Odsłonięcie pomnika kpt. Jana Dubaniowskiego "Salwy"

Odsłonięcie pomnika kpt. Jana Dubaniowskiego "Salwy" – Ruda Kameralna, 18 września 2016 r.

W imieniu organizatorów zapraszam na uroczystości związane z 69. rocznicą ostatniej walki i śmierci kpt. Jana Dubaniowskiego "Salwy", które odbędą się w dniach 17 i 18 września 2016 r. w Zakliczynie oraz Rudzie Kameralnej, gdzie zostanie odsłonięty pomnik poświęcony kpt. "Salwie".
Więcej informacji na załączonym programie uroczystości:

…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert


Kpt. Jan Dubaniowski "Salwa" (1912-1947)

27 września 1947 roku, poległ w walce z obławą UB kpt. Jan Dubaniowski ps. „Salwa”, dowódca oddziału partyzanckiego „Żandarmeria”, który  w latach 1945–1947 należał do najbardziej  aktywnych jednostek partyzanckich antykomunistycznego podziemia w Krakowskiem. Faktycznie będąc oddziałem poakowskim, od 1945 r. konsekwentnie uznawał swą przynależność do Narodowych Sił Zbrojnych. Po śmierci dowódcy część jego żołnierzy walczyła z komunistami do 1951 roku.

Jan Dubaniowski, zdjęcie z 1942 r. (archiwum rodzinne).

Żołnierze oddziału kpt. Jana Dubaniowskiego "Salwy". Dowódca stoi w środku.

Kapitan Jan Dubaniowski "Salwa" jako jeden z nielicznych dowódców
antykomunistycznego podziemia posiada swój grób. Został pochowany na
cmentarzu parafialnym w Zakliczynie (w powiecie tarnowskim, woj. małopolskie).

Stary grób
kpt. Jana Dubaniowskiego "Salwy" na cmentarzu w Zakliczynie. Staraniem
rodziny został on zdemontowany i w 2015
roku został wybudowany i poświęcony
nowy nagrobek (zdjęcie poniżej).



Kpt. Jan Dubaniowski "Salwa", zdjęcie powojenne (archiwum rodzinne).

Więcej o kpt. Janie Dubaniowskim "Salwie" i jego żołnierzach czytaj:

Strona główna>
Prawa autorskie>

70. rocznica śmierci ppor. "Lwa"

70. rocznica śmierci ppor. Antoniego Kopaczewskiego "Lwa"

70 lat temu, 8 września 1946 roku, w miejscowości Ignasin (Gmina Fajsławice) w walce z grupą operacyjną UB-MO poległ podporucznik Antoni Kopaczewski "Lew" wraz z pięcioma podkomendnymi.

ppor. Antoni Kopaczewski "Lew"

Antoni Kopaczewski "Lew"
– jeden z wielu żołnierzy wyklętych, urodził się w roku 1918 w Majdanie
Brzezickim pod Piaskami na Lubelszczyźnie. W latach trzydziestych
ukończył szkołę podoficerską w Nisku i do 1938 r. pełnił służbę zawodową
w Wojsku Polskim. Pracę podjętą na kolei w Warszawie przerwało
powołanie do 43. pp. w Równem i wybuch wojny. Jeszcze we wrześniu tego
roku Antoni Kopaczewski przedostał się w rodzinne strony i szybko
włączył się do pierwszej organizacji konspiracyjnej powstającej na tym
terenie – „Baonów Zemsty”, zorganizowanej przez miejscowego komendanta
Związku Strzeleckiego, Jerzego Drylskiego. Po rozbiciu tej organizacji
przez Niemców, nieustannie ukrywając się przed poszukującym go okupantem
związał się z konspiracją ZWZ-AK w Piaskach.

Partyzanci z oddziału Antoniego Kopaczewskiego "Lwa".

Po
wkroczeniu Armii Czerwonej i aresztowaniu m.in. szefa placówki AK w
Piaskach, „Lew” odbudował struktury konspiracyjne. Jesienią 1945 r. po
zdemaskowaniu rzeczywistych intencji autorów amnestii ogłoszonej dla
żołnierzy podziemia niepodległościowego Antoni Kopaczewski wszedł do
organizacji „Wolność i Niezawisłość”. W końcu sierpnia 1946 r. kpt. Zdzisław Broński "Uskok", na rozkaz mjr. Hieronima Dekutowskiego "Zapory",
przejął
zwierzchnictwo nad liczącym wówczas ok. dziesięciu partyzantów
patrolem Antoniego Kopaczewskiego "Lwa", działającym wówczas w powiecie
krasnostawskim, a tym samym  podporządkował go rozkazom dowódcy
zgrupowania partyzanckiego Inspektoratu lubelskiego WiN. Oddział
Antoniego Kopaczewskiego odpowiadał m.in. za wydawanie konspiracyjnego
pisma "Wolność i Niezawisłość".

Żołnierze oddziału ppor. Antoniego Kopaczewskiego "Lwa" (stoi pierwszy z lewej). 1946 r.

8
września 1946 r. funkcjonariusze UBP z Lublina i Krasnegostawu wsparci
przez milicjantów przeprowadzili obławę na „Lwa” i jego podkomendnych,
ukrywających się na terenie gospodarstwa związanej z oddziałem rodziny
Dziechanów w Ignasinie. W kilkugodzinnej walce, poza dowódcą – ppor. Antonim Kopaczewskim "Lwem", polegli: Władysław Sampolski
„Aniołek”, Stanisław Pędrak „Poleszuk”, Józef Dziachan „Pościgowy”,
Tadeusz Dziachan „Leśny”, Wincenty Kisielewski „Lipa”.
W
płonących zabudowaniach śmierć ponieśli także Helena i Stanisław
Dziachan wraz z 4-letnią córką Anną. Cztery osoby zostały aresztowane. Wszyscy ujęci członkowie i współpracownicy oddziału otrzymali wieloletnie wyroki więzienia.

Żołnierze z oddziału ppor. "Lwa". Od lewej: Mieczysław Piłat "Rydz", Władysław Sampolski "Anioł".

Przeprowadzenie skutecznej akcji przeciw partyzantom umożliwiły bezpiece informacje uzyskane od komendanta rejonu organizacji WIN Władysława Ziętka ps. "Hejnał", "Nieznany", "Kulawy", który 8 września 1946 r. został zatrzymany przez U.B. w Lublinie. Podczas brutalnego przesłuchania zeznał, że w miejscowości Ignasin gm. Fajsławice w gospodarstwie Józefa Dziachana często przebywa Antoni Kopaczewski "Lew" wraz z 5-6 ludźmi. Na tej podstawie niezwłocznie zorganizowano grupę operacyjną, złożoną z 38 funkcjonariuszy UB i MO i wysłano ją na miejsce.

Oddział „Lwa” posiadał na Ignasinie dwie wypróbowane, stałe kwatery: zabudowania Joanny Matraszkowej oraz gospodarstwo rodziny Dziachanów. Michalina Dziachanówna "Sikorka" była łączniczką i sanitariuszką oddziału. 7 września dowódca partyzantów podjął decyzję o zmianie kwatery; noc z 7 na 8 września miała być ostatnią spędzoną w gospodarstwie Dziachanów. Nad ranem obudziły ich odgłosy dalekich strzałów. Chwycili za broń. Za chwilę z kilku kierunków, ku stodole w której spali, posypały się serie broni maszynowej. Podjęli beznadziejną walkę.
Wincenty Kisielewski "Lipa" pierwszy wybiegł ze stodoły, prowadząc na oślep ciągły ogień ze swego erkaemu. Padł martwy po kilkunastu krokach. Wtedy „Lew” krzyknął do „Liska”:

– Leć do mieszkania! Jak ciebie aresztują, powiedz, że zatrzymaliśmy ciebie siłą. Nie znasz nas!

Po tych słowach „Lew” i „Aniołek” jednocześnie wybiegli ze stodoły, strzelając ze swoich MP-40. Ich automaty umilkły niemal jednocześnie, już po kilku sekundach. „Lisek” wyjrzał przez szparę w deskach i dostrzegł martwego „Lipę”, w innym miejscu nieruchome sylwetki „Lwa” i „Aniołka”. W środku pozostało już tylko dwóch – on oraz Tadeusz Dziachan „Leśny”. Ten powiedział, rezygnując z ucieczki:

– Skacz do domu! Ja zostaję. Może się uda…

„Lisek” wypadł z wrót stodoły i zygzakiem przebiegł ku mieszkaniu. Ścigał go jadowity syk kul. Dopadł drzwi sieni, a tam spod jego stóp dobiegł go głos:

– Tu, do nas!

To była piwnica. Skoczył do środka. W półmroku dostrzegł sylwetki i twarze całej rodziny Dziachanów oraz żony „Aniołka” – Janiny. Jeszcze nie wiedziała, że od kilku minut jest już wdową.

Dom podpalony kulami zapalającymi, stanął w płomieniach. To samo stało się ze stodołą. Na nieszczęście, w pobliżu otworu piwnicy stało kilka worków azotniaku. Pod wpływem wysokiej temperatury płonącego domu, azotniak zaczął się topić wydzielając trujące związki. „Lisek” doradzał, aby trzymali usta jak najbliżej ziemi. Czteroletnia córka Dziachanów – Ania, krzyczała nieprzerwanie, wchłaniając większe dawki oparów azotniaku. Wkrótce umilkła, jak się potem okaże, śmiertelnie zatruta gazem. Jej ojciec uniósł ją wyżej w nadziei, że u sufitu piwnicy będzie więcej czystego powietrza, lecz Ania bezwładnie już zwisała z jego ramion. Wkrótce i on padł nieprzytomny.

Po dopaleniu się ognia, z piwnicy ubecy wydobyli martwych: Stanisława Dziachana, jego córkę Anię, żonę Helenę oraz nieprzytomną żonę „Anioła”, a także siostry: Michalinę, („Sikorkę”) i Władysławę Dziachan. „Lisek” wydostał się o własnych siłach. W świetle poranka, w otoczeniu ubeków ujrzał „Nieznanego”. Zrozumiał, kto był sprawcą tragedii i jak do niej doszło. W pobliżu obory dostrzegł kolejną ofiarę pacyfikacji. Był to Józef Dziachan. Noc spędzał w oborze. W trakcie strzelaniny wybiegł na zewnątrz — i tak już został, dzieląc los pozostałych ofiar.

Tadeusz Dziachan „Leśny”, który wcześniej pozostał sam w stodole, zaszył się w słomie. Płonąca stodoła pełna snopków, całkowicie zwęgliła jego ciało. Nie próbował uciekać. Wolał śmierć w płomieniach niż kule ubeków lub tortury. Przez kilka dni nikt nie wiedział czy przeżył, uciekł, co się z nim stało. Żywiono nadzieję, że był jedynym, który zdołał wymknąć się ze stodoły. Po kilku dniach, pod szczątkami spalonej stodoły, znaleziono i rozpoznano jego zwęglone zwłoki.

Pośrednim sprawcą stuprocentowego sukcesu ubeków, okazał się Stanisław Pędrak "Poleszuk". W nocy zszedł z warty, udał się do sąsiednich zabudowań odległych od Dziachanów o około 150 metrów. Nad ranem został zaalarmowany warkotem zbliżających się dwóch samochodów – chevroleta i studebakera. Na widok wysypujących się z nich ubeków i kabewistów oddał kilka ostrzegawczych strzałów, aby zaalarmować kolegów, a następnie pędem skierował się w stronę lasu. Nie zdołał tam dobiec. Padł pod celnym ogniem wroga. Dla śpiących w stodole partyzantów było już jednak na ucieczkę za późno…


Zabici
podczas walki w Ignasinie żołnierze z oddziału "Lwa". Leżą od
lewej:Władysław Sampolski "Anioł", Józef Dziachan "Pościgowy", Stanisław
Pędrak "Poleszuk", Antoni Kopaczewski "Lew", Wincenty Kisielewski
"Lipa". Zdjęcie wykonane przez UB, 8 IX 1946 r.


Najbliżsi poległych żołnierzy WiN, wśród nich synowie „Lwa”, spotykali się z szykanami praktycznie przez cały okres PRL.
Dnia
8 września 2006 r. na Lubelszczyźnie odbyły się uroczystości
upamiętniające 60. rocznicę śmierci ppor. Antoniego Kopaczewskiego "Lwa"
i jego poległych podkomendnych
.

Pomnik we wsi Ignasin, upamiętniający miejsce śmierci ppor. „Lwa” i jego podkomendnych w dniu 8 września 1946 r., odsłonięty w 60. rocznicę Ich śmierci.

GLORIA VICTIS !!!

Czytaj również:

Strona główna>
Prawa autorskie>

Uroczystości pogrzebowe "Inki" i "Zagończyka"

Uroczystości pogrzebowe śp. Danuty Siedzikówny "Inki" i śp. Feliksa Selmanowicza "Zagończyka" – Gdańsk, 27–28 sierpnia 2016

PROGRAM UROCZYSTOŚCI

27 sierpnia 2016 (sobota)

  • 17.00–22.00. Wystawienie trumien z doczesnymi szczątkami bohaterów w Kaplicy Królewskiej w Gdańsku (ul. Św. Ducha 42)

28 sierpnia 2016 (niedziela)

  • 13.00–14.30. Msza św. w Bazylice konkatedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gdańsku (ul. Podkramarska 5), której przewodniczył będzie metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź (transmisja mszy św. na telebimie ustawionym na ścianie Bazyliki od ul. Św. Ducha).
  • ok. 14.30. Formowanie konduktu pogrzebowego i przemarsz z Bazyliki na Cmentarz Garnizonowy w Gdańsku trasą: ul. Piwna (Bazylika konkatedralna Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gdańsku) – Węglarska – Szeroka – Targ Drzewny – Hucisko – 3 Maja – gen. Antoniego Giełguda (Cmentarz Garnizonowy). Przemarsz ok. 40 min.
  • ok. 15.30–17.00. Uroczystości pogrzebowe na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku, którym przewodniczył będzie metropolita gdański abp Sławoj Leszek Głódź.
  • Przemówienia: zaproszonych gości, przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy, zastępcy prezesa IPN dr. hab. Krzysztofa Szwagrzyka, rodzin bohaterów.
  • Salwa honorowa Kompanii Honorowej

Organizatorami pogrzebu są Instytut Pamięci Narodowej – Komisja Ścigania Zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu oraz NSZZ „Solidarność”.

Pogrzeb państwowy śp. Danuty Siedzikówny pseudonim „Inka”, sanitariuszki 5 Wileńskiej Brygady AK, oraz śp. Feliksa Selmanowicza – pseudonim „Zagończyk”, dowódcy 2 kompanii 4 Wileńskiej Brygady AK odbędzie się w niedzielę 28 sierpnia 2016 r. – w 70. rocznicę wykonania wyroku śmierci na bohaterach przez komunistycznych oprawców.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się Mszą św. w Bazylice konkatedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gdańsku, o godz. 13.00, skąd kondukt pogrzebowy uda się na Cmentarz Garnizonowy w Gdańsku, ul. Dąbrowskiego 2. Będzie im przewodniczył abp Sławoj Leszek Głódź.

Dzień wcześniej, w sobotę 27 sierpnia, w Kaplicy Królewskiej Bazyliki konkatedralnej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gdańsku, w godzinach 17.00-22.00, zostaną wystawione trumny ze szczątkami bohaterów.

Pochówek bohaterów będzie wspólny, o czym zdecydowały ich rodziny. Oboje zginęli tego samego dnia w 1946 r., pochowani zostali też obok siebie w bezimiennym grobie. Miejsce to jesienią 2014 r. odnalazł na cmentarzu garnizonowym w Gdańsku zespół poszukiwawczy IPN, kierowany przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka.

BIOGRAMY BOHATERÓW


Danuta Siedzikówna


Feliks Selmanowicz

Więcej na temat "Inki" czytaj:

Źródło: Instytut Pamięci Narodowej>
Strona główna>
Prawa autorskie>

66. rocznica likwidacji oddziału NZW "Garbatego"

66. rocznica likwidacji oddziału NZW Adama Kusza „Garbatego”
 
66 lat temu, 19 sierpnia 1950 r. połączone siły UB, MO i KBW rozpoczęły obławę, która doprowadziła do zlikwidowania oddziału partyzanckiego  Narodowego Zjednoczenia Wojskowego dowodzonego przez Adama Kusza „Garbatego”.

Oddział Adama Kusza. W rzędzie górnym (od lewej): Adam Kusz „Garbaty”, Kazimierz Zabiegliński „Kuna”, Tadeusz Haliniak „Opium” (z tyłu), Józef Kłyś „Rejonowy” (z tyłu), Władysław Ożga „Bór”, Stanisław Bielecki „Orzeł”. W środkowym: Stanisław Łukasz „Marciniak”, Tadeusz Parylak „Czarny”, Michał Krupa „Wierzba”. W dolnym: Andrzej Dziura „Stryj”, Andrzej Kiszka „Dąb”.

Grupa „Garbatego” była jedną z ostatnich działających na południu Lubelszczyzny zbrojnych formacji antykomunistycznego podziemia.  Adam Kusz był wcześniej żołnierzem Józefa Zadzierskiego ps. „Wołyniak”, znanego na całym Zasaniu dowódcy oddziału NZW. Po jego śmierci przejął dowodzenie grupą, z którą przeprowadził w następnych latach wiele akcji przeciwko MO, ORMO i UB oraz komunistycznym aparatczykom. Schronieniem dla żołnierzy „Garbatego” były lasy janowskie i lipskie.

19 VIII 1950 r. rejon przebywania oddziału został okrążony przez oddziały KBW. O godzinie 5.00 w stronę partyzanckiego obozu ruszyła grupa szturmowa KBW. Obława trwała cały dzień. W jej trakcie miały miejsce dwa starcia z próbującymi się przebić partyzantami, w wyniku których zostało rannych dwóch żołnierzy KBW, a partyzanci stracili trzech ludzi. Po nastaniu zmroku grupa szturmowa opuściła las i wzmocniła kordon obławy, który w nocy był kilka razy nieskutecznie atakowany przez pozostałych przy życiu partyzantów.
20 sierpnia grupa szturmowa ponownie weszła do lasu i rozpoczęła przeszukiwanie. Tego dnia partyzanci ponownie próbowali wydostać się z okrążenia, lecz po ciężkich walkach, w wyniku których został ranny jeden z oficerów KBW, musieli się wycofać.
Trzeciego dnia akcji o godz. 8.00 KBW rozpoczęło ponowne przeszukiwanie terenu połączone z zacieśnianiem linii okrążenia. W trakcie tych działań żołnierze KBW znaleźli ukrytego po mchem Władysław Ożgę „Bora”, którego zabito na miejscu, następnie jeszcze jednego partyzanta, ukrytego za pniem drzewa, który także został zamordowany.
W tym dniu, o godzinie 20.00 zakończono akcję. W jej wyniku zginęło pięciu partyzantów. Byli to: Adam Kusz „Garbaty”, Władysław Ożga „Bór”, Andrzej Dziura „Stryj”, Wiktor Pudełko „Duży” i prawdopodobnie Stanisław Bielecki.

Lato 1949 r. Żołnierze z grupy Adama Kusza „Garbatego”. Stoją od lewej: Wiktor Pudełko „Duży”, Michał Krupa „Wierzba”. Siedzą: Tadeusz Haliniak „Opium”, Adam Kusz „Garbaty”.

GLORIA VICTIS !!!

Więcej o likwidacji oddziału NZW „Garbatego” czytaj na stronie w kategorii „OSTATNI ŻOŁNIERZE NIEPODLEGŁEJ w artykule:

68. rocznica śmierci ppor. "Igły"

68. rocznica śmierci ppor. Tadeusza Zielińskiego "Igły"

…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert


Ppor. Tadeusz Zieliński ps. "Igła".

68 lat temu, 24 czerwca 1948 r., otoczony i ranny, rozerwał się granatem ostatni dowódca polowy oddziału partyzanckiego wywodzącego się ze Związku Zbrojnej Konspiracji, ppor. Tadeusz Zieliński „Igła”.

Był on jednym z najbardziej zdeterminowanych w walce żołnierzy antykomunistycznego podziemia na Kielecczyźnie. O żadnej innej zbrojnej grupie podziemia, funkcjonującej w latach 1947-1948 na tamtejszym terenie, nie mówiono w kręgach władzy komunistycznej z taką obawą i respektem jak o oddziale „Igły”. Swoisty hołd oddał mu płk UB/SB Stanisław Wałach, który w swoich wspomnieniach z okresu „utrwalania władzy ludowej” nazwał ppor. „Igłę” nieugiętą bestią.

Ppor. Tadeusz Zieliński "Igła", pośmiertne zdjęcie wykonane przez UB (Fot. AIPN).

Więcej informacji o ppor. "Igle" w artykule:


Pomnik odsłonięty 7 kwietnia 2012 r. w miejscowości Dzierzkówek Stary,  gm. Skaryszew, poświęcony żołnierzom wyklętym wywodzącym się z terenu gminy Skaryszew, m.in. z oddziału ppor. Tadeusza Zielińskiego „Igły”, którzy oddali swoje życie w latach 1945-1954 walcząc z komunistycznym zniewoleniem.

 

II Inspektorat Zamojski AK (1948-1950)

"Konspiracja w Klasztorze" – uroczystości upamiętniające działalność II Inspektoratu Zamojskiego AK (1948-1950)


W imieniu organizatorów mam przyjemność zaprosić na uroczystości pod hasłem "Konspiracja w Klasztorze", upamiętniające działalność II Inspektoratu Zamojskiego Armii Krajowej, które odbędą się w dniach 1-3 lipca 2016 r. w Bazylice Św. Antoniego w Radecznicy.

PROGRAM UROCZYSTOŚCI

1 lipca PIĄTEK  (Bazylika Św. Antoniego w Radecznicy)

  • 18:00 – Otwarcie wystawy poświęconej płk Marianowi Pilarskiemu ps. "Jar"

2 lipca SOBOTA (Plac za Urzędem Gminy w Radecznicy)

  • 09:00 – Zawody strzeleckie o Puchar im. płk Mariana Pilarskiego ps. "Jar"
  • 16:30 – spotkanie z prof. Krzysztofem Szwagrzykiem
  • 18:00 – Inscenizacja potyczki partyzanckiej
  • 19:00 – Koncert patriotyczny m.in. zespołu Forteca
  • 20:00 – Wspólne ognisko

3 lipca NIEDZIELA (Bazylika Św. Antoniego w Radecznicy)

  • 11:45 – Uroczysty przemarsz z placu za Urzędem Gminy do Klasztoru
  • 12:00 – Rekonstrukcja Przysięgi II Inspektoratu Zamojskiego Armii Krajowej z września 1948 r.
  • 12:15 – Uroczysta Msza Święta w intencji Polskiego Podziemia Niepodległościowego z udziałem Orkiestry Wojskowej
  • Przemówienia okolicznościowe
  • Ceremoniał Wojskowy (Hymn Narodowy, Apel Pamięci, Salwa Honorowa)
  • Odsłonięcie i poświęcenie tablicy pamiątkowej poświęconej płk Marianowi Pilarskiemu ps. "Jar"
  • Pośmiertny awans Jana Hadama ps. "Agrest" – Komendanta Rejonu Szczebrzeszyn II Inspektoratu
  • 14:00 – Obiad dla zaproszonych gości

Marian Pilarski „Jar” (1902-1952) to kolejno: żołnierz Marszałka Piłsudskiego, uczestnik walk w obronie Lwowa i wojny polsko-bolszewickiej, obrońca Polski we wrześniu 1939 w Armii Polesie, Komendant Placówki AK Tyszowce, Komendant Obwodu Zamojskiego WiN i Inspektor Inspektoratu Zamojskiego WiN, wreszcie twórca i Inspektor II Inspektoratu Zamojskiego AK ze sztabem w klasztorze w Radecznicy.

Mjr Marian Pilarski ps. "Jar", w latach 1948-1950 Inspektor II Inspektoratu Zamojskiego AK, zamordowany przez komunistów 4 marca 1952 r. na Zamku Lubelskim. Miejsce pochówku nieznane.

W marcu i wrześniu 1948 roku w Klasztorze odbywają się uroczyste przysięgi konspiratorów i zakonników. Przyzwolenie na działalność konspiracyjną na terenie klasztoru w Radecznicy daje Prowincjał na Polskę o. Bronisław Szepelak. II Inspektorat Zamojski AK miał na celu likwidowanie zdrajców, szpicli, funkcjonariuszy UB, NKWD i szkodliwych partyjniaków sprawy polskiej. Sporządzano plany sytuacyjne, rozmieszczenia Wojsk Polskich, radzieckich oraz ich uzbrojenia. Agitowano przeciwko powstawaniu spółdzielni produkcyjnych na wzór kołchozów. Gromadzono broń na wypadek zapowiadanej III Wojny Światowej między wschodem a zachodem. Inspektorat miał stanowić zbrojne ramię wojsk sojuszniczych i toczyć otwartą walkę z sowietami.

12 kwietnia 1950 roku następują aresztowania kierownictwa II Inspektoratu Zamojskiego AK z majorem Marianem Pilarskim „Jar” na czele, a 20 czerwca następuje tak zwana druga kasata klasztoru w Radecznicy. Zakonnicy zostają aresztowani a klasztor i gimnazjum zostają zamknięte.
W październiku 1951 roku po procesie pokazowym przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Lublinie zapadają surowe wyroki. Na czterokrotną karę śmierci skazany zostaje major Marian Pilarski „Jar” i jego podkomendny podporucznik Stanisław Bizior „Eam” pozostali zostają skazani na długoletnie więzienia, w tym Prowincjał na Polskę o. Bronisław Szepelak, o. Wacław Płonka „Czarny”, o. Hugolin Ryba ” Robak” i inni. Wyroki śmierci na Marianie Pilarskim i Stanisławie Biziorze zostają wykonane na Zamku Lubelskim 4 marca 1952 roku. Da dnia dzisiejszego nie wiadomo gdzie zostali pochowani.

II Inspektorat Zamojski Armii Krajowej, jak mówi jeden z historyków,

[…] był prawdopodobnie największą i najsilniejszą liczebnie inicjatywą konspiracyjną po 1947 r. To fenomen organizacyjny i społeczny, o którym powinniśmy pamiętać. To się w innych miejscach w Polsce nie zdarzyło.

Organizatorami wydarzenia są: Bazylika Św. Antoniego w Radecznicy oraz Stowarzyszenie Na Rzecz Rozwoju Lokalnego "Mokrelipie" przy współpracy z Wójtem Gminy Radecznica.

Uroczystości zostały objęte patronatem narodowym Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy

70. rocznica śmierci majora "Orlika"

70. rocznica śmierci mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika"

…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert


Mjr Marian Bernaciak "Orlik"

70 lat temu, 24 czerwca 1946 roku, podczas próby przebicia się przez kordon obławy grupy operacyjnej LWP koło wsi Piotrówek (pow. garwoliński), zginął major Marian Bernaciak ps. "Orlik", dowódca Inspektoratu WiN Puławy oraz dowódca zgrupowania oddziałów  partyzanckich WiN w Inspektoracie Rejonowym "Puławy".

Wraz z żołnierzami ochrony osobistej wracał z odprawy dowództwa Inspektoratu Wolność i Niezawisłość Puławy do swojego zgrupowania stacjonującego koło wsi Hordzieżka w powiecie łukowskim. 20 kilometrów przed celem grupa zatrzymała się na skraju wsi Piotrówek, aby podkuć konia u kowala Bolesława Pyrki. O podejrzanych gościach sołtys Jan Maraszek, za pośrednictwem swojego syna, powiadomił posterunek MO w pobliskim Trojanowie i oddział żołnierzy z 1. DP w Więckowie, którzy patrolowali teren przed zbliżającym się referendum. Zorganizowano zasadzkę. Jedna grupa wkroczyła do wsi, a druga zablokowała przewidywaną drogę ucieczki do pobliskiego lasu.
Partyzanci podjęli próbę przebicia się z okrążenia, ale tylko dwóm udało się wyrwać z kotła. Dwóch wpadło w ręce UB, natomiast mjr "Orlik" wraz z Leonem Jankowskim "Ogarkiem", polegli.

Raport szefa WUBP płk. Paszty do MBP o likwidacji mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika". Fot. AIPN.

Pośmiertna fotografia mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika", wykonana przez ubeków dnia 24 czerwca 1946 r. Fot. AIPN.

Ciało "Orlika" ubecy zabrali do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa na Pradze w Warszawie. Tam przez kilka dni upewniali się, czy to on, sprowadzając do jego zwłok więzionych rodziców i podkomendnych. Jedną z nich była Halina Rybakowska "Iskierka", która tak zapamiętała ostatnie spotkanie ze swoim dowódcą:

"W wielkiej świetlicy ułożono go na deskach podwyższonych w górnej części ciała. Twarz była czysta i spokojna, wyglądał jakby spał, ręce miał ułożone wzdłuż ciała, lewa była pokrwawiona i poszarpana pociskiem dum-dum, prawa zupełnie czysta. Miał na sobie zielonkawą kurtkę o kroju wojskowym i bryczesy. Zaszokowały mnie jego bose stopy, z palcami nadgryzionymi przez szczury. Sala była wypełniona przez wysokiej rangi umundurowanych, obwieszonych orderami – mundury polskie i ruskie. Żołnierzy "Orlika" zwożono z różnych więzień i aresztów, doprowadzono też jego rodziców w celu zidentyfikowania go. Modlitwą i łzami pożegnałam swojego dowódcę."


Zdjęcie pośmiertne mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika" wykonane przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Fot. AIPN.

Leon Jankowski "Ogarek", szef ochrony mjr. Mariana Bernaciak "Orlika". Poległ wraz ze swoim dowódcą w Piotrówku 24 czerwca 1946 r. Zdjęcie wykonano w Bobrownikach/k Dęblina na krótko przed śmiercią. Fot. AIPN.


Krzyż w miejscu śmierci mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika"


Ciało majora Mariana Bernaciaka "Orlika" pokazano rodzinie, a następnie – starając się zabić także pamięć po nim – ukryto. Pogrzebano go tam, gdzie leżeli inni skrytobójczo pomordowani przez NKWD i UB – na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie, w kwaterze 45 N. Przez dziesięciolecia była tam jedynie studnia, błoto, wysypisko śmieci i szalety.
Dopiero w latach siedemdziesiątych udało się rodzinom pomordowanych dowiedzieć, gdzie leżą ich bliscy. Bardzo duża w tym dziele jest zasługa  brata mjr. "Orlika", Lucjana Bernaciaka. Po dziesięciu latach usunięto bezczeszczące groby szalety, postawiono brzozowy krzyż, który jednak bardzo szybko został zniszczony przez "wandali".

Minęło kolejne dziesięć zanim upadł PRL i wyrażono zgodę na zbudowanie "Pomnika Więźniów Politycznych Straconych w latach 1944 – 1956". Po wielu staraniach i kłopotach pomnik odsłonięto 15 września 2001 roku.
26 czerwca 2005 roku w Zalesiu koło Ryk, przed domem, w którym urodził się „Orlik” miała miejsce uroczystość odsłonięcia i poświecenia pomnika poświęconego majorowi Marianowi Bernaciakowi.

GLORIA VICTIS !!!


Pomnik mjr Mariana Bernaciaka ps. "Orlik" w Zalesiu. Wyryta w kamieniu inskrypcja głosi: "A jeśli komu droga otwarta do nieba, tym, co służą ojczyźnie" Pieśń XII Jan Kochanowski./ W HOŁDZIE URODZONEMU W ZALESIU 6 MARCA 1917 R. MJR. MARIANOWI BERNACIAKOWI "ORLIKOWI" / Obrońcy ojczyzny we wrześniu 1939 r. / Organizatorowi ZWZ-AK w podobwodzie Dęblin-Ryki / Dowódcy OPI/15 PP "Wilków" Armii Krajowej / Komendantowi zgrupowań partyzanckich WiN w  inspektoracie Puławy / POLEGŁEMU W WALCE O NIEPODLEGŁĄ POLSKĘ 24 CZERWCA 1946 R. / Społeczeństwo powiatu ryckiego 26 czerwca 2005 r. 

Pomnik w Zalesiu.

Pomnik w okolicach miejsca śmierci mjr. "Orlika". Napis na pomniku brzmi: NA TYCH POLACH POLEGŁ MJR MARIAN BERNACIAK "ORLIK" / KOMENDANT ODDZ. PARTYZ. ZGRUPOWANIA 15 PP "WILKÓW" AK / KMDT GRUP DYW. I O.P. WIN.

Więcej na temat mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika" czytaj:

Obejrzyj na youtube:

Strona główna>
Prawa autorskie>

Premiera albumu o Majorze Marianie Bernaciaku "Orliku"

Premiera albumu pt. Do ostatniej kropli krwi. Major Marian Bernaciak "Orlik" 1917–1946

Przystanek Historia Centrum Edukacyjnego IPN im. Janusza Kurtyki w Warszawie zaprasza na promocję albumu Krystiana Pielachy i Jarosława Kuczyńskiego Do ostatniej kropli krwi. Major Marian Bernaciak "Orlik".

20 maja br. (piątek) o godzinie 17:30 w Centrum Edukacyjnym IPN w Warszawie (ul. Marszałkowska 21/25) odbędzie się promocja albumu autorstwa Krystiana Pielachy i Jarosława Kuczyńskiego pt. Do ostatniej kropli krwi. Major Marian Bernaciak „Orlik” 1917–1946. Album będzie zawierał kilkaset zdjęć dotyczących życia i działalności niepodległościowej majora Mariana Bernaciaka "Orlika" oraz jego żołnierzy. Część albumowa została poprzedzona szerokim opisem monograficznym działalności struktur konspiracyjnym ZWZ-AK/WiN na terenie Inspektoratu Puławy.
Nad publikacją której wydawcą jest Instytut Pamięci Narodowej, patronat sprawuje Koło ŚZŻAK w Rykach oraz Stowarzyszenie Tradycji Armii Krajowej.



Więcej na temat mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika" czytaj:

Obejrzyj na youtube:

Strona główna>
Prawa autorskie>

67. rocznica śmierci ppor. "Olecha"

67. rocznica śmierci ppor. Anatola Radziwonika "Olecha"

…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert

Ppor.
Anatol Radziwonik „Olech”, „Mruk”, „Ojciec”, „Stary”, oficer VII
batalionu 77 pp AK, komendant połączonych poakowskich obwodów Szczuczyn i
Lida.

67 lat
temu, 12 maja 1949 r., nieopodal wsi Raczkowszczyzna na Nowogródczyźnie,
przebijając się przez obławę grupy operacyjnej NKWD, poległ ppor. Anatol Radziwonik ps. "Olech".
Jego oddział był największym, najsilniejszym i jednym z najdłużej
walczących antysowieckich oddziałów partyzanckich na Kresach Wschodnich
II Rzeczypospolitej. Na odwrocie jednego z nielicznych ocalałych zdjęć
żołnierzy „Olecha” widnieje odręczny napis: „Nic dla siebie, wszystko
dla Ojczyzny”… motto, które wpajał swym nieugiętym „Kresowym Straceńcom” i któremu sam pozostał wierny do końca swoich dni.


Anatol Radziwonik ps. "Olech",
ur. 20 lutego 1916 r. w Briańsku na terenie Rosji, zm. 12 maja 1949 r.
na Nowogródczyźnie, podporucznik WP, od 1943 w AK, jeden z dowódców
oddziałów podziemia antykomunistycznego i niepodległościowego, ostatni
dowódca zorganizowanych struktur polskiego podziemia niepodległościowego
na ziemi nowogródzkiej.

Urodził się w Briańsku, na terenie
Rosji, gdzie od 1915 r. roku mieszkali jego rodzice Konstanty Radziwonik
i Nadzieja z domu Makowiecka ewakuowani tam przez władze carskie.
Ojciec był polskim kolejarzem w Wołkowysku, matka pochodziła z
prawosławnej rodziny. Po wojnie polsko-sowieckiej rodzina powróciła do
Wołkowyska. Anatol uczył się w Państwowym Męskim Seminarium
Nauczycielskim w Słonimiu. Po jego ukończeniu pracował w szkole
wiejskiej w Iszczołnianach koło Szczuczyna na Nowogródczyźnie.
Uczestniczył w organizowaniu lokalnych struktur harcerskich.

Latem
1938 r. został powołany do Wojska Polskiego. Ukończywszy szkołę
podchorążych piechoty w Jarosławiu, po zwolnieniu z wojska powrócił do
Iszczołnian. Tam zastała go wojna. Nie wiadomo czy uczestniczył w wojnie
obronnej 1939 r., wiadomo, że zataił ten fakt w zachowanej w archiwum w
Grodnie ankiecie osobowej dla lokalnych władz z okresu pierwszej
okupacji sowieckiej. Nie wiadomo też, kiedy przystąpił do polskiej
konspiracji niepodległościowej. Wiadomo, że w 1943 r. dowodził jedną z
placówek konspiracyjnych Obwodu AK Szczuczyn kryptonim "Łąka" w nowogródzkim Okręgu AK.
Podczas służby w AK został awansowany do stopnia oficerskiego
(podporucznika). Następnie przeszedł do partyzantki. Od zimy 1944
dowodził 3. plutonem w 2. kompanii VII batalionu 77. pp AK, dowodzonego
kolejno przez ppor. Bojomira Tworzyańskiego „Ostoję” i legendarnego por. cc Jana Piwnika „Ponurego”.

15
kwietnia 1944 r. patrol wydzielony z jego plutonu rozbroił posterunek
żandarmerii niemieckiej i policji białoruskiej w Możejkowie Małym. W tym
samym miesiącu jego oddział rozbił niemiecką załogę w majątku Możejków
Wielki. W maju pluton „Olecha” dwukrotnie rozbił oddziały niemieckie w
zasadzkach koło wsi Kowczyki i Możejków Wielki. 16 lipca uczestniczył w
zwycięskiej operacji likwidacji niemieckiego garnizonu w Jewłaszach,
podczas której poległ „Ponury”.


Grupa
żołnierzy z oddziału „Olecha” – 1945 r. (ppor. „Olech” siedzi w środku
grupy), klęczy z lewej Mikoła „Zielony” (Ukrainiec, lejtnant Armii
Czerwonej, antykomunista, który dołączył do polskiej partyzantki), z
prawej klęczy: NN "Lis".

W początku lipca 1944 r. „Olech” wyruszył ze swoim batalionem w kierunku Wilna, by wziąć udział w operacji „Ostra Brama”.
Oddział nie zdążył na czas, dzięki czemu uniknął rozbrojenia przez
Sowietów. W zaistniałej sytuacji dowódca poprowadził swoich
podkomendnych w rejon Szczuczyna gdzie kontynuował działalność bojową i
konspiracyjną. Realia walki z niedawnym „sojusznikiem” oraz utrudniony
kontakt z wyższymi strukturami AK, stały się przyczyną powstania wiosną
1945 r. Obwodu nr 49/67, obejmującego teren dawnych powiatów
szczuczyńskiego i lidzkiego, nad którym "Olech" objął komendę.

Po likwidacji ppor. Czesława Zajączkowskiego „Ragnera” 3 grudnia 1944 r. w okolicy wsi Jeremicze i 21 stycznia 1945 r. pod Kowalkami por. Jana Borysewicza „Krysi”,
dla NKWD wrogiem numer jeden stał się „Olech”. Stan liczebny Obwodu
49/67 w 1945 r. NKWD BSRR oceniało na około 800 ludzi, w większości
pozostających w konspiracji i zorganizowanych w liczne placówki terenowe
liczące od 10 do 50 członków, rozsiane w wioskach zamieszkałych głównie
przez ludność polską.


Grupa partyzantów z oddziału ppor. A. Radziwonika "Olecha" (stoi 3 z lewej). Zima 1948 r.

Kolejne
operacje przeciwko partyzantce i działania represyjne wobec ludności
prowadzone przez NKWD przerzedzały placówki terenowe, nie były jednak w
stanie ich zlikwidować i złamać polskiego oporu aż do wiosny 1949 r.
Ppor.
Anatol Radziwonik „Olech” poległ 12 maja 1949 r. nad rzeczką Niewisza,
niedaleko wsi Raczkowszczyzna, 3 km. na płd.-zach. od wsi Bakszty w
Obwodzie Szczuczyn-Lida, podczas próby przebicia się przez pierścień
kolejnej sowieckiej obławy. Miał 33 lata.

GLORIA VICTIS !!!

Więcej na temat ppor. "Olecha" czytaj tutaj:

Zainteresowanych historią walki polskich partyzantów na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej (m.in. por. Jana Borysewicza "Krysi", ppor. Czesława Zajączkowskiego "Ragnera", mjr. Macieja Kalenkiewicza "Kotwicza") po wkroczeniu Sowietów, zapraszam do lektury kategorii Im poświęconej:

Strona główna>

Zagłada patrolu "Lamparta"

64. rocznica zagłady patrolu st. sierż. Adama Ratyńca "Lamparta"

…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert

Żołnierze
6. Brygady Wileńskiej AK. Spośród uwiecznionych na fotografii nie
przeżyje nikt. Stoją od lewej: Kazimierz Jakubiak "Tygrys" († 10 V
1952), Eugeniusz Tymiński "Ryś" († 30 V 1951), Wacław Zalewski "Zbyszek"
(† 11 X 1953), Józef Mościcki "Pantera" († 22 IX 1953), siedzą od
lewej: Kazimierz Parzonko "Zygmunt" († 22 IX 1953), Adam Ratyniec
"Lampart" († 11 V 1952).
Podlasie, 1950 r.

11 maja 1952 r. potężna obława UB-KBW w sile kilku batalionów okrążyła patrol st. sierż. Adama Ratyńca "Lamparta", podlegający ostatniemu dowódcy 6. Brygady Wileńskiej AK kpt. Kazimierzowi Kamieńskiemu "Huzarowi", stacjonujący w lesie w rejonie kolonii Sokóle. Po siedmiogodzinnej walce prawie cały patrol został rozbity. W ogniu komunistycznej obławy polegli:

  • St.sierż. Adam Ratyniec "Lampart"
  • Por. Konstanty Maksymow "Ryszard"
  • Andrzej Jakubiak "Ryś"
  • Wiesław Filczuk "Romek"

GLORIA VICTIS !!!


Ostatnia walka "Lamparta"
"[…] Na wezwania do poddania odpowiadali jeszcze silniejszym ogniem, a „Lampart” krzyknął: »Bracia Polacy – do kogo strzelacie!«. […] Walka
trwa – przywódca patrolu Adam Ratyniec ps. „Lampart” oraz Konstanty
Maksymow ps. „Ryszard” przedostali się przez pierwsze okrążenie i
podczas gdy zbliżali się do drugiej linii okrążenia, „Ryszard” został
zauważony, a następnie ranny. Po chwili
[gdy] próbował przedostać się przez obstawę na innym odcinku, obaj z „Lampartem” zostali zlikwidowani”.
Tak, w świetle raportu UB, wyglądały ostatnie chwile st. sierż. Adama
Ratyńca „Lamparta”, dowódcy patrolu w 6. Brygadzie Wileńskiej AK,
którego 7-letnie zmagania z komunistami  znalazły swój bohaterski acz
tragiczny finał w podlaskich lasach 11 maja 1952 roku.


St. sierż. Adam Ratyniec "Lampart" (1926-1952)

Adam
Ratyniec urodził się w 1926 roku we wsi Walim (gm. Hołowczyce, pow.
Biała Podlaska). Pochodził z rodziny chłopskiej, miał trzy starsze
siostry przyrodnie. Według niektórych źródeł działalność konspiracyjną
miał rozpocząć w BCh i dopiero po scaleniu stał się żołnierzem Obwodu AK
Biała Podlaska. Początkowo był członkiem „siatki terenowej”, zaś pod
koniec wojny służył w słynnym lotnym oddziale partyzanckim 34 pp AK por. Stefana Wyrzykowskiego „Zenona”,
działającym w kilku gminach leżących w trójkącie Drohiczyn, Łosice,
Janów Podlaski. Oddział „Zenona” wsławił się uratowaniem 21 czerwca 1944
roku siedmiu amerykańskich lotników z zestrzelonego nad terenem ich
działań bombowca B-17 „Latająca Forteca”.

Po rozbrojeniu polskich
oddziałów partyzanckich przez wkraczających Sowietów, Adam Ratyniec
początkowo ukrywał się, jednak niedługo później dołączył do grupy
złożonej z żołnierzy wywodzących się z oddziału por. „Zenona”, z którymi
podjął działania samoobronne, zwalczając UB oraz NKWD i ich agentów. 29
czerwca 1945 roku podczas akcji na posterunek sowiecki w majątku
Hruszniew partyzanci napotkali na silny opór i w zmasowanym ogniu broni
maszynowej musieli się wycofać. Śmierć poniósł 1 Sowiet, a ze strony
partyzantów poważnie ranny został Adam Ratyniec, który padł z
przestrzeloną piersią i ręką. Koledzy wynieśli go z zagrożonego terenu i
oddali pod opiekę sanitariuszek w Szpakach-Kolonii, gdzie w wyniku
donosu został aresztowany i umieszczony w siedleckim szpitalu. Pomimo
straży wystawionej przez UB, zdołał jednak uciec dzięki pomocy jednej z
pielęgniarek.

Po wyleczeniu „Lampart” walczył w oddziale Roberta Domańskiego „Jaracha”,
następnie w 1946 roku znalazł się pod komendą Konstantego Sacharczuka
„Jacka”.  Uczestniczył w wielu akcjach bojowych z zakresu samoobrony. Po
sfałszowanych wyborach i tzw. „amnestii” ogłoszonej przez komunistów w
lutym 1947 roku, nie chciał zdać się na łaskę UB i wstąpił do oddziałów
partyzanckich 6. Brygady Wileńskiej AK dowodzonych przez kpt. Władysława
Łukasiuka „Młota”. Od 8 maja 1947 r. służył w 2 szwadronie, dowodzonym
przez porucznika Waleriana Nowackiego „Bartosza”, a okresowo także w
grupie Antoniego Borowika „Lecha”. Po tragicznej śmierci kpt. „Młota” 27
czerwca 1949 roku, dowództwo po nim przejął kpt. Kazimierz Kamieński
„Huzar”. Adam Ratyniec był zdecydowany walczyć z „czerwoną zarazą” do
samego końca, co jednoznacznie wyraził w rozmowie z siostrą Marianną
Romaniuk mówiąc, że „żywcem to nie dam się wziąć, bo sobie wcześniej
kulę w łeb wsadzę, chyba że mnie śpiącego napotkają”.

Żołnierze 6. Brygady Wileńskiej AK. Pierwszy z lewej st. sierż. Adam Ratyniec "Lampart". Trzeci z lewej ppor. Henryk Wieliczko "Lufa".  Podlasie, listopad 1947 r.

Wszedł
w skład grupy partyzanckiej podległej „Huzarowi”, a dowodzonej
bezpośrednio przez por. Józefa Małczuka „Brzaska” – ostatniego
komendanta niepodległościowej konspiracji w powiecie Sokołów Podlaski.
Po śmierci „Brzaska” w walce z UB i KBW w dniu 7 kwietnia 1950 roku,
kpt. „Huzar” powierzył „Lampartowi” komendę nad grupą operującą głównie w
powiatach siedleckim i sokołowskim. Okresowo pojawiali się także w pow.
Bielsk Podlaski, gdzie m.in. w styczniu 1951 roku, dowodzeni osobiście
przez „Huzara”, zwycięsko odparli atak komunistycznej obławy pod wsią
Twarogi Lackie. „Lampart” wraz ze swym patrolem, pomimo ciągłych obław
oraz działań całej sieci agentów i donosicieli, utrzymał się w polu do
wiosny 1952 roku.

Szwadron żandarmerii 6. Brygady Wileńskiej. Pierwszy z prawej st. sierż. Adam Ratyniec "Lampart". Drugi z lewej ppor. Henryk Wieliczko "Lufa". Podlasie, listopad 1947 r.

W
końcu kwietnia 1952 roku „Lampart” ze swoimi ludźmi przeszedł spod
Ruskowa i Łosic za Bug, gdzie założył bazę w lasach mielnickich koło
wioski Sokóle.
Stąd wysłał 3-osobowy patrol pod dowództwem Kazimierza Jakubiaka
„Tygrysa”, z zadaniem zlikwidowania dwóch konfidentów UB. Niestety, w
wyniku donosu, zostali oni 10 maja 1952 roku zlokalizowani i otoczeni
przez grupę operacyjną UB-KBW w gospodarstwie Bronisława Szeniawskiego
pod Chłopkowem koło Łosic. Partyzanci zauważyli ruch wojska i
natychmiast podjęli próbę przebicia się przez pierścień okrążenia, w
czasie którego ciężko ranny „Tygrys” popełnił samobójstwo, zaś Henryk
Ostapski „Panek” i Władysław Kapłon „Krakowiak” zostali ujęci. W trakcie
natychmiastowego bestialskiego śledztwa ubowcy wydarli od nich zeznania
o miejscu pobytu „Lamparta”. Wynikało z nich, że 6-osobowy patrol
kwateruje w lesie w rejonie kolonii Sokóle (gm. Nurzec-Stacja, pow.
Siemiatycze).

Żołnierze 6. Brygady Wileńskiej AK. Stoją od lewej: Eugeniusz Tymiński "Ryś" († 30 V 1951), Kazimierz Parzonko "Zygmunt" († 22 IX 1953), Adam Ratyniec "Lampart" († 11 V 1952). Podlasie, 1950 r.

Jeszcze
tego samego dnia zarządzono koncentrację sił w Siemiatyczach. 11 maja
1952 roku o godz. 4.00 dwa bataliony KBW ruszyły do akcji i linią
długości 14 km okrążyły las od strony północnej, wschodniej i
południowej, a od strony zachodniej wystawiono na wzgórzach kilka
punktów obserwacyjno-podsłuchowych. O 7.30 w okrążony rejon biwakowania
„Lamparta” weszła grupa szturmowa i posuwając się tyralierą, rozpoczęła
przeczesywanie lasu. Zostali jednak w porę zauważeni przez partyzantów,
co pozwoliło im niepostrzeżenie przejść na tyły przeciwnika, po czym
zaatakowali „szturmowców” KBW z broni maszynowej. Wywiązała się zaciekła
walka, w wyniku której „Lampart” został ranny w rękę. Henryk Olesiuk
„Sokół”, pod osłoną nieustannie prowadzonego ognia z RKM-u, przedarł się
pomiędzy dwoma stanowiskami żołnierzy obławy i wyszedł w głąb lasu,
poza linię okrążenia, po czym zajął stanowisko 15-20 m za kordonem,
ponownie prowadząc od tyłu ostrzał żołnierzy KBW. W powstałym
zamieszaniu, pozostali w okrążeniu partyzanci usiłowali uderzyć od
wewnątrz na okrążenie z zamiarem jego przerwania, jednak manewr ten nie
przyniósł oczekiwanych rezultatów i w tej sytuacji „Sokół” postanowił
ratować się ucieczką. Tymczasem grupie szturmowej udało się okrążyć ich
drugim kordonem, jednak broniący podjęli kolejną próbę wyrwania się z
kotła. St. strz. Andrzej Jakubiak „Ryś” zaatakował pierścień okrążenia w
kierunku zachodnim, został jednak ranny i uszkodzono mu RKM, który
porzucił i przy próbie wycofania się poległ. Siły partyzantów topniały.
Ranny w biodro i wykrwawiony kpr. Witold Białowąs „Litwin”, nie mając
sił by się dobić, dostał się do niewoli. Zaraz potem zginał st. strz.
Wiesław Filczuk „Amerykanin”, natomiast dwóm ostatnim – „Lampartowi” i
Konstantemu Maksymowowi „Ryszardowi” – udało się przebić przez
wewnętrzny pierścień grupy szturmowej i zbliżyć do zewnętrznej linii
okrążenia. Przy próbie jej pokonania „Ryszard” został lekko ranny, więc
obaj zawrócili, by próbować przebicia w innym miejscu. Jednak i ta
ostatnia próba nie powiodła się. Najpierw zginął w walce „Ryszard”, a po
nim, broniąc się do końca, poległ „Lampart”. Ta nierówna, trwająca
około siedmiu godzin walka zakończyła się ok. 16.30. Ciała Adama Ratyńca
i jego żołnierzy zabrało UB, grzebiąc w do dziś nieznanym miejscu.

Plan
operacji UB-KBW przeprowadzonej przeciwko patrolowi 6. Brygady
Wileńskiej AK st. sierż. Adama Ratyńca "Lamparta" (Sztab operacji
"Narew" dn. 15.05.1952 r.
Wysokie Mazowieckie).


Likwidacja ostatniego już
pododdziału bojowego podległego kpt. „Huzarowi”, oznaczała niestety
początek kolejnej fali represji wobec opornej podlaskiej wsi. W ciągu
najbliższych dni grupy operacyjne, dysponujące zeznaniami dwóch
całkowicie załamanych śledztwem żołnierzy „Tygrysa”, aresztowały około
150 członków siatki terenowej „Lamparta” i „Ryszarda”, która tym samym
została całkowicie rozbita i nigdy już „Huzarowi” nie udało się jej
odtworzyć. Sam kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar” walczył jeszcze z
resztką podległych sobie żołnierzy do jesieni 1952 roku. W wyniku
prowokacji przygotowanej przez MBP – związanej ze sprawą tzw. V Komendy
WiN – został zwabiony podstępnie do Warszawy i tam 27 października 1952
roku aresztowany. W końcu marca 1953 roku, w dwóch pokazowych procesach w
Łapach i Ciechanowcu, kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar” i jego pięciu
żołnierzy skazano na karę śmierci. W dniach 22 września i 11
października 1953 roku w białostockim więzieniu, oprócz kpt. „Huzara”,
zamordowano również: Mieczysława Grodzkiego „Żubryda”, Wacława
Zalewskiego „Zbyszka”, Kazimierza Parzonko „Zygmunta”, Kazimierza
Radziszewskiego „Marynarza” i Józefa Mościckiego „Panterę”. Miejsce ich
pochówku do dzisiaj pozostaje nieznane.

Pomnik poświęcony poległym partyzantom z patrolu „Lamparta”, odsłonięty 23 VII 2006 r. dzięki staraniom Fundacji „Pamiętamy” w Mielniku nad Bugiem (fot. autor).

23 lipca 2006 roku Fundacja „Pamiętamy” odsłoniła w Mielniku nad Bugiem
pomnik poświęcony poległym z patrolu „Lamparta”. 11 listopada 2007 roku
Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie kpt. „Huzara” Krzyżem
Wielkim Orderu Odrodzenia Polski, zaś tydzień później, również z
inicjatywy Fundacji „Pamiętamy”, w centrum miasta Wysokie Mazowieckie
odsłonięto pomnik upamiętniający „Huzara” i jego żołnierzy z oddziałów
partyzanckich Obwodu AK-AKO-WiN Wysokie Mazowieckie oraz 6. Brygady
Wileńskiej AK poległych w latach 1944-1953.

Pomnik Fundacji "Pamiętamy" w Wysokiem Mazowieckiem upamiętniający kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" i jego żołnierzy.

Grzegorz Makus
historyk, twórca strony
"Żołnierze Wyklęci – Zapomniani Bohaterowie"
Zainteresowanych
historią walki kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" i jego żołnierzy,
m.in. st. sierż. Adama Ratyńca "Lamparta",  zapraszam do
pobrania i lektury publikacji  wydanej przez Fundację "Pamiętamy" – Kazimierz Krajewski, Tomasz Łabuszewski, KAZIMIERZ KAMIEŃSKI „HUZAR” – ostatni podlaski komendant 6 Brygady Wileńskiej AK i jego żołnierze 1939-1952 [kliknij w okładkę]>
Czytaj również:

Strona główna>
Prawa autorskie>