Zbigniew Herbert


Józef Franczak "Lalek" (1918-1963)

Siostra Józefa Franczaka – Celina Mazur i jego syn Marek Franczak przy grobowcu "Lalka" na cmentarzu w Piaskach (fot. Mariusz Kamiński, 2008).
Przez lata utrzymywała się wersja, że "Lalka" zadenuncjował sąsiad – Wacław Beć, u którego ukrywał się feralnego dnia. Tak myślała rodzina i okoliczna ludność. To oskarżenie powielił i utrwalił na wiele lat Henryk Pająk, m.in. w książce "Uskok kontra UB". Tymczasem obciążony został niewinny człowiek!
Jak wynika z akt znajdujących się w IPN SB wydał bezpiece TW "Michał" – Stanisław Mazur – stryjeczny brat Danuty Mazur (narzeczonej "Lalka" i matki jego syna). Pozostawał poza podejrzeniami właśnie dzięki opinii mieszkańców podlubelskich miejscowości, dla których zdrajcą był Wacław Beć. Nie zmienił tego fakt, że 12 czerwca 1964 r. Sąd Wojewódzki w Lublinie skazał Becia na 5 lat więzienia za współpracę z "Lalkiem".
Z bezpieką Stanisław Mazur współpracował jeszcze długo po śmierci "Lalka". Trwała ona od przełomu 1962/63 r. do 11 maja 1967 r. TW "Michał" przekazywał m.in. informacje o nastrojach ludności wsi, w których wcześniej ukrywał się Franczak i rozpracowywał jego najbliższych współpracowników. To prawdopodobnie na podstawie donosów Mazura aresztowano i osądzono Wacława Becia. Za kapowanie dostał w sumie 12.050 zł, z tego prawie połowę – ok. 5000 zł za ustalenie miejsca pobytu "Lalka" w 1963 roku.
Odnowiony nagrobek sierż. Józefa Franczaka ps. "Lalek" na cmentarzu w Piaskach.
1963…
to był niesamowity rok. W Dallas ginie John F. Kennedy. Walentina
Tiereszkowa macha ludzkości z orbity okołoziemskiej. Na osłodę
imperialistom – The Beatles nagrywają singiel "She Loves You". A w
Polsce…? Na całego trwa nasza mała stabilizacja. Rewelacyjny Zbigniew
Pietrzykowski po raz czwarty zostaje mistrzem Europy w boksie, a Roman
Zambrowski wylatuje z KC, co jest wyraźnym sygnałem, że okres błędów i
wypaczeń jest już za nami. Prawdziwe rewelacje jednak czekają rodaków na
odcinku kultury. Przy salwach spontanicznego śmiechu odbywa się w
Warszawie premiera "Jak być kochaną" Wojciecha Hasa, Bohdan Łazuka
bierze udział w zdjęciach do filmu "Beata", zaś rewelacyjny Zbigniew
Maklakiewicz występuje w aż czterech filmach.
No
i jeszcze jedno. W małej wsi koło Piask w województwie lubelskim ginie
podczas obławy 45-letni Józef Franczak, poszukiwany listem gończym były
AK-owiec. Ten ostatni polski partyzant z bronią w ręku przeciwstawiał
się komunistycznemu zniewoleniu dokładnie 24 lata.
Z archiwum IPN – "Ostatni" – film prezentuje sylwetkę ostatniego ukrywającego się z bronią w ręku partyzanta niepodległościowego podziemia na Lubelszczyźnie, Józefa Franczaka ps. „Lalek", mechanizm osaczania go przez aparat resortu bezpieki, a w końcu dramatyczne okoliczności jego śmierci w walce z obławą MO i SB w dniu 21 października 1963 r. Unikalne relacje osób najbliżej związanych z partyzantem oraz nieznane dotąd materiały archiwalne IPN, pokazujące obraz niezłomnego bohaterstwa i kulisy zdrady [kliknij, aby obejrzeć>].
Sierż. Józef Franczak "Laluś", "Lalek" był ostatnim partyzantem polskiego podziemia
niepodległościowego. Jego życiorys jest typowy dla wielu z pokolenia
Kolumbów. Urodził się w 1918 roku w małej podlubelskiej wiosce Majdan
Kozic Górnych. Nie mając środków na dalsze kształcenie zgłosił się do
Szkoły Podoficerskiej Żandarmerii w Grudziądzu, a następnie służył w
Równem na Wołyniu. We wrześniu 1939 roku walczył z Sowietami, udało mu
się zbiec z niewoli i powrócić w rodzinne strony. W czasie okupacji
niemieckiej był żołnierzem ZWZ i AK, dowodził drużyną, a następnie
plutonem. Prowadził też zajęcia w konspiracyjnej szkole podoficerskiej.
Po wkroczeniu Armii Czerwonej znalazł się w szeregach organizowanego
przez komunistów "ludowego" WP. Stacjonował w Kąkolewnicy, gdzie Sąd
Polowy II Armii WP skazywał na kary śmierci byłych żołnierzy
AK. Prawdopodobnie w pierwszych miesiącach 1945 roku zdezerterował.
Początkowo ukrywał się w okolicach Łodzi, a następnie na Pomorzu.

"Laluś" jako żołnierz żandarmerii Wojska Polskiego. Zdjęcie z czerwca 1939 r.
powrócił w rodzinne strony, ale tutaj już w czerwcu 1946 roku wpadł w
obławę grupy operacyjnej wojewódzkiego UB w Lublinie. Podczas transportu
uciekł wraz z dziewięcioma innymi aresztantami, zabijając m.in. trzech
funkcjonariuszy bezpieki. Na krótko dołączył do jednego z pododdziałów
zgrupowania mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory". Na początku 1947 roku zgłosił się do oddziału kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka".
Po akcji ujawnieniowej z wiosny 1947 roku został dowódcą jednego z
pododdziałów. Wraz ze swoimi partyzantami (było ich zazwyczaj od
czterech do sześciu) patrolował podległy mu teren na pograniczu powiatów
lubelskiego i krasnostawskiego; zbierali informacje dotyczące
aresztowań i operacji przeprowadzanych przez aparat represji, a także na
temat osób współpracujących z UB oraz najbardziej gorliwych
funkcjonariuszy UB i MO. Z powodu małej liczebności patroli działalność
zbrojna w owym czasie była znacznie ograniczona. Sprowadzała się do
zasadzek na małe patrole milicyjne, akcji ekspropriacyjnych oraz
wykonywania kar chłosty lub śmierci na konfidentach i aktywistach
komunistycznych. Patrole musiały ciągle uchodzić przed ścigającymi je
grupami operacyjnymi UB–KBW. Po stratach w zasadzce z maja 1948 roku
jego pododdział przestał istnieć. Z pięciu partyzantów poległo dwóch, a
dwóch zostało rannych (z których jeden zmarł). Bez szwanku wyszedł
jedynie "Laluś". W kolejną zasadzkę wpadł sam w Wigilię 1948 roku. W
czasie walki ranił jednego z milicjantów, sam też został ranny w brzuch.
Od tego czasu nie posiadał już zorganizowanego pododdziału zbrojnego,
ale utrzymywał łączność z kontynuującymi walkę zbrojną. Jego towarzysze
ginęli w walce lub wpadali w ręce UB w wyniku kombinacji operacyjnych.
Jemu nadal udawało się umykać przed tropiącymi go funkcjonariuszami UB,
niejednokrotnie dopisywało mu niesamowite szczęście.

1947
rok. Od lewej: Stanisław Kuchciewicz "Wiktor",
kpt. Zdzisław Broński "Uskok", Józef Franczak "Lalek", Walenty
Waśkowicz "Strzała".
nie budował świetnie zamaskowanych bunkrów, aby przebywać w nich przez
wiele miesięcy. Był w ciągłym ruchu, często zmieniając kwatery. Jak
szacowali funkcjonariusze UB/SB, jego siatka współpracowników liczyła
około dwustu osób, co jest liczbą imponującą, tym bardziej że za
udzielanie pomocy tak "niebezpiecznemu bandycie" groził kilkuletni wyrok
więzienia. Franczak poważnie zastanawiał się nad skorzystaniem z
uchwalonej 27 kwietnia 1956 roku amnestii i powrotem do normalnego
życia. W rozmowie z jednym ze swoich współpracowników miał powiedzieć,
że gdyby miał gwarancję, że otrzymałby wyrok mniejszy niż 15 lat
więzienia, to zdecydowałby się na ujawnienie. Jednak po konsultacjach z
jednym z lubelskich adwokatów zrezygnował, bo ten miał mu wyjaśnić, że
za popełnione przez niego przestępstwa groziła mu kara dożywotniego
więzienia.
W rozmowach ze swoimi współpracownikami mówił, że w
najbliższym czasie w Polsce musi dojść do zmiany ustroju, a on zrobi
wszystko, aby do tego dotrwać. Pragnienie powrotu do normalnego życia
powodował związek z Danutą Mazur z Wygnanowic, z którego 11 stycznia
1958 roku urodził się syn Marek. Oboje podejmowali próby sformalizowania
swojego związku. Kończyły się one niepowodzeniem, gdyż księża,
obawiając się prowokacji SB, odmawiali udzielenia ślubu. Funkcjonariusze
UB/SB używali przeróżnych sposobów, aby go wytropić. Pozyskiwano
konfidentów, którzy z jednej strony mieli penetrować jego rodzinę i
środowisko pomocników, z drugiej próbowali ustalić jego kryjówkę. W
domach członków najbliższej rodziny "Lalusia" oraz jego najbliższych
współpracowników instalowano aparaturę podsłuchową; w zabudowaniach
sąsiadujących organizowane były tzw. zakryte punkty obserwacyjne, w
których dwóch – trzech funkcjonariuszy spędzało po kilka tygodni w
oczekiwaniu na pojawienie się "Lalusia". Bezskutecznie.
Na
początku 1963 roku funkcjonariuszom Wydziału III SB KW MO w Lublinie
udało się wyselekcjonować człowieka, który mógł przyczynić się do ujęcia
lub likwidacji "Lalusia". Był to Stanisław Mazur – bratanek ojca Danuty
Mazur, mieszkający wtedy w Lublinie. Na podstawie "materiałów
kompromitujących" oficerom SB udało się go zwerbować jako tajnego
współpracownika; nadano mu ps. "Michał". Przez kolejne miesiące
dojeżdżał do Wygnanowic, spotykał się ze swoimi krewnymi, a jednocześnie
współpracownikami "Lalusia". Jako bliski krewny darzony był przez nich
zaufaniem. W sierpniu 1963 roku udało mu się spotkać z "Lalusiem". Przez
następne trzy miesiące SB przy pomocy TW "Michała" coraz bardziej
osaczała "Lalusia". 20 października 1963 roku agent wyposażony w
aparaturę podsłuchową spotkał się z Józefem Franczakiem. W okolicy oczekiwała
grupa likwidacyjna złożona z dziesięciu oficerów operacyjnych SB i 60
funkcjonariuszy ZOMO.
Akcja zakończyła się fiaskiem z powodu awarii
środków łączności posiadanych przez agenta, trudnych warunków terenowych
oraz wyznaczenia spotkania na wieczór. Następnego dnia rano TW "Michał"
przekazał swojemu oficerowi prowadzącemu, że poprzedniego dnia udało mu
się ustalić markę i numer rejestracyjny motocykla, którym "Laluś"
został przywieziony na spotkanie.
21 października 1963 roku
zorganizowano grupę operacyjną składającą się z dwóch oficerów SB i 35
funkcjonariuszy ZOMO, którą dowieziono w okolice wsi Majdan Kozic Górnych.
O godz. 15.45 zabudowania Wacława Becia – właściciela motocykla –
zostały okrążone. "Laluś" zauważywszy zbliżającą się obławę, próbował –
udając gospodarza – przejść przez linię obstawy. Gdy został wezwany do
zatrzymania się, wydobył pistolet, oddał kilka strzałów i zaczął
uciekać. Przebiegł ok. 300 metrów, po czym został śmiertelnie ranny i po
kilku minutach zmarł. W prosektorium Zakładu Medycyny Sądowej w
Lublinie przeprowadzono sekcję zwłok i pozbawiono je głowy, a następnie
złożono w bezimiennym grobie na cmentarzu komunalnym przy ul. Unickiej w Lublinie.
Dzięki pomocy pracownika cmentarza rodzinie udało się ustalić miejsce
pochówku. Dopiero w 1983 roku siostry "Lalusia" przeniosły prochy do
rodzinnego grobowca, na cmentarzu parafialnym w Piaskach.

października 1963 rok. Pośmiertne zdjęcie Józefa Franczaka, wykonane
przez SB po zastrzeleniu "Lalka" w Majdanie Kozic Górnych.

Wykonane przez SB pośmiertne zdjęcie Józefa Franczaka ps. "Lalek". Jak widać, ciało jeszcze w całości…
11
maja 2007 r. z inicjatywy Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość Obszaru
Wschodniego w Lublinie oraz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
odsłonięto w Piaskach pomnik Ostatniego Partyzanta RP – sierż. Józefa Franczaka ps. "Lalek". 
Odsłonięty 11 maja 2007 r. w Piaskach pomnik w hołdzie ostatniemu żołnierzowi Rzeczypospolitej Polskiej, sierż. Józefowi Franczakowi ps. "Lalek".
21 października 2008 roku. Marek Franczak, syn „Lalusia”, przy pomniku ojca na cmentarzu w Piaskach.
17 marca 2008 r. Prezydent
Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński nadał Krzyż Komandorski z
Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, pośmiertnie, ostatniemu żołnierzowi
wyklętemu Józefowi Franczakowi ps. "Lalek".
Józef Franczak
odznaczony został za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej
Polskiej w 90. rocznicę swoich urodzin. Odznaczenie odebrał syn Marek
Franczak.
GLORIA VICTIS !!!
Więcej na temat życia i walki sierż. Józefa Franczaka "Lalka" czytaj:
- Ostatni niezłomny – Józef Franczak ps. "Lalek">
- Józef Franczak "Lalek" – ostatni z wyklętych [polskieradio.pl]>
- Kto zakapował "Lalka" – fragment najnowszej książki Tadeusza Płużańskiego "Oprawcy. Zbrodnie bez kary">
- Dopiero IPN odkrył zabójców mojego Taty… – rozmowa z Markiem Franczakiem, synem sierż. "Lalka">
- Posłowie uczcili ostatniego Żołnierza Wyklętego – Józefa Franczaka>
- "Historia bez patyny" – reportaż Mariusza Kamińskiego "Ostatni niezłomny">
- Żołnierz Niezłomny – Józef Franczak „Lalek”, ostatni partyzant podziemia niepodległościowego [e-civitas.pl]>
- Józef Franczak "Lalek" ostatni Niezłomny … poległ w 1963 roku [salon24.pl]>
- Ostatni "Żołnierz Wyklęty" [polskatimes.pl]>
- Mateusz Staroń, Ostatni "Wyklęty" – Józef Franczak "Lalek", "Laluś" [blog.surgepolonia.pl]>
- Józef Franczak [Wikipedia]>
- Odsłonięcie i poświęcenie pomnika Ostatniego Partyzanta RP>
- Fotorelacja
z uroczystości odsłonięcia i poświęcenia pomnika Ostatniego Partyzanta
RP – sierż. Józefa Franczaka ps. „Lalek" w Piaskach Lubelskich, 11 maja
2007 r.> - Śmierć kapitana „Uskoka”>
- Sławomir Poleszak, Kryptonim
"Pożar". Rozpracowanie i likwidacja ostatniego żołnierza polskiego
podziemia niepodległościowego Józefa Franczaka "Lalka", "Lalusia"
(1956-1963), "Pamięć i Sprawiedliwość" nr 8 (2) 2005, s. 347-376 [PDF]> - Sławomir Poleszak, Ostatni niezłomni, Rzeczpospolita>
- Magdalena Bożko, "Laluś”, ostatni taki mężczyzna, Dziennik Wschodni>
- Adam Kruczek, "Laluś" wytrwał najdłużej>
- Tadeusz M. Płużański, Jak zginął Józef Franczak, "Lalek", ostatni żołnierz II Rzeczypospolitej, ASME>
60. rocznica śmierci kpt. "Huzara"
Zbigniew Herbert


Kpt. Kazimierz Kamieński "Huzar".
Wileńskiej AK, legendarnego kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara".
Kpt. Kazimierz Kamieński "Huzar" w wyniku prowokacji przygotowanej przez MBP – związanej ze sprawą tzw. V Komendy WiN – został zwabiony podstępnie do Warszawy i tam 27 X 1952 r. aresztowany.
W
końcu marca 1953 r. w dwóch pokazowych procesach w Łapach i Ciechanowcu
kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar” i jego pięciu żołnierzy skazano na
karę śmierci. Rada Państwa odmówiła skorzystania z prawa łaski.
Starannie wyreżyserowany proces stał się narzędziem najbardziej
brutalnej komunistycznej propagandy – żołnierzy Armii Krajowej oskarżano
w nim o współpracę z Niemcami, działanie z niskich pobudek, itp. Te
propagandowe kłamstwa powtarzali później, niemal do czasów nam
współczesnych, sprzedajni historycy, literaci i publicyści. Oprócz kpt.
"Huzara", w dniach 22 IX i 11 X 1953 r., zamordowano również pięciu
jego żołnierzy. Byli to:
- Mieczysław Grodzki "Żubryd",
- Wacław Zalewski "Zbyszek",
- Kazimierz Parzonko "Zygmunt",
- Kazimierz Radziszewski "Marynarz",
- Józef Mościcki "Pantera".
Miejsce ich pochówku do dzisiaj pozostaje nieznane…
GLORIA VICTIS !

Od lewej: ppor. Witold Buczak "Ponury", kpt. Kazimierz Kamieński "Huzar", N.N.
Patrol oddziału "Huzara". Od lewej: Mieczysław Grodzki "Żubryd", Eugeniusz Tymiński "Ryś", Tadeusz Kryński "Rokita", Stanisław Gontarczuk "Rekin". Zdjęcie z 1950 r.
Podlasie,
prawdopodobnie 1950, żołnierze z oddziału kpt. Kazimierza Kamieńskiego
"Huzara", stoją od lewej: sierż. Lucjan Niemyjski "Krakus", 22 sierpnia
1952 otoczony przez GO UB-KBW popełnił samobójstwo, Józef Brzozowski
"Zbir", "Hanka", zginął latem 1952 w walce z KBW; Wacław Zalewski "Zbyszek", zamordowany 11 X 1953 r. w więzieniu w Białymstoku,
ppor. Witold Buczak "Ponury", zginął w walce z KBW 28 maja 1952 r., NN
"Jurek", Eugeniusz Welfel "Orzełek", zginął w walce z KBW 30 IX 1950 r.
Podlasie 1951 r., kadra oddziału "Huzara". Stoją od lewej: Kazimierz Jakubiak "Tygrys" († 10 V 1952), Eugeniusz Tymiński "Ryś" († 30 V 1951), Wacław Zalewski "Zbyszek" († 11 X 1953), Józef Mościcki "Pantera" († 22 IX 1953), siedzą od lewej: Kazimierz Parzonko "Zygmunt" († 22 IX 1953), Adam Ratyniec "Lampart" († 11 V 1952).
Żołnierze kpt. "Huzara". Chwila odpoczynku przy muzyce, od lewej: Kazimierz Parzonko „Zygmunt” († 22 IX 1953), Kazimierz Radziszewski „Marynarz” († 22 IX 1953) i NN.
Pierwszy z lewej: agent MBP wprowadzony w początkowej fazie rozgrywki z "Huzarem" – Janusz Terlikowski, były akowiec z Obwodu AK Bielsk Podlaski, a w 1952 r. TW "Rytel", "Ryglewski".
Marian Strużyński vel Reniak.
Zdrajca i agent UB wprowadzony do oddziału kpt. "Huzara", sprawca
aresztowań i śmierci wielu wybitnych żołnierzy Niepodległościowego
Podziemia, m.in. w 1949 r. oddziału "Wiarusy", skupiającego byłych żołnierzy mjr. Józefa Kurasia "Ognia", działający na Podhalu. 
Kpt. Kazimierz Kamieński „Gryf", „Huzar",
ur. 8 I 1919 r. we wsi Markowo Wólka gm. Piekuty pow. Wysokie
Mazowieckie, w rodzinie pochodzenia drobnoszlacheckiego (jego ojciec
posiadał duże gospodarstwo i jednocześnie pełnił funkcję wójta tej
wioski). Ukończył Gimnazjum Handlowe w Wysokiem Mazowieckiem. Następnie
jako prymus ukończył 10-miesięczną szkołę podchorążych rezerwy
kawalerii, po czym skierowany został do Centrum Wyszkolenia Kawalerii w
Grudziądzu. Szkolenie zakończył uzyskując stopień kaprala podchorążego
rez. kawalerii. Otrzymał przydział do 9 psk (Dywizjon Osowiec). W
szeregach tej jednostki wziął udział w wojnie obronnej 1939 r.,
przechodząc jej cały szlak bojowy. Brał udział m.in. w walkach na
pograniczu z Prusami Wschodnimi, oraz w dalszych działaniach odwrotowych
– aż po Lubelszczyznę. Po dołączeniu do Grupy Operacyjnej "Polesie"
uczestniczył w ostatnich bitwach Września w rejonie Kocka jako konny
łącznik pomiędzy dowódcą 9 psk i dowódcą GO "Polesie" (podczas tej
służby zabito pod nim cztery konie, on sam odniósł tylko lekkie
kontuzje). Dostał się do niewoli niemieckiej, z której od razu zbiegł,
jeszcze w październiku 1939 r., i powrócił w rodzinne strony, na teren
okupacji sowieckiej. W konspiracji pracował od pierwszych tygodni 1940
r., początkowo w lokalnej organizacji Podlaski Batalion Śmierci (tzw.
Legion Podlaski). Zaprzysiężony w ZWZ-AK od maja 1940 r. Ścigany przez
NKWD, w 1940 r. znajdując się w sytuacji przymusowej miał ponoć zabić
dwóch funkcjonariuszy usiłujących go aresztować. W okresie okupacji
niemieckiej pełnił pod pseudonimem "Gryf" różne funkcje dowódcze w
Komendzie Obwodu ZWZ-AK Wysokie Mazowieckie (m.in. dowódcy plutonu
terenowego, szefa uzbrojenia i adiutanta KO). Wiosną 1944 r. dołączył do
lotnego oddziału Kedywu Obwodu Wysokie Mazowieckie dowodzonego wówczas
przez ppor. Romana Ostrowskiego "Wichra". Uczestniczył w akcjach
zbrojnych, m.in. w czerwcu 1943 r. w walce pod Lizą, w akcji pod
Szepietowem w maju 1944 r., w czerwcu 1944 r. w akcji na bagnie Podosie
(likwidacja bandy komunistyczno – rabunkowej) i w akcji "Burza" w lipcu
1944 r. Po lipcu 1944 r. szef samoobrony Obwodu AK-AKO-WiN Obwodu
Wysokie Mazowieckie.
Działalność "po wyzwoleniu" rozpoczął późną
jesienią 1944 r. z przydzielonym przez Komendanta Obwodu czteroosobowym
patrolem. Po kilku miesiącach miał już spory oddział partyzancki w sile
plutonu (podlegały mu też 4 rejonowe grupy dyspozycyjne i partyzanckie).
Wykonał kilkadziesiąt akcji przeciw UBP, KBW, NKWD i ich agenturze.
Awansowany do stopnia podporucznika (2 XI 1943 r.), porucznika (1 VI
1945 r.), w WiN przedstawiony do awansu na kapitana (30 IV 1946 r.). Za
męstwo i zasługi został odznaczony Krzyżem Walecznych. W okresie
amnestii lutowej 1947 r. dowodzony przez niego oddział został
rozformowany, zaś większość żołnierzy ujawniła się. Sam nadal ukrywał
się, wkrótce wokół niego skupiła się grupa byłych żołnierzy AK – WiN
ściganych przez UBP i zagrożonych aresztowaniem, co pozwoliło na
odbudowę oddziału partyzanckiego. W maju 1947 r. podporządkował się
por./kpt. "Młotowi", zaś dowodzona przez niego grupa weszła na zasadach
autonomicznych w skład 6 Brygady Wileńskiej AK. Po śmierci "Młota" w
czerwcu 1949 r. objął komendę nad pozostającymi w polu patrolami 6.
Brygady Wileńskiej AK.
O poparciu jakim cieszył się wśród mieszkańców
Podlasia świadczy fakt, że utrzymał się w polu niemal do końca 1952 r. W
wyniku prowokacji przygotowanej przez MBP – związanej ze sprawą tzw. V Komendy WiN
– został zwabiony podstępnie do Warszawy i tam 27 X 1952 r.
aresztowany. 26 III 1953 r. skazany na karę śmierci przez WSR w
Warszawie w procesie pokazowym na sesji wyjazdowej w Łapach i 11 X 1953
stracony w więzieniu w Białymstoku (miejsce pochówku nieznane).
11
listopada 2007 r. Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie kpt.
Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia
Polski "Polonia Restituta".
18 listopada 2007 roku, z inicjatywy Fundacji "Pamiętamy", w centrum miasta Wysokie Mazowieckie odbyła się uroczystość odsłonięcia pomnika
upamiętniającego kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" i jego żołnierzy
z oddziałów partyzanckich Obwodu AK-AKO-WiN Wysokie Mazowieckie oraz 6.
Brygady Wileńskiej AK poległych w latach 1944 – 1953.

Zainteresowanych
historią walki kpt. "Huzara" i jego żołnierzy zapraszam również do
pobrania i lektury publikacji wydanej przez Fundację "Pamiętamy" – Kazimierz Krajewski, Tomasz Łabuszewski, KAZIMIERZ KAMIEŃSKI „HUZAR” – ostatni podlaski komendant 6 Brygady Wileńskiej AK i jego żołnierze 1939-1952 [kliknij w okładkę]>
Czytaj również:
- Kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar” (1919 – 1953) – część 1>
- Kpt. Kazimierz Kamieński „Huzar” (1919 – 1953) – część 2>
- St. sierż. Adam Ratyniec „Lampart” (1926 – 1952) – część 1>
- St. sierż. Adam Ratyniec „Lampart” (1926 – 1952) – część 2>
- Kazimierz Krajewski, Działalność operacyjna WUBP w Warszawie przeciwko oddziałom kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" (1949–1952)>
- Tomasz Łabuszewski, Kryptonim "Obszar" – "Narew" – rozgrywka MBP przeciwko konspiracji kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara">
- TRZEBA
PRZECZYTAĆ !!! (26) – Kazimierz Krajewski, Tomasz Łabuszewski,
"Łupaszka", "Młot", "Huzar". Działalność 5 i 6 Brygady Wileńskiej AK
(1944-1952)> - 11 Listopad 2007 r. Prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył "Żołnierzy Wyklętych">
- Fotorelacja z odsłonięcia pomnika kpt. Kazimierza Kamieńskiego ps. "Huzar" i jego żołnierzy>
- Obchody 60. rocznicy procesu kpt. Kazimierza Kamieńskiego "Huzara" i jego żołnierzy w Łapach>
Mural poświęcony Żołnierzom Wyklętym
Fundacja Grzegorza Biereckiego Kocham Podlasie oraz Stowarzyszenie kulturalno-oświatowe "LOKALNI PL" z siedzibą w Piszczacu serdecznie zapraszają na uroczyste otwarcie muralu poświęconego Żołnierzom Wyklętym – Józefowi Bieleckiemu ps. "Kulik", Stanisławowi Sierocie ps. "Śmiały" i Władysławowi Jasińskiemu ps. "Grab". Jest to już III mural patriotyczny malowany w naszym regionie. Całe wydarzenie objęte jest honorowym patronatem Senatora RP Grzegorza Biereckiego.
Odsłonięcie muralu odbędzie się 29 września 2013 roku o godz. 10.00 na terenie Zespołu Placówek Oświatowych w Piszczacu.
Odsłonięcie muralu poprzedzi msza św. w kościele p.w. Podwyższenia Krzyża Świętego w Piszczacu.
Program uroczystości:
- Msza Święta godz. 9.00.
- Uroczysty przemarsz na teren Zespołu Placówek Oświatowych w Piszczacu.
- Odsłonięcie muralu.
- Przemówienia zaproszonych gości.
- Przejście do Sali kolumnowej w Urzędzie Gminy w Piszczacu gdzie odbędzie się część artystyczna i prelekcja wygłoszona przez Pana Mirosława Barczyńskiego – kierownika Muzeum Martyrologiczno-Historycznego w Białej Podlaskiej na temat: „Żołnierze Wyklęci i ich działalność na terenie gminy Piszczac”.
- Uroczystościom będzie towarzyszyć wystawa broni z Muzeum Południowego Podlasia, którą będzie można zwiedzać w sali kolumnowej Urzędu Gminy.

Józef Bielecki ("Kulik", "Stary"), żołnierz AK i WiN. W stopniu kaprala 84 pp z Pińska na Polesiu wziął udział w wojnie 1939 r. W kwietniu 1940 r. przeniósł się z rodziną do Piszczaca (pow. Biała Podlaska). W 1942 r. zaprzysiężony pod pseudonimem "Kulik" do Armii Krajowej w placówce Piszczac w Obwodzie AK Biała Podlaska. W grudniu 1943 r. pracując na stacji w Chotyłowie został zatrzymany przez żandarmerię niemiecką. Osadzony początkowo w więzieniu w Białej Podlaskiej, a następnie przewieziony na Zamek w Lublinie. Stąd został zwolniony w lipcu 1944 r. i pozostał w konspiracji. Poszukiwany przez UB razem z synem Władysławem Bieleckim ("Mikołaj") dołączył w 1945 r. do patrolu bojowego rejonu V Obwodu WiN Biała Podlaska pod dowództwem Wacława Boguszewskiego, a po jego śmierci dowodzonego przez Stanisława Sierotę ("Śmiały"). Przebywał w nim do amnestii 1947 r., sam się nie ujawnił i pod przybranym nazwiskiem "Piotrowski" wyjechał na terem województwa bydgoskiego. Ukrywał się z nieujawnionym synem Władysławem do roku 1948. Następnie dotarł do żony mieszkającej we wsi Dobryń (woj. Łódź). I tu nadal utrzymywał kontakty z konspiracją, wyrabiając sobie, po raz drugi, fałszywy dowód osobisty na nazwisko "Józef Borek". Został zatrzymany 4 lipca 1950 r. przez funkcjonariuszy MO w lesie koło wsi Dobryń. W czasie próby wylegitymowania zranił jednego z funkcjonariuszy, a drugiego śmiertelnie postrzelił zanim został ujęty z raną postrzałową stawu biodrowego. Został przekazany do dyspozycji WUBP w Lublinie w listopadzie 1950 r. Umieszczono go w więzieniu w Białej Podlaskiej i po prawie rocznym uwięzieniu i przesłuchaniach połączonych z biciem i wymyślnymi torturami, ostatecznie w sierpniu 1951 r. sformułowano przeciwko niemu akt oskarżenia obciążający aż w 39 punktach. Rozprawa WSR w Lublinie na sesji wyjazdowej w Białej Podlaskiej odbyła się 24-26 września 1951 r. Zapadł wyrok śmierci utrzymany w mocy przez Najwyższy Sąd Wojskowy w Warszawie, a Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa faski wobec oskarżonego. Wyrok został wykonany 19 grudnia 1951 r. w podziemiach więzienia na Zamku w Lublinie. Po aresztowaniu ojca – Władysław Bielecki ("Mikołaj") nadal się ukrywał na terenie województwa bydgoskiego. Aresztowany został na początku stycznia 1952 r. Rozprawa odbyła się w WSR w Bydgoszczy 14 czerwca 1952 r. Sąd wymierzył mu łączną karę śmierci, z utratą praw obywatelskich i przepadkiem całego mienia. Tak, jak w przypadku ojca Najwyższy Sąd Wojskowy wyrok zatwierdził, a wobec nieskorzystania z prawa łaski przez Bieruta, został on wykonany 24 października 1952 r. w Bydgoszczy. Syn przeżył ojca o niecały rok.

Kpr. WP/ppor. cz. w. Stanisław Sierota („Śmiały", "Wiesław"). W roku 1931 przybył z rodzicami na Podlasie i zamieszkał w Trojanowie, a po ukończeniu miejscowej szkoły powszechnej i po okresowej pracy na lotnisku wojskowym w Małaszewiczach, zgłosił się ochotniczo do służby wojskowej w roku 1937. Otrzymał przydział do 15 Pułku Ułanów Poznańskich w Poznaniu. W 1938 r., po ukończeniu szkoły podoficerskiej awansowany do stopnia kaprala, podjął zawodową służbę wojskową. Uczestnik wojny 1939 r. w szeregach Armii "Poznań" po bitwie nad Bzurą wziął udział w obronie Warszawy. Po ucieczce z niewoli niemieckiej, wrócił do rodzinnego domu. 23 kwietnia 1941 r. złożył przysięgę konspiracyjną w ZWZ. Wówczas otrzymał przydział do komendy rejonu V Obwodu ZWZ Biała Podlaska. Wspólnie z komendantem rejonu — st. wachm. Stanisławem Lewickim ("Rogala") i jego zastępcą — ppor. Mieczysławem Szulcem ("Stary") jako członek komendy organizował sekcje bojowe i placówki terenowe ZWZ-AK. Od połowy 1943 r. pełnił funkcję zastępcy dowódcy bojówki rejonowej i brał udział w różnych akcjach wojskowych współdziałając z Kedywem Obwodu AK Biała Podlaska. W kwietniu 1944 r., z kilkoma żołnierzami z rejonu, został skierowany do oddziału partyzanckiego OP I/34 AK pod dowództwem por. Stefana Wyrzykowskiego ("Zenon"). Brał udział w walkach z Niemcami, m.in. w rejonie Łosic, Miedzyrzeca Podlaskiego i Białej Podlaskiej. Po zakończeniu akcji "Burza" wziął udział w koncentracji odtwarzanego 34. pp AK (9. Podlaska DP Piechoty AK) w końcu lipca 1944 r, w okolicach Białej Podlaskiej. Po rozbrojeniu i rozwiązaniu 11 sierpnia 1944 r. zgrupowania, wrócił do Piszczaca i ukrywał się przed grożącym mu aresztowaniem ze strony NKWD i UB. W okresie od września 1944 r. do kwietnia 1947 r. był żołnierzem podziemia antykomunistycznego. Początkowo był dowódcą patrolu bojowego rejonu, a od lipca 1946 r. pełnił funkcję komendanta rejonu V Obwodu WiN Biała Podlaska. W kwietniu 1947 r. ujawnił się w PUBP Biała Podlaska zdając posiadaną broń i amunicję. W latach 1947-1949 pracował dorywczo jako robotnik. W marcu 1949 r. został aresztowany przez "bezpiekę" w Białej Podlaskiej pod zarzutem posiadania broni. Wyrokiem WSR z Lublina na sesji wyjazdowej w Białej Podlaskiej 5 sierpnia 1949 r, został skazany na 2 lata pozbawienia wolności. Przebywał w zakładach karnych w Białej Podlaskiej, Lublinie i Koronowie. W roku 1951 r. został zwolniony z więzienia, był nadal szykanowany przez UB, nie mógł znaleźć stałej pracy. Wyjechał do Gdańska i tam pracował jako robotnik budowlany. Równocześnie uczył się w wieczorowej szkole średniej i zdał maturę w 1955 r.

St. sierż. WP/chorąży AK Władysław
Jasiński ("Grab"). Zaprzysiężony do Polskiej Organizacji Wojskowej w czasie I wojny
światowej. Ochotniczo wstąpił do Wojska Polskiego w 1918 r. W
szeregach 35 pp brał udział w walkach z bolszewikami w latach
1919-1920. We wrześniu 1939 r. walczył z Niemcami w 34. pp na
Pomorzu. Byt dwukrotnie ranny oraz kontuzjowany. Po rozbiciu pułku
ukrywał się w Borach Tucholskich. 8 października dostał się do
niewoli niemieckiej. Był więziony w Świecku, skąd został
zwolniony w grudniu 1939 r. Po przybyciu do Białej Podlaskiej
nawiązał kontakt z kolegami z punktu. W styczniu 1940 r. wstąpił
do SZP. W 1941 r. objął stanowisko kwatermistrza oddziału
specjalnego ZWZ -Związku Odwetu (ZO), podlegającego komendzie
Inspektoratu Rejonowego ZWZ-AK "Radzyn". W maju 1943 r. został
wyznaczony na stanowisko zastępcy komendanta rejonu VII (m. Biała
Podlaska) Obwodu AK Biała Podlaska. Równocześnie był instruktorem
w konspiracyjnej Szkole Podchorążych i Podoficerów AK w
Małaszewiczach. W październiku 1943 r. został przeniesiony do
rejonu VII Obwodu AK Biała Podlaska, w którym był zastępcą
komendanta i szefem Szkoty Podoficerskiej AK w Romanowie. W szkole
tej byt także wykładowcą i instruktorem. Podczas akcji "Burza"
był dowódcą 9. kompanii 34. pp AK. Po wejściu Armii Czerwonej i
rozbrojeniu oraz rozwiązaniu w sierpniu 1944 r. 34. pp AK uniknął
internowania przez NKWD pozostając w konspiracji antykomunistycznej.
We wrześniu 1944 r. został komendantem rejonu IV Obwodu AK, a w
1946 r. – komendantem podobwodu WiN krypt. "Bug" obejmującego
rejony III, IV i V. W latach
1945-1946 wraz z rodziną mieszkał we wsi Dobryń (powiat Biała Podlaska). W kwietniu 1947 r., w związku z ogłoszoną
amnestią, ujawnił się w Białej Podlaskiej. Nie dowierzając
zapewnieniom władz bezpieczeństwa, nadal ukrywał się na terenie
Białej Podlaskiej i w okolicach Garwolina. Zmarł 2 listopada 1953
r. w szpitalu powiatowym w Garwolinie. Został pochowany na koszt
szpitala pod fałszywym nazwiskiem "Jan Wandor". Jego
doczesne szczątki zostały ekshumowane i uroczyście pochowane we
wrześniu 1995 r. w rodzinnym grobowcu na cmentarzu rzymskokatolickim
przy ul. Janowskiej w Białej Podlaskiej.

VIII Rajd Szlakami Żołnierzy mjr. "Ognia"
W dniach 4–6 października 2013 r. odbędzie się VIII edycja rajdu edukacyjnego Szlakami Żołnierzy Wyklętych mjr. Józefa Kurasia „Orła”, „Ognia”, pod hasłem nawiązującym do określenia używanego w okresie okupacji niemieckiej: Republika Partyzancka.
Głównymi organizatorami tegorocznego rajdu są: Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Krakowie, Społeczny Komitet Pamięci Żołnierzy Konfederacji Tatrzańskiej, ROCH-a i Zgrupowania „Błyskawica” w Waksmundzie oraz Fundacja Strzelecka z Łodzi. Inicjatywę wspierają również: Rekonstruktorzy Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” – Podhale, Wiejski Ośrodek Kultury w Ochotnicy Górnej, 3. Pułk Strzelców Podhalańskich Powiśle Dąbrowskie. Honorowy patronat nad rajdem objęli: Dyrektor Oddziału IPN w Krakowie dr Marek Lasota, Panowie Zbigniew Kuraś (syn mjr. Józefa Kurasia), Zbigniew Paliwoda ,,JUR” (żołnierz VI kompanii ZP ,,Błyskawica”), Panie Zuzanna Kurtyka (Prezes Stowarzyszenia Rodzin Katyńskich 2010), Anna Paluch (Poseł na Sejm RP) oraz Panowie Andrzej Pająk (Senator RP).
Major Józef Kuraś "Ogień"
Rajd adresowany jest przede wszystkim do młodzieży starszych klas gimnazjalnych oraz młodzieży ponadgimnazjalnej, aczkolwiek mogą w nim wziąć udział także osoby indywidualne, zainteresowane najnowszą historią Małopolski. Wzorem poprzednich lat, uczestnicy – tworząc samodzielne kilkuosobowe patrole – w pierwszym i drugim dniu rajdu będą przemierzać szlaki, wykonując w poszczególnych miejscach wyznaczone przez organizatorów zadania.
Rajd odbędzie się w Gorcach, z bazą w Ustrzyku w Ochotnicy Górnej (z możliwością wyboru noclegu w schronisku lub namiocie). W czasie trwania rajdu uczestnicy poznają dzieje niepodległościowego podziemia zbrojnego z lat 1939–1945 na terenie Podhala i okolic. Dotrą do miejsc i obiektów związanych z historią walk o niepodległość Polski, częściowo osobiście będą mogli uczestniczyć w rekonstrukcji wydarzeń w terenie. Gościem szczególnym, z którym uczestnicy spotkają się drugiego dnia rajdu, będzie żołnierz ZP „Błyskawica”: Zbigniew Paliwoda ps. „Jur”. Będzie również czas na wspólny śpiew przy ognisku.
Zgłoszenia uczestników przyjmowane będą nie dłużej, niż do dnia 30 września 2013 r. przez Społeczny Komitet Pamięci Żołnierzy Konfederacji Tatrzańskiej, ROCH-a i Zgrupowania „Błyskawica” w Waksmundzie, pod adresem:
- oraz przez Dowódcę Zgrupowania (na czas trwania Rajdu) Jana Dudora: 500 82 20 82.
Liczba miejsc jest ograniczona (70 uczestników + opiekunowie).
Decyduje kolejność zgłoszeń!
Rejestracja może być zakończona po wcześniejszym wyczerpaniu liczby uczestników rajdu!
Do pobrania:
Dzień 1, piątek 4 października:
- Godz. 10.00: zbiórka w Krościenku nad Dunajcem (start) – Marszałek (282 m n.p.m.) – Lubań (1211 m n.p.m.) – Kudów (1025 m n.p.m.) – Studzionki – Przełęcz Knurowska – Ustrzyk (baza)
- Po oficjalnym rozpoczęciu Rajdu i rejestracji zgłoszeń Patroli oraz przekazaniu niezbędnych informacji i zadań przez Sztab, Patrole będą przemierzać wyżej wymienioną trasę. Po dotarciu do bazy – obiadokolacja, a po niej: projekcja filmowa i kilka słów omówienia. Dzień zakończymy apelem wieczornym.
Dzień 2, sobota 5 października:
- Ustrzyk (start z bazy) – Forędówki – Borsuczyny – kapliczka Jaszcze – miejsce katastrofy Liberatora – Magurki (1101 m n.p.m.) – Borsuczyny – Forędówki – Ustrzyk (baza)
- Ok. godz. 8.30 śniadanie (Sztab Rajdu zapewnia chleb, herbatę, kawę; dodatki do śniadania we własnym zakresie). Tego dnia Patrole od godz. 10.00 będą wyruszać na wyznaczoną trasę, przebiegającą również szlakiem dydaktycznym GPN. Po powrocie do Obozowiska będzie czas na obiadokolację. Następnie odbędzie się spotkanie ze Zbigniewem Paliwodą ps. ,,JUR”. Dzień zakończymy apelem wieczornym.
Dzień 3, niedziela 6 października:
- Godz. 7.00: po śniadaniu (Sztab Rajdu zapewnia chleb, herbatę, kawę; dodatki do śniadania we własnym zakresie). Po śniadaniu będziemy składać sąsiadujące ze schroniskiem obozowisko i porządkować teren. Ok. godz. 10.00 planuje się wymarsz do kościoła w Ochotnicy Górnej, na Mszę Św, która rozpocznie się o godz. 11:00. Po Mszy, o godz. 12.00: inscenizacja Bitwy Ochotnickiej, następnie powrócimy do bazy rajdu, gdzie zostaną podsumowane dokonania patroli.
Serdecznie zapraszamy wszystkich Państwa do uczestnictwa, jeżeli z jakichś powodów nie będziecie towarzyszyć nam w całym rajdzie, to dołączcie do nas koniecznie w dniu 6 października w Ochotnicy Górnej, gdzie odbędą się główne uroczystości.
Więcej na temat mjr. Józefa Kurasia "Ognia", Zgrupowania Partyzanckiego "Błyskawica" i oddziału "Wiarusy" czytaj:
- Grzegorz Wąsowski, OD PUŁKOWNIKA UB DO JACKA KURONIA, CZYLI JAK NA PRZESTRZENI LAT HAŃBIONO IMIĘ PEWNEGO DZIELNEGO GÓRALA. ROZWAŻANIA O PAMIĘCI>
- Grzegorz Wąsowski, KRÓTKA REFLEKSJA NA TEMAT KONTROWERSJI WOKÓŁ POSTACI JÓZEFA KURASIA "OGNIA", ODPOWIEDNIEJ PERSPEKTYWY I PATRIOTYZMU PEJZAŻU>
- W Gorcach pod Tur
baczem stanął pomnik Żołnierzy Wyklętych> - Roman Szuszkiewicz, Ostatni bój „Ognia” – Pamięci mjr Józefa Kurasia w 66. rocznicę śmierci>
- Mjr Józef Kuraś „Ogień” i Zgrupowanie Partyzanckie „Błyskawica”>
- 66. rocznica śmierci mjr. Józefa Kurasia "Ognia">
- Oni wydali "Ognia" – po konferencji IPN i PTH…>
- Gdzie pochowano „Ognia”? – cykl artykułów Grażyny Starzak>
- Wokół legendy „Ognia”. Opór przeciw zniewoleniu: Polska – Małopolska – Podhale 1945 – 1956>
- Dawid Golik, Po "Ogniu" był "Mściciel"… oddział partyzancki "Wiarusy" i jego rozbicie>
- Jak likwidowano „Wiarusów”>
- WARTO PRZECZYTAĆ… (37): Dawid Golik, Z wiarą w zwycięstwo… Oddział partyzancki „Wiarusy” 1947–1949>
- WARTO PRZECZYTAĆ… (34): Dawid Golik, Obszar
opanowany przez "leśnych". Działania partyzanckie oraz represje aparatu
bezpieczeństwa na terenie Ochotnicy w latach 1945–1956> - Maciej Korkuć, Horror podmalowany>
- Partyzant nie nadstawia policzka – z dr. Maciejem Korkuciem (IPN) rozmawiają Wojciech Bonowicz i Michał Kuźmiński>
- Fundacja "Pamiętamy" – pomnik mjr. "Ognia" i jego żołnierzy w Zakopanem [zdjęcia i artykuły]>
- Maciej Korkuć, Za Wolność i Niepodległość. Zgrupowanie partyzanckie Józefa Kurasia „Ognia” w latach 1945-1947 [publikacja Fundacji "Pamiętamy" w PDF]>
- Maciej Korkuć, Zgrupowanie "Ognia", [w:] "Biuletyn IPN", nr 1-2/2010 (PDF – 543 KB)>
- Niepodległość pod wierchami. Z Maciejem Korkuciem i Wojciechem Szatkowskim rozmawia Dawid Golik (PDF – 540 KB)>
- WARTO PRZECZYTAĆ… (24) – Maciej Korkuć, "Zostańcie wierni tylko Polsce…" Niepodległościowe oddziały partyzanckie w Krakowskiem (1944-1947)>
Zainteresowanych
historią mjr. "Ognia" i jego Zgrupowania odsyłam do "Biuletynu IPN" nr 1-2/2010 [pobierz PDF>], poświęconemu w całości Podhalu. Oprócz
wielu ciekawych artykułów na ten temat, „Biuletyn IPN” zawiera również
bezpłatny dodatek – płytę DVD z programem „Siła bezsilnych – »Ogień«” i filmem dokumentalnym „My, Ogniowe dzieci”.
W
podwójnym numerze „Biuletynu IPN” przedstawiono najnowsze dzieje
Podhala – od dwudziestolecia międzywojennego aż po czasy „Solidarności” i
stanu wojennego. W numerze zarysowano plany niemieckiego okupanta wobec
regionu, kolaborację i mocną odpowiedź struktur Polskiego Państwa
Podziemnego. Na szczególną uwagę zasługują teksty o oporze wobec
wszelkich prób komunizowania Podhala. Stron 208, cena 8 zł.
Mjr "Zapora" i Mjr "Łupaszka" wśród kolejnych zidentyfikowanych przez IPN ofiar komunistów !

Instytut Pamięci Narodowej zidentyfikował kolejne szczątki bohaterów, których pogrzebano na warszawskiej Łączce. IPN zaprezentował wyniki badań genetycznych 9 ofiar reżimu komunistycznego. Wśród nich jest m.in. mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" oraz mjr Hieronim Dekutowski "Zapora".
Szczątki ofiar stalinowskich zbrodniarzy udało się
zidentyfikować w ramach prac identyfikacyjnych prowadzonych w ramach
Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów. Projekt „Poszukiwania
nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat
1944–1956” realizowany jest przez Instytut Pamięci Narodowej, Radę
Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Ministerstwo Sprawiedliwości. Do
tej pory w czasie prac na warszawskich Powązkach ekshumowano około 200
ciał pogrzebanych przez reżim stalinowski.
W Warszawie, w trakcie konferencji, prezentowane są wyniki ostatnich badań
genetycznych. Podczas niej odbędzie się uroczystość wręczenia informacji
o identyfikacji ofiar zaproszonym rodzinom.
Hieronim Dekutowski (1918-1949), ps. „Zapora”, „Reżu”, „Stary”, cichociemny, major, oficer Armii Krajowej, Delegatury Sił Zbrojnych i Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, kawaler orderu „Virtuti Militari” (1964).
Ppor. Hieronim Dekutowski "Zapora", lipiec 1944 r.
Przed wybuchem II wojny światowej zdał maturę. Ochotnik w wojnie obronnej 1939 r. Następnie bronił granic Francji w szeregach 2 Dywizji Strzelców Pieszych, a po jej kapitulacji został ewakuowany do Wielkiej Brytanii i wcielony do plutonu czołgów 3. Baonu I Brygady Strzelców. Na początku marca 1943 r. zaprzysiężony na „cichociemnego” o ps. „Zapora” i „Odra”. Niespełna siedem miesięcy później, we wrześniu tr. przerzucony na teren Polski i awansowany przez Naczelnego Wodza do stopnia podporucznika rezerwy. Dowodził kompanią w 9 pp Inspektoratu AK Zamość. W uznaniu zasług szybko awansowany przez komendanta Okręgu AK Lublin Kazimierza Tumidajskiego „Marcina” na szefa Kedywu Inspektoratu Lublin-Puławy. Dowodził oddziałem dywersyjnym Kedywu, następnie 1 kompanią 8 pp Legionów AK. W okresie od styczni do lipca tr. przeprowadził kilkadziesiąt akcji zbrojnych w Okręgu. W czasie akcji „Burza” ochraniał sztab Komendy lubelskiego Okręgu AK. W sierpniu podjął nieudaną próbę przedostania się na pomoc walczącej Warszawie.
Na początku 1945 r. zgodnie postanowieniem Komendy Okręgu AK Lublin skoncentrował żołnierzy zagrożonych aresztowaniami i rozpoczął przeprowadzanie akcji odwetowych wobec wojsk NKWD i organów władzy ludowej. Pół roku później został awansowany przez dowództwo Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj do stopnia mjr. Podporządkowano mu wszystkie oddziały leśne w lubelskim Inspektoracie DSZ.
Jesienią 1945 r. jako komendant oddziałów leśnych w Inspektoracie WiN Lublin był odpowiedzialny za dywersję i przeprowadzał akcje wymierzone w organa komunistycznego aparatu represji w woj. lubelskim, a z czasem obszar jego działania rozszerzył się na woj. rzeszowskie i kieleckie. Po ogłoszeniu przez komunistów amnestii w lutym 1947 r. zaprzestał prowadzenia akcji zbrojnych i w czerwcu ujawnił się.
Zagrożony aresztowaniem podjął próbę ucieczki poza granice kraju, w trakcie której został zatrzymany w Nysie 16 września tr. przez funkcjonariuszy WUBP z Katowic.
Przeszedł okrutne śledztwo w centralnym więzieniu MBP przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 15 września 1948 r. został skazany na siedmiokrotną karę śmierci. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Przed wykonaniem wyroku podjął jeszcze jedną, nieudaną próbę ucieczki z celi więziennej. Stracony 7 marca 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.
Szczątki Hieronima Dekutowskiego odnaleziono latem 2012 r. na kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.
Zygmunt Szendzielarz (1910-1951), „Łupaszko”, major, oficer WP, dowódca V Wileńskiej Brygady Armii Krajowej oraz oddziałów partyzanckich Wileńskiego Okręgu AK, następnie Ośrodka Mobilizacyjnego Wileńskiego Okręgu AK, kawaler Krzyża Virtuti Militari V klasy.
Mjr Zygmunt Szendzielarz "Łupaszka" (12 III 1910 r. – 8 II 1951 r.)
Pochodził z rodziny inteligenckiej. Do 1934 r. ukończył szkołę podchorążych kawalerii w Grudziądzu, po czym przydzielony został do 4 pułku ułanów zaniemeńskich w Wilnie awansując po dwóch latach na stanowisko dowódcy 2 szwadronu. W wojnie 1939 r. brał udział w stopniu porucznika walcząc w strukturach 4 pułku wchodzącego w skład Wileńskiej Brygady Kawalerii. Za zasługi w polskiej wojnie obronnej odznaczony Krzyżem Virtuti Militari V klasy. Po nieudanych próbach przedostania się na Zachód pod fałszywym nazwiskiem powrócił do rodzinnego Wilna. Od 1940 r. współtworzył konspiracyjne struktury tj. grupę kpt. Giedrojcia. Po rozbiciu w 1943 r. oddziału partyzanckiego ppor. Antoniego Burzyńskiego „Kmicica” przez sowiecką brygadę Fiodora Markowa Szendzielarz odtworzył jednostkę występującą już pod nazwą V Brygady Wileńskiej AK lub Brygady Śmierci. Oddział przeprowadził wiele spektakularnych akcji przeciwko siłom okupanta niemieckiego, litewskiego oraz sowieckiego.
Za zgoda komendy okręgu V Wileńska Brygada AK nie wzięła udziału w operacji wileńskiej 1944 r. Podzielona na małe grupy przedostała się na zachód, celem ponownego połączenia w Puszczy Augustowskiej. W sierpniu 1944 r. żołnierze, którym udało się przedostać (20-40 osób) zebrali się ponownie pod dowództwem S. i podporządkowali białostockiej Komendzie Okręgu AK. Odtwarzana brygada w sierpniu 1945 r. liczyła 250 żołnierzy, którzy przeprowadzili kilkadziesiąt akcji wymierzonych w NKWD, UBP, MO i KBW oraz ich agenturze. Zgodnie z rozkazem Komendy Okręgu AKO we wrześniu tr. Brygada została zdemobilizowana. Wkrótce Szendzielarz nawiązał kontakt z dowódcą eksterytorialnego Wileńskiego Okręgu AK, ppłk. Antoniego Olechnowicza „Pohoreckiego”. Na jego rozkaz w kwietniu 1946 r. odtworzył V Brygadę działającą na terenie województwa zachodniopomorskiego, gdańskiego i olsztyńskiego. Jesienią 1946 r. wraz z grupą ppor. Henryka Wieliczki „Lufy” powrócił na teren woj. białostockiego dołączając do VI Wileńskiej Brygady AK pod dowództwem por. Lucjana Minkiewicza „Wiktora”, następnie ppor. Władysława Łukasiuka „Młota”. Od wiosny 1947 r. ukrywał się utrzymując stałą łączność z komendą Okręgu Wileńskiego AK i walczącą na Podlasiu VI Wileńską Brygadą AK. 30 czerwca 1948 r. aresztowany przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Po długotrwałym śledztwie, 30 listopada 1950 r. skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na karę śmierci. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Stracony 8 lutego 1951 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.
Szczątki Zygmunta Szendzielarza odnaleziono wiosną 2013 r. w pobliżu kwatery „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.
Zygfryd Kuliński (1924-1950), ps. „Albin”, rolnik, żołnierz Ruchu Oporu Armii Krajowej, Narodowego Zjednoczenia Wojskowego.
Zygfryd Kuliński "Albin"
Do konspiracyjnych struktur ROAK wstąpił po zakończeniu hitlerowskiej okupacji. Służył w oddziale por. Franciszka Majewskiego "Słonego". Od 19 listopada 1947 r. w strukturach XXIII Okręgu NZW. Przydzielony do oddziału Wiktora Stryjewskiego „Cacki” w latach 1946–1949 brał udział w wielu akcjach przeciwko placówkom UB i MO. Zatrzymany 8 lutego 1949 r. w Gałkach, w wyniku obławy urzą
dzonej przez milicjantów i funkcjonariuszy PUBP z Płocka, Płońska, Sierpca oraz żołnierzy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ranny, został przewieziony do Warszawy i poddany brutalnemu śledztwu. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 29 września 1949 r. skazany na karę śmierci. Decyzją z 7 lutego 1950 r. Najwyższy Sąd Wojskowy utrzymał wyrok w mocy, a Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Stracony 29 marca 1950 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie wraz z innymi partyzantami oddziału „Orła”: Wacławem Michalskim – "Gałązką", Sewerynem Orylem – "Kanciastym", Stanisławem Konczyńskim – "Kundą" oraz Karolem Rakoczym – "Bystrym".
Szczątki Zygfryda Kulińskiego odnaleziono latem 2012 r. na kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.
Józef Łukaszewicz (1929-1949), ps. „Walek”, „Kruk”, żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych.

Oddział partyzancki NSZ (NZW) por. Zygmunta Jezierskiego „Orła”. W górnym rzędzie od lewej stoją: Józef Łukaszewicz „Kruk”, Zygmunt Jezierski „Orzeł”, NN, Czesław Gałązka „Bystry”; w rzędzie środkowym: Edward Markosik „Wichura”, Henryk Kwapisz „Ojciec”, Wiktor Zając „Hrabia”, Zbigniew Rożanowski „Marynarz”; siedzą: Czesław Grzywacz „Cygan”, Zdzisław Kozłowski „Dąb”, Jan A. Kochański „Zośka”. Źródło: IPN
Uczeń gimnazjum i liceum im. Leopolda Lisa-Kuli na Pradze w Warszawie, gdzie w grudniu 1947 r. był współzałożycielem antykomunistycznej organizacji młodzieżowej. Od połowy marca 1948 r. w strukturach Narodowych Sił Zbrojnych w stopniu sierżanta Służył w oddziale Zygmunta Rzeźkiewicza „Lisa”, następnie Zygmunta Jezierskiego „Orła”, które przeprowadziły kilka akcji bojowych przeciw grupom UB i KBW na terenie powiatu Mińsk Mazowiecki. Zatrzymany 4 czerwca 1948 r. w Grodzisku, w wyniku obławy przygotowanej przez funkcjonariuszy UB. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 28 lutego 1949 r. skazany na karę śmierci. Stracony 14 maja 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.
Szczątki Józefa Łukaszewicza odnaleziono latem 2012 r. na kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.
Władysław Borowiec (1916-1948), ps. „Żbik”, żołnierz Armii Krajowej, księgowy.
Władysław Borowiec „Żbik”
Przed agresją Niemiec na Polskę we wrześniu 1939 r. skończył podchorążówkę. Brał udział w wojnie obronnej Polski 1939 r. w stopniu plutonowego podchorążego. Walczył w obronie stolicy, następnie na wschodzie. Aktywnie uczestniczył w konspiracji od początku jej istnienia. W 1943 przeniósł się do Tarnobrzegu. Po zakończeniu II wojny światowej zatrudnił się w poznańskiej Delegaturze Biura Rewindykacji i Odszkodowań Wojennych jako księgowy. Szybko przeniesiony do berlińskiej placówki biura, gdzie pełnił tą samą funkcję, a następnie intendenta i tłumacza z języka angielskiego. 29 listopada 1947 r. zatrzymany od zarzutem szpiegostwa. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 4 sierpnia 148 r. skazany na karę śmierci. Decyzją z 14 listopada 1948 r. Najwyższy Sąd Wojskowy utrzymał wyrok w mocy, a Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Stracony 25 września 1948 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.
Szczątki Władysława Borowca odnaleziono wiosną 2013 r. na kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.
Henryk Pawłowski (1925-1949), ps. „Henryk Orłowski”, „Długi”, żołnierz Armii Krajowej, kurier Rządu RP na uchodźstwie.
Henryk Pawłowski „Henryk Orłowski”, „Długi”
Przed wybuchem II wojny światowej ukończył szkołę powszechną. Do 1943 r. w strukturach AK. Służył w 26 pp AK, gdzie pełnił funkcję dowódcy drużyny w stopniu plutonowego podchorążego. W lipcu 1944 r. wraz z całym oddziałem przymusowo wcielony do Armii Czerwonej, następnie skierowany do szkoły lotniczej w Kraśniku. W listopadzie tr. karnie zesłany do kopalni węgla w ZSRR za szerzenie antysowieckiej propagandy w szeregach wojska. Po powrocie do kraju w pierwszej połowie 1946 r. przekroczył granice polsko-niemiecką w okolicach Szczecina i dotarł do angielskiej strefy okupacyjnej. Tam, w Maczkowie nawiązał kontakt z Jerzym Rübenbauerem członkiem Delegatury MSW rządu polskiego na emigracji. Od lutego 1946 do maja 1947 r. jako jego łącznik pełnił funkcję kuriera Rządu RP na uchodźstwie. Wielokrotnie przekraczał granice polsko-niemiecką w celu przekazania meldunków. Przebywał na terenie m.in. Szczecina, Krakowa, Jeleniej Góry. Dwukrotnie aresztowany przez WUBP w Szczecinie. W styczniu 1948 r. zwolniony z braku dowodów, 25 lutego tr. zatrzymany ponownie i przekazy do MBP w Warszawie. 18 października tr. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie uznał go winnym działalności szpiegowskiej na rzecz rządu RP na emigracji i skazał na karę śmierci. Decyzją z 7 stycznia 1949 r. Najwyższy Sąd Wojkowy utrzymał wyrok w mocy, a Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Stracony 3 lutego 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.
Szczątki Henryka Pawłowskiego odnaleziono latem 2012 r. na kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.
Wacław Walicki (1903-1949), ps. „111”, „Druh Michał”, „Pan Michał”, „Tesaro”, porucznik, oficer Komendy Wileńskiego Okręgu Armii Krajowej, nauczyciel, konspiracyjne nazwisko Wacław Lurdecki.
Wacław Walicki "Tesaro"
W konspiracji ZWZ/AK od 1939 r. jako oficer wywiadu Dzielnicy „D” konspiracyjnego Garnizonu m. Wilna, następnie oficer informacyjny sztabu Inspektoratu „A” i zgrupowania partyzanckiego ppłk. Antoniego Olechnowicza „Pohoreckiego”. Aresztowany przez Sowietów w lipcu 1944 r. i osadzony w więzieniu na Łukiszkach, skąd został zwolniony w maju 1945 r. Ponownie włączył się w nurt działalności konspiracyjnej. Od października 1945 r. najpierw jako adiutant, następnie zastępca Olechnowicza odtwarzał wraz z komendantem struktury Wileńskiego Okręgu AK. W ramach działalności Ośrodka Mobilizacyjnego Wileńskiego Okręgu AK stworzył i kierował własną siatkę konspiracyjną, składającą się z wileńskiej młodzieży.
Aresztowany w 1948 r. w Szczawnie Zdroju, na skutek ogólnopolskiej akcji o kryp. „X”. Prowadzone przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego śledztwo zakończyło się wydaniem przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie 8 paźd
ziernika 1949 r. wyroku kary śmierci. Decyzją z 30 listopada tr. Najwyższy Sąd Wojskowy utrzymał wyrok w mocy. Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Stracony 22 grudnia 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.
Szczątki Wacława Walickiego odnaleziono latem 2012 r. w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.
Henryk Borowy-Borowski (1913-1951), ps. Trzmiel”, porucznik, oficer Komendy Wileńskiego Okręgu Armii Krajowej, prawnik, konspiracyjne nazwisko Henryk Syczyński.
Henryk Borowy-Borowski "Trzmiel"
Absolwent kursu podchorążych rezerwy w Grodnie. Uczestnik wojny obronnej Polski z 1939 r. w stopniu plutonowego podchorążego. W latach 1942-1944 żołnierz Wileńskiego Okręgu AK, w ramach którego służył w grupie wywiadowczej zorganizowanej do walki z sowietyzacją ziem polskich o kryptonimie „Cecylia”. W lipcu 1944 r. zdołał uniknąć aresztowania przez wojska sowieckie i wywózki w głąb ZSRR. Za udział w walkach o wyzwolenie Wilna w 1944 r. odznaczony Krzyżem Walecznych. Wiosną 1945 r. współorganizuje wyjazdy do Polski żołnierzy Okręgu Wileńskiego AK. Następnie wchodzi w skład komendy odtwarzanego Okręgu Wileńskiego, występującego pod nazwą Ośrodka Mobilizacyjnego Wileńskiego Okręgu AK, gdzie pełni funkcję kierownika komórki kontrwywiadowczej. Aresztowany 28 czerwca 1948 r. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 2 listopada 1950 r. skazany na karę śmierci wraz z mjr. Zygmuntem Szendzielarzem „Łupaszką”, por. Lucjanem Minkiewiczem „Wiktorem” oraz ppłk. Antonim Olechnowiczem „Pohoreckim”. Stracony 8 lutego 1951 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.
Szczątki Henryka Borowego-Borowskiego odnaleziono wiosną 2013 r. w pobliżu kwatery „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.
Ryszard Widelski (1913-1949), ps. „Irydion”, „Wiara”, „Wiesia”, „Władysław”, „Żbik”, żołnierz Armii Krajowej, Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”.
Ryszard Widelski „Irydion”, „Wiara”, „Wiesia”, „Władysław”, „Żbik”
W okresie okupacji niemieckiej pełnił w strukturach AK funkcję dowódcy plutonu w Obwodzie Praga. W 1945 r. ujawnił się przed UB, po czym ponownie włączył się w nurt działalności konspiracyjnej. Żołnierz Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość od grudnia 1945 r. Od połowy 1946 roku kierował siatką wywiadowczą Obszaru Centralnego, a następnie IV Zarządu Głównego WiN w Warszawie o kryptonimie „Syrena”, „Wisła”. Bliski współpracownik Władysława Jedlińskiego „Marty” – zastępcy szefa Oddziału Informacyjnego IV Zarządu Głównego WiN. Aresztowany 10 lutego 1948 r. w Warszawie. 27 października 1948 Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie skazał go na karę śmierci. Decyzją z 14 stycznia 1949 roku Najwyższy Sąd Wojskowy utrzymał wyrok w mocy, a Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Zamordowany 28 stycznia 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.
Szczątki Ryszarda Widelskiego odnaleziono latem 2012 r. w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.
Dzięki pracom
ekshumacyjnym na warszawskich Powązkach udało się zidentyfikować
wcześniej szczątki siedmiu ofiar reżimu stalinowskiego. Do tej pory
ustalono tożsamość: Edmunda Bukowskiego, Stanisława Łukasika, Eugeniusza
Smolińskiego, Stanisława Kasznicę, Bolesława Budelewskiego, Tadeusza
Pelaka i Stanisława Abramowskiego.
Czytaj więcej:
60. rocznica śmierci por. "Puszczyka"
Zbigniew Herbert


Por. Wacław Grabowski "Puszczyk" (1916-1953)
60 lat temu, 5 lipca 1953 roku, w walce z 1300-osobową obławą UB-KBW we wsi Niedziałki zginał dowódca ostatniego patrolu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego działającego na Mazowszu północnym, por. Wacław Grabowski "Puszczyk". Wraz z nim, podczas próby przebicia się przez pierścień okrążenia, poległo sześciu jego żołnierzy.
Żołnierze NZW z patrolu por. Wacława Grabowskiego "Puszczyka" polegli w walce stoczonej 5 lipca 1953 r. z 1300-osobową grupą operacyjną UB-KBW we wsi Niedziałki na Mazowszu. Od lewej leżą: Henryk Barwiński "August", Kazimierz Żmijewski "Jan", Lucjan Krępski "Jastrząb", Feliks Gutkowski "Gutek", Piotr Suwiński "Stanisław", por. Wacław Grabowski "Puszczyk", Antoni Tomczak "Malutki". Zdjęcie wykonane przez UB.
Wacław Grabowski urodził się 10 grudnia 1916 r. w rodzinie zarządcy majątku Krępa (pow. Mława). W okresie nauki w szkole średniej działał w harcerstwie. Uczestniczył w wojnie obronnej 1939 r. W okresie okupacji niemieckiej był żołnierzem ZWZ-AK w Obwodzie Mława. Służbę w oddziałach partyzanckich rozpoczął już w 1943 r. Służył w Kedywie (Kierownictwo Dywersji) Armii Krajowej i oddziale partyzanckim ppor. Stefana Rudzińskiego "Wiktora". Po wejściu Armii Czerwonej działał w strukturze Ruchu Oporu Armii Krajowej (ROAK) w ramach batalionu "Znicz" dowodzonego przez kpt. Pawła Nowakowskiego "Łysego" (uczestniczył m.in. w udanej akcji z 2/3 czerwca 1945 r. na PUBP w Mławie, w wyniku której uwolniono 32 więźniów oraz zastrzelono 4 UB-eków).
Ppor. Stefan Rudziński "Wiktor"
Po rozwiązaniu oddziału w 1945 r. (tzw. "akcja rozładowywania lasów" Jana Mazurkiewicza "Radosława") "Puszczyk" zdołał przedostać się do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech. Przez pewien czas służył w Polskich Kompaniach Wartowniczych. Stwierdził jednak, iż jego "miejsce jest w Polsce" i powrócił do kraju. Ponownie podjął działalność konspiracyjną, organizując nieduży oddział partyzancki operujący w powiatach Mława, Przasnysz, Działdowo i Ciechanów.
Dowodził samodzielnym oddziałem wchodzącym prawdopodobnie w skład 16 Okręgu NZW. Po jego likwidacji nawiązał kontakt z Mieczysławem Dziemieszkiewiczem "Rojem" (zginął 13 IV 1951 r. we wsi Szyszki).
Jego grupa, działająca w latach 1947–1953, nastawiona była na dotrwanie
do zmiany sytuacji politycznej w Polsce i ograniczała swą aktywność do
niezbędnej samoobrony i akcji aprowizacyjnych. Głośnym wyczynem "Puszczyka" było m.in. przebicie się przez zasadzkę bezpieki w październiku 1952 r. w okolicach Konopek (od jego kul padło dwóch oficerów MBP i żołnierz KBW). Od jesieni 1951 r. oddział nie prowadził już żadnych działań dywersyjnych, będąc typową "grupą przetrwania".
Wycinek mapy okolicy, w której ukrywał się "Puszczyk" i jego żołnierze w 1953 r.
Do jesieni 1952 r. ukrywał się w przygotowanym uprzednio bunkrze w powiecie działdowskim, a po jego zlokalizowaniu przez resort bezpieczeństwa przeszedł w okolice Mławy, gdzie do lata 1953 r. "melinował" w kolonijnych gospodarstwach miejscowości Niedziałki, u rodzin: Marianny Jeziorskiej, Stanisława Adamczyka i Zygmunta Klimaszewskiego. Ostatnią bazą "Puszczyka" stała się właśnie wioska Niedziałki (gm. Turza
Mała), gdzie jego grupa przez wiele miesięcy ukrywała się w
gospodarstwie rodziny Jeziorskich. Miejsce ich stacjonowania wydał współpracownik UB Wacław Głuszek (za zdradę wypłacono mu 5000 zł).
5 lipca 1953 r. gospodarstwo w Niedziałkach, gdzie stacjonowali partyzanci, otoczyła 1300-osobowa grupa operacyjna UB-KBW.
Dowodzący operacją oficer KBW informował:
[…] O godz. 15.00 przystąpiono do operacji okrążając zabudowania w momencie nawiązywania styków 2/ch kompanii zamykający pierścień […] banda w sile 7-miu ludzi podjęła ucieczkę w kierunku lasu, gdzie nie widoczna była obstawa dla niej. W tym czasie została nakryta silnym krzyżowym ogniem z broni maszynowej i obstawy i banda widząc, że jest okrążona zajęła stanowiska w życie, przyjmując obronę, jednocześnie wycofując się w kierunku lasu. W wyniku półtoragodzinnej walki banda została całkowicie zlikwidowana […]".
Pomimo tak wielkiej dysproporcji sił partyzanci podjęli próbę przebicia się z okrążenia, ginąc kolejno w krzyżowym ogniu broni maszynowej. Wraz z por. Wacławem Grabowskim "Puszczykiem", który ostatni nabój przeznaczył dla siebie, poległo czterech jego żołnierzy: Henryk Barwiński "August", Lucjan Krępski "Jastrząb", Piotr Suwiński "Stanisław" i Antoni Tomczak "Malutki". Dwóch ciężko rannych partyzantów – Feliksa Gutowskiego "Gutka" i Kazimierza Żmijewskiego "Jana" – przewieziono do szpitala w Mławie, gdzie zmarli.
Obelisk w miejscu śmierci por. "Puszczyka" i jego żołnierzy, odsłonięty i poświęcony 8 września 2001 roku. Ufundowali go kombatanci, rodziny poległych oraz mieszkańcy gmin Lipowiec Kościelny i Kuczbork.
Marianna Jeziorowska ps. "Grześ", za udzielanie schronienia partyzantom por. "Puszczyka", została aresztowana i skazana na karę wieloletniego więzienia, którego murów już nigdy żywa nie opuściła. Zmarła 18 lipca 1955 roku w komunistycznym więzieniu Warszawa-Mokotów.
Obelisk w miejscu śmierci por. Wacława Grabowskiego "Puszczyka" i jego żołnierzy.
Cmentarz w Lipowcu Kościelnym. Metalowy krzyż i tablica pamiątkowa na symbolicznej mogile por. "Puszczyka" i jego żołnierzy.
Tablica na krzyżu na cmentarzu w Lipowcu Kościelnym: "Pamięci byłych żołnierzy AK-NZW poległych w dniu 5 lipca 1953 r. w miejscowości Niedziałki w obronie honoru narodu i godności własnej oraz wolności nie tylko własnej".
Ostatnimi partyzantami antykomunistycznego podziemia na północnym Mazowszu, którzy zginęli w walce z komunistami byli Kazimierz Dyksiński "Kruczek" oraz Leon Malicki "Zygmunt". Po wkroczeniu Sowietów byli żołnierzami ROAK (Ruch Oporu Armii Krajowej), a następnie 11. Grupy Operacyjnej NSZ. "Kruczek" został aresztowany 3 stycznia 1947 r. i skazany na karę śmierci. W nocy po ogłoszeniu
wyroku uciekł z więzienia i dołączył do oddziału por. Franciszka Majewskiego "Słonego". W październiku 1947 r. wraz z oddziałem wszedł w skład XXIII Okręgu Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Po rozbiciu struktur NZW ukrywał
się wraz z Leonem Malickim "Zygmuntem". Partyzanci zostali wydani przez agenta UB "Kaszuba" – człowieka, u którego się ukrywali. 10 czerwca 1954 r., osaczeni przez obławę UB we wsi Będzymin w pow. Sierpc, podjęli swoją ostatnią walkę.
Tak opisał to wydarzenie w raporcie skierowanym do naczelnika Wydziału I Departamentu III MBP naczelnik Wydziału III WUBP w Warszawie:
[…] O godz. 17.30 zabudowania agenta "Kaszuby" oraz przyległe budynki należące do sąsiadów agenta zostały okrążone. Do środka weszła grupa szturmowa, która została ostrzelana przez bandytów i obrzucona granatami […] Bandyci zostali wyparci z budynków na odkryte pole, nie orientując się, że są okrążeni przez obstawę, zostali przykryci ogniem i w tym momencie Malicki Leon ps. "Zygmunt", będąc rannym strzelił sobie w głowę z własnego pistoletu, natomiast bandyta Dyksiński Kazimierz ps. "Kruczek" podłożył pod siebie granat, który eksplodował pozbawiając go życia.[…].
Do dziś miejsca pochówków ostatnich partyzantów Mazowsza, jak i wielu innych, pozostają nieznane.
GLORIA VICTIS !!!

Odsłonięcie obelisku pamięci w Dębicy

10 lipca 2013 roku o godz. 16.30 na dębickim Rynku odsłonięty zostanie obelisk upamiętniający Żołnierzy Wyklętych Polskiego Podziemia Niepodległościowego. Będzie on upamiętniał trzech członków oddziału leśnego Narodowych Sił Zbrojnych Jana Stefki "Mściciela" straconych na Rynku w Dębicy 10 lipca 1946 roku: Józefa Grębosza "Pszczółkę", Józefa Kozłowskiego "Mruka" i Franciszka Nostra "Bukieta".
Uroczystość rozpocznie wystąpienie burmistrza Pawła Wolickiego. Następnie słowo o żołnierzach podziemia antykomunistycznego wygłosi historyk Maciej Małozięć. Genezę powstania obelisku przedstawi wiceburmistrz Mariusz Trojan, a z programem zatytułowanym Sny niespełnione powstaną z mogił wystąpi Młodzieżowa Grupa Safo z Miejskiego Ośrodka Kultury.
Jeszcze przed odsłonięciem obelisku wystąpi świadek egzekucji. Uroczystość na Rynku zakończy apel poległych i złożenie wieńców i wiązanek kwiatów.
Tego samego dnia o godz. 18 w kościele św. Jadwigi odprawiona zostanie msza św. w intencji bohaterów Polskiego Podziemia Niepodległościowego.
Egzekucja na Rynku w Dębicy była przedostatnią publiczną egzekucją w Polsce, która w 1946 roku szerokim echem odbiła się w całej Europie. Na Rynku w obecności setek ludzi przybyłych na cotygodniowy targ, stracono trzech członków Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału Jana Stefki "Mściciela".
Oddział "Mściciela" powstały w drugiej połowie 1945 r., a w początkach 1946 r. liczący ok. 35 osób, działał na terenach powiatów: rzeszowskiego, brzozowskiego, krośnieńskiego i dębickiego. W lutym 1946 r. jego ludzie zabili w okolicach Borku Wielkiego koło Sędziszowa Małopolskiego napotkanych przypadkowo dwóch funkcjonariuszy PUBP z Dębicy: Walentego Dzięgiela i Stanisława Kosydara. Miesiąc później "Mściciel" zorganizował akcję w Przecławiu, gdzie zaatakował plebanię i majątek dworski (wtedy już upaństwowiony), skąd zabrał m.in. srebra rodowe Reyów, żywność i konie. Gdy oddział wracał przez Dębicę w lasy jasielskie, o przemarszu dowiedział się Urząd Bezpieczeństwa. UB, wojsko i milicja ruszyły w pościg. W rejonie wsi Grudna doszło do starcia zbrojnego. Ranny w rękę "Mściciel" uszedł z zasadzki, ale 13 jego ludzi zostało schwytanych, w tym najwyższy stopniem Jan Dąbrowski.
Rozprawa karna odbyła się w dniach 24 i 25 czerwca 1946 r. przed Sądem Okręgowym w Rzeszowie w trybie doraźnym. Cała trzynastka, pozbawiona możliwości rzetelnej obrony została oskarżona o przynależność do NSZ, napady rabunkowe na wsie i majątki państwowe, rabunek odzieży, żywności, koni i nierogacizny. Akt oskarżenia objął także zastrzelenie komendanta MO w Domaradzu i dwu funkcjonariuszy UBP w Dębicy, napady i rozbrajanie posterunków MO oraz napotykanych po drodze milicjantów i żołnierzy. Oskarżeni przyznali się do winy, co przy brutalnych metodach śledztw prowadzonych w kazamatach UB dziwić nie powinno.
Wyroki śmierci zostali skazani Józef Kozłowski, Franciszek Noster, Józef Grębosz, Zygmunt Ząbek i Jan Gomułka. Pozostali dostali wyroki długoletniego więzienia: Jan Dąbrowski i Władysław Rogos po 15 lat, Józef Jantosz 10 lat, Tadeusz Płoaka i Stanisław Froń po 6 lat, Władysław Prajzner 4 lata, T. Gierlach 3 lata i Wł. Wolanin 1 rok.
Trzech ze skazanych na najsurowszą karę, bezpośrednich sprawców śmierci funkcjonariuszy UB, postanowiono powiesić w Dębicy. Egzekucja odbyła się w środę 10 lipca 1946 r., w dzień targowy, gdy do miasta przyjechało wielu ludzi z okolicznych wsi. Kat – Sylwester Bizon – założył pętlę trzem młodym ludziom. W ten okrutny sposób zakończyli życie: Józef Grębosz, Józef Kozłowski i Franciszek Noster.
Wyrok wykonano, ale plany władzy obróciły się przeciwko niej. Obserwujący całe wydarzenie ludzie odnieśli się wrogo nie do powieszonych, lecz do katów. Ten brutalny akt zemsty zbulwersował najpierw dębiczan, a później także światową opinię publiczną.
Sprawa stała się głośna dzięki zdjęciom, zresztą słabej jakości, które zostały wykonane z ukrycia przez Józefa Steca
ps. "Jod", wywiadowcę Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość. Fotografie te
zostały wywiezione z Polski przez członków WiN i dotarły do delegatury
zagranicznej WiN, następnie zostały wykorzystane w raporcie
przygotowanym dla ONZ w sprawie terroru komunistycznego w Polsce. 
Potajemnie wykonane przez Józefa Steca zdjęcie egzekucji w Dębicy 10 lipca 1946 r.
O tym, jak bardzo opinia publiczna była poruszona i jak tym faktem przejęły się nowe władze świadczy fakt, że sam minister sprawiedliwości Henryk Świątkowski, w wywiadzie dla Dziennika Rzeszowskiego potępił publiczne egzekucje. Przyznał, że były uzasadnione w czasie wojny, ale nie po jej zakończeniu. Ani słowem nie zająknął się ani on, ani dziennikarze na temat egzekucji w Dębicy, chociaż ich reakcja związana była z tym wydarzeniem. Władza wolała się jednak do tego nie przyznać, w gazetach pisano o egzekucjach hitlerowskich zbrodniarzy, których nie ma już potrzeby uśmiercać w miejscach publicznych. I to nie dlatego, że budzi to opór społeczny.
Minister Świątkowski wyjaśniał swój sprzeciw tym, że okazało się, iż takie wydarzenia mogą wyzwolić najniższe instynkty ludności. Jeśli dbamy o zdrowie moralne społeczeństwa nie możemy pozwolić na publiczne egzekucje, tym bardziej, że są one filmowane i fotografowane – znowu nie odniósł się do fotografii zrobionej przez Józefa Steca w Dębicy, ale dziś nie ma wątpliwości, że właśnie do niej nawiązywały jego słowa. Można tylko wyobrazić sobie, jak fakt upublicznienia na zachodzie egzekucji na dębickim Rynku zabolał władze komunistyczne, i to na najwyższym szczeblu, skoro sam minister sprawiedliwości zapowiedział zakończenie takich praktyk.
Wkraczamy już w dziedzinę psychopatologii. Nie chcemy narażać całych środowisk na psychozę naśladownictwa lub litości dla skazanego. Nie będziemy wznawiać wspomnień średniowiecza z publicznymi egzekucjami „na gardle”. Publiczne wykonywanie kary śmierci nie może się już powtórzyć – tłumaczył Świątkowski w wywiadzie dla Dziennika Rzeszowskiego.
I rzeczywiście, od tego czasu władza ludowa odstąpiła od stosowania publicznych kar śmierci. Tymczasem UB swoimi metodami dowiedziało się, kto jest autorem słynnej dębickiej fotografii i aresztowało jej autora 28 stycznia 1949 roku. Józef Stec został skazany na wieloletnie więzienie, w którym przesiedział kilka lat, aż do "odwilży" w połowie lat pięćdziesiątych.

Czytaj również:
Strażnicy pamięci o Żołnierzach Wyklętych
nie chcę żyć w cieniu pomników Armii Czerwonej…
Tadeusz Polkowski (Tadek Firma Solo), "Powstanie"
W imieniu "Narodowej Łęcznej" miło mi jest poinformować o zakończeniu renowacji obelisku kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka" na cmentarzu parafialnym w Kijanach.
Pomnik w Kijanach przed renowacją.
Prace renowacyjne nad obeliskiem były już trzecim wspólnym projektem odnowy pomników przeprowadzonym przez działaczy Narodowej Łęcznej i kibiców Górnika Łęczna. Obelisk w Kijanach postawiono ok. 20 lat temu dla upamiętnienia bohaterskiego czynu żołnierzy kpt. Zdzisława Brońskiego ps. "Uskok" oraz ppor. Kazimierza Głowackiego ps. "Bartosz". Pierwszy i zarazem jedyny atak na pomnik odbył się niecały miesiąc po jego odsłonięciu. Został oblany przez nieznanego sprawcę czerwoną farbą. Wraz z upływem lat oraz pod wpływem warunków atmosferycznych zaczął jednak niszczeć. Przez ten okres nie był poddawany żadnej gruntownej renowacji i dlatego wygląd jego w ostatnim czasie nie był najlepszy.
Renowacja obelisku zajęła sześć dni. W ramach tego projektu odnowiono monument, ogrodzenie oraz została położona płyta chodnikowa wokół cokołu. Ważnym elementem prac było także usunięcie farby z kamienia, mchu i porostów. Odrestaurowany został także krzyż, orzeł i znajdująca się pod kamieniem tablica, którą odmalowano, a litery zostały pokryte złotą farbą. Dzięki temu tekst staje się bardziej wyraźny i czytelny. Całkowity koszt prac wyniósł 700 złotych. Po renowacji obelisk zyskał zupełnie nową kolorystykę i swój dawny blask. W przyszłym roku planujemy ciąg dalszy projektu związanego z renowacją pomników.
Nasze działania niejednokrotnie spotkały się z dużym zainteresowaniem i poparciem, co jeszcze bardziej motywuje nas do działania – mówią członkowie Narodowej Łęcznej. To dowód na to, że akcje, które dotychczas zostały przeprowadzone są sumą wysiłków wszystkich osób skupionych wokół grupy Narodowa Łęczna, ich talentów, czasu, pracy i wielkiego zaangażowania.
Poniżej dotychczasowe działania łęczyńskich patriotów związane z renowacją pomników:
- Pomnik kpt. Zdzisława Brońskiego "Uskoka" w Nowogrodzie>
- Pomnik Dzieci Zamojszczyzny w Pełczynie>
- Renowacja obelisku kpt. Zdzisława Brońskiego „Uskoka” w Kijanach>
Źródło: Narodowa Łęczna>
Strona główna>
65. rocznica śmierci ppor. "Igły"


Ppor. Tadeusz Zieliński ps. "Igła".
65 lata temu, 24 czerwca 1948 r., otoczony i ranny, rozerwał się granatem ostatni dowódca polowy oddziału partyzanckiego wywodzącego się ze Związku Zbrojnej Konspiracji, ppor. Tadeusz Zieliński „Igła”.
Był on jednym z najbardziej zdeterminowanych w walce żołnierzy antykomunistycznego podziemia na Kielecczyźnie. O żadnej innej zbrojnej grupie podziemia, funkcjonującej w latach 1947-1948 na tamtejszym terenie, nie mówiono w kręgach władzy komunistycznej z taką obawą i respektem jak o oddziale „Igły”. Swoisty hołd oddał mu płk UB Stanisław Wałach, który w swoich wspomnieniach z okresu „utrwalania władzy ludowej” nazwał ppor. „Igłę” nieugiętą bestią.
Więcej informacji o ppor. "Igle" w artykule:

Pomnik odsłonięty 7
kwietnia 2012 r. w miejscowości Dzierzkówek Stary, gm. Skaryszew,
poświęcony żołnierzom wyklętym wywodzącym się z terenu gminy Skaryszew,
m.in. z oddziału ppor. Tadeusza Zielińskiego „Igły”, którzy oddali swoje
życie w latach 1945-1954 walcząc z komunistycznym zniewoleniem.
67. rocznica śmierci mjr. "Orlika"
Zarząd Koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Rykach serdecznie zaprasza na uroczystą Mszę Św. w kościele pw. Najświętszego Zbawiciela w Rykach w 67. rocznicę tragicznej śmierci mjr. Mariana Bernaciaka „Orlika” oraz poległych i żyjących jego żołnierzy w dniu 23 czerwca 2013 r. (niedziela) o godz. 12.00.
Program uroczystości:
- godz. 11.45 – odprawa pocztów sztandarowych,
- godz. 12.00 – uroczysta Msza Święta,
- godz. 13.15 – przejazd do Piotrówka i Zalesia w celu złożenia wieńców oraz kwiatów pod pomnikami,
- złożenie w Piotrówku przysięgi przez strzelców Związku Strzeleckiego Oddział Puławy im. 15 Pułku Piechoty „Wilków”
- spotkanie koleżeńskie w Zalesiu (w dawnym domu rodzinnym Bernaciaków).
Wszelkie informacje odnośnie organizacji uroczystości udzielane są pod numerem telefonu 509-629-213 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej: [email protected]
67 lat temu, 24
czerwca 1946 roku, podczas próby przebicia się przez kordon obławy UB-KBW koło
wsi Piotrówek na Lubelszczyźnie, zginął major Marian Bernaciak ps.
"Orlik", dowódca Inspektoratu WiN Puławy oraz dowódca zgrupowania
oddziałów partyzanckich WiN w Inspektoracie Rejonowym "Puławy".

Mjr Marian Bernaciak "Orlik"
Wraz
z żołnierzami ochrony osobistej wracał z odprawy dowództwa Inspektoratu Wolność i Niezawisłość Puławy do swojego zgrupowania stacjonującego koło wsi Hordzieżka w
powiecie łukowskim. 20 kilometrów przed celem grupa zatrzymała się na
skraju wsi Piotrówek, aby podkuć konia u kowala Jana Pyrki. O
podejrzanych gościach sołtys Jan Maraszek, za pośrednictwem syna kowala,
powiadomił posterunek MO w pobliskim Trojanowie i oddział żołnierzy z
1. DP w Więckowie, którzy patrolowali teren przed zbliżającym się
referendum. Zorganizowano zasadzkę. Jedna grupa wkroczyła do wsi, a
druga zablokowała przewidywaną drogę ucieczki do pobliskiego lasu.
Partyzanci
podjęli próbę przebicia się z okrążenia, ale tylko dwóm udało się
wyrwać z kotła. Dwóch wpadło w ręce UB, natomiast "Orlik" wraz z n/n
"Ogarkiem", polegli.
Pośmiertna fotografia mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika", wykonana przez ubeków dnia 24 czerwca 1946 r.
Ciało
"Orlika" ubecy zabrali do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa na Pradze
w Warszawie. Tam przez kilka dni upewniali się, czy to on, sprowadzając
do jego zwłok więzionych rodziców i podkomendnych. Jedną z nich była
Halina Rybakowska "Iskierka", która tak zapamiętała ostatnie spotkanie
ze swoim dowódcą:
"W
wielkiej świetlicy ułożono go na deskach podwyższonych w górnej części
ciała. Twarz była czysta i spokojna, wyglądał jakby spał, ręce miał
ułożone wzdłuż ciała, lewa była pokrwawiona i poszarpana pociskiem
dum-dum, prawa zupełnie czysta. Miał na sobie zielonkawą kurtkę o kroju
wojskowym i bryczesy. Zaszokowały mnie jego bose stopy, z palcami
nadgryzionymi przez szczury. Sala była wypełniona przez wysokiej rangi
umundurowanych, obwieszonych orderami – mundury polskie i ruskie.
Żołnierzy "Orlika" zwożono z różnych więzień i aresztów, doprowadzono
też jego rodziców w celu zidentyfikowania go. Modlitwą i łzami
pożegnałam swojego dowódcę."

Krzyż w miejscu śmierci mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika"
Ciało
majora Mariana Bernaciaka "Orlika" pokazano rodzinie, a następnie –
starając się zabić także pamięć po nim – ukryto. Pogrzebano go tam,
gdzie leżeli inni skrytobójczo pomordowani przez NKWD i UB – na
Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie, w kwaterze 45 N. Przez
dziesięciolecia była tam jedynie studnia, błoto, wysypisko śmieci i
szalety.
Dopiero
w latach siedemdziesiątych udało się rodzinom pomordowanych dowiedzieć,
gdzie leżą ich bliscy. Bardzo duża w tym dziele jest zasługa brata
mjr. "Orlika", Lucjana Bernaciaka. Po dziesięciu latach usunięto
bezczeszczące groby szalety, postawiono brzozowy krzyż, który jednak
bardzo szybko został zniszczony przez "wandali".
Minęło kolejne dziesięć zanim upadł PRL i wyrażono zgodę na zbudowanie "Pomnika Więźniów Politycznych Straconych w latach 1944 – 1956". Po wielu staraniach i kłopotach pomnik odsłonięto 15 września 2001 roku.
26
czerwca 2005 roku w Zalesiu koło Ryk, przed domem, w którym urodził się
„Orlik” miała miejsce uroczystość odsłonięcia i poświecenia pomnika
poświęconego majorowi Marianowi Bernaciakowi.
GLORIA VICTIS !!!

Pomnik mjr Mariana Bernaciaka ps. "Orlik" w Zalesiu. Wyryta w kamieniu inskrypcja głosi: "A jeśli komu droga otwarta do nieba, tym, co służą ojczyźnie"
Pieśń XII Jan Kochanowski./ W HOŁDZIE URODZONEMU W ZALESIU 6 MARCA 1917
R. MJR. MARIANOWI BERNACIAKOWI "ORLIKOWI" / Obrońcy ojczyzny we
wrześniu 1939 r. / Organizatorowi ZWZ-AK w podobwodzie Dęblin-Ryki /
Dowódcy OPI/15 PP "Wilków" Armii Krajowej / Komendantowi zgrupowań
partyzanckich WiN w inspektoracie Puławy / POLEGŁEMU W WALCE O
NIEPODLEGŁĄ POLSKĘ 24 CZERWCA 1946 R. / Społeczeństwo powiatu ryckiego
26 czerwca 2005 r. 
Pomnik w Zalesiu.
Pomnik
w okolicach miejsca śmierci mjr. "Orlika". Napis na pomniku brzmi: NA
TYCH POLACH POLEGŁ MJR MARIAN BERNACIAK "ORLIK" / KOMENDANT ODDZ.
PARTYZ. ZGRUPOWANIA 15 PP "WILKÓW" AK / KMDT GRUP DYW. I O.P. WIN.
Więcej na temat mjr. Mariana Bernaciaka "Orlika" czytaj:
- Mjr Marian Bernaciak „Orlik” (1917 – 1946)>
- Mjr Marian Bernaciak „Orlik” (zolnierzewykleci.pl)>
- Marian Bernaciak "Orlik" – zginał wolny jak ptak>
- Marian Bernaciak [wikipedia]>
- Pamięć musi przetrwać>
- 63 rocznica rozbicia PUBP w Puławach>
- Inscenizacja rozbicia PUBP w Puławach – fotorelacja>
- 63 rocznica śmierci mjr. ”Orlika”>
- Marian Bernaciak "Orlik" (solidarni.waw.pl)>
- Ryccy radni nie chcą Orlika>
- Czas zabrać ordery (Nasz Dziennik)>
- Żołnierze KBW zatrzymają ordery (Nasz Dziennik)>
Obejrzyj na youtube:






