Konferencja naukowa o KWP

Konferencja o Konspiracyjnym Wojsku Polskim – Piotrków Trybunalski, 25 listopada 2010 r.

Instytut Historii Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego w Kielcach Filia w Piotrkowie Trybunalskim
Instytutu Pamięci Narodowej Oddział w Łodzi
Muzeum–Zamek w Piotrkowie Trybunalski

zapraszają do udziału w konferencji naukowej pt.

Dla nas świętością jest Kraj i Naród!
Żołnierze Konspiracyjnego Wojska Polskiego w walce z reżimem komunistycznym.

Miejsce i termin:
Muzeum–Zamek w Piotrkowie Trybunalskim,
25 listopada 2010 r.

Program:

  • 9.30 – otwarcie konferencji,
  • 9.50-10.10 Dariusz Rogut, Poakowskie podziemie niepodległościowe (1945-1947),
  • 10.10-10.30 Tomasz Toborek, Stanisław Sojczyński "Warszyc" – dowódca Konspiracyjnego Wojska Polskiego,
  • 10.30-10.50 Marek Kameduła, Andrzej Sikorski "Jędruś", żołnierz Oddziału Partyzanckiego Służby Ochrony Społeczeństwa krypt. "Jastrzębie"/"Oświęcim",
  • 10.50-11.10 Aleksandra Leśna, Jan Małolepszy "Murat". Komendant Oddziałów Leśnych KWP Teren 731,
  • 11.10-11.30 przerwa,
  • 11.30-11.50 Milena Bykowska, "Gdybym się jeszcze raz urodził, to też bym walczył z komuną". Ludwik Danielak "Bojar" (1946-1954),
  • 11.50-12.10 Rafał Janusz Bajer, Józef Ślęzak "Mucha" – ostatni partyzant KWP (1946-1954),
  • 12.10-12.30 Paweł Wąs, Propagandowy obraz Konspiracyjnego Wojska Polskiego w komunistycznej prasie reżymowej,
  • 12.30-13.00 Dyskusja, podsumowanie konferencji.
Obejrzyj film o kpt. Stanisławie Sojczyńskim "Warszycu"
"CZY WARTO BYŁO TAK ŻYĆ"

Więcej o KONSPIRACYJNYM WOJSKU POLSKIM czytaj:

Strona główna>

Nasza polskość naszą chlubą !

MARSZ NIEPODLEGŁOŚCI
Warszawa, Plac Zamkowy
11 listopada 2010, godz. 15.00


11 listopada 2010 spotkajmy się w Warszawie, by zamanifestować naszą narodową dumę i przywiązanie do suwerennego państwa polskiego. Niepodległa Polska to wartość bezcenna. Naród silny i nowoczesny musi kształtować swój byt w niezależnym państwie, będącym podmiotem, a nie przedmiotem stosunków międzynarodowych. Prawdziwie suwerenna, oparta o solidne fundamenty narodowej tożsamości i przywiązania do tradycji, Rzeczpospolita, to najlepszy gwarant sukcesu – zarówno całego społeczeństwa, jak i poszczególnych jednostek. 11 listopada przemaszerujemy, by wyrazić naszą wolę walki o silną i wielką Polskę.

Od 1989 roku każdy rok przynosi całkiem sporo pochodów, demonstracji i pikiet, organizowanych przez rozmaite organizacje szeroko pojętego ruchu narodowego. Oczywistym jest fakt, że ruch ten (z wielu przyczyn) jest jedynie bladym cieniem swego odpowiednika z okresu międzywojennego. Podzielony na wiele nierzadko efemerycznych organizacji, częstokroć wewnętrznie skłóconych, pozbawiony realnego oddziaływania politycznego – może się zdawać czymś, co przestało się liczyć i nigdy już nie powróci do sił. Ale przecież idee nie umierają nigdy – zatem przyznanie się do zawinionej i niezawinionej słabości, do popełnionych błędów i straconych okazji nie musi wiązać się ze spoczęciem na laurach, popadnięciem w marazm i przeświadczeniem o braku perspektyw. Przeciwnie wręcz – zetknięcie się z rzeczywistością, choć twarde i brutalne, winno być punktem wyjścia do nowej, lepszej, sprawniejszej walki.

11 listopada to dzień zwany Świętem Niepodległości – niepodległości, a więc tego, co z oczywistych przyczyn jest dla narodowców niezwykle istotne, stanowi bowiem o samodzielności narodu, który dopiero we własnym, suwerennym państwie jest w stanie realizować program odnowy. Ten koncept "państwa narodowego" nie jest bynajmniej tożsamy z prymitywnie pojętym, rewolucyjnym "ludowładztwem", czy "liberalną demokracją" czasów współczesnych – więcej ma wspólnego z wizją państwa hierarchicznego, zarazem odległego od totalitaryzmu. Mimo wszelkich różnic takie podejście łączy w jakiś sposób wszystkie podmioty odwołujące się do dziedzictwa Narodowej Demokracji i wyodrębnionego z niej Narodowego Radykalizmu. A więc nie jest niczym paradoksalnym fakt, że w tym roku kilka organizacji połączyło wysiłki w celu wspólnego uczczenia dnia 11 listopada – za pomocą jednego, silnego, wyrazistego pochodu. Nie jest to więc zjawisko dziwne – ale jest nowe, biorąc pod uwagę fakt, że dotąd większość manifestacji narodowych organizowana była przez każdą formację osobno, bez wspólnej koordynacji. Tym razem Obóz Narodowo-Radykalny i Młodzież Wszechpolska wychodzą ze wspólną inicjatywą.

Pójdziemy, aby potwierdzić, że wciąż istniejemy, nie wstydzimy się swojej tożsamości, zarówno narodowej (polskiej), jak i ideowej, czerpiącej z określonego nurtu politycznego. Wyruszymy, aby przypomnieć, że to, co serwują demoliberalne i socjaldemokratyczne partie zakorzenione obecnie w parlamencie – nie jest jedyną wizją, że na tym świat się nie kończy. Oczywiście – marsz ten jest tylko drobnym krokiem w dziele daleko większych rozmiarów, jest zjawiskiem symbolicznym, to jednak nie umniejsza jego rangi, pamiętajmy bowiem, że bardzo wiele kończy się, gdy rozpadają się symbole. Zapraszamy wszystkich zainteresowanych uczestnictwem w marszu oraz współpracą przy jego organizacji. Szeregi Komitetu są otwarte dla wszystkich osób i stowarzyszeń utożsamiających się z poglądami endeckimi, narodowo – radykalnymi, konserwatywnymi, prawicowymi, z wizją Polski niezależnej, narodowej, katolickiej, wyzwolonej tak samo z socjalizmu, jak i demoliberalizmu.

  • Honorowy patronat:

Związek Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych

  • Osoby prywatne

prof. Jacek Bartyzel – autor wielu książek traktujących o genezie, dziejach oraz wizjach rozwoju myśli konserwatywno-narodowej, w czasach PRL działał w Ruchu Młodej Polski.
prof. Ryszard Bender – Senator RP, emerytowany profesor oraz dziekan Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, działacz społeczno-polityczny
Grzegorz Braun – reżyser
Sylwester Chruszcz – polityk, były eurodeputowany, założyciel pisma Myśl.pl
prof. Maciej Giertych – polityk, poseł na Sejm RP IV kadencji, autor ponad 230 publikacji
dr Marek Kawa – polityk, nauczyciel, poseł na Sejm RP V kadencji
dr Andrzej Kołakowski – działacz opozycyjny, bard, poeta i pedagog
Janusz Korwin Mikke – polityk, publicysta, filozof, poseł na Sejm I kadencji, autor kilkudziesięciu książek i kilku tysięcy artykułów
Tomasz Kostyła – muzyk, publicysta
prof. Tadeusz Marczak – pracownik Instytutu Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Wrocławskiego, autor książek, publicysta
Arkadiusz Meller – publicysta, redaktor periodyków naukowych
Stanisław Michalkiewicz – publicysta
Wojciech Muszyński – redaktor naczelny pisma społeczno-historycznego "Glaukopis"
Adrian Nikiel – Prezes Organizacji Monarchistów Polskich
Artur Paczyna – prezes Śląskiego Środowiska Wiernych Tradycji Łacińskiej
Stanisław Pięta – poseł na Sejm
Jan Pospieszalski – dziennikarz, publicysta, muzyk

Tadeusz Radwan – żołnierz Narodowej Organizacji Wojskowej, działacz Stronnictwa Narodowego, więzień polityczny
prof. Mieczysław Ryba – członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, historyk oraz publicysta
dr Bohdan Szucki – żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych, kombatant, uczestnik walk partyzanckich, Honorowy Prezez Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych
por. Stanisław Turski – żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych, kombatant
Norbert Wasik – działacz społeczny, publicysta
Artur Zawisza – polityk, poseł na Sejm IV i V kadencji, prezes Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych
prof. Jan Żaryn – historyk, wykładowca akademicki, autor wielu książek, członek Komitetu dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów

  • Organizacje i środowiska:

Klub Zachowawczo-Monarchistyczny
Liga Obrony Suwerenności
Łódzki Ruch Narodowy "Szczerbiec"
Obóz Wielkiej Polski
ONR-Podhale
Niezależna Inicjatywa Polacy Na Rzecz Serbskiego Kosowa
Stowarzyszenie Tradycji Armii Krajowej z Żyrardowa
Stowarzyszenie Sympatyków Pogoni Lwów
Stowarzyszenie Unum Principium
Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół" w Lublinie
Unia Polityki Realnej – oddział warszawski
Wodzisławska Inicjatywa Patriotyczna
Zjednoczony Ursynów – grupa muzyczna

  • Wsparcie medialne:

Autonom – portal niezależnych nacjonalistów
Autonomiczni Nacjonaliści Wielkopolska
Dębieccy Patrioci
Droga Legionisty
Endecja – serwis poświęcony historii i działalności Narodowej Demokracji
Fanatycy Wisły – serwis kibiców Wisły Puławy
Inicjatywa Narodowa 14
Konserwatyzm – portal myśli konserwatywnej
Legitymizm – portal legitymistyczny
Młodzież Imperium – pismo młodzieży narodowej
Narodowe Kielce
Narodowy Kwidzyn
Narodowa Łódź
New World Order
Myśl.pl – kwartalnik, portal opiniotwórczy
Okop – pismo muzyczne
NSZ – serwis Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych
Prawa Strona UW
Prawica
Phalanx – magazyn kulturalny
Polityka Narodowa – kwartalnik
Reakcjonista

Żołnierze Wyklęci – Zapomniani Bohaterowie

Więcej informacji na oficjalnej stronie Marszu:
www.MarszNiepodleglosci.pl



Strona główna>

1 listopada. Zapalmy IM świeczkę…

…Nie dajmy zginąć poległym.
Zbigniew Herbert

Zbigniew Herbert
Pan Cogito o potrzebie ścisłości

1.
Pana Cogito
niepokoi problem
z dziedziny matematyki stosowanej

trudności na jakie napotyka
przy prostych operacjach arytmetycznych

dzieci mają dobrze
dodają jabłko do jabłka
odejmują ziarnko od ziarnka
rachunek się zgadza
przedszkole świata
pulsuje bezpiecznym ciepłem

zmierzono cząstki materii
zważono ciała niebieskie
i tylko w sprawach ludzkich
panoszy się karygodne niedbalstwo
brak ścisłych danych

po bezkresach historii
krąży widmo
widmo nieokreśloności

ilu Greków zginęło pod Troją
– nie wiemy

podać dokładne straty
po obu stronach
w bitwie pod Gaugamelą
Azincourt
Lipskiem
Kutnem

a także liczbą ofiar
białego
czerwonego
brunatnego
– ach kolory niewinne kolory –
terroru

– nie wiemy
naprawdę nie wiemy

Pan Cogito odrzuca sensowne wyjaśnienie
że było to dawno
wiatr przemieszał popioły
krew spłynęła do morza

sensowne wyjaśnienia
potęgują niepokój
Pana Cogito

bo nawet to
co dzieje się na naszych oczach
wymyka się cyfrom
traci wymiar człowieczy

gdzieś musi tkwić błąd
fatalny defekt narzędzi
albo grzech pamięci

2.
kilka prostych przykładów
z rachunkowości ofiar

dokładną ilość zabitych
w katastrofie lotniczej
łatwo jest ustalić

ważne dla spadkobierców
i pogrążonych w żalu
towarzystw asekuracyjnych
bierzemy listę pasażerów
i załogi
przy każdym nazwisku
stawiamy krzyżyk

nieco trudniej
w przypadku
katastrof kolejowych

trzeba złożyć na powrót
rozszarpane ciała
aby żadna głowa
nie została bezpańska

w czasie klęsk
elementarnych
rachunek
staje się
skomplikowany

liczymy ocalałych
a niewiadomą resztę
która nie jest ani żywa
ani definitywnie martwa
określa się dziwacznym mianem
zaginionych

mają jeszcze szanse
aby powrócić do nas
z ognia
wody
wnętrza ziemi

jeśli wrócą – to dobrze
jeśli nie wrócą – trudno

3.
teraz Pan Cogito
wchodzi
na najwyższy chwiejny
stopień nieokreśloności
jak trudno ustalić imiona
wszystkich tych co zginęli
w walce z władzą nieludzką

dane oficjalne
pomniejszają ich liczbę
raz jeszcze bezlitośnie
dziesiątkują poległych

a ciała ich znikają
w przepastnych piwnicach
wielkich gmachów policji

świadkowie naoczni
oślepieni gazem
ogłuszeni salwami
strachem i rozpaczą
skłonni są do przesady

postronni obserwatorzy
podają cyfry wątpliwe
opatrzone haniebnym
słówkiem "około"

a przecież w tych sprawach
konieczna jest akuratność
nie wolno się pomylić
nawet o jednego

jesteśmy mimo wszystko
stróżami naszych braci

niewiedza o zaginionych
podważa realność świata
wtrąca w piekło pozorów
diabelską sieć dialektyki
głoszącej że nie ma różnicy
między substancją a widmem

musimy zatem wiedzieć
policzyć dokładnie
zawołać po imieniu
opatrzyć na drogę

w miseczkę z gliny
proso mak
kościany grzebień
groty strzał
pierścień wierności

amulety    

TAK BYŁO…

…A TAK JEST !


Strona główna>

Spektakl o Konspiracyjnym Wojsku Polskim

"DO WINY SIĘ NIE POCZUWAM…" spektakl o Konspiracyjnym Wojsku Polskim

Miejski Teatr Źródło oraz Miejski Dom Kultury w Radomsku zapraszają na dramat w VII aktach "DO WINY SIĘ NIE POCZUWAM…" o Konspiracyjnym Wojsku Polskim – od momentu zawiązania po proces dowództwa KWP w Łodzi. Reżyseria wg autorskiego scenariusza – Danuta Zawadzka.

Spektakl zaprezentowany zostanie w Miejskim Domu Kultury w Radomsku 30 października 2010 r. godz. 18.00 /Premiera/  oraz 11 listopada 2010 r. godz. 18.00.

Serdecznie zapraszam w imieniu Stowarzyszenia Miejski Teatr Źródło.

Strona główna>

Ostatni Żołnierz Niepodległej…

47 rocznica śmierci sierż. Józefa Franczaka ps. "Lalek"

"…Nie dajmy zginąć poległym."
Zbigniew Herbert


Józef Franczak ps. "Lalek" (1918-1963)

21 października 1963 roku w obławie funkcjonariuszy SB i ZOMO we wsi Majdan Kozic Górnych
na Lubelszczyźnie zginął Józef Franczak "Lalek", ostatni żołnierz Niepodległej Rzeczypospolitej. Został wydany w ręce bezpieki przez
krewnego zwerbowanego do współpracy z SB. Jego siostry, dopiero 20 lat
później, mogły złożyć ciało [pozbawione przez komunistów głowy] w
rodzinnym grobowcu.

1963… to był niesamowity rok. W Dallas ginie John F. Kennedy. Walentina Tiereszkowa macha ludzkości z orbity okołoziemskiej. Na osłodę imperialistom – The Beatles nagrywają singiel "She Loves You". A w Polsce? Na całego trwa nasza mała stabilizacja. Rewelacyjny Zbigniew Pietrzykowski po raz czwarty zostaje mistrzem Europy w boksie, a Roman Zambrowski wylatuje z KC, co jest wyraźnym sygnałem, że okres błędów i wypaczeń jest już za nami. Prawdziwe rewelacje jednak czekają rodaków na odcinku kultury. Przy salwach spontanicznego śmiechu odbywa się w Warszawie premiera "Jak być kochaną" Wojciecha Hasa, Bohdan Łazuka bierze udział w zdjęciach do filmu "Beata", zaś rewelacyjny Zbigniew Maklakiewicz występuje w aż czterech filmach.
No i jeszcze jedno. W małej wsi koło Piask w województwie lubelskim ginie podczas obławy 45-letni Józef Franczak, poszukiwany listem gończym były AK-owiec. Ten ostatni polski partyzant z bronią w ręku przeciwstawiał się komunistycznemu zniewoleniu dokładnie 24 lata.

Sierż. Józef Franczak "Laluś", "Lalek" był ostatnim partyzantem polskiego podziemia
niepodległościowego. Jego życiorys jest typowy dla wielu z pokolenia
Kolumbów. Urodził się w 1918 roku w małej podlubelskiej wiosce Majdan
Kozic Górnych. Nie mając środków na dalsze kształcenie zgłosił się do
Szkoły Podoficerskiej Żandarmerii w Grudziądzu, a następnie służył w
Równem na Wołyniu. We wrześniu 1939 roku walczył z Sowietami, udało mu
się zbiec z niewoli i powrócić w rodzinne strony. W czasie okupacji
niemieckiej był żołnierzem ZWZ i AK, dowodził drużyną, a następnie
plutonem. Prowadził też zajęcia w konspiracyjnej szkole podoficerskiej.
Po wkroczeniu Armii Czerwonej znalazł się w szeregach organizowanego
przez komunistów "ludowego" WP. Stacjonował w Kąkolewnicy, gdzie Sąd
Polowy II Armii WP skazywał na kary śmierci byłych żołnierzy
AK. Prawdopodobnie w pierwszych miesiącach 1945 roku zdezerterował.
Początkowo ukrywał się w okolicach Łodzi, a następnie na Pomorzu.


"Laluś" jako żołnierz żandarmerii Wojska Polskiego. Zdjęcie z czerwca 1939 r.

Rozpoznany,
powrócił w rodzinne strony, ale tutaj już w czerwcu 1946 roku wpadł w
obławę grupy operacyjnej wojewódzkiego UB w Lublinie. Podczas transportu
uciekł wraz z dziewięcioma innymi aresztantami, zabijając m.in. trzech
funkcjonariuszy bezpieki. Na krótko dołączył do jednego z pododdziałów
zgrupowania mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory". Na początku 1947 roku zgłosił się do oddziału kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka".
Po akcji ujawnieniowej z wiosny 1947 roku został dowódcą jednego z
pododdziałów. Wraz ze swoimi partyzantami (było ich zazwyczaj od
czterech do sześciu) patrolował podległy mu teren na pograniczu powiatów
lubelskiego i krasnostawskiego; zbierali informacje dotyczące
aresztowań i operacji przeprowadzanych przez aparat represji, a także na
temat osób współpracujących z UB oraz najbardziej gorliwych
funkcjonariuszy UB i MO. Z powodu małej liczebności patroli działalność
zbrojna w owym czasie była znacznie ograniczona. Sprowadzała się do
zasadzek na małe patrole milicyjne, akcji ekspropriacyjnych oraz
wykonywania kar chłosty lub śmierci na konfidentach i aktywistach
komunistycznych. Patrole musiały ciągle uchodzić przed ścigającymi je
grupami operacyjnymi UB–KBW. Po stratach w zasadzce z maja 1948 roku
jego pododdział przestał istnieć. Z pięciu partyzantów poległo dwóch, a
dwóch zostało rannych (z których jeden zmarł). Bez szwanku wyszedł
jedynie "Laluś". W kolejną zasadzkę wpadł sam w Wigilię 1948 roku. W
czasie walki ranił jednego z milicjantów, sam też został ranny w brzuch.
Od tego czasu nie posiadał już zorganizowanego pododdziału zbrojnego,
ale utrzymywał łączność z kontynuującymi walkę zbrojną. Jego towarzysze
ginęli w walce lub wpadali w ręce UB w wyniku kombinacji operacyjnych.
Jemu nadal udawało się umykać przed tropiącymi go funkcjonariuszami UB,
niejednokrotnie dopisywało mu niesamowite szczęście.
1947
rok. Od lewej: Stanisław Kuchciewicz "Wiktor",
kpt. Zdzisław Broński "Uskok", Józef Franczak "Lalek", Walenty
Waśkowicz "Strzała".

"Lalek"
nie budował świetnie zamaskowanych bunkrów, aby przebywać w nich przez
wiele miesięcy. Był w ciągłym ruchu, często zmieniając kwatery. Jak
szacowali funkcjonariusze UB/SB, jego siatka współpracowników liczyła
około dwustu osób, co jest liczbą imponującą, tym bardziej że za
udzielanie pomocy tak "niebezpiecznemu bandycie" groził kilkuletni wyrok
więzienia. Franczak poważnie zastanawiał się nad skorzystaniem z
uchwalonej 27 kwietnia 1956 roku amnestii i powrotem do normalnego
życia. W rozmowie z jednym ze swoich współpracowników miał powiedzieć,
że gdyby miał gwarancję, że otrzymałby wyrok mniejszy niż 15 lat
więzienia, to zdecydowałby się na ujawnienie. Jednak po konsultacjach z
jednym z lubelskich adwokatów zrezygnował, bo ten miał mu wyjaśnić, że
za popełnione przez niego przestępstwa groziła mu kara dożywotniego
więzienia.

W rozmowach ze swoimi współpracownikami mówił, że w
najbliższym czasie w Polsce musi dojść do zmiany ustroju, a on zrobi
wszystko, aby do tego dotrwać. Pragnienie powrotu do normalnego życia
powodował związek z Danutą Mazur z Wygnanowic, z którego 11 stycznia
1958 roku urodził się syn Marek. Oboje podejmowali próby sformalizowania
swojego związku. Kończyły się one niepowodzeniem, gdyż księża,
obawiając się prowokacji SB, odmawiali udzielenia ślubu. Funkcjonariusze
UB/SB używali przeróżnych sposobów, aby go wytropić. Pozyskiwano
konfidentów, którzy z jednej strony mieli penetrować jego rodzinę i
środowisko pomocników, z drugiej próbowali ustalić jego kryjówkę. W
domach członków najbliższej rodziny "Lalusia" oraz jego najbliższych
współpracowników instalowano aparaturę podsłuchową; w zabudowaniach
sąsiadujących organizowane były tzw. zakryte punkty obserwacyjne, w
których dwóch – trzech funkcjonariuszy spędzało po kilka tygodni w
oczekiwaniu na pojawienie się "Lalusia". Bezskutecznie.

Na
początku 1963 roku funkcjonariuszom Wydziału III SB KW MO w Lublinie
udało się wyselekcjonować człowieka, który mógł przyczynić się do ujęcia
lub likwidacji "Lalusia". Był to Stanisław Mazur – bratanek ojca Danuty
Mazur, mieszkający wtedy w Lublinie. Na podstawie "materiałów
kompromitujących" oficerom  SB udało się go zwerbować jako tajnego
współpracownika; nadano mu ps. "Michał". Przez kolejne miesiące
dojeżdżał do Wygnanowic, spotykał się ze swoimi krewnymi, a jednocześnie
współpracownikami "Lalusia". Jako bliski krewny darzony był przez nich
zaufaniem. W sierpniu 1963 roku udało mu się spotkać z "Lalusiem". Przez
następne trzy miesiące SB przy pomocy TW "Michała" coraz bardziej
osaczała "Lalusia". 20 października 1963 roku agent wyposażony w
aparaturę podsłuchową spotkał się z Józefem Franczakiem. W okolicy oczekiwała
grupa likwidacyjna złożona z dziesięciu oficerów operacyjnych SB i 60
funkcjonariuszy ZOMO. Akcja zakończyła się fiaskiem z powodu awarii
środków łączności posiadanych przez agenta, trudnych warunków terenowych
oraz wyznaczenia spotkania na wieczór. Następnego dnia rano TW "Michał" przekazał swojemu oficerowi prowadzącemu, że poprzedniego dnia udało mu
się ustalić markę i numer rejestracyjny motocykla, którym "Laluś"
został przywieziony na spotkanie.

21 października 1963 roku
zorganizowano grupę operacyjną składającą się z dwóch oficerów SB i 35
funkcjonariuszy ZOMO, którą dowieziono w okolice wsi Majdan Kozic Górnych.
O godz. 15.45 zabudowania Wacława Becia – właściciela motocykla –
zostały okrążone. "Laluś" zauważywszy zbliżającą się obławę, próbował –
udając gospodarza – przejść przez linię obstawy. Gdy został wezwany do
zatrzymania się, wydobył pistolet, oddał kilka strzałów i zaczął
uciekać. Przebiegł ok. 300 metrów, po czym został śmiertelnie ranny i po
kilku minutach zmarł. W prosektorium Zakładu Medycyny Sądowej w
Lublinie przeprowadzono sekcję zwłok i pozbawiono je głowy, a następnie
złożono w bezimiennym grobie na cmentarzu komunalnym przy ul. Unickiej w Lublinie.
Dzięki pomocy pracownika cmentarza rodzinie udało się ustalić miejsce
pochówku. Dopiero w 1983 roku siostry "Lalusia" przeniosły prochy do
rodzinnego grobowca, na cmentarzu parafialnym w Piaskach.

21
października 1963 rok. Pośmiertne zdjęcie Józefa Franczaka, wykonane
przez SB po zastrzeleniu "Lalka" w Majdanie Kozic Górnych.


Wykonane przez SB pośmiertne zdjęcie Józefa Franczaka ps. "Lalek". Jak widać, ciało jeszcze w całości…

11
maja 2007 r. z inicjatywy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość Obszaru
Wschodniego w Lublinie oraz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
odsłonięto w Piaskach pomnik Ostatniego Partyzanta RP – sierż. Józefa Franczaka ps. "Lalek".

Odsłonięty 11 maja 2007 r. w Piaskach pomnik w hołdzie ostatniemu żołnierzowi Rzeczypospolitej Polskiej, sierż. Józefowi Franczakowi ps. "Lalek".
17 marca 2008 r. Prezydent
Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński nadał Krzyż Komandorski z
Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, pośmiertnie, ostatniemu żołnierzowi
wyklętemu Józefowi Franczakowi ps. "Lalek"
. Józef Franczak
odznaczony został za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej
Polskiej w 90. rocznicę swoich urodzin. Odznaczenie odebrał syn Marek
Franczak.

21 października 2008 roku. Marek Franczak, syn „Lalusia”, przy pomniku ojca na cmentarzu w Piaskach.

GLORIA VICTIS !!!

Więcej na temat życia i walki sierż. Józefa Franczaka "Lalka" czytaj:

Strona główna>

57 rocznica śmierci kpt. "Huzara"

57 rocznica śmierci kpt. Kazimierza Kamieńskiego ps. "Huzar"

"…Nie dajmy zginąć poległym."
Zbigniew Herbert

57 lat temu, 11 października 1953 r., w więzieniu w Białymstoku komunistyczni bandyci zamordowali ostatniego dowódcę 6. Brygady Wileńskiej AK, legendarnego kpt. Kazimierza Kamieńskiego ps. "Huzar".

Kpt. Kazimierz Kamieński ps. "Huzar".

W końcu marca 1953 r. w dwóch pokazowych procesach w Łapach i Ciechanowcu kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar” i jego pięciu żołnierzy skazano na karę śmierci. Rada Państwa odmówiła skorzystania z prawa łaski. Starannie wyreżyserowany proces stał się narzędziem najbardziej brutalnej komunistycznej propagandy – żołnierzy Armii Krajowej oskarżano w nim o współpracę z Niemcami, działanie z niskich pobudek, itp. Te propagandowe kłamstwa powtarzali później, niemal do czasów nam współczesnych, sprzedajni historycy, literaci i publicyści.  Oprócz kpt. "Huzara", w dniach 22 IX i 11 X 1953 r., zamordowano również pięciu jego żołnierzy. Byli to:

  • Mieczysław Grodzki  "Żubryd",
  • Wacław Zalewski "Zbyszek",
  • Kazimierz Parzonko "Zygmunt",
  • Kazimierz Radziszewski "Marynarz",
  • Józef Mościcki "Pantera".

Miejsce ich pochówku do dzisiaj pozostaje nieznane…

GLORIA VICTIS !


Od lewej: ppor. Witold Buczak "Ponury", kpt. Kazimierz Kamieński "Huzar", N.N.

Patrol oddziału "Huzara". Od lewej: Mieczysław Grodzki "Żubryd", Eugeniusz Tymiński "Ryś", Tadeusz Kryński "Rokita", Stanisław Gontarczuk "Rekin". Zdjęcie z 1950 r.

Podlasie, prawdopodobnie 1950, żołnierze z oddziału kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara", stoją od lewej: sierż. Lucjan Niemyjski "Krakus", 22 sierpnia 1952 otoczony przez GO UB-KBW popełnił samobójstwo, Józef Brzozowski "Zbir", "Hanka", zginął latem 1952 w walce z KBW; Wacław Zalewski "Zbyszek", zamordowany 11 X 1953 r. w więzieniu w Białymstoku, ppor. Witold Buczak "Ponury", zginął w walce z KBW 28 maja 1952 r.,  NN "Jurek", Eugeniusz Welfel "Orzełek", zginął w walce z KBW 30 IX 1950 r.

Podlasie 1951 r., kadra oddziału "Huzara". Stoją od lewej: Kazimierz Jakubiak "Tygrys" († 10 V 1952), Eugeniusz Tymiński "Ryś" († 30 V 1951), Wacław Zalewski "Zbyszek" († 11 X 1953), Józef Mościcki "Pantera" († 22 IX 1953), siedzą od lewej: Kazimierz Parzonko "Zygmunt" († 22 IX 1953), Adam Ratyniec "Lampart" († 11 V 1952).

Żołnierze kpt. "Huzara". Chwila odpoczynku przy muzyce, od lewej: Kazimierz Parzonko „Zygmunt” († 22 IX 1953), Kazimierz Radziszewski „Marynarz” († 22 IX 1953) i NN.


Pierwszy z lewej: agent MBP wprowadzony w początkowej fazie rozgrywki z "Huzarem" – Janusz Terlikowski, były akowiec z Obwodu AK Bielsk Podlaski, a w 1952 r. TW "Rytel", "Ryglewski".

Marian Strużyński vel Reniak. Zdrajca i agent UB wprowadzony do oddziału kpt. "Huzara", sprawca aresztowań i śmierci wielu wybitnych żołnierzy Niepodległościowego Podziemia, m.in. w 1949 r. oddziału "Wiarusy", skupiającego byłych żołnierzy mjr. Józefa Kurasia "Ognia", działający na Podhalu.


Kpt. Kazimierz Kamieński „Gryf", „Huzar", ur. 8 I 1919 r. we wsi Markowo Wólka gm. Piekuty pow. Wysokie Mazowieckie, w rodzinie pochodzenia drobnoszlacheckiego (jego ojciec posiadał duże gospodarstwo i jednocześnie pełnił funkcję wójta tej wioski). Ukończył Gimnazjum Handlowe w Wysokiem Mazowieckiem. Następnie jako prymus ukończył 10-miesięczną szkołę podchorążych rezerwy kawalerii, po czym skierowany został do Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu. Szkolenie zakończył uzyskując stopień kaprala podchorążego rez. kawalerii. Otrzymał przydział do 9 psk (Dywizjon Osowiec). W szeregach tej jednostki wziął udział w wojnie obronnej 1939 r., przechodząc jej cały szlak bojowy. Brał udział m.in. w walkach na pograniczu z Prusami Wschodnimi, oraz w dalszych działaniach odwrotowych – aż po Lubelszczyznę. Po dołączeniu do Grupy Operacyjnej "Polesie" uczestniczył w ostatnich bitwach Września w rejonie Kocka jako konny łącznik pomiędzy dowódcą 9 psk i dowódcą GO "Polesie" (podczas tej służby zabito pod nim cztery konie, on sam odniósł tylko lekkie kontuzje). Dostał się do niewoli
niemieckiej, z której od razu zbiegł, jeszcze w październiku 1939 r., i powrócił w rodzinne strony, na teren okupacji sowieckiej. W konspiracji pracował od pierwszych tygodni 1940 r., początkowo w lokalnej organizacji Podlaski Batalion Śmierci (tzw. Legion Podlaski). Zaprzysiężony w ZWZ-AK od maja 1940 r. Ścigany przez NKWD, w 1940 r. znajdując się w sytuacji przymusowej miał ponoć zabić dwóch funkcjonariuszy usiłujących go aresztować. W okresie okupacji niemieckiej pełnił pod pseudonimem "Gryf" różne funkcje dowódcze w Komendzie Obwodu ZWZ-AK Wysokie Mazowieckie (m.in. dowódcy plutonu terenowego, szefa uzbrojenia i adiutanta KO). Wiosną 1944 r. dołączył do lotnego oddziału Kedywu Obwodu Wysokie Mazowieckie dowodzonego wówczas przez ppor. Romana Ostrowskiego "Wichra". Uczestniczył w akcjach zbrojnych, m.in. w czerwcu 1943 r. w walce pod Lizą, w akcji pod Szepietowem w maju 1944 r., w czerwcu 1944 r. w akcji na bagnie Podosie (likwidacja bandy komunistyczno – rabunkowej) i w akcji "Burza" w lipcu 1944 r. Po lipcu 1944 r. szef samoobrony Obwodu AK-AKO-WiN Obwodu Wysokie Mazowieckie.
Działalność "po wyzwoleniu" rozpoczął późną jesienią 1944 r. z przydzielonym przez Komendanta Obwodu czteroosobowym patrolem. Po kilku miesiącach miał już spory oddział partyzancki w sile plutonu (podlegały mu też 4 rejonowe grupy dyspozycyjne i partyzanckie). Wykonał kilkadziesiąt akcji przeciw UBP, KBW, NKWD i ich agenturze. Awansowany do stopnia podporucznika (2 XI 1943 r.), porucznika (1 VI 1945 r.), w WiN przedstawiony do awansu na kapitana (30 IV 1946 r.). Za męstwo i zasługi został odznaczony Krzyżem Walecznych. W okresie amnestii lutowej 1947 r. dowodzony przez niego oddział został rozformowany, zaś większość żołnierzy ujawniła się. Sam nadal ukrywał się, wkrótce wokół niego skupiła się grupa byłych żołnierzy AK – WiN ściganych przez UBP i zagrożonych aresztowaniem, co pozwoliło na odbudowę oddziału partyzanckiego. W maju 1947 r. podporządkował się por./kpt. "Młotowi", zaś dowodzona przez niego grupa weszła na zasadach autonomicznych w skład 6 Brygady Wileńskiej AK. Po śmierci "Młota" w czerwcu 1949 r. objął komendę nad pozostającymi w polu patrolami 6. Brygady Wileńskiej AK.
O poparciu jakim cieszył się wśród mieszkańców Podlasia świadczy fakt, że utrzymał się w polu niemal do końca 1952 r. W wyniku prowokacji przygotowanej przez MBP – związanej ze sprawą tzw. V Komendy WiN – został zwabiony podstępnie do Warszawy i tam 27 X 1952 r. aresztowany. 26 III 1953 r. skazany na karę śmierci przez WSR w Warszawie w procesie pokazowym na sesji wyjazdowej w Łapach i 11 X 1953 stracony w więzieniu w Białymstoku (miejsce pochówku nieznane).
11 listopada 2007 r. Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski "Polonia Restituta".

18 listopada 2007 roku, z inicjatywy Fundacji "Pamiętamy", w centrum miasta Wysokie Mazowieckie odbyła się uroczystość odsłonięcia pomnika upamiętniającego kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" i jego żołnierzy z oddziałów partyzanckich Obwodu AK-AKO-WiN Wysokie Mazowieckie oraz 6. Brygady Wileńskiej AK poległych w latach 1944 – 1953.

Pomnik Fundacji "Pamiętamy" w Wysokiem Mazowieckiem upamiętniający kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" i jego żołnierzy.

Zainteresowanych historią walki kpt. "Huzara" i jego żołnierzy  zapraszam również do pobrania i lektury publikacji  wydanej przez Fundację "Pamiętamy" – Kazimierz Krajewski, Tomasz Łabuszewski, KAZIMIERZ KAMIEŃSKI „HUZAR” – ostatni podlaski komendant 6 Brygady Wileńskiej AK i jego żołnierze 1939-1952 [kliknij w okładkę]>

Czytaj również:

Strona główna>

I Rajd szlakiem żołnierzy mjr. Żubryda

I Rajd Pieszy Szlakami Żołnierzy Wyklętych mjr. Antoniego Żubryda "Zucha"

Stowarzyszenie Pamięci SBO NSZ "Zuch" Antoniego Żubryda i Gmina Korczyna zapraszają w dniach 1-3 października 2010 r. do udziału w I Rajdzie Szlakiem Żołnierzy Wyklętych mjr. Antoniego Żubryda "Zucha".



W piątek ok. godz. 9.00 z rynku w Sanoku uczestnicy wyruszają  trasą Sanok – Niebieszczany – Bukowsko. Dojazd na nocleg w Brzozowie.
W sobotę trasa Brzozów – Malinówka (krzyż w pobliżu miejsca śmierci majora Żubryda i jego żony) – Korczyna k/Krosna.
W niedzielę:

  • 11.00 – Msza Święta w intencji poległych i pomordowanych  dowódców i żołnierzy SBO NSZ "ZUCH" (Sanktuarium św. J.S. Pelczara),
  • 12.30 – widowisko plenerowe w Rynku w Korczynie  – "Żubryd schodzi z gór", inspirowane  zajęciem Korczyny przez Batalion "Żubrydowców" w 1945 r.,
  • 14.00 – panel historyczny pt. "SBO NSZ "Zuch" na tle oporu przeciw komunizmowi 1944-1947" (seria narad – Dom Strażaka).

Szczegóły pod adresem: [email protected]

Więcej na temat mjr. Antoniego Żubryda ps. "Zuch" czytaj:

Strona główna>

V Rajd Szlakami Żołnierzy mjr. "Ognia"

V Rajd Szlakami Żołnierzy Wyklętych mjr. Józefa Kurasia "Orła"-"Ognia" – Podhale-Gorce, 24-26 września 2010

Rajd dedykujemy pamięci niezłomnych obrońców prawdy historycznej
o Żołnierzach Wyklętych –
śp. Januszowi Kurtyce
i śp. Aleksandrowi Szczygło

Komitet Honorowy Rajdu tworzą:
Zbigniew Kuraś – syn mjr. "Ognia"
dr Andrzej  Drogoń – Dyrektor IPN o/Katowice
dr Marek Lasota – Dyrektor IPN o/Kraków
Stanisław Pięta – Poseł na Sejm RP
Kazimierz Pajerski – Prezes ZWPOS w Waksmundzie

Organizator
Społeczny Komitet Pamięci Żołnierzy Konfederacji Tatrzańskiej, Rocha i Zgrupowania "Błyskawica" w Waksmundzie;
Grupa Rekonstrukcji Historycznych "Błyskawica" w Waksmundzie

Współpraca
ZWPOS  koło Podhale w Waksmundzie

Cele V Rajdu:
Celem rajdu jako imprezy popularyzującej najnowszą historię naszego regionu jest:

  • poznanie dziejów niepodległościowego podziemia zbrojnego z l. 1939-55 na terenie Podhala i Gorców,
  • dotarcie do miejsc i obiektów – świadków historii,
  • prezentacja żywej historii – inscenizacji, rekonstrukcji wydarzeń w terenie,
  • spotkanie z kombatantami formacji partyzanckich na szlaku rajdu,
  • poznanie specyfiki dziejów i kultury  Podhala,
  • przywrócenie społecznej pamięci o walce zbrojnej i ofierze żołnierzy Dywersji Pozafrontowej 1938/39, ZWZ-AK 1939-45, kurierów tatrzańskich, partyzantów Zgrupowania "Błyskawica" 1945-47 i OP "Wiarusy" walczących o suwerenność Polski w l. 1939-49.         

Charakter V Rajdu jako  imprezy turystyczno-edukacyjnej:

  • Rajd ma charakter rajdu pieszego przebiegającego oznakowanymi  szlakami i ścieżkami zaznaczonymi na mapie,
  • trasę rajdu uczestnicy pokonują w kilkuosobowych patrolach,
  • zadaniem patrolu jest zgodne z oznaczeniem na mapie /otrzymanej na starcie/ pokonanie dziennej trasy w wyznaczonym limicie czasu, odnajdując po drodze osobowe i nieosobowe punkty kontrolne oraz wykonując w czasie marszu  zadania wyznaczone przez sędziów,
  • każdy z patroli winien posiadać pełnoletniego opiekuna, apteczkę pierwszej pomocy /opis zawartości i sposób użycia będzie  punktowany/, kompas /posługiwanie się będzie punktowane/, latarkę,
  • każdy z patroli przed zgłoszeniem na starcie rajdu obowiązany jest przyjąć jako swoją  nazwę-kryptonim pseudonim jednego z ok. 1150 dowódców Żołnierzy Wyklętych walczących  z sowieckim /komunistycznym/ okupantem w latach 1944-1963 i przygotować historyczne  uzasadnienie dokonanego wyboru – sylwetkę swojego patrona /prezentacja w trakcie rajdu/.

Rajd ten jest kontynuacją  inicjatywy związanej z odkłamywaniem dziejów polskiego podziemia niepodległościowego walczącego na Podhalu w latach 1939-55.
Idea naszego rajdu narodziła się w 2006 r. pomiędzy dwoma  środowiskami: harcerskim na Podhalu /phm Adam Błaszczyk HR/ a GRH "Barka" z Łodzi /Paweł Wasążnik/ – obydwaj ww. związani w latach 80-tych z Federacją Młodzieży Walczącej – Łódź.      
Organizatorem  pierwszych trzech edycji rajdu było Polskie Towarzystwo Historyczne  o/Nowy Targ, do współpracy w III edycji włączył się Społeczny Komitet Pamięci Żołnierzy KT, ROCHa i Zgr. "Błyskawica", a od IV rajdu organizacją zajmuje się  waksmundzki Społeczny Komitet Pamięci Żołnierzy Konfederacji Tatrzańskiej, Rocha i Zgrupowania "Błyskawica" – organizator lutowych obchodów  rocznicy ostatniej walki i śmierci mjr. "Ognia", współwydawca /wraz z wyd. Antyk/ płyty CD barda Żołnierzy Wyklętych z Gdańska – Andrzeja Kołakowskiego "Oskarżeni o wierność" /promocyjny koncert w Nowym Targu, kwiecień 2009/.
Pierwsza  i druga edycja rajdu w latach 2006-2007 miały miejsce w Gorcach – we współpracy z GPN, na szlakach związanych z działaniami  Konfederacji Tatrzańskiej, OP WILK i Grupy Ochrony Sztabu Zgr. "Błyskawica" oraz IV batalionu 1 PSP AK "Lamparta".
Trzecia edycja ’08 odbyła się na trasie Odrowąż – Żeleźnica – Raba Wyżna – Stare Wierchy – Rabka, przypominając zarówno o bohaterach z lat II wojny /o OP ZWZ-AK "Szaroty" mówił jego żołnierz Władysław Szepelak "Mały" z Bielanki/, kurierach Polskiego Państwa Podziemnego jak i podziemiu niepodległościowym II konspiracji – o walkach 3 kompanii Zgrupowania "Błyskawica" oraz OP "Wiarusy" /1945-49/.
Wyjątkowymi gośćmi rajdu byli partyzant  mjr. "Ognia" Czesław Stolarczyk "Głuc" z Rdzawki oraz Edward Klempka "Węgorz" z Rabki. Z ramienia IPN wizytował nasz rajd p. Mateusz Szpytma. Trasę rajdu i warty pod miejscami pamięci narodowej zabezpieczała i rekonstrukcję rozbicia UB w Rabce wykonała GRH "Podhale w Ogniu".
Czwarta edycja ’09 pod patronatem Szefa BBN  śp. ALEKSANDRA SZCZYGŁO /z udziałem   Dyrektora Departamentu Komunikacji Społecznej BBN p. Jarosława Rybaka/ szlakiem 2 tatrzańskiej kompanii "Błyskawicy" Jana Kolasy "Powichra" na trasie Chochołów – Witów – dol. Chochołowska i Stare Roboty – Ornak – Kościelisko poświęcona była szczególnie pamięci powstańców chochołowskich z 1846 r., kurierów tatrzańskich i Marszałka Śmigłego oraz partyzantom z grupy kpr. "Marnego" bestialsko zamordowanych w willi "Śmiechówka" ’47. Rekonstrukcję ich walki i śmierci, jak również zasadzki UB na trasie rajdu i warty honorowe, wykonała nowopowstała 15-osobowa młodzieżowa GRH "Błyskawica" z Waksmundu. Specjalnym gościem historycznym w tej edycji był partyzant KT,  4 i 2 komp. Zgr. mjr. "Ognia" – Władysław Rogal "Buk", a gościem artystycznym – Andrzej Dziubek z zespołem DE PRESS i prapremierą płyty "Myśmy rebelianci".

Trasa  5 rajdu edycji obejmuje  zachodnią  część pasma Gorców zwanych "gniazdem Ognia" w l. 1945-47

Dzień 1, piątek 24 września:

  • Godz. 8.30 – Nowy Targ / cmentarz/ – godz. 10.00 Waksmund /cmen
    tarz/ – Bukowina Waksmundzka – Pol. Wachowa – Pol. Sralówki /10 km/,
  • Rozpoczęcie rajdu  na nowotarskim cmentarzu /ul. św.Anny/ przy grobach łączniczek mjr. "Ognia" – "Sarenki" /Czesława Polaczyk–Kuraś/ i "Stokrotki" /Janina Polaczyk–Kolasa/ oraz  Jego żołnierzy: "Śmigłego" /Jan Batkiewicz – d-ca 1 komp./, "Herkulesa" /Bogusław Szokalski – adiutant/, "Tura" /Ludwik Baliński/, "Noska" /Stanisław Sulka/ i zmarłego w lipcu br. "Pirata" /Edward Krupiński/ a także  współpracowników z KT i "Rocha" – J. Apostoła i W. Hajnosa  "Smutnego". Przejazd do wsi Waksmund.

Start patroli na trasę pieszą odbędzie się w miejscowości Waksmund. Po uroczystym poranku z Apelem Pamięci na waksmundzkim cmentarzu /groby rodziny i żołnierzy mjr. "Ognia"/ uczestnicy wyruszają  spod budynku szkoły, poprzez most kierując się na wschód na miejscowość Ostrowsko wzdłuż drogi widokowej łączącej Waksmund i Ostrowsko po południowych stokach Gorców. Po dotarciu na most w Ostrowsku, patrole podążają w kierunku północnym na Niżną Górę, poprzez Księży Wierch w kierunku północnym docierają na polanę Pańską. Z owej polany podążając wyznaczonym szlakiem uczestnicy  kierują się na północny wschód wzdłuż polany Wojtówki do szlaku niebieskiego wychodzącego z miejscowości Łopuszna. Tym szlakiem patrole podążają na Bukowinę Waksmundzką. Po dotarciu na szczyt uczestnicy winni się kierować na południowy zachód na polanę Wachową pod Bukowiną Waksmundzką – miejsce koncentracji wszystkich patroli. Tamże noclegi w bacówkach /łącznie ok. 70 miejsc/ na Polanach Waksmundzkich: Wachowa, Kowaloska, Sralówki, Judkowa.
Około godziny 21 rozegrana zostanie gra terenowa z udziałem  GRH "BŁYSKAWICA".

Dzień  2 , sobota   25 września:

  • Sralówki – Pol. Wachowa p. Bukowiną Waksmundzką – Pol. Świnie Czoło – dol. Łopusznej – Gajówka Mikołaja – Pol. Świnie Czoło – Pol. Świderowa – Pol. Rusnakowa –  Turbacz –Długa Hala – Pol. Gabrowska –  Kiczora – Turbacz – Sralówki /20 km/.

Z Wachowej polany patrole schodzą za znakami "partyzanckiej" ścieżki edukacyjnej  do Gajówki Mikołaja w dolinie potoku Łopuszna /zwiedzanie ekspozycji przyr.-histor. GPN/. Podejście ścieżką na Pol. Świnie Czoło i  Świderową a dalej trasa będzie prowadzić na szczyt  Turbacza /1310 m npm – Krzyż na pamiątkę 1945 r. b. żołnierza mjr. "Ognia" – Józefa Sulki "Zająca"/  z  Turbacza /w schronisku prelekcja pracownika IPN/ i Hali Długiej /Krzyż na miejscu śmierci Albinki Białoń/ uczestnicy udają się  przez Gabrowską Polanę na Kiczorę /1282 m npm – miejsce stacjonowania sztabu  i grupy ochrony sztabu Zgrupowania "Błyskawica"/.  Trasa powrotna przez Turbacz na mp. rajdu. Wieczornica przy watrze /z gawędą organizatorów oraz zaproszonych historyków/ dla uczestników rajdu i mieszkańców bacówek oraz gości. Prezentacja piosenek partyzanckich i zadań przedrajdowych przez patrole. Nocne obrady jury turnieju rajdowego – podsumowanie punktacji.

Dzień  3 , niedziela 26 września:

  • Bukowina Waksmundzka –  Czoło Turbacza – Obidowiec – Stare Wierchy – Obidowa /12 km/.

Z Bukowiny Waksmundzkiej patrole idą przez  Długie Młaki na Mszę polową /godz. 11.00/ przy Kaplicy Papieskiej na Polanie Rusnakowej – dzieło Czesława Pajerskiego i  b. żołnierzy mjr. "Ognia" /obok Kaplicy Papieskiej – Krzyż Katyński/.  Trawers kopuły szczytowej Turbacza i przejście  głównym szlakiem beskidzkim /znaki czerwone/ przez Obidowiec do  "schroniska partyzanckiego" Konfederatów Tatrzańskich ZWZ-AK – Zgr. "Błyskawica" – OP Wiarusy  na Starych Wierchach gdzie nastąpi podsumowanie i zakończenie rajdu. Zejście spod schroniska do wsi Obidowa /20 min./ – odjazd uczestników  transportem kołowym do Nowego Targu.

Zakładane rezultaty:

  • Efektem rajdu będzie wyłonienie w wyniku klasyfikacji turniejowej zwycięskich patroli, które wykażą się najlepszą wiedzą historyczną i umiejętnościami;
  • Dostarczenie młodym uczestnikom nieznanej i nieobecnej w podręcznikach wiedzy o dziejach antyhitlerowskiej i  antykomunistycznej partyzantki na terenie Podhala i Małopolski;
  • Przekazanie nauczycielom – opiekunom materiałów historycznych dot. tematyki rajdu do ew. wykorzystania na lekcjach historii i edukacji regionalnej;
  • Wzbogacenie społecznej pamięci lokalnych środowisk o ludziach i miejscach zapomnianych w okresie PRL a zasłużonych dla sprawy Polskiego Państwa Podziemnego 1939-45 oraz  II Konspiracji /1944/45-1955/.

Zespół organizacyjny rajdu tworzą:

  • Adam Błaszczyk – nauczyciel historii gimnazjum w Ludźmierzu, przewodnik górski tatrzański i beskidzki,  kontakt: 664942004, [email protected], 34-471 Ludźmierz, ul. Orkana 8;
  • Bartłomiej Kuraś – d-ca GRH "Błyskawica", 796610947;
  • Jerzy Nieckarz – Społeczny Komitet Pamięci Konfederacji  Tatrzańskiej, Rocha i Zgr. "Błyskawica", 601454752.

Uwagi organizacyjne:

  • Zgłoszenia:

Na adres organizatora /Adam Błaszczyk/: Zbiorowe grup młodzieży przez nauczyciela/opiekuna /nazwa szkoły – liczba uczestników – nazwisko opiekuna/  do dn. 19 września br., indywidualne do dn. 23 września 2010 r.
Pobierz kartę zgłoszeniową: KARTA ZGŁOSZENIOWA>

  • Ubezpieczenie:

Organizatorzy nie przewidują dodatkowego ubezpieczenia. Opiekunowie młodzieży szkolnej winni posiadać nr aktualnej polisy ubezpieczeniowej szkoły /podać przy zgłoszeniu w biurze rajdu/.

  • Koszty:

Uczestnik dokonuje na starcie wpłaty wpisowego w wysokości 40,00 zł od osoby co zapewnia: transport w czasie rajdu, dowóz bagażu z N. Targu na trasę rajdu, dojazd z Nowego Targu na trasę rajdu i powrót do Nowego Targu po zakończeniu imprezy, 1 gorący posiłek na koniec dnia, noclegi w bacówkach prywatnych na polanach gorczańskich, poczęstunek przy ognisku/grillu, pamiątki rajdowe /znaczek, koszulka/. Zwolnieni z wpłaty wpisowego są opiekunowie grup młodzieży szkolnej.

  • Wyposażenie:

Na trasie rajdu niezbędne jest: obuwie górskie typu trapery z mocną podeszwą, kurtka przeciwdeszczowa, podręczny plecaczek z jedzeniem i piciem. Na noclegi w bacówkach konieczny własny śpiwór, karimata,  suche i ciepłe ubranie do przebrania, kubek/menażka + łyżka, latarka. Zapas suchego pr
owiantu do śniadania we własnym zakresie.

Zapraszamy serdecznie na trasę rajdu, na której…

…Zawsze pamiętaj o poległych żołnierzach…
Zawsze pamiętaj o zapomnianych w historii…

Rekonstrukcja procesu "Żołnierzy Wyklętych"

Inscenizacja "Proces "Żołnierzy Wyklętych" – 19 IX 2010, godz. 14:00, kino "Renesans" w Rykach


[kliknij w plakat aby powiększyć]

15 stycznia 1947 r. odbył się pokazowy proces, w którym Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na sesji wyjazdowej w Rykach skazał dziewięcioro partyzantów z organizacji "Wolność i Niezawisłość" – czterech z nich zamordowano.

Na uprzednie polecenie przewodniczącego WSR w Warszawie, płk Władysława Garnowskiego, podczas sesji tzw. wyjazdowych składów orzekających Wojskowego Sądu Rejonowego stosowany miał być tryb doraźny – wyroki śmierci miano wykonywać natychmiast, bez przedstawiania prezydentowi próśb o ułaskawienie. Nie dano możliwości dopuszczenia do obrony sądzonych partyzantów. Głównym powodem styczniowej sesji wyjazdowej WSR do Ryk (jak również do innych miejscowości w całej Polsce) było to, iż za cztery dni miały odbyć się "wybory" do Sejmu, więc władza ludowa chciała zastraszyć lokalne społeczeństwo. W tym celu do ryckiego "Domu Strażaka" z obstawą funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej i Urzędu Bezpieczeństwa, około godziny 15.00, przybył z Warszawy skład orzekający:

  • por. Jerzy Biedrzycki – były strażnik więzienny,
  • kpt. Władysław Przeździecki,
  • kpt. Antoni Pacześniak,
  • ppor. Zalewski – prokurator, były aelowiec.

Skazali oni na śmierć:

  • Jana Filipka ps. "Gilza", s. Stanisława i Józefy z Lipców, ur. 16 grudnia 1924 r. w Kawęczynie,
  • Władysława Warownego ps. "Dąb", s. Wojciecha i Franciszki z Gugałów, ur. 26 lutego 1923 r. w Dąbi,
  • Stefana Kamarka, s. Ferdynanda i Magdaleny z Bernaciaków, ur. 22 maja 1921 r. w Wólce Kotowskiej,
  • Adama Zdrojewskiego ps. "Sęp", s. Władysława i Jadwigi z Mieszczaków, ur. 12 kwietnia 1920 r. w Żabiance.

Karę pozbawienia wolności otrzymali:

  • Zofia Gągałówna – 10 lat więzienia,
  • Jadwiga Narajczyk – 6 lat więzienia,
  • Stanisław Madoń ps. "Lew" – 6 lat więzienia,
  • Arkadiusz Olek – 5 lat więzienia,
  • Kazimierz Filipek – 3 lata więzienia.

Rozprawę sądową ograniczono do aktu oskarżenia, który potwierdził niejaki Grondkowski ps. "Wulkan" – były żołnierz 1 Armii WP gen. Berlinga, a następnie partyzant mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika", który po zdradzeniu kolegów swoją "karierę" kontynuował jako agent Urzędu Bezpieczeństwa. Po zakończeniu procesu około godz. 17.00 wyprowadzono skazanych, powiązanych uprzednio kablem w kierunku posterunku MO w Rykach. Następnie, rozdzielono sądzonych na dwie grupy – skazanych na pozbawienie wolności poprowadzono do aresztu.
Drugą grupę partyzantów którym zdjęto buty zaprowadzono bezpośrednio nad staw Buksa. Po dojściu do zamarzniętego stawu zostali zastrzeleni "po katyńsku"– strzałem w tył głowy. Ich ciała, z rękami powiązanymi kablem i drewniakami na nogach, zakopano w zmarzniętym bagnie przykrywając je cienką warstwą ziemi i lodu.

Osądzeni nie mogli odwołać się od wyroku, ani protestować, nie doczekali też zapowiadanej amnestii… Ich koledzy objęci ustawą amnestyjną już od wiosny 1947 r. starali się o ekshumację i godny pochówek swoich współtowarzyszy. Liczne rozmowy ciągnęły się do lipca. Funkcjonariusze UB twierdzili, iż nie wiedzą gdzie tamci leżą pochowani, albo że w ogóle nie zostali zabici. W końcu po interwencjach telefonicznych żołnierzy z oddziału "Orlika", a w szczególności Zygmunta Wilczyńskiego ps. "Żuk" i Zygmunta Kultysa ps. "Lis", do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie i Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Garwolinie wydano polecenie funkcjonariuszom posterunku w Rykach, aby wskazali dokładne miejsce zakopania zamordowanych. Po otrzymaniu rozkazu, wcześniej nieupoważnieni do tego ubowcy z Ryk pokazali miejsce kaźni i złożenia ciał zastrzelonych partyzantów. Ekshumacja oraz nabożeństwa żałobne, w czasie których licznie uczestniczyli okoliczni mieszkańcy, stało się odważną, jak na tamten okres manifestacją patriotyczną.

Ekshumacja i pogrzeb ciał pomordowanych nad stawem Buksa w Rykach.

Dziś, o tamtym wydarzeniu sprzed ponad sześćdziesięciu lat przypomina krzyż postawiony nad stawem Buksa, a na tabliczce tegoż krzyża widnieje napis:
 

15.01.1947 r. w tym miejscu w okresie terroru stalinowskiego
zostało zamordowanych czterech żołnierzy
Armii Krajowej 15 pp "Wilków":

szer. Filipek Jan 23,
szer. Kamarek Stefan lat 29,
szer. Warowny Władysław lat 24,
szer. Zdrojewski Adam lat 27
za to, że walczyli o wolną i niepodległą Polskę.
Ku czci zamordowanych, potomnym dla pamięci
koledzy i społeczeństwo
23.09.1991 r.


Warto dodać, iż wobec pięciorga skazanych na karę pozbawienia wolności w wyżej opisanym "procesie sądowym", na mocy ustawy o amnestii z 22 lutego 1947 r. kary zostały zmniejszone bądź anulowane. Ten sam skład sędziowski dwa dni wcześniej (tj. 13 stycznia) w Garwolinie skazał na karę śmierci dwóch podkomendnych "Orlika" – Edwarda Banego ps. "Lotny" i Stefana Błachnio ps. "Bokser". Oni zostali również zamordowani zaraz po osądzeniu.

Dopiero 11 grudnia 1990 r. ówczesny minister sprawiedliwości – Aleksander Bentkowski złożył do Izby Karnej Sądu Najwyższego tzw. rewizję nadzwyczajną od tamtego wyroku, argumentując ją faktem, iż wyrok nie spełniał wymogów zawartych w art. 500 § 2 kpk. Na mocy owej rewizji uniewinniono wszystkich skazanych przez
Wojskowy Sąd Rejonowy 15 stycznia 1947 roku.

Źródło: Nieśmiertelnik Nr I/5/2010
Strona główna>

60 rocznica rozbicia oddziału NZW "Garbatego"

60 rocznica likwidacji oddziału NZW Adama Kusza ps. "Garbaty"
 
60 lat temu, 19 sierpnia 1950 r. połączone siły UB, MO i KBW rozpoczęły
obławę, która doprowadziła do zlikwidowania oddziału partyzanckiego 
Narodowego Zjednoczenia Wojskowego dowodzonego przez
Adama Kusza ps. "Garbaty".


Grupa "Garbatego" była jedną z ostatnich działających na południu
Lubelszczyzny zbrojnych formacji antykomunistycznego podziemia.  Adam Kusz był wcześniej żołnierzem Józefa Zadzierskiego ps. „Wołyniak”,
znanego na całym Zasaniu dowódcy oddziału NZW. Po jego śmierci przejął dowodzenie
grupą, z którą przeprowadził w następnych latach wiele akcji przeciwko
MO, ORMO i UB oraz komunistycznym aparatczykom. Schronieniem dla
żołnierzy „Garbatego” były lasy janowskie i lipskie.

Oddział
Adama Kusza. W rzędzie górnym (od lewej): Adam Kusz "Garbaty",
Kazimierz Zabiegliński "Kuna", Tadeusz Haliniak "Opium" (z tyłu), Józef
Kłyś "Rejonowy" (z tyłu), Władysław Ożga "Bór", Stanisław Bielecki
"Orzeł". W środkowym: Stanisław Łukasz "Marciniak", Tadeusz Parylak
"Czarny", Michał Krupa "Wierzba". W dolnym: Andrzej Dziura "Stryj",
Andrzej Kiszka "Dąb".

19 VIII 1950 r. rejon przebywania
oddziału został okrążony przez oddziały KBW. O godzinie 5.00 w stronę
partyzanckiego obozu ruszyła grupa szturmowa KBW. Obława trwała cały
dzień. W jej trakcie miały miejsce dwa starcia z próbującymi się przebić
partyzantami, w wyniku których zostało rannych dwóch żołnierzy KBW, a
partyzanci stracili trzech ludzi. Po nastaniu zmroku grupa szturmowa
opuściła las i wzmocniła kordon obławy, który w nocy był kilka razy
nieskutecznie atakowany przez pozostałych przy życiu partyzantów.
20
sierpnia grupa szturmowa ponownie weszła do lasu i rozpoczęła
przeszukiwanie. Tego dnia partyzanci ponownie próbowali wydostać się z
okrążenia, lecz po ciężkich walkach, w wyniku których został ranny jeden
z oficerów KBW, musieli się wycofać.
Trzeciego dnia akcji o godz.
8.00 KBW rozpoczęło ponowne przeszukiwanie terenu połączone z
zacieśnianiem linii okrążenia. W trakcie tych działań żołnierze KBW
znaleźli ukrytego po mchem Władysław Ożgę "Bora", którego zabito na
miejscu, następnie jeszcze jednego partyzanta, ukrytego za pniem drzewa,
który także został zamordowany.
W tym dniu, o godzinie 20.00
zakończono akcję. W jej wyniku zginęło pięciu partyzantów. Byli to: Adam
Kusz "Garbaty", Władysław Ożga "Bór", Andrzej Dziura "Stryj", Wiktor
Pudełko "Duży" i prawdopodobnie Stanisław Bielecki.

Lato
1949 r. Żołnierze z grupy Adama Kusza "Garbatego". Stoją od lewej:
Wiktor Pudełko "Duży", Michał Krupa "Wierzba". Siedzą: Tadeusz Haliniak
"Opium", Adam Kusz "Garbaty".

GLORIA VICTIS !!!

Więcej o likwidacji oddziału NZW "Garbatego" czytaj na stronie w kategorii "OSTATNI ŻOŁNIERZE NIEPODLEGŁEJ" w artykule: