"WIERNI WYKLĘCI" – dodatek "Rzeczpospolitej"

Dodatek historyczny do "Rzeczpospolitej": „Wierni wyklęci” – 27–28 lutego 2010

W sobotnio-niedzielnym wydaniu dziennika „Rzeczpospolita” (27–28 lutego 2010) Czytelnicy odnajdą specjalny dodatek historyczny "Wierni wyklęci", opracowany wspólnie z Instytutem Pamięci Narodowej. Przygotowany został z okazji Dnia Żołnierzy Polskiego Podziemia Niepodległościowego, przypadającego 1 marca.

Dodatek ten dostępny jest również online na stronie IPN [w formacie PDF], a można się z nim zapoznać klikając na poniższy obrazek.

63 rocznica śmierci mjr. "Ognia"

63 rocznica śmierci mjr. Józefa Kurasia  "Ognia"

„Walczyliśmy o Orła, teraz – o koronę dla Niego, hasłem naszym Bóg, Ojczyzna, Honor”
mjr "Ogień"


Major Józef Kuraś ps. "Ogień"

63 lat temu, 22 lutego 1947 r. w wyniku zdrady Stanisława Byrdaka, Antoniego Twaroga i Stefanii Kruk, w Ostrowsku na Podhalu został otoczony przez obławę UB-KBW major Józef Kuraś ps. "Ogień", dowódca Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica". Nie widząc szansy wyrwania się z okrążenia, ostatnią kulę przeznaczył dla siebie. W latach 1945-47 w oddziałach majora "Ognia" walczyło kilkuset partyzantów, kilka tysięcy ludzi współpracowało z oddziałami, które skutecznie przeciwstawiały się nowej okupacji w Małopolsce.
GLORIA VICTIS !

Więcej na temat mjr "Ognia" i Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica" czytaj:

Zainteresowanych historią mjr. "Ognia" i jego Zgrupowania odsyłam do najnowszego "Biuletynu IPN" nr 1-2/2010, poświęconemu w całości Podhalu. Oprócz wielu ciekawych artykułów na ten temat, „Biuletyn IPN” zawiera również bezpłatny dodatek – płytę DVD z programem „Siła bezsilnych – »Ogień«” i filmem dokumentalnym „My, Ogniowe dzieci”.

W podwójnym numerze „Biuletynu IPN” przedstawiono najnowsze dzieje Podhala – od dwudziestolecia międzywojennego aż po czasy „Solidarności” i stanu wojennego. W numerze zarysowano plany niemieckiego okupanta wobec regionu, kolaborację i mocną odpowiedź struktur Polskiego Państwa Podziemnego. Na szczególną uwagę zasługują teksty o oporze wobec wszelkich prób komunizowania Podhala. Stron 208, cena 8 zł.

Strona główna>

63 rocznica śmierci mjr. "Zagończyka" i kpt. "Warszyca"

63 rocznica śmierci mjr. Franciszka Jaskulskiego "Zagończyka" i kpt. Stanisława Sojczyńskiego "Warszyca".

W dniu dzisiejszym, 19 lutego 2010 roku, przypada 63 rocznica zamordowania przez komunistycznych oprawców dwóch wybitnych oficerów podziemia antykomunistycznego w Polsce: majora Franciszka Jaskulskiego ps. "Zagończyk" i kapitana Stanisława Sojczyńskiego ps. "Warszyc”.

_

Mjr. Franciszek Jaskulski "Zagończyk" i kpt. Stanisław Sojczyński "Warszyc".

19 lutego 1947 r., na trzy dni przed wejściem w życie ustawy amnestyjnej, w dwóch różnych więzieniach stracono dowódcę oddziałów Związku Zbrojnej Konspiracji, mjr. „Zagończyka” (w Kielcach) i twórcę Konspiracyjnego Wojska Polskiego, kpt. „Warszyca” (w Łodzi). Ci dwaj oficerowie Wojska Polskiego, Armii Krajowej i powojennej partyzantki niepodległościowej, to jedni z najbardziej bohaterskich żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego i najwspanialsze postacie antykomunistycznego oporu przeciwko sowietyzacji Polski.


Protokół wykonania wyroku śmierci na mjr. Franciszku Jaskulskim ps. "Zagończyk"

Protokół wykonania wyroku śmierci na kpt. Stanisławie Sojczyńskim ps. "Warszyc"
GLORIA VICTIS !

Więcej na temat mjr. "Zagończyka" i kpt. "Warszyca" czytaj:

Strona główna>

Powstała GRH Narodowych Sił Zbrojnych

Powstała Grupa Rekonstrukcji Historycznych Narodowych Sił Zbrojnych

W Warszawie powstała Grupa Rekonstrukcji Historycznych Narodowych Sił Zbrojnych. W swych szeregach zamierzają skupiać osoby zainteresowane działalnością Związku Jaszczurczego, Narodowej Organizacji Wojskowej, Narodowych Sił Zbrojnych oraz Narodowego Zjednoczenia Wojskowego gotowe do aktywnego odtwarzania bohaterskiej walki Żołnierzy wspomnianych organizacji.


[kliknij w obrazek aby powiększyć]

Są grupą pasjonatów, przede wszystkim historii oraz idei Narodowych Sił Zbrojnych, a także historii polskiego i europejskiego oręża w XX wieku.
Mimo pochodzenia z różnych rejonów Polski, różnych środowisk, wieku czy zawodu, połączyła ich wspólna pasja oraz świadomość konieczności przekazywania jej innym. Swoje zainteresowania i wiedzę postanowili zaprezentować w formie bardzo popularnego dziś reenacting’u czyli tzw. „odtwórstwa historycznego”.
Grupa Rekonstrukcji Historycznej Narodowych Sił Zbrojnych (GRH NSZ) nie jest związana z żadną organizacją polityczną, a za podstawę swojej działalności przyjmują wyłącznie obiektywne źródła historyczne oraz uznany dorobek naukowy współczesnych historyków.

Większość założycieli GRH NSZ ma za sobą często wieloletni wolontariat w Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, są i tacy, którzy zawodowo zajmują się badaniem dziejów formacji zbrojnych Ruchu Narodowego.
Docelowo postawili przed sobą ambitne zadanie sformowania w ramach GRH NSZ, sekcji zajmujących się rekonstruowaniem oddziałów:

Przedmiotem tych rekonstrukcji są zarówno oddziały zbrojne jak i szczególne wydarzenia oraz postacie wspomnianego okresu 1939–1956 czyli zarówno okupacji niemieckiej jak i sowieckiej. Za pośrednictwem widowisk i inscenizacji historycznych prezentują  „żywą historię”. Skrupulatnie badają, a następnie odtwarzają umundurowanie rekonstruowanych oddziałów, wojskowe regulaminy, instrukcje, struktury konspiracyjnych oddziałów, co w wypadku organizowania inscenizacji i rekonstrukcji historycznych, pozwala zachować najwyższy poziom profesjonalizmu i prawdy historycznej.

Poza działalnością z zakresu rekonstrukcji historycznych za główny cel stawiają sobie kultywowanie tradycji i oddanie honoru żołnierzom ZJ, NOW, NSZ, NZW, stąd członkowie grupy zobowiązani są do udziału w uroczystościach rocznicowych oraz patriotycznych jako poczty sztandarowe ZG ZŻ NSZ oraz okręgów ZŻ NSZ.
Za szczególny obowiązek uznają też wystawianie pocztów sztandarowych w czasie ostatniego pożegnania ich starszych Kolegów odchodzących na Wieczną Wartę.

Dodatkową działalnością wynikającą z kultywowania tradycji NSZ są wszelkie prowadzone przez GRH NSZ projekty edukacyjne (spotkania z młodzieżą, spotkania ze świadkami historii, prelekcje i wykłady) skierowane do młodzieży, a także działania skierowane na łączenie pokoleń. Jednym z celów Grupy jest więc wytwarzanie więzi między bohaterami walk o wolność i młodymi ludźmi, często bezskutecznie szukającymi autorytetów czy korzeni swej tożsamości.

Patronat nad inicjatywą GRH NSZ objął Zarząd Główny Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych co uważają za szczególne wyróżnienie, a zarazem szczególne zobowiązanie do należytego wypełniania postawionych przed grupą zadań.

Osoby zainteresowane kontaktem z Grupą Rekonstrukcji Historycznych Narodowych Sił Zbrojnych proszone są o kierowanie korespondencji na adres mailowy:

Strona główna>

59 rocznica śmierci majora "Łupaszki"

59 rocznica zamordowania majora Zygmunta Szendzielarza ps. "Łupaszka"

Mjr Zygmunt Szendzielarz ps. "Łupaszka" (12 III 1910 r. – 8 II 1951 r.)

59 lat temu, 8 lutego 1951 roku  komunistyczni oprawcy zamordowali mjr. Zygmunta Szendzielarza  ps. "Łupaszka", jednego z najwybitniejszych oficerów Wojska Polskiego i Armii Krajowej, dowódcę 5 Brygady Wileńskiej AK, dwukrotnego kawalera  orderu Virtuti Militari.

Major
"Łupaszka" został aresztowany przez UB 26 czerwca 1948 r. w Zakopanem i po ciężkim śledztwie, 2 listopada 1950 r. skazany przez Wojskowy Sąd
Rejonowy w Warszawie, pod przewodnictwem sędziego Mieczysława Widaja [czyt.: Stalinowski sędzia…, Zmarły, nieosądzony] na 18-krotną karę śmierci. Wyrok wykonano 8 lutego
1951 r. w więzieniu na Rakowieckiej – strzałem w tył głowy.
Wraz z nim zamordowano trzech innych oficerów wileńskiej Armii Krajowej: ppłk Antoniego Olechnowicza ps. "Pohorecki", ppor. Lucjana Minkiewicza ps. "Wiktor" i kpt. Henryka Borowego – Borowskiego ps. "Trzmiel". Ich ciała posypano wapnem i wdeptano w ziemię w nieznanym miejscu…

W czwartek, 8 lutego 1951 r. kat wywołał z celi majora „Łupaszkę”. Za chwilę miał się znaleźć na schodach krwawej mokotowskiej piwnicy. Wszystkie piwnice są do siebie podobne, więc mokotowska pewnie nie różniła się zbytnio od tej w Twerze, w siedzibie NKWD przy ul. Sowieckiej 5, gdzie w kwietniu i w maju 1940 r. na polskich majorów czekał w gumowym fartuchu i z naganem w łapie major NKWD Błochin. Jak się nazywał morderca z Mokotowa, który tego dnia „pełnił służbę” i przyłożył majorowi „Łupaszce” nagana do karku? Nie wiemy, są tylko przypuszczenia, ale to nie ważne, bo i on, i Błochin to dzieci tego samego diabła. A propos dzieci: pewnie je dobrze wykształcił, bo miały dużo dodatkowych punktów na egzaminach wstępnych. Może te dzieci i ich dzieci są teraz sędziami albo prokuratorami? Pewnie ojciec miał w tej branży znajomości. Major powiedziałby na to wszystko tak, jak zwykł mawiać w podobnych okolicznościach: „Kat z nimi!”. Zanim wyszedł ze zbiorowej celi, stanął przez chwilę nieruchomo, popatrzył po raz ostatni na swoich towarzyszy niedoli i – jak relacjonował potem najmłodszy więźień z celi, o pseudonimie „Młodzik” – powiedział głośno: „Czołem, Panowie!”.
Czołem, Panie Majorze! Polacy pamiętają.*

GLORIA VICTIS !!!

Na temat mjr. "Łupaszki" i jego żołnierzy czytaj więcej:


* Fragment tekstu pochodzi z artykułu Piotra Szubarczyka Czołem, Panie Majorze!, który ukazał się w Nr 1/2010 (#47) Niezależnej Gazety Polskiej – Nowe Państwo.

Strona główna>

63 rocznica śmierci por. "Jastrzębia"

63 rocznica śmierci por. Leona Taraszkiewicza ps. "Jastrząb"

Por. Leon Taraszkiewicz ps. "Jastrząb" (1925-1947). Zdjęcie ze stycznia 1946 r.

Dzisiaj, 3 stycznia 2010 roku, mija 63 lata od śmierci legendarnego dowódcy oddziału partyzanckiego Obwodu WiN Włodawa, por. Leona Taraszkiewicza ps. "Zawieja", "Jastrząb". Zmarł on w wyniku ran odniesionych podczas ataku na grupę ochronno – propagandową KBW stacjonującą w Siemieniu.

3 stycznia 1947 r. zginął, obdarzony niebywałą fantazją, najprawdziwszy zagończyk oraz jeden z najwybitniejszych dowódców partyzanckich antykomunistycznego podziemia w Polsce po 1944 r. Por. "Jastrząb" pochowany został na cmentarzu w Siemieniu. Dzięki temu, że jego koledzy zrobili to potajemnie, jako jeden z nielicznych dowódców antykomunistycznego podziemia spoczywa we własnej mogile w poświęconej ziemi, choć do 1990 r. na prostym brzozowym krzyżu mógł widnieć jedynie tajemniczy napis "Leon". Dopiero 30 czerwca 1991 r. odbył się powtórny uroczysty pogrzeb i poświęcenie grobu por. Leona Taraszkiewicza "Jastrzębia".

Styczeń 1946 r. Część oddziału por. „Jastrzębia”. Dowódca siedzi przy rkm-ach.

Żołnierze oddziału por. "Jastrzębia" przy trumnie swojego kolegi Józefa Piaseckiego ps. „Sokół”, poległego w starciu z UB-KBW pod Marianką 12 II 1946 r. Szósty od lewej stoi dowódca por. Leon Taraszkiewicz „Jastrząb”.

Grób por. Leona Taraszkiewicza "Jastrzębia" na cmentarzu w Siemieniu.

GLORIA VICTIS !!!

Z racji tej smutnej rocznicy chciałbym przypomnieć dwie z wielu [kalendarium działań bojowych, część: 1>, 2>, 3>],
najbardziej spektakularne akcje, jakie wykonał oddział pod dowództwem
por. „Jastrzębia” jesienią 1946 r., a mianowicie atak na Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego we
Włodawie i bitwę pod Świerszczowem. Wprawdzie była jeszcze
bezprecedensowa akcja uprowadzenia rodziny B. Bieruta, ale o tym można
przeczytać tutaj:

Artykuły znajdują się w kategorii: „JASTRZĄB" I "ŻELAZNY" – OBWÓD WiN WŁODAWA, pt.:

Czytaj również:

Strona główna>

Msze Św. za Żołnierzy Wyklętych

Dwie Msze Św. w intencji Żołnierzy Wyklętych w Olsztynie.

Dwie Msze Święte w intencji Żołnierzy Wyklętych zostaną odprawione w Kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Olsztynie, ul. Mickiewicza 10.

  • 28 grudnia 2009 r. o godz. 7:30 – Msza Św. w intencji Żołnierzy Wyklętych.
  • 29 grudnia 2009 r. o godz. 8:00 – Msza Św. w intencji Zygmunta Olechnowicza ps. "Zygma", żołnierza Nowogródzkiego Okręgu Armii Krajowej, w oddziale partyzanckim pod dowództwem ppor. Czesława Zajączkowskiego ps. "Ragner", a po jego śmierci w walce z sowietami, adiutanta ppor. Anatola Radziwonika ps. "Olech" w Obwodzie nr 49/67 (Szczuczyn-Lida), przy boku którego walczył z sowiecka nawałą na Kresach do jego śmierci podczas próby przebicia się z okrążenia NKWD w dniu  12 maja 1949 r.
 
Zygmunt Olechnowicz "Zygma", "Grom", żołnierz IV batalionu 77 pp AK, adiutant ppor. Anatola Radziwonika „Olecha”, ciężko ranny i ujęty przez NKWD 12 maja 1949 r., skazany na 25 lat łagrów. Nigdy nie powrócił do Polski…

Więcej o żołnierzach i dowódcach kresowych oddziałów Antysowieckiego Powstania przeczytasz w kategorii:

Strona główna>

Pierwszy komiks o NSZ

"Jedną nogą w grobie" – pierwszy komiks o Narodowych Siłach Zbrojnych.

W najnowszym numerze magazynu Templum Novum ukazał się 39-stronicowy komiks o Narodowych Siłach Zbrojnych, autorstwa Krzysztofa Burdona, Sławomira Zajączkowskiego (scenariusz) i Artura Suchana (rysunki) zatytułowany "Jedną nogą w grobie".


Sławomir Zajączkowski o projekcie:

Historia, jaką opowiada komiks, jest w 100% fikcyjna. W odróżnieniu np. od "Łupaszki" 1939 i innych historycznych komiksów na rynku, zmyślone są wszystkie postacie i ich przygody. To kolejny głos w dyskusji o tym, jak można robić komiksy historyczne.

Fabularnie to historia grupki przyjaciół – oddziału NSZ kapitana Rury, który ma za zadanie ocalić Skarb Narodowy. Zadanie jest trudne, a droga daleka, bo wiedzie z Leśnej pod Białą Podlaską aż w Góry Świętokrzyskie. I czasem niekomfortowa, bo prowadzi m.in. przez warszawskie kanały. Nic w tym dziwnego, mamy wszak sierpień 1944 roku.

A w tle odbicia więźniów, słuchanie starych płyt, bieganie po dachach, wieczorki poetyckie, ciacho w cukierni, rozmowy o przyszłości, czyli "normalne" okupacyjne życie. Sporo humoru, trochę wzruszeń, trudnych wyborów… Graficznie czarno-biała ostra kreska w stylu modnych ostatnio graphic novels.

Jak dotąd tematyka NSZ w ogóle nie była tematem obecnym w popkulturze. Amię Krajową kojarzą wszyscy, a NSZ, drugą co do wielkości (po AK) organizację zbrojną w okupowanej Polsce niewielu. Dlaczego?



WSTĘP DO KOMIKSU

Historia, którą opowiadamy w niniejszym zeszycie, jest przede wszystkim fikcją literacką. Główni bohaterowie symbolizują grupy polskiej inteligencji o konkretnych przekonaniach politycznych. Niemniej jednak opisywane wydarzenia mają oparcie w historiach osób żyjących naprawdę. Każdy z naszych bohaterów łączy w sobie wątki co najmniej kilku autentycznych życiorysów. Z tego też powodu zdecydowaliśmy się nadać niektórym z nich nazwiska lub pseudonimy podobne do nazwisk niektórych z ich pierwowzorów.
Pierwowzory głównych bohaterów współtworzyły już przed wojną pewien narodowo-katolicki ośrodek polityczny, lub przynajmniej działały na rzecz tej samej cywilizacji łacińskiej. Emanacją tych cywilizacyjnych dążeń był ów polityczny ośrodek, który podczas niemiecko-sowieckiej okupacji zorganizował samodzielnie oddziały wojskowe.
Naturalnie chodzi o Obóz Narodowo-Radykalny (ONR) a właściwie o stojącą za nim tajną Organizację Polską. ONR domagał się przed wojną wprowadzenia „narodowego ustroju politycznego i gospodarczego”. Miał on się opierać na własności prywatnej głównie na powszechnie istniejących małych i średnich warsztatach pracy i gospodarstwach chłopskich. Prawodawstwo miało w nim zapewniać poszanowanie zasad katolickich w życiu politycznym i gospodarczym a także w wychowaniu młodzieży.
Prawa publiczne w postulowanym przez ONR państwie polskim mogliby posiadać tylko „dziedzice cywilizacji polskiej” (w tym Rusini i Białorusini), ale nie Żydzi. Władzę w tym państwie miała sprawować hierarchiczna Organizacja Polityczna Narodu, w której zajmowanie wyższego stanowiska wiązało się z przyjęciem przez jej członka większych obowiązków i większej odpowiedzialności. Ideologia ONR była wymierzona przeciwko międzynarodowym organizacjom komunistycznym, kapitalistycznym i masońskim.
Komiks jest oparty na scenariuszu filmowym napisanym na konkurs zorganizowany w 2006 roku przez Muzeum Powstania Warszawskiego i Polski Instytut Sztuki Filmowej.

Na forum magazynu Templum Novum można znaleźć dyskusję o tym komiksie.

Magazyn można kupić m.in. w sklepach sieci EMPIK i księgarni komiksowej INCAL.

Strona główna>

Wyszków – kolejny pomnik Fundacji "Pamiętamy" odsłonięty.

W Wyszkowie stanął pomnik Fundacji "Pamiętamy" w hołdzie pomordowanym przez reżim komunistyczny w latach 1944-52.

Pomnik w hołdzie poległym i pomordowanym żołnierzom antykomunistycznego podziemia zbrojnego oraz cywilnym mieszkańcom Ziemi Wyszkowskiej, którzy w latach 1944-1952 padli ofiarą terroru komunistycznego został odsłonięty 29 października 2009 r. i będzie stałym elementem krajobrazu Wyszkowa, umiejscowionym na nadbużańskiej skarpie, przy moście drogowym. Do tej pory pomordowani przez komunistyczny reżim na Ziemi Wyszkowskiej nie mieli swojej mogiły.

Fundatorem pomnika jest Fundacja "Pamiętamy", zaś autorem projektu rzeźbiarz z Radomia, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, Marek Szczepanik, twórca również innych pomników Fundacji.
Lista nazwisk, które znajdują się na pomniku, została opracowana przez współpracujących z Fundacją pracowników warszawskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

Tekst napisu memoratywnego na pomniku w Wyszkowie:

„…Nie dajmy zginąć poległym.”
Zbigniew Herbert


PAMIĘCI
ŻOŁNIERZY ARMII KRAJOWEJ,
RUCHU OPORU ARMII KRAJOWEJ,
ZRZESZENIA WOLNOŚĆ I NIEZAWISŁOŚĆ,
NARODOWYCH SIŁ ZBROJNYCH
I NARODOWEGO ZJEDNOCZENIA WOJSKOWEGO
ORAZ CYWILNYCH MIESZKAŃCÓW
KTÓRZY ZGINĘLI Z RĄK KOMUNISTÓW
NA ZIEMI WYSZKOWSKIEJ,
W LATACH 1944-1952
ODDALI ŻYCIE ZA NIEPODLEGŁOŚĆ POLSKI,
WIARĘ KATOLICKĄ i WOLNOŚĆ CZŁOWIEKA

Uroczystość rozpoczęła się mszą świętą w kościele p.w. św. Idziego. Koncelebrowali ją ks. biskup Stanisław Stefanek, ks. Henryk Kietliński i o. Grzegorz Szymanik. Oprawę muzyczną mszy wzbogaciła Orkiestra Reprezentacyjna Wojsk Lądowych z Warszawy-Wesołej. Gości i mieszkańców (bardzo licznie były reprezentowane szkoły) powitał burmistrz Grzegorz Nowosielski. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego reprezentował Paweł Wypych, sekretarz stanu Kancelarii Prezydenta RP.
W kazaniu biskup Stefanek stawiał pytania o sens śmierci w kategoriach ofiarnych – za wolność, za prawdę.
– Pomnik, który dziś święcimy, i cała historia, która przy tej okazji dziś wraca, to są fakty, które powinny się znaleźć w programie edukacji obywatelskiej. Nie dla wszystkich ta postawa jest jasna, trzeba ją przemyśleć. Można zastosować dwa myślenia.
Jedno jest takie, że nie widzimy sensu umierania za wolność. Można być
niewolnikiem, byle być sytym. Po, co stawiać opór, skoro można
zniszczyć zabytek czy doprowadzić do śmierci niewinnych ludzi. To
trudny problem społeczny
– mówił.
Stanisław Stefanek dodał też, że czasy po II wojnie światowej nie były proste.
– Jesteśmy słabi. Często kieruje nami zdrada, zemsta i nienawiść.
Program uwalniania od nich powinien być w wychowaniu obywatelskim
– podsumował.
W czasie nabożeństwa dary dla parafii na ręce biskupa przekazali: minister Paweł Wypych – od Prezydenta Lecha Kaczyńskiego platerowany ryngraf z bursztynami oraz burmistrz Grzegorz Nowosielski i jego zastępczyni Teresa Trzaska – kielich  do przechowywania Najświętszego Sakramentu i kwiaty.



Kazimierz Krajewski, historyk z warszawskiego IPN, przybliżył postacie uczestników walk o niepodległość w latach 1945 – 1952, mieszkańców Ziemi Wyszkowskiej  – głównie Jana i Franciszka Kmiołków, Zygmunta Dąbkowskiego, Władysława Grudzińskiego i Stanisława Łaneckiego oraz ich dokonania w tym okresie. Po mszy rozdawana była broszura autorstwa Kazimierza Krajewskiego i Tomasza Łabuszewskiego "Żołnierze Wyklęci" Ziemi Wyszkowskiej 1944 – 1952.
Po błogosławieństwie księdza biskupa, prowadzeni przez wojskową orkiestrę, wojskową kompanię honorową i poczty sztandarowe, zgromadzeni przeszli pod pomnik na nadbużańskiej skarpie.
Uroczystości przed pomnikiem poprowadził aktor Jerzy Zelnik, którą rozpoczął odczytaniem fragmentu odezwy z 1945 r. kolportowanej na ziemi wyszkowskiej: „Nie ma takiej siły, która zabroniłaby nam być wolnymi”.
– Siła tego zdania uzmysławia, że pomnik, wokół którego się zgromadziliśmy, upamiętnia największe z możliwych świadectwo przywiązania do wartości wysokich, jakimi są niepodległość ojczyzny, wolność jednostki ludzkiej –
podkreślił. – Świadectwo dane w najgłębszym mroku nocy terroru komunistycznego, w czasach brutalnego, pełnego triumfu systemu, który w dotychczasowych dziejach ludzkości był największym, jednocześnie najgroźniejszym zinstytucjonalizowanym wrogiem wolności. Świadectwo dane w czasach, w których za czynne wystąpienie w obronie niepodległości, wolności płaciło się życiem.

O odsłonięcie pomnika Jerzy Zelnik poprosił ministra Wypycha, burmistrza Nowosielskiego i Mariannę Włodarczyk, siostrę Jana i Franciszka Kmiołków, o poświęcenie – biskupa Stefanka. Potem jeszcze wiele i pięknie mówiono o partyzantach antykomunistycznego podziemia. Grzegorz Nowosielski przypomniał, że „mieszkańcy Ziemi Wyszkowskiej mogą szczycić się tym, że zawsze, od samego początku sprzeciwiali się wszelkim próbom narzucania im obcych, totalitarnych rozwiązań ustrojowych”.
– Za Polskę w pełni wolną od reżimu komunistycznego, w pełni niepodległą gotowi byli walczyć, a nawet w tej walce zginąć – zaznaczył. – Im zawdzięczamy ducha walki o pokój, który pozwolił nam jako pierwszym na świecie przeciwstawić się i zwyciężyć imperium zła. Pokoleniom, które walczyły o naszą wolność, winniśmy wdzięczność i pamięć. Bo nie ordery są najważniejsze. Najważniejsza jest pamięć o tamtych czasach i tamtych bohaterach. Od wielu lat w tym miejscu, na skarpie, stoi haubica, symbol wojny. Dziś gromadzimy się przed pomnikiem – symbolem pokoju i pamięci.
 
Jako wyraz pamięci i „w uznaniu zasług dla niepodległej Rzeczypospolitej” Lech Kaczyński nadał partyzantom, w większości już pośmiertnie, wysokie odznaczenia państwowe. Z rąk ministra Wypycha odebrali je najbliżsi poległych.
Myślę, że dzisiejsze odznaczenia są dowodem tego, że pamięć o bohaterach nigdy nie zostanie wymazana – podkreślił minister, przekazując od prezydenta „najwyższe wyrazy uznania i szacunku”. Odczytał też list Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, w którym przypominał on zasługi odznaczonych.
„Zasługuje na podkreślenie, że pomnik ten powstał w ramach szerokiego, ogólnopolskiego projektu, realizowanego przez Fundację „Pamiętamy” przy współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej. Pragnę także wyrazić uznanie władzom samorządowym i mieszkańcom Wyszkowa, którzy pielęgnują pamięć o naszej dramatycznej historii”
– chwalił w liście prezydent.


W czasie uroczystości odbyło się wręczenie odznaczeń nadanych przez prezydenta. Poprowadził je Adam Kwiatkowski z kancelarii prezydenta. Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Odrodzenia Polski pośmiertnie – za wybitne zasługi na rzecz niepodległości Polski – zostali odznaczeni Zygmunt Dąbkowski, Jan Kmiołek, Władysław Grudziński i Stanisław Łanecki. Z kolei Franciszek Ampulski, Krzysztof Ampulski, Franciszek Kmiołek, Stanisław Kowlaczyk, Bolesław Kulesza i Julian Nasiadko zostali pośmiertnie odznaczeni Krzyżami Oficerskimi Orderu Odrodzenia Polski. Marian Czajkowski osobiście z rąk Pawła Wypycha odebrał Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski za wybitne działania na rzecz niepodległości Polski i na rzecz środowisk kombatanckich.
Paweł Wypych podsumował wręczenie odznaczeń słowami: – Mam nadzieję, że te odznaczenia są dla nas wszystkich takim znakiem, że pamięć buduje się od rodziny. Pamięć o bohaterach nigdy nie zostanie wymazana.

Okrutne czasy terroru komunistycznego wspominał odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski Marian Czajkowski, żołnierz oddziału braci Kmiołków.
– Byłem wtedy bardzo młody – opowiadał. – Widziałem bezkarność i bezwzględność komunistów. Nie wahałem się, gdy Jan Kmiołek zaproponował przystąpienie do jego oddziału. Wspólnota losu, którą dzieliłem z kolegami z oddziału pozwoliła mi poznać, jakimi ludźmi byli. Głośno dzisiaj mówię, że byli to wspaniali ludzie, skromni, głęboko wierzący, odpowiedzialni, oddani bez reszty sprawie niepodległości ojczyzny i wolności człowieka.
– Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do upamiętnienia tych bohaterskich żołnierzy – kontynuował – do uświadomienia społeczeństwu, że oddziały podziemia antykomunistycznego, które walczyły na Ziemi Wyszkowskiej, to nie grupy bandyckie. To zaprzysiężone wojsko, bez koszar, gdzie za posłanie służyły często wiązka trawy na skrawku suchego gruntu wśród bagien. Pomnik ten niech będzie dla naszej młodzieży przypomnieniem, że o wolność trzeba walczyć. Nie zawsze z bronią w ręku, ale kulturą i pamięcią o tych, którzy zginęli za wolność i nigdy nie będą mieli własnych grobów. Niech to miejsce będzie symboliczną mogiłą wiernych synów ojczyzny. Teraz powierzę ją młodemu pokoleniu. Jestem pewien, że się nie zawiodę.




Uroczystość zakończył Apel
Poległych, który odczytał por. Rafał Szadura z kompanii honorowej wojsk lądowych, która następnie oddała salwę honorową. Po tym nastąpiło złożenie pod pomnikiem wieńców i kwiatów. W imieniu Fundacji „Pamiętamy” wraz z  jej prezesem Grzegorzem Wąsowskim wiązankę złożył były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Mariusz Kamiński.

Po uroczystości w Urzędzie Miejskim odbyło się krótkie spotkanie Pawła Wypycha z mieszkańcami, które było też okazją do wyróżnienia kombatantów. Zrobił to Edmund Muszyński – prezes Światowego Związku Żołnierzy AK Okręgu Warszawa – Wschód. Przywiózł listy gratulacyjne dla członków organizacji. Otrzymali je: Danuta Rytel, Alfred Składanowski, Kazimierz Pióro, Genowefa Widlicka, Jan Estkowski oraz Tadeusz Balcerkiewicz.

Czytaj książkę [PDF] klikając w okładkę lub pobierz ze strony
FUNDACJI "PAMIĘTAMY"

Strona główna>