WARTO PRZECZYTAĆ… (27)

Sebastian Reńca
Z cienia. Powieść o żołnierzach
wyklętych

Wydawnictwo Fronda, Warszawa 2010, s. 266.

Z CIENIA to powieść oparta na faktach. Główny bohater, żołnierz NSZ, po
wojnie walczył przeciw komunistom w zgrupowaniu kpt. Henryka Flame "Bartka". Ocalał, bo
nie wziął udziału w zaaranżowanym podstępnie wyjeździe na Zachód. Około
stu siedemdziesięciu kolegów z oddziału zostało wówczas zgładzonych. Do
dziś nikt nie wie, gdzie leżą ci żołnierze, ani kim byli ich oprawcy.
Książka jest przejmującym studium postaw ludzkich. Mówi o wierności i
zdradzie. O przyjaźni i miłości. O ludziach z krwi i kości, którzy
śmiali się i płakali, kochali i walczyli. Zwykłych Polakach, którzy w
większości, starali się w tych tragicznych czasach, pozostać Ludźmi
Przyzwoitymi.

Niewiele jest dobrych, nowych polskich powieści, które opowiadałyby o
historii najnowszej. A jeśli wziąć pod uwagę powieści o żołnierzach
wyklętych, to ten brak jest jeszcze bardziej dotkliwy. Dlatego dobrze,
że pojawia się Z CIENIA, kolejna powieść Sebastiana Reńcy. I to nie
tylko dlatego, że dostarczy ona świetnej lektury na przynajmniej kilka
wieczorów (a kto wie, czy nie na nieprzespaną noc), ale przede
wszystkim dlatego, że jest to wielki hymn na cześć patriotyzmu i
honoru. Hymn, jakiego w obecnym czasie
szczególnie potrzebujemy.

Tomasz P. Terlikowski


Książkę można nabyć, w cenie 28.00 zł,
w Księgarni Ludzi Myślących [www.xlm.pl]>


Więcej na temat zgrupowania kpt. Henryka Flame "Bartka" czytaj:

Linki zewnętrzne:

Strona główna>

TRZEBA PRZECZYTAĆ !!! (26)

Kazimierz Krajewski, Tomasz Łabuszewski
"Łupaszka", "Młot", "Huzar".  Działalność 5 i 6 Brygady Wileńskiej AK (1944-1952)

Warszawa 2002, s. 1076 (w tym 120 s. zdjęć), miękka oprawa.

Z ogromną radością informuję, że właśnie pojawiła się ponownie w sprzedaży monumentalna, od wielu już lat niedostępna pozycja, istny "biały kruk" wśród książek o antykomunistycznym podziemiu, a jednocześnie najdoskonalsza monografia traktująca o tym temacie.

Na dzień dzisiejszy kilka egzemplarzy dostępne jest w serwisie allegro:
oraz w księgarni internetowej:

Autorzy w efekcie długotrwałych badań opracowali pierwszą bodaj, tak szczegółową i dokładną monografię jednego z najważniejszych zgrupowań polskiej antykomunistycznej partyzantki okresu lat powojennych. Ukazują ją jako bezpośrednie przedłużenie działalności niepodległościowej, podjętej jeszcze podczas okupacji niemieckiej, kontynuowanej później w warunkach faktycznej, nowej okupacji sowieckiej. O tym, jak zaciekła i niszcząca była walka prowadzona przeciw komunistycznemu zniewoleniu, świadczyć może fakt, iż spośród podległych "Łupaszce" i "Młotowi" dowódców pododdziałów, większość poległa w walce z bronią w ręku, lub została zamordowana na mocy wyroków sądów PRL.

Oddziały partyzanckie dowodzone przez mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszkę", a następnie por./kpt. Władysława Łukasiuka "Młota", wywodziły się z brygad wileńskich AK z okresu okupacji niemieckiej i do końca nawiązywały do ich tradycji, występując jako 5 i 6 Brygada Wileńska AK. Działały do 1948 roku włącznie, zaś ich pozostałości walczyły aż do 1952 roku. Choć ich dzieje były tematem niezwykłym i fascynującym, przez ponad pół wieku nikt nie podjął się opisania i przeanalizowania ich działalności w poważny sposób.

Na temat mjr. "Łupaszki" i jego żołnierzy czytaj więcej:

Strona główna>

WARTO PRZECZYTAĆ… (25)


"Nie było czasu na strach…". Z Janiną Wasiłojć – Smoleńską rozmawiają Marzena Kruk i Edyta Wnuk.
Szczecin 2009, 356 s. + 48 s. wkł. zdj.

Nowa publikacja Instytutu Pamięci Narodowej w Szczecinie "Nie było czasu na strach…" to zapis wielogodzinnych rozmów Marzeny Kruk i Edyty Wnuk z Janiną Wasiłojć-Smoleńską, żołnierzem pierwszego oddziału partyzanckiego na Wileńszczyźnie, dowodzonego przez Antoniego Burzyńskiego ps. „Kmicic”, a potem 5. Brygady Wileńskiej AK, dowodzonej przez mjr. Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”. Bohaterka opowiada o swoim dzieciństwie, walce w partyzantce, a także działalności w podziemiu niepodległościowym, za którą została skazana na podwójną karę śmierci, zamienioną w wyniku amnestii na 15 lat więzienia. Książka zawiera przedruk dziewięćdziesięciu listów, które napisała podczas odbywania kary w Zakładzie Karnym w Fordonie oraz w więzieniu o zaostrzonym rygorze w Inowrocławiu. Publikacja zawiera także bogatą ikonografię (73 zdjęcia, listy, dokumenty).

Publikację można zakupić:
Księgarnia internetowa: POCZYTAJ.PL>
lub
Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Szczecinie
ul. Janickiego 30, 71-270 Szczecin
poniedziałek-piątek 10.00-15.00
Beata Kościelna
tel. (091) 48 49 836
e-mail:
[email protected]



Janina Smoleńska. Zdjęcie do dokumentów wykonane w Borach Tucholskich 17 sierpnia 1946 r.

Janina Smoleńska urodziła się 7 lutego 1926 r. w Tarkowszczyźnie, powiat Święciany. Do szkoły powszechnej uczęszczała w Duksztach. Od 1937 r. uczyła się w Gimnazjum Ogólnokształcącym im. Józefa Piłsudskiego w Święcianach. Po wybuchu II wojny światowej kontynuowała naukę w Niepełnej Szkole Średniej i na tajnych kompletach w Podbrodziu. Od września 1944 r. uczyła się w V Gimnazjum Żeńskim w Wilnie. Maturę zrobiła eksternistycznie w 1945 r. w kuratorium oświaty w Sopocie. Wraz z rodzicami w 1941 r., tuż przed atakiem Niemiec na ZSRR, wyjechała ze Święcian do Podbrodzia. Ojca Janiny Wasiłojć aresztowała policja litewska. Skazano go na śmierć. Cudem uniknął wyroku. Zwolniony przez Niemców, wraz z rodziną szukał schronienia w Miadziole, na terenie administrowanym przez Białorusinów. Tutaj cała rodzina zaangażowała się w działalność konspiracyjną. Janina jako pracownica magistratu dostarczała ukrywającym się konspiratorom potrzebne dokumenty.

W czerwcu 1943 r. wraz z rodzicami przyłączyła się do oddziału "Kmicica" – pierwszego partyzanckiego oddziału na Wileńszczyźnie. Wstępując w szeregi Armii Krajowej, złożyła przysięgę oraz przyjęła pseudonim "Jachna". W sierpniu 1943 r. […] oddział został rozbrojony przez partyzantkę sowiecką. Dowódcę, Antoniego Burzyńskiego ps. "Kmicic" i część jego podwładnych rozstrzelano. Rodzina Wasiłojciów ocalała i została włączona do oddziału partyzanckiego im. Bartosza Głowackiego. Janina wraz z rodzicami zbiegła, ale w trakcie ucieczki wszyscy zostali aresztowani przez Niemców i skazani na roboty w Rzeszy. Dzięki przekupstwu uniknęli wywózki. Rodzice ukrywali się w folwarku Felino, a "Jachna" wróciła do partyzantki jako sanitariuszka w 5. Wileńskiej Brygadzie Armii Krajowej dowodzonej przez Zygmunta Szendzielarza "Łupaszkę". Po utworzeniu 4. Brygady "Narocz" pod dowództwem Longina Wojciechowskiego ps. "Ronin" została przeniesiona w jej szeregi. 13 lipca 1945 r. 4. Brygada walczyła pod Krawczunami z wojskami niemieckimi. 17–18 lipca 1945 r. nastąpiły aresztowania dowódców wileńskiej AK i rozbrojenie jej oddziałów na granicy Puszczy Rudnickiej. Janina Wasiłojć trafiła do miejsca internowania polskich partyzantów w Miednikach Królewskich, a stamtąd do więzienia na Łukiszkach w Wilnie. Po kolejnej odmowie wstąpienia do Armii Berlinga została zwolniona. Podjęła pracę w Państwowym Urzędzie Repatriacyjnym, gdzie ponownie pomagała załatwiać spalonym konspiratorom konieczne do wyjazdu dokumenty.

W kwietniu 1945 r. została zatrzymana przez NKGB, ale po kilku dniach zwolniona. Cała rodzina, obawiając się aresztowania, zdecydowała się na wyjazd do Polski. Osiedli w Sopocie, gdzie ojciec Wiktor Wasiłojć podjął pracę w tamtejszym kuratorium oświaty. "Jachna" rozpoczęła studia medyczne, początkowo w Poznaniu, a następnie na Akademii Medycznej w Gdańsku. Nawiązała również współpracę z "Zagończykiem", Feliksem Selmanowiczem, należącym do oddziału partyzanckiego "Łupaszki". Zajęła się drukowaniem i kolportażem ulotek antykomunistycznych. W czerwcu 1946 r. na koncentracji w Jodłówce pod Sztumem ponownie przyłączyła się do partyzantki, przydzielona jako sanitariuszka do szwadronu Leona Smoleńskiego "Zeusa". Oddział operował na Warmii, a następnie w Borach Tucholskich. Na okres zimowy 1946/1947 zawiesił działalność, a "Jachna" ukrywała się pod fałszywym nazwiskiem w Zielonej Górze, gdzie w styczniu 1947 r. została aresztowana.

Zdjęcie sygnalityczne Janiny Smoleńskiej, WUBP Bydgoszcz 1951 r.

8 marca 1947 r. wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Bydgoszczy skazano ją na dwukrotną karę śmierci, zamienioną na mocy amnestii na 15 lat więzienia, oraz pozbawienie praw obywatelskich i honorowych na zawsze. Karę więzienia odbywała w Zakładzie Karnym w Fordonie oraz w więzieniu o zaostrzonym rygorze w Inowrocławiu i ponownie w Fordonie. W kwietniu 1956 r. została zwolniona na półroczną przerwę w odbywaniu kary. Wyrok 15 lat więzienia złagodzono do 10, a po wielu zabiegach adwokata Witolda Lisa-Olszewskiego resztę kary (8 miesięcy) darowano. Wyszła po 10 latach z 35-procentową utratą zdrowia. W 1959 r. Janina Smoleńska rozpoczęła studia w Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu i w 1963 r. uzyskała tytuł magistra filologii polskiej.

Od 1957 r. pracowała jako nauczycielka języka polskiego w szczecińskich szkołach i uczelniach wyższych […]. Wielokrotnie odznaczana m.in.: Krzyżem Armii Krajowej, Medalem Wojska Polskiego przyznanym przez władze polskie w Londynie, Krzyżem Zrzeszenia "WiN", Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W 1996 r. została matką chrzestną 12. Dywizji Zmechanizowanej im. J. Hallera w Szczecinie.

Janin
a Smoleńska na balkonie w mieszkaniu w Szczecinie, 1956 r.

"Jachna" jest jakże typowym, szlachetnym reprezentantem
swojego pokolenia. Przeszła cały szlak charakterystyczny dla "żołnierzy
wyklętych": od walki z okupantem niemieckim, przez konspirację
antykomunistyczną, po więzienie epoki stalinowskiej. Książka jest
opowieścią o jej życiu, wyborach i decyzjach.


Myśmy jak najszybciej chcieli oddać życie za ojczyznę –
powiedziała Janina Smoleńska wyjaśniając przyczyny wstąpienia do partyzantki. Zdaniem Marzeny Kruk taka postawa – tylko pozornie pełna patosu – była powszechna wśród ludzi z pokolenia "Jachny", urodzonych i wychowanych na Kresach. Dla nich ojczyzna była dobrem nadrzędnym.

O tej gotowości do złożenia każdej ofiary za ojczyznę przekonujemy się wielokrotnie w trakcie lektury, śledząc losy Janiny Smoleńskiej w legendarnych oddziałach Polskiego Państwa Podziemnego – "Kmicica", "Łupaszki" i "Ronina". Najdobitniej czytając relację z pokazowego procesu przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Bydgoszczy, w którym za konspiracyjną działalność została skazana na dwukrotną karę śmierci. Wyrok na mocy amnestii zamieniono na 15 lat więzienia, oraz pozbawienie praw obywatelskich i honorowych na zawsze.

Jeśli zaś chodzi o to, że odzwyczaję się od życia na wolności, to jest najmniejsze zmartwienie, bardziej muszę myśleć o tym, czy i kiedy będę na wolności. Zresztą to mało ważne i jeżeli o tym myślę, to jak już pisałam, tylko ze względu na Was chciałabym przeżyć – pisała w styczniu 1948 roku w liście do rodziców 22-letnia "Jachna". Wówczas miała już za sobą pierwsze miesiące w najcięższym kobiecym więzieniu w Fordonie, do którego w czasach stalinowskiego terroru trafiały Polki po wyrokach za działalność polityczną w ZWZ, AK, WiN, czy NSZ.

Ze wstępu do książki


"Jachna" po wyjściu z więzienia. Szczecin, 1956 r.

OBEJRZYJ ROZMOWĘ Z JANINĄ "JACHNĄ" SMOLEŃSKĄ




Na temat mjr. "Łupaszki" i jego żołnierzy czytaj więcej:

Strona główna>

WARTO PRZECZYTAĆ… (24)


Maciej Korkuć
"Zostańcie wierni tylko Polsce…" Niepodległościowe oddziały partyzanckie w Krakowskiem (1944-1947)

Kraków 2002, s. 678+16 nlb (ilustracje), oprawa twarda.

Z przyjemnością informuję, że ponownie pojawiła się w sprzedaży, niedostępna od kilku lat, doskonała książka dr. Macieja Korkucia o antykomunistycznym podziemiu w Krakowskiem, w której czytelnicy znajdą m.in. bardzo obszernie opisane działania Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica" mjr. Józefa Kurasia "Ognia" i kpt. Jana Dubaniowskiego "Salwy".

Książkę można nabyć w księgarni internetowej:

Książka Macieja Korkucia to opracowanie nie tylko imponujące ilością zgromadzonych faktów, ale również pierwsza, w pełni udana próba przedstawienia panoramy antykomunistycznego podziemia, rewidująca dotychczasowy stan wiedzy na temat partyzantki w województwie krakowskim. Zasięg kwerendy przeprowadzonej w archiwach krajowych i Londynie, uwzględniającej też zbiory prywatne i relacje uczestników tamtych wydarzeń, pozwolił na powstanie publikacji, która pokazuje strukturę, charakter i rzeczywistą rolę zbrojnego podziemia, metody walki, relacje z okoliczną ludnością, a także dylematy moralne partyzantów i ich dowódców. Autor nie unika trudnych tematów, jakim jest choćby zagadnienie oddziałów prowokacyjnych UB i KBW. Indeksy osób i pseudonimów oraz miejscowości, mapa i obszerne zestawienie bibliograficzne dopełniają tę książkę, czyniąc ją bazą dla wszelkich dalszych studiów nad podziemiem zbrojnym w okresie powojennym.

Spis treści:

  • Wprowadzenie.
  • I. Zbrojne podziemie na ziemi krakowskiej wobec perspektywy wkroczenia Armii Czerwonej (październik – grudzień 1944 r.).
  • 1. Problem oceny sowieckich intencji w odniesieniu do ziem polskich w drugiej połowie 1944 r.
  • 2. Niepodległościowe oddziały zbrojne na ziemi krakowskiej w ostatnich miesiącach 1944 r.
  • 3. Oddziały zbrojne podległe ośrodkom dowódczym ZSSR.
  • 4. Armia Krajowa wobec fiaska planu „Burza” — brak jednoznacznej koncepcji działania.
  • 5. Koncepcja przejmowania władzy w terenie przez ruch ludowy.
  • 6. Strategia działania Narodowych Sił Zbrojnych. NSZ a sowieckie jednostki dywersyjne na ziemi krakowskiej.
  • 7. Wzajemne stosunki pomiędzy różnymi nurtami podziemia niepodległościowego.
  • II. Ofensywa styczniowa i tworzenie struktur aparatu bezpieczeństwa nowej władzy (styczeń — luty 1945 r.).
  • 1. Nowe okoliczności polityczne.
  • 2. Sowieckie przygotowania do przejęcia władzy na ziemiach polskich.
  • 3. Oddziały podziemia niepodległościowego wobec ofensywy styczniowej 1945 r.
  • 4. Tworzenie struktur UB i MO na ziemi krakowskiej.
  • 5. Rola NKWD i komendantur wojennych w budowie struktur UB i MO.
  • III. Podziemie niepodległościowe wobec represji i eskalacji terroru (marzec — czerwiec 1945 r.).
  • 1. Po Konferencji Jałtańskiej — nowe uwarunkowania polityczne i psychologiczne.
  • 2. Społeczeństwo wobec nowego reżimu.
  • 3. Ofensywa represji — pierwsze miesiące 1945 r.
  • 4. Organizacje niepodległościowe wobec terroru.
  • 5. Fiasko polityki przejmowania terenowych struktur UB i MO.
  • 6. Niepodległościowe podziemie zbrojne w I połowie 1945 r.
  • 7. Oddziały leśne na ziemi krakowskiej w I połowie 1945 r.
  • IV. Oddziały leśne wobec utworzenia Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej.
  • 1. Zmiany uwarunkowań politycznych w Polsce.
  • 2. Przygotowania aparatu represji do nowej sytuacji. Dekret o amnestii.
  • 3. Ocena sytuacji po powstaniu TRJN.
  • 4. Oddziały leśne na ziemi krakowskiej wobec powstania TRJN i uchwalenia dekretu o amnestii.
  • 5. Podziemie zbrojne po wejściu w życie dekretu o amnestii (21 sierpnia 1945 r.).
  • V. Wojna partyzancka w Krakowskiem (jesień 1945 r. — zima 1946/1947 r.).
  • 1. Przygotowania organizacyjne i polityczne do likwidacji zbrojnego podziemia.
  • 2. Województwo krakowskie na tle kraju.
  • 3. Siła i zasięg działalności podziemia w ocenie administracji lubelskiej i PPR w poszczególnych rejonach województwa krakowskiego.
  • 4. Relacje pomiędzy ludnością a oddziałami podziemia niepodległościowego.
  • 5. Działalność oddziałów niepodległościowych w województwie krakowskim.
  • 6. Przejawy działalności sił reżimowych w województwie.
  • 7. Problem udziału wojska w zwalczaniu podziemia niepodległościowego.
  • 8. Działalność oddziałów prowokacyjnych.
  • VI. Niepodległościowe oddziały zbrojne w województwie krakowskim w okresie jesień 1945 r. — zima 1946/1947 r.
  • 1. Względna stabilizacja sytuacji oddziałów podziemia.
  • 2. Informacje KBW i UB na temat oddziałów leśnych w Krakowskiem.
  • 3. Ośrodki jednoczenia i koordynacji działań oddziałów leśnych w woj. krakowskim.
  • 4. Oddziały leśne na terenie województwa krakowskiego — wybrane przykłady.
  • 5. Rozpad zgrupowania „Ognia”.
  • 6. Amnestia 1947 r.
  • Zakończenie.
  • Aneksy.
  • Bibliografia.
  • Indeks osób i pseudo
    nimów
  • Indeks miejscowości
  • Spis treści.

Strona główna>

WARTO PRZECZYTAĆ… (23)


Mirosław Surdej
Oddział partyzancki Wojciecha Lisa 1941-1948
Rzeszów 2009, ss. 368 + 32 s. wkł. zdj.


Na historię polskiego podziemia niepodległościowego składają się indywidualne losy tysięcy ludzi, którzy w imieniu suwerennej Rzeczpospolitej przeciwstawili się dwóm totalitaryzmom – brunatnemu i czerwonemu. Wojciech Lis wsławił się w czasie wojny z Niemcami, dowodząc oddziałem partyzanckim operującym na terenie powiatów mieleckiego i kolbuszowskiego. Gdy Europa świętowała upadek Niemiec, tak jak setki mu podobnych w całej Polsce, został zmuszony ponownie podjąć walkę zbrojną, tym razem przeciwko sowieckim „wyzwolicielom”.

Książka jest monografią autorstwa pracownika Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Rzeszowie. Przez pryzmat losów jednego z dwóch dowódców oddziałów partyzanckich ukazano w niej proces brutalnych narodzin systemu komunistycznego w Polsce. Bazą źródłową publikacji są przede wszystkim archiwalia wytworzone przez aparat bezpieczeństwa, uzupełnione o dokumenty podziemia niepodległościowego, akta administracyjne i materiały PPR. W aneksach zaprezentowano wybrane dokumenty oraz około stu fotografii.

Książkę można nabyć bezpośrednio w IPN lub księgarni internetowej:


Fotografia na okładce: od lewej: Konstanty Kędzior, Wojciech Lis, Jan Rydzowski – zima 1947/1948.



Wojciech Lis ps. "Mściciel" (1913-1948) – żołnierz AK, NSZ, WiN, dowódca oddziału partyzanckiego walczącego przeciw Niemcom i Sowietom w Puszczy Sandomierskiej.

Urodził się w Ostrowach Tuszowskich. Jego rodzice byli rolnikami, mieszkali w pobliskim Toporowie. Mając 21 lat, Lis wstąpił do ZMW "Wici", później zaangażował się w działalność Stronnictwa Ludowego.
W 1942 r. Niemcy wysiedlili Toporów, tworząc poligon wojskowy. Rodzina Lisów musiała opuścić gospodarstwo. W 1942 r. za zgodą Niemców powrócili do Toporowa, a syn podjął pracę przy budowie dróg. W niejasnych okolicznościach pobił i rozbroił oficera niemieckiego, po czym skrył się w lasach. W odwecie Niemcy spalili gospodarstwo Lisów, a jego ojca i siostrę rozstrzelali. Lis przyjął pseudonim "Mściciel", zgromadził innych sobie podobnych uciekinierów, tworząc z nich oddział partyzancki. Początkowo oddział ten nie podporządkował się żadnej większej organizacji, pozostawał jednak pod wpływami NOW/NSZ. Lis nękał Niemców, operując na granicy powiatów mieleckiego i kolbuszowskiego. W sierpniu 1944 r. jego żołnierze stanowili trzon sformowanego w ramach AK oddziału "Hejnał", który wziął czynny udział w "Burzy", współdziałając przy tym z Armią Czerwoną.

Po przejściu frontu Lis wstąpił do formującej się Milicji Obywatelskiej. Próba pozyskania go do współpracy w wyłapywaniu żołnierzy AK nie przyniosła rezultatu, toteż w październiku 1944 r. został aresztowany przez NKWD. Zbiegł, wyłamując drzwi celi aresztu w Mielcu. W końcu marca 1945 r. próbę aresztowania Lisa podjęli funkcjonariusze KP MO w Kolbuszowej, jednak ponownie zdołał zbiec. Wiosną 1945 r. rozpoczął formowanie oddziału partyzanckiego. Na bazie okolicznych byłych placówek AK i BCh utworzył sprawną sieć wywiadowczo-zaopatrzeniową. W maju 1945 r. podporządkował swój oddział komendantowi powiatowemu NSZ w Mielcu, kpt. Janowi Fiałkowskiemu. W czerwcu 1945 r. otrzymał awans podoficerski z ramienia NSZ. W połowie 1946 r. oddział Lisa stał się częścią zgrupowania WiN mjr. Hieronima Dekutowskiego ps. "Zapora". Przez cały okres działania, od marca 1945 r. do stycznia 1948 r., przez oddział przewinęło się około 160 osób. Według materiałów MBP, Wojciech Lis i jego żołnierze przeprowadzili około dwustu akcji przeciw rodzimym komunistom i Armii Czerwonej. Wyraźnie objawiała się działalność polityczna. Żołnierze Lisa zakazywali wstępować do wojska, prowadzili agitację na rzecz niepodległego państwa polskiego, zdzierali plakaty PPR, kolportowali prasę podziemną. Funkcjonariusze UB w roku 1945 prowadzili z Lisem rozmowy na temat ujawnienia i rozwiązania oddziału, zakończyły się one jednak niepowodzeniem. Równocześnie PUBP Mielec i PUBP Kolbuszowa, wspierane przez Wydział III WUBP w Rzeszowie aktywnie rozpracowywały oddział; usiłowano wprowadzić w jego skład informatorów. Od września 1945 r. wśród współpracowników Lisa działał agent "Wat" (później "Tor"). Pod tymi pseudonimami ukrywał się Wojciech Paluch, były żołnierz Lisa, który ujawnił się w 1945 roku. W tym samym czasie aktywny był agent ukryty pod pseudonimem "Młot", był nim gajowy Stanisław Pawlik. Od stycznia 1946 r. działał agent "Pilniak", w tymże roku zwerbowano informatora ps. "Słup".

Momentem przełomowym w działalności oddziału Lisa stała się amnestia z lutego 1947 roku. Po sfałszowanych wyborach wiele walczących jeszcze oddziałów rozwiązano, a ich żołnierze się ujawnili. Z amnestii skorzystała także większość żołnierzy Lisa. Po amnestii przy Lisie pozostało nie więcej niż 10 najbliższych i najwierniejszych żołnierzy. W listopadzie były to 4 osoby uzbrojone w broń maszynową. Do tego czasu sieć agentów UB zwiększyła się o nowych ludzi używających pseudonimów: "Konrad", "Groźny", "Ząbek", "Ryś" i "Miś". Kierownictwo PUBP w Mielcu, widząc nieskuteczność kolejnych obław na ukrywającego się Lisa, sięgnęło po metodę skrytobójstwa. Polecenie zamordowania Lisa wydano Paluchowi. Stało się to 30.01.1948 r. "Tor" zastrzelił Lisa i jednego z jego żołnierzy Konstantego Kędziora podczas snu w okolicach leśniczówki Pateraki w lesie koło Ostrowów Baranowskich, a następnie powiadomił UB. Na miejsce mordu pojechała grupa funkcjonariuszy UB dowodzona przez Szefa PUBP w Mielcu – por. Wojciecha Pacanowskiego, która upozorowała potyczkę, a następnie zabrała ciała Lisa i Kędziory, które skrycie pochowano na śmietniku Komendy Powiatowej MO w Mielcu. Agent "Tor" za swój czyn dostał 2000 zł oraz kupon na garnitur i skórę na buty z cholewami. Zwłoki zamordowanych zostały odnalezione po 44 latach.  2 maja 1992 r. ciała Lisa i Kędziora
spoczęły na cmentarzu parafialnym w Mielcu.


Zdjęcie wykonane przez UB. Zwłoki zamordowanego Wojciecha Lisa ps. "Mściciel".

Zdjęcie wykonane przez UB. Zwłoki zamordowanych Wojciecha Lisa i Konstantego Kędziora.

Czytaj również:

Źródło: Instytut Pamięci Narodowej, Księgarnia Dębickich, Patriotyczny Mielec.

Strona główna>

WARTO PRZECZYTAĆ… (22)


Mirosław Piotrowski
Narodowe Siły Zbrojne na Lubelszczyźnie 1944-1947

Towarzystwo Naukowe KUL, Lublin 2009, ss. 399.

Nakładem Wydawnictwa Towarzystwa Naukowego KUL ukazała się praca autorstwa prof. Mirosława Piotrowskiego Narodowe Siły Zbrojne na Lubelszczyźnie 1944-1947. NSZ w tym regionie sformowały się na przełomie listopada i grudnia 1942 r., a od połowy 1944 r. stanęły przed nowym wyzwaniem – aktywności w ramach tzw. „Polski Lubelskiej”. Zauważyć należy, iż na płaszczyźnie geopolitycznej oraz ideowej narodowcy od samego początku głosili koncepcje dwóch wrogów. Po przegranej narodowo-socjalistycznych Niemiec, zwróciły się przeciwko komunistycznemu zniewoleniu, realizowanemu przez Związek Sowiecki wraz z „polskimi” komunistami.

Omawiana publikacja jest pierwszym monograficznym ujęciem dziejów Narodowych Sił Zbrojnych na tym terenie po II wojnie światowej (wcześniej M. Piotrowski  m.in. opublikował przyczynek do działalności Stronnictwa Narodowego – będącego w dużej mierze zapleczem politycznym NSZ: patrz. Stronnictwo Narodowe na Lubelszczyźnie w latach 1944-1947, [w:] Ojczyzna i Wolność. Prace ofiarowane Profesorowi Janowi Ziółkowi w siedemdziesiątą rocznicę urodzin, red. A. Barańska, W. Matwiejczyk, E. Ziółek, Lublin 2000, s. 603-623). Dzieje tej formacji z okresu okupacji niemieckiej też nie są do końca zbadane. Z tym tematem pierwszej połowie lat 90-tych zmierzył się Marcin Zaborski (patrz: Okręg Lubelski Narodowych Sił Zbrojnych, [w:] Narodowe Siły Zbrojne, Materiały z sesji naukowej poświęconej historii Narodowych Sił Zbrojnych, red. P. Szucki, Warszawa 1994, s. 179-237), który jedynie zarysował zagadnienie ukazując główne aspekty tego tematu. Praca Mirosława Piotrowskiego jest podzielona na dwie zasadnicze części: opracowanie oraz słownik zawierający 870 biogramów żołnierzy NSZ aktywnych po 1944 r. na badanym terenie.

Opracowanie zasadnicze składa się z czterech rozdziałów. W pierwszym autor przedstawia genezę i zarys działalności NSZ w Okręgu Lubelskim podczas II wojny światowej. W drugim rozdziale ukazuje odbudowę struktur NSZ po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie polskie a także obsadę Komendy Okręgu III (XVI) Lublin oraz komend powiatowych, jak również analizę liczebności oddziałów w poszczególnych rejonach Okręgu. Niezwykle ważny a zarazem najciekawszy jest rozdział trzeci, w którym autor przedstawia akcje bojowe narodowego podziemia zbrojnego. W tym miejscu na szczególną uwagę zasługuje opis dotychczas niewyjaśnionej egzekucji, dokonanej 6 czerwca 1945 r. przez oddział NSZ pod dowództwem Mieczysława Pazderskiego ps. "Szary" na ludności ukraińskiej kolaborującej z komunistami i na konfidentach UB/NKWD we wsi Wierzchowiny. Ostatni rozdział wykracza nieco poza cezurę zawartą w tytule pracy i opisuje   inwigilacje oraz rozpracowanie przez Urząd Bezpieczeństwa środowiska NSZ aż do lat pięćdziesiątych, a niekiedy sześćdziesiątych XX w.

Lubelskie zbrojne formacje narodowe oznaczono jako Okręg III (XVI) NSZ, który swoim zasięgiem obejmował środkowo-południową cześć dawnego województwa lubelskiego. Według dotychczasowych ustaleń i relacji w okresie II wojny światowej na Lubelszczyźnie walczyło około 6 tysięcy żołnierzy NSZ. Bazując na nie do końca kompletnych danych sporządzonych przez komunistyczną bezpiekę ustalono nazwiska około 1300 żołnierzy tej formacji, którzy walczyli z sowieckim okupantem w latach 1944-1947. Z opisywanych działań dywersyjnych NSZ wynika, iż głównym ich celem była likwidacja posterunków UB i MO oraz nadgorliwych funkcjonariuszy bezpieki w terenie. W ten sposób zamierzano zmniejszyć ucisk ludności polskiej oraz ukazać siłę podziemia narodowego. Część prowadzonych akcji specjalnych narodowcy koordynowali z innymi formacjami zbrojnymi, działającymi na tym terenie, przed wszystkim z AK a następnie WiN.

Praca Mirosława Piotrowskiego, napisana jest w głównej mierze na aktach obecnie przechowywanych w zbiorach Instytutu Pamięci Narodowej, ukazuje znaczenie tej formacji i jej rolę wśród innych oddziałów niepodległościowego podziemia zbrojnego na Lubelszczyźnie oraz formy zwalczania eNeSZetowców przez uzurpatorską władzę komunistyczną. Autor we wstępie zaznacza:  Poznanie skali zjawiska stanowi znakomity punkt odniesienia do szerszych badań nad działalnością NSZ… – miejmy nadzieję, że na kolejne publikacje poświęcone bohaterom wolnej Polski nie będziemy musieli długo czekać.

Źródło: InfoPatria

Książkę można nabyć m.in. w księgarniach internetowych:

Strona główna>

WARTO PRZECZYTAĆ… (21)

Zapraszam do pobrania ze strony Biura Bezpieczeństwa Narodowego
książki autorstwa Piotra Szubarczyka pt. Danuta Siedzikówna
"Inka"

(format PDF)kliknij w okładkę>

Piotr Szubarczyk
Danuta Siedzikówna "Inka"

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego, Warszawa 2008.

"Inka" urodziła się 3.IX.1928r. w Guszczewinie koło Narewki. Jej ojciec Wacław Siedzik w młodości był zesłany na Sybir za działalność niepodległościową. Wrócił do Polski w 1926 r. Był leśniczym. Deportowany przez NKWD w lutym 1940 r. od 1941 r. żołnierz gen. Władysława Andersa, zmarł w Teheranie. Matka Eugenia z Tymińskich należała do siatki terenowej AK. Aresztowana przez Gestapo, po ciężkim śledztwie zamordowana we wrześniu 1943 r. w lesie pod Białymstokiem.

Jako 15-letnia dziewczyna Danka wraz z siostrą Wiesławą złożyła przysięgę w AK. Odbyła szkolenie sanitarne. Po przejściu frontu podjęła pracę kancelistki w nadleśnictwie Hajnówka. Aresztowana za współpracę z antykomunistycznym podziemiem, uwolniona z konwoju UB przez patrol wileńskiej AK. Została sanitariuszką w oddziałach antykomunistycznej partyzantki. Przybrała pseudonim "Inka", na pamiątkę szkolnej przyjaźni. Od wiosny 1946 r. służyła w szwadronie 5 Wileńskiej Brygady AK mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki" jako łączniczka i sanitariuszka.

W lipcu 1946 r. pojechała do Gdańska po zaopatrzenie medyczne dla oddziału. Tam aresztowana rankiem 20 VII 1946 r. i umieszczona w pawilonie V więzienia w Gdańsku jako więzień specjalny. Po ciężkim śledztwie 3 VIII 1946 r. skazana na śmierć przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku. Wyrok śmierci na młodszą sanitariuszkę był komunistyczną zbrodnią sądową. "Inka" nie uległa namowom obrońcy z urzędu i nie podpisała się pod pismem Bieruta, "prezydenta" z sowieckiego nadania, o ułaskawienie. Pismo podpisał obrońca. Bierut nie skorzystał z prawa łaski. W przesłanym grypsie z więzienia "Inka" napisała "Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba". Została rozstrzelana 28 sierpnia 1946 r. o 6.15 strzałem w głowę przez dowódcę plutonu egzekucyjnego, ponieważ żołnierze z plutonu nie chcieli jej zabić.

Według świadków, ks. Mariana Prusaka i ówczesnego zastępcy naczelnika więzienia w Gdańsku, przed egzekucją "Inka" krzyknęła: "Niech żyje Polska". Miejsce pochówku zostało przez UB na zawsze utajnione. "Inka" ma symboliczny grób na cmentarzu garnizonowym przy ul. Giełguda w Gdańsku. Ma też tablicę pamiątkową w bazylice NMP w Gdańsku oraz kamienny obelisk w Sopocie, obok Pomnika AK.

Piotr Szubarczyk
Biuro Edukacji Publicznej IPN

Aby otrzymać drukowany egzemplarz publikacji proszę pisać na adres e-mail: [email protected] Ilość egzemplarzy jest ograniczona.


Strona główna>

WARTO PRZECZYTAĆ… (20)


Grzegorz Motyka
Ukraińska partyzantka 1942–1960. Działalność Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii

ISP PAN i Oficyna Wydawnicza Rytm 2006, ss. 728, oprawa twarda.

Pionierska próba całościowego przedstawienia działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii.
Autor omawia przyczyny i przebieg antypolskich akcji UPA przeprowadzanych w czasie II wojny światowej na Kresach i popełnione wówczas zbrodnie, aktywność ukraińskiej partyzantki przeciwko Niemcom, armii węgierskiej i partyzantce sowieckiej oraz jej stosunek do Żydów i Czechów. Opisuje długotrwałe walki partyzanckie z władzą sowiecką toczone od 1944 r. aż do 1960 r., tj. do czasu zlikwidowania ostatniej leśnej grupy na Ukrainie. Książka wszechstronnie prezentuje cele, taktykę i najważniejsze akcje zbrojne ukraińskiego podziemia, jak również sowieckie represje prowadzone w czasie operacji przeciwpartyzanckich przez NKWD i NKGB.

Książka do nabycia w Oficynie Wydawniczej Rytm lub innych księgarniach internetowych.


Marcin Wojciechowski, Co się wydaje – Ukraińscy żołnierze wyklęci.

Dlaczego dla sporej części Ukraińców żołnierze UPA są bohaterami, nam zaś kojarzą się głównie z antypolskimi akcjami na Wołyniu i w Galicji? Wyjaśnia to książka Grzegorza Motyki "Ukraińska partyzantka 1942-1960".

"Wśród poważnych problemów, na które w różny sposób patrzą dziś obywatele Ukrainy, tylko jeden ma charakter historyczny. To ocena Ukraińskiej Armii Powstańczej" – pisał kilka lat temu znany ukraiński historyk Wołodymyr Łytwyn, do niedawna przewodniczący Rady Najwyższej.
Łytwyn ma rację. 15 lat po odzyskaniu niepodległości Ukrainę dzieli język, wyznania, stosunek do Zachodu i Rosji, preferencje polityczne, ale wszystko to ma tylko luźny związek z historią. Spór o ocenę UPA mimo ponad 60 lat od zakończenia II wojny światowej wciąż budzi emocje. Gdy w Kijowie maszerują dawni żołnierze UPA, by parlament uznał ich za kombatantów, to dzień później setki weteranów Armii Czerwonej protestują przeciwko "próbom rehabilitacji faszyzmu". Obie strony zaciekle dyskutują, czy wyparcie hitlerowców z Ukrainy przez armię radziecką w 1944 r. było wyzwoleniem, czy początkiem kolejnej okupacji.

Od dwóch lat prezydent Juszczenko próbuje sprawić, by 9 maja stał się świętem wszystkich Ukraińców walczących w czasie II wojny, ale bez skutku. Weterani Armii Czerwonej odmawiają udziału w spotkaniach z "banderowcami" przy tradycyjnych frontowych stu gramach. Zresztą słowo to ma zupełnie inny wydźwięk na zachodniej Ukrainie, gdzie uważa się je za komplement i powód do dumy, na wschodzie kraju zaś "banderowiec" to bardzo mocna obelga. Na ulicach Lwowa czy Tarnopola nikogo nie dziwią nazwy ulic z nazwiskiem ideowego patrona UPA Stepana Bandery czy jej legendarnego komendanta Romana Szuchewycza, zamordowanego w 1950 r. przez radzieckie służby. W Kijowie takich nazw już nie ma, choć pewnie za jakiś czas się pojawią. W Doniecku czy na Krymie jeszcze długo będą nie do pomyślenia.

Pierwsza próba rehabilitacji UPA miała miejsce w 1992 r. w 50. rocznicę jej powstania. Zwolennicy i przeciwnicy takiego rozwiązania dosłownie zasypali wtedy listami ukraińską Radę Najwyższą. W końcu rok później przyjęto kompromisową ustawę, która przyznaje żołnierzom UPA prawa kombatanckie, jeśli udowodnią, że w latach 1941-44 walczyli z Niemcami i nie brali udziału w zbrodniach wojennych. Jednak ustawa nikogo nie zadowala. Heroiczny mit UPA dotyczy bowiem przede wszystkim lat powojennych, gdy organizacja ta próbowała stawiać opór władzy radzieckiej, brutalnie instalowanej na zachodniej Ukrainie. Ustawa zajmująca się weteranami UPA z tego czasu na długo utknęła jednak w parlamentarnych komisjach i nic nie wskazuje na to, by miała zostać szybko przyjęta.

By wypełnić tę lukę prawną, kilka lat temu samorządy wielu miast na Ukrainie zachodniej zaczęły na własną rękę uznawać weteranów UPA za kombatantów, co wywołało protesty na Ukrainie wschodniej i w Rosji, a także w Polsce. – To nie była rehabilitacja nacjonalistycznej ideologii stojącej u podstaw UPA – tłumaczył mi wtedy lwowski publicysta Taras Wozniak. – To był gest pomocy i solidarności z mocno starszymi już ludźmi, którzy przez lata byli wyklęci, poniżani, często po wiele lat siedzieli w łagrach, byli pozbawieni emerytur, ulg na lekarstwa i innych świadczeń, na które mogli liczyć ich rówieśnicy związani z władzą radziecką.

– Rozumiem dramaty pojedynczych ludzi walczących w szeregach UPA, ale nie zmienia to faktu, że organizację tę założyli ludzie o poglądach wręcz faszystowskich, współpracujących z Niemcami. Dlatego nie może być mowy o jej prawnej rehabilitacji – mówi filozof z Kijowa prof. Myrosław Popowycz. Oponuje mu lwowski historyk prof. Jarosław Hrycak: – Szeregowi członkowie UPA często nie mieli pojęcia o ideologii Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, która stała u zarania partyzantki. Oni po prostu walczyli o Ukrainę. Hrycak zastrzega zarazem, że potępia wszelkie zbrodnie i akty terroru dokonane przez UPA, o których należy otwarcie mówić, bo są częścią jej historii tak samo jak wydarzenia heroiczne.

Najnowsza książka Grzegorza Motyki, specjalisty od stosunków polsko-ukraińskich w czasie II wojny, jest najpoważniejszą monografią UPA wydaną w naszym kraju. Przedstawia ona nie tylko szczegółową historię tej organizacji wraz z genezą powstania ruchu ukraińskich nacjonalistów, ale zbiera najważniejsze argumenty krytyków i apologetów UPA w Polsce i na Ukrainie. Motyka otwarcie opisuje zbrodnie UPA na polskiej ludności Wołynia i Galicji w latach 1943-44, kiedy zginęło ok. 60 tys. ludzi, głównie cywilów. Przychyla się do tezy, że była to zaplanowana akcja, której celem było oczyszczenie tamtych terenów z polskiej ludności, by przygotować grunt pod utworzenie niepodległego państwa ukraińskiego. Ale pisze też o sytuacji ludności ukraińskiej na kresach przed II wojną, o fatalnej polityce narodowościowej II RP, o konflikcie, w którym sprawy narodowościowe i religijne nakładały się na nierówności społeczne. Motyka zbiera mnóstwo faktów, cytuje nieznane wcześniej dokumenty, do których dotarł w ukraińskich, a nawet rosyjskich archiwach. Praca jest wolna od emocji. Motyka nie przyznaje racji wyłącznie jednej stronie. Nazywa zbrodniarzy po imieniu, szczegółowo opisuje ich okrucieństwo, ale unika uogólnień.

Najciekawsze jednak i zupełnie pionierskie są końcowe rozdziały książki o powojennej działalności UPA, której ostatni zorganizowany oddział rozbito na Ukrainie dopiero w 1960 r. To już historia niemal szpiegowska. Opisy wyrafinowanych gier operacyjnych, które radzieckie służby podejmują z UPA, mogłyby być kanwą niejednego filmu a
kcji. Tak samo jak wędrówki przez całą podzieloną żelazną kurtyną Europę emisariuszy UPA, którzy starali się utrzymać łączność ze swym dowództwem na emigracji. Motyka pisze też o byłych żołnierzach UPA w łagrach, którzy w latach powojennych stanowili spory odsetek więźniów w ZSRR.

Książka nie przynosi jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o rolę UPA, ale daje doskonały materiał, by każdy wyrobił sobie zdanie sam. "Długoletnia walka o niepodległość z władzami komunistycznymi stała się częścią tożsamości zachodnioukraińskiej – konkluduje Motyka. – Nie zmienia to faktu, że zbrodnie popełnione przez UPA nie powinny być zapomniane. Zdają się to rozumieć ci historycy ukraińscy, którzy podejmują wysiłek, by tradycję UPA oswoić z liberalno-demokratycznymi wartościami, poprzez wyraźne oddzielenie jasnych kart tej organizacji od tych, których w żadnym wypadku usprawiedliwić się nie da".

To świetna książka, która Polakom pozwala zrozumieć racje Ukraińców w spojrzeniu na partyzantów UPA, a Ukraińcom racje Polaków.

WARTO PRZECZYTAĆ… (19) – Grzegorz Motyka, W kręgu "Łun w Bieszczadach". Szkice z najnowszej historii polskich Bieszczad>
Strona główna>

WARTO PRZECZYTAĆ… (19)


Grzegorz Motyka
W kręgu "Łun w Bieszczadach". Szkice z najnowszej historii polskich Bieszczad

Oficyna Wydawnicza Rytm 2009, ss. 200, oprawa twarda.

Autor książki próbuje rozwikłać zagadkę zasadzki pod Jabłonkami, gdzie zginął generał Karol Świerczewski „Walter” oraz tajemniczej śmierci redaktora Jana Gerharda, która wstrząsnęła opinią publiczną w latach siedemdziesiątych XX wieku. Omawia też działalność ukraińskiej partyzantki w Bieszczadach i dzieje funkcjonującego w tym regionie zgrupowania NSZ Antoniego Żubryda. Pokazuje również manipulacje propagandy PRL próbującej wykreować stereotypowy obraz „Ukraińca – rezuna i nacjonalisty”. Ten zbiór szkiców to kolejny, ważny krok w kierunku poznania najnowszej historii Bieszczad i dramatycznych stosunków polsko-ukraińskich.

Książka do nabycia w Oficynie Wydawniczej Rytm lub innych księgarniach internetowych.

Więcej na temat mjr. Antoniego Żubryda ps. "Zuch" czytaj:

Strona główna>

WARTO PRZECZYTAĆ… (18)


Antoni Heda-Szary
Wspomnienia "Szarego"

Oficyna Wydawnicza Rytm, 2009,  s. 476, oprawa twarda.

Antoni Heda ps. "Szary" to legenda podziemnego państwa polskiego w Górach Świętokrzyskich. Do dzisiaj śpiewają o nim pieśni. Historia jego życia toczy się we wspomnieniach od września 1939 roku, poprzez brawurowe akcje partyzanckie w latach okupacji do rozbicia więzienia UB w Kielcach w 1945 roku. Zdradzony, zostaje aresztowany i skazany na wielokrotną karę śmierci. Ułaskawiony, wychodzi na wolność w 1956 roku. Pointa losów „Szarego” w PRL, przewodniczącego „Solidarności” kombatantów, to internowanie w Białołęce na początku stanu wojennego w 1981 roku.

„Szary” nie jest postacią z podręczników, w życiu podejmuje trudne decyzje i wybory. Jest partyzantem, który chroni ludność cywilną, wspomaga ją materialnie, idzie na odsiecz, kiedy tego wymaga sytuacja. Komendant „Szary” rozdaje chłopom buty, wymierza chłostę volksdeutschom i gorliwym żandarmom, organizuje przemyślane do szczegółu akcje bojowe na więzienia, banki, ciężkozbrojne oddziały Niemców. W ubeckim więzieniu bije się z oprawcami, stawia się Różańskiemu. „Wspomnienia” dokumentują, jak rozwija się jego charakter i osobowość; od zagubionego żołnierza kampanii wrześniowej, ostrożnego konspiratora, po dzielnego dowódcę, często ryzykanta. W 1945 roku jest już bezwzględnym komendantem niepodległościowego podziemia walczącego z wprowadzanym przez NKWD systemem. Ukrywa się, kocha, ma dzieci. Wewnętrzna siła i wiara pozwalają mu przetrwać ciężkie więzienie.

Siła i dramatyzm losów „Szarego” tworzą historię prawdziwą. Ta historia przez lata była oficjalnie zakazana, ale przecież opowiadana, przekazywana z ust do ust jak w dawnych czasach. Siła tych wspomnień polega na tym, że „Szary” nie daje się oszukać systemowi komunistycznej władzy. Wygrywa – jest postacią zwycięską w wymiarze osobistym i historycznym.

Jacek Snopkiewicz

SPIS TREŚCI

Został w pamięci nieujarzmionym.
Słowo od córki "Szarego" (Teresa Heda-Snopkiewicz) 5

Część pierwsza 13

Mój rodowód – dzieciństwo i młode lata 15
Praca zawodowa i podchorążówka 19
Rok 1939 24
Bój pod Iłżą 28
Powrót z wojny 34
Twierdza w Brześciu 39
Na Sybir? 44
Stalag 107 47
Dalsza działalność w poobwodzie "Dolina" (Iłża) 52
Kontakt z "Ponurym" 57
Wypiek chleba 60
Lasy starachowickie ("Ponury") 64
Areszt w Starachowicach 68
Nowy plan 74
Akvcja na więzienie w Starachowicach 86
Oddział partyzancki 90
Pakosław 98
Gozdawa 111
Szkolenie oddziału 113
Kasa po raz pierwszy 117
Dalsze szkolenie 120
Kasa po raz drugi 122
"Aresztowanie" rodziców 133
Koncentracja 11 listopada 137
Dramat "Czerkiesa" 141
"Krzyk" ranny 154
Opanowanie Starachowic 158
Opanowanie Sienna 159
Rozbrijenie Forschutzu 160
Nieudany zamach 161
Akcja aprowizacyjna 166
Areszt w Końskich 169
Doktor Muszeg 177
Akcja Końskie-Stąporków 181
Wtyka 184
Zdobywanie amunicji 186
Zdobywanie amunicji – ciąg dalszy 195
Ćwiczenia 200
Krematorium 202

Część druga 205
Akcja "Burza" 207
Radoszyce 212
Trawniki 222
Przy ognisku 223
Rykoszyn 236
Szewce 238
Dekoncentracja 2 DP Legionów 242
Powrót naszego batalionu w lasy koneckie 244
Bój w lasach przysuskich 245
Lasy chlewiskie i niekłańskie 247
Oczekiwanie 251

Część trzecia 255
Rok 1945. Jednego mniej 257
Zdobywanie pieniędzy 267
Rozbicie więzienia w Kielcach 274
W więzieniu i w mieście 277
Zadanie – Mokotów 287
Emilianów 298
Tułaczka 303
W szponach UB 308
Śledztwo 312
W Kielcach 316
Koniec śledztwa. Proces 321
W krainie snów i w krainie dzieciństwa 330
Dalszy ciąg procesu 334
Po wyroku. Cela śmierci 344
Rawicz i Wronki 349
Rok 1956 358
Ostatnie dni – więzienny epilog 363
Początki trudnej wolności 366
Urządzanie się 369
Pielgrzymka do Częstochowy. Rok 1963 375
Sierpień 1980 – "Solidarność" 377
Refleksje powięzienne 385

Część czwarta 391
Ostatnia droga "Szarego" 393
Wytrwały i odważny w cierpieniu. Homilia wygłoszona podczas Mszy św.
pogrzebowej gen. bryg. w st. spoczynku Antoniego Hedy-Szarego
Katedra Polowa Wojska Polskiego, 21 lutego 2008 395

Aneksy 401

Spis nazwisk i pseudonimów Partyzanckiego Oddziału "Szarego"
(późniejszego II bat. 3 pp Leg. AK) 423
Dowódcy placówek współpracujących z oddziałem "Szarego" 434
Lista żołnierzy-partyzantów, którzy wzięli udział w rozbiciu więzienia
kieleckiego w 1945 r. (tylko w tej akcji) 434
Dokumenty z archiwum MSW 435
Indeks nazwisk i pseudonimów 463

Książka do nabycia w Oficynie Wydawniczej Rytm lub innych księgarniach internetowych.

Strona główna>