60 lat temu, 7 marca 1949 r. komunistyczni oprawcy zamordowali w więzieniu MBP na warszawskim Mokotowie majora cc Hieronima Dekutowskiego "Zaporę" – legendarnego dowódcę oddziałów partyzanckich Armii Krajowej, a później Zrzeszenia WiN na Lubelszczyźnie. Skazany na karę śmierci przez WSG w Warszawie, został zamordowany wraz z grupą sześciu swoich podkomendnych, również oficerów AK i WiN.


Mjr cc Hieronim Dekutowski "Zapora"
60 lat temu z rąk UB-eckich morderców zginęli:
Mjr Hieronim Dekutowski "Zapora" (ur. 1918) – cichociemny, komendant oddziałów leśnych Inspektoratu DSZ-WiN Lublin, a następnie dowódca zgrupowania partyzanckiego liczącego w szczytowym okresie ponad 300 ludzi;
Kpt. Stanisław Łukasik "Ryś" (ur. 1918) – dowódca oddziału w zgrupowaniu "Zapory";
Ppor. Roman Groński "Żbik" (ur. 1926) – dowódca oddziału żandarmerii zgrupowania;
Por. Jerzy Miatkowski "Zawada" (ur. 1923) – żołnierz zgrupowania, a następnie adiutant "Zapory";
Por. Tadeusz Pelak "Junak" (ur. 1922) – żołnierz "Zapory", członek siatki terenowej WiN;
Por. Edmund Tudruj "Mundek" (ur. 1923) – żołnierz oddziału "Rysia" w 1944 r. wywieziony do ZSRR, od 1946 r. ponownie w jego oddziale;
Por. Arkadiusz Wasilewski "Biały" (ur. 1925) – żołnierz zgrupowania, adiutant "Zapory".
GLORIA VICTIS !!!
Major "Zapora" w chwili śmierci, pomimo tego, że miał tylko 30 lat, wyglądał jak starzec z siwymi włosami, wybitymi zębami, połamanymi rękami, nosem i żebrami oraz zerwanymi paznokciami. Jego ostatnie słowa brzmiały: "Przyjdzie wyzwolenie! Jeszcze Polska nie zginęła!".
Do dziś nie są znane miejsca pochówku "Zapory" i jego ludzi… a w wolnej Polsce "Esbecy szturmują Trybunał":
"Janusz Zemke i Jan Widacki w imieniu Klubu Lewicy oraz koła SdPl-NL i DKP, złożyli do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie zgodności z konstytucją ustawy, która odbiera przywileje emerytalne funkcjonariuszom byłych służb PRL, w tym UB i SB oraz członkom WRON. Nic dziwnego, wszak…"
Całość tekstu autorstwa Macieja Eckardta czytaj tu: http://www.eckardt.pl>
Więcej na temat majora "Zapory" czytaj tutaj:
„Bartek” z Narodowych Sił Zbrojnych – promocja książki "Król Podbeskidzia" w Gdańsku
W imieniu organizatorów zapraszam na spotkanie z Tomaszem Greniuchem, autorem książki "Król Podbeskidzia. Biografia kpt. Henryka Flame "Bartka", oraz na krótki wykład na temat pomorskich Narodowych Sił Zbrojnych, który wygłosi dr hab. Bogdan Chrzanowski.
Spotkanie odbędzie się w sobotę 7 marca br. o godz. 17:00 na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańsk, ul. Wita Stwosza 55, sala 2.61.
Wywiad z autorem książki "Król Podbeskidzia" – część 1>
Wywiad z autorem książki "Król Podbeskidzia" – część 2>
ZAPROSZENIE NA PREZENTACJĘ KSIĄŻKI
Mjr "Zagończyk" i Kpt. "Warszyc" – GLORIA VICTIS !!!
62 lata temu, 19 lutego 1947 roku zamordowani zostali przez komunistycznych oprawców dwaj wybitni oficerowie podziemia antykomunistycznego w Polsce – major Franciszek Jaskulski ps. „Zagończyk” i kapitan Stanisław Sojczyński ps. "Warszyc”.


Mjr Franciszek Jaskulski "Zagończyk"


Kpt. Stanisław Sojczyński "Warszyc"
Fragment przesłuchania kpt. "Warszyca"
W tym wspaniałym, jakże aktualnym do dzisiaj, przykładzie honoru i godności oficera Wojska Polskiego, kpt. "Warszyc" pisał m.in. tak:
"[…] Dziś, kiedy byle męt społeczny jest oficerem, a im większy szuja, tym dość często otrzymuje rangę, najwyższym odznaczeniem jest przeświadczenie, że jest się człowiekiem zasad i honoru, wiernym synem Ojczyzny.
[…] kary były i są stosowane przez czerwonych z całą perfidią. Cóż się tu może zmienić? Chyba to, że nasza obrona pocznie działać bardziej zorganizowanie i skutecznie, że za nieludzkie katowanie i karanie śmiercią bojowników o Niezależność Polski będziemy czerwonych nieludzko strzelać; jeśli poważą się wyniszczać nasze rodziny – my też potrafimy palić i likwidować przeciwników w sposób bezpardonowy. Niemcy za jednego rozstrzeliwali 10-ciu, 50-ciu lub 100-tu i nie złamali nas, więc nie złamią nas czerwoni. Jeśli zdrajcy nie mają skrupułów, to my walcząc o sprawy słuszne – nie będziemy ich mieli tym bardziej.
[…] A poza tym, Pan Panie Pułkowniku niech wybije sobie z głowy i niech Pan wytłumaczy czerwonym uzurpatorom, że będziecie nas kiedykolwiek wprowadzali w prawa obywatelskie przez amnestie i łaskawe przebaczenie nam. W imieniu uzbrojonych tysięcy zwracam wam uwagę, że podejście wasze do zagadnienia jest katastrofalnym pomieszaniem pojęć. Za krew przelaną dla Ojczyzny, za odniesione rany, za ofiary z żyć naszych, za cierpienie i poniewierkę dla Polski – wy widzicie jedyną drogę dla nas odzyskania praw obywatelskich i człowieczych – przez uznanie i rozgrzeszenie nas. A my wam oświadczamy, że z nami możecie tylko pertraktować jako z reprezentacją większości społeczeństwa polskiego, reprezentacją, której cele są nieskazitelne i słuszne, że wolno do niej odnosić się jedynie z respektem i szukać form do realizacji jej postulatów.[…]".
19 lutego 1947 r., na trzy dni przed wejściem w życie ustawy amnestyjnej, w dwóch różnych więzieniach stracono dowódcę oddziałów Związku Zbrojnej Konspiracji, mjr. „Zagończyka” (w Kielcach) i twórcę Konspiracyjnego Wojska Polskiego, kpt. „Warszyca” (w Łodzi) oraz pięciu jego podkomendnych.
Ci dwaj oficerowie Wojska Polskiego, Armii Krajowej i powojennej partyzantki niepodległościowej, to jedni z najbardziej bohaterskich żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego i najwspanialsze postacie oporu przeciwko sowietyzacji kraju.
Do dzisiaj nie udało się ustalić, gdzie komuniści pogrzebali ciała mjr. Franciszka Jaskulskiego „Zagończyka" oraz kpt. Stanisława Sojczyńskiego "Warszyca".
GLORIA VICTIS !!!
"Czy warto było tak żyć?"
Czytaj więcej na temat "Zagończyka" i "Warszyca":
- Mjr Franciszek Jerzy Jaskulski "Zagon", "Zagończyk" (1913 – 1947)>
- Kpt. Stanisław Sojczyński "Warszyc" i Konspiracyjne Wojsko Polskie (KWP)>
- Tragiczna rocznica… >
- 61 rocznica śmierci mjr. „Zagończyka” i kpt. "Warszyca”>
- KONSPIRACYJNE WOJSKO POLSKIE "WARSZYC">
- Na poligonie na Brusie trwają poszukiwania szczątków Stanisława Sojczyńskiego – "Warszyca" i jego żołnierzy>
- Ksawery Jasiak, Działalność partyzancka Konspiracyjnego Wojska Polskiego. Z dziejów II Konspiracji w środkowej Polsce w latach 1945-1955>
- Tomasz Toborek, Stanisław Sojczyński i Konspiracyjne Wojsko Polskie>
- "Czy warto było tak żyć?" – film Aliny Czerniakowskiej o życiu i walce kpt. Stanisława Sojczyńskiego "Warszyca", dowódcy Konspiracyjnego Wojska Polskiego>
Zaproszenie na uroczystość 62 rocznicy śmierci mjr. Józefa Kurasia "Ognia"

oraz
Związek Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego Koło w Waksmundzie
ZAPRASZAJĄ
na uroczystość 62 rocznicy ostatniej walki i śmierci mjr. Józefa Kurasia „Orła”, „Ognia” i jego żołnierzy w dniu 21 lutego 2009 roku (sobota)
Program obchodów, Waksmund 21 luty 2009 r.
- godz. 11.00 – plenerowa rekonstrukcja historyczna: „Ogień” schodzi z gór ’45, ’46”,
- godz. 12.00 – Msza Św. w kościele pw. św. Jadwigi Śląskiej w intencji Podhalan poległych w walce o wolna Polskę z niemieckim i sowieckim okupantem w latach 1939 – 1955,
- godz. 13.30 – modlitwa i Apel Poległych na cmentarzu przy grobach Konfederatów Tatrzańskich, żołnierzy Grupy Ochrony Sztabu mjr. Józefa Kurasia „ognia” i mieszkańców Waksmundu.
PATRONAT HONOROWY
- Zbigniew Kuraś „Płomyk”
- Edward Siarka Poseł na Sejm RP
WSPÓŁPRACA
- Grupa Rekonstrukcji Historycznych „BŁYSKAWICA”
- 28 Podhalańska DH Zawisza w Ludźmierzu

Tekst ulotki mjr. Józefa Kurasia "Ognia"
Fragment listu mjr. "Ognia" do UB
Komuniści przez kilkadziesiąt lat kreowali opinie o „Ogniu”. Zafałszowana propaganda miała zastąpić fakty skrywane w archiwach. W tysiącach egzemplarzy wielokrotnie wznawiano preparowane przez komunistycznego literata Władysława Machejka rzekome „dzienniki” „Ognia”. Do dziś wielu uważa je za autentyczny „dokument”...
(I sekretarz Komitetu Powiatowego PPR w Nowym Targu Jan Półchłopek).
(Eugeniusz Wojnar – instruktor propagandy PPR w Nowym Targu).

Apel w obozie oddziału ochrony sztabu mjr Józefa Kurasia „Ognia” (zaznaczony „×”). Gorce, lato 1946 r.
62 lat temu, 22 lutego 1947 r. w Ostrowsku na Podhalu, osaczony przez obławę UB, MO i KBW, zginął major Józef Kuraś ps. "Ogień", dowódca Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica". Nie widząc szansy wyrwania się z okrążenia, ostatnią kulę przeznaczył dla siebie.
W środku, w białej koszuli mjr "Ogień"
Major został zdradzony przez Stanisława Byrdaka, Antoniego Twaroga i Stefanię Kruk. Wszyscy ci ludzie związani byli wcześniej z jego oddziałami. To dzięki m.in. Stefanii Krukowej – łączniczce i matce złapanego i maltretowanego przez bezpiekę jednego z „ogniowców” – Urzędowi Bezpieczeństwa udało się zasadzić na mjr. Józefa Kurasia „Ognia” w 1947 r. w Ostrowsku. Nowotarskie UB informacje otrzymało ok. godz. 9:30, 21 lutego 1947 r. Ok. godz. 10:00, czterdziestoosobowa grupa z odwodu Wojsk Wewnętrznych, wzmocniona przez dziesięciu funkcjonariuszy UB i MO, wyjechała do Ostrowska.
Zdobyta przez UB kartka z tekstem przysięgi obowiązującej we wszystkich oddziałach „Ognia”.
Atak na dom Józefa i Anny Zagatów, w którym przebywał „Ogień” rozpoczęto ok. godz. 13:00. Wcześniej otoczono cały kompleks zabudowań w trójkącie trzech dróg. W trakcie strzelaniny Jan Kolasa ps. „Powicher” wraz z rannym Stanisławem Ludzią ps. „Harnaś” zdołali się przebić i uciec. Zginęli Stanisław Sral ps. „Zimny”, Kazimierz Kuraś „Kruk” (bratanek „Ognia”). Franciszkowi Dróżdżowi ps. „Szpak” udało się ukryć.
Stanisław Ludzia ps. "Harnaś", dowódca postogniowego oddziału "Wiarusy", walczącego na Podhalu do końca lat 40-tych. W wyniku prowokacji ujęty przez UB i zamordowany 12 stycznia 1950 roku. Zdjęcie z aresztu WUBP w Krakowie, wykonane w drugiej połowie 1949 r.
Partyzanci najpierw niepostrzeżenie przeniknęli do sąsiedniego budynku Michała Ostwalda. Podpalono zabudowania, ale „Ogień” wraz z Ireną Olszewską ps. „Hanka” zdołał przedostać się do kolejnego budynku Marii Kowalczyk – Pachowej. Tam otoczony, został wezwany do poddania się. Odmówił, polecając skorzystać z tej propozycji „Hance”. Po jej wyjściu z budynku „Ogień” próbował popełnić samobójstwo. Strzał w skroń nie spowodował jednak natychmiastowego zgonu – w stanie utraty przytomności został pojmany. Żołnierze obławy, po wdarciu się na strych, zrzucili nieprzytomnego „Ognia” po schodach, jednak UB-ecy, doceniając w pełni wagę informacji, jakie planowali uzyskać podczas przesłuchań, za wszelka cenę chcieli go ocalić. Przeniesiono go na ciężarówkę, sanitariusz KBW udzielił mu pierwszej pomocy i zawieziono go do nowotarskiego szpitala, który otoczył kordon KBW, a wewnątrz pilnowała „Ognia” obstawa UB i MO.
UB-owska fotografia zwłok mjr „Ognia”. W raportach UB wprost stwierdzało, że aby zapobiec manifestacyjnemu oddawaniu czci przy mogile Kurasia przez ludność Podhala jego ciało od razu wywieziono do Krakowa.
Próby uratowania życia okazały się nieskuteczne. Major Józef Kuraś „Ogień” zmarł dwadzieścia minut po północy, czyli już 22 lutego 1947 roku. Ciało zostało zabrane i złożone na podwórku WUBP w Krakowie i według niepotwierdzonych informacji, następnego dnia przekazano je Wydziałowi Lekarskiemu Akademii Medycznej, jako zwłoki nieznanego mężczyzny.
Ufundowany przez warszawską Fundację "Pamiętamy" i odsłonięty w Zakopanem, 13
sierpnia 2006 r. przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego pomnik w
hołdzie mjr. "Ogniowi" i jego żołnierzom jest niewielkim, symbolicznym
zadośćuczynieniem za ogrom kłamstw, krzywd i zbrodni, których
doświadczyli Ci ludzie z rąk komunistycznych oprawców. 
Major Józef Kuraś "Ogień" do dziś nie ma swojego grobu, UB nigdy nie ujawniło miejsca jego pochówku, czy tajemnicy co się stało z ciałem, choć wiele wskazuje na to, że po śmierci legendarnego partyzanta jego szczątki spoczęły na Rakowicach w Krakowie, w kwaterach gdzie grzebano partyzantów, którzy zginęli z rąk komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Być może w przyszłości dane będzie Majorowi i jego żołnierzom spocząć w poświęconej ziemi.



GLORIA VICTIS !!!
Więcej na temat mjr "Ognia" i Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica" czytaj:
- 60 rocznica śmierci majora Józefa Kurasia ps. "Ogień">
- 61 rocznica śmierci mjr. "Ognia">
- Mjr Józef Kuraś „Ogień” i Zgrupowanie Partyzanckie „Błyskawica”>
- Oni wydali "Ognia" – po konferencji IPN i PTH…>
- Gdzie pochowano „Ognia”? – cykl artykułów Grażyny Starzak>
- Wokół legendy „Ognia”. Opór przeciw zniewoleniu: Polska – Małopolska – Podhale 1945 – 1956>
- Jak likwidowano „Wiarusów”>
- Maciej Korkuć, Horror podmalowany>
- Partyzant nie nadstawia policzka – z dr. Maciejem Korkuciem (IPN) rozmawiają Wojciech Bonowicz i Michał Kuźmiński>
58 rocznica śmierci mjr. "Łupaszki"


Mjr Zygmunt Szendzielarz ps. "Łupaszka" (12 III 1910 r. – 8 II 1951 r.)
Dzisiaj, 8 lutego 2009 roku mija 58 rocznica zamordowania przez komunistycznych oprawców mjr. Zygmunta Szendzielarza "Łupaszki", jednego z najwybitniejszych oficerów Wojska Polskiego, dowódcy 5 Brygady Wileńskiej Armii Krajowej, za swoją służbę dwukrotnie odznaczonego orderem Virtuti Militari.
Major "Łupaszka" został aresztowany przez UB 26 czerwca 1948 r. w Zakopanem. Po ciężkim śledztwie, 2 listopada 1950 r. skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na 18-krotną karę śmierci i zamordowany 8 lutego 1951 r. w więzieniu na Rakowieckiej – strzałem w tył głowy.
Wraz z nim zginęło trzech innych oficerów wileńskiej Armii Krajowej: ppłk Antoni Olechnowicz ps. "Pohorecki", ppor. Lucjan Minkiewicz ps. "Wiktor" i kpt. Henryk Borowy – Borowski ps. "Trzmiel".
W marcu 1946 mjr „Łupaszka” pisał w ulotkach naklejanych na murach Gdańska:
„Nie mamy ani prasy własnej, ani wolności słowa, ani wolności zebrań, ani prawa wiązania się w stronnictwa polityczne. Jesteśmy pozbawieni wszystkich dobrodziejstw demokracji! Jednopartyjne rządy komunistyczne biorą myśl w obcęgi, pozbawiają człowieka woli, przywiązań, umiłowań tych najistotniejszych cech człowieczeństwa i czynią z niego pozbawionego ducha i serca robota. Gdy chodzi o Naród – ten wtedy zatraca własne oblicze i przestaje istnieć! Mamyż milczeć?! Mamyż poddać się gwałtowi, zadawanemu obcą, zbrodniczą ręką?! Mamyż pod groźbą obcych bagnetów wyrzec się prawa stanowienia o sobie?! Mamyż wyrzec się ducha, serca i zaprzeć się wiary?! Nigdy! Jeżeli zdrajcom i jurgieltnikom moskiewskim podoba się to wszystko – niech się wynoszą do Moskwy! Za zbrodnie dokonywane na Narodzie polskim, za więzienie, rozstrzeliwanie i wieszanie najlepszych synów Narodu, za konszachty z Moskwą, za rozbiór Polski – Śmierć zdrajcom! Niech żyje wolna demokratyczna Polska!”.
8 lutego 1951 r. pierwszy poszedł kpt. Henryk Borowski ps. "Trzmiel" pełniący funkcje dowódcze w Ośrodku Mobilizacyjnym Wileńskiego Okręgu Armii Krajowej. Następny był „Wiktor”. Była godzina 19.55. Skrzypnięcie drzwi, przytłumione odgłosy odczytywania sentencji wyroku i głuchy strzał. Potem wzięli „Pohoreckiego”. Ostatnie spojrzenia. Była 20.05. Głuchy strzał. Teraz wzięli jego, była 20.15. Kazali mu się pochylić do przodu. Gdy spojrzał w dół, zobaczył schodki, a u ich stopni ciała swoich współtowarzyszy. Aleksander Drej celował jak zawsze w potylicę…
Ich ciała posypano wapnem i wdeptano w ziemię w nieznanym miejscu…
GLORIA VICTIS !!!
57 rocznica śmierci mjr. "Łupaszki">
Mjr Zygmunt Szendzielarz ps. "Łupaszko" – część 1>
Mjr Zygmunt Szendzielarz ps. "Łupaszko" – część 2>
Brygady "Łupaszki" i "Młota">
Promocja albumu "W MATNI. Z dziejów podziemia niepodległościowego na Podlasiu w latach 1939 – 1956" – Radzyń Podlaski
Archiwum Państwowe w Lublinie Oddział w Radzyniu Podlaskim zaprasza na promocję i spotkanie z redaktorami albumu "W matni. Z dziejów podziemia niepodległościowego na Podlasiu w latach 1939 – 1956", która odbędzie się 30 stycznia 2009 r. [piątek] o godz. 17:00 w Oddziale Archiwum Państwowego w Radzyniu Podlaskim, przy ul. Międzyrzeckiej 2.
„TAJNY WSPÓŁPRACOWNIK” w Scenie Faktu TVP1 – 26.01.2009 r., godz. 20:20
W poniedziałek 26 stycznia 2009 r., w programie 1, o godz. 20:20 Scena Faktu Teatru TV przedstawi wstrząsającą historię wyjątkowo cennego dla UB agenta Czesława Białowąsa, noszącego w spektaklu Cezarego Harasimowicza pt. „Tajny współpracownik” zmienione nazwisko Mieczysław Białas.
Agent UB Czesław Białowąs o pseudonimach „Małachowski”, później „Michał”, na przełomie lat 40-tych i 50-tych swoją działalnością doprowadził do zamordowania wielu żołnierzy Armii Krajowej i WiN. Aż do śmierci był nauczycielem polonistą w jednym z liceów wrocławskich, ciągle współpracując z UB/SB. Był też znanym poetą, który swoje przemyślenia i doświadczenia przelewał na papier, co dało mu możliwość znalezienia się w Związku Literatów Polskich i stanowiło kolejne pole pracy dla aparatu bezpieczeństwa.

Jako tajny współpracownik Czesław Białowąs doprowadził do wielu wsyp, aresztowań i wyroków śmierci. Był kamuflowany przez funkcjonariuszy UB, specjalnie kierujących podejrzenia na innych uczestników zdarzeń. Szczególnie tragiczne było wydanie własnego brata, walczącego w 6. Brygadzie Wileńskiej, a po aresztowaniu nakłanianie go do zeznań. Do końca życia pozostał jednak nierozpoznany przez otoczenie jako agent bezpieki. Kamuflaż okazał się doskonały.

Na początku 1950 r. funkcjonariusze Wydziału III WUBP w Warszawie zlokalizowali miejsce pobytu brata jednego z partyzantów 6. Brygady Wileńskiej. Kandydatem do werbunku był Czesław Białowąs (w spektaklu nazywa się Mieczysław Białas), rocznik 1932, do niedawna mieszkaniec Jabłonny Lackiej.
Młody człowiek, jeszcze niepełnoletni, uczył się w Gimnazjum im. Małachowskiego w Płocku. Postanowiono zwerbować go na materiałach kompromitujących – szantażując odpowiedzialnością karną za kilkakrotną wymianę korespondencji z bratem, zakwalifikowaną jako „udzielanie pomocy bandzie”. Matka chłopców była już aresztowana i odbywała karę kilku lat więzienia za pomoc udzielaną partyzantom. Po podpisaniu deklaracji współpracy Białowąs został oznaczony kryptonimem „Małachowski” (zmienionym później na „Michał”). Agent został przerzucony na teren powiatu Sokołów Podlaski i wprowadzony do akcji.

Już jego pierwsze działania przyniosły resortowi sukces. Pod pozorem spotkania z bratem z okazji Świąt Wielkanocnych odwiedził obozowisko oddziału porucznika Józefa L. Małczuka „Brzaska” (komendanta powiatu Sokołów Podlaski). Było ono w tym czasie wizytowane również przez szereg osób z miejscowej siatki konspiracyjnej, co pozwoliło resortowi zrzucić odpowiedzialność na inną osobę, kamuflując rzeczywistego sprawcę likwidacji pododdziału. Agent „Małachowski” poinformował szefa PUBP w Sokołowie Podlaskim o miejscu postoju partyzantów. W wyniku obławy poległ por. „Brzask” i dwaj jego żołnierze. Korzystając z wiedzy „Małachowskiego” „zdjęto” też całą rozpracowaną siatkę kpt. Kazimierza Kamieńskiego „Huzara” i por. „Brzaska” z rejonu Jabłonny. Aresztowania objęły łącznie 64 osoby. To tylko przykład jednej z wielu jego „udanych” akcji.


Los agenta „Michała” został z kolei wyznaczony przez przełożonych z resortu, którzy nie zapomnieli o nim do końca jego życia. Został przeniesiony w inny rejon Polski, gdzie kontynuował naukę. W PRL zrobił karierę. Został członkiem partii, pracował jako wicedyrektor jednego z wrocławskich liceów. Jako agent był czynny jeszcze przez wiele lat. W ostatnim okresie życia poprosił o zwolnienie z obowiązków TW, gdyż „liczne funkcje w pracy organizacyjnej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej nie pozwalały mu na sprawne wykonywanie zadań”. Zmarł 16 grudnia 1981 r. jako „zasłużony pedagog” i wychowawca wielu pokoleń młodzieży”.


Był także poetą i pozostawił po sobie szereg wysoko ocenianych przez specjalistów wierszy. Opisywały one autentyczne wydarzenia: śmierć jego brata – „Boruty”, sprofanowanie jego grobu przez żołnierzy KBW, aresztowanie i proces matki, agenturalną misję na Podlasiu, likwidację patrolu ppor. „Brzaska”, likwidację patrolu „Arkadka”, itp. W wierszach opisywał to, czego sam doświadczył, ale nikt nie domyślał się z jakiej perspektywy! Czytelnikom jego poezji nigdy pewnie nie przyszło do głowy, że to, co wydawało im się „licencją poetycką” jest tragicznie realne…
Czytaj więcej:
Podwójne życie zdrajcy>
Podpisał cyrograf z diabłem>
Wyskoczyłem ze szkoły, by zabić paru ludzi>
Obsada:
Mietek – Mateusz Banasiuk; Ppłk Trochimowicz – Cezary Żak; Kpt. Kwiatkowski – Piotr Grabowski; Chor. Tabaczyński – Jakub Snochowski; Kpt. Żelazko – Tomasz Borkowski; Płk Wolański – Tadeusz Szymków; Matka – Anna Tomaszewska; Witek – Tomasz Schuchardt; Welflowa – Dorota Nowakowska; Welfel – Jacek Lenartowicz; Janka – Anna Grycewicz; Jadzia – Weronika Nockowska; Tolka – Izabela Gwizdak; Henryk – Konrad Marszałek; „Brzask” – Ireneusz Czop; Żona „Brzaska” – Irena Monika Węgiel; „Lampart”– Marcin Błaszak; „Orzełek” – Grzegorz Kwiecień; „Arkadek” – Arkadiusz Smoleński; „Murat” – Mateusz Grydlik; ;„Pomidor”– Paweł Koślik; „Sęp”– Jakub Tolak; „Wiewiórka”– Michał Podsiadło; „Władek”– Łukasz Krzemiński; Wacław Giziński – Dominik Łoś
; Henryk Cichocki – Bartosz Martyna; Augustyniakowa – Katarzyna Skarżanka; Borychowski – Jacek Braciak; Krewniak – Stanisław Penksyk; Ciotka – Maria Mamona; Stryj – Wojciech Machnicki; Dyrektor Gimnazjum – Adam Bauman; Krytyk – Maciej Mikołajczyk; Komendant – Łukasz Chrzuszcz; Milicjant 1 – Józef Onyszkiewicz; Milicjant 2 – Tomasz Zaród; Ubek 1 – Sebastian Cybulski; Ubek 2 – Sławomir Głazek; Ubek 3 – Paweł Prokopczuk; Ubek 4 – Michał Żerucha; Mieczysław (1981) – Stanisław Banasiuk; Lektor – Jarosław Gajewski.
Czas: ok. 70 min
Autor: Cezary Harasimowicz
Reżyseria: Krzysztof Lang
Zdjęcia: Adam Sikora PSC
Scenografia: Andrzej Przybył
Kostiumy: Elżbieta Radke
Mundury: Marek Dzienio
Muzyka: Stanisław Syrewicz
Montaż: Rafał Listopad
Dokumentacja i konsultacja historyczna:
dr Kazimierz Krajewski, IPN
dr Tomasz Łabuszewski, IPN
PREMIERA: TVP1, Scena Faktu, 26 stycznia 2009 r., godz. 20:20
Strona główna>
Plac Defilad w Warszawie placem rotmistrza Witolda Pileckiego
Do:
Przewodniczący Rady Miasta Stołecznego Warszawy
Pałac Kultury i Nauki
00-110 Warszawa
pl. Defilad 1
13 grudnia jest dniem triumfu kłamstwa i strachu, Tego dnia sztabowcy Wojciecha Jaruzelskiego po wielomiesięcznych przygotowaniach rzucili na kolana związek „Solidarność”.
Dziś po 27 latach chcemy aby ten dzień przestał być dniem zwycięstwa zła. Występujemy dziś z inicjatywą która może pokazać światu jakie wartości są dla Polaków najważniejsze. W środku Warszawy (więc blisko środka Europy) znajduje się do dnia dzisiejszego Plac, który upamiętnia defilady tych którzy zamordowali bohaterskiego rotmistrza.
Jesteśmy przekonani że wszyscy Radni Warszawy zjednoczą się aby poprzeć nasz projekt i z okazji 60 rocznicy śmierci Witolda Pileckiego, wskażą Europie jego postać, jako bohatera godnego naśladowania, nazywając największy plac Warszawy jego imieniem. Będzie to jednocześnie realizacja uchwały senatu Rzeczypospolitej z dnia 7 maja 2008 roku.
„Senat Rzeczpospolitej Polskiej w 60 rocznicę śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego, pragnie go uhonorować, uznając za godny do naśladowania wzór Polaka, bez reszty oddanego sprawie Ojczyzny.
Jego heroiczny czyn, jakim było dobrowolne i celowe poddanie się uwięzieniu w
KL Auschwitz, a także powojenny, okupiony śmiercią powrót do Ojczyzny stawiają Witolda Pileckiego wśród najodważniejszych ludzi na świecie i powinny stać się dla Europy i świata wzorem bohaterstwa oraz symbolem oporu przeciw systemom totalitarnym.
Pilecki został bowiem, jak wielu Polaków, poddany straszliwej próbie niszczącej machiny systemu hitlerowskiego, a po wojnie stalinowskiego.
Z obydwu wyszedł zwycięzcą, choć za swoją postawę zapłacił życiem.
Niestety nieomal udało się zniszczyć pamięć o nim.
Mimo starań wielu ludzi, mimo odznaczenia go przez Prezydenta Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego Orderem Orla Białego, młode pokolenie nadal zbyt mało wie o Witoldzie Pileckim.
Urodził się 13 maja 1901 roku. Działał w niepodległościowym harcerstwie, a następnie uczestniczył w wojnie polsko – bolszewickiej. Ukończył Szkolę Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu. W II wojnie światowej podczas kampanii wrześniowej dowodził oddziałem kawalerii, a po jej zakończeniu współzałożycielem Tajnej Armii Polskiej. W 1940 stał się dobrowolnym więźniem KL Auschwitz, by zdobyć informacje i zorganizować w obozie ruch oporu. Dzięki niemu świat uzyskał wiadomości o tym co działo się w obozie. Po udanej ucieczce w 1943 awansuje do stopnia rotmistrza. W czasie Powstania Warszawskiego walczy w Zgrupowaniu „Chrobry II”. Dowodzona przez niego placówka broniła strategicznego dla działań powstańczych dla działań powstańczych odcinka Alei Jerozolimskich. Po kapitulacji zostaje jeńcem oflagu Murnau. Po wyzwoleniu wstąpił do 2 Korpusu Polskiego we Włoszech. Na rozkaz gen. Andersa pod koniec 1945 wrócił do kraju gdzie 5 maja 1947 został aresztowany pod zarzutem prowadzenia działalności wywiadowczej na rzecz II Korpusu. W 1948 rotmistrz Witold Pilecki został skazany na karę śmierci i stracony 25 maja 1948 roku.
Dobrowolne zejście do piekła Auschwitz, przetrwanie najgorszych upokorzeń i potworności obozu koncentracyjnego, zorganizowanie pomocy i samoobrony współwięźniów i wyjście z tego po dwu i pół roku w pełni sil moralnych, to wyczyn niezwykły.
Całe życie Pileckiego jest wzorem, jak żyć i jak – jeśli trzeba umierać za Ojczyznę.
Senat Rzeczypospolitej pragnie aby 60 rocznica śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego przywracała należne mu miejsce w pamięci zborowej.”
prof. dr hab. Wiesław Jan Wysocki – Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Tadeusz Pawlicki – Fundacja Żołnierzy Wyklętych
dr Wojciech Myślecki – Prezes Dolnośląskiej Inicjatywy Historycznej
Bogusław Homicki – Stowarzyszenie Przyjaciół Dzieci Ulicy im. "Dziadka" Lisieckiego
Joanna Jurandot
Niżej podpisany/a:
Fundacja Żołnierzy Wyklętych
00-893 Warszawa
[email protected]
Aby podpisy były prawidłowo zweryfikowane:
1. Klikamy "popieram petycję – jestem za"
2. Wypełniamy dane i klikamy "podpisz petycję"
3. Klikamy dalej "potwierdź swój podpis pod petycją"
4. Przychodzi link aktywacyjny na podany przez nas e-mail. Klikamy w link i wpisujemy cyfry z obrazka i już po raz ostatni klikamy – "potwierdź".
62 rocznica śmierci por. "Jastrzębia"

Styczeń 1946 r. Od prawej stoją: Leon Taraszkiewicz „Jastrząb”, Piotr Kwiatkowski „Dąbek”, Zdzisław Kogutowski „Ryś”.
62 lat temu, 3 stycznia 1947 roku, zmarł z powodu ran odniesionych podczas ataku na grupę ochronno – propagandową WP w Siemieniu, legendarny dowódca oddziału partyzanckiego Obwodu WiN Włodawa, por. Leon Taraszkiewicz ps. "Zawieja", "Jastrząb" [ur. 13 V 1925 r.], obdarzony niebywałą fantazją najprawdziwszy zagończyk oraz jeden z najwybitniejszych dowódców partyzanckich antykomunistycznego podziemia w Polsce po 1944 r.


Styczeń 1946 r. Część oddziału „Jastrzębia”. Dowódca siedzi przy rkm-ach.
Więcej na temat "Jastrzębia" i "Żelaznego" czytaj w:
„JASTRZĄB" I "ŻELAZNY" – OBWÓD WiN WŁODAWA>
"JASTRZĄB" i "ŻELAZNY"… – KSIĄŻKA DO POBRANIA>
Pamiętniki ppor. Edwarda Taraszkiewicza "Żelaznego">
61 rocznica śmierci por. "Jastrzębia">
Strona główna>








