunkowym charakterze oddziału „Żelaznego”. Nie znajdziemy tam nic, co nie byłoby przydatne w działalności oddziału partyzanckiego niepodległościowego podziemia. [zachowano oryginalną pisownię].

PROTOKÓŁ OGLĘDZIN DOWODÓW RZECZOWYCH

 

Lublin, dnia 26.V.1952 r.


Oficer śledczy Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Lublinie st. sierż. Rejak Aleksander dokonał oględzin przedmiotów znalezionych w czasie rewizji w dniu 7.X. 1951 r., a stanowiących dowody rzeczowe do sprawy p-ko DOMAŃSKIEMU Józefowi, s. Władysława, i innych.
1)1263 (tysiąc dwieście sześćdziesiąt trzy) legitymacji koloru różowego, zielonego i zielono szarego o rozmiarach 14,5 x 10,5 cm. inblanco. Na pierwszej stronie legitymacji orzeł z koroną otoczony wińcem, nad orłem napis w języku angielskim. Pod orłem napis Polska Organizacja Podziemna Wolność i Niepodległość. Poniżej oddział zbrojny Nr…. legitymacja Nr…. na odwrocie legitymacji miejsce na fotografię, oraz rubryki z napisami, podpis właściciela legitymacji, podpis Szefa Oddziału. Na trzeciej stronie znajdują się rubryki data wystawienia legitymacji, ps., data urodzenia, imiona rodziców, funkcja w oddziale, stopień wojskowy, data ostatniego awansu i wyszkolenie cywilne. Na czwartej stronie widnieją rubryki wykształcenie wojskowe i uwagi ogólne. Legitymacje są wykonane na cienkim kartonie fioletowym tuszem.
2)21 sztuk zeszytów 16-to kartkowych. Na okładkach koloru zielonego są dwie pieczątki a to: Obwód nr. 324 i tajne. Odręcznym pismem „Orientacyjny Podział Polityczno- Administracyjny” wewnątrz kartki porubrykowane, a w rubrykach pieczęcie orientacyjne P.O.P. „WiN” Oddział Nr 324, oraz odręcznym pismem wpisane nazwy miejscowości.
3)Zeszyły oznaczone cyfrą kolejną 45. Na okładce koloru zielonego widnieje odręcznym pismem sporządzony napis Obwód Nr. 324, spis szpiclów i aktywistów komunistycznych, oraz krótka kronika ich działalności. Zeszyt 1 b./ Na 9-ciu stronicach odręcznie pisano atramentem 15 nazwisk od Sucharczuka Władysława do Szabtyrski [Szubstarski] Marian.
4)Zeszyt oznaczony Nr. kolejnym 48. Odręcznym pismem na okładce napis Obwód 324, spis szpiclów i aktywistów. Na 16-tu kartkach odręcznie wpisano atramentem 50 nazwisk Od nazwiska Jakubiuk Mikołaj do nazwiska Filipczuk Aleksander.
5)Zeszyty oznaczone kolejną cyfrą 49. Wewnątrz na 21 stronie wpisano odręcznie 23 nazwisk od nazwiska Mikołaja Jakubiuka do nazwiska Posamoniuk Stefan.
6)Zeszyt oznaczony kolejną cyfrą 59 na okładce koloru cielistego widnieje napis spis wszystkich szpiclów U.B. oraz aktywistów komunistycznych. Na 29 stronicach wpisano 70 nazwisk od nazwiska Mikołaj Jakubiuk do nazwiska Szubtarski [Szubstarski] Marian.
7)Zeszyt oznaczony kolejną cyfrą 71 zawiera na 12-13 stronie nazwisko Mikołaja Jakubiuka, Kazińskicgo [Kosińskiego] Tadeusza i Kazińskicgo [Kosińskiego] Józefa.
8)Dwa zeszyły oznaczone kolejną cyfrą 18 i 65 zawierają teksty piosenek.
9)Zeszyt zawierający 8 kartek z pieczęciami organizacyjnymi.
10)3 egz. statutu Polskiej Organizacji Podziemnej „WiN” spisanego odręcznie na 4-ch kartkach papieru zeszytowego.
11)2 zeszyty zapisane pismem w języku rosyjskim z tego jeden oznaczony cyfrą 68 a drugi bez okładki.
12)Zeszyt oznaczony kolejną cyfrą 69. Na pierwszej stronicy tekst zaczynający się towary tekstylne.
13)Zeszyt oznaczony kolejną cyfrą 38, 39 i 62. Na okładkach napis pismem ręcznym krótka chronologia akcji przeprowadzonych przez oddział „Jastrzębia” i dalej. Oznaczone nr. nr. od 1 do 3-ch. Zapisane są ołówkowym pismem odręcznym,
14)Zeszyty oznaczone cyfrą kolejną 41, 42 i 61 – zawierają spis poległych członków bandy „Jastrzębia” i innych oddziałów konspiracyjnych.
15)Zeszyt oznaczony cyfrą kolejną 47. Na okładce widnieje napis odręczny ogólne instrukcje dla organizacji obwodu. Obwód Nr. 324. – zapisany pismem odręcznym – ołówkiem chemicznym.
16)Zeszyt oznaczony cyfrą kolejną 64. na stronicach pieczątki organizacyjne. Wewnątrz włożone 19 kartek pergaminowych z wzorami legitymacji i pieczątek organizacyjnych.
17)Dwa zeszyty z komunikatami radiowymi, z napisem na okładce Newiork – London – Warszawa Moskwa itd.
18)21 zeszytów 16-to kartkowych z napisami na okładkach skoroszyt polityczno administracyjny obwód 325. Wewnątrz porubrykowany. Na pierwszej stronie pieczęcie organizacyjne P.O.P. i „WiN” Oddział Nr. 325.
19)Zeszyt oznaczony cyfrą kolejną 52. Wewnątrz na pierwszej stronicy tekst zaczynający się od słów struktura organizacyjna oddziału zbrojnego Nr. 325.
20)Zeszyt oznaczony cyfrą kolejną 46. Na okładce napis ogólne instrukcje dla organizacji obwodów – Obwód Nr. 325. Zapisany pismem odręcznym na 6-ciu kartkach.
21)Zeszyt oznaczony kolejną cyfrą 17. Na okładce napis ogólne instrukcje dla organizacji oddziału 325 – zapisany pismem odręcznym na 9-ciu kartkach. Zaczynający się od słów sprawy administracji.
22)Zeszyt oznaczony cyfrą kolejną 25 z napisem tylko dla użytku dowódcy. Orientacyjny skoroszyt terenowy. Na pierwszej stronicy mapka obejmująca teren Lublin, Lubomil, Międzyrzec.
23)Zeszyt oznaczony cyfrą kolejną 2 porubrykowany.
24)Zeszyt w czarnej sztywnej okładce w środku na jednej stronie szyfr Nr. 14-Z 4×4.
25)4-ry grube bruljony w okładkach sztywnych o białym lenijowanym papierze. Każ
da kartka opieczętowana pieczątką podłużną na której widnieje z lewej strony dwa skrzyżowane karabiny, pośrodku orzeł, z prawej sylwetki drzew iglastych. Pod spodem napis Zjednoczone oddziały partyzanckie „WiN”.

26)pięć bruljonów w sztywnych okładkach o białym lenijowanym papierze. Każda kartka opieczętowana dwustronnie pieczęcią wielkości stronicy, tekst pieczęci zaczyna się od słów oddział Nr. a kończy słowami uwagi ogólne.
27)4-ry pieczątki okrągłe z orłem wykonane ręcznie w czarnej gumie z drewnianymi rączkami (załącznik pozycja od 1-4).
28)30 pieczątek podłużnych Komendantów, Szefów i Kwatermistrzów obwodu i rejonów Nr. 324.
29)91 pieczątek podłużnych Komendanta, Szefów, Kwatermistrzów obwodu i oddziałów „WiN” Nr. 325.
30)8 pieczątek różnych.
31)Załącznik Nr… poz…
32)Pieczątki gumowe wykonane odręcznie w czarnej gumie nie oprawione różnej wielkości (załącznik Nr… po/….) szt. 22.
33)6 pieczęci dużych wyrobionych ręcznie w czarnej gumie osadzonych na drewnianych klockach (Zał. Nr… poz….)
34)10 rylcy do wyrobu pieczęci są to druciki różnej wielkości na końcu zaostrzone – osadzone w kawałkach drzewa.
35)8 buteleczek tuszu do stempli w tym 7 koloru fioletowego i jeden czerwony.
36)wiązka gumy na podwiązki szer. 1,1/2 cm. długości około 5 mtr.
37)Książka nauki języka rosyjskiego autora „F. Sowietkin” w papierowej okładce
38)Ryngraf metalowy z łańcuszkiem wielkości 9 x 11 cm.
39)Powielacz płaski w czarnej skrzynce drewnianej kompletny, wałek zabrudzony farbą.
40)44 matryce do powielacza wytwurni „Delfin” – nowe.
41)Bateria anodowa wytwurni Z.W.O.i.B. Zakład K-73. wielkość 28x16x6 cm.
42)Ogniwo suche typ O.S.-l firmy „Centra” przeżarte kwasem.
43)6 bateryjek płaskich do lampek kieszonkowych wytwurni Z.W.O.i.B. złączonych w jedno ogniwo drutem miedzianym związanym izolacją gumową ściągniętą z kabla.
44)Odbiornik radiowy typu „Pionier” B. bez przewodu podłączeniowego do sieci, zewnętrznie nie uszkodzony. Nr. 115887
45)Aparat radiowy firmy „Braun Radio” Nr. 111372, typ B.S.K. 238-F. W skrzynce ze sklejki oklejonej zielonym płótnem – mocno zniszczonej. Tylna część skrzynki odpada. Część frontowa skrzynki otwiera się po naciśnięciu zaczepu samoczynnie. Skrzynka posiada uchwyt. Wewnątrz mocno zanieczyszczony. Posiada 4 lampy szklane z których dwie u podstawy są owinięte izolacją.

Protokół sporządził w dniu 23 października 1951 r.
Oficer Śledczy W.U.B.P. w Lublinie
[podpis nieczytelny]

Okładka i fragmenty zeszytu Nr 2, trzeciej kroniki „Żelaznego” pt. „Krótka chronologia akcji przeprowadzonych przez oddział Jastrzębia i dalej”, w których opisuje przebieg ataku na PUBP we Włodawie. Kronika ta została przejęta przez UB, 7 X 1951 r. u Romana Dobrowolskiego w Urszulinie. (w protokole figuruje pod nr 13).[kliknij w miniaturę]


Fragmenty pierwszej kroniki „Żelaznego” zatytułowanej „Pamiętnik ogólnych prac”, obejmującej okres od powstania bojówki obwodowej do stycznia 1946 r. Wpadła w ręce UB na początku 1946 r. Drugą kronikę przejęło UB w bunkrze kpt. „Uskoka” w maju 1949 r. [kliknij w miniaturę]

Józef Domański Łukasz” i Stanisław Marciniak „Niwinny” 14 sierpnia 1952 r. zostali skazani przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Lublinie, na sesji wyjazdowej we Włodawie, na karę śmierci. Wyroki wykonano 12 stycznia 1953 r. w więzieniu na Zamku w Lublinie. W tym samym procesie, na karę śmierci skazana została Regina Ozga „Lilka”, której wymiar kary zamieniono na dożywotnie więzienie, które opuściła 26 lutego 1958 r.
Romana Dobrowolskiego, w pokazowym procesie na sesji wyjazdowej w Urszulinie, skazano na śmierć. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski i już 3 XII 1951 r. wyrok został wykonany w więzieniu na Zamku w Lublinie. Janina Dobrowolska skazana została na 12 lat więzienia, z którego wyszła na wolność 30 IV 1956 roku. Życie zaczynała od zera. Jej majątek oraz dom został przejęty przez skarb państwa i nigdy nie zwrócony. Życie zaczynała od zera. W czerwcu 1990 roku wystąpiła do Wydziału Karnego Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z prośbą o radę dotyczącą otrzymania odszkodowania i zwrotu majątku. Jej prośba pozostała bez biegu. Nie otrzymała również danych o miejscu pochówku swego brata. Zmarła bez otrzymania jakiegokolwiek zadośćuczynienia.

Ostatnia walka ppor. „Żelaznego” – część 9>

Ostatnia walka ppor. „Żelaznego” – część 9


Bronisław Kaszczuk ps. „Ładny”. Syn Teodora i Natalii Kaszczuk, łącznik i wywiadowca „Żelaznego”, skazany na 10 lat więzienia.

Podobnie potoczyły się losy rodziny Kaszczuków, którym również odebrano majątek w całości, ograbiając ich tym samym z wszelkich środków do życia… oczywiście, życia po opuszczeniu więzienia, na które zostali skazani za współpracę z oddziałem „Żelaznego” trzej bracia Kaszczukowie: Stanisław – na karę dożywotniego więzienia; Józef – na karę 12 lat więzienia i Bronisław – na karę 10 lat więzienia. Nawet dziewięcioletni Aleksander, najmłodszy syn, został w efekcie, w ramach odpowiedzialności zbiorowej, ograbiony z ostatniej krowy, która pozostawała w rękach jego opiekunów. A oto jak wyglądało to polecenie, wydane przez przedstawicieli władzy, reprezentującej ponoć „ustrój sprawiedliwości społecznej”:

Prezydium Gminnej Wola Uhruska 10.1.52 r
Rady Narodowej
Sobibór

Do Ob. Sołtysa Gromady Zbereże


W związku ze zmianą polecenia, które mówiło o pozostawieniu jednej krowy dla opiekuna Kaszczuka Aleksandra z inwentarza po Kaszczuku Teodorze – z polecenia Powiatowego Komitetu PZPR Włodawa, poleca się natychmiast zabrać krowę pozostawioną u Kaszczuk Emilii i pozostawić ją pod swoim dozorem do chwili rozstrzygnięcia sprawy. Nie wolno również mleć zboża, które ma być dopiero młócone.

Przewodniczący Prezydium
W. Dybała


Wycinek mapy terenu (WIG 1933), na którym rozegrała się ostatnia walka ppor. „Żelaznego” i jego ludzi. Na czerwono zaznaczono główny pierścień obławy i kierunki przemieszczania się UB-KBW. Czerwonym kółkiem oznaczono gospodarstwa rodziny Kaszczuków, czerwony krzyżyk – miejsce smierci „Żelaznego”. Niebieskie strzałki to kierunek przebijania się partyzantów, niebieski krzyżyk – miejsce przejęcia samochodu, którym próbowali wyrwać się z zagrożonego rejonu.




Na czerwono zaznaczono trasę przemieszczania się obławy UB-KBW do gospodarstwa Kaszczuków (tą samą trasą próbowali przebić się partyzanci, po przerwaniu pierścienia obławy i przejęciu Gaza 67). Od krzyżówki z traktem zbereskim, po przebyciu ok. 1 km. leśną drogą, trzeba było skręcić w lewo i po ok. 300 m. leśną ścieżką dochodziło się do zabudowań gospodarstwa. [aby powiększyć klikaj w miniaturki zdjęć].

Poniżej pozostałości po gospodarstwie rodziny Kaszczuków. Jak widać, komuniści bardzo dokładnie zadbali o to, by nie zostały najmniejsze ślady bytności ludzkiej w tym miejscu. Do dzisiaj pozostało jedynie kilkanaście cegieł z fundamentów obory, fragment zawiasu od drzwi zabudowań gospodarczych, kilka słabych świerków, zasadzonych jeszcze ręką Teodora Kaszczuka (lepsze zostały wycięte) oraz dwie potężne wierzby, jako niemi świadkowie dokonanej tam zbrodni. [aby powiększyć klikaj w miniaturki zdjęć].

EPILOG

Gdy już opadł bitewny kurz i aresztowano wszystkich ̶
2;bandytów”, starym ubeckim zwyczajem, praktykowanym w całej Polsce a przejętym od nauczycieli z NKWD, zwłoki ppor. Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego”, Stanisława Torbicza „Kazika” oraz Teodora i Natalii Kaszczuków, załadowano na wóz i wywieziono w nieznane miejsce, by pogrzebać nie tylko ich ciała, ale również i pamięć, a jednocześnie, w ten wyszukanie perfidny sposób, jeszcze bardziej upodlić i zadać ból, pozostałym przy życiu rodzinom tych ostatnich Bohaterów Antysowieckiego Powstania.

Dziedziniec PUBP we Włodawie, 6 X 1951 r. Leżą od lewej: Stanisław Torbicz „Kazik” i ostatni dowódca oddziału partyzanckiego Obwodu WiN Włodawa, ppor. cz.w. Edward Taraszkiewicz „Żelazny”. Zdjęcie wykonane przez funkcjonariuszy UB.

Od tamtych tragicznych wydarzeń minęło ponad pół wieku, Polska w tym czasie odzyskała niepodległość, przyjaciele i koledzy mogli w końcu uczcić pamięć swoich towarzyszy broni, a historia zaczęła pisać epilog, tej, wydawałoby się beznadziejnej sprawy, jaką jest poszukiwanie miejsc pochówków dowódców i żołnierzy niepodległościowego podziemia, których setki, jeśli nie tysiące nie mają nawet swoich symbolicznych grobów… w przeciwieństwie do największych komunistycznych zbrodniarzy, mających swoje kwatery nawet w Alei Zasłużonych na warszawskich Powązkach.

Pół roku temu, przypadek sprawił, że pojawiła się bardzo wiarygodna relacja świadka, który z dużą dokładnością wskazał prawdopodobne miejsce pochówku ppor. Edwarda Taraszkiewicza „Żelaznego” i trojga ludzi, którzy zginęli wraz z nim, 6 X 1951 r. w Zbereżu nad Bugiem. Przekazane informacje, bogate w szczegóły topograficzne, okazały się na tyle poważne, że rozpoczęto poszukiwania w celu dokładnego zlokalizowania tego miejsca i wydobycia szczątków pogrzebanych tam ludzi. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że takie przedsięwzięcie wymaga niezmiernie dużo pracy i zaangażowania sporej ilości ludzi, czasu i środków, trzeba uzbroić się w cierpliwość i systematycznie pokonywać kolejne etapy, chociaż już teraz można stwierdzić, że efekty wstępnie przeprowadzonych badań we wskazanym terenie, pozwalają mieć nadzieję, że poszukiwania zakończą się sukcesem, a ppor. Edward Taraszkiewicz „Żelazny” będzie pierwszym dowódcą antykomunistycznego podziemia w Polsce, którego miejsce pochówku zostanie odnalezione. Miejmy również nadzieję, że nie ostatnim…

Więcej informacji na temat działalności oddziału braci Taraszkiewiczów – Leona „Jastrzębia” i Edwarda „Żelaznego”, znajduje się na tej stronie, w kategorii:
„JASTRZĄB” i „ŻELAZNY” – OBWÓD WiN WŁODAWA.

Opracowano na podstawie:
Aparat Bezpieczeństwa w Polsce. Kadra kierownicza, Tom I, 1944 – 1956, redakcja naukowa: Krzysztof Szwagrzyk, Warszawa 2005.
Zdzisław Broński „Uskok”, Pamiętnik (1941 – maj 1949), wstęp, red. naukowa i opracowanie dokumentów Sławomir Poleszak, Warszawa 2004.
Jerzy Chlebowicz, Najśmielsza gra „Żelaznego”, [w:] Strzały o świcie. MO i KBW w walce z bandami, Warszawa 1962, s. 293 – 305.
Wojciech Frazik, Filip Musiał, Mateusz Szpytma, Twarze krakowskiej bezpieki. Obsada stanowisk kierowniczych Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w Krakowie. Informator personalny, Kraków 2006.
Jarosław Kopiński, Rozpracowanie struktur konspiracyjnych AK-WiN na przykładzie działań operacyjnych WUBP w Lublinie w latach 1944-1956, [w:] Wobec komunizmu. Materiały z sesji naukowej pt. „Lubelskie i południowe Podlasie wobec komunizmu 1918-1989. Radzyń Podlaski 2 IX 2005, Radzyń Podlaski 2006, s. 137 – 207.
Henryk Pająk, „Jastrząb” kontra UB, Lublin 1993.
Henryk Pająk, „Żelazny” kontra UB, Lublin 1993.
Henryk Pająk, Oni się nigdy nie poddali, Lublin 1997.
Rozmowa ze Stanisławem Kaszczukiem przeprowadzona w dniu 17.06.2007 r.
Rozalia Taraszkiewicz-Otta, Dwie prawdy. Na drodze życia. Wspomnienia, oprac. Sławomir Poleszak, [w:] Pamięć i Sprawiedliwość nr 1 (11)/2007, s. 383 – 419.
Twarze lubelskiej bezpieki, Katalog wystawy przygotowanej przez Instytut Pamięci Narodowej O/Lublin, Lublin 2007.

Ostatnia walka ppor. „Żelaznego” – część 1>
Strona główna>